No dobra, ale jak ja mam wiedzieć jak Fehu ma brzmieć prawidłowo? Czy jest gdzieś nagranie, wzorzec? Bo jak zacznę śpiewać źle to może narobię sobie problemów zamiast pomóc.
Ja też pracuje z runami i mam podobny pytanie jak Elzunia. Czytałem że każda runa ma swój dźwiek ale nigdzie nie ma jednego systemu, jeden pisze tak a drugi pisze inaczej. Skąd wiedziec że to co robimy jest dobrze?
To jest uczciwe pytanie i nie ma na nie jednej odpowiedzi, bo tradycja była ustna i różne rody czy szkoły przekazywały to inaczej. Nie ma jednego wzorca. Ale jest ogólna zasada: dźwięk runy powinien odpowiadać jej nazwie staroskandynawskiej i wibrować w ciele, nie tylko lecieć z gardła. Fehu to coś między F a V na początku, długie otwarte E. Możesz szukać nagrań od praktyków asatru, jest tego sporo, ale traktuj to jako punkt wyjścia, nie dogmat.
Okej, ale ja chcę się upewnić, czy to co mówił wcześniej Wolchw o kryształach nadal tu pasuje. Jeśli wibracja dźwięku fizycznie wpływa na materię, to czy przy runach wyrzeźbionych w kamieniu ten efekt jest silniejszy niż na przykład przy runach drewnianych?
O tak, też mnie to ciekawi! Kenta_88 porusza dobry punkt. Bylem ciekaw czy material ma znaczenie bo slyszalem ze drewno ma swoja energie i kamien ma swoja energie i czy galdr inaczej dziala na jedno i drugie?
Mam pytanie do Wolchw który pisał o otwartym taroczeniu. On pisał że intencją może być samo otwarcie. Ale jak sie śpiewa otwarcie, tzn jak to w ogóle brzmi? Bo śpiewać konkretne słowo to rozumiem, ale śpiewać abstrakcję jak "otwartość" to już nie wiem jak to zrobic żeby nie było bzdurą.
Mnie ciekawi jedno, bo obserwuję tę rozmowę od dłuższego czasu. Czy ktoś z was próbował to jakoś sprawdzić? Znaczy, zrobić czytanie bez śpiewu i potem z śpiewem i porównać? Nie pytam złośliwie, po prostu zastanawiam się czy macie jakieś własne obserwacje.
Ale czy w takim razie to nie znaczy, że śpiew działa bo wierzymy że działa? Nie mówię, że to zły powód, ale zastanawiam się czy to nie jest po prostu efekt placebo na własną psychikę. Wolchw wcześniej pisał o wibracjach fizycznych, więc może jest jakiś mechanizm, ale jak go odróżnić od zwykłego skupienia?
Ja bym nie stawiała tego jako albo/albo. Mnie ramka magiczna pomaga skupić intencję w konkretnym kierunku. Sama medytacja mnie relaksuje, ale nie prowadzi do żadnego celu. Śpiew przy kartach jest celowy, jest po coś, i to robi różnicę w jakości czytania. Przynajmniej u mnie.
Jasminka pyta o coś ważnego i nie zamierzam jej zbywać. Ramka magiczna robi jedną rzecz, której nie robi sama medytacja: umieszcza twoje działanie w systemie znaczeń. Śpiew przy kartach nie jest relaksacją. To komunikat do czegoś, co traktujesz jako rozmówcę. Możesz nie wierzyć w tego rozmówcę i dalej działać przez psychologię, ale wtedy jesteś w innym systemie. Oba mogą dawać efekty.
Wolchw, a właśnie, wróciłeś do kart i chciałam zapytać, bo wcześniej nie odpowiedziałeś do końca. Jak długo śpiewasz zanim zaczniesz rozkładać? Pytałam o to kilka postów wcześniej i zagubiłam się w tej dyskusji o materiale, ale nadal mnie to bardzo ciekawi, bo nie wiem ile czasu powinnam na to przeznaczać!
Ja też jescze chce zapytać o kamienie bo Kenta_88 wcześniej pytała i Jurek02 odpowiedział ze fizycznie kamien inaczej przewodzi ale nie wie jak to jest magicznie. To kto wie? Bo to jest ciekawy temat i nie chce żeby sie znowu urwało.
