Forum

Asystent AI
Róże w magii - susz...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Róże w magii - suszenie, preparowanie i zastosowanie w zaklęciach

Strona 3 / 4

Wpisy: 170
(@dodola)
Połączone: 3 miesiące temu

To co Madzialena mówi o kolcach jest ciekawe i trochę zmienia mi myślenie o różach. Zawsze traktowałam je jako symbol romantyczny, a tu nagle wychodzi że to jest roślina z napięciem w środku. Czy to znaczy że do rytuałów miłosnych różowa jest bezpieczniejsza od czerwonej, bo czerwona niesie to napięcie mocniej?


Odpowiedz
Wpisy: 244
Rozpoczynający temat
(@teodozja_w)
Połączone: 3 miesiące temu

Kolor ma znaczenie, ale nie powiedziałabym że jedna jest bezpieczniejsza. Czerwona róża to intensywność i namiętność, różowa to uczucie łagodniejsze, bardziej przyjaźń, czułość. Jeśli ktoś robi rytuał i chce spokojnej miłości, różowa pasuje lepiej. Ale jeśli energetycznie jest już i tak dużo napięcia między dwojgiem ludzi, to czerwona może to eskalować zamiast pomagać.


Odpowiedz
Wpisy: 527
(@bozenka63)
Połączone: 3 dni temu

Wróćcie na chwilę do kwestii suszenia, bo to jest coś o czym chciałam zapytać od początku wątku. Czy płatki które suszymy w naturalny sposób, np. na kartce papieru przy oknie, mają inne właściwości niż te suszone w suszarce do żywności? Bo moja koleżanka mówi że suszarka niszczy coś w roślinie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1124

@Bozenka63 twoja koleżanka ma rację przynajmniej jeśli chodzi o tempo. Szybkie suszenie wysoką temperaturą zamraża roślinę w stanie pośrednim, nie daje jej czasu na spokojne oddanie wody. Przy płatkach do magii lepsze jest wolne suszenie, bo roślina jakby sama kończy swój cykl. To nie jest tylko romantyczny opis, ma to związek z tym na jakim etapie transformacji używasz materiału.


Odpowiedz
(@szamanka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 281

@Froen a jeśli ktoś nie ma miejsca żeby suszyć powoli, bo np. płatki gniją zanim wyschną? Bo ja próbowałam suszyć przy oknie i zrobiła mi się pleśń. To co, suszarka jest lepsza niż nic?


Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1124

@Szamanka suszarka jest lepsza niż pleśń, zdecydowanie. Pleśniejące płatki to jest materiał który już zaczął się rozkładać i nie nadaje się do niczego. Możesz też spróbować suszenia między arkuszami bibułki pod ciężkimi książkami, to wolniejsze niż suszarka ale lepiej kontrolowane niż leżenie przy oknie. Ważne żeby było suche miejsce, bez wilgoci.


Odpowiedz
Wpisy: 919
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że wchodzę, ale mam pytanie praktyczne. Ile czasu trwa takie suszenie między bibułkami? I czy muszę co jakiś czas zmieniać bibułkę, bo słyszałam że przy ziołach to ważne?


Odpowiedz
Wpisy: 475
(@rojnik)
Połączone: 5 miesięcy temu

Zmienianie bibułki to dobra praktyka, bo wilgoć przechodzi w papier i jeśli go nie zmienisz to płatki schniesz wolno i nierówno. Przy płatkach różanych ja zmieniam co dwa dni przez pierwszy tydzień, potem rzadziej. Ale tu mam inne pytanie do bardziej doświadczonych. Czy do suszona płatków zostawiać szypułki czy je odcinać przed suszeniem? Bo nie wiem czy to ma znaczenie magiczne czy tylko praktyczne.


Odpowiedz
Wpisy: 475
(@rojnik)
Połączone: 5 miesięcy temu

...bo chciałam zapytać tych bardziej doświadczonych: czy płatki które schnęły zbyt długo albo zbyt blisko okna gdzie wpadało mocne słońce tracą coś z tych właściwości o których tyle tu mówimy? Bo jak patrzę na swoje, to są trochę przebarwione i zastanawiam się czy to tylko kwestia estetyczna czy coś więcej.


Odpowiedz
Wpisy: 829
(@halny77)
Połączone: 1 miesiąc temu

To jest dobre pytanie, ale zanim odpowiem chciałbym wiedzieć jak długo schnęły i czy były nakryte. Bo samo przebarwienie od słońca to jeszcze nie wyrok, ale jeśli schnęły odkryte przez kilka tygodni w pełnym świetle, to mogło zajść coś podobnego do tego co Froen mówił o suszarce, tylko odwrotnie. Zbyt szybkie wysuszenie termiczne, zbyt wolne i słoneczne. Oba skrajne.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@rojnik)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 475

@Halny77 leżały odkryte, bez niczego, na parapecie przez jakieś dwa tygodnie. Myślałam że im więcej słońca tym lepiej, bo słońce oczyszcza. No i teraz mam przebarwione płatki i nie wiem co z nimi zrobić.


Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1124

@Rojnik słońce oczyszcza, ale to nie znaczy że wszystko i zawsze. Płatki różane są delikatną materią i długa ekspozycja niszczy olejki, które są właśnie nośnikiem tego co ma pracować w rytuale. Przebarwione mocno to trochę jak wypalona świeca do połowy, energia tam jest, ale niejednorodna. Powiedziałbym że do prostych zastosowań jeszcze się nadają, ale do precyzyjniejszej pracy wziąłbym świeższe.


Odpowiedz
(@madzialena_f)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 515

@Froen Zgadzam się z Froenem co do olejków, ale chciałam dopytać Rojnik o jedno. Mówiłaś że myślałaś o oczyszczaniu przez słońce, czy robiłaś to świadomie jako część preparowania, czy po prostu zostawiłaś je i tyle? Bo to jest różnica, intencja towarzysząca procesowi suszenia to nie jest tylko formalność.


Odpowiedz
(@rojnik)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 475

@Madzialena_F szczerze? Zostawiłam i tyle. Nie myślałam o tym jako o etapie rytuału, bardziej jako o czymś praktycznym. To znaczy, że cały ten czas leżały tam bez żadnej intencji?


Odpowiedz
Wpisy: 244
Rozpoczynający temat
(@teodozja_w)
Połączone: 3 miesiące temu

No właśnie i to jest coś, o czym rzadko się mówi na początku. Suszenie nie jest neutralnym krokiem technicznym, przynajmniej w moim podejściu. Kiedy kładę płatki do suszenia, mam już z grubsza w głowie do czego mają służyć. Nie mówię że trzeba siedzieć obok i medytować przez dwa tygodnie, ale jakieś zaproszenie na początku, żeby płatki "wiedziały" w jakim kierunku schną, wydaje mi się ważne. Może to brzmi dziwnie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@szamanka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 281

@Teodozja_W Nie brzmi dziwnie, ale nie bardzo rozumiem jak to działa w praktyce. Tzn. co to znaczy że płatki mają "wiedzieć"? Mówisz do nich głośno, myślisz o tym, robisz jakiś gest?


Odpowiedz
(@teodozja_w)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 244

@Szamanka u mnie to działa tak, że kiedy kładę je do suszenia, przez chwilę trzymam dłonie nad nimi i mam w głowie intencję. Nie mówię głośno, chociaż niektóre osoby tak robią i to też jest w porządku. To nie musi być długie. Dla mnie to jest bardziej jak ustawienie kierunku niż zaklęcie.


Odpowiedz
Wpisy: 170
(@dodola)
Połączone: 3 miesiące temu

A czy ta intencja przy suszeniu może być ogólna, na przykład "do pracy z miłością", czy powinna być konkretna, z myślą o określonej osobie albo sytuacji? Bo jak mam różne płatki i nie wiem jeszcze do czego konkretnie ich użyję, to się zastanawiam czy warto w ogóle coś ustawiać.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@madzialena_f)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 515

@Dodola ogólna intencja jest lepsza niż żadna. Przy tarocie mam podobnie, karta wyciągnięta z pytaniem ogólnym daje mniej precyzyjną, ale wciąż sensowną odpowiedź. Tu myślę że zasada jest podobna. Płatki przygotowane pod miłość ogólnie będą pracować z tą energią, nawet jeśli konkretne zastosowanie wyjdzie później. Chociaż Froen pewnie ma tu coś do dodania.


Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1124

@Madzialena_F masz rację że ogólne jest lepsze niż nic. Ale chciałem wrócić do czegoś co mnie tu trochę niepokoi w tej rozmowie. Zaczęliśmy od pytania Rojnik o przebarwione płatki i skończyliśmy na intencjach przy suszeniu, co jest ważne, tylko chciałem upewnić się że Rojnik wie co teraz zrobić z tym co ma. Rojnik, masz konkretny rytuał zaplanowany czy szukasz zastosowania?


Odpowiedz
(@rojnik)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 475

@Froen nie mam zaplanowanego nic konkretnego, chciałam zrozumieć co mam w ręku, zanim zacznę cokolwiek planować. Dzięki za to że wróciłeś do tematu, bo ja sama się zgubiłam w tym wątku.


Odpowiedz
Wpisy: 148
(@klimcia_p)
Połączone: 6 miesięcy temu

Przy okazji tej rozmowy o intencjach mam pytanie do Teodozji. Wcześniej pisałaś że miałaś niespójną intencję przy swoim rytuale i zastanawiałam się czy próbowałaś potem ponowić pracę z nowym zestawem płatków, z bardziej jasną intencją? Ciekawi mnie czy to coś zmieniło.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teodozja_w)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 244

@Klimcia_P tak, zrobiłam to po kilku tygodniach, ale tym razem najpierw długo siedziałam z tym co właściwie chcę. Nie z konkretną osobą w tle, tylko z pytaniem, czego mi tak naprawdę brakuje. I dopiero z tym robiłam rytuał. Nie powiem że wyniki były spektakularne, ale coś się uspokoiło, jakiś wewnętrzny szum. Czy to był rytuał czy samo to siedzenie i myślenie, nie wiem, szczerze.


Odpowiedz
Wpisy: 829
(@halny77)
Połączone: 1 miesiąc temu

Właśnie to lubię w tej rozmowie, że ktoś powie wprost że nie wie. To uczciwe. Ale mam pytanie do wszystkich, które mi chodzy po głowie od jakiegoś czasu w tym wątku. Czy ktoś z was pracował z różami przy ochronie, nie przy miłości? Bo prawie cały wątek krąży wokół rytuałów miłosnych, a Teodozja w tytule wspomniała też ochronę i uzdrawianie.


Odpowiedz
Wpisy: 527
(@bozenka63)
Połączone: 3 dni temu

Ja próbowałam, ale nie byłam pewna czy robię to dobrze. Słyszałam że czerwone płatki rozrzucone przy progu mają chronić dom, ale nie znalazłam nigdzie konkretnie jak to przygotować. Czy tutaj też obowiązuje to suszenie i ustawianie intencji, czy przy ochronie robi się to inaczej?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@astralna)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 281

@Bozenka63 przy ochronie raczej nie polecam suszonych przy progu, bo wyschłe płatki się kruszą i energetycznie są już trochę za słabe na barierę. Przy progu lepiej sprawdzają się płatki zalane solą albo wodą różaną, które regularnie się wymienia. Suszone mają sens w workeczkach, pod poduszką, w kątach pokoju, ale nie jako bariera wejścia.


Odpowiedz
(@bozenka63)
Połączone: 3 dni temu

Wpisy: 527

@Astralna a ta woda różana do ochrony, to musi być robiona samodzielnie czy można kupić gotową? Bo nie byłam pewna czy woda kupiona ma te same właściwości co zrobiona z własnych płatków.


Odpowiedz
(@astralna)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 281

@Bozenka63 możesz zacząć od kupnej, żeby poczuć jak pracować z zapachem i energią róży, ale do własnych rytuałów domowych lepiej zrobić samodzielnie. Sam proces gotowania albo macerowania płatków we własnej kuchni, z własną intencją, zmienia materię bardziej niż cokolwiek kupionego. To nie jest dogmat, ale z mojego doświadczenia tak to działa.


Odpowiedz
Wpisy: 527
(@bozenka63)
Połączone: 3 dni temu

A jak długo taka woda różana zrobiona samodzielnie zachowuje te właściwości? Bo mam wrażenie, że po tygodniu zaczyna dziwnie pachnieć i nie wiem czy to jeszcze nadaje się do użycia, czy już trzeba wylewać.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@astralna)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 281

@Bozenka63 jeśli pachnie kwaśno albo fermentuje, to już nie. Bez żadnych konserwantów woda różana wytrzymuje maksymalnie kilka dni w temperaturze pokojowej, do tygodnia w lodówce. Przy ochronie progu i tak polecam robić świeżą co kilka dni, bo stara i tak traci energię zanim zdąży się zepsuć w sensie fizycznym.


Odpowiedz
(@halny77)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 829

@Astralna to mam jedno pytanie, bo nie do końca rozumiem. Mówisz że traci energię zanim się fizycznie zepsuje. Jak to rozróżnić w praktyce? Mierzysz to jakoś, czy to intuicja?


Odpowiedz
(@astralna)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 281

@Halny77 uczciwie? Głównie intuicja i obserwacja. Woda która traci energię robi się jakby płaska w odczuciu, zapach staje się mdły bez wyraźnego powodu. Nie mam na to żadnego obiektywnego miernika, ale po dłuższej pracy z tym materiałem zaczyna się to czuć.


Odpowiedz
Wpisy: 1124
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Chciałem wrócić do wątku Bozenki z ochroną progu, bo myślę że tu jest coś ważniejszego niż świeżość wody. Próg to konkretne miejsce energetyczne, granica między tym co wewnątrz i na zewnątrz. Czy przy tej pracy ustalałaś jakąkolwiek intencję ochronną, czy po prostu stawiałaś wodę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bozenka63)
Połączone: 3 dni temu

Wpisy: 527

@Froen po prostu stawiałam. Nie wiedziałam że trzeba coś do tego mówić albo myśleć. Myślałam że sama róża i sól wystarczą.


Odpowiedz
Wpisy: 148
(@klimcia_p)
Połączone: 6 miesięcy temu

A ja mam pytanie trochę z boku tego wątku o ochronę. Czy ktoś próbował łączyć płatki różane z innymi ziołami przy zaklęciach ochronnych? Bo słyszałam że rozmaryn wzmacnia ochronę, ale nie wiem czy z różą współgra czy sobie przeszkadzają.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@rojnik)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 475

@Klimcia_P właśnie to mnie też ciekawi, bo miałam wrażenie że każda roślina ma swój charakter i nie zawsze się łączą. Czy to zależy od koloru róży też, czy tylko od rodzaju zioła?


Odpowiedz
(@madzialena_f)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 515

@Rojnik kolor ma znaczenie, ale niekoniecznie w sensie zakazu łączenia. Czerwona z rozmarynem to dość klasyczne zestawienie przy ochronie z nutą siły. Biała z rozmarynem byłaby bardziej oczyszczająca. Pytanie do ciebie, Rojnik, czy twoje przebarwione płatki były czerwone czy jakieś inne?


Odpowiedz
(@rojnik)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 475

@Madzialena_F były różowe, nie czerwone. To zmienia coś w tym co mówiłaś o zestawieniach?


Odpowiedz
(@madzialena_f)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 515

@Rojnik różowe to energia bardziej miękka, serce, czułość, łagodna miłość. Do ochrony da się użyć, ale to nie będzie twarda bariera energetyczna, raczej coś co wycisza napięcie przy wejściu. Czy taka ochrona cię interesuje, czy szukałaś czegoś mocniejszego?


Odpowiedz
Wpisy: 281
(@szamanka)
Połączone: 4 miesiące temu

Czy to znaczy że do mocnej ochrony domu potrzeba tylko czerwonych? Bo mam w ogrodzie różowe i białe i zastanawiam się czy w ogóle mają sens w tym kontekście.


Odpowiedz
Wpisy: 244
Rozpoczynający temat
(@teodozja_w)
Połączone: 3 miesiące temu

Nie powiedziałabym że tylko czerwone mają sens przy ochronie. Biała róża ma dla mnie bardzo czystą, spokojną energię i kilka razy robiłam z nią coś w rodzaju oczyszczenia przestrzeni po trudnych rozmowach w domu. To też jest ochrona, tyle że nie przed czymś zewnętrznym, tylko przed tym co zostaje w pomieszczeniu po kłótni albo złym nastroju.


Odpowiedz
Wpisy: 170
(@dodola)
Połączone: 3 miesiące temu

To co mówi Teodozja o oczyszczaniu przestrzeni po kłótni bardzo mnie zainteresowało. Czy to robisz z płatkami suchymi czy świeżymi? I czy to jest coś co można robić regularnie, tak profilaktycznie, czy tylko po konkretnym zdarzeniu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teodozja_w)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 244

@Dodola ja robię ze świeżymi, jeśli mam dostęp. Suszonych nie próbowałam do tego celu. Regularnie? Nie jakoś systematycznie, raczej kiedy czuję że coś ciąży w powietrzu. Nie mam pewności czy profilaktyka ma sens, bo nie wiem jak sprawdzić efekt czegoś co zapobiegło czemuś czego nie ma.


Odpowiedz
Wpisy: 829
(@halny77)
Połączone: 1 miesiąc temu

To uczciwe podejście, Teodozja. Właśnie ten problem z weryfikacją mam zawsze przy takich rozmowach. Ale mam inne pytanie do wszystkich, trochę bardziej techniczne. Jak suszycie płatki żeby nie traciły koloru? Bo Rojnik miała problem z przebarwieniem i myślę że warto tu doprecyzować metody, bo o tym w sumie rzadko się mówi konkretnie.


Odpowiedz
Wpisy: 919
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Ja suszyłam na papierze ściernym, tzn. na zwykłej brązowej tortownicy do pieczenia, w zacienionym miejscu. Wyszły trochę ciemniejsze ale nie przebarwione. Nie wiem czy to była dobra metoda, bo to była moja pierwsza próba.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1124

@Lena_77 papier do pieczenia w zacieniu to całkiem sensowne, pochłania nadmiar wilgoci bez niszczenia koloru. Jedna rzecz, w jakiej temperaturze? Bo jeśli to był piec, to zależy na ile go nagrzałaś.


Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 919

@Froen nie piec, po prostu zostawiłam na blacie w kuchni, tortownica leżała na stole. Żadnej temperatury, samo powietrze. Zajęło to chyba dwa tygodnie albo trochę więcej.


Odpowiedz
Wpisy: 244
(@joasia-ka)
Połączone: 2 miesiące temu

Dwa tygodnie to strasznie długo, a nie można jakoś szybciej? W piekarniku na najniższej temperaturze albo coś w tym stylu? Pytam bo chcę zrobić rytuał i nie chce mi się tyle czekać.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1124

@Joasia.ka piekarnik na najniższej temperaturze to ryzyko. Nawet 40 stopni przy dłuższym czasie może zmienić kolor i zniszczyć część olejków. Ale mam pytanie, po co ci akurat suszone do rytuału? Bo do niektórych zastosowań świeże płatki działają równie dobrze albo lepiej.


Odpowiedz
(@joasia-ka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 244

@Froen no właśnie nie wiem, w opisie rytuału który znalazłam było napisane że suszone. Ale nie wiem czy to konieczne czy po prostu tak ktoś napisał z przyzwyczajenia. Czy możesz mi powiedzieć do czego lepsze są świeże, a do czego suszone?


Odpowiedz
(@madzialena_f)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 515

@Joasia.ka to zależy głównie od intencji. Świeże płatki mają żywą energię, bardziej dynamiczną, dobre do rytuałów gdzie chcesz coś przyciągnąć albo uruchomić. Suszone mają energię utrwaloną, spokojniejszą, lepiej trzymają intencję w czasie. Ale napisz mi co to za rytuał, bo bez tego ciężko powiedzieć czy zamiana ma sens.


Odpowiedz
Wpisy: 475
(@rojnik)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wracając do pytania Halnego o suszenie bez utraty koloru, bo mi to nie dało spokoju. Próbowałam metodę z żelem krzemionkowym, bo ktoś mi polecił. Kolor faktycznie wyszedł znacznie lepszy niż przy suszeniu powietrznym, ale nie wiem czy coś się nie dzieje z energią rośliny przy kontakcie z tym żelem. Czy ktoś ma zdanie na ten temat?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@halny77)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 829

@Rojnik dobre pytanie, bo ja też o tym myślałem. Żel krzemionkowy jest przecież syntetyczny, chemiczny w pewnym sensie. Czy to nie koliduje z naturalnym charakterem rośliny w kontekście magicznym? Nie mówię że nie działa, ale sam bym się zastanowił.


Odpowiedz
(@astralna)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 281

@Rojnik szczerze, nigdy nie spotkałam się z konkretnym stanowiskiem w tej kwestii. Ale moja intuicja podpowiada, że jeśli efekt końcowy zachowuje kolor i strukturę, to energia jest bardziej nienaruszona niż przy metodzie która niszczy roślinę wizualnie. Co innego gdybyś płatki gotowała albo w jakiś sposób zmieniała chemicznie.


Odpowiedz
Wpisy: 170
(@dodola)
Połączone: 3 miesiące temu

A ja mam takie może głupie pytanie, bo jestem ciekawa. Czy kolor płatka po wysuszeniu ma inne znaczenie niż przed suszeniem? Znaczy, jeśli biała róża po suszeniu robi się kremowa albo lekko żółtawa, to czy pracujesz z energią bieli czy tej kremowej barwy?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@teodozja_w)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 244

@Dodola To jest naprawdę ciekawe co pytasz, Dodola. Ja nad tym nie myślałam w ten sposób. Zawsze brałam pod uwagę oryginalny kolor. Ale teraz jak piszesz, to zastanawiam się czy to nie jest trochę jak z intencją, że ważniejsze jest co wiesz o roślinie niż co widzisz w danej chwili.


Odpowiedz
(@szamanka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 281

@Dodola ale jak możesz pracować z kolorem który już nie istnieje? Jak suszona płatka jest kremowa, to jest kremowa. Nie rozumiem tej logiki że masz pamiętać że była biała.


Odpowiedz
(@madzialena_f)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 515

@Szamanka a jednak w magii pracuje się często z symbolem, nie tylko z fizycznym obiektem. Kreda jest biała, ale nie ma tej samej energii co biała róża. Kolor to jeden z atrybutów, nie jedyny. Pytanie do ciebie, kiedy patrzysz na suszoną kremową płatkę, co czujesz energetycznie?


Odpowiedz
(@szamanka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 281

@Madzialena_F nic konkretnego. Dopiero zaczynam i chyba jeszcze nie czuję energii w takich rzeczach. Dlatego pytam innych, bo mam nadzieję że jak zrozumiem logikę to mi coś kliknie.


Odpowiedz
Wpisy: 148
(@klimcia_p)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wróćmy na chwilę do mojego pytania o rozmaryn, bo Rojnik dopytała o kolory i trochę uciekło. Madzialena pisała że czerwona z rozmarynem to klasyczne zestawienie, ale nie powiedzieła jak to fizycznie łączyć. Czy to się miesza razem w sakiewce, spala, czy co innego?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@madzialena_f)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 515

@Klimcia_P można różnie. Sakiewka ochronna to jeden ze sposobów, ale możesz też robić mieszankę do okadzania, wtedy spala się razem. Przy progu sprawdza się susz wiązany albo luźno ułożony. Kluczowe jest dla mnie że intencja łączy te elementy, nie fizyczne wymieszanie. Ale mam pytanie, do jakiej konkretnie ochrony to planujesz?


Odpowiedz
(@klimcia_p)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 148

@Madzialena_F głównie ochrona przed złą energią przynoszoną z zewnątrz. Mieszkam z rodziną i często po wizycie pewnych osób czuję że coś jest nie tak w domu. Myślałam o czymś na progu albo w przedpokoju.


Odpowiedz
Wpisy: 527
(@bozenka63)
Połączone: 3 dni temu

Klimcia, to dokładnie to co ja robiłam, tylko bez żadnej intencji jak mi Froen wytknął. Mam teraz pytanie do Froena, czy retroaktywnie mogę wzmocnić to co ustawiłam wcześniej, czy lepiej zacząć od nowa?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1124

@Bozenka63 możesz spróbować wzmocnić, ale szczerze powiem że wolałbym zacząć od nowa gdybym był na twoim miejscu. Obiekt bez intencji to tylko dekoracja, a nakładanie intencji po fakcie na coś co stało kilka miesięcy jest moim zdaniem mniej czyste niż świeży start. Ale to moje podejście, nie zasada.


Odpowiedz
(@halny77)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 829

@Froen Froen, to mnie zatrzymało. Mówisz że obiekt bez intencji to dekoracja. Ale co z obiektami przekazywanymi, talizmany rodzinne, kamienie przekazywane z pokolenia na pokolenie? Tam nie ma świadomej intencji właściciela, jest jakaś narosła historia. Czy to też dekoracja?


Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1124

@Halny77 to inny przypadek, narosła historia to coś innego niż brak historii. W talizmanie rodzinnym jest zakumulowana intencja wielu osób przez czas. To nie to samo co różowe płatki postawione bez myśli przy progu. Zgadzam się że to niuansowe, ale różnica jest istotna.


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@onufry04)
Połączone: 3 miesiące temu

A czy ta intencja trzeba wypowiedzieć głośno, czy wystarczy pomyśleć? Pytam bo głupio mi mówić coś na głos jak ktoś jest w pokoju obok i mógłby usłyszeć. Nie wiem czy cicha intencja ma tyle samo mocy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teodozja_w)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 244

@Onufry04 według mnie siła intencji nie zależy od głośności. Wypowiadanie na głos pomaga skupić myśl, ale nie jest warunkiem koniecznym. Przynajmniej tak to czuję w swojej praktyce. Głośne słowa działają bardziej na ciebie samą, pomagają się skoncentrować, ale energia idzie z tego co jest w środku, nie z dźwięku.


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@onufry04)
Połączone: 3 miesiące temu

dobra to rozumiem, że głośność nie ma znaczenia, ale mam jeszcze jedno pytanie. Jak już ustawiam tę sakiewkę z płatkami, to intencje mam myśleć tylko raz przy robieniu, czy co jakiś czas odnawiać? Bo to różie nie stoją wiecznie chyba.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@madzialena_f)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 515

@Onufry04 to zależy od tradycji, ale ja odnawiam przy każdej zauważalnej zmianie energetycznej w domu i przy nowiu. Różane płatki nie są wieczne fizycznie, po pewnym czasie trącą siłę, więc i tak trzeba je wymieniać. Przy wymianie naturalnie wkładasz świeżą intencję. Ale jeśli pytasz o codzienne powtarzanie, tego raczej nie robiłam i nie słyszałam żeby to było potrzebne.


Odpowiedz
Strona 3 / 4
Udostępnij: