Zastanawiam się od jakiegoś czasu nad czymś, co chyba nie było tu jeszcze poruszane. Mam kilka zaklęć zapisanych na zwykłym papierze biurowym i kilka na pergaminie, który kupiłam w sklepie z artykułami do kaligrafii. Przy okazji różnych rytuałów długoterminowych zaczęłam się zastanawiać, czy materiał, na którym zapisuje się intencję, ma w ogóle znaczenie. Pergamin kojarzy mi się ze starymi księgami i czymś trwalszym, ale czy trwałość fizyczna przekłada się na trwałość energetyczną? Albo może to tylko mit?
Bardzo ciekawe pytanie, bo rzadko kto się nad tym zatrzymuje. Z mojego doświadczenia z tarotem i sigillami - papier i pergamin naprawdę różnie "zachowują się" przy pracy z intencją. Papier zwykły, maszynowy, jest bardzo neutralny energetycznie, prawie bezpłciowy. Pergamin, nawet ten syntetyczny ze sklepu, ma jakąś gęstość, która sprawia, że intencja jakby głębiej wchodzi w materiał. Ale zanim zacznę tłumaczyć dlaczego tak myślę - powiedz, jakie zaklęcia masz na myśli? Jednorazowe czy takie, które mają działać miesiącami?
A może chodzi też o to jak papier był zrobiony? Bo słyszałem że papier czerpany jest lepszy bo robiony ręcznie i zawiera więcej naturalnych składnikuw. Ale nie wiem czy to ma faktyczne znaczenie czy tylko tak mówią.
Patrząc na to szerzej - w tradycjach hermetycznych i starożytnych grimoires materiał pisarski był absolutnie kluczowy i nigdy nie był przypadkowy. Papirus w Egipcie, skórzany pergamin w średniowiecznej Europie, kora brzozowa w tradycjach słowiańskich i nordyckich - każdy z tych materiałów miał swoje przypisanie symboliczne i energetyczne wynikające z pochodzenia. Brzoza to odrodzenie i ochrona, skóra zwierzęca łączy się z vitą, życiem. Współczesny papier biurowy nie ma żadnej z tych konotacji, bo jest anonimowym produktem przemysłowym. Czy to znaczy że nie zadziała? Niekoniecznie, ale wyraźnie zmniejsza jakość "podłoża" dla intencji.
Słucham tej rozmowy i mam pytanie z innej strony - czy ktoś brał pod uwagę numerologię materiału? Drzewo, z którego powstaje papier, ma swój gatunek, swój cykl wzrostu. Pergamin pochodzi ze zwierzęcia, które miało swój czas życia. Może to nie tyle "papier kontra pergamin", ale co stoi za danym materiałem? Nigdy o tym nie czytałam, ale wydaje mi się że to może mieć znaczenie przy długoterminowych zaklęciach.
A ja mam czysto praktyczne pytanie: jeśli ktoś robi zaklęcie na miesiące, to czy w ogóle nie lepiej wyryte w drewnie albo kamieniu zamiast pisać? Bo i papier i pergamin mogą zniszczyć się od wilgoci, a kamień zostaje. Chcę zrobić jeden rytuał na ochronę domu i nie wiem na czym pisać żeby wytrzymało.
Przepraszam że się wtrącam, ale czy ktoś może mi wytłumaczyć co to znaczy "zamknąć rytuał"? Czytam ten wątek i nie bardzo rozumiem o co chodzi z tym zapieczętowaniem. Myślałam że się pisze intencję i tyle.
Dobra, zatrzymajmy się na chwilę bo rozmowa zaczyna się rozchodzić. Podstawowe pytanie brzmi: papier czy pergamin dla długoterminowych zaklęć. Odpowiedź jest wielowymiarowa, ale mogę dać konkretny punkt odniesienia. Prawdziwy pergamin ze skóry ma energię organiczną, "żywą" w sensie że pochodzi z bytu który żył. Ta energia może utrzymywać intencję dłużej przy zaklęciach, które wymagają ciągłego "podtrzymywania". Papier, nawet dobrej jakości czerpany, jest bardziej neutralny - dobry do jednorazowych aktów woli, słabszy przy długich procesach.
To pytanie Tobiasz75 jest dla mnie kluczowe. Bo jeśli to tylko kwestia nastawienia, to czy nie wystarczy traktować zwykły papier z taką samą powagą co pergamin? A jeśli materiał ma autonomiczną energię niezależną od nas, to skąd to wiemy i jak to sprawdzić?
Słucham tej dyskusji i z perspektywy pracy z kartami mogę powiedzieć tyle: kiedy zapisuję intencję towarzyszącą rozkładowi kart, zawsze robię to na papierze czerpanym, bo zwykły papier sprawia że słowa wyglądają jak lista zakupów. Ale to czysto moje subiektywne odczucie. Czy ktoś tu faktycznie porównywał te same zaklęcia na różnych materiałach i notował efekty? Bo bez porównania to trochę wróżenie z fusów.
Przechowywane. Na kilka miesięcy, może dłużej. Właśnie dlatego zastanawiam się czy pergamin nie jest lepszy jako ten "pojemnik" na intencję. Ale mam wątpliwość - skoro pergamin pochodzi ze zwierzęcia, to czy nie wnosi też jakiejś energii, której nie chcę? Nie wiem jak to kontrolować.
A skąd wogóle wziąć prawdziwy pergamin a nie jakąś podróbę? Bo w sklepach artystycznych jest coś co sie tak nazywa ale podobno to nie jest z owcy tylkoczysz coś innego. Jak odróżnić?
Mam pytanie trochę z boku, ale wydaje mi się związane z tematem. Czy braliście kiedyś pod uwagę datę sporządzenia zaklęcia na materiale? Bo jeśli pergamin pochodzi ze zwierzęcia, to ma niejako swój "numer życiowy", a papier z drzewa ma swój cykl roczny. Zapisanie intencji w odpowiednim dniu roku może wzmacniać lub osłabiać tę energię.
Przepraszam że znów pytam o podstawy, ale jak wy w ogóle wiecie że intencja "trzyma się" materiału a nie na przykład przenosi się gdzieś indziej albo znika? Czy jest jakiś sposób żeby to sprawdzić, czy po prostu tak sie mówi?
Hmm a ja mam głupie pytanie, nie śmiejcie sie. Czy jak piszę życzenie na zwykłej kartce z zeszytu to też coś działa, czy to w ogóle nie ma sensu? Bo robiłam coś takiego przy nowiu i nie wiedziałam że material ma znaczenie.
Wracając do tego co pisała Rozalinka o przechowywaniu zaklęcia przez miesiące - mam doświadczenie z papierem czerpanym w tym kontekście, bo zapisuję intencje towarzyszące rozkładom kart i chowam je do małej szkatułki. Po kilku miesiącach papier faktycznie traci coś - żółknie, staje się bardziej kruchy. Nie wiem czy to tylko fizyczne, ale odczuwam że coś z tej intencji też odpływa wraz z degradacją materiału. Może to argument za pergaminem?
Czytam ten wątek od początku i zastanawiam się czy przypadkiem nie skupiacie się za bardzo na nośniku a za mało na samym akcie pisania. Słyszałam że rodzaj pisma też ma znaczenie - pismo odręczne kontra druk, a może nawet który palec trzyma pióro. Nie wiem czy to prawda, ale wydaje mi się że to może być ważniejsze niż papier kontra pergamin. Albo przynajmniej równie ważne?
Ale chwilę, bo chcę się upewnić że dobrze rozumiem. Mówimy tu o długoterminowych zaklęciach przechowywanych przez miesiące, jak wspominała Rozalinka. Jeśli atrament galusowy z żelazem wchodzi w reakcję ze skórą pergaminu albo z papierem czerpanym, to czy po roku taki zapis w ogóle będzie czytelny? Bo mi chodziło po głowie że może trwałość energetyczna i trwałość fizyczna to nie to samo.
Przepraszam że wchodzę, ale to co pisze Kuba mnie trochę też zastanawia. Bo jak robiłam to życzenie na kartce to naprawdę wierzyłam, że zadziała. I trochę zadziałało. Ale nie wiem czy to przez kartkę czy przez to że tak bardzo chciałam. Czy to w ogóle ma znaczenie skąd pochodzi efekt?
Właściwie chciałem zapytać o coś podobnego, bo w runach to jest od razu sigil i zapis w jednym, każda runa to i symbol i dźwięk i intencja. Czy ktoś próbował ryć runy w pergaminie zamiast pisać słowa? I czy to w ogóle jest spójna praktyka, czy miesza się dwie różne tradycje?
Hej, a wracając do pytania o papier vs pergamin które zadała Rozalinka - czy ktoś próbował może wosku? Bo słyszałem że stare zaklęcia się zapieczętowywało woskiem i może to ten wosek trzymał całość a nie sam papier. Albo pergamin. Nie wiem, pytam bo może to jest ten brakujący element?
A wracając do mojego pytania o runy, bo nie dostałem jeszcze jasnej odpowiedzi - czy runa wyryta w pergaminie to jest lepsza opcja niż intencja zapisana słowami? Bo runa jest i symbolem i dźwiękiem i intencją razem, a słowo to tylko słowo. Może dla trwałości lepsza jest ta kompresja?
To wróci do mojego problemu - mam intencję na papierze kilka miesięcy, papier jest cały, nie zniszczony. Czy jeśli fizycznie jest w dobrym stanie, to intencja też? Czy degradacja energetyczna idzie niezależnie od fizycznej?
Słucham tej dyskusji i mam wrażenie że co chwilę dokładamy nową zmienną. Najpierw papier kontra pergamin, potem wosk, potem data, potem runy, teraz degradacja energetyczna kontra fizyczna. Kiedy wrócimy do prostego pytania Rozalinki?
A właściwie czym sie różni pergamin od papieru w ogóle jeśli chodzi o te właściwości? Bo wiem że pergamin jest ze skóry ale co z tego wynika energetycznie? Skóra to jest przecież materiał zwierzęcy, czyli może mieć swoją własną energię?
Ja bym się bała pisać intencje na czymś co było żywym zwierzęciem. Nie wiem czemu, po prostu tak czuję. Papier w tym sensie jest bardziej neutralny, nie ma własnej historii.
Dobra obserwacja. Do tej pory pisałam i odkładałam, nie wracałam. Czy to błąd?
