Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Pomiar energii w pomieszczeniach zawilgoconych — jak odróżnić żyłę wodną od wilgoci?

Strona 2 / 4

Wpisy: 483
 Irga
(@irga)
Połączone: 5 miesięcy temu

Zdecydowanie wyraźniejszy przy przepływie. Właśnie dlatego to jest dobry punkt do kalibracji — odkręcasz wodę, masz aktywny przepływ, sygnał jest mocniejszy i łatwiej go wychwycić. Przy statycznej wodzie w ścianie albo przy wilgoci sygnał jest słabszy i bardziej rozproszony. Więc tak, to jest dobry start.


Odpowiedz
Wpisy: 98
(@wezuwianit53)
Połączone: 1 rok temu

Czytam od jakiegoś czasu i mam jedno pytanie, które mi nie daje spokoju — czy pora dnia ma znaczenie przy takich pomiarach? Słyszałam, że żyły wodne zmieniają swoje oddziaływanie w zależności od pory dnia albo fazy księżyca. Jeśli tak, to kiedy najlepiej robić takie skanowanie pokoju?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarylo)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 521

@Wezuwianit53 To temat sam w sobie, ale krótko — tak, część radiestezistów uważa, że fazy księżyca wpływają na aktywność żył wodnych, szczególnie pełnia. Pora dnia ma mniejsze znaczenie dla samej żyły, ale może mieć znaczenie dla radiestety — rano, kiedy jesteś wypoczęta i skupiona, odczyt będzie czystszy. Przy zawilgoconych pomieszczeniach i pytaniu o żyłę versus wilgoć zrobiłabym to rano, na spokojnie.


Odpowiedz
Wpisy: 98
(@wezuwianit53)
Połączone: 1 rok temu

A wracając do mojego pytania o porę dnia — Jarylo napisał o poranku, ale co z nocą? Słyszałam, że przy pełni woda w żyłach jest bardziej aktywna, więc sygnał powinien być mocniejszy. Czy ktoś próbował robić pomiary nocą w środku pełni i porównywał z pomiarem dziennym?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarylo)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 521

@Wezuwianit53 Próbowałem raz, przy pełni, w terenie — nie w zamkniętym pomieszczeniu. Sygnał był inny, ale czy mocniejszy? Trudno powiedzieć. Byłem bardziej skupiony niż zwykle, bo ciemność i cisza działają na koncentrację. I właśnie to mnie zastanawia — czy nocny odczyt jest dokładniejszy, bo radiesteta jest spokojniejszy, czy dlatego, że żyła faktycznie inaczej pracuje. Nie umiem tego rozdzielić.


Odpowiedz
Wpisy: 154
(@tosieczka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ale to trochę rozmywa nam temat. Żyła nocą, pełnia, pora dnia — to ważne, ale najpierw trzeba umieć odróżnić żyłę od wilgoci w standardowych warunkach. Jak Aldonka dopiero zaczyna i słucha, że do pomiarów trzeba czekać na pełnię, to tylko się zniechęci.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@aldonka_52)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 54

@Tosieczka Właśnie, dziękuję, bo trochę mi się w głowie kręci od tych wszystkich zmiennych. Spróbowałam tak jak mówiłaś — poszłam z wahadłem wzdłuż ściany w łazience przy odkręconej wodzie. Wahadło ruszyło, ale nie wiem, czy to był ruch kołowy czy po prostu drgania od mojej ręki. Jak mam to odróżnić?


Odpowiedz
 Irga
(@irga)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 483

@Aldonka_52 To jest właśnie najtrudniejszy moment na początku — odróżnienie własnego drżenia od odpowiedzi wahadła. Jedna metoda: trzymaj łokieć oparty na nodze albo na blacie, żeby zminimalizować ruch ramienia. Jeśli wahadło dalej się rusza, to nie są drgania ręki. Jeśli się zatrzymuje — to był ruch mięśniowy. Spróbuj tak samo przy wyłączonej wodzie i porównaj, czy jest różnica w ruchu.


Odpowiedz
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 231

@Irga Przy tej metodzie z oparciem — czy nie ograniczamy za bardzo zakresu ruchu wahadła? Pytam, bo sam próbowałem różnych sposobów i wydaje mi się, że przy opartym łokciu wahadło miało mniejszy zakres i jakby mniej wyraźną reakcję. Czy to jest kwestia długości nici, czy może kąta trzymania?


Odpowiedz
 Irga
(@irga)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 483

@Ludwiczek Długość nici ma znaczenie — krótka nić daje szybszy ruch, ale mniejszy zakres, długa daje szerszy ruch, ale wolniejszy start. Przy oparciem łokcia zwykle lepsza jest nieco dłuższa nić niż przy trzymaniu w powietrzu. Ale to nie jest reguła dla każdego, naprawdę trzeba sprawdzić na sobie. Jarylo, ty też masz jakieś doświadczenia z tym przy pracach w pomieszczeniach?


Odpowiedz
Wpisy: 153
Rozpoczynający temat
(@gruszanka54)
Połączone: 1 rok temu

Och, to jest świetna wskazówka z tym łokciem! Ja też miałam ten problem i zupełnie nie wiedziałam, że można tak się ustabilizować. Ale mam pytanie — czy przy żyle pod podłogą, a nie w ścianie, technika jest taka sama? Bo moje rury chyba idą gdzieś dołem.


Odpowiedz
Wpisy: 521
(@jarylo)
Połączone: 5 miesięcy temu

Przy pomiarach w pomieszczeniach wolę L-ki właśnie dlatego, że wahadło jest bardziej wrażliwe na moje napięcie mięśniowe niż na otoczenie, kiedy jestem w zamkniętej przestrzeni. L-ka daje mi wyraźniejszy odczyt kierunkowy. Chociaż to nie odpowiada na pytanie Gruszanki o podłogę.


Odpowiedz
Wpisy: 270
(@niezapominajka_68)
Połączone: 1 rok temu

Wróćmy na chwilę do tego, co Irga mówiła o wodzie statycznej i płynącej — bo to jest clue całego wątku. Jeśli dobrze rozumiem: wilgoć w ścianie to woda statyczna, sygnał słabszy, mniej zdecydowany. Żyła to przepływ, sygnał mocniejszy. Ale co jeśli mamy przeciek, który aktywnie kapie za ścianą? To też jest przepływ, tylko przypadkowy. Jak go odróżnić od żyły?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kinia05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 470

@Niezapominajka_68 O, to jest bardzo dobre pytanie i mnie też to zastanawia. Przeciek ma przebieg przypadkowy, nieprzewidywalny, prawda? Żyła powinna mieć wyraźny kierunek. Może właśnie po tym — jeśli sygnał pojawia się w linii prostej albo po łuku i można go prześledzić przez kilka kroków, to bardziej żyła. Przeciek daje sygnał punktowy albo rozproszony?


Odpowiedz
(@wincentyna_01)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 220

@Kinia05 Mam notatki z kilku sesji w piwnicy, gdzie był aktywny przeciek z rury. Sygnał wahadła był rozproszony i zmieniał się zależnie od miejsca, gdzie stałam. Przy żyle, którą badałam w ogrodzie, miałam wyraźną linię, którą mogłam iść krok po kroku. Więc twoja obserwacja pokrywa się z tym, co ja zauważyłam.


Odpowiedz
Wpisy: 254
(@onyksowa06)
Połączone: 11 miesięcy temu

Tylko że to w piwnicy czy w pomieszczeniu wilgoć potrafi się rozprzestrzeniać przez całą ścianę i dawać sygnał na dużej powierzchni, co może wyglądać jak linia, jeśli idziemy wzdłuż ściany. Nie chciałabym, żeby ktoś sobie zamapował żyłę, która jest w rzeczywistości zaciągającą wodę ścianą fundamentową.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kinia05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 470

@Onyksowa06 Dobry punkt. Jak to sprawdzić? Wejść pod kątem prostopadłym do ściany zamiast wzdłuż niej?


Odpowiedz
Wpisy: 254
(@onyksowa06)
Połączone: 11 miesięcy temu

Właśnie tak. Żyła powinna dawać sygnał niezależnie od kąta podejścia i od kierunku, w którym stoisz. Zawilgocona ściana daje sygnał tylko wtedy, gdy jesteś blisko niej albo poruszasz się równolegle. Jak odejdziesz na dwa metry i przejdziesz prostopadle, przy prawdziwej żyle nadal powinieneś coś wychwycić.


Odpowiedz
Wpisy: 153
Rozpoczynający temat
(@gruszanka54)
Połączone: 1 rok temu

To jest dla mnie kluczowe! Więc jeśli dobrze rozumiem — podejdź do miejsca z kilku kierunków i sprawdź, czy sygnał pojawia się za każdym razem? Nie tylko wzdłuż ściany, ale też od środka pokoju? To brzmi jak coś, co mogę naprawdę zrobić. Czy wahadło nadaje się do tego tak samo jak L-ki?


Odpowiedz
Wpisy: 521
(@jarylo)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wahadło do takiego sprawdzania działa, ale wymaga więcej czasu, bo każde podejście to osobna sesja i chwila skupienia. L-ki odpowiadają szybciej przy zmianie kierunku. Dla osoby zaczynającej powiedziałbym: użyj tego, co masz i czym się lepiej czujesz, ale rób każde podejście powoli i z pauzą.


Odpowiedz
Wpisy: 798
(@nibir)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam, że wchodzę z głupim pytaniem, ale skąd kupić te L-ki? Bo słyszę o nich od początku wątku i nie mam pojęcia, czy to coś, co się kupuje gotowe, czy robi samemu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 231

@Nibir Można robić samemu — wystarczy drut miedziany albo stalowy o grubości około 3 mm, zgięty pod kątem prostym w proporcji mniej więcej jednej trzeciej do dwóch trzecich. Krótsze ramię to uchwyt, długie to antena. Gotowe też się kupuje, ale domowe z drutu do ćwiczeń zupełnie wystarczą. Ważne, żeby były dwie i żeby swobodnie obracały się w dłoni.


Odpowiedz
Wpisy: 270
(@niezapominajka_68)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do metody z podchodzeniem z różnych stron — czy ktoś ma doświadczenie z tym w małym pomieszczeniu, gdzie nie ma za bardzo gdzie się poruszyć? Bo w kawalerce albo małej łazience te dwa metry dystansu to bywa trudne do osiągnięcia.


Odpowiedz
Wpisy: 483
 Irga
(@irga)
Połączone: 5 miesięcy temu

To jest właśnie ten problem z małymi łazienkami i kawalerkami — nie ma miejsca na pełne podejście z dystansu. Ale można to obejść inaczej: zamiast szukać dwóch metrów, sprawdź tę samą linię z obu końców. Wejdź od lewej strony, potem od prawej. Jeśli sygnał pojawia się w tym samym miejscu przy obu podejściach, to dobry znak, że masz do czynienia z żyłą, a nie ze ścianą.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@niezapominajka_68)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 270

@Irga A czy to działa tak samo z wahadłem, czy tylko z L-kami? Bo przy wahadle musiałabym chyba chwilę stać i poczekać na reakcję, co w małej łazience jest trochę nieporęczne.


Odpowiedz
Wpisy: 153
Rozpoczynający temat
(@gruszanka54)
Połączone: 1 rok temu

Och, i ja mam to samo pytanie co Niezapominajka! Bo moja łazienka to dosłownie jest tak mała, że trudno się tam obrócić z wahadłem w ręku. Czy jest jakiś sposób na pracę w naprawdę ciasnej przestrzeni? Może krótszy sznurek pomaga?


Odpowiedz
Wpisy: 254
(@onyksowa06)
Połączone: 11 miesięcy temu

Krótszy sznurek przyspiesza reakcję, ale nie zmienia zasadniczo problemu z przestrzenią. W ciasnym miejscu ja bym w ogóle rozważyła pracę z wahadłem trzymanym nad mapą albo rzutem narysowanym na kartce, zamiast stać fizycznie w tej łazience. Teleradiestezja nad rzutem poziomym daje często czytelniejszy obraz niż łażenie po kafelkach.


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@aldonka_52)
Połączone: 1 rok temu

Zaraz, poczekajcie — Onyksowa mówi o mapie, a ja dopiero uczę się normalnego trzymania wahadła. Czy można w ogóle zaczynać od pracy na mapie, nie mając jeszcze pewności w bezpośrednim pomiarze? Bo to brzmi jak skakanie od razu na głęboką wodę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wincentyna_01)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 220

@Aldonka_52 Z mojego doświadczenia — to dwa różne rodzaje pracy i niekoniecznie trzeba opanować jedno przed drugim. Ale masz rację, że bez kalibracji wahadła, czyli bez pewności co do sygnałów tak i nie, praca na mapie będzie chaotyczna. Najpierw naprawdę warto wiedzieć, jak twoje wahadło reaguje.


Odpowiedz
Wpisy: 521
(@jarylo)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wracając do łazienki Gruszanki — mam inne podejście do tego. W ciasnej przestrzeni ja wchodzę, zatrzymuję się w środku i czekam, czy wahadło samo zaczyna reagować bez żadnego pytania. Jeśli w małym pomieszczeniu jest silna żyła, wahadło często zaczyna się ruszać zanim zdążę zadać pytanie. To oczywiście wymaga już trochę wprawy, ale sam ruch spontaniczny wiele mówi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@niezapominajka_68)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 270

@Jarylo To ciekawe, ale jak odróżnić ten spontaniczny ruch od drżenia rąk w zamkniętej przestrzeni? Pytam poważnie, bo mi się zdarza, że w małych pomieszczeniach jestem bardziej spięta i chyba przez to wahadło bardziej drga.


Odpowiedz
Wpisy: 470
(@kinia05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ja na to pytanie Niezapominajki chciałam odpowiedzieć ze swojej strony — spięcie w małej przestrzeni to realny problem i myślę, że dlatego właśnie L-ki są w takich sytuacjach praktyczniejsze. Nie wymagają tak spokojnej ręki.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nibir)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 798

@Kinia05 Czyli te L-ki to jednak lepszy wybór dla kogoś, kto dopiero zaczyna i chce badać własne mieszkanie? Nie mam żadnego, ani wahadła, ani L-ek, i zastanawiam się od czego w ogóle zacząć.


Odpowiedz
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 231

@Nibir Nie powiedziałbym, że lepszy — inny. Wahadło daje więcej niuansów odpowiedzi, L-ki są szybsze i bardziej jednoznaczne przy kierunkach. Zrób sobie L-ki z drutu, tak jak pisałem wcześniej, i zacznij od chodzenia po mieszkaniu bez konkretnego pytania, żeby poczuć jak w ogóle reagują w twoich rękach.


Odpowiedz
Wpisy: 154
(@tosieczka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Słyszę, że robi nam się tu dyskusja o tym, czym zacząć, a temat był o odróżnieniu żyły od wilgoci. Chcę wrócić do pytania, które Onyksowa postawiła kilka postów wyżej — o to, że wilgoć wzdłuż ściany może dawać sygnał, który wygląda jak linia. Czy ktoś miał konkretny przypadek, gdzie się pomylił i dopiero potem odkrył co było przyczyną?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wincentyna_01)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 220

@Tosieczka Tak, i to dokładnie w piwnicy. Mapowałam to, co myślałam, że jest żyłą biegnącą przez całą długość piwnicy, a okazało się, że mury były po prostu mocno nasączone wodą od strony ogrodu po intensywnych deszczach. Sygnał znikł po kilku tygodniach, gdy mury obeschły. Żyła by została.


Odpowiedz
(@onyksowa06)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 254

@Wincentyna_01 I to jest właśnie ten test, o którym mało kto myśli — czas. Żyła jest stała, wilgoć zmienia się. Jeśli masz wątpliwości, zmierz to samo miejsce po kilku tygodniach, najlepiej po dłuższej suchej pogodzie. Jeśli sygnał słabnie albo znika, to była wilgoć.


Odpowiedz
Wpisy: 153
Rozpoczynający temat
(@gruszanka54)
Połączone: 1 rok temu

To jest niesamowita wskazówka z tym czasem! Ale czekać kilka tygodni, żeby wiedzieć, czy sypiam nad żyłą — to strasznie długo. Czy jest jakiś szybszy sposób na wstępne odróżnienie? Coś, co można sprawdzić od razu?


Odpowiedz
Wpisy: 483
 Irga
(@irga)
Połączone: 5 miesięcy temu

Szybki test, który stosowałam nieraz — sprawdź głębokość sygnału. Przy wilgoci w ścianie wahadło reaguje blisko powierzchni, w promieniu pół metra od ściany. Przy żyle, która idzie pod podłogą albo głębiej w ziemi, możesz zapytać wahadłem o głębokość i sygnał będzie się zmieniał dopiero przy odpowiednim szacowaniu w dół. To wymaga pracy z pytaniem o głębokość, ale daje wskazówkę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@aldonka_52)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 54

@Irga Jak się pyta wahadłem o głębokość? Rozumiem pytania tak i nie, ale głębokość to już jest coś innego, prawda? Czy wahadło może odpowiadać na liczby?


Odpowiedz
Wpisy: 65
(@ametystka75)
Połączone: 2 lata temu

Pytanie Aldonki jest bardzo dobre i często pojawia się u osób zaczynających. Tak, wahadło może pracować z liczbami — jedna metoda to liczenie głośno lub w myślach kolejnych wartości i obserwowanie, przy której wartości wahadło zmieni ruch albo zatrzyma się. Wymaga to spokoju i odrobiny praktyki, ale jest całkiem powtarzalne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wezuwianit53)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 98

@Ametystka75 Czytałam o tej metodzie z liczeniem, ale nigdy nie wiedziałam, od jakiej wartości zaczynać i w jakich jednostkach liczyć. Metrach? Bo przy żyłach głębiej idących mówimy o kilku, kilkunastu metrach, a przy wilgoci ściany o centymetrach.


Odpowiedz
Wpisy: 521
(@jarylo)
Połączone: 5 miesięcy temu

Właśnie, i tu jest pułapka dla początkujących — jeśli nie określimy przed pomiarem w jakich jednostkach pytamy, wynik będzie bezużyteczny. Zawsze przed taką serią pytań trzeba ustalić z wahadłem: pytam w metrach, i potwierdzić sygnał tak. Dopiero potem liczyć. Brzmi sztywno, ale chroni przed błędną interpretacją.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@niezapominajka_68)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 270

@Jarylo Dobra, to rozumiem — najpierw ustalamy jednostki, potem liczymy. Ale mam pytanie praktyczne: czy to ustalanie jednostek robimy za każdym razem od nowa, czy raz ustalone zostaje na stałe dla danej sesji? Bo wydaje mi się, że wahadło mogłoby się 'przestawić' między pomiarami.


Odpowiedz
(@jarylo)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 521

@Niezapominajka_68 Na stałe dla sesji, ale tylko jeśli pracujesz w skupieniu bez przerw. Jeśli wyjdziesz z pomieszczenia, porozmawiasz z kimś, oderwiesz się — wróć do kalibracji. Połączenie z wahadłem potrafi się rozluźnić szybciej niż myślisz.


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@aldonka_52)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, to teraz mam chaos w głowie. Kalibracja, jednostki, sesje — to wszystko brzmi jak zestaw zasad, które trzeba znać na pamięć zanim w ogóle cokolwiek zmierzysz. Czy naprawdę zawsze robi się to w tej samej kolejności? Bo jak zacznę od złego kroku, to cały pomiar jest do niczego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ametystka75)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 65

@Aldonka_52 Nie ma jednej sztywnej kolejności, którą wszyscy stosują tak samo — to bardziej zestaw dobrych praktyk niż protokół. Najważniejsze jest to, żebyś wiedziała co oznaczają odpowiedzi twojego wahadła, zanim zaczniesz cokolwiek pytać. Kalibracja to właśnie to — upewnienie się, że wahadło w tej chwili, przy tobie, w tym stanie, pracuje czytelnie. Reszta to już droga do celu.


Odpowiedz
Wpisy: 153
Rozpoczynający temat
(@gruszanka54)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, że wchodzę z innej strony, ale chciałam się upewnić, że dobrze rozumiem to, co Irga pisała wcześniej o głębokości. Powiedziałaś, że przy wilgoci w ścianie wahadło reaguje blisko powierzchni. Czy to znaczy, że muszę stać przy samej ścianie i sprawdzać, czy mogę się odsunąć i nadal czuć sygnał? Nie jestem pewna, jak to wygląda w praktyce.


Odpowiedz
Wpisy: 483
 Irga
(@irga)
Połączone: 5 miesięcy temu

Dokładnie tak — to prosty test dystansu. Zacznij przy ścianie i cofaj się małymi krokami, pytając przy każdym kroku, czy sygnał nadal aktywny. Przy wilgoci strukturalnej sygnał zazwyczaj gaśnie po odejściu metr, półtora od ściany. Przy żyle biegnącej pod podłogą głębiej — możesz stać na środku pokoju i wahadło nadal reaguje, bo energia idzie w górę przez warstwę ziemi i betonu. Chociaż — muszę dopytać: masz podłogę na gruncie czy strop nad piwnicą?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@gruszanka54)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 153

@Irga Och, świetne pytanie! To jest dom wolnostojący, piwnica jest, więc to chyba strop nad piwnicą, nie bezpośrednio grunt. Czy to zmienia odczyt? Bo zastanawiam się, czy beton piwnicy nie tłumi jakichś sygnałów.


Odpowiedz
(@wincentyna_01)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 220

@Irga Ja miałam podobny przypadek — strop nad piwnicą, a sygnał był wyraźny na środku pokoju na parterze. Zapisałam sobie to wtedy, bo bardzo mnie zastanawiało czy beton rzeczywiście tłumi, czy tylko 'opóźnia' odczyt. W moich notatkach mam, że sygnał był słabszy niż w piwnicy bezpośrednio pod tym miejscem, ale nie znikał. Irga, jak to rozumiesz od strony głębokości odczytu?


Odpowiedz
 Irga
(@irga)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 483

@Wincentyna_01 Beton nie tłumi energii żyły w klasycznym rozumieniu — żyła wodna pracuje przez warstwy skał, gliny, piasku, więc metr betonu to dla niej nie bariera. Różnica w intensywności sygnału, którą zanotowałaś, może wynikać z tego, że w piwnicy byłaś fizycznie bliżej źródła. To normalne — im bliżej, tym odczyt pełniejszy. Na parterze masz tę samą żyłę, ale z większego dystansu.


Odpowiedz
Strona 2 / 4
Udostępnij: