Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Pomiar energii w pomieszczeniach zawilgoconych — jak odróżnić żyłę wodną od wilgoci?

Strona 1 / 4

Wpisy: 153
Rozpoczynający temat
(@gruszanka54)
Połączone: 1 rok temu

Mam taki problem z jednym pokojem — ciągłe zawilgocenie przy ścianie, a wahadło szaleje nad tym miejscem zupełnie inaczej niż w reszcie mieszkania. Zaczęłam się zastanawiać, czy to może być żyła wodna pod spodem, czy po prostu wilgoć tak zaburza odczyt. Słyszałam też o różdżkach widełkowych do szukania wody, ale nie mam pojęcia jak się je używa ani z czego powinny być. Czy ktoś potrafi powiedzieć, jak w ogóle odróżnić jedno od drugiego przy pomiarach?


Odpowiedz
222 odpowiedzi
Wpisy: 521
(@jarylo)
Połączone: 5 miesięcy temu

To bardzo konkretne pytanie i dobrze, że je zadajesz, bo rzeczywiście te dwa źródła zakłóceń porafią wyglądać podobnie przy pierwszym kontakcie z różdżką albo wahadłem. Żyła wodna daje sygnał liniowy — ciągły, da się ją poprowadzić przez kilka pomieszczeń, a często nawet przez kilka pięter budynku. Wilgoć budowlana działa bardziej obszarowo, rozmyto, bez wyraźnej linii. Czy próbowałaś już chodzić z wahadłem po sąsiednich pomieszczeniach i sprawdzać, czy sygnał się powtarza?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gruszanka54)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 153

@Jarylo O, tego nie próbowałam! Myślałam, że wystarczy zbadać samo to jedno miejsce. To znaczy, że powinnam przejść cały korytarz i kolejne pokoje tym samym wahadłem? I pytanie praktyczne — czy do takiego badania lepiej iść z wahadłem czy właśnie z tymi różdżkami widełkowymi? Bo widziałam obie metody opisane w internecie i nie wiem, od czego zacząć.


Odpowiedz
Wpisy: 254
(@onyksowa06)
Połączone: 11 miesięcy temu

Różdżka widełkowa to zupełnie inna praca niż wahadło, nie są zamienne w tym konkretnym zastosowaniu. Wahadło świetnie sprawdza się przy potwierdzaniu i precyzyjnym badaniu punktów, natomiast różdżka widełkowa — trzymana obiema rękami za ramiona litery Y — pozwala fizycznie chodzić i reaguje na przekroczenie żyły gwałtownym ruchem w dół lub w górę zależnie od techniki. Do mapowania przebiegu żyły zdecydowanie różdżka widełkowa jest wygodniejsza. Co do materiału: tradycyjnie robi się je z leszczyny lub wierzby, ale spotykam też metalowe z drutu miedzianego i one moim zdaniem dają bardziej stabilny sygnał. Leszczynowe mają swój urok, ale dość szybko schnąc tracą elastyczność.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@niezapominajka_68)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 270

@Onyksowa06 Miedziany drut — w jakiej grubości? Bo raz robiłam coś podobnego ze zwykłego drutu i albo był za sztywny, albo za miękki i wcale nie reagował tak jak powinien. Czy to kwestia grubości, czy techniki trzymania?


Odpowiedz
(@onyksowa06)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 254

@Niezapominajka_68 Drut miedziany najlepiej sprawdza mi się w grubości około 4-6 mm, na tyle sztywny, żeby utrzymywał kształt Y pod własnym ciężarem, ale dający lekki opór przy zgięciu. Jeśli był za cienki, to ręce go prowadzą nieświadomie i sygnał ginie w szumie. A jak trzymasz — mocno ściskasz, czy luźno?


Odpowiedz
(@niezapominajka_68)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 270

@Onyksowa06 No właśnie pewnie za mocno ściskałam, bo bałam się, że wypadnie. A czy przy trzymaniu luźnym różdżka sama z siebie nie opada przez zwykłą grawitację? Jak to fizycznie wygląda u Ciebie?


Odpowiedz
Wpisy: 521
(@jarylo)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wtrącę się tutaj, bo to ważny szczegół — różdżka widełkowa trzymana poprawnie powinna być utrzymywana w lekkim napięciu wstępnym, tzn. ramiona Y delikatnie wyginasz na zewnątrz przy chwytaniu, co powoduje, że grot jest w pozycji poziomej lub lekko uniesionej. To napięcie sprawia, że każda minimalna zmiana nacisku mięśni dłoni przekłada się na wyraźny ruch grota. Jeśli trzymasz bez napięcia, różdżka faktycznie będzie po prostu opadać od ciężaru i żadnego sygnału nie odczytasz.


Odpowiedz
Wpisy: 220
(@wincentyna_01)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do pierwotnego pytania o odróżnienie żyły od wilgoci — próbowałam kiedyś zrobić to skalą Bovisa i okazało się, że miejsca z żyłą wodną ciągniętą przez dom miały wartości wyraźnie niższe niż reszta pomieszczeń, nawet poniżej 6500 jednostek. Miejsca z samą wilgocią budowlaną dawały co prawda obniżony wynik, ale inaczej rozłożony — bardziej wyrównany na całej powierzchni zawilgoconej ściany, nie punktowy. Czy ktoś miał podobne obserwacje przy pomiarach Bovisa?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 231

@Wincentyna_01 Dokładnie tak to u mnie wygląda. Dodam tylko, że przy żyle wodnej wahadło mi reaguje w sposób bardzo precyzyjny — zatacza mocne koła nad konkretnym punktem i od razu przechodzi w kołysanie gdy tylko wychodzę poza szerokość żyły. Nad samą wilgocią ruchy są jakieś... rozlazłe, chaotyczne, bez wyraźnej granicy. Masz to wpisane do notatek z pomiarów? Bo ciekawe byłoby porównać.


Odpowiedz
(@wincentyna_01)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 220

@Ludwiczek Mam, ale nie mam aż tylu punktów pomiarowych żeby mówić o prawidłowości, to były dwa przypadki. Przy żyle faktycznie granica była ostra — wahadło reagowało na szerokości może 30 cm, bardzo konkretnie. Ale powiedz mi — czy u Ciebie kołysanie oznacza 'nie' przy ustalonych odpowiedziach, czy inaczej to masz skalibrowane?


Odpowiedz
Wpisy: 483
 Irga
(@irga)
Połączone: 5 miesięcy temu

Przy okazji tej dyskusji o odczytach — ważne jest żeby przed każdym badaniem pomieszczeń z podejrzeniem żyły sprawdzić, czy wahadło jest w ogóle odpowiednio skalibrowane do miejsca, w którym pracujesz. Sama miałam sytuację, gdzie w jednym budynku moje wahadło egipskie praktycznie nie reagowało, dopóki nie zrobiłam krótkiej pracy z oddechem i nie 'przypomniałam' mu odpowiedzi tak/nie w tym konkretnym miejscu. Wilgotne, chłodne pomieszczenia potrafią wprowadzać zakłócenia już na etapie kalibracji.


Odpowiedz
Wpisy: 153
Rozpoczynający temat
(@gruszanka54)
Połączone: 1 rok temu

O, tego w ogóle nie wiedziałam że trzeba kalibrować w każdym miejscu na nowo! Myślałam, że raz ustalone 'tak' i 'nie' obowiązuje zawsze. Jak to dokładnie działa z tą kalibracją w nowym miejscu? Przepraszam jeśli to podstawowe pytanie, ale dla mnie to naprawdę nowe.


Odpowiedz
Wpisy: 483
 Irga
(@irga)
Połączone: 5 miesięcy temu

Nie ma za co przepraszać, to częste nieporozumienie. Kalibracja ustalona w spokoju domowym to punkt wyjścia, ale wchodząc w przestrzeń obciążoną energetycznie, szczególnie taką z żyłą lub strefą geopatyczną, możesz dostać zaburzony odczyt na poziomie bazowym. Dlatego polecam wejść do badanego pomieszczenia, zatrzymać się na chwilę, wyrównać oddech, potem zadać wahadłu pytanie testowe, na które znasz odpowiedź — coś banalnego, jak swoje imię — i sprawdzić, czy reaguje tak jak ustalono. Jeśli nie, trzeba chwilę zaczekać albo wyjść, oczyścić się energetycznie i wejść ponownie.


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@aldonka_52)
Połączone: 1 rok temu

A jak to jest z tymi różdżkami widełkowymi — czy je też trzeba jakoś kalibrować, czy one po prostu reagują fizycznie i nie ma tu mowy o kalibracji? Pytam bo chciałabym spróbować czegoś prostszego niż wahadło, bo z wahadłem mi kompletnie nie wychodzi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarylo)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 521

@Aldonka_52 Różdżka widełkowa nie wymaga kalibracji w tym samym sensie co wahadło, bo nie pracujesz przez pytania tak/nie — ona po prostu reaguje ruchem na zmianę energetyczną pod stopami. Ale i tu ważne jest nastawienie i spokój ciała, bo spięte ramiona kompletnie blokują sygnał. Zacznij od przejścia po miejscu, które znasz i o którym wiesz, że jest spokojne — poczujesz brak reakcji. Potem porównasz z miejscem aktywnym. Różnica zwykle jest wyraźna nawet dla początkujących.


Odpowiedz
Wpisy: 116
(@geranium)
Połączone: 1 rok temu

Moim zdaniem do badania żył wodnych w budynku najlepsza jest miedziana różdżka L, nie widełkowa. Widełkowa jest bardziej do terenu otwartego, szukania studni w ziemi i takich rzeczy. W pomieszczeniu L-ki dają zdecydowanie precyzyjniejszy odczyt, bo można je prowadzić niezależnie każdą ręką i obserwować, jak reagują osobno. Przy żyle wodnej rozchodzą się na zewnątrz albo krzyżują — zależy od szkoły — ale sygnał jest jednoznaczny.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@onyksowa06)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 254

@Geranium To nie jest do końca prawda, że widełkowa jest tylko do terenu otwartego. Znam osoby, które doskonale pracują widełkową w budynkach, i sama tak robiłam. L-ki mają tę zaletę, że pozwalają określić kierunek żyły obracając się w miejscu, zgadzam się z tym. Ale twierdzenie, że widełkowa nie sprawdza się w pomieszczeniach, to trochę uproszczenie. To kwestia przyzwyczajenia radiestetki do konkretnego narzędzia, nie zasada ogólna.


Odpowiedz
(@geranium)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 116

@Onyksowa06 No może przesadziłam z tym 'tylko do terenu', ale w ciasnym pomieszczeniu z meblami trudno chodzić z widełkową i obserwować ruch grota, prawda? L-ki są po prostu bardziej praktyczne w środku.


Odpowiedz
Wpisy: 470
(@kinia05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wchodzę w ten wątek o L-kach, bo sama ich używam od jakiegoś czasu w mieszkaniu i mam jedno konkretne doświadczenie związane z tematem. Miałam podobną sytuację jak osoba, która zaczęła temat — wilgoć przy ścianie i dziwne odczyty. Okazało się po badaniu L-kami, że sygnał biegł wyraźnie ukosem przez pokój, co nie pasowało do rozkładu wilgoci na ścianie. Poprosiłam znajomego, który ma więcej doświadczenia, żeby sprawdził za mną — potwierdził ten sam przebieg. Więc chyba naprawdę była to żyła, nie sama wilgoć.


Odpowiedz
Wpisy: 470
(@kinia05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Dokończę swoją myśl, bo urwało się w poprzednim poście — okazało się po badaniu L-kami, że żyła biegnie dokładnie wzdłuż tej zawilgoconej ściany, ale wilgoć była tylko po jednej stronie. Żyła szła przez całą długość, a mokra plama — tylko w jednym miejscu. To mi dało do myślenia, bo w tym miejscu był też węzeł Hartmanna. Czy ktoś miał podobne nakładanie się żyły i węzła?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wincentyna_01)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 220

@Kinia05 To bardzo ciekawe, bo ja mam zapisane dokładnie takie nakładanie w jednej z moich notatek. Węzeł Hartmanna plus żyła wodna to już poważne obciążenie energetyczne. Ale mam pytanie — jak odróżniłaś, że to węzeł sieci Hartmanna, a nie po prostu punkt przecięcia dwóch żył? Bo te sygnały mogą być podobne.


Odpowiedz
(@kinia05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 470

@Wincentyna_01 Właśnie tym się różnią w moim odczuciu — przy węźle Hartmanna wahadło robi mi mocny, ciasny ruch kołowy w miejscu, a przy przecięciu żył reaguje jakby na krzyż, tzn. sygnał jest bardziej rozciągnięty w dwóch kierunkach. Ale sama nie jestem w stu procentach pewna tej interpretacji, dlatego pytam.


Odpowiedz
Wpisy: 521
(@jarylo)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ten opis z krzyżem to ma sens. Przy siatce Hartmanna linie biegną w układzie N-S i E-W i węzeł jest punktowy. Przy dwóch żyłach wodnych przecinających się kąt przecięcia może być dowolny i sygnał faktycznie się rozkłada inaczej. Ale żeby to dobrze odczytać, trzeba wcześniej zaznaczyć przebieg każdej żyły osobno i dopiero potem sprawdzić punkt przecięcia. Gruszanka54, masz w tym obciążonym miejscu możliwość zaznaczenia przebiegu na podłodze taśmą?


Odpowiedz
Wpisy: 153
Rozpoczynający temat
(@gruszanka54)
Połączone: 1 rok temu

O rany, Jarylo, jak tak piszesz to brzmi prawie jak wyznaczanie tras na mapie! Taśmą chyba mogę, chociaż mąż się będzie dziwił 🙂 Ale mam pytanie — najpierw muszę chyba ustalić, czy w ogóle mam żyłę, czy to tylko wilgoć. Od czego w ogóle zacząć w tej kolejności? Bo tu rozmawiacie o węzłach i przecięciach, a ja jeszcze nie wiem, co tam właściwie mam.


Odpowiedz
Wpisy: 483
 Irga
(@irga)
Połączone: 5 miesięcy temu

Dobra kolejność jest taka — najpierw wahadło do wstępnego skanowania całego pomieszczenia, bez pytania o szczegóły, tylko żeby poczuć, gdzie energia jest wyraźnie inna. Dopiero kiedy masz punkty podejrzane, wchodzisz z L-kami albo różdżką widełkową i próbujesz prześledzić przebieg. Skala Bovisa na koniec, żeby zmierzyć wartości w punktach. To nie jest tak, że jednym sposóbm zrobisz wszystko od razu.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@aldonka_52)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 54

@Irga A jeśli ktoś w ogóle nie potrafi jeszcze pracować z wahadłem, to może zacząć od L-ek od razu? Pytam bo wcześniej Jarylo pisał, że L-ki nie wymagają kalibracji, więc może dla kogoś takiego jak ja to lepszy start?


Odpowiedz
(@onyksowa06)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 254

@Aldonka_52 Możesz zacząć od L-ek, ale nie myśl, że to znaczy, że nie wymaga żadnego przygotowania. Ciało musi być spokojne, oddech wyrównany, ramiona lekko ugięte. Jak przyjdziesz do tego spięta i z myślą 'nic mi nie wychodzi', to L-ki też się nie będą poruszać tak jak powinny. Masz w domu cokolwiek miedzianego, czym mogłabyś spróbować zrobić taki prosty pręt?


Odpowiedz
(@aldonka_52)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 54

@Onyksowa06 Hmm, mam jakiś stary drut miedziany po mężu w piwnicy. Nie wiem co to dokładnie, ale jak go przyniosę i zrobię taką L, to powiesz mi jak to sprawdzić? Tzn. czy w ogóle to będzie działać z przypadkowym drutem?


Odpowiedz
Wpisy: 270
(@niezapominajka_68)
Połączone: 1 rok temu

Wtrącę się — drut z piwnicy może mieć jakieś energetyczne 'naleciałości' jak długo leżał w wilgotnym miejscu. Onyksowa06, czy L-ki przed pierwszym użyciem też się czyści tak jak wahadło, czy to tylko kwestia metali naturalnych?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@onyksowa06)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 254

@Niezapominajka_68 Dobra uwaga. Miedź zbiera energię dość intensywnie, więc drut z piwnicy — a już szczególnie z wilgotnej — warto przepłukać zimną wodą i na chwilę wystawić na słońce. To nie musi być długi rytuał, wystarczy świadome działanie z intencją. Ale wracając do Aldonki — drut o grubości 3-4 mm powinien wystarczyć na początek.


Odpowiedz
Wpisy: 231
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

Czytam ten wątek o L-kach i nasunęło mi się pytanie do Geranium — pisałaś wcześniej, że L-ki są lepsze do pomieszczeń od widełkowej. Ale jak dokładnie śledzisz żyłę wodną L-kami? Tzn. czy chodzisz i obserwujesz w którą stronę się obracają, czy to bardziej krzyżowanie się?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@geranium)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 116

@Ludwiczek Chodzę bardzo powoli wzdłuż podejrzanej linii i obserwuję, w którym momencie L-ki zaczynają się otwierać albo zamykać. Otwarcie u mnie oznacza, że wchodzę w żyłę, zamknięcie — że ją przekraczam. Można też stanąć w miejscu i obracać się powoli — wtedy L-ki wskazują kierunek przebiegu żyły. Przynajmniej tak to u mnie działa, nie twierdzę, że to jedyna metoda.


Odpowiedz
(@wincentyna_01)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 220

@Geranium Mam dokładnie odwrotnie w kwestii otwarcia i zamknięcia — u mnie zamknięcie sygnalizuje żyłę, otwarcie — wyjście z niej. Zastanawiam się czy to jest kwestia indywidualna, czy jedena interpretacja jest poprawna, a druga nie?


Odpowiedz
Wpisy: 521
(@jarylo)
Połączone: 5 miesięcy temu

To jest właśnie to, o czym mówiłem przy kalibracji. Każdy radiesteta ustala swój kod reakcji indywidualnie, nie ma jednej obowiązującej wersji co oznacza otwarcie, a co zamknięcie. Ważne jest, żeby być konsekwentnym — jeśli dziś u ciebie zamknięcie to żyła, to jutro też musi być zamknięcie. Problem pojawia się, jak ktoś zaczyna wątpić i przekalibruje się nieświadomie w połowie badania.


Odpowiedz
Wpisy: 153
Rozpoczynający temat
(@gruszanka54)
Połączone: 1 rok temu

Czyli rozumiem, że jak zacznę pracować z L-kami, to powinam najpierw sama ustalić, co u mnie oznacza otwarcie, a co zamknięcie? Ale jak to ustalić, skoro nie wiem, gdzie jest żyła? Jak się w ogóle kalibruje coś, co mam dopiero znaleźć? To trochę jak szukać czegoś, nie wiedząc jak wygląda.


Odpowiedz
Wpisy: 483
 Irga
(@irga)
Połączone: 5 miesięcy temu

To dobre pytanie i wcale nie jest takie proste do wytłumaczenia. Zazwyczaj robi się to na znanych żyłach — np. nad rurą wodociągową pod podłogą w kuchni, gdzie wiesz, że woda tam przepływa. Przechodzisz przez to miejsce i sprawdzasz, jaka jest twoja reakcja. To jest twój punkt odniesienia. Czy wiesz, gdzie w swoim mieszkaniu biegną rury wodne?


Odpowiedz
Wpisy: 49
(@ksiezycna)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, że wchodzę, ale czytałam ten cały wątek i mam pytanie trochę z boku — czy kamienie, na przykład czarny turmalin albo obsydian, mogą zakłócać odczyt podczas badania L-kami? Pytam bo czasem chodzę z biżuterią i nie wiem, czy to przeszkadza.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@onyksowa06)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 254

@Ksiezycna Czarny turmalin jest znany jako kamień odpromiennikowy i przy badaniu żył może wchodzić w interakcję z odczytem — tzn. może tłumić sygnał albo go maskować. Zdejmuję biżuterię przed badaniem, szczególnie kamienie z wyraźnym działaniem ochronnym. To akurat dobra zasada ogólna.


Odpowiedz
Wpisy: 307
(@iwetka_68)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wtrącę się przy okazji pytania Ksiezycnej — czy to samo dotyczy wahadła? Bo słyszałam, że niektóre wahadła są zrobione z kamieni, np. ametystu albo kryształu górskiego, i zastanawiam się, czy materiał wahadła może wpływać na to, co wykrywa, szczególnie przy badaniu żył wodnych w zawilgoconym pomieszczeniu.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@jarylo)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 521

@Iwetka_68 To bardzo dobre pytanie i myślę, że materiał wahadła ma znaczenie, ale nie w sposób, który zakłóca odczyt — raczej w sposób, który go ukierunkowuje. Ametyst ma własną częstotliwość i może być bardziej czuły na pewne rodzaje energii, a mniej na inne. Przy badaniu żył wodnych i stref geopatycznych zazwyczaj polecam coś bardziej neutralnego — metal, szkło, drewno bez dodatkowych właściwości. Ale może Onyksowa albo Irga mają inne doświadczenia?


Odpowiedz
(@onyksowa06)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 254

@Jarylo Zgadzam się co do ogólnej zasady, ale chcę doprecyzować — kryształ górski jest tu wyjątkiem. On wzmacnia sygnał, nie filtruje go pod konkretną intencję tak jak ametyst. Sama używam kryształu górskiego jako wahadła ogólnego i przy żyłach odpowiada mi równie dobrze jak mosiądz. Natomiast kamienie z wyraźnym działaniem — obsydian, turmalin, hematyt — naprawdę polecam odkładać na czas badania.


Odpowiedz
(@iwetka_68)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 307

@Onyksowa06 A skąd wiesz, że kryształ wzmacnia, a nie zaburza? Pytam serio, bo to brzmi trochę jak teza, którą trudno zweryfikować w praktyce. Tzn. po czym poznasz w terenie, że twój kryształ dał ci czysty sygnał, a nie coś przez siebie przepuścił?


Odpowiedz
(@onyksowa06)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 254

@Iwetka_68 Po powtarzalności. Jeśli wahadło z kryształu górskiego daje mi ten sam odczyt w tym samym miejscu przy różnych podejściach i pokrywa się z odczytem z mosiężnego wahadła — to dla mnie wystarczający dowód. Masz rację, że nie ma tu zewnętrznego testu, ale właśnie po to się kalibruje i sprawdza na znanych punktach.


Odpowiedz
Wpisy: 153
Rozpoczynający temat
(@gruszanka54)
Połączone: 1 rok temu

Czytam to o wahadłach i kryształach i trochę gubię wątek, bo wróciłam do początku — czy my w ogóle mówimy jeszcze o rozróżnieniu żyły od wilgoci? Bo miałam wrażenie, że to jest główne pytanie w tym wątku i jakoś nam odpłynęło. Irga pisała o kolejności działań, Jarylo o siatce Hartmanna, teraz wahadła z kryształów — czy to się wszystko jakoś łączy z moim pierwotnym pytaniem?


Odpowiedz
Wpisy: 483
 Irga
(@irga)
Połączone: 5 miesięcy temu

Masz rację, Gruszanka, wróćmy do sedna. Cały ten wątek o materiałach i kalibracji jest ważny, bo bez dobrze skalibrowanego narzędzia i tak nie odróżnisz żyły od wilgoci. Ale samo odróżnienie ma konkretną metodę — i o tym chyba nie powiedzieliśmy wszystkiego wprost. Czy ktoś próbował kiedyś zapytać wahadła wprost, z intencją na wilgoć, a potem osobno z intencją na wodę podziemną i porównać reakcje?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kinia05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 470

@Irga Próbowałam właśnie tak — osobne pytania dla każdego. I co ciekawe, przy wilgoci moje wahadło robi ruch eliptyczny, a przy żyle wodnej wyraźnie kołowy. Nie wiem, czy to mój własny kod reakcji, czy coś, co inni też zauważają. Ale różnica była na tyle stała, że zaczęłam jej ufać.


Odpowiedz
(@wincentyna_01)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 220

@Kinia05 Eliptyczny przy wilgoci? To mnie zastanawia. U mnie elipsa pojawia się zazwyczaj przy niepewnym odczycie, tzn. kiedy wahadło jakby nie może się zdecydować. Nie łączyłam tego z wilgocią samą w sobie. Czy ty to ustaliłaś przez kalibrację, czy raczej po czasie zaczęłaś tak interpretować?


Odpowiedz
(@kinia05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 470

@Wincentyna_01 Szczerze? Przez czas i obserwację. Potem sprawdziłam w miejscach, gdzie wilgoć była widoczna na ścianie, i odczyt się powtarzał. Ale może masz rację, że to mój indywidualny kod, a nie coś uniwersalnego. Dlatego pytałam, czy inni mają podobnie.


Odpowiedz
Wpisy: 270
(@niezapominajka_68)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie o to mi chodziło od początku tego wątku — że przy zawilgoceniu odczyt może być podobny do odczytu przy żyle, jeśli ktoś nie ma wypracowanego własnego kodu. I że można się mylić. Czy jest jakiś sposób, żeby to zweryfikować bez czekania tygodniami na obserwacje? Np. przez L-ki, bo tam ruch jest może bardziej czytelny?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jarylo)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 521

@Niezapominajka_68 L-ki przy wilgoci mają tendencję do wolniejszej i mniejszej reakcji — przynajmniej u mnie. Przy żyle przepływ jest jakby wyraźniejszy, bardziej zdecydowany. Ale tu wchodzimy w temat, który Irga zna lepiej ode mnie — czy to jest reguła, czy każdy radiesteta uczy się tego sam na swoich odczytach?


Odpowiedz
 Irga
(@irga)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 483

@Jarylo Trochę jedno i drugie. Są opisy w literaturze radiestezyjnej, które wskazują na różnicę w charakterze sygnału między wodą statyczną a płynącą. Wilgoć w ścianie to woda mniej lub bardziej statyczna, żyła to przepływ. I ten ruch wody w żyle faktycznie daje silniejszy, bardziej kierunkowy odczyt. Ale żeby to poczuć, trzeba mieć już pewną praktykę — nie wyłapie się tego na początku.


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@aldonka_52)
Połączone: 1 rok temu

To znaczy, że jako kompletny początkujący nie mam szans odróżnić jednego od drugiego? Trochę mnie to martwi, bo przecież po to tu pytam, żeby wiedzieć, jak zacząć. Czy jest jakaś metoda, która jest bardziej przystępna dla kogoś bez doświadczenia?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@tosieczka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 154

@Aldonka_52 Nie powiedziałabym, że nie masz szans. Powiedziałabym raczej, że na początku lepiej nie próbować od razu odróżniać żyły od wilgoci w miejscu, gdzie nie wiesz nic. Zacznij od miejsc, które znasz — rura pod podłogą, zawilgocony kąt w piwnicy. Ćwicz tam, zbieraj swoje reakcje i dopiero potem idź z tym pytaniem do nieznanych przestrzeni.


Odpowiedz
(@aldonka_52)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 54

@Tosieczka A jak mam znaleźć rurę pod podłogą? Bo u mnie w domu nie wiem, gdzie ona idzie. Mogę się domyślać, ale to trochę ryzykowne jako punkt startowy.


Odpowiedz
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 231

@Aldonka_52 Projekt instalacji z dokumentacji mieszkania, jeśli masz. Albo zwykła logika — rura idzie od łazienki do kuchni w linii prostej, jeśli bloki budowane w tamtych latach. W starszych domach bywa różnie, ale zawsze możesz odkręcić wodę i posłuchać, gdzie słychać przepływ — to wystarczy do kalibracji, nie musisz wiedzieć dokładnie, gdzie leży.


Odpowiedz
Wpisy: 153
Rozpoczynający temat
(@gruszanka54)
Połączone: 1 rok temu

O, to jest praktyczna wskazówka! Sama mam właśnie taki problem, bo moje mieszkanie jest w bloku z lat 70. i nie wiem nic o instalacji. Ale słyszenie przepływu to świetny pomysł — włączę wodę i pójdę z wahadłem wzdłuż ściany kuchni. Tylko mam pytanie do Irgi albo Jarylo — czy przepływ wody z kranu w rurach daje wyraźniejszy sygnał niż stojąca woda, czy to nie ma znaczenia?


Odpowiedz
Strona 1 / 4
Udostępnij: