Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Pomiar energii w pomieszczeniach zawilgoconych — jak odróżnić żyłę wodną od wilgoci?

Strona 3 / 4

Wpisy: 231
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie do tego co pisze Irga, bo to mnie nurtuje od jakiegoś czasu — skoro żyła nie jest tłumiona przez beton, to dlaczego w ogóle mówi się, że najgorsze do spania jest bezpośrednio przy żyle, a piętro wyżej już mniej szkodliwe? Słyszałem taką opinię kilka razy i jakoś mi to nie pasuje do logiki 'energia idzie przez wszystko'.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tosieczka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 154

@Ludwiczek To nie jest tak, że wyżej jest niegroźnie — to kwestia intensywności i rodzaju promieniowania. Żyła ma swoją strefę oddziaływania, która rozchodzi się do góry stożkowo albo kolumnowo, zależnie od rodzaju cieku. Na wyższych kondygnacjach energia jest realnie słabsza, bo pole się rozszerza. Ale 'mniej szkodliwe' to nie to samo co 'bez wpływu'.


Odpowiedz
Wpisy: 470
(@kinia05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Właśnie — i chyba stąd bierze się ten mit, że za piwnicą jest bezpiecznie. Nie jest, tylko jest inaczej. Ale wracając do pytania Gruszanki o tę łazienkę — te wszystkie zasady o dystansie i głębokości, które omawiacie, da się zastosować w małym pomieszczeniu? Czy w łazience tak małej, że trudno się obrócić, te kroki cofania się fizycznie nie mają sensu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarylo)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 521

@Kinia05 W naprawdę ciasnym miejscu test dystansu jest trudny, to prawda. Ale można go zrobić inaczej — zamiast cofać się w samej łazience, wyjdź na korytarz i sprawdź, czy sygnał ciągnie się za tobą. Jeśli wychodzisz drzwiami i wahadło nadal reaguje, to znak, że energia jest głęboka i rozległa. Jeśli od razu milknie — bardziej lokalnie.


Odpowiedz
Wpisy: 798
(@nibir)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tej rozmowy i próbuję to wszystko poukładać. Czyli żeby odróżnić żyłę od wilgoci, potrzebuję przetestować trzy rzeczy: czas, dystans od ściany i głębokość? Dobrze to rozumiem? Pytam, bo jak zaczynam od zera, to wolę mieć jakiś zarys zamiast zbierać z różnych postów.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ametystka75)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 65

@Nibir W zasadzie tak, te trzy kryteria są kluczowe. Wilgoć jest płytka, blisko ściany i zmienna w czasie. Żyła jest głęboka, oddziałuje niezależnie od odległości od ściany i nie słabnie po suchej pogodzie. Możesz to traktować jako roboczy schemat — choć w praktyce nie zawsze wszystkie trzy testy dają jednoznaczny wynik i wtedy trzeba sięgnąć po dodatkowe metody, jak Skala Bovisa albo pomiar kierunku przepływu.


Odpowiedz
(@wezuwianit53)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 98

@Ametystka75 Przepraszam, że pytam o podstawy, ale co to znaczy 'pomiar kierunku przepływu'? Rozumiem, że żyła ma jakiś kierunek, ale jak wahadło ma mi powiedzieć, w którą stronę płynie woda?


Odpowiedz
Wpisy: 116
(@geranium)
Połączone: 1 rok temu

Przy kierunku przepływu najlepiej sprawdza się różdżka L, a nie wahadło — ona sama obraca się i wskazuje kierunek cieku. Wahadło możesz użyć do potwierdzenia, ale do samego szukania kierunku L-ka jest zdecydowanie lepsza. Ja zawsze tak robię i naprawdę wystarczy wejść w pomieszczenie z obydwiema różdżkami i poczekać chwilę, żeby wskazały linię.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@niezapominajka_68)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 270

@Geranium Ale czy L-ka wskazuje kierunek samej żyły czy przepływu wody w niej? Bo to chyba dwie różne rzeczy — żyła może biec z zachodu na wschód, a woda w niej płynąć albo ku północy albo ku południu, jeśli dobrze rozumiem.


Odpowiedz
(@onyksowa06)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 254

@Niezapominajka_68 Masz rację, to są dwie różne informacje i różdżka L wskazuje przebieg żyły, czyli jej oś, a nie kierunek przepływu wody. Do przepływu naprawdę lepiej wahadło z pytaniem, bo tu trzeba dialogu z sposóbm, a nie mechanicznej reakcji. Geranium, czy naprawdę tylko z L-ką pracujesz przy tym? Bo przy zawilgoceniu, gdzie masz rozproszone nasączenie muru, L-ki potrafią reagować na każdą mokrą ścianę i można dostać zupełnie fałszywy obraz.


Odpowiedz
(@geranium)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 116

@Onyksowa06 No tak, masz rację, że przy silnym zawilgoceniu L-ki mogą się mylić. Nie pomyślałam o tym przy zawilgoconych pomieszczeniach. Przy normalnych warunkach mi to działa, ale to faktycznie inna sytuacja.


Odpowiedz
Wpisy: 49
(@porewit)
Połączone: 1 rok temu

Czytam ten wątek od dawna i mam takie bardzo podstawowe pytanie — jeśli mamy pomieszczenie, gdzie są oba problemy naraz, czyli i wilgoć w ścianach i podejrzenie żyły, to czy te dwa sygnały się nakładają i co wtedy? Czy da się w ogóle je rozdzielić, skoro oba są obecne jednocześnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ametystka75)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 65

@Porewit To jest świetne pytanie i właściwie sedno całego wątku. Kiedy masz oba źródła naraz, sygnały się nakładają i wahadło odbiera je jako jeden, silniejszy odczyt. Dlatego nie da się ich rozdzielić bez sekwencji pytań — musisz dosłownie pytać po kolei, nie jednym pytaniem o wszystko. Zaczynam wtedy od pytania o wilgoć strukturalną, czekam na odpowiedź, notuję, potem pytam o żyłę. Każde pytanie osobno, z chwilą przerwy i resetem wahadła między nimi.


Odpowiedz
Wpisy: 49
(@porewit)
Połączone: 1 rok temu

No właśnie, ale skąd wahadło wie, na które pytanie odpowiada? To znaczy — jak je 'resetujesz'? Zatrzymujesz je ręką między pytaniami? Czy to bardziej kwestia intencji?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarylo)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 521

@Porewit Reset to kwestia zarówno fizyczna jak i intencyjna — zatrzymujesz ruch ręką, chwila ciszy, oddech, i wyraźnie w myślach formułujesz nowe pytanie zanim puścisz wahadło swobodnie. Bez tego resetu naprawdę możesz dostać odpowiedź na poprzednie pytanie albo na mieszaninę obu. W pomieszczeniach z nakładającymi się sygnałami ta chwila przerwy jest ważniejsza niż gdziekolwiek indziej.


Odpowiedz
Wpisy: 798
(@nibir)
Połączone: 2 lata temu

A co z tym nakładaniem się sygnałów — czy silniejszy sygnał nie przykrywa słabszego? Bo jeśli żyła jest głębiej i mocniejsza, a wilgoć płytsza, to może wahadło w ogóle nie odpowie na pytanie o wilgoć, bo żyła dominuje?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Irga
(@irga)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 483

@Nibir Tak może się zdarzyć i to jest jedna z trudniejszych sytuacji. Dlatego właśnie przy nakładaniu się sygnałów część radiestetów pracuje nie bezpośrednio w pomieszczeniu, tylko przy wejściu albo z zewnątrz. Kiedy oddalisz się od silniejszego źródła, słabszy sygnał staje się bardziej czytelny. Czy próbowałeś kiedyś testować z progu albo z korytarza?


Odpowiedz
(@nibir)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 798

@Irga Nie, bo nie przyszło mi do głowy, że można pracować spoza pomieszczenia. To wydaje się trochę jak teleradiestezja, tylko na mniejszą skalę, nie? Albo to coś innego?


Odpowiedz
Wpisy: 154
(@tosieczka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Teleradiestezja to jednak większy skok — tam pracujesz nad mapą albo ze świadkiem na zupełny dystans. Tu po prostu jesteś fizycznie blisko, ale nie w samym epicentrum sygnału. To bardziej kwestia precyzji niż zdalnego odczytu. Choć granica faktycznie nie jest ostra i rozumiem, że to może wyglądać podobnie.


Odpowiedz
Wpisy: 153
Rozpoczynający temat
(@gruszanka54)
Połączone: 1 rok temu

Wróćcie do tej łazienki, bo chyba właśnie mam u siebie tę sytuację z nakładaniem. Myślałam, że to tylko wilgoć, ale po tym co czytam zaczynam podejrzewać, że może być i jedno i drugie. Czy jest jakiś sygnał, który jednoznacznie mówi 'to obie rzeczy naraz', a nie tylko jedna z nich?


Odpowiedz
Wpisy: 65
(@ametystka75)
Połączone: 2 lata temu

Sygnał, który mi osobiście sugeruje nakładanie, to taki, który jest niejednorodny — wahadło kręci się nierówno, raz mocniej, raz słabiej, jakby 'szarpał'. Przy jednym czystym źródle ruch jest bardziej regularny. Ale to obserwacja z własnej praktyki, nie reguła — jak Twoje wahadło reaguje w tej łazience? Jednostajnie czy właśnie tak nierówno?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gruszanka54)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 153

@Ametystka75 O, to ciekawe! Właśnie że nierówno, dokładnie jak piszesz — taki trochę urwany ruch. Myślałam, że to moja nerwowość albo że źle trzymam. Teraz zaczynam się zastanawiać, czy to jednak sygnał podwójny. Dziękuję, że to opisałaś, bo sama bym tego nie powiązała!


Odpowiedz
Wpisy: 220
(@wincentyna_01)
Połączone: 2 lata temu

Też zwróciłam na to uwagę u siebie w pewnym pomieszczeniu. Mam w notatkach opis takiego 'szarpanego' ruchu i faktycznie po dokładnym zbadaniu okazało się, że był zarówno ciek jak i zawilgocona ściana z zewnątrz. Ametystka, czy ten nieregularny ruch to coś, o czym pisał Lakhovsky albo ktoś z klasycznych autorów, czy to raczej Twoja własna obserwacja z lat praktyki?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ametystka75)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 65

@Wincentyna_01 Szczerze? Trafiłam na podobny opis u Chevreula w kontekście ogólnej niestabilności sygnału, ale on nie odnosił tego konkretnie do nakładania źródeł. To co mówię o szarpanym ruchu przy podwójnym sygnale — to lata własnych obserwacji i porównywania z późniejszą weryfikacją przez hydraulika i geologa. Nie twierdzę, że to zasada powszechna.


Odpowiedz
Wpisy: 470
(@kinia05)
Połączone: 6 miesięcy temu

A czy to nierówne kręcenie się może też oznaczać po prostu, że jesteśmy zmęczone albo rozkojarzone? Bo sama mam problem z odróżnieniem, kiedy to sygnał zewnętrzny, a kiedy mój własny stan wpływa na wynik. Szczególnie w pomieszczeniach z dużą ilością bodźców, jak właśnie łazienka z wilgocią i zapachami.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Irga
(@irga)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 483

@Kinia05 To fundamentalne pytanie i odpowiedź jest prosta — dlatego robi się pomiar kontrolny. Wychodzisz na zewnątrz albo do pomieszczenia, gdzie nie spodziewasz się żadnego sygnału, i sprawdzasz czy wahadło jest tam spokojne. Jeśli szarpie też tam, to rzeczywiście Twój stan. Jeśli tam spokojnie, a w łazience nierówno — to sygnał, nie Ty.


Odpowiedz
Wpisy: 270
(@niezapominajka_68)
Połączone: 1 rok temu

To jest naprawdę dobra metoda, ale mam jedno 'ale' — co jeśli to pomieszczenie kontrolne też ma jakiś sygnał, tylko my o tym nie wiemy? Zakładamy, że jest czyste, a może nie jest. Jak wybrać dobre pomieszczenie kontrolne?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarylo)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 521

@Niezapominajka_68 Najlepiej do tego nadaje się miejsce na zewnątrz budynku, na środku trawnika albo placu — z dala od rynien, fundamentów i wszelkich instalacji. Nie środek pokoju, bo tam akurat może przebiegać sieć Hartmanna. Na otwartej przestrzeni, z dala od budynku, szansa na 'brudny' punkt kontrolny jest zdecydowanie mniejsza. I tak, zdaję sobie sprawę, że to nie zawsze możliwe zimą.


Odpowiedz
Wpisy: 231
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

Przy okazji sieci Hartmanna — czy w zawilgoconym pomieszczeniu węzły tej sieci też zachowują się inaczej? Bo zastanawiam się, czy wilgoć jakoś wzmacnia węzły, które normalnie są słabsze, i przez to w łazience każdy węzeł może wyglądać jak 'coś więcej'.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@onyksowa06)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 254

@Ludwiczek To jest coś, z czym się faktycznie spotykałam w praktyce. Wilgoć wydaje się wzmacniać intensywność każdego sygnału w pomieszczeniu, nie tylko węzłów. Jakby działała jak wzmacniacz. Dlatego w zawilgoconym pomieszczeniu granice między węzłem Hartmanna, skrzyżowaniem Curry'ego a żyłą mogą się zacierać i wszystko wygląda mocniej niż jest. Stąd ten cały problem z interpretacją w takich miejscach.


Odpowiedz
(@wezuwianit53)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 98

@Onyksowa06 Czyli właściwie przed dokładnym badaniem pod kątem żył i sieci powinno się najpierw osuszyć pomieszczenie? Czy da się badać rzetelnie w takim stanie, jak to u Gruszanki?


Odpowiedz
Wpisy: 153
Rozpoczynający temat
(@gruszanka54)
Połączone: 1 rok temu

No właśnie, sama się nad tym zastanawiam. Łazienka jest zawilgocona od dość dawna i raczej nie jestem w stanie jej szybko osuszyć. Czy to znaczy, że moje badania z wahadłem będą po prostu niewiarygodne dopóki nie rozwiążę problemu z wilgocią? Bo jeśli tak, to trochę błędne koło...


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ametystka75)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 65

@Gruszanka54 Nie musisz czekać z badaniem aż łazienka wyschnie. Dałoby się przeprowadzić pomiar warstwowy — zamiast pytać wahadłem ogólnie 'co tu jest', pytasz precyzyjnie o każde źródło z osobna. Najpierw: 'czy w tym miejscu jest ciek wodny pod ziemią?' Potem osobno: 'czy ta wilgoć pochodzi z nieszczelności lub zawilgocenia ściany?' Dwie oddzielne serie pytań, dwa wyniki. Czy próbowałaś kiedyś takiego rozbijania pytań?


Odpowiedz
(@gruszanka54)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 153

@Ametystka75 Nie, właśnie nie! Zawsze pytałam ogólnie, coś w stylu 'czy tu jest problem z energią', i potem nie wiedziałam co właściwie dostałam. To dlatego tak mi się mieszało. Ale czy wahadło w ogóle rozumie takie szczegółowe pytania? Bo trochę mi głupio, że pytam je jak człowieka, ale chyba tak właśnie trzeba?


Odpowiedz
Wpisy: 521
(@jarylo)
Połączone: 5 miesięcy temu

Pytanie 'czy wahadło rozumie' to bardziej kwestia tego, kto formułuje intencję — czyli ty. Wahadło odpowiada na to, co naprawdę pytasz, nie na słowa, które wypowiadasz na głos. Dlatego precyzja intencji jest ważniejsza niż precyzja zdania. Możesz myśleć o żyle jako o 'wodzie głęboko pod podłogą' i to wystarczy, żeby odróżnić ją od wilgoci na ścianie.


Odpowiedz
Wpisy: 798
(@nibir)
Połączone: 2 lata temu

Ale skąd mam wiedzieć, że moja intencja jest naprawdę precyzyjna, a nie że myślę, że jest precyzyjna, a w środku mam mętlik? Szczerze pytam, bo kiedy stałem nad wahadłem i 'precyzyjnie' formułowałem pytania, to sam nie byłem pewien, co tak naprawdę mam w głowie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tosieczka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 154

@Nibir No to jest właśnie ta rzecz, której się nie da obejść na skróty. Jeśli masz mętlik, wahadło to pokaże — właśnie tym nieregularnym, szarpanym ruchem, o którym pisała Ametystka. Nie jako błąd pomiaru, tylko jako informację, że pytający nie jest gotowy do pomiaru. Może brzmi to niepraktycznie, ale chwila skupienia i dosłowne wypowiedzenie pytania na głos przed pomiarem naprawdę pomaga utrzymać intencję czystą.


Odpowiedz
Wpisy: 470
(@kinia05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Mam podobny problem jak Nibir, więc się wtrącę. Próbowałam mówić pytania na głos i faktycznie pomaga, ale tylko do momentu kiedy zaczynam się zastanawiać 'a czy dobrze powiedziałam'. Wtedy zaczyna mi się kręcić coraz bardziej chaotycznie. Czy to błędne koło, z którego w ogóle da się wyjść bez lat praktyki?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Irga
(@irga)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 483

@Kinia05 To błędne koło da się przeciąć przez zmianę podejścia do pomiaru kontrolnego. Zamiast wychodzić z założenia, że musisz się pozbyć myśli, spróbuj robić na początku każdej sesji krótki pomiar w miejscu, które znasz — dla mnie to jakiś kąt pokoju z dala od instalacji i okien, gdzie wahadło zawsze zachowuje się spokojnie. Jak tam dostajesz równy ruch, wiesz, że jesteś stabilna. To trochę jak kalibracja przed każdym pomiarem.


Odpowiedz
Wpisy: 220
(@wincentyna_01)
Połączone: 2 lata temu

U mnie w notatkach mam zaznaczone, że te same miejsca badałam raz z mocnym skupieniem i raz 'na luzie', i wyniki były zaskakująco zbieżne. Ale kiedy byłam zmęczona albo rozdrażniona — to było już zupełnie inne. Więc może chodzi bardziej o stan emocjonalny niż o samą precyzję słów?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@onyksowa06)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 254

@Wincentyna_01 Stan emocjonalny absolutnie ma znaczenie, ale ja bym tego nie oddzielała od precyzji pytania — one się przenikają. Kiedy jesteś spokojna, łatwiej ci utrzymać czystą intencję. Kiedy masz w głowie chaos, pytanie też staje się mętne. A wracając do łazienki Gruszanki — czy ktoś zwrócił uwagę, że zawilgocona ściana to inny rodzaj sygnału przestrzennie? Ciek biegnie pod podłogą lub głębiej, a wilgoć w ścianie jest w zasadzie na poziomie naszych dłoni. Różdżka L reaguje na to inaczej niż wahadło.


Odpowiedz
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 231

@Onyksowa06 To mnie zatrzymało — mówisz, że różdżka L reaguje inaczej niż wahadło na ten sam sygnał, zależnie od położenia źródła. Czy możesz rozwinąć? Bo ja zawsze traktowałem różdżki i wahadło jako wymienne metody weryfikacji, a tu sugerujesz, że do różnych głębokości mogą być lepiej dobrane inne narzędzia.


Odpowiedz
Wpisy: 254
(@onyksowa06)
Połączone: 11 miesięcy temu

Różdżki L przy poziomej pracy, czyli chodzeniu przez pomieszczenie, reagują na granice strefy — tam gdzie wchodzisz w zasięg sygnału, krzyżują się albo rozkrzyżowują. Dobrze pokazują przebiegi poziome i strefy. Wahadło w ręku w jednym miejscu lepiej nadaje się do rozmowy, do zadawania pytań. Przy cieku głęboko pod podłogą różdżka wskaże ci granice przebiegu, ale wahadło powie ci czy to woda, na jakiej głębokości, czy jest ruchoma. To nie jest wymienność, to raczej uzupełnianie.


Odpowiedz
Wpisy: 73
(@marceli)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, że wchodzę z podstawowym pytaniem, ale skoro tu mowa o różdżkach L — czy to są te druty w kształcie litery L, które się trzyma luźno w dłoni? Bo widziałem coś takiego u znajomego i nie wiedziałem jak to się ma do wahadła. I jak to działa w takim zawilgoconym pokoju — chodzi się po nim z tymi drutami?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@niezapominajka_68)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 270

@Marceli Tak, to właśnie te druty. Trzyma się je poziomo, luźno, żeby mogły się swobodnie obracać w uchwycie, i chodzi powoli przez pomieszczenie. Krzyżowanie lub rozkrzyżowanie drutów sygnalizuje przekroczenie granicy strefy. W zawilgoconym pomieszczeniu to jednak ma swoje pułapki, o których tu rozmawiamy — wilgoć może powodować fałszywe sygnały albo wzmacniać istniejące. Ale jeśli chcesz zacząć, to do ćwiczeń w takim trudnym miejscu polecam najpierw wyćwiczyć ruch w czystym pokoju.


Odpowiedz
Wpisy: 153
Rozpoczynający temat
(@gruszanka54)
Połączone: 1 rok temu

No właśnie, wróćmy do tej mojej łazienki, bo gubię wątek. Onyksowa, powiedziałaś że różdżka L może mi pokazać granice przebiegu cieku, a wahadło powie mi co to jest. Czy to znaczy, że lepiej zacząć od obejścia z różdżką, a potem dopiero siadać z wahadłem do pytań? Czy jest jakaś kolejność, która ma sens?


Odpowiedz
Wpisy: 521
(@jarylo)
Połączone: 5 miesięcy temu

Kolejność, którą opisujesz, ma sens i wielu praktyków tak robi. Różdżka daje ci najpierw obraz przestrzenny — gdzie są granice, jak przebiega strefa, ile ich jest. Potem wchodzisz z wahadłem do konkretnych punktów i zadajesz pytania. Przy zawilgoconej łazience dodałbym jeszcze jeden krok na początku — stań przy wejściu, zanim wejdziesz do środka, i sprawdź wahadłem czy w ogóle czujesz się wystarczająco stabilna do pomiaru. Jeśli tam, w progu, już dostajesz nieregularny ruch, cofnij się dalej.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wezuwianit53)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 98

@Jarylo Czyli de facto próg pełni funkcję tej kalibracji, o której mówiła Irga wcześniej? To ciekawe, bo próg to miejsce na granicy dwóch przestrzeni — jeszcze nie jesteś w środku, ale już blisko sygnału. Czy to nie zakłóca pomiaru kalibracyjnego, skoro łazienka jest tuż obok?


Odpowiedz
 Irga
(@irga)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 483

@Wezuwianit53 Dobra obserwacja. Próg faktycznie nie jest idealnym miejscem kalibracyjnym z powodu bliskości sygnału. Ja bym kalibrację trzymała w pokoju oddalonym i traktowała próg jako miejsce pierwszego rozpoznania, nie kalibracji. Inaczej możesz dostać już zmodyfikowany odczyt i nie będziesz wiedziała, jaki jest twój punkt bazowy.


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@aldonka_52)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej rozmowy od dłuższego czasu i mam pytanie trochę z boku — czy wahadło albo różdżka mogą w ogóle pomylić żyłę wodną z pionową rurą kanalizacyjną? Bo w łazience przecież jest dużo rur i zastanawiam się, czy one też dają sygnał, który można zmylić z naturalnym ciekiem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ametystka75)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 65

@Aldonka_52 Tak, rury wodociągowe i kanalizacyjne dają sygnał i to całkiem wyraźny. Dobra praktyka to na początku pracy z nowym pomieszczeniem narysować sobie plan instalacji, jeśli jest dostępny, albo przynajmniej wiedzieć gdzie biegną główne piony. Sygnał od rury jest zazwyczaj węższy i bardziej liniowy niż od naturalnego cieku, który ma nieco rozmytą granicę. Ale odróżnienie tego bez doświadczenia jest naprawdę trudne i właśnie dlatego to pytanie do wahadła 'czy to naturalne źródło czy sztuczne' ma sens.


Odpowiedz
Wpisy: 116
(@geranium)
Połączone: 1 rok temu

Moim zdaniem w łazience z rurami w ogóle nie ma sensu próbować mierzyć bez wcześniejszego oznaczenia wszystkich instalacji na planie. Widziałam przypadki gdzie ktoś był przekonany, że wykrył żyłę wodną, a to był zwykły pion kanalizacyjny przy ścianie. Najlepiej przed każdym badaniem łazienki kupić wykrywacz instalacji elektryczny i mieć pewność co do rur. Inaczej praca z wahadłem jest tam po prostu bez sensu.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@onyksowa06)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 254

@Geranium Z tym wykrywaczem elektrycznym trochę za daleko poszłaś. On wykrywa instalacje elektryczne i metalowe rury, ale nie da ci obrazu energetycznego przestrzeni. I nie powiedziałabym, że bez niego praca z wahadłem jest bez sensu — mamy przecież właśnie po to technikę pytań uszczegółowiających. Ale zgadzam się, że wiedza o przebiegu instalacji pomaga i jeśli ktoś ma do niej dostęp, to warto z niej skorzystać jako punkt odniesienia, nie jako substytut pomiaru.


Odpowiedz
(@onyksowa06)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 254

@Geranium Nie mówię, że wykrywacz jest bezużyteczny — mówię, że to inne sposób do innego celu. Mapa instalacji to dobry punkt wyjścia, zgadzam się. Ale jeśli mamy już ten plan, to różdżka L i tak jest w stanie odróżnić sygnał rury od sygnału cieku, bo rura jest stała, zamknięta, a żyła to żywy przepływ. Charakter ruchu drutów jest inny.


Odpowiedz
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 231

@Onyksowa06 To mnie zatrzymuje — mówisz 'charakter ruchu drutów jest inny', ale jak dokładnie? Bo ja rozumiem, że rura daje sygnał liniowy i przewidywalny, a żyła... jak ona się zachowuje inaczej? Czy to kwestia szybkości reakcji, głębokości wychylenia, czy czegoś jeszcze?


Odpowiedz
(@onyksowa06)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 254

@Ludwiczek Rura zazwyczaj daje ostry, natychmiastowy sygnał — druty krzyżują się gwałtownie i zaraz wracają, jak przekraczasz granicę. Żyła wodna ma trochę inną 'gęstość' sygnału, bardziej rozlany, płynniejszy ruch. Ale uczciwie powiem — żeby to rozróżnić, musisz mieć za sobą sporo sesji z obiektami, które znasz. To nie jest coś, co się opisuje i od razu rozumie.


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@aldonka_52)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, to ja się jeszcze raz wtrącę z moim głupim pytaniem. Skoro rury wodociągowe też dają sygnał, to co z wilgocią samą w sobie? Znaczy wilgoć w ścianie — tynk, grzyb, woda przesiąkająca — to też jest woda, więc czy wahadło albo różdżka na to reagują? Bo to by oznaczało, że w zawilgoconej łazience mamy trzy różne źródła sygnału na raz i to jest totalne pandemonium.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarylo)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 521

@Aldonka_52 Nie głupie pytanie, bardzo konkretne. Wilgoć w ścianie to woda statyczna, nieruchoma — zupełnie inaczej niż przepływ w żyle czy nawet w rurze. Różdżka L może reagować, ale słabiej i bez wyraźnych granic. Żyła ma kierunek, ma przepływ, ma 'wejście' i 'wyjście' — wilgoć tego nie ma. Z wahadłem pytasz wprost: czy tu mamy przepływ, czy stagnację. I to często daje odpowiedź szybciej niż analiza ruchu drutów.


Odpowiedz
Wpisy: 153
Rozpoczynający temat
(@gruszanka54)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, że znowu wracam do swojej łazienki, ale Aldonka właśnie powiedziała dokładnie to, o czym myślałam od początku. Mam wilgoć w narożniku przy oknie, mam pion kanalizacyjny przy wannie i coś jeszcze, co chciałam zbadać. Jak zacząć, żeby te trzy rzeczy od siebie oddzielić? Bo teraz rozumiem, że każde źródło daje inny sygnał, ale nie wiem od czego zacząć, żeby nie pomieszać.


Odpowiedz
Strona 3 / 4
Udostępnij: