A jak poznaję że płatki już straciły siłę? Chodzi o coś wizualnego, zapach, czy to bardziej wyczucie? Pytam bo nie wiem czy ufać sobie w takich rzeczach jeszcze.
Mam wrażenie że ten wątek cały czas krąży wokół jednego, a nikt nie powiedział nic konkretnego o różach w zaklęciach miłosnych od strony technicznej. Teodozja zaczęła temat od miłości, ochrony i uzdrawiania, a my od kilku stron rozmawiamy o sakiewkach przy progu i intencjach. Może wróćmy do tego? Chciałabym wiedzieć jak fizycznie przygotować płatki pod rytuał miłosny, nie ochronny.
Rojnik ma rację, trochę odpłynęłyśmy. Ja jak zakładałam temat, to myślałam właśnie o tym jak suszyć pod konkretny cel, bo słyszałam że czas zbioru i suszenia może mieć znaczenie. Czy zbieranie w piątek pod Wenus to coś co stosujecie, czy to już przekombinowanie?
Są kalkulatory godzin planetarnych w internecie, to nie jest żadna tajemna wiedza. Ale wracając do Rojnik i pytania o rytuał miłosny, mnie bardziej interesuje czy kolor róży w tym kontekście ma inne znaczenie niż w ochronie. Bo przy ochronie mówiłyśmy o czerwonej z rozmarynem, ale w miłości czy to ten sam kolor?
Ja chciałam zapytać o coś innego bo to mnie nurtuje od jakiegoś czasu. Suszone płatki w rytuałach miłosnych, to się po rytuiale zostawia, zakopuje, spala? Co się robi z resztkami i czy to też ma znaczenie? Nikt o tym nie pisał a chyba jest ważne.
