To co mówi Perun80 o tym otwarciu bardzo mi pasuje do tego co sama czuję, tylko że ja to odbierałam jako swój własny stan gotowości, a nie jako sygnał od zioła. I teraz zastanawiam się czy to w ogóle ma znaczenie które z tych odczytań jest właściwe, skoro efekt jest podobny. Ale jednak coś mnie ciągnie do wersji że to komunikacja w dwie strony, nie jednostronna.
ale właśnie tu jest pułapka, bo jeśli efekt jest podobny to możemy wiecznie nie rozstrzygać i to będzie wygodne. A mnie interesuje czy są sytuacje gdzie oba modele dają różne wskazówki do działania. Czy ktokolwiek miał taki moment że jeden model kazałby mu zrobić coś, a drugi coś zupełnie innego?
ale hej, skoro mowimy o tym ze zioło wysyła sygnaly, to czy to dziala tez przez suche zioła w sliczku czy tylko przez swieże? Bo ja mam lawendę z zeszłego roku co stoi na polce i zastanawiam sie czy jej "obcnosc" albo jak to nazwacie, wciaz tam jest.
Ja tu wejde z boku, bo przez całą dyskusje siedzę przy tym pytaniu o nos i zapach i nagle mi przyszło do głowy coś innego. Czytałam gdzies że w astrologii każda roślina jest pod jakąś planetą i te planety rządzą też zmysłami. Czy ktoś wie coś o tym, bo może to tłumaczyłoby dlaczego wąchanie działa inaczej niż na przykład dotyk dla tych samych ziół?
Musimy uważać żeby nie odpłynąć za daleko, bo wrócę do głównego pytania tego wątku. Zaczęłam go od tego czy samo wąchanie zmienia działanie ziół. I po tych wszystkich postach mam wrażenie że odpowiedź brzmi tak, ale nie dlatego że zapach jest magiczny sam w sobie, tylko dlatego że wąchanie jest aktem obecności. I to ta obecność zmienia działanie, niezależnie od modelu który stosujesz.
A jak coś pachnie ładnie ale nie działa to znaczy co? Bo ja mam lawendę i jej zapach mnie uspokaja, ale mój rytuał o który mi chodziło nie dał żadnych rezultatów. Więc co to znaczy, że zapach był dobry a efekt żaden?
Słucham tej rozmowy o lawendzie i przypomina mi się że moja żona zawsze trzymała lawendę pod poduszką, mówiła że to na spokojny sen. Ale ja spałem wtedy gorzej. To by pasowało do tego co Whisper mówi, że to samo zioło może działać różnie zależnie od osoby.
Hej, a wracajac troche do pytania Alusi83 z poczatku, bo zapodzialismy główny watek troche. Czy samo wachanie zmienia dzialanie? Bo to co tu widzę to ze kazdy ma inne doswiadczenie z tym samym ziolem. Czyli czy to w ogole mozna powiedziec ogolnie czy to jest zawsze sprawa osobista?
Ale czy to nie jest tak, że różne szkoły magii mają zupełnie inne podejście do tego ile kontaktu jest za dużo? Bo czytałam że w niektórych tradycjach ziołowych powtarza się wąchanie rytmicznie, jak mantra, właśnie po to żeby wejść w stan zmienionej świadomości. To by przeczyło temu co mówi Klimcia, nie?
Przeczytałam cały ten wątek bo szukałam czegoś o ziołach do rytuału i tu jest tyle wiedzy. Mam jedno pytanie do Was, bo nie jestem pewna, czy lawendę i różę można łączyć przy wąchaniu podczas rytuału miłosnego? Czy to nie pomieszałoby energii?
