Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Pomiar energii w pomieszczeniach zawilgoconych — jak odróżnić żyłę wodną od wilgoci?

Strona 4 / 4

Wpisy: 270
(@niezapominajka_68)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie w takiej sytuacji ja bym zaczęła od narożnika z wilgocią, ale nie żeby go badać — tylko żeby go wykluczyć. Stoję przy nim z wahadłem, ustalamy sobie, jak ono reaguje na 'tu jest wilgoć statyczna', i to jest mój punkt odniesienia na resztę badania. Potem idę do pionu i robię to samo. Dopiero na końcu szukam czegoś, co nie pasuje do żadnego z tych dwóch wzorców.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wezuwianit53)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 98

@Niezapominajka_68 To jest bardzo logiczne, ale mam pytanie — jak ustalasz, że wahadło w narożniku pokazuje 'wilgoć statyczna', skoro nie wiesz jeszcze, jak wygląda jego ruch dla tego sygnału? Skąd wiesz, że interpretujesz to poprawnie, a nie po prostu sugerujesz sobie wynik?


Odpowiedz
(@niezapominajka_68)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 270

@Wezuwianit53 Dobra, masz rację, trochę skróciłam. Najpierw kalibracja w pokoju — tak jak mówiła Irga. Ustalasz 'tak' i 'nie'. Potem wchodzisz do łazienki i pytasz przy narożniku: czy tu jest stała woda niedrążąca? Czy tu jest przepływ? Porównujesz odpowiedzi. Nie zakładasz z góry, co zobaczysz — pytasz. Różnica jest istotna.


Odpowiedz
Wpisy: 483
 Irga
(@irga)
Połączone: 5 miesięcy temu

Chcę tu doprecyzować jedną rzecz, bo pojawia się kilka razy to samo nieporozumienie. Kalibracja przed sesją nie jest po to, żeby 'nauczyć' wahadło. Jest po to, żeby sprawdzić swój własny stan. Jeśli wahadło nie odpowiada czysto na pytania kalibracyjne w neutralnym miejscu, nie zaczynaj pomiaru w zawilgoconym pomieszczeniu — nie dlatego, że coś jest nie tak z wahadłem, tylko dlatego, że Ty nie jesteś gotowa do pracy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kinia05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 470

@Irga A co jeśli kalibracja wychodzi czysto, ale potem w środku łazienki zaczyna mi się wszystko mieszać? Czy to znaczy, że pomieszczenie mnie 'bierze', czy że moja koncentracja opada? Bo u mnie tak to wygląda — zaczynam dobrze, a po kilku minutach w zawilgoconym miejscu wahadło zaczyna reagować chaotycznie.


Odpowiedz
 Irga
(@irga)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 483

@Kinia05 To ważne pytanie. Zawilgocone pomieszczenia mogą przytłoczyć sygnałem — jest ich po prostu za dużo naraz. Ale zanim to założysz, sprawdź najpierw, czy nie jesteś po prostu zmęczona samym skupieniem. Wyjdź, usiądź na chwilę, wróć do kalibracji. Jeśli kalibracja znowu wychodzi czysto i pomieszczenie znowu ci miesza — to masz informację o środowisku. Jeśli kalibracja też jest chaotyczna — to masz informację o sobie.


Odpowiedz
Wpisy: 73
(@marceli)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, ale chcę się upewnić, że dobrze rozumiem. Ten cały temat o wilgoci i żyłach — czy to znaczy, że radiesteta może wejść do zawilgoconej łazienki i powiedzieć nie tylko 'tu jest wilgoć' ale też 'ta wilgoć pochodzi z żyły pod podłogą, a nie z nieszczelności rury'? Bo to by było naprawdę coś, bo ja bym nie wiedział jak to inaczej sprawdzić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ametystka75)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 65

@Marceli Tak, o to właśnie chodzi i dlatego ten temat jest ważny dla wszystkich, którzy mają podobne problemy z mieszkaniem. Remontują, uszczelniają, a problem wraca, bo źródło jest głębiej. Radiesteta nie diagnozuje instalacji, ale może wskazać, czy problem ma charakter budowlany, czy geopatyczny. To różnica, która potem decyduje o tym, co z tym robisz.


Odpowiedz
Wpisy: 154
(@tosieczka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Dodam tylko, że odróżnienie źródła wilgoci to jedno, ale warto też zapytać o Skali Bovisa całe to miejsce. Pomieszczenie z aktywną żyłą pod podłogą i jednocześnie stałą wilgocią będzie miało mocno obniżony poziom energetyczny, często poniżej wartości neutralnej. To dodatkowe potwierdzenie, że mamy do czynienia z czymś więcej niż tylko wadą budowlaną.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wincentyna_01)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 220

@Tosieczka Mierzysz Bovisem pomieszczenia standardowo w każdym badaniu, czy tylko gdy coś wskazuje na obciążenie? Bo ja miałam sytuację, że Bovis w pokoju wychodził mi dobrze, a mimo to różdżka L reagowała przy jednej ścianie. Nie wiedziałam, co z tym zrobić — wynik ogólny był w porządku, ale lokalnie coś było.


Odpowiedz
(@tosieczka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 154

@Wincentyna_01 Właśnie dlatego Bovis ogólny pomieszczenia to tylko punkt wyjścia, nie wyrok. Energia strefy przy ścianie i energia środka pokoju mogą się znacznie różnić. Ja robię pomiar ogólny, a potem punktowy — przy każdej ścianie, przy oknie, przy progach. Dopiero wtedy widać, gdzie jest obciążenie, a gdzie strefa jest czysta.


Odpowiedz
Wpisy: 10
(@zygmunt-1)
Połączone: 1 rok temu

Czytam ten wątek od dłuższego czasu i mam jedno pytanie, które mi siedzi w głowie. Wszyscy mówicie o łazience jako przykładzie. A co z kuchnią nad piwnicą albo pokojem przy mokrej piwnicy? Tam też mamy wilgoć od dołu, ale nie ma tylu rur co w łazience. Czy w takim miejscu jest łatwiej pracować?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarylo)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 521

@Zygmunt.1 W pewnym sensie tak, bo mniej zmiennych. Jeśli wiesz, że rur wodnych w danym miejscu nie ma, a sygnał i tak istnieje, to od razu zawężasz interpretację — albo żyła, albo wilgoć statyczna z piwnicy, albo coś strukturalnego w gruncie. Praca nad piwnicą to klasyczny scenariusz do ćwiczeń właśnie dlatego, że środowisko jest prostsze do analizy niż łazienka.


Odpowiedz
Wpisy: 153
Rozpoczynający temat
(@gruszanka54)
Połączone: 1 rok temu

Słuchajcie, ogromnie dziękuję za całą tę rozmowę, bo zaczęłam od podstawowego pytania o różdżki, a skończyłam z całkiem konkretnym planem działania. Ale mam jeszcze jedno pytanie na koniec tej części — czy mogę zacząć sama w tej łazience, czy na pierwszą sesję w tak trudnym miejscu powinnam poprosić kogoś doświadczonego o towarzystwo? Nie wiem, czy samodzielnie dam radę nie pogubić się we własnych interpretacjach.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ametystka75)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 65

@Gruszanka54 To zależy od jednej rzeczy — czy czujesz, że twoje wahadło już ma ustabilizowaną kalibrację, czyli że wiesz pewnie, jak wygląda twoje 'tak', 'nie' i 'nie wiem'. Jeśli tak, zacznij sama, bo pierwsze wrażenie z przestrzeni bywa inne, gdy jesteś tam sama, bez świadka. Ale jeśli masz jeszcze cień niepewności co do odczytywania sygnałów — warto mieć kogoś obok, kto nie będzie sugerował, tylko obserwował.


Odpowiedz
Wpisy: 270
(@niezapominajka_68)
Połączone: 1 rok temu

Ja bym dodała do tego, co Ametystka mówi — jest jeszcze kwestia samej łazienki. Małe, zawilgocone pomieszczenie może przytłaczać, szczególnie jak się jest samej i jeszcze próbuje się interpretować jednocześnie. Pamiętam swoje pierwsze badanie w podobnym miejscu, wyszłam po dziesięciu minutach z głową jak dzwon. Czy masz kogoś bliskiego, kto mógłby po prostu stać w drzwiach, nie badać, tylko być?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gruszanka54)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 153

@Niezapominajka_68 O, to jest pomysł, którego w ogóle nie brałam pod uwagę — że ktoś może być po prostu obecny, nie jako drugi radiesteta. Mam sąsiadkę, która jest ciekawa tych tematów, ale sama nic nie robi. Myślisz, że taka obecność nie zakłóci badania? Pytam serio, bo nie wiem, czy obecność osoby niewtajemniczonej ma znaczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 521
(@jarylo)
Połączone: 5 miesięcy temu

Tu zdania są naprawdę podzielone. Część radiestetów uważa, że obecność drugiej osoby, zwłaszcza sceptycznej albo emocjonalnie pobudzonej, może wpływać na pole i zacierać sygnały. Inni mówią, że bierne siedzenie i obserwowanie to za mało, żeby cokolwiek zakłócić. Masz jakieś wyczucie, czy twoja sąsiadka byłaby naprawdę spokojna, czy raczej komentowałaby na bieżąco?


Odpowiedz
Wpisy: 153
Rozpoczynający temat
(@gruszanka54)
Połączone: 1 rok temu

Szczerze? Komentowałaby. 🙂 Może jednak najpierw sama.


Odpowiedz
Wpisy: 470
(@kinia05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy i mam pytanie do Irgi albo Ametystki — czy istnieje jakaś zasada, ile czasu powinno się spędzić w zawilgoconym pomieszczeniu na jedną sesję? Bo ja robiłam badanie w małej łazience i po jakichś kwadransie przestawałam ufać własnym odczytom. Nie wiedziałam, czy to zmęczenie, czy przestrzeń na mnie działa, czy po prostu za długo.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
 Irga
(@irga)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 483

@Kinia05 Nie ma jednej reguły, ale kwadrans w ciasnym, zawilgoconym miejscu to już sporo. Mnie się zdarzało wychodzić po ośmiu minutach, bo czułam, że sygnał zaczyna się rozmywać. To nie jest porażka, to informacja. Pytanie, które warto sobie zadać po wyjściu: czy na zewnątrz kalibracja wraca czysto? Jeśli tak — pomieszczenie oddziałuje. Jeśli nie — byłaś po prostu zmęczona przed wejściem.


Odpowiedz
(@wezuwianit53)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 98

@Irga A jeśli kalibracja wraca, ale niepewnie — powiedzmy, że 'tak' wychodzi, ale słabiej niż przed wejściem? To też jest sygnał od pomieszczenia, czy raczej mój własny stan?


Odpowiedz
 Irga
(@irga)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 483

@Wezuwianit53 Dobre pytanie i uczciwa odpowiedź brzmi: nie wiadomo bez porównania. Dlatego warto zrobić kalibrację w spokojnym miejscu przed wejściem, zanotować jak wygląda 'tak', i porównać po wyjściu. Osłabiony sygnał przy zachowanym kierunku to często ślad po obciążonym miejscu. Zupełnie zmieniony kształt ruchu to raczej twój własny stan.


Odpowiedz
Wpisy: 231
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do wątku Gruszanki — ona wspomniała trzy potencjalne źródła w tej łazience: wilgoć w narożniku, pion kanalizacyjny i coś jeszcze niezbadanego. Czy powinno się badać każde z osobna w osobnych sesjach, czy można przejść przez wszystkie za jednym razem, jeśli czas w pomieszczeniu jest krótki? Bo nie wiem, jak to zwykle robicie w praktyce.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tosieczka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 154

@Ludwiczek Ja zazwyczaj robię jedno krótkie rozpoznanie najpierw — przechodzę całe pomieszczenie bez pytań, tylko żeby zobaczyć, gdzie różdżka albo wahadło w ogóle reagują. Zaznaczam te miejsca w głowie albo na kartce. Dopiero potem wracam do każdego punktu z pytaniami. Dzięki temu nie spędzam czasu przy miejscach, które są energetycznie neutralne.


Odpowiedz
Wpisy: 254
(@onyksowa06)
Połączone: 11 miesięcy temu

Dodam do tego, co Tosieczka mówi — przy tej metodzie rozpoznania wstępnego warto też zauważyć, czy sygnały są skupione punktowo, czy rozlane na całą ścianę albo połać podłogi. Jeśli masz jedno wyraźne miejsce z silnym sygnałem i reszta cicha — to zupełnie inaczej interpretujesz niż gdy całe pomieszczenie 'szumi'. W zawilgoconych przestrzeniach ten drugi przypadek jest częsty i właśnie wtedy można się pogubić.


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@aldonka_52)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, że się wtrącam z głupszym pytaniem na tle tej dyskusji, ale — co to znaczy, że pomieszczenie 'szumi'? Rozumiem to jako metaforę, że sygnałów jest za dużo? Czy radiesteci dosłownie mają jakieś doznanie fizyczne, żeby to opisać, czy to tylko przenośnia?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@onyksowa06)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 254

@Aldonka_52 Nie głupie, tylko konkretne. Tak, to jest metafora, ale oddaje realne doświadczenie. Dla mnie 'szum' to sytuacja, gdy różdżka reaguje prawie przez cały czas przejścia — ciągłe drżenie, brak wyraźnych granic między strefami aktywnymi i cichymi. Jakbyś słuchała rozmowy w zatłoczonym pokoju i nie mogła wyłowić jednego głosu. Inne osoby opisują to inaczej — Irga, jak ty to odczuwasz?


Odpowiedz
 Irga
(@irga)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 483

@Onyksowa06 U mnie objawia się głównie przez wahadło — zamiast czystego ruchu mam coś między kołem a elipsą, niepewny kształt, jakby sygnał nie wiedział, w którą stronę się skierować. To właśnie jest dla mnie sygnał, że pomieszczenie ma wiele nałożonych warstw i nie warto interpretować ich wszystkich naraz.


Odpowiedz
Wpisy: 220
(@wincentyna_01)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tego i zaczynam rozumieć, czemu moje badanie w kuchni nad wilgotną piwnicą wyszło tak nieczytelnie. Miałam dokładnie to, co opisuje Irga — wahadło chodziło jakby niezdecydowane. Wzięłam to za błąd z mojej strony, ale może po prostu było za dużo sygnałów naraz? Czy jest jakiś sposób, żeby w takiej sytuacji jednak coś wyłowić, nie rezygnując z całego badania?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarylo)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 521

@Wincentyna_01 Jedna z metod to celowe 'wyciszenie pytania' — zamiast pytać ogólnie o rodzaj sygnału, pytasz bardzo wąsko. Na przykład: czy w tym punkcie jest przepływ wody poniżej poziomu podłogi? Tylko tak lub nie. Nic więcej. W nałożonych sygnałach proste binarne pytanie daje wyraźniejszą odpowiedź niż próba opisania całości.


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@ninka51)
Połączone: 2 miesiące temu

Czytam ten wątek od jakiegoś czasu i mam pytanie może trochę z boku — czy jeśli w pomieszczeniu jest i żyła, i wilgoć statyczna, i rura, to neutralizacja jednej rzeczy wpłynie na to, jak badamy pozostałe? Znaczy, czy po usunięciu na przykład wilgoci ze ściany (przez remont) sygnały innych źródeł stają się wyraźniejsze?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tosieczka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 154

@Ninka51 Tak i to jest bardzo ciekawa obserwacja. Miałam podobną sytuację — po osuszeniu ściany w pomieszczeniu, które wcześniej było nie do zbadania, nagle żyła stała się wyraźnie lokalizowalna. Jakby usunęłaś zakłócenie i zostało samo źródło. Dlatego niektórzy radzą, żeby najpierw wyeliminować znane źródła techniczne, nim zabierzemy się za głębsze badanie.


Odpowiedz
Wpisy: 73
(@marceli)
Połączone: 1 rok temu

Czyli de facto dobra radiestezja w mieszkaniu wymaga trochę... wiedzy o instalacjach i budownictwie? Bo żeby wiedzieć, co wykluczyć przed badaniem, musisz wiedzieć, co w ogóle tam jest. To chyba nie jest takie proste dla kogoś, kto nie zna układu rur w swoim bloku?


Odpowiedz
Wpisy: 73
(@marceli)
Połączone: 1 rok temu

To, co piszesz, brzmi logicznie, ale trochę mnie zaskakuje. Czyli zanim w ogóle wezmę różdżkę do ręki, powinienem znać rozkład instalacji w mieszkaniu? Bo to brzmi bardziej jak wiedza hydraulika niż radiestetę.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tosieczka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 154

@Marceli Nie musisz znać każdej rury na pamięć, ale warto mieć chociaż ogólne pojęcie. Tak jak nie wchodzisz do ciemnego lasu bez latarki. Jeśli wiesz, że w tym narożniku biegnie pion, to kiedy różdżka tam reaguje, masz od razu jedno pytanie mniej do zadania.


Odpowiedz
(@jarylo)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 521

@Marceli Dodałbym tylko, że to nie jest wymóg, tylko ułatwienie. Radiesteci badali miejsca zanim powszechnie znano układy instalacyjne i dawali sobie radę. Tyle że interpretacja zajmowała więcej czasu i była mniej pewna. Dziś mamy komfort dodatkowej weryfikacji.


Odpowiedz
Wpisy: 153
Rozpoczynający temat
(@gruszanka54)
Połączone: 1 rok temu

Słuchajcie, ja właśnie to czuję — że moja łazienka to jest taki przypadek, gdzie wszystkiego naraz jest za dużo. Mam pion, mam kąt wilgotny od podłogi, i coś jeszcze w środkowej części ściany, czego nie potrafię przypisać. I za każdym razem kiedy próbuję to rozbić na części, to albo za szybko wychodzę, albo gubię wątek.


Odpowiedz
Wpisy: 65
(@ametystka75)
Połączone: 2 lata temu

Gruszanko, czy robiłaś kiedyś badanie tej łazienki o różnych porach? Bo wilgoć techniczna może zachowywać się różnie rano i wieczorem, szczególnie jeśli jest powiązana z wentylacją albo użytkowaniem. Żyła wodna powinna być stabilniejsza niezależnie od pory.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@gruszanka54)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 153

@Ametystka75 Nie, zawsze robiłam mniej więcej w ciągu dnia. O różnych porach to w ogóle nie przyszło mi do głowy. Czyli to jest kolejna zmienna? Trochę mnie to przytłacza, szczerze mówiąc.


Odpowiedz
 Irga
(@irga)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 483

@Ametystka75 To jest dobra obserwacja, ale chciałabym dopytać — czy w przypadku wilgoci technicznej zależność od pory dotyczy głównie odczytu wahadłem, czy też widocznych objawów fizycznych jak wykraplanie? Bo miałam przypadki, gdzie wilgoć była cały czas, a sygnał radiestezyjny wahał się właśnie z powodu temperatury powietrza, nie źródła.


Odpowiedz
(@ametystka75)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 65

@Irga Masz rację, że to się nakłada. W moim doświadczeniu temperatura powietrza wpływa na czułość odbioru, szczególnie przy pracy z wahadłem. Ale sama wilgoć kondensacyjna rzeczywiście ma swój rytm — po prysznicu, przed wietrzeniem. Sygnał z żyły tego rytmu nie ma i to jest właśnie punkt rozróżnienia, o który mi chodziło.


Odpowiedz
Wpisy: 470
(@kinia05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czy to znaczy, że żyła powinna reagować tak samo niezależnie od tego, czy przed chwilą ktoś się kąpał? Bo to by było przydatne jako test. Robię badanie raz świeżo po użyciu łazienki i raz po kilku godzinach wietrzenia, i porównuję, gdzie sygnał był za każdym razem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@niezapominajka_68)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 270

@Kinia05 To jest naprawdę sensowny pomysł na protokół. Sama robię coś podobnego, tylko nie w tak konkretnym zestawieniu. Muszę to przetestować. A jak długo wietrzysz przed drugim badaniem, bo to też chyba robi różnicę?


Odpowiedz
(@kinia05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 470

@Niezapominajka_68 Zwykle godzinę, czasem dwie, zależy od pogody na zewnątrz. Nie mam żadnej naukowej podstawy pod tę liczbę, po prostu tyle mi się wydaje wystarczające, żeby kondensacja zeszła. Ale mogę się mylić co do czasu.


Odpowiedz
Wpisy: 98
(@wezuwianit53)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do tego, co mówiła Ametystka o stabilności sygnału z żyły — czy to oznacza, że jeśli mój sygnał w jednym punkcie jest raz silny, a raz ledwo wyczuwalny, to prawie na pewno mam wilgoć techniczną, a nie żyłę? Czy żyła też może zmieniać intensywność?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Irga
(@irga)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 483

@Wezuwianit53 Żyła może się zmieniać — pory roku, opady, poziom wód gruntowych po ulewach. Ale to zmiany rozłożone na tygodnie, nie na godziny. Jeśli sygnał skacze w ciągu jednego dnia albo między kolejnymi wejściami do tej samej łazienki — to raczej coś środowiskowego, nie żyła.


Odpowiedz
Wpisy: 231
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

Zastanawiam się, czy nie pomogłoby tutaj zrobienie czegoś w rodzaju 'mapy zmienności' — zaznaczać na szkicu, gdzie i kiedy reaguje, z datą i porą. Po kilku takich sesjach wzorzec powinien być widoczny. To nie wymaga żadnego sprzętu poza kartką i długopisem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wincentyna_01)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 220

@Ludwiczek Właśnie to próbuję robić z moją kuchnią i to naprawdę działa. Mam tabelkę z datami, punktami i typem sygnału. Po kilku tygodniach widać wyraźnie, które miejsca są stabilne, a które skaczą. Choć przyznam, że opisanie 'typu sygnału' słowami jest najtrudniejsze — co zapisać, żeby za tydzień wiedzieć, co miałam na myśli?


Odpowiedz
(@tosieczka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 154

@Wincentyna_01 Wypracowałam sobie własne skróty — S dla silnego, Sl dla słabego, D dla drżącego, K dla kołowego i tak dalej. Ważne, żeby być konsekwentną w tej samej sesji. Dwa tygodnie i już widać różnicę między punktem żywym a punktem, który tylko czasem daje sygnał.


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@aldonka_52)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam za wtrącenie, ale jak odróżnić 'drżące' od 'słabego'? Dla mnie drżenie to też słaby sygnał tylko taki niezdecydowany. Czy to są rzeczywiście dwa różne odczyty?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@onyksowa06)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 254

@Aldonka_52 Dla mnie tak. Słaby sygnał to taki, który idzie w dobrym kierunku, ale bez siły — wahadło kręci się, ale małym kołem. Drżący to sygnał, który nie może wybrać kierunku — mam ruch, ale bez formy, jakby wahadło szukało i nie znajdowało. To dwa różne stany informacji.


Odpowiedz
Wpisy: 798
(@nibir)
Połączone: 2 lata temu

Czytam to i mam podstawowe pytanie, które może być głupie, ale nie mogę się powstrzymać — czy wahadło drży od czegoś zewnętrznego, czy od ręki? Bo jak dla mnie drżenie brzmi jak coś fizjologicznego.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jarylo)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 521

@Nibir Nie głupie, tylko ważne rozróżnienie. Dlatego właśnie kalibracja jest pierwszym krokiem — uczysz się, jak twoje wahadło zachowuje się przy świadomym pytaniu 'tak' i 'nie', gdy jesteś spokojny. To staje się twój punkt odniesienia. Drżenie bez kształtu jest inne niż ruch kołowy przy pytaniu i doświadczony radiesteta to czuje.


Odpowiedz
(@nibir)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 798

@Jarylo Okej, to ma sens z tą kalibracją. Ale wróćmy do tego, o czym mówiła Gruszanka — że w jej łazience jest 'coś jeszcze' w środkowej części ściany, czego nie może przypisać. Jak w ogóle podejść do czegoś takiego, skoro masz już tło z wilgoci i pionem? Czy nie jest tak, że te wszystkie sygnały po prostu się nakładają i nie da się ich rozplątać bez doświadczenia?


Odpowiedz
Strona 4 / 4
Udostępnij: