Mam pytanie, które chodzi mi po głowie od jakiegoś czasu. Parkuję regularnie w podziemnym parkingu pod centrum handlowym — kilka poziomów w dół, stropy betonowe, stalowe słupy, rury. Zacząłem się zastanawiać, czy w ogóle możliwe jest badanie radiestezyjne przez takie warstwy. Czy wahadło lub różdżka będą reagować na żyły wodne albo strefy geopatyczne, jeśli nad badanym miejscem jest metr czy dwa betonu zbrojonego? Chodzi mi o sytuację, gdy stoisz na poziomie -2 i chcesz sprawdzić, co dzieje się bezpośrednio pod posadzką. Ktoś to próbował?
Beton nie jest dla energii barierą w sensie, w jakim byłaby nią np. warstwa ołowiu. Problemem jest raczej stalowe zbrojenie — ono zaburza pole i potrafi maskować lub zniekształcać odczyty. Pracowałem kiedyś w budynku z bardzo gęstą siatką zbrojeniową i wahadło zachowywało się tam inaczej niż na otwartym terenie. To nie znaczy, że nic nie wyczuwasz, ale musisz mieć świadomość, że to co odczytujesz, może być sumą — energia gruntu plus zakłócenie ze stali. Jak głęboko jest ten parking?
To jest właśnie ten problem z parkingami — masz tam tyle zmiennych naraz, że ciężko je rozdzielić. Stal, instalacje elektryczne, rury wodne biegnące przez stropy, nawet systemy wentylacyjne mogą wpływać na odczyt. Nie twierdzę, że badanie jest niemożliwe, ale interpretacja wymaga dużej ostrożności. Czy próbowałeś zmierzyć to samo miejsce biometrem i porównać z odczytem na powierzchni nad tym miejscem?
A co to jest ten biometr? Bo czytam ten wątek i nie wiem o czym mówicie.
zawsze myślałam że skala bovisa jest tylko do mierzenia jedzenia i wody, nie wiedziałam że można nią badac pomieszczenia. ile ma wynosić ta liczba żeby parking był 'bezpieczny' w sensie energetycznym?
Szczerze? Zastanawiam się, czy to w ogóle ma sens mierzyć beton wahadłem. Mam na myśli — jak odróżnić sygnał z gruntu od sygnału z samej konstrukcji? To chyba niemożliwe bez znajomości planów budynku i wiedzy co dokładnie gdzie biegnie.
a czy te strefy geopatyczne przenikają przez beton tak samo jak przez ziemię? bo jakos wydaje mi sie ze beton to inna sprawa niz naturalna warstwa gleby
To może inaczej zapytam — czy ktoś z was robił konkretne porównanie? Tzn. zmierzył jakiś parametr na poziomie gruntu, a potem zszedł do podziemia i sprawdził to samo miejsce od dołu? Ciekawi mnie czy wyniki były spójne, odwrócone czy zupełnie inne.
ja robiłam coś podobnego ale nie w parkingu tylko w piwnicy starego bloku. zmierzyłam skalą bovisa na parterze i potem w piwnicy dokładnie to samo miejsce. na parterze wyszło jakoś 5800, w piwnicy 4200. ale piwnica miała wilgoć i stare rury więc nie wiem czy to miarodajne porownanie
a może ten ciężar to po prostu brak naturalnego światła i zamknięta przestrzeń? bo parkingach pod ziemią każdy czuje sie troche gorzej, to chyba normalne bez żadnej radiestezji
Ciekawe. Czytałem gdzieś że sieć Curry'ego ma węzły rozmieszczone co kilka metrów i te węzły są aktywne niezależnie od głębokości — tzn. przebiegają wertykalnie przez całą grubość skorupy ziemskiej. Jeśli to prawda, to w parkingu na poziomie -2 powinieneś wyczuć te same linie co na powierzchni, tylko może trochę inaczej skonfigurowane przez otoczenie.
bardziej to drugie, ale nie jestem w stanie tego powiedzieć z pewnością. Praktycznie rzecz biorąc — sam sprawdź. Zmapuj siatkę różdżkami L na tym parkingu i porównaj rozstaw węzłów z tym czego byś się spodziewał. Standardowo Hartmann to jakieś 2,5 na 2 metry. Jeśli masz tam wartości mocno odbiegające, to coś zaburza układ.
ja mam pytanie do Wladka — ile czasu spędzasz zazwyczaj w tym parkingu za jednym razem? Bo ciezar ktury czujesz, ciekawi mnie czy narasta w czasie czy jest od razu po wejściu?
to ciekawe bo narastający dyskomfort bardziej by wskazywał na akumulację w tkankach przy długiej ekspozycji na strefę geopatyczną. Stały od wejścia brzmi jakby to byl sygnał z samego miejsca, nie z przedłużonego kontaktu. Ale jak wielki jest ten parking? Mówisz ze cały czas, czy tylko w pewnych jego częściach?
klatka schodowa to logiczne miejsce na skrzyżowanie — pionowe ciągi komunikacyjne często pokrywają się z miejscami gdzie instalacje też biegną pionowo. I jeśli węzeł sieci Curry'ego jest dokładnie tam, to na klatce masz go skumulowanego na małej powierzchni bez możliwości obejścia.
a czy wahadło działa normalnie pod ziemią? pytam serio, bo mi sie wydaje ze pod betonem mogłoby byc inne ciążenie albo jakies pole magnetyczne od tych wszystkich rur i prądu i przez to wahadło by kłamało
a jak sie robi to pytanie kalibracyjne w praktyce? bo słyszałam ze pyta sie wahadło o swoje imie czy cos takiego ale brzmi to dla mnie dziwnie jak ma sie stac pod betonem w parkingu i pytac wahadło o imię 🙂
no ale to trochę jest takie — jeśli wyniki są złe to środowisko przeszkadza, jeśli są dobre to środowisko nie przeszkadza. skąd wiadomo kiedy wynik jest prawdziwy a kiedy to zakłócenie? mam wrażenie że zawsze można znaleźć wytłumaczenie.
to ile razy trzeba mierzyc żeby miec pewność? bo jeśli Wladek chodzi na ten parking regularnie to mogłby mierzyc co tydzień?
a nie byłoby prościej po prostu wziąć różdżki L i chodzić do momentu aż coś wyraźnie zareaguje, bez całego planowania z mapami i siatkami? bo może ta klatka schodowa po prostu pokazałaby się sama?
Dobra, to skoro mam już plan ze szkicem i słupami jako punktami siatki — zastanawiam się teraz nad tym co mierzyć i jak to zapisywać. Przy każdym słupie notuję reakcję wahadła i jej intensywność? Czy raczej chodzę równoległymi pasami i zaznaczam gdzie jest zmiana kierunku obrotu?
Oba podejścia są sensowne, ale dają różne informacje. Pasy równoległe pokażą ci linie energetyczne jako ciągłość — zobaczysz gdzie zaczyna się zmiana i gdzie kończy. Pomiar przy słupach to punkty kontrolne, dobry do porównania między sesjami, ale możesz przegapić coś co jest między słupami. Przy dużej przestrzeni jak 200 miejsc — moim zdaniem kombinacja: najpierw przejście pasami co 3 metry, potem dokładniejszy pomiar w miejscach gdzie coś się dzieje.
To ma sens. A co z godzinami — myślałem żeby pójść rano kiedy parking jest w miarę pusty, ale słyszałem że pory dnia mogą wpływać na odczyty. Czy to znaczące przy strefach geopatycznych czy raczej przy żyłach wodnych?
Żyły wodne są wrażliwsze na pory dnia i na ciśnienie atmosferyczne — ciśnienie spada, woda pod ziemią zachowuje się inaczej, sygnał bywa mocniejszy. Strefy geopatyczne i sieć Hartmanna są stabilniejsze, choć są badania radiestezyjne sugerujące że węzły są mocniejsze w południe i około północy. Dla pierwszego mapowania godzina ma mniejsze znaczenie niż powtarzalność — idź zawsze o tej samej porze we wszystkich sesjach.
a jak sie w ogóle rozróżnia na wahadle czy to żyła wodna czy siec Hartmanna? bo dla mnie to by było jedno kółko i drugie kółko i skąd wiadomo co jest co
a jak to jest z ta skala Bovisa o ktуrej ktoś wcześniej wspominał? bo niby mozna nią mierzyc energie miejsca ale ja nie do konca rozumiem jak sie to robi w praktyce, czy to tez wahadłem?
dodam do tego co Wioletka napisała — biometr możesz zrobić samodzielnie albo kupić gotowy, ale ważniejsze jest żebyś przez jakiś czas mierzyła nim miejsca które już znasz i których jakość energetyczna jest dla ciebie oczywista. Swój pokój, ulubiony kąt w ogrodzie, miejsce gdzie zawsze czujesz się nieswojo. Dopiero jak te odczyty zaczną być dla ciebie spójne z tym co czujesz, wyniki w nowym miejscu zaczną mieć wartość informacyjną.
