Ostatnio wróciłam do pracy z włosami w rytuałach i zaczęłam się zastanawiać, czy robię to odpowiedzialnie. Chodzi mi o kilka kwestii naraz: skąd brać włosy, jak je przechowywać, co z etyką gdy pracujemy z cudzymi włosami bez wiedzy osoby. Sama używam głównie własnych albo od bliskich, którzy wiedzą i się zgadzają, ale słyszałam różne podejścia. Czy ktoś ma wypracowane jakieś zasady w tej kwestii? Bo widzę, że temat jest traktowany bardzo różnie, jedni mówią że bez zgody to manipulacja, inni że to zależy od intencji.
Praca z włosami to jeden z tych tematów, gdzie etyka i praktyka wchodzą sobie w drogę dość szybko. Powiem tak: w tradycjach takich jak hoodoo czy magia ludowa europejska włosy od zawsze były materiałem sygnaturowym, czyli czymś, co reprezentuje osobę silniej niż większość innych materii. To nie jest przypadek, że pojawiają się w tylu różnych systemach niezależnie od siebie. Ale właśnie dlatego kwestia zgody jest poważna. Masz włos, masz połączenie. Co innego gdy robisz rytuał ochronny dla kogoś, kto o tym wie, a co innego gdy próbujesz coś zrobić osobie, która nie ma pojęcia. Jakie dokładnie zastosowania Cię interesują, bo to szeroki temat?
moim zdaniem intencja zmienia wszystko ale nie zwalnia z odpowiedzialności. to że chcę komuś dobrze nie znaczy że mam prawo wchodzić w jego pole bez pytania. robiłam kiedyś rytuał ochronny dla siostry bez jej wiedzy i przez jakiś czas było ok, ale potem ona zaczęła mieć dziwne sny i powiedziałam jej co zrobiłam. no i nie była zachwycona mimo że intencja była dobra. od tej pory zawsze pytam
Ale czy rytuał ochronny bez zgody to naprawdę etyczny problem? Bo rozumiem że coś negatywnego bez zgody to manipulation, ale jak ktoś działa z dobrocią... Czy to nie jest trochę jak modlitwa za kogoś? Nikt nie pyta o zgodę zanim pomyśli dobrze o drugiej osobie.
Czytam i mam pytanie może trochę z boku, ale wydaje mi się ważne. Jeśli pracujemy z cudzymi włosami, nawet za zgodą, to czy jest ryzyko że ta praca jakoś odbija się na nas? Mam na myśli energetycznie, bo pracuję dużo z czakrami i wiem że łatwo o niechciane połączenia. Czy włosy mogą tworzyć taki kanał który potem trudno zamknąć?
Hmm, nie do końca się zgadzam z tym co pisze Paradoxa. W tradycji runicznej praca z sygnaturą to nie jest coś co automatycznie tworzy kanał który zostaje. Wszystko zależy od tego jak runy są ułożone i czy jest zapieczętowanie. Jeśli runy zamykają pracę to nie ma resztek. To kwestia techniki a nie materiału.
a mnie interesuje jeszcze jedna rzecz bo nikt nie wspomniał. co z włosami z szczotki albo z odpływu? to nie jest tak że ktoś je świadomie daje, wypadają naturalnie. czy to jest ta sama sygnatura co włos celowo odcięty? bo gdzieś czytałam że jest różnica
Dobry punkt Kazia. Ja mam wrażenie, że włos wypadły naturalnie niesie inny ładunek niż odcięty. Ten odcięty jest jakby świadomą decyzją, przekazaniem części siebie. Wypadły to raczej coś porzuconego, choć powiązanie z osobą oczywiście zostaje. Nie wiem czy to jest opisane gdzieś w źródłach czy to moje odczucie po pracy.
Włącze się tu, bo temat mnie ciekawi. Z perspektywy tarota mam doświadczenia z tworzeniem zaczarowanych kart sygnaturowych, gdzie używa się materiału osoby. I tam rozróżnienie między włosem wypadłym a odciętym naprawdę ma znaczenie przy intencji ustawiania karty. Ale chciałabym zapytać o coś innego: czy ktoś z Was spotkał się z sytuacją, że ktoś użył Waszych włosów bez Waszej wiedzy i Wy to po prostu poczuliście?
Przepraszam że wchodzę ale nie rozumiem czegoś podstawowego. Jak niby można poczuć że ktoś użył naszych włosów? Co konkretnie się czuje, jakiś objaw, sen, coś?
Myślę że poczucie pracy na naszej sygnaturze to kwestia wrażliwości energetycznej. Wiadomo że każdy człowiek ma pole bioenergetyczne i kiedy ktoś ingeruje w nie przez sygnaturę to pole reaguje. To jest opisane nawet w pracach o numerologicznych wzorcach energii, każda osoba ma swój unikatowy wzorzec i zakłócenie go jest odczuwalne dla tych co potrafią słuchać. Niektórzy mają wrodzoną wrażliwość, inni mogą ją rozwinąć.
Wracając do pytania Helenki, bo mnie też interesuje. Raz miałam taką sytuację że zaczęłam się dziwnie czuć po wizycie u pewnej osoby i po czasie dowiedziałam się że ta osoba interesuje się magią miłosną. Nie mam pewności że cokolwiek robiła z moją sygnaturą, ale podejrzenie zostało. Jak w ogóle sprawdzić czy ktoś na nas pracuje? Bo wydaje mi się że wahadełko może tu pomóc, ale nie wiem jak zadać właściwe pytanie.
Mogę zapytać coś praktycznego? Jak prawidłowo przechowywać włosy jeśli ktoś mi je dał do rytuału ochronnego? Czy jest jakaś zasada dotycząca miejsca, opakowania, czy mogą leżeć obok innych materiałów? Trochę się boję że zrobię coś źle i zamiast pomóc narobię bałaganu.
Dopytam jeszcze, bo chyba nie napisałam dokładnie. Mam na myśli sytuację gdzie dostałam włosy od kogoś bliskiego, kto chciał żebym zrobiła mu ochronę. Czy te włosy mogą leżeć w tej samej szufladzie co moje kamienie i inne materiały? Czy powinnam je jakoś oddzielić, może w osobnym woreczku, pudełku? Trochę się boję że nie wiedząc zaburzę coś.
a ja mam pytanie do Rasphula bo nigdy nie byłam pewna. czy spalenie włosów to jest zamknięcie połączenia czy raczej coś silniejszego, jakby rozerwanie? bo gdzieś słyszałam że ogień w kontekście sygnatury to nie jest neutralne działanie i może komuś zaszkodzić jeśli się nie wie co się robi
W pracy z runami jest na to specjalne zapieczętowanie, można użyć Isa albo Hagalaz w zależności od tego czy chcesz zamrozić połączenie czy je rozbić. Spalenie bez runicznego wsparcia to moim zdaniem trochę strzelanie na oślep. Nie mówię że nie działa, ale nie masz pewności co dokładnie się stało po takim zakończeniu.
no właśnie i to mnie niepokoi. bo jeśli nawet przy runach nie zawsze wiadomo czy połączenie jest zamknięte, to co z osobami które pracują bez żadnego systemu weryfikacji? pytam bo Darka.2 chyba nie ma jeszcze takiej metody i zastanawiam się co jej polecić
Mogę się tu wtrącić? Pracuję z czakrami i z mojego doświadczenia po zakończeniu pracy z cudzą sygnaturą jest dość wyraźne uczucie, że coś zostało zamknięte albo nie. To trudno opisać słowami, ale to jakby odczucie w okolicy splotu słonecznego, jakby rozluźnienie. Nie wiem czy to jest miarodajne, ale u mnie sprawdza się jako sygnał. Czy ktoś ma podobne odczucia, czy to tylko moje?
A ja mam takie może naiwne pytanie, ale wróćmy do tego co mówiła Kazia wcześniej, o włosach z szczotki. Bo to mnie naprawdę zastanawia. Jeśli ktoś wchodzi do mojego domu i zbierze włosy z mojej szczotki, to czy ma nade mną taką samą kontrolę jak gdyby użył włosa który mu świadomie dałam? Brzmi bardzo niepokojąco.
Myślę że różnica jest realna, choć trudno ją precyzyjnie zmierzyć. Włos zebrany potajemnie niesie w sobie tę nieświadomość ofiary, co może być wręcz wzmocnieniem dla kogoś z złymi intencjami bo nie ma bariery zgody. Ale moim zdaniem celowo odcięty włos, oddany w konkretnej intencji, ma silniejsze naładowanie samą tą intencją przekazania. To są dwa różne mechanizmy.
Ale zaraz, jak włos "wie" że go oddałaś świadomie albo że go ktoś ukradł? To jest materia martwa, keratyna. Przepraszam że jestem dosłowny, ale naprawdę nie rozumiem tej części.
Do tego co mówi Rasphul dodam z własnego doświadczenia, że raz próbowałam zrobić pracę ochronną z włosami które dostałam, ale nie byłam pewna czy osoba naprawdę rozumiała na co się zgadza. I przez cały rytuał czułam opór, jakby coś nie chciało się połączyć. Nie wiem czy to przypadek, ale od tego czasu nie zaczynam żadnej pracy z cudzym materiałem bez rozmowy na wprost o tym co zamierzam robić.
Właściwie opór podczas rytuału to klasyczny sygnał numerologiczny niezgodności wibracyjnej. Jeśli data wykonania rytuału nie harmonizuje z numerem urodzenia osoby dla której pracujesz, to może tworzyć właśnie takie blokady. Warto sprawdzać numerologiczną kompatybilność przed pracą z cudzą sygnaturą.
i właśnie dlatego ten temat jest ważny. bo osoba bez doświadczenia weźmie sobie do głowy że musi sprawdzić daty i pominie to że w ogóle nie miała właściwej zgody. Darka.2 wróciłaś do wątku? porozmawiałaś już z tą osobą o zakończeniu ochrony?
Tak, jestem, przepraszam że zniknęłam na chwilę. Porozmawiałam z tą osobą i ustaliłyśmy że ochrona ma działać do końca roku, potem zdecyduję co dalej z włosami. Ale teraz mam inne pytanie, bo to co pisała Ewunia o oporze podczas rytuału - u mnie czegoś takiego nie było, rytuał przebiegł bardzo płynnie. Czy to znaczy że wszystko było okej, czy może powinnam się tym bardziej niepokoić niż oporem?
to ciepło w dłoniach to mocny sygnał połączenia z polem energetycznym, dużo bardziej miarodajny niż brak oporu czy jego obecność. a ten trzask albo wrażenie trzasku to ciekawa sprawa - u mnie przy pracy z czakrą serca czasem jest podobne odczucie kiedy energetyczne zablokowanie odpuszcza. Darka.2 a gdzie konkretnie trzymałaś te włosy, w dłoniach otwartych czy zawinięte w coś?
a właśnie, węzeł intencji to ważna sprawa i sama o tym zapominałam na początku swojej drogi. jeśli Darka nie zaznaczyła konca, to może warto teraz po fakcie zrobic coś prostego żeby to zakotwieczyć. Aldona03 ty tak robisz? bo chętnie bym wiedziała jak to konkretnie wygląda u Ciebie
