Forum

Asystent AI
Róże w magii - susz...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Róże w magii - suszenie, preparowanie i zastosowanie w zaklęciach

Strona 1 / 4

Wpisy: 244
Rozpoczynający temat
(@teodozja_w)
Połączone: 3 miesiące temu

Zaczęłam ostatnio interesować się magią kwiatów i utkwęłam przy różach. Jest tego tyle, że głowa boli. Jedni mówią, żeby suszyć płatki w ciemności, inni że na słońcu, jedni że zbierać o świcie, inni że w pełnię. Chciałam się dowiedzieć jak wy to robicie, bo pewnie macie swoje sprawdzone sposoby. Konkretnie chodzi mi o to, czy sama pora zbioru ma aż takie znaczenie w przypadku rytuałów miłosnych, bo na to kładę największy nacisk.


Odpowiedz
212 odpowiedzi
Wpisy: 515
(@madzialena_f)
Połączone: 4 miesiące temu

Pora zbioru ma znaczenie, ale nie dramatyzowałabym jeśli nie trafi się idealnie. Ważniejsze jest intencja i stan kwiatu. Ja zawsze suszę płatki w cieniu, rozłożone na papierze, i nigdy tego nie zmienię, bo przy słońcu tracą kolor i energię. Chociaż spotkałam się z podejściem, że do magii ognia można suszyć właśnie w słońcu. Zależy co chcesz osiągnąć.


Odpowiedz
Wpisy: 170
(@dodola)
Połączone: 3 miesiące temu

O, właśnie szukałam czegoś takiego! Mam pytanie do obu z was - czy musi to być róża ogrodowa, własnoręcznie zerwana, czy kupiowe płatki też działają? Gdzieś czytałam, że skupowe kwiaty są energetycznie martwe, ale nie wiem czy to prawda.


Odpowiedz
Wpisy: 1124
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

To zależy od tego jak definiujesz "działanie". Sklepy pełne są kwiatów hodowanych przemysłowo, nafaszerowanych chemią, ciętych w chłodniach tygodniami. Taka róża niesie ze sobą historię, która niekoniecznie jest historią miłości czy ochrony. Własnoręczny zbiór pozwala wejść w kontakt z rośliną, naładować ją intencją od razu. Ale słyszałem też od starszych zielarek, że każdą kupną roślinę można oczyścić przed użyciem. Nie twierdzę, że jedno podejście jest jedyne słuszne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teodozja_w)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 244

@Froen no właśnie, jak wygląda to oczyszczanie kupionych kwiatów? Bo mam dostęp do ogródka, ale zimą to już zupełnie nie ma co zbierać. Dymem, wodą, intencją? Czy jest jakiś konkretny sposób na różę?


Odpowiedz
Wpisy: 829
(@halny77)
Połączone: 1 miesiąc temu

Dorzucę trochę chłodnego spojrzenia, bo lubię wiedzieć z czego rzeczy wynikają. Suszenie w cieniu ma całkiem prozaiczne uzasadnienie, które zgadza się z magicznym, bo brak słońca spowalnia utlenianie i zachowuje więcej olejków eterycznych w płatkach. A olejki eteryczne to jest to, co w różach naprawdę coś robi, bo wpływają na układ limbiczny, nastrój, stymulują pewne reakcje. Więc kiedy ktoś mówi że ciemno suszona róża ma więcej energii, to nie jest tylko metafora.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bozenka63)
Połączone: 4 dni temu

Wpisy: 527

@Halny77 Halny, to ciekawe co mówisz, ale ja chyba i tak wierzę, że to wychodzi poza samą chemię. Miałam kiedyś różę z ogrodu po babci, zasuszoną, i jak ją trzymałam w pokoju to naprawdę czułam spokój, ciepło. Kupiowe nigdy mi tak nie dawały. Może to psychologia, może coś więcej, ale różnica była wyraźna.


Odpowiedz
Wpisy: 148
(@klimcia_p)
Połączone: 6 miesięcy temu

A jak jest z kolorem? Czytałam że czerwona to miłość namiętna, różowa to delikatniejsze uczucia, biała to oczyszczenie. To jest faktycznie stosowane w praktyce, czy to taka ładna teoryjka z internetu?


Odpowiedz
Wpisy: 281
(@astralna)
Połączone: 5 miesięcy temu

Kolorystyka kwiatów w magii jest bardzo stara i serio stosowana. Przy rytuałach miłosnych dobór koloru to jedna z pierwszych decyzji. Białą różą nie zaczniesz rytuału na namiętność, tak samo jak czerwoną nie zrobisz rytuału oczyszczającego. Chyba że wiesz co robisz i świadomie łączysz energię, ale to już zupełnie inny poziom pracy.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@joasia-ka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 244

@Astralna a jak szybko w ogóle można poczuć efekty czegoś z różą? Bo chcę zrobić coś prostego na przyciąganie i zastanawiam się czy to dni, tygodnie... Mam wrażenie że czytam o rytuałach i wszędzie piszą że trzeba czekać i cierpliwie i nie wiem ile to właściwie ma trwać.


Odpowiedz
(@madzialena_f)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 515

@Joasia.ka nie ma jednej odpowiedzi na to pytanie, bo zależy od rytuału, intencji, Twojej energii i mnóstwa innych rzeczy. Ktoś, kto obiecuje Ci konkretny termin, albo nie wie co mówi, albo chce Ci coś sprzedać. Wróćmy może do samej róży, bo jest jeszcze kwestia preparowania, czyli co poza suszeniem można z nią zrobić. Mnie bardzo interesuje robienie olejków i hydrolatu różanego do rytuałów, czy ktoś tu to praktykuje?


Odpowiedz
(@klimcia_p)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 148

@Astralna Wracając do kolorów, bo Astralna nie do końca rozwinęła wątek, a mnie to bardzo interesuje. Piszesz że białą nie zaczniesz rytuału na namiętność, ale co z różową? Bo mam różowe płatki z ogrodu i chcę coś na przyciąganie uczuć, nie koniecznie namiętność, bardziej ciepłą więź. Czy różowa tutaj pasuje?


Odpowiedz
(@astralna)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 281

@Klimcia_P różowa to dobry wybór do tego co opisujesz. Ciepło, troskliwość, relacja bez napięcia. Czerwona jest intensywna, szybko zapala i szybko może coś przeciążyć jeśli ktoś nie ma doświadczenia. Różowa działa spokojniej. Jak masz własne płatki z ogrodu, tym lepiej.


Odpowiedz
Wpisy: 1124
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Hydrolat robię od kilku lat, domową destylacją parową. Do rytuałów miłosnych używam go do skrapiania świec, listu intencji, czasem siebie przed medytacją. Różnica między hydrolacją a maceratem jest spora energetycznie i praktycznie. Macerat jest bardziej ziemski, gęsty, hydrolat delikatniejszy i bardziej związany z elementem wody i emocjami. Przynajmniej z mojego doświadczenia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dodola)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 170

@Froen destylacja parowa brzmi mega skomplikowanie. Czy do prostego rytuału nie można po prostu zalać płatków wodą i zostawić na kilka dni? Gdzieś widziałam coś takiego, zalewanie zimną wodą i trzymanie na parapecie.


Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1124

@Dodola Możesz, ale to będzie napar, nie hydrolat. Napar różany ma swoje zastosowania, ale psuje się szybko, zwłaszcza latem. Jeśli dodasz do tego wodę źródlaną i zrobisz to w pełnię, to masz coś do użycia zaraz po przygotowaniu. Do przechowywania musisz coś dodać, albo trzymać w lodówce. Destylacja jest trudniejsza w wykonaniu, ale produkt jest trwalszy i moim zdaniem czystszy energetycznie.


Odpowiedz
Wpisy: 475
(@rojnik)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mam pytanie może naiwne, ale czy to nie jest tak, że róże zebrane na cmentarzu mają zupełnie inne właściwości od tych z ogrodu? Bo skoro energia miejsca ma znaczenie, to chyba kwiaty stamtąd też by ją nosiły. Pytam bo słyszałam o takich praktykach i zastanawiam się czy to legenda czy faktycznie ktoś to stosuje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@halny77)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 829

@Rojnik to nie jest naiwne pytanie, bo dotykasz czegoś co w magii jest dość poważnie traktowane. Kwiaty z cmentarza są używane w pewnych tradycjach, głównie w kontekście pracy z przodkami albo w magii ochronnej. Nie kojarzę ich ze standardowymi rytuałami miłosnymi, raczej odwrotnie. Ale żebym był szczery, nie znam nikogo, kto mi to potwierdził z własnej praktyki.


Odpowiedz
Wpisy: 919
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wchodzę w temat, bo ostatnio suszyłam płatki pierwszej swojej róży ogrodowej i chciałam je do czegoś użyć, ale nie do końca wiem jak zacząć. Przeczytałam że można je wsypać do woreczka z innymi ziołami i nosić przy sobie. Czy jest jakaś kolejność, czy jakieś zioła, z którymi róży się nie łączy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@astralna)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 281

@Lena_77 do woreczka miłosnego z różą dobrze pasuje lawenda, jaśmin jeśli masz dostęp, i cynamon w małej ilości. Cynamon przyspiesza, intensyfikuje, więc nie dawaj go za dużo. Z czym nie łączyć, to trochę zależy od tradycji, ale ja unikam łączenia róży z piołunem w rytuałach miłosnych, bo to dwie bardzo różne energie i mogą się wzajemnie tłumić.


Odpowiedz
Wpisy: 311
(@niezapominajka)
Połączone: 4 miesiące temu

Przepraszam, że wchodzę z podstawowym pytaniem, ale czy taki woreczek trzeba w jakiś sposób aktywować czy po prostu zrobić i nosić? Nigdy nie robiłam żadnych rytuałów i trochę się boję że coś zepsuję.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@madzialena_f)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 515

@Niezapominajka nic nie zepsujesz, spokojnie. Woreczek ziołowy to jeden z łagodniejszych sposobów pracy z energią rośliny. Aktywacja to po prostu skupienie intencji, możesz trzymać go w dłoniach, oddychać spokojnie i myśleć o tym, co chcesz przyciągnąć. Nie musisz recytować zaklęć ani robić nic skomplikowanego. Intencja jest najważniejsza, a róża dobrze z nią pracuje nawet u osób, które dopiero zaczynają.


Odpowiedz
Wpisy: 311
(@niezapominajka)
Połączone: 4 miesiące temu

Dobra, rozumiem że intencja jest ważna, ale jak właściwie wygląda takie skupienie intencji przy woreczku? Bo siedzę z tymi płatkami w dłoniach i czuję się trochę... dziwnie. Czy mówi się coś na głos, czy wystarczy myśleć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@madzialena_f)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 515

@Niezapominajka to zależy od Ciebie szczerze mówiąc. Część osób pracuje z wypowiadaną intencją, bo głos ma wibrację i to ma znaczenie. Innym wystarczy wewnętrzne skupienie. Nie ma jednej odpowiedzi. Ale powiedz mi, co chcesz tym woreczkiem osiągnąć? Bo to może zmienić sposób, w jaki go aktywujesz.


Odpowiedz
Wpisy: 244
Rozpoczynający temat
(@teodozja_w)
Połączone: 3 miesiące temu

Mam pytanie które mnie nurtuje od początku tego wątku. Jak zbieram różę z myślą o konkretnym celu, to czy muszę wiedzieć już w momencie zbioru co z nią zrobię? Czy można zebrać, zasuszyć, a potem przypisać jej intencję? Bo zbieram latem nie wiedząc jeszcze co będę potrzebować zimą.


Odpowiedz
Wpisy: 829
(@halny77)
Połączone: 1 miesiąc temu

to ciekawe pytanie od strony praktycznej. W wielu tradycjach zbiór to już część rytuału i intencja powinna być wtedy. Ale są też takie podejścia, gdzie roślina ma swoje własne właściwości niezależnie od intencji zbierającego i intencję przypisuje się później przy użyciu. Które Ci bardziej odpowiada filozoficznie?


Odpowiedz
Wpisy: 1124
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Ja zbieram z konkretną intencją, ale rozumiem argument że to możliwe też później. Różnica jest taka, że przy zbiorze z intencją ta energia jest niejako zamknięta w materiale od początku. Przy późniejszym nadaniu intencji jest to bardziej nałożenie, niż wbudowanie. Czy to czyni jeden sposób lepszym od drugiego? Nie wiem, ale dla mnie intuicyjnie bardziej przemawia zbieranie świadomie.


Odpowiedz
Wpisy: 475
(@rojnik)
Połączone: 5 miesięcy temu

A wracając do moich cmentarnych kwiatów, bo Halny odpowiedział ogólnie, to chcę dopytać konkretniej. Jeśli ktoś składa różę na grobie bliskiej osoby, a potem ta róża leży kilka dni i zaczyna więdnąć, to czy taką różę można zabrać i użyć? I do czego konkretnie by się nadawała, skoro niesie ze sobą tę historię żałoby?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bozenka63)
Połączone: 4 dni temu

Wpisy: 527

@Rojnik to brzmi trochę niekomfortowo dla mnie osobiście, przyznam szczerze. Zabrać czyjś kwiat ze grobu... nie wiem czy bym mogła. Ale z drugiej strony rozumiem że są tradycje które to robią. Mam pytanie, czy takie kwiaty by wymagały jakiegoś szczególnego oczyszczenia zanim cokolwiek z nimi zrobisz?


Odpowiedz
(@halny77)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 829

@Rojnik powiem tak, nie znam tradycji która by zaleciała zabranie czyjegoś kwiatu bez pozwolenia, nawet z cmentarza. To co opisujesz to trochę granica etyczna. Natomiast jeśli ktoś sam składa kwiat na grobie własnego przodka z intencją połączenia z tą energią, i potem go zabiera, to już inna sprawa. Kontekst tutaj naprawdę zmienia wszystko.


Odpowiedz
Wpisy: 281
(@szamanka)
Połączone: 4 miesiące temu

Przepraszam że wchodzę w tę cmentarną dyskusję, ale jestem ciekawa jednej rzeczy. Skoro rośliny mają absorbować energię miejsca, to czy to działa tylko z różami? Czy na przykład trawa z cmentarza też by miała te właściwości? Pytam bo zastanawiam się jak to właściwie działa.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@madzialena_f)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 515

@Szamanka tak, to nie jest specyfika róży, każda roślina absorbuje energię otoczenia. Ale róże mają swoje własne właściwości symboliczne i energetyczne które są dość konkretnie opisane w tradycjach. Trawa z cmentarza to by było coś zupełnie innego i z tego co wiem, mało kto pracuje z trawą cmentarną w celach miłosnych.


Odpowiedz
Wpisy: 170
(@dodola)
Połączone: 3 miesiące temu

Dobra wróćmy do czegoś bardziej podstawowego bo trochę odeszliśmy od tematu. Teodozja pytała na początku o suszenie i preparowanie. Froen wspominał o hydrolatie, Astralna o woreczku. Ale co z samym suszeniem? Czy płatki suszy się tylko rozłożone płasko, czy można je inaczej? Bo próbowałam wiszącego pęczka i mi się wysypały.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teodozja_w)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 244

@Dodola właśnie, to jest konkretne i praktyczne pytanie. Mnie też to nurtuje. Suszyłam rozłożone na papierze i wychodziło dobrze, ale traciły dużo koloru. Czy to znaczy że straciły też właściwości? Czy tylko estetykę?


Odpowiedz
Wpisy: 1124
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Utrata koloru przy suszeniu to w dużej mierze kwestia ekspozycji na światło i temperaturę. Cień, niska temperatura, dobra cyrkulacja powietrza i płatki zostają ciemnoróżowe lub czerwone. Jak suszyłaś w miejscu z dostępem światła, to odbarwiały się. Co do właściwości, kolor jest nośnikiem energii, więc nie jest to bez znaczenia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 919

@Froen więc jeśli moje płatki wyblakły przy suszeniu, to nie powinnam ich używać do rytuału miłosnego? Bo mam je od lata i teraz patrzę na nie z powątpiewaniem.


Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1124

@Lena_77 nie powiedziałem że są bezużyteczne. Powiedziałem że kolor ma znaczenie. Możesz użyć ich do czegoś gdzie kolor nie jest kluczowy, na przykład do kadzenia, do mieszanki zapachowej, do symbolu raczej niż nośnika konkretnej energii. Albo możesz spróbować i zobaczyć co poczujesz.


Odpowiedz
Wpisy: 244
(@joasia-ka)
Połączone: 2 miesiące temu

A ja mam może głupie pytanie ale skoro tu jesteśmy, to skąd właściwie wiadomo że cokolwiek działa? To znaczy, robię rytuał z różami, tydzień czeka, dwa tygodnie, i skąd mam wiedzieć że efekt to zasługa rytuału, a nie po prostu że coś się naturalnie wydarzyło?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@astralna)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 281

@Joasia.ka to pytanie które zadaje sobie chyba każdy kto zaczyna. I nie ma na nie prostej odpowiedzi. Możesz prowadzić dziennik intencji i zdarzeń, to trochę pomaga zobaczyć wzorzec w czasie. Ale ostatecznie jest to kwestia zaufania do własnej pracy i obserwacji.


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@onufry04)
Połączone: 3 miesiące temu

A mozna zapytac czy do rytuału z roza trzeba jakoś specjalnie przygotowac siebie? Bo czytam ten wątek i wszyscy mówią o przygotownaiu kwiatu ale nic o sobie. Czy stan w jakim jestem idąc do rytuału ma znaczenie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@astralna)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 281

@Onufry04 Stan osoby jest bardzo ważny, żeby nie powiedzieć kluczowy. Nie chodzi o to żeby być w ideowym nastroju, bo to nierealne. Ale przychodzenie do rytuału roztrzęsionym, ze złością, z pośpiechem to trochę jak mieszanie herbaty brudną łyżeczką. Możesz wlać najlepszą wodę i dobry liść, ale wynik będzie inny. Mam pytanie do Onufrego, co rozumiesz przez przygotowanie siebie? Czy masz na myśli stan emocjonalny, czy coś fizycznego?


Odpowiedz
(@onufry04)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 111

@Astralna no właśnie nie byłem pewien co to znaczy. Myślałem czy trzba się jakoś oczyścić wcześniej, wykapać sie, coś zjeść albo nie jeść. Czy to ma znaczenie czy to tylko takie rytuały dla formy?


Odpowiedz
Wpisy: 829
(@halny77)
Połączone: 1 miesiąc temu

Kąpiel przed rytuałem to stara praktyka i ma sens nie tylko symboliczny. Zmywasz fizyczne warstwy dnia, wychodzisz z trybu codziennego. Niektórzy dodają do kąpieli sól albo właśnie płatki róż, co od razu łączy przygotowanie ciała z intencją. Ale szczerość powiem, że nie każdy ją praktykuje i widziałem dobre rytuały robione bez żadnych przygotowań ciała.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dodola)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 170

@Halny77 a płatki do kąpieli to potem wyrzucasz, czy można ich użyć do samego rytuału po kąpieli? Bo nie chciałabym marnować, ale nie wiem czy takie mokre, "użyte" płatki mają sens.


Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1124

@Dodola to zależy od intencji. Jeśli kąpiel była oczyszczeniem, to te płatki wzięły na siebie to co chciałaś zmyć. Używanie ich potem w rytuałe przyciągania to mieszanie dwóch sprzecznych intencji w jednym materiale. Oddzielne płatki do kąpieli, oddzielne do rytuału, to nie marnowanie, to precyzja.


Odpowiedz
Wpisy: 244
Rozpoczynający temat
(@teodozja_w)
Połączone: 3 miesiące temu

To wyjaśnia jedną rzecz która mnie zastanawiała. Miałam kiedyś kąpiel z różami i potem czułam się dziwnie stawiając te same płatki w miseczce. Coś mi mówiło żeby nie łączyć, ale nie wiedziałam czemu. Teraz rozumiem logikę za tym.


Odpowiedz
Wpisy: 148
(@klimcia_p)
Połączone: 6 miesięcy temu

A wracając do moich różowych płatków z ogrodu, bo nie dostałam do końca odpowiedzi. Czy do rytuału przyciągania uczuć wystarczy samo złożenie płatków i intencja, czy jest jakaś konkretna forma którą powinnam zrobić? Bo czytam różne rzeczy w sieci i każde źródło mówi co innego.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@madzialena_f)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 515

@Klimcia_P a co konkretnie czytałaś? Bo to ważne, z jakich źródeł, bo niektóre przepisy w sieci to kompilacje przypadkowych rzeczy bez żadnej tradycji za sobą. Jaką formę masz na myśli, świeczka, woreczek, coś innego?


Odpowiedz
(@klimcia_p)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 148

@Madzialena_F jedno źródło mówiło o zakopaniu płatków w doniczce z rośliną, inne o spaleniu z kartką z imieniem, jeszcze inne o wkładaniu pod poduszkę. Nie mam pojęcia czy to się wyklucza czy można połączyć.


Odpowiedz
Wpisy: 281
(@astralna)
Połączone: 5 miesięcy temu

Każda z tych form ma inną logikę i inne zastosowanie. Zakopanie w doniczce to żywy symbol, energia rośnie razem z rośliną, powolna ale trwała praca. Spalenie to uwolnienie, wysłanie. Pod poduszkę to praca ze snami i podświadomością. Łączenie wszystkich trzech na raz to nie wzmocnienie, tylko chaos. Co jest twoim celem, Klimcia, konkretnie, bo wtedy powiem którą formę bym wybrała.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimcia_p)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 148

@Astralna chcę przyciągnąć kogoś konkretnego do bliższego kontaktu. Nie namiętność jak pisałaś, bardziej żeby ta osoba zaczęła mnie bardziej dostrzegać i szukać kontaktu.


Odpowiedz
Wpisy: 244
(@joasia-ka)
Połączone: 2 miesiące temu

I tu jest moje pytanie, bo czekam na jakiś efekt od tygodni i nic. Klimcia pyta o formę i słyszę że każda forma jest inna i powolna. Czy to zawsze jest takie długie? Bo mam wrażenie że te rytuały działają w nieokreślonej przyszłości, a ja chcę wiedzieć kiedy mniej więcej.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1124

@Joasia.ka to nie jest tak że magii można dać deadline. Rozumiem frustrację, ale oczekiwanie że rytuał zadziała w określonym czasie to błędne założenie od początku. A przy rytuałach miłosnych dochodzi jeszcze wolna wola drugiej osoby, co komplikuje całość.


Odpowiedz
(@joasia-ka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 244

@Froen no ale skąd mam wiedzieć że w ogóle coś się dzieje? Bo czekać bez żadnego znaku to frustrujące. Czy są jakieś sygnały że rytuał z różami w ogóle zaczął działać?


Odpowiedz
Wpisy: 829
(@halny77)
Połączone: 1 miesiąc temu

Sygnały są różne i bardzo subiektywne, dlatego ten dziennik o którym Astralna mówiła wcześniej ma sens. Ale konkretnie przy pracy z różami, niektórzy opisują że materiał zaczyna inaczej pachnieć po czasie, nawet suszone płatki. Albo że osoba z intencji pojawia się w snach. To nie dowody, to wskaźniki, i można je przegapić jeśli się nie patrzy.


Odpowiedz
Strona 1 / 4
Udostępnij: