Forum

Asystent AI
Zioła pachnące - cz...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Zioła pachnące - czy to, że wąchamy je, zmienia ich działanie w czarach?

Strona 2 / 2

Wpisy: 385
Rozpoczynający temat
(@alusia83)
Połączone: 4 miesiące temu

To co mówi Perun80 o tym otwarciu bardzo mi pasuje do tego co sama czuję, tylko że ja to odbierałam jako swój własny stan gotowości, a nie jako sygnał od zioła. I teraz zastanawiam się czy to w ogóle ma znaczenie które z tych odczytań jest właściwe, skoro efekt jest podobny. Ale jednak coś mnie ciągnie do wersji że to komunikacja w dwie strony, nie jednostronna.


Odpowiedz
Wpisy: 2293
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

ale właśnie tu jest pułapka, bo jeśli efekt jest podobny to możemy wiecznie nie rozstrzygać i to będzie wygodne. A mnie interesuje czy są sytuacje gdzie oba modele dają różne wskazówki do działania. Czy ktokolwiek miał taki moment że jeden model kazałby mu zrobić coś, a drugi coś zupełnie innego?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Whisper tak, mnie to spotkało raz przy czarze ochronnym. Model aktywacji mówiłby żebym skupiła intencję i wąchała tyle ile potrzeba do wzmocnienia skupienia. Ale coś we mnie czuło że zioło sygnalizuje żebym skończyła wcześniej, jakby mówiło że wystarczy. I posłuchałam. Efekt był dobry, ale nigdy nie sprawdziłam co by było gdybym kontynuowała.


Odpowiedz
(@roksana79)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 148

@Klimcia to właśnie o to chciałam zapytać, bo zawsze myślę że im dłużej tym lepiej i im więcej tym bardziej. A ty mówisz że skończyłaś wcześniej i było dobrze? Bo to zmienia moją logikę kompletnie.


Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Roksana79 tak, i myślę że to jest jeden z ważniejszych wzorców do przepracowania, szczególnie kiedy zależy ci bardzo na efekcie. To napięcie o którym mówiłaś wcześniej, o byciu spiętą podczas rytuału, może właśnie bierze się z tego że zakładasz że musisz naciskać mocniej. A wąchanie może być sygnałem żeby puścić, nie żeby dodawać.


Odpowiedz
Wpisy: 160
(@idzi91)
Połączone: 3 miesiące temu

ale hej, skoro mowimy o tym ze zioło wysyła sygnaly, to czy to dziala tez przez suche zioła w sliczku czy tylko przez swieże? Bo ja mam lawendę z zeszłego roku co stoi na polce i zastanawiam sie czy jej "obcnosc" albo jak to nazwacie, wciaz tam jest.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@alchemik60)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 619

@Idzi91 to jest dobre pytanie i nie mam na nie prostej odpowiedzi. W mojej praktyce stare zioła działają inaczej, nie słabiej koniecznie, ale jakby głębiej osadzone, jakby miały za sobą więcej czasu. Choć znam też osoby które uważają że suche zioło jest już zamknięte i nie reaguje. To chyba znowu wraca do modelu który stosujesz.


Odpowiedz
(@bogdan58)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 608

@Alchemik60 Czytam to co Alchemik60 pisze o starych ziołach i przypomina mi się stara szkatułka po babci, w której trzymała zasuszone zioła. Kiedy ją otwierałem jako dziecko to był inny zapach niż cokolwiek ze sklepu, coś gęstszego. I nawet teraz jak o tym myślę to mam wrażenie że ten zapach coś nosił, jakaś historię. Może dlatego stare zioła są inne?


Odpowiedz
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 946

@Bogdan58 ta intuicja o historii jest ciekawa. W niektórych tradycjach mówi się że zioło nabiera charakteru miejsca i rąk przez które przeszło. Więc to co ty czułeś mogło być naprawdę połączeniem z tym co twoja babcia w nie włożyła, nie tylko wspomnieniem.


Odpowiedz
Wpisy: 397
(@marlenka)
Połączone: 4 miesiące temu

Ja tu wejde z boku, bo przez całą dyskusje siedzę przy tym pytaniu o nos i zapach i nagle mi przyszło do głowy coś innego. Czytałam gdzies że w astrologii każda roślina jest pod jakąś planetą i te planety rządzą też zmysłami. Czy ktoś wie coś o tym, bo może to tłumaczyłoby dlaczego wąchanie działa inaczej niż na przykład dotyk dla tych samych ziół?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Marlenka to jest ciekawy trop, ale mnie interesuje konkretnie: czy to znaczy że dla ziół merkuriańskich wąchanie miałoby większy sens niż dotyk, a dla innych odwrotnie? Bo jeśli tak to byłoby praktyczne rozróżnienie, nie tylko teorię.


Odpowiedz
(@marlenka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 397

@Whisper szczerze to nie wiem jak to dokładnie działa w detalach, to było coś co tylko gdzies mignęło. Ale wydaje mi sie że tak, że różne planety mają różne zmysły jako kanały wejścia. Nie chce zmyślać, może ktos z was wie więcej.


Odpowiedz
Wpisy: 385
Rozpoczynający temat
(@alusia83)
Połączone: 4 miesiące temu

Musimy uważać żeby nie odpłynąć za daleko, bo wrócę do głównego pytania tego wątku. Zaczęłam go od tego czy samo wąchanie zmienia działanie ziół. I po tych wszystkich postach mam wrażenie że odpowiedź brzmi tak, ale nie dlatego że zapach jest magiczny sam w sobie, tylko dlatego że wąchanie jest aktem obecności. I to ta obecność zmienia działanie, niezależnie od modelu który stosujesz.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@anielka55)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 14

@Alusia83 To co Alusia83 mówi o obecności wydaje mi się ważne. Bo ja się zastanawiam, czy można być w pełni obecną podczas rytuału bez wąchania, na przykład przez dotyk albo wzrok? Czy zapach jest jakoś szczególny wśród zmysłów w kontekście pracy z ziołami?


Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1505

@Anielka55 z mojego doświadczenia zapach jest trudniejszy do zignorowania niż wzrok czy dotyk. Możesz patrzeć na zioło i myśleć o czymś innym. Możesz je trzymać w dłoni i być gdzieś myślami. Ale zapach, szczególnie intensywny, niemal zmusza do bycia tu i teraz. Może dlatego w kontekście rytuałów ma tę szczególną pozycję, nie że jest magiczniejszy, ale że jest bardziej natarczywy dla uwagi.


Odpowiedz
(@krokus)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 371

@Wiciol to ciekawe że używasz słowa natarczywy, bo ja do tej pory myślałam o zapachu ziół jako o czymś delikatnym i zapraszającym. A ty mówisz że on w pewnym sensie wymusza obecność. Czy to znaczy że mocniejsze zapachy działają w rytuałach lepiej, czy to nie jest tak prosto?


Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1505

@krokus Mocniejszy zapach nie znaczy automatycznie lepszy rytuał, krokus. To byłoby zbyt proste. Chodzi raczej o to, że intensywny zapach trudniej zignorować i przez to szybciej ściąga uwagę do tu i teraz. Ale jeśli zapach jest dla ciebie zbyt mocny, to uwaga zamiast się skupiać, zaczyna uciekać od dyskomfortu. Widziałem ludzi którzy pracowali z bardzo delikatnymi ziołami i mieli głęboki kontakt, i takich którzy palili silne kadzidła i myślami byli zupełnie gdzie indziej.


Odpowiedz
(@krokus)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 371

@Wiciol to znaczy że kwestia intensywności jest indywidualna? Że nie ma dobrego czy złego zapachu, tylko dopasowany do danej osoby? Bo ja mam np. problem z szałwią, jest dla mnie zbyt ostra i zawsze się krztuszę przy oczyszczaniu.


Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1230

@krokus to co mówisz o szałwii jest ważne i nie ignorowałabym tego sygnału. Ciało dość wyraźnie mówi kiedy coś nie pasuje. Pytanie czy masz do niej awersję tylko fizyczną, czy też czujesz jakiś opór głębiej? Bo to by mogło powiedzieć coś o tym jak szałwia działa akurat na ciebie.


Odpowiedz
Wpisy: 148
(@roksana79)
Połączone: 1 tydzień temu

A jak coś pachnie ładnie ale nie działa to znaczy co? Bo ja mam lawendę i jej zapach mnie uspokaja, ale mój rytuał o który mi chodziło nie dał żadnych rezultatów. Więc co to znaczy, że zapach był dobry a efekt żaden?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 946

@Roksana79 a powiedz mi, bo to może mieć znaczenie, czy ty podczas tego rytuału skupiałaś się na intencji czy raczej po prostu wąchałaś i czekałaś? Bo to są dwa różne stany i jeden z nich nie gwarantuje działania.


Odpowiedz
(@roksana79)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 148

@Joasia71 szczerze to chyba bardziej czekałam. Paliłam świeczkę, trzymałam lawendę, ale myśl ciągle mi odpływała do tego czego chciałam, w sensie do efektu, a nie do samego działania. Nie wiem czy to robi różnicę.


Odpowiedz
(@alusia83)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 385

@Roksana79 To co Roksana79 opisuje to jest chyba bardzo powszechna pułapka. Myślenie o efekcie zamiast o intencji to jakby wpatrywanie się w drzwi zamiast w klucz. I wracając do wątku o zapachu, myślę że właśnie w tym miejscu zapach mógłby pomóc, bo jak mówił Wiciol, ściąga uwagę do teraz. Ale jeśli nawet zapach nie pomógł ci zostać w intencji, to może zapach nie był wystarczającym kotwicem dla ciebie akurat.


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Alusia83 Albo intencja była zbyt ogólna. Bo powiedziałaś Roksana79 że myślałaś o efekcie, ale co to znaczy konkretnie? Bo lavenda to spokój, odpuszczenie, łagodność. Jeśli twoja intencja była nacelowana na coś co wymaga wyraźnego działania a nie spokoju, to może być po prostu niedopasowanie materiału do celu. To by wracało do tego o czym Alchemik60 wspominał wcześniej.


Odpowiedz
Wpisy: 608
(@bogdan58)
Połączone: 4 tygodnie temu

Słucham tej rozmowy o lawendzie i przypomina mi się że moja żona zawsze trzymała lawendę pod poduszką, mówiła że to na spokojny sen. Ale ja spałem wtedy gorzej. To by pasowało do tego co Whisper mówi, że to samo zioło może działać różnie zależnie od osoby.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marlenka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 397

@Bogdan58 a to ciekawe bo lavenda jest pod Merkurym albo Wenus zależnie od tradycji i jeśli coś nie gra z twoim układem tych planet to może po prostu nie ma dobrego kanału wejscia. Nie chcę tu spekulować bo to temat do głębszej analizy, ale to nie jest przypadek że jedni ją uwielbiają a inni nie cierpią.


Odpowiedz
Wpisy: 160
(@idzi91)
Połączone: 3 miesiące temu

Hej, a wracajac troche do pytania Alusi83 z poczatku, bo zapodzialismy główny watek troche. Czy samo wachanie zmienia dzialanie? Bo to co tu widzę to ze kazdy ma inne doswiadczenie z tym samym ziolem. Czyli czy to w ogole mozna powiedziec ogolnie czy to jest zawsze sprawa osobista?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1505

@Idzi91 dobre pytanie żeby wrócić do sedna. Myślę że jest i jedno i drugie. Jest coś co zioło robi samo w sobie, jakaś jego natura. Ale to jak ty je odbierasz przez nos, przez skórę, przez wzrok, to jest twoja strona tego spotkania. I te dwie rzeczy razem tworzą to co się dzieje w rytualne. Samo wąchanie aktywuje coś, ale nie wystarczy bez twojej strony.


Odpowiedz
(@anielka55)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 14

@Wiciol Zastanawiam się od jakiegoś czasu nad tym co Wiciol mówi o aktywacji. Jeśli wąchanie aktywuje zioło, to czy można aktywować je za mocno? Jak np. wącham bardzo długo i intensywnie, to czy to jest jeszcze dobre czy mogę coś przestrzelić?


Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Anielka55 tak, można przesadzić i powiem Ci że to nie jest tylko teoria. Pracowałam raz z rozmarynem dość długo i w pewnym momencie kontakt stał się chaotyczny, jakby za dużo sygnałów naraz. Zaczęłam się rozpraszać zamiast skupiać. Ciało samo wysyła znak, głowa przestaje być cicha, coś zaczyna się kręcić. Dlatego mówię że krótki, świadomy kontakt jest lepszy niż długi mechaniczny.


Odpowiedz
Wpisy: 373
(@jasminka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ale czy to nie jest tak, że różne szkoły magii mają zupełnie inne podejście do tego ile kontaktu jest za dużo? Bo czytałam że w niektórych tradycjach ziołowych powtarza się wąchanie rytmicznie, jak mantra, właśnie po to żeby wejść w stan zmienionej świadomości. To by przeczyło temu co mówi Klimcia, nie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 670

@Jasminka tu nie ma sprzeczności jeśli spojrzeć uważnie. Rytmiczne wąchanie jako mantra to świadomy zabieg żeby wejść w stan. Klimcia mówiła o mechanicznym wąchaniu bez intencji. To są dwie różne rzeczy, choć wyglądają podobnie z zewnątrz. Kluczowe jest czy to ty prowadzisz kontakt czy tylko siedzisz i oddychasz bezwiednie.


Odpowiedz
(@jasminka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 373

@Perun80 dobra, to rozumiem. Ale jak odróżnić świadome rytmiczne wąchanie od tego mechanicznego? To brzmi jakby granica była bardzo cienka i łatwo się pomylić w trakcie.


Odpowiedz
(@alchemik60)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 619

@Jasminka to jest właśnie jedno z trudniejszych rzeczy w praktyce. Z mojego doświadczenia różnica jest w tym co się dzieje wewnątrz między kolejnymi wdechami. Jeśli jest jakaś aktywna obserwacja, choćby cicha, to jest świadomość. Jeśli umysł odpływa i wracasz myślami że mija czas, to już mechanika. Ale masz rację że łatwo to przegapić, szczególnie na początku.


Odpowiedz
Wpisy: 41
(@malinka07)
Połączone: 3 dni temu

Przeczytałam cały ten wątek bo szukałam czegoś o ziołach do rytuału i tu jest tyle wiedzy. Mam jedno pytanie do Was, bo nie jestem pewna, czy lawendę i różę można łączyć przy wąchaniu podczas rytuału miłosnego? Czy to nie pomieszałoby energii?


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 946

@malinka07 łączenie zapachów to osobny i nietrywialny temat. Ale odpowiadając krótko, lavenda i róża razem to raczej miękkie połączenie, jedno wycisza ego a drugie otwiera serce. Czy to dobre dla rytuału miłosnego zależy od tego czego konkretnie szukasz. Czy chcesz przyciągnąć czy raczej się otworzyć?


Odpowiedz
(@malinka07)
Połączone: 3 dni temu

Wpisy: 41

@Joasia71 no właśnie, szukam chyba czegoś pomiędzy. Chcę żeby on wrócił, ale nie na siłę, tylko żeby sam poczuł. Więc może to połączenie jest ok? Ale wracając do tego co Alusia napisała wcześniej o skupieniu na kluczu, a nie na drzwiach - to jak ja mam się skupić na intencji jeśli cały czas myślę o nim?


Odpowiedz
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 946

@malinka07 a właśnie to jest sedno, bo intencja to nie jest myśl o konkretnej osobie. Intencja to stan który chcesz wywołać. Możesz skupić się na uczuciu bliskości, otwarcia, połączenia, bez nakierowywania tego na kogoś konkretnego. Zapach lawendy i róży może ci w tym pomóc, ale tylko jeśli ty sama wiesz czego naprawdę chcesz, a nie tylko kogo.


Odpowiedz
(@roksana79)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 148

@Joasia71 To co Joasia mówi o intencji bez konkretnej osoby to ciekawe, ale trochę mi to w głowie nie układa. Bo jak robię rytuał miłosny to jednak myślę o kimś konkretnym. Czy to znaczy że wszystkie moje rytuały były od początku źle ustawione?


Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1505

@Roksana79 nie powiedziałbym że źle ustawione, powiedziałbym że niedokończone. Jest różnica między tym że ktoś jest kontekstem rytuału a tym że jest jego celem. Zapach ziół, szczególnie podczas wąchania w skupieniu, może ci pomóc zejść niżej, poniżej myśli o tej osobie, do tego co naprawdę chcesz poczuć. I to jest właśnie moment kiedy wąchanie przestaje być czynnością a staje się pracą. Ale powiedz mi, czy podczas tych rytuałów w ogóle dochodziłaś do jakiegoś momentu skupienia, choćby chwilowego?


Odpowiedz
(@alusia83)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 385

@Wiciol Wracam do pytania które zadała Anielka55 bo mi ono siedzi w głowie. Czy można przestrzelić przez za intensywne wąchanie. Klimcia odpowiedziała o rozproszeniu przez nadmiar, ale zastanawiam się czy to nie jest bardziej zindywidualizowane. Bo ja pracując z rozmarynem przy pewnych ochronnych rytuałach celowo idę bardzo głęboko w zapach i mi to nie daje chaosu, daje coś w rodzaju klarowności. Więc czy to nie jest kwestia tego z jakim nastawieniem wchodzisz w ten kontakt, a nie samego czasu czy intensywności?


Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Alusia83 możliwe i nie chcę tu generalizować, bo moje doświadczenie z rozmarynem było w konkretnym kontekście, byłam wtedy zmęczona i może to zmęczenie zrobiło swoje. Ale właśnie twoje pytanie o nastawienie jest kluczowe. Jak wchodzisz w kontakt ze spokojem i gotowością, to zioło reaguje inaczej niż kiedy wchodzisz z pilnością czy napięciem. Pytanie do ciebie, czy ta klarowność którą czujesz przy rozmarynie przychodzi od razu czy po jakimś czasie od początku wąchania?


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: