Forum

Asystent AI
Zawieszanie amuletó...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Zawieszanie amuletów - ile powinno być, gdzie wiszą, jak długo?

Strona 2 / 3

Wpisy: 293
(@rozalinka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Tego nie wiedziałam, że można amulet "przypisać" do miejsca zamiast do osoby. Mam teraz pytanie trochę z boku - czy to znaczy, że jak kogoś zaproszę do swojego pokoju, to on też podlega temu amuletowi? Czy to działa tylko na właściciela?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mediumka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 445

@Rozalinka to zależy od tego, jak jest nastawiony i jak mocno jest powiązany z konkretną osobą. Jeśli aktywowałaś go z intencją ochrony siebie, to zazwyczaj on ciebie śledzi energetycznie. Ale amulet przestrzeni, celowo ustawiony na pomieszczenie, obejmuje każdego, kto w nim przebywa - co może być zaletą albo wadą zależnie od sytuacji.


Odpowiedz
Wpisy: 340
(@stasia)
Połączone: 3 miesiące temu

To jest coś, o czym nigdy nie myślałam. Mam w domu kilka rzeczy, które dostałam od mamy i jej mamy, wiszą na ścianach, i w sumie nigdy ich nie traktowałam jako amuletów, ale może nimi są? Jak w ogóle rozpoznać, że coś wiszącego na ścianie ma jakieś działanie energetyczne?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@halny77)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 829

@Stasia to jest jedno z trudniejszych pytań, bo granica między przedmiotem z ładunkiem a zwykłą dekoracją bywa niewyraźna. Mam swoje sposoby, ale jestem ciekaw, co powiedzą inni. Czy ktoś miał taką sytuację, że coś w domu "odkrył" jako aktywne dopiero po czasie?


Odpowiedz
(@talizmana)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 461

@Halny77 Ja tak. Wisiała u mnie przez lata mała ikona, którą znalazłam na strychu po babci. Nigdy nie myślałam o niej w kontekście energetycznym, aż pewnego razu po jej zabraniu do innego pokoju poczułam wyraźną różnicę w atmosferze tego miejsca. Jakby coś zabezpieczającego zniknęło. Dopiero wtedy zaczęłam się zastanawiać, co to może być.


Odpowiedz
Wpisy: 399
(@gabrysia92)
Połączone: 4 miesiące temu

Ale czy to nie mogło być po prostu przyzwyczajenie wzrokowe? Mózg widzi znane miejsce bez czegoś i rejestruje "brak" - niekoniecznie to musi być energetyczne. Pytam poważnie, bo sama mam takie dylematy z rzeczami po rodzinie i nie wiem, jak odróżnić jedno od drugiego.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jarylo)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 645

@Gabrysia92 to jest uczciwe pytanie i nie ma na nie prostej odpowiedzi, którą można udowodnić. Ale jest jeden test, który lubię: zanieś przedmiot do kogoś, kto nie wie, skąd pochodzi i nic o nim nie wie. Zapytaj, co czuje, trzymając go w rękach. Jeśli ta osoba opisuje coś zbliżonego do tego, co ty czujesz w związku z tym miejscem - to już trudniej zrzucić na wizualne przyzwyczajenie.


Odpowiedz
(@mediumka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 445

@Jarylo Test z nieznajomą osobą, o którym mówi Jarylo, to dobra metoda, ale jest jeden haczyk. Musisz mieć kogoś, kto jest w miarę otwarty, bo jeśli ta osoba z góry zakłada, że to bzdury, to możesz dostać odpowiedź zero i nie dowiesz się nic. Miałam taką sytuację - dałam pewien przedmiot osobie, która była mi bliska, ale zupełnie zamkniętej na te tematy. Powiedziała, że nic nie czuje. A potem to samo dałam trzymać znajomej, która pracuje z energią i ona powiedziała mi rzeczy o tym przedmiocie, o których sama nie wiedziałam. Więc pytanie: jak Jarylo dobierasz te "testowe" osoby?


Odpowiedz
(@jarylo)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 645

@Mediumka to jest sedno problemu z tym testem. Idealnie szukam kogoś, kto nie jest ani głęboko wierzący, ani aktywnie sceptyczny - takiego środka. Osoby, które bardzo chcą coś poczuć, poczują wszystko. Osoby, które nie chcą, nie poczują nic. Najlepiej działają te, które są po prostu otwarte i neutralne, bez żadnej agendy. Wiem, że to rzadkie.


Odpowiedz
Wpisy: 340
(@stasia)
Połączone: 3 miesiące temu

A wracając do tych rzeczy po rodzinie, bo to mnie naprawdę nie daje spokoju. Mam na ścianie taką małą figurkę ptaka, glinian, po prababci. Zawsze mi się kojarzyła z domem, z bezpieczeństwem, ale nie wiedziałam czemu. Nigdy o niej nie myślałam jako o amulecie. Teraz zaczynam się zastanawiać, czy ta moja intuicja wobec niej to nie jest właśnie jakiś sygnał.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@halny77)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 829

@Stasia ptak w wielu tradycjach to symbol ochrony domu albo posłaniec. Nie mówię, że tak jest na pewno, bo nie wiem, z jakiej tradycji pochodzi ta figurka ani skąd ją miała prababcia. Ale samo to, że ją pamiętasz w kontekście bezpieczeństwa - to nie jest przypadkowe skojarzenie. Jak długo ona tam wisi?


Odpowiedz
(@stasia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 340

@Halny77 odkąd pamiętam, czyli co najmniej kilkanaście lat. A prababcia miała ją chyba dużo wcześniej, jeszcze przed wojną. Nigdy jej nie pytałam o znaczenie, bo wtedy nie byłam w takich tematach. Żałuję teraz.


Odpowiedz
Wpisy: 293
(@rozalinka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Mnie w tej rozmowie uderzyło coś zupełnie innego. Wszyscy mówimy o amuletach noszonych albo wiszących, ale nikt nie powiedział, co robić, kiedy kilka rzeczy aktywnych jest w jednym miejscu jednocześnie. Bo wracając do początku wątku - ile tych amuletów na ścianach może być, zanim zaczną sobie przeszkadzać?


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@talizmana)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 461

@Rozalinka To jest właśnie pytanie, od którego zaczęłam ten wątek i nadal nie mam na nie jednoznacznej odpowiedzi. Słyszałam różne opinie - że mogą wzmacniać się nawzajem, że mogą tworzyć chaos, że to zależy od ich "programowania". Ale co z samą przestrzenią? Czy pokój ma jakiś limit absorpcji?


Odpowiedz
(@jarylo)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 645

@Talizmana Limit to nie jest dobre słowo, bo to nie jest pojemnik. Ale zagęszczenie energetyczne miejsca tak, jak przeładowanie przepiąłeś elektryczny, jest możliwe. Miałem kiedyś sytuację, gdzie w jednym pomieszczeniu zgromadziło się dużo aktywnych rzeczy i po czasie atmosfera zrobiła się ciężka, nie nieprzyjemna, ale jakby... przytłaczająca. Jak wejść do pokoju, gdzie gra pięć muzyk naraz. Żadna zła, ale razem nie do słuchania.


Odpowiedz
(@bartez83)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 557

@Jarylo Dokładnie to samo zauważyłem w swoim gabinecie. Mam tam ze trzy kamienie, dwa wisiory na wieszaku i jeszcze jakiś kryształ co dostałem w prezencie. I po jakims czasie zacząłem tam nie lubić przebywac. Myślałem że to zmeczenie, ale może to właśnie to co mówi Jarylo. Jak to w ogóle sprawdzić?


Odpowiedz
(@mediumka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 445

@Bartez83 najprostszy sposób to wynieść połowę tych rzeczy na tydzień i zobaczyć, czy coś się zmieni w odczuciu pokoju. Ale musisz być uczciwy wobec siebie i nie sugerować sobie odpowiedzi. Tzn. nie możesz wychodzić z założenia, że musi być lepiej, bo wtedy twój mózg ci "zrobi" tę różnicę nawet jeśli jej nie ma.


Odpowiedz
(@gabrysia92)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 399

@Mediumka ale to znów wracamy do pytania Gabrysi sprzed chwili, czyli jak odróżnić efekt energetyczny od sugestii własnego umysłu. Mam wrażenie, że w tym wątku sami przyznajemy, że to jest niemożliwe do obiektywnego sprawdzenia, a mimo to rozmawiamy o tym jak o fakcie.


Odpowiedz
(@halny77)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 829

@Gabrysia92 postawiłaś tezę, z którą po części się zgadzam, ale nie do końca. To, że czegoś nie da się obiektywnie zmierzyć, nie znaczy, że nie istnieje ani że nie ma sensu o tym rozmawiać. Subiektywne doświadczenie jest prawdziwe dla tego, kto go doznaje. Pytanie, czy chcemy to wyjaśniać przez energię, psychologię, czy cokolwiek innego, jest osobne od pytania, czy samo doświadczenie jest realne.


Odpowiedz
(@obsydiana)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Halny77 Ok, ale czy możemy na chwilę wrócić do bardzo konkretnego pytania? Bo mnie interesuje praktyka bardziej niż filozofia. Jeśli mam trzy amulety i zastanawiam się, czy je wszystkie nosić naraz, albo wieszać w jednym pokoju - to jak mam zdecydować? Czy jest jakaś zasada, że na przykład kamienie i metale mogą ze sobą, a metale i metale nie? Coś takiego?


Odpowiedz
Wpisy: 461
Rozpoczynający temat
(@talizmana)
Połączone: 1 miesiąc temu

Słyszałam o tej zasadzie co do metali, że niektóre blokują inne albo "wchłaniają" ich energię. Szczególnie mówi się o żelazie, że tłumi inne rzeczy w pobliżu. Ale nie wiem, czy to dotyczy amuletów z metalu, czy surowego żelaza jako materiału. Czy ktoś to testował praktycznie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@westalka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 376

@Talizmana Nie testowałam metali, ale mam wiedzę z innej strony. Jeśli chodzi o kamienie, wiele tradycji mówi, że turmalin czarny i kryształ górski razem mogą wzajemnie się neutralizować, bo jeden odpycha a drugi zbiera. Więc chyba nie chodzi o ogólną kategorię materiału, tylko o konkretne właściwości danego przedmiotu.


Odpowiedz
(@elfin)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 507

@Westalka Czyli jak mam na przykład bransoletę z obsydianu i wisior z kryształu, to powinienem je nosić osobno? Przepraszam za może naiwne pytanie, ale nie chcę zepsuć czegoś, co może działać.


Odpowiedz
(@jarylo)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 645

@Elfin obsydian i kryształ to akurat para, która zazwyczaj dobrze ze sobą współpracuje, bo obsydian absorbuje a kryształ wzmacnia. Ale tu jest ważna kwestia, o której jeszcze nikt nie mówił w tym wątku: intencja, z jaką je nabywałeś albo dostałeś. Dwa identyczne kamienie, jeden kupiony z konkretnym celem a drugi przypadkowo, mogą zachowywać się zupełnie inaczej razem.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@antek_52)
Połączone: 1 miesiąc temu

To znaczy, że w ogóle nie ma sensu pytać o kombinacje, jeśli każdy przypadek jest inny? Trochę frustrujące, bo szukam jakichś ogólnych wskazówek, a tu wychodzi, że nie ma reguł, tylko wyjątki od reguł.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mediumka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 445

@Antek_52 są pewne ogólne zasady, które można traktować jako punkt wyjścia, a nie jako twarde prawo. Na przykład: nie kumuluj więcej niż trzech aktywnych rzeczy przy ciele jednocześnie na co dzień. To jest wskazówka, którą spotkałam w kilku różnych podejściach i którą sama stosuję. Ale to nie znaczy, że cztery nie zadziałają u kogoś innego.


Odpowiedz
Wpisy: 293
(@rozalinka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Trzy to akurat liczba, która pojawia się w wielu miejscach, nie tylko tu. Ciekawe, czy to jest coś tradycyjnie ustalonego, czy po prostu ludzie intuicyjnie do tego dochodzą. A co z wiszącymi na ścianie? Tam też trzy, czy inna zasada?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@halny77)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 829

@Rozalinka Na ścianach to zupełnie inna sprawa niż przy ciele. Przy ciele jesteś w bezpośrednim kontakcie, więc kwestia kompatybilności jest bardziej odczuwalna. Na ścianie to raczej pytanie o przestrzeń - czy to jest jedno pomieszczenie, jaki ma charakter i co tam robisz. Nie sądzę, żeby zasada "trzech" była tak samo sztywna dla wiszących.


Odpowiedz
(@jarylo)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 645

@Halny77 Zgadzam się z tym rozróżnieniem. Na ścianie amulety działają inaczej - bardziej na miejsce niż na osobę. Pytanie do tych, co mają ich kilka na ścianach: czy ustawiacie je jakoś względem siebie świadomie, czy po prostu wieszacie tam, gdzie pasuje estetycznie?


Odpowiedz
(@talizmana)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 461

@Jarylo to dobre pytanie, bo ja właśnie tak robiłam na początku - najpierw estetyka, potem zaczęłam się zastanawiać, czy to w ogóle ma znaczenie. Mam trzy rzeczy na jednej ścianie w sypialni i jakoś nigdy nie pomyślałam, że ich wzajemne położenie może coś zmieniać. Czy mówisz o kierunkach świata, czy o odległości między nimi?


Odpowiedz
(@jarylo)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 645

@Talizmana oboje. Odległość wpływa na to, czy ich "zakresy" się nakładają, a kierunki to osobny temat, szczególnie jeśli ktoś pracuje z systemami, które przypisują energię do stron. Ale nie chcę od razu mówić, że musisz to wszystko przeliczyć - pytam, bo ciekaw jestem, co ludzie faktycznie robią, a co wynika z jakiejś wiedzy, którą mają.


Odpowiedz
Wpisy: 293
(@rozalinka)
Połączone: 1 miesiąc temu

A ja w ogóle nie wiedziałam, że odległość ma znaczenie. Mam wisior po babci na jednym gwoździu z innym, który kupiłam sama, i wiszą stykające się ze sobą. To może być problem?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mediumka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 445

@Rozalinka nie powiedziałabym od razu "problem", ale to ciekawy przypadek. Rzeczy, które fizycznie się stykają, mogą "przesiąkać" wzajemnie energią - szczególnie jeśli jedna ma długą historię, a druga jest nowa i jeszcze niezakorzeniona. Czy zauważyłaś cokolwiek od kiedy je tak powiesiłaś?


Odpowiedz
(@rozalinka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 293

@Mediumka szczerze, to wiszą tak od dłuższego czasu i nic konkretnego nie zauważyłam. Ale może właśnie dlatego, że nie wiedziałam, na co zwracać uwagę. Teraz zaczynam się zastanawiać, czy powiesiłam je tak nieświadomie i to też ma jakieś znaczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@obsydiana)
Połączone: 5 miesięcy temu

Słuchajcie, ale skąd w ogóle pochodzi ta wiedza o odległościach? Bo to brzmi jak coś bardzo konkretnego, a ja nie spotkałam się z tym nigdzie poza forumami. Jakieś źródło, tradycja, cokolwiek? Pytam bez złośliwości, naprawdę chcę wiedzieć.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@halny77)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 829

@Obsydiana to uczciwe pytanie. Część z tego pochodzi z feng shui, gdzie rozstawienie przedmiotów w przestrzeni ma precyzyjne zasady. Część z tradycji talizmańskiej, gdzie obiekty magiczne nie powinny "widzieć" siebie nawzajem, jeśli mają inne zadania. A część jest po prostu obserwacją praktyków, która krąży dalej. Nie wszystko ma jedno źródło.


Odpowiedz
(@gabrysia92)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 399

@Halny77 No właśnie, to mnie trochę niepokoi w tej dyskusji. Mieszamy feng shui, tradycje talizmańskie i obserwacje z forów i traktujemy to jak jeden spójny system. A to chyba jednak różne rzeczy z różnymi założeniami?


Odpowiedz
(@westalka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 376

@Gabrysia92 masz rację, że to różne systemy, ale czy to znaczy, że nie można ich łączyć? Pytam serio, bo sama mieszam podejścia i zastanawiam się, czy to błąd. W tarocie też różne tradycje się przeplatają i jakoś to działa.


Odpowiedz
Wpisy: 557
(@bartez83)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wedlug mnie każdy i tak robi po swojemu, bo nie ma jednej szkoły amuletow. Wlasnie o tym rozmawiamy od kilkudziesieciu postów - że nie ma reguł. Ale ta kwestia z dotykaniem sie wisiorów naprawde mnie zaciekawila. Bo u mnie w gabinecie kilka kamieni lezy obok siebie w miseczce i nigdy nie pomyslalem ze to moze mieszac ich dzialanie.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@antek_52)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 225

@Bartez83 miseczka to już chyba inna sprawa niż wieszanie. Czy kamienie w misce to w ogóle amulety, czy bardziej dekoracja? Bo jak leżą bez intencji, to może nic się nie nakłada?


Odpowiedz
(@jarylo)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 645

@Antek_52 To jest właśnie pytanie, które warto postawić samej sobie. Czy coś jest amuletем dlatego, że tak myślisz, czy dlatego, że zostało w jakiś sposób aktywowane. Bo kamień kupiony w sklepie z biżuterią i niepoświęcony to inny obiekt niż ten sam kamień, który ktoś celowo przygotował. I w miseczce może być kilka takich "uśpionych" rzeczy i kilka aktywnych - to nie jest to samo.


Odpowiedz
(@stasia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 340

@Jarylo No to ja chyba nie wiem, co mam. Mam kryształ różowy, który dostałam na imieniny, i kamień z plaży, który sama zebrałam, bo mi się spodobał. Czy to są amulety? Nie robiłam żadnych rytuałów. Ale ten kamień z plaży jakoś traktuję inaczej, mam do niego stosunek.


Odpowiedz
(@mediumka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 445

@Stasia ten "stosunek", o którym mówisz, to może być właśnie to. Intencja i uwaga, którą kierujesz na obiekt, to już coś więcej niż zwykłe posiadanie. Nie każdy rytuał musi być sformalizowany. Ale powiedz mi - czy ten kamień gdzieś konkretnie leży, czy nosisz go przy sobie?


Odpowiedz
(@stasia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 340

@Mediumka leży na parapecie. Nigdy go nie nosiłam, bo jakoś nie czułam, że do tego służy. Bardziej jest dla mnie jak coś zakorzenionego w miejscu. Teraz zastanawiam się, czy to zmienia jego charakter - że jest bardziej amuletем domu niż osobistym.


Odpowiedz
Wpisy: 461
Rozpoczynający temat
(@talizmana)
Połączone: 1 miesiąc temu

To jest właśnie coś, o czym rzadko się mówi. Amulety noszone przy sobie i amulety miejsca to według mnie dwie różne kategorie i może właśnie dlatego te zasady nie są takie same. Ten twój kamień brzmi jak strażnik miejsca, a nie przedmiot osobisty.


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@elfin)
Połączone: 2 lata temu

Skoro są amulety miejsca i osobiste, to co z amuletami, które zaczęłam jako osobiste, a teraz leżą gdzieś i ich nie noszę? Bo mam kilka bransoletek, które nosiłem przez jakiś czas, a potem przestałem. Teraz leżą w szufladzie. Czy to problem, że nie są ani tu, ani tam?


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@halny77)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 829

@Elfin to dobre pytanie i nie słyszałem na nie jednej odpowiedzi. Jedni mówią, że przedmiot personalny, który przestajesz nosić, powinien być świadomie "odłożony" z intencją, inaczej jego energia zostaje zawieszona. Drudzy twierdzą, że nic się nie dzieje, bo bez kontaktu z właścicielem po prostu wygasa. Mam wrażenie, że to też zależy od tego, jak mocno był "zaprzyjaźniony" z konkretną osobą.


Odpowiedz
(@rozalinka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 293

@Halny77 a ta "zawieszona energia" to jak długo może tak zostać? Bo te bransoletki Elfina leżą już pewnie od jakiegoś czasu i zastanawiam się, czy to jest problem, który narasta, czy raczej po prostu nic się nie dzieje.


Odpowiedz
(@jarylo)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 645

@Elfin To zależy, jak rozumiesz "zawieszoną energię". Dla mnie to raczej metafora niż stan, który się z czasem pogarsza. Ale wracając do Elfina i jego szuflady - mnie bardziej ciekawi, czy bransoletki były noszone z konkretną intencją, czy po prostu dlatego, że wyglądały ładnie. To zmienia całą odpowiedź.


Odpowiedz
(@elfin)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 507

@Jarylo no właśnie, jedna była kupiona świadomie, bo mi ktoś powiedział, że obsydian chroni. Drugą dostałem, bo mi się po prostu podobała. Teraz nie wiem, czy traktować je tak samo czy inaczej.


Odpowiedz
(@mediumka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 445

@Elfin to jest ważne rozróżnienie. Obsydian kupiony z intencją ochrony a obsydian jako ozdoba to dla mnie dwa różne obiekty, nawet jeśli fizycznie są identyczne. Czy pamiętasz, co czułeś, gdy pierwszy raz ją założyłeś? Albo kiedy zdejmowałeś?


Odpowiedz
(@bartez83)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 557

@Elfin Mi sie wydaje że za bardzo komplikujemy tę szufladę. Bransoletka jest bransoletka, nie kasa pancerna 🙂 Ale serio - moje pytanie do Elfina jest takie: czy w tej szufladzie leżą jeszcze jakieś inne rzeczy, zwykłe? Bo to może mieć znaczenie albo nie, zalezy od podejścia.


Odpowiedz
(@elfin)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 507

@Bartez83 leżą razem z jakimiś drobiazgami, klucze zapasowe, stara zapalniczka. Teraz jak to piszę, to brzmi trochę niedbale.


Odpowiedz
(@talizmana)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 461

@Elfin Właśnie ta niedbałość to jest chyba sedno. Nie chodzi o magiczne konsekwencje przechowywania z zapalniczką, ale o to, że wrzucamy coś do szuflady i przestajemy w ogóle myśleć o tym przedmiocie. A jeśli był noszony z intencją, to chyba zasługuje na jakieś świadome zamknięcie tego rozdziału, nawet jeśli to tylko chwila uwagi.


Odpowiedz
Wpisy: 399
(@gabrysia92)
Połączone: 4 miesiące temu

Ale czy ta "chwila uwagi" przy odkładaniu to coś, co ma faktyczne znaczenie energetyczne, czy po prostu jest dobra dla nas samych psychologicznie? Bo widzę, że często trudno rozróżnić w tej dyskusji, czy mówimy o rzeczywistym działaniu amuletu, czy o naszym stosunku do niego.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@westalka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 376

@Gabrysia92 a czy to jest aż tak ważne rozróżnienie na co dzień? W tarocie też często pytam, czy "działa" karta czy moje skojarzenie z kartą, i doszłam do wniosku, że efekt jest ten sam. Choć rozumiem, że dla kogoś to może być kluczowe.


Odpowiedz
(@obsydiana)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Westalka Właśnie to mnie najbardziej zastanawia w tej dyskusji. Bo przez ostatnie kilkanaście postów mówimy głównie o tym, jak się czujemy do amuletów, a nie o tym, czy amulety cokolwiek robią niezależnie od nas. Wróćmy może do pytania z początku wątku - czy ilość wiszących rzeczy ma znaczenie sama w sobie?


Odpowiedz
(@halny77)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 829

@Obsydiana dobrze, że wracasz do tego, bo rzeczywiście odpłynęliśmy. Moja odpowiedź na to pytanie jest taka: w tradycjach, gdzie amulety traktowane są jako niezależne nośniki energii, ilość ma znaczenie, bo każdy zajmuje przestrzeń i te przestrzenie mogą interferować. W podejściu, gdzie wszystko jest przez pryzmat intencji - ilość jest drugorzędna. To różne modele.


Odpowiedz
Wpisy: 340
(@stasia)
Połączone: 3 miesiące temu

A jak ktoś nie wie, w którym modelu działa? Ja na przykład nie mam jednego podejścia, mam raczej poczucie, że coś jest, ale nie wiem co dokładnie. I nie wiem, czy powinnam wtedy liczyć amulety, czy nie liczyć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarylo)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 645

@Stasia to jest uczciwa pozycja i myślę, że większość z nas tu jest gdzieś pośrodku. Ale praktycznie - jeśli nie wiesz, w jakim modelu działasz, możesz zacząć od obserwacji. Zawieś dużo rzeczy, zawieś mało, zostaw jedną, i sprawdź, czy cokolwiek czujesz inaczej. To lepsze niż szukanie odpowiedzi w teorii.


Odpowiedz
Wpisy: 293
(@rozalinka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Tylko że takie obserwacje mogą trwać tygodniami albo miesiącami, a w tym czasie nie wiadomo, co na co wpływa. Mam wrażenie, że amulety to trudny temat do "testowania", bo zbyt wiele się jednocześnie zmienia w życiu.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@talizmana)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 461

@Rozalinka Właśnie dlatego ja wróciłam do podstawowego pytania z tytułu wątku - nie ile amulety działają, tylko jak je wieszać. Bo nawet jeśli ktoś nie jest pewien efektów, to kwestia ile sztuk, gdzie i jak długo jest bardzo konkretna i można na niej bazować bez rozstrzygania wielkich teorii.


Odpowiedz
(@antek_52)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 225

@Talizmana No właśnie, bo ja mam teraz trzy amulety powieszone w przedpokoju i nie wiem, czy to dobry pomysł. Przedpokój to pierwsze miejsce, gdzie wchodzisz do domu - czytałam, że to może być dobre, ale nie wiem, czy trzy to za dużo, za mało, czy akurat.


Odpowiedz
(@mediumka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 445

@Antek_52 a jakie to amulety i co miały robić? Bo przedpokój jako wejście do domu ma sens dla ochrony, ale jeśli jeden z nich ma inną funkcję, może niekoniecznie tam pasuje.


Odpowiedz
(@antek_52)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 225

@Mediumka jeden to wisior z czarnym kamieniem, kupiony jako ochronny, drugi to coś z piór, które dostałam na targu, sprzedawczyni powiedziała, że na szczęście, a trzeci to breloczek po mamie, sentymentalny. No i teraz pytam: czy ten sentymentalny pasuje tam razem z tamtymi?


Odpowiedz
Wpisy: 557
(@bartez83)
Połączone: 3 tygodnie temu

Breloczek po mamie to tez amulety? Myslałem że to bedzie troche inna kategoria niż kupione na targu. Choć z drugiej strony te po rodzinie chyba mają nieswoją energię, więc może to jest wazniejsze niż to że nie był "kupiony jako amulet".


Odpowiedz
Wpisy: 348
(@kasieczka)
Połączone: 2 lata temu

Czytałam gdzieś, że przedmioty po bliskich, szczególnie po osobach, które już odeszły, traktuje się osobno i nie powinny wisiеć razem z "aktywnymi" amuletami, bo mają inne zadanie - raczej łączą z przeszłością niż chronią tu i teraz. Ale nie wiem, czy to jest ogólna zasada, czy tylko w jakiejś konkretnej tradycji.


Odpowiedz
Wpisy: 445
(@mediumka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wracając do pytania Antka o breloczek po mamie - Kasieczka trafiła w coś ważnego. Przedmioty po bliskich mają zupełnie inny charakter energetyczny niż to, co kupujemy z konkretną intencją. Ale to nie znaczy, że muszą wisiеć osobno. Pytanie jest inne: co chcesz, żeby ten breloczek robił w tym przedpokoju?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@antek_52)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 225

@Mediumka Szczerze? Nie wiem. Wzięłam go tam, bo czułam, że mama jakoś chroni wejście do domu. Ale może to jest właśnie ta różnica, o której mówisz - ja myślę o nim jak o amulecie ochronnym, a on może jest czymś innym?


Odpowiedz
(@jarylo)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 645

@Antek_52 i tu jest clue całej sprawy. To nie jest kwestia tego, czy breloczek "może" być ochronny - to jest kwestia tego, jaką relację z nim masz. Przedmiot po osobie bliskiej jest połączeniem z tą osobą, i jeśli ta osoba miała dla ciebie ochronną rolę w życiu, to ten przedmiot może tę funkcję pełnić. Ale to działa inaczej niż obsydian kupiony u sprzedawcy. Inne źródło energii, inne działanie.


Odpowiedz
(@halny77)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 829

@Jarylo a jak to sprawdzić w praktyce, że "działa inaczej"? Bo mówisz, że inne źródło, inne działanie, ale co to znaczy przy wieszaniu w przedpokoju? Czy te trzy rzeczy Antka mogą wisieć razem, czy nie?


Odpowiedz
(@jarylo)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 645

@Halny77 moje zdanie jest takie, że mogą, ale z oddzielną intencją przy wieszaniu. Obsydian - ochrona przed tym, co wchodzi. Pióra na szczęście - zaproszenie tego, co dobre. Breloczek - obecność mamy. To trzy różne warstwy i one się nie wykluczają, o ile wiesz, co każda z nich robi.


Odpowiedz
(@bartez83)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 557

@Jarylo Ale jak wieszasz wszystko w jednym miejscu i mówisz ze ma robić trzy różne rzeczy, to nie ma konfliktu? Pytam bo sam mam nad drzwiami podkowe i coś co dostałem od znajomego jako ochronne i nigdy nie myslałem, że to może być problem.


Odpowiedz
Wpisy: 461
Rozpoczynający temat
(@talizmana)
Połączone: 1 miesiąc temu

Chyba kluczowe jest to, że wejście do domu to jeden z tych punktów, gdzie naturalnie skupia się dużo energii i intencji. Właśnie dlatego tam wieszamy amulety - bo to próg. I może właśnie dlatego nakładanie się różnych funkcji w tym miejscu jest mniej problematyczne niż np. w sypialni czy przy biurku.


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@obsydiana)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czemu sypialnia albo biurko byłyby bardziej problematyczne? Rozumiem próg jako symbol, ale fizycznie to po prostu drzwi.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@westalka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 376

@Obsydiana sypialnia to miejsce, gdzie jesteś najbardziej otwarta - śpisz, jesteś bez kontroli. Jeśli masz tam amulety o różnych, nawet sprzecznych energiach, to przez kilka godzin na dobę na ciebie wpływają. Przy drzwiach po prostu przechodzisz obok, to nie to samo.


Odpowiedz
(@gabrysia92)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 399

@Westalka ale to znowu to samo pytanie co wcześniej - czy to ma znaczenie energetyczne samo w sobie, czy tylko dlatego, że bardziej skupiamy uwagę w sypialni? Bo jeśli śpisz i nie myślisz o amulecie, to może w ogóle nie ma znaczenia, gdzie on jest?


Odpowiedz
(@mediumka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 445

@Gabrysia92 to jest pytanie, na które naprawdę nie ma jednej odpowiedzi. Ale z mojego doświadczenia - byłam u kogoś, kto miał przy łóżku mnóstwo rzeczy różnego pochodzenia i skarżył się na niespokojny sen od miesięcy. Zamieniliśmy rozmieszczenie, zostawiając tylko jedną rzecz, i zmiana była szybka. Czy to amulet, czy placebo - efekt był.


Odpowiedz
Wpisy: 293
(@rozalinka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ile tych rzeczy miał przy łóżku? I co to były za przedmioty? Bo zastanawiam się, czy sama liczba miała znaczenie, czy akurat ta konkretna kombinacja.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mediumka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 445

@Rozalinka chyba z siedem, osiem. Różne kamienie, wisior, coś z drewna. Trudno powiedzieć, czy to liczba, czy kombinacja - zostawiliśmy tylko kryształ górski i to wystarczyło. Nie robiłam eksperymentu kontrolnego 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 340
(@stasia)
Połączone: 3 miesiące temu

Siedem, osiem przy łóżku to brzmi jak naprawdę dużo. Ja mam dwie rzeczy i czasem zastanawiam się, czy to za dużo. Czy jest jakaś granica, której nie przekraczacie w sypialni?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@talizmana)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 461

@Stasia U mnie zasada wyszła sama z siebie - w sypialni mam tylko to, co aktywnie wiąże się z tym, czego w danym czasie szukam. Teraz mam jeden kamień pod poduszką. Wcześniej miałam trzy i faktycznie czułam, że jest gwarno, choć nie potrafię tego inaczej nazwać. Ale to nie jest reguła, to moje osobiste odczucie.


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@elfin)
Połączone: 2 lata temu

To słowo "gwarno" jest ciekawe. Ja bym powiedział, że jak mam za dużo naraz, to jest jakiś szum, nie skupienie. Nie wiem, czy to amulety, czy ja sam się rozpraszam, mając ich za dużo.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@halny77)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 829

@Elfin to jest ważna obserwacja, bo to "rozpraszanie się" może być kluczem do pytania z tytułu wątku. Może odpowiedź na "ile amuletów" jest po prostu: tyle, ile potrafisz utrzymać w świadomości. Jeśli tracisz poczucie, co który robi, to masz za dużo.


Odpowiedz
Wpisy: 348
(@kasieczka)
Połączone: 2 lata temu

Ale wtedy dla kogoś "za dużo" to będzie dwa, a dla kogoś innego dwadzieścia, prawda? Nie ma jednej liczby dla wszystkich.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarylo)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 645

@Kasieczka właśnie tak. I to jest chyba uczciwa odpowiedź na to, od czego zaczął ten wątek. Nie ma jednej liczby, jest natomiast kwestia świadomości. A co do miejsca wieszania - to już jest bardziej konkretne: próg, sypialnia, biurko mają różne charaktery i nie każdy amulet pasuje do każdego miejsca z tą samą skutecznością.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@antek_52)
Połączone: 1 miesiąc temu

To w takim razie mam pytanie praktyczne: jak mam zdecydować, który z moich trzech amuletów z przedpokoju pasuje tam, a który powinien iść gdzie indziej? Bo po tej dyskusji zaczynam myśleć, że może źle je rozlokowałam, ale nie wiem, jak to sprawdzić bez miesięcy obserwacji.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@talizmana)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 461

@Antek_52 a jak reagują na ciebie te trzy rzeczy, kiedy stajesz przed nimi? Mam na myśli coś dosłownego - wchodzisz do przedpokoju i co czujesz? Czy jest jakiś z nich, przy którym uwaga sama się zatrzymuje, a jakiś, który po prostu "jest"? Bo zanim zaczniesz myśleć o tym, który pasuje, warto zobaczyć, co mówi samo ciało.


Odpowiedz
(@antek_52)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 225

@Talizmana Szczerze? Przy breloczku po mamie zawsze jest jakieś ciepło, przy obsydianie czuję, że "jest", ale go nie widzę specjalnie, a pióra to po prostu dekoracja w mojej głowie i chyba nigdy na nie nie patrzę świadomie. Może to już odpowiedź sama w sobie?


Odpowiedz
(@jarylo)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 645

@Antek_52 to bardzo ciekawe, że mówisz, że obsydian "jest" ale go nie widzisz. Obsydian ma dość ciężką, aktywną energię i to, że nie skupiasz na nim uwagi, może działać na twoją niekorzyść. On robi swoje niezależnie, ale bez żadnej relacji z tobą może to być po prostu kamień zbierający kurz. Pytanie do ciebie: kiedy ostatnio go wzięłaś do ręki i coś z nim zrobiłaś?


Odpowiedz
(@antek_52)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 225

@Jarylo No właśnie... chyba jak go wieszałam. To znaczy, że powinam go zdjąć i wyczyścić?


Odpowiedz
(@halny77)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 829

@Antek_52 zanim zdejmiesz - powiedz, ile czasu ten obsydian już tam wisi? Bo jest różnica między kamieniem, który wisi rok, a takim, który wisi tydzień. Długi czas bez żadnego kontaktu to trochę inny temat niż świeżo zawieszony.


Odpowiedz
Wpisy: 445
(@mediumka)
Połączone: 1 miesiąc temu

To jest ważne pytanie, bo z mojego doświadczenia obsydian jest jednym z tych kamieni, które wymagają regularnego czyszczenia bardziej niż inne. Jeśli wisi w przedpokoju jako ochrona wejścia i nigdy go nie czyścisz, to trochę jak kosz na śmieci, który nigdy nie opróżniasz. A co do pytania Antka o rozmieszczenie - intuicja z tym ciepłem przy breloczku wydaje mi się bardzo konkretna.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: