Kości to jedna z najstarszych form wróżbiarstwa jakie znam, dużo starsza niż tarot. Używałam przez jakiś czas zestawu kości z symbolami, ale wróciłam do tradycyjniejszego podejścia - zwykłe kości zwierzęce rzucane na matę z narysowanymi sektorami. Zastanawia mnie jedno: czy ktoś z was robi rozróżnienie między kostkami do gry a prawdziwymi kośćmi jako materiałem? Bo to chyba nie jest bez znaczenia.
Rozróżnienie jest kluczowe. Kostki do gry to plastik albo kość słoniowa zastępcza, bez żadnego ładunku energetycznego. Kości zwierzęce mają własną historię i energię - inaczej czyta się kość z kury, inaczej z dzika. W tradycji słowiańskiej, na której się opieram, preferuje się kości zdobyte samemu albo od kogoś bliskiego. Wiąże się je z intencją już na etapie pozyskania. Jak twoja mata wygląda, Pogodnico? Jakie sektory na niej masz?
Ta od babci mogła zostać naładowana przez lata użytkowania. Jak długo babcia ją miała? Pytam bo podobnie jest z kamieniami - im dłuższa historia przedmiotu, tym wyraźniejsza energia. Czy wyczyściłaś ją kiedyś czy zostawiłaś tę energię nietkniętą?
Chciałem zapytać od podstaw - jak w ogóle zacząć z kośćmi? Mam na myśli, skąd brać te kości, ile ich powinno być w zestawie i co oznaczają jak wypadną? Przepraszam za naiwne pytanie, ale gdzieś trzeba zacząć.
A można kupić gotowy zestaw i czy on "działa" tak samo jak samemu zebrane kości? Bo Jarylo pisze o energii pozyskiwania, ale w sklepach są całe zestawy. Jak to rozróżnić co lepsze na start?
Słyszałam że w wróżbach z kości ważna jest też pora roku albo faza księżyca kiedy się rzuca. Czy to jest coś czego wy pilnujecie? U mnie z horoskopami zawsze liczę się z układem planet, ale nie wiem jak to przekłada się na kości.
Dodam swoje trzy grosze - w numerologii data rzutu ma znaczenie. Jeśli data redukuje się do 7 albo 11, sesja z kośćmi jest szczególnie czytelna, bo to liczby związane z intuicją i komunikacją z wyższymi wibracjami. Zastanawiam się czy ktoś z was kiedyś sprawdzał czy data rzutu wpływa na dokładność odczytu?
Próbowałam ostatnio rzucać kośćmi ze sklepu i kompletnie nie wiedziałam jak interpretować kiedy dwie wylądowały poza matą. Czy to znaczy że pytanie nie ma odpowiedzi czy że coś zrobiłam źle? Denerwuje mnie że nie ma jednej jasnej wykładni.
Pytałam o to czy zmiana pracy będzie dla mnie dobra. Może za ogólnie?
Ciekawi mnie czy kości da się jakoś połączyć z runami. Widziałem zestawy kości z wyrytymi runami i zastanawiałem się czy to ma sens ezoteryczny czy to tylko gadżet. Jarylo, Pogodnica - co wy na to?
Słucham tej rozmowy od początku i mam jedno pytanie - czy kości mogą przyciągać złe energie? Pytam bo interesuję się też duchami i zjawiskami i zastanawiam się czy wróżby z kości nie otwierają jakichś niepożądanych kanałów.
Bardzo wam dziękuję za tę rozmowę, naprawdę dużo się dowiedziałem. Mam jeszcze jedno pytanie - jak długo trwa zanim kości zaczną "pracować" z nową osobą? Czy jest jakiś okres oswajania?
Nie mam jeszcze nic, jestem na etapie szukania. Ta metoda z notowaniem bez interpretacji brzmi bardzo sensownie, nie spodziewałem się takiego systematycznego podejścia w tej dziedzinie. Bardzo dziękuję za wskazówkę!
Do kwestii zamknięcia sesji którą poruszył Czarek - warto dodać że w tradycji słowiańskiej kości chowano często do woreczka z ziołami, nie tylko z intencją ale też z konkretnym zabezpieczeniem. Bylica i dziurawiec były najczęstsze. Czy ktoś tu pracuje z takim woreczkiem czy to już za daleko idące?
Słucham o tej bylicy i zastanawiam się - czy to nie wchodzi w konflikt z energią samych kości? U mnie przy kamieniach unikam mieszania energii bez wcześniejszego sprawdzenia zgodności. Może to nadmiar ostrożności, ale worek to dość bliski kontakt.
Przepraszam że wracam do mojego wcześniejszego pytania, ale nikt nie odpowiedział mi do końca - jeśli kupię zestaw z żywicy w sklepie, to czy powinienem go jakoś specjalnie aktywować? Słyszałem coś o oddychaniu na kości albo trzymaniu ich przy ciele przez kilka dni.
Głównie dostępność, szczerze. W moim mieście nie ma sklepu ezoterycznego, więc kupuję przez internet i żywica to co najczęściej widzę w opisach. Prawdziwa kość jest droższa i rzadziej opisana z jakim zwierzęciem. To ma znaczenie jakie to zwierzę?
To co mówi Jarylo o zwierzęciu jest dla mnie nowe. A co ze znalezionymi kośćmi, bo wcześniej pisałam że zbierałam w lesie - tam się nie wie z jakiego zwierzęcia. Czy to jest problem?
Znowu jestem - po kilku dniach próbowałam drugi raz z bardziej konkretnym pytaniem jak radził Donat55 i kości wypadły inaczej, wszystkie na macie. Nadal nie jestem pewna interpretacji ale przynajmniej miałam z czym pracować. Zapytałam o to czy w pracy powinnam zawalczyć o podwyżkę w tym kwartale i wypadły trzy kości, dwie blisko siebie i jedna z boku. Co to może znaczyć?
Muszę tu dopowiedzieć jedno - jeśli Rozalinka pyta o pracę, to runy na kościach i same kości to dwa różne poziomy odczytu. Kości jako kleromaancja to jedno, a system run to drugie. Czasem nakładanie obu metodologii na siebie bez wyraźnej intencji może zaciemniać odczyt zamiast go pogłębiać. Przy czym nie mówię że to błąd - mówię żeby mieć świadomość że interpretujesz jednocześnie ułożenie I symbol. To wymaga decyzji co jest nadrzędne.
To teraz jeszcze mniej wiem jak to czytać. Czyli powinnam skupić się tylko na ułożeniu i ignorować runy, czy na runach ignorując ułożenie? Bo kupiłam ten zestaw właśnie dlatego że miał symbole i myślałam że to pomoże.
To co mówi Pogodnica o dwóch poziomach odczytu trochę mnie przeraża szczerze. Jak dla kogoś takiego jak ja co dopiero szuka zestawu - to znaczy że same kości bez symboli byłyby łatwiejsze na start? Bo widziałem też zestawy bez żadnych znaków, tylko kształty kości.
A jak jest z kośćmi znalezionymi - bo moje nie mają żadnych symboli i chyba to dobrze po tym co właśnie piszecie. Ale zastanawiam się czy mogę samemu wyrysować na nich jakiś znak, czy to ingeruje w ich naturę? Pytam bo mam jedną ładną kość i chciałbym ją jakoś oznaczyć.
Przy kościach znalezionych w lesie mam jedno pytanie do bardziej doświadczonych - jak rozróżniacie czy kość "sama przyszła" w sensie znaku, czy po prostu ją znalazłaś bo chodziłaś po lesie? Bo to brzmi pięknie jako interpretacja ale zastanawiam się jak to rozpoznać w praktyce.
Nie mam kości w swoim zestawie, ale ostatnio na spacerze zatrzymałam się przy jednej i nie wiedziałam dlaczego. Wzięłam ją ze sobą trochę odruchowo. Nie wiedziałam co z tym zrobić więc to leży u mnie na parapecie przy kryształach. I teraz czytam ten wątek.
To co mówi Hortensja to znany mechanizm - czasem przedmiot wybiera zanim ty podejmujesz decyzję świadomą. Parapet przy kryształach to dobra lokalizacja na oswajanie. A co to za kość, wiesz w ogóle?
Ptasia kość przy kwarcu dymnym i karneolu - to brzmi jak dość spójne zestawienie energetyczne, choć przypadkowe. Karneol dodaje energii działania, kwarc dymny uziemia. Ptasia kość przy tym wszystkim to element komunikacji i przejścia. Hortensja, a czego dotyczyło to czym się zajmowałaś gdy ją znalazłaś? Bo kontekst znalezienia może dużo powiedzieć.
