Forum

Asystent AI
Rdzawa żelazna woda...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Rdzawa żelazna woda - przygotowanie i użycie w zaklęciach

Strona 1 / 2

Wpisy: 338
Rozpoczynający temat
(@oskar)
Połączone: 2 miesiące temu

Zaintersowałem się ostatnio czymś co nazywa się wodą żelazną albo rdzawą wodą do celów magicznych. Chodzi o to żeby wodę nasycić żelazem poprzez moczenie w niej żelaznych przedmiotów, gwoździ, kawałków metalu. Słyszałem że ma zastosowanie w zaklęciach ochronnych i odpychających. Czy ktoś to praktykował? Jak długo moczyć te gwoździe żeby woda naprawdę nabrała mocy i czy ma znaczenie jaka to woda, deszczowa, kranówka, źródlana?


Odpowiedz
140 odpowiedzi
Wpisy: 2331
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Temat jak najbardziej znany, sama pracowałam z wodą żelazną przy kilku rytuałach. Ale zanim cokolwiek powiem, chcę się upewnić co masz na myśli mówiąc "żelazne przedmioty". Bo tu jest duża różnica czy wrzucasz stare gwoździe ze sklepu, czy używasz żelaza które ma historię, np. podkowę albo stary nóż. Skąd pochodzi metal ma znaczenie przynajmniej w tradycjach które znam.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2434

@Betalia Dokładnie to co napisała Betalia. Woda żelazna to nie jest po prostu "woda z rdzą", chociaż rdza fizycznie i owszem się pojawia. Chodzi o intencję i o to jaki ładunek energetyczny niesie samo żelazo. W wielu słowiańskich praktykach żelazo było odpędzaczem złych mocy, stąd wieszanie podków czy zakopywanie gwoździ w progu. Woda nasycona żelazem przejmuje tę właściwość odpychającą. Ale Oskar, powiedz najpierw do czego konkretnie chcesz jej użyć, bo to zmienia sposób przygotowania.


Odpowiedz
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 672

@Sauwak Dodam do tego co Sauwak napisał, bo to ma mocne korzenie w tradycji słowiańskiej. Żelazo od wieków uważano za metal wrogi duchom i demonom, stąd zakaz wkładania żelaznych narzędzi do pewnych obrzędów gdzie duchy miały być obecne, żeby ich nie odstraszać. Woda żelazna to w zasadzie logiczne rozwinięcie tej właściwości. Pytanie do Sauwak, czy spotkałeś się z rozróżnieniem na żelazo kute ręcznie a masowo produkowane w kontekście tych właściwości? Bo ja mam pewne przemyślenia ale ciekaw jestem twojego zdania.


Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2434

@Perun80 Tak, spotykałem się z tym rozróżnieniem i uważam że jest uzasadnione. Żelazo kute ręcznie, formowane przez człowieka w ogniu, ma inny charakter niż fabryczny gwóźdź ze stali ocynkowanej. Chociaż przyznam szczerze, że w praktyce niewielu z nas ma dostęp do kutego żelaza. Kompromisem który stosowałem to stare gwoździe ciesielskie, te grube, ciemnoszare, nie ocynkowane. Rdza na nich to czysta rdza żelaza, nie pokrywki chemicznej. Czy ma to znaczenie fundamentalne? Moim zdaniem tak, ale nie każdy się z tym zgodzi.


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@grazynka58)
Połączone: 6 miesięcy temu

A ja mam pytanie może głupie ale chcę wiedzieć. Czy ta woda po prostu stoi sobie w słoiku z gwoździami i już, czy trzeba coś jeszcze robić? Czytałam gdzieś że trzeba to zostawić na trzy noce ale nie wiem czy to jakaś reguła czy ktoś to po prostu wymyślił. I czy ta woda może być do rytuałów miłosnych albo tylko do tych odpychających rzeczy?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2331

@Grazynka58 Pytanie zupełnie nie głupie, bo właśnie w szczegółach tkwi różnica. Trzy noce to jeden z podawanych czasów, ale spotkałam się też z jedną pełną dobą, z siedmioma dniami i z cyklem księżycowym. Co do rytuałów miłosnych, to żelazo raczej nie jest materiałem który bym tu poleciła. Ma charakter zdecydowanie odcinający i odpychający, nie przyciągający. Do miłości lepiej sprawdzają się metale typu miedź albo złoto. Użycie wody żelaznej w rytuale miłosnym mogłoby przynieść efekt odwrotny do zamierzonego.


Odpowiedz
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 807

@Betalia No właśnie, trochę nieprecyzyjnie jest pisać o "trzech nocach" bez kontekstu. Skąd w ogóle pochodzi ta liczba? W tradycji którą znam czas moczenia był uzależniony od fazy księżyca, nie od konkretnej liczby nocy. Zaczynało się w nów i kończyło gdy woda miała wyraźnie rdzawy kolor i zapach. Czas był wtórny, stan wody był pierwszorzędny. Betalia czy ty też pracujesz z fazami przy tej wodzie czy masz inną metodę?


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2331

@Znachorka Tak, fazy księżyca są dla mnie ważne przy tej wodzie. Przygotowanie zaczynam zwykle przy nowiu lub tuż po nim, żeby zbierać energię przez kilka dni. Ale przyznam, że obserwuję też kolor i zapach dokładnie jak piszesz. Kiedy woda ma głęboki rdzawy, prawie brązowy odcień i czuć wyraźnie metal, uznaję ją za gotową. Samo liczenie nocy to uproszczenie dla osób które dopiero zaczynają pracę z tym materiałem.


Odpowiedz
Wpisy: 665
(@piolun)
Połączone: 2 miesiące temu

Bardzo ciekawy temat. Chcę się upewnić że dobrze rozumiem, ta woda jest potem używana do skrapiania progu, do malowania znaków na drzwiach, czy raczej wchodzi jako składnik do jakiegoś naparu albo mieszanki? Bo wyobrażałam sobie że to coś w stylu aspersorium ochronnego ale nie wiem czy to jedyne zastosowanie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@oskar)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 338

@Piolun Właśnie to mnie interesuje najbardziej. Słyszałem o skrapianiu progu i okien, o rysowaniu nią znaków ochronnych na progu albo na kamieniu wejściowym. Ale słyszałem też o użyciu jej do naładowania talizmanów, że się moczy talizman w takiej wodzie żeby wzmocnić jego właściwości odpychające. Nie wiem czy to ma sens, bo talizman to jednak najcześciej nie jest żelazo, mogę go namoczyć i co się stanie? Może Betalia albo Sauwak wiedzą coś o tym?


Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2434

@Oskar Moczenie talizmanu w wodzie żelaznej ma sens jeśli talizman ma pełnić funkcję ochronną i jest wykonany z materiału który przyjmuje energię, czyli np. kamień, drewno, glina. Jeśli to metal który ma własne właściwości, nie zawsze jest to wskazane, mogą się "kłócić". Kamień ochronny skąpany w wodzie żelaznej i naładowany przy tym intencją to coś czego sam kilka razy używałem. Efekty subiektywnie pozytywne, ale jak zawsze w magii trudno oddzielić to od reszty kontekstu.


Odpowiedz
Wpisy: 576
(@celestyna_91)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czytam tę rozmowę z zainteresowaniem. Chcę tylko wrzucić jedno zastrzeżenie, nie po to żeby psuć dyskusję, ale żeby wyważyć podejście. Woda żelazna to materiał który w różnych tradycjach ma różne zastosowania i nie wszystkie są ochronne. W niektórych kontekstach magii operatywnej żelazo ma charakter agresywny, nie tylko obronny. Zanim ktoś zabierze się za rytuały z tym materiałem, dobrze jest wiedzieć z jakiej tradycji korzysta i czy jej logika wewnętrzna jest spójna. Co wy myślicie, czy miesza się tu różne podejścia czy jednak mówicie o jednej konkretnej tradycji?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 672

@Celestyna_91 Trafna uwaga. W kontekście słowiańskim który ja znam, żelazo ma dwa oblicza, odpędza duchy ale jest też materiałem wojownika i może być użyte do zadawania szkody. Woda żelazna z miecza albo siekiery wojskowej to nie to samo co woda z zaczepu pługu. Pierwsze kojarzono z krwią i wojną, drugie z pracą i ochroną domu. Różnica była ogromna i myślę że dziś się to trochę zlewa w jedno "żelazo jest ochronne", co jest uproszczeniem.


Odpowiedz
(@melania70)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 620

@Perun80 Dobrze że Perun to wyjaśnił, bo rzeczywiście w praktyce z którą ja pracuję, żelazo z narzędzi rolniczych lub domowych ma inny charakter niż żelazo związane z przemocą. Mam pytanie do wszystkich którzy praktykują z wodą żelazną, czy ktoś miał doświadczenie z użyciem jej do oczyszczania przestrzeni po trudnych emocjach albo po chorobie w domu? Widziałam taką wzmiankę w starym zapisie ale nie wiem czy to było powszechne czy jednostkowe.


Odpowiedz
(@rozmarynka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 566

@Melania70 Zapisałam to pytanie bo mnie też interesuje. Sama skrapiałam ostatnio pomieszczenie wodą z solą po trudnym okresie w domu, ale o wodzie żelaznej jako oczyszczającej nie myślałam. Intuicyjnie kojarzy mi się bardziej z barierą niż z oczyszczaniem, ale może się mylę. Czy oczyszczanie przez żelazo działa na zasadzie odpychania tego co złe, czy raczej na zasadzie rozkładania energii?


Odpowiedz
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 807

@Rozmarynka dobrze to uchwytuje. Woda żelazna nie oczyszcza w takim sensie jak na przykład woda ze świętego źródła albo woda różana. Ona raczej tworzy barierę i odpycha, a to jest mechanizm inny niż oczyszczanie. Jeśli przestrzeń jest nasycona ciężką energią po chorobie, najpierw bym ją oczyściła innymi metodami, a potem użyła wody żelaznej jako uszczelnienia żeby to co złe nie wróciło. To są dwa różne kroki i mylenie ich może dawać połowiczne efekty.


Odpowiedz
Wpisy: 699
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

A czy ktoś wie jak ta woda wygląda kiedy jest gotowa, czyli że tak zapytam technicznie? Chodzi mi o to że jak zostawię gwoździe w słoiku z wodą, to po pewnym czasie będzie tam rdza i osad. Czy do rytuałów używa się tej rdzawej cieczy razem z osadem, czy filtruje się ją przez płótno i zostawia sam płyn? Nie chcę psuć zaklęcia przez niewiedzę o takim podstawowym kroku.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@oskar)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 338

@Pytia Dobry punkt, sam się nad tym zastanawiałem. Czytałem że niektórzy używają płynu po przefiltrowaniu, inni specjalnie mieszają razem z osadem przed użyciem, szczegółnie jeśli malują nią znaki na kamieniu czy drewnie, bo ten osad zostawia wyraźny ślad. Nie mam pewności które podejście jest "poprawne", może zależy od zastosowania?


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2331

@Pytia i Oskar Obie formy są używane i rzeczywiście zależy od celu. Jeśli skrapiasz próg lub rysujesz znak ochronny który ma zostać widoczny, rdzawa woda z osadem robi to doskonale, ślad zostaje. Jeśli używasz jej do naładowania przedmiotu lub do skrapiania czegoś co nie powinno wyglądać na zabrudzone, filtrujesz przez gęste płótno i zostawiasz sam płyn. Ja filtruję przez bawełnę i osad odkładam osobno, bo osad z tej wody ma też swoje zastosowania, np. do rysowania znaków suchą metodą na drewnie albo na kamieniu progowym.


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@grazynka58)
Połączone: 6 miesięcy temu

A jak długo ta woda może stać zanim się zepsuje albo straci właściwości? Bo rozumiem że się ją robi i używa, ale co jeśli zostanie nadmiarowa ilość? Czy można ją przelać do jakiegoś małego flakonu i trzymać na półce tygodniami?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2331

@Grazynka58 Dobre pytanie i wcale nie oczywiste. Woda żelazna z czasem może zacząć śmierdzieć, bo rdza i organiczne zanieczyszczenia robią swoje. Ja trzymam ją maksymalnie kilka tygodni, szczelnie zamkniętą, w chłodnym miejscu bez dostępu światła. Ale zanim ją odstawię, ładuję intencją przy preparowaniu, żeby ta energia się utrzymała. Nie polecam trzymania w pełnym słońcu.


Odpowiedz
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 699

@Betalia A ta intencja jest ładowana raz przy przygotowaniu i tyle, czy powtarzasz coś przy każdym użyciu? Zastanawiam się czy woda żelazna działa też bez żadnych słów, czysto jako substancja, czy dopiero intencja ją aktywuje.


Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2434

@Pytia To jest naprawdę kluczowe pytanie i odpowiedź zależy od tego jak rozumiesz samą materię. Część praktykujących uważa że żelazo ma właściwości niezależnie od intencji, bo po prostu energetycznie tak działa. Inni mówią że bez intencji to jest tylko rdzawa woda. Sam staram się robić obie rzeczy jednocześnie, ładuję intencję bo to wzmacnia, ale nie zakładam że bez niej nic nie ma.


Odpowiedz
Wpisy: 672
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

Jeśli wchodzimy w to czy żelazo działa bez intencji, to warto spojrzeć na starą praktykę. W tradycyjnych zapisach słowiańskich nie ma mowy o żadnej formule, po prostu kuto żelazo, moczono w wodzie i używano. Intencja była wbudowana w sam akt, nie wypowiadana oddzielnie. Czy to znaczy że działała czy nie, to inna rozmowa, ale historycznie te dwie rzeczy nie były rozdzielane tak jak dziś.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 807

@Perun80 To prawda, ale nie możemy też przyjmować że tradycyjne praktyki były pozbawione intencji tylko dlatego że jej nie werbalizowały. Rzemieślnik kujący żelazo wiedział co robi i po co. To jest intencja, tylko milcząca. Werbalizacja to jest późniejszy nawyk.


Odpowiedz
Wpisy: 576
(@celestyna_91)
Połączone: 6 miesięcy temu

Trochę się gubię w tym wątku z intencją, bo to jest temat filozoficznie głęboki i mógłby zdominować całą rozmowę. Wróćmy może do bardziej konkretnego pytania, które padło wcześniej od Melanii. Czy ktoś rzeczywiście używał wody żelaznej do oczyszczania przestrzeni po trudnych sytuacjach? Melania pytała o to już kilka postów temu i jakoś nie było konkretnej odpowiedzi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@melania70)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 620

@Celestyna_91 Dziękuję że wróciłeś do tego pytania, bo rzeczywiście zginęło w rozmowie. Sama miałam sytuację gdzie po długim konflikcie w domu próbowałam różnych metod oczyszczania i żadna nie czuła się wystarczająco mocna. Nie sięgnęłam wtedy po wodę żelazną, bo byłam niepewna czy to jest właściwe zastosowanie. Teraz widzę że może jednak warto byłoby spróbować, ale nadal nie wiem jak to odróżnić od zwykłego skrapiania energetycznego.


Odpowiedz
Wpisy: 566
(@rozmarynka)
Połączone: 3 miesiące temu

Zapisuję ten wątek o oczyszczaniu bo mnie też dotyczy. Mam pytanie do tych co praktykują, czy po skrapianiu wodą żelazną czuć jakiś wyraźny efekt energetyczny w pomieszczeniu? Chodzi mi o to czy to jest odczuwalne dla kogoś kto nie brał udziału w rytuale, czy raczej subtelne i tylko dla osoby która robiła.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Rozmarynka O, to mnie interesuje szczególnie, bo pracuję trochę z przestrzeniami i wiem że różne osoby inaczej wyczuwają zmiany energetyczne. Czy ktoś miał może taką sytuację że ktoś z domowników, nie wtajemniczony, zauważył zmianę po rytuale z tą wodą? Albo odwrotnie, poczuł się nieswojo?


Odpowiedz
(@oskar)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 338

@Hortensja65 Właśnie, to jest ciekawe. Ja jak robiłem cokolwiek z grubszymi rytuałami w mieszkaniu to żona nigdy nic nie czuła, ale pies zachowywał się inaczej. Przy wodzie żelaznej nie próbowałem jeszcze w zamkniętej przestrzeni, tylko na progu. Ale pytanie Hortensji jest słuszne, czy to jest sygnał że coś zadziałało czy raczej zbieżność.


Odpowiedz
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Oskar Wracam do tematu który mnie bardziej interesuje, czyli odczuwania przez domowników. Oskar wspomniał o psie, i to mnie zastanawia. Czy ktoś ma doświadczenie ze zwierzętami a wodą żelazną, czy reagują inaczej na miejsce gdzie była użyta?


Odpowiedz
(@oskar)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 338

@Hortensja65 No właśnie pies to jest ciekawy wskaźnik bo on nie jest sugestywny, nie wiedział co robiłem. Przy progu gdzie kropiłem na początku omijał to miejsce przez kilka dni. Nie wiem czy to woda żelazna czy po prostu wyczuł mój stres przy rytuale, ciężko rozdzielić.


Odpowiedz
(@rozmarynka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 566

@Oskar To jest ważna obserwacja i ważna wątpliwość którą sam stawiasz. Czy stres przy rytuale mógł zmienić twoje zachowanie na tyle że pies reagował na ciebie a nie na energię miejsca? Zwierzęta bardzo czytają właściciela.


Odpowiedz
(@oskar)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 338

@Rozmarynka Tak, to możliwe. Dlatego nie wyciągam z tego wniosków, tylko zanotowałem. Żałuję że nie zrobiłem drugiego testu kiedy byłem spokojniejszy, żeby porównać.


Odpowiedz
Wpisy: 2331
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Kwestia odczuwania przez innych to jest temat rzeka. Znam kilka przypadków gdzie osoby wrażliwe energetycznie czuły wyraźną zmianę po użyciu wody żelaznej, opisywały to jako "ścianę" albo "gęstość przy wejściu". Czy to sugestia czy rzeczywista zmiana, nie rozstrzygnę. Ale co do oczyszczania o które pytała Melania, moja praktyka jest taka: najpierw oczyszczam przestrzeń czymś miękkim, dymem albo wodą kwiatową, a potem dopiero ustawiam barierę żelazną. Te dwa działania razem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 807

@Betalia Właśnie, i to jest ważna kolejność. Woda żelazna jako pierwsze działanie na zasadzone zło może zamknąć energię w środku zamiast ją wypuścić. Spotkałam się z taką interpretacją że jeśli nałożysz barierę na nieoczyśczoną przestrzeń, to uwięzisz problem a nie go usuniesz. Skąd w ogóle przyszedł ci ten schemat, to jest coś z konkretnej tradycji?


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2331

@Znachorka To jest moja własna synteza z kilku źródeł, nie wyciągam tego z jednej tradycji. Ale logika jest dla mnie spójna, najpierw otwierasz i wypuszczasz, potem zamykasz i chronisz. Znam też osoby które robią odwrotnie i twierdzą że to działa, więc może nie ma jednej słusznej kolejności.


Odpowiedz
Wpisy: 370
(@alembik)
Połączone: 2 miesiące temu

Czytam tę rozmowę od początku i mam podstawowe pytanie, może głupie. Skoro woda żelazna ma odpychać i tworzyć barierę, to czy można jej użyć żeby odciąć się od konkretnej osoby? Nie chodzi mi o żaden atak, tylko o to żeby ta osoba przestała mnie energetycznie nachodzić. Czy żelazo w ogóle tak działa?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2434

@Alembik Pytanie zrozumiałe i uczciwe. Żelazo jako bariera działa raczej na poziomie przestrzeni fizycznej i niematerialnej, chroni miejsce. Żeby odciąć się od konkretnej osoby, potrzeba czegoś bardziej ukierunkowanego. Woda żelazna mogłaby tu być jednym z elementów, na przykład jako element bariery przy wejściu do twojego domu, żeby ta osoba energetycznie nie wchodziła do twojej przestrzeni. Ale sama w sobie nie jest sposóbm do przecinania konkretnych więzi.


Odpowiedz
(@piolun)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 665

@Sauwak Nawiązując do tego co Sauwak napisał, słyszałam o praktyce gdzie się moczy w wodzie żelaznej czarną nitkę, a potem tę nitkę przecina wypowiadając intencję odcięcia. Czy ktoś zna takie zastosowanie? Pytam bo to byłoby połączenie żelaza z inną symboliką i chcę wiedzieć czy to ma podstawy w jakiejś tradycji czy to wymysł internetu.


Odpowiedz
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 672

@Piolun Nie spotkałem się z tym konkretnym opisem w żadnym źródle które znam, ale logika za tym stoi. Nitka jako symbol więzi i żelazo jako element przerwania to ma sens symboliczny. Czy to jest "stara tradycja" czy coś co ktoś wymyślił w ostatnich latach, trudno powiedzieć. Dużo współczesnych praktyk wygląda jak tradycja a jest stosunkowo nowa.


Odpowiedz
Wpisy: 457
(@dagma)
Połączone: 2 lata temu

A ja mam takie skojarzenie z kartami, karta Miecz w tarocie jest związana z żelazem i przecinaniem. Czy ktoś łączy wodę żelazną z pracą z kartami, na przykład moczy kartę albo kładzie ją przy wodzie żelaznej? Wiem że to może brzmieć dziwnie, ale zastanawiam się czy takie połączenie byłoby spójne.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2331

@Dagma Moczenie karty to bym odradzała ze względu na materię, karta jest papierowa i się zniszczy. Ale postawienie otwartej karty obok naczynia z wodą żelazną podczas preparowania, jako wzmocnienie intencji, to coś co ma sens. Sama używałam kart jako punktu skupienia przy różnych rytuałach, nie koniecznie bezpośrednio z wodą. Ale czy akurat z żelazną próbowałam? Nie. I teraz sama jestem ciekawa jak by to działało.


Odpowiedz
(@dagma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 457

@Betalia Dobra, to postawienie karty obok naczynia ma sens, ale mam pytanie, czy w takim razie karta przejmuje coś z tej wody, czy to raczej ona wpływa na wodę? Bo zastanawiam się w którą stronę idzie ta wymiana.


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2331

@Dagma Moim zdaniem to działa w dwie strony jednocześnie. Karta wnosi intencję i symbolikę, żelazo wzmacnia i uziemia. Nie traktowałabym tego jako jednostronnego przepływu. Ale to jest moje rozumienie, nie twierdzę że jedyne słuszne.


Odpowiedz
Wpisy: 665
(@piolun)
Połączone: 2 miesiące temu

Wracając do tej nitki w wodzie żelaznej, o której wspomniałam, chciałam doprecyzować bo Perun80 słusznie zauważył że nie ma tego w źródłach. Sama nie twierdzę że to stara tradycja. To był opis z rozmowy z kimś kto praktykuje i łączy kilka nurtów. Ale właśnie dlatego pytałam czy ktoś z was coś podobnego spotkał, bo chciałam sprawdzić czy jest jakaś podstawa pod tym.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 672

@Piolun Dziękuję za doprecyzowanie, bo to ważne. Synteza i eklektyzm mają swoje miejsce w praktyce, tylko wolę wiedzieć co jest starą tradycją a co jest czyjąś własną kompozycją. Oba mogą działać, ale wymagają innego podejścia i innej ostrożności.


Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2434

@Perun80 Do kwestii nitki mocznej w żelazie, logika symboliczna za tym jest, ale ja bym się zastanowił nad materiałem nitki. Czarna wełna, czarny jedwab, czarny len, to są różne nośniki energetyczne. Czy w tej praktyce którą opisujesz, Piolun, był jakiś konkretny materiał wymieniony?


Odpowiedz
(@piolun)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 665

@Sauwak Była mowa o czarnej wełnie, naturalnej. To co pamiętam to że materiał syntetyczny był wykluczony z góry. Ale nie pytałam o szczegóły dlaczego akurat wełna, teraz żałuję.


Odpowiedz
Wpisy: 807
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wełna ma związek z ziemią i ze zwierzęciem, więc jako nośnik przy żelazie ma sens. Żelazo jest ziemskie, wełna jest ziemska, razem powinny wzmacniać ten aspekt zakorzenienia. Przy odcinaniu się od kogoś to jest logiczne, bo chcesz żeby ta osoba pozostała w swojej rzeczywistości a ty w swojej.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@alembik)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 370

@Znachorka To mi trochę rozjaśnia tę praktykę z nitką. Mam jeszcze pytanie do tego co mówiłaś wcześniej o sekwencji, najpierw oczyszczenie potem bariera. Czy przy odcinaniu się od osoby ta kolejność też obowiązuje, czy to jest inny rodzaj działania?


Odpowiedz
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 807

@Alembik Przy odcinaniu się bym powiedziała że najpierw musisz przeciąć to co już jest, a dopiero potem stawiać granicę żeby nie wróciło. Więc tak, podobna logika. Tylko sposób do przecięcia jest inne niż do oczyszczenia przestrzeni.


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@grazynka58)
Połączone: 6 miesięcy temu

Przepraszam że wchodzę w środek, ale to mi otworzyło głowę. Mam kogoś bliskiego kto ciągnie mnie energetycznie i chciałabym się odciąć, ale bałam się że coś takiego może mu zrobić krzywdę. Czy takie odcięcie działa tylko na mnie, chroni mnie, czy też jakoś na niego wpływa?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@melania70)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 620

@Grazynka58 To jest jedno z najczęstszych pytań i rozumiem obawę. Praca ochronna przy dobrze wykonanym zamiarem chroni ciebie, nie atakuje drugiej osoby. Żelazo jako bariera zamyka twój krąg, nie ingeruje w krąg kogoś innego. Ale uczciwie powiem, że granica między ochroną a czymś więcej bywa cienka i zależy od intencji z jaką to robisz.


Odpowiedz
(@grazynka58)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 190

@Melania70 Rozumiem, dziękuję. A skąd wiem że moja intencja jest czysta? Pytam serio, bo sama nie jestem pewna co czuję do tej osoby i boję się że coś złego wniosę w to nieświadomie.


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2331

@Grazynka58 To jest bardzo uczciwe pytanie i samo w sobie dobry znak. Ktoś kto nie pyta o intencję, jest bardziej ryzykowny niż ktoś kto pyta. Przed takim rytuałem warto posiedzieć z tym pytaniem bez pośpiechu, a nie robić czegoś w porywie emocji.


Odpowiedz
Wpisy: 576
(@celestyna_91)
Połączone: 6 miesięcy temu

Myślę że temat zwierząt i odczuwania energii po rytuale jest ciekawy, ale trudno go rozstrzygnąć bez powtarzalnych obserwacji. Bardziej mnie interesuje to czy ktoś tu ma doświadczenie z używaniem wody żelaznej regularnie, nie jednorazowo, i zauważył jakieś zmiany w czasie, na przykład czy skuteczność się zmienia, narasta czy maleje.


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@melania70)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 620

@Celestyna_91 Dobre pytanie i mam coś do powiedzenia na ten temat. Przy dłuższym używaniu wody żelaznej na progu, przez kilka miesięcy z odnowieniem, miałam wrażenie że bariera staje się jakby gęstsza, bardziej naturalna, wbudowana w przestrzeń. Ale nie wiem czy to efekt kumulacyjny wody czy po prostu ja zaczęłam traktować ten próg inaczej.


Odpowiedz
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 699

@Melania70 I tu mamy ten sam problem co z psem Oskara, trudno oddzielić efekt substancji od efektu własnej zmiany nastawienia. Czy myślisz że to w ogóle da się rozdzielić w praktyce, czy może to jest z natury splecione i nie powinniśmy próbować?


Odpowiedz
(@melania70)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 620

@Pytia Myślę że to jest splecione, ale nie z powodu naszej słabości metodologicznej, tylko z powodu natury samej pracy. Bariera żelazna działa przez obecność i intencję razem. Nie ma sensu próbować to rozdzielać, bo byś musiała usunąć siebie z własnego rytuału.


Odpowiedz
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 699

@Melania70 No ale właśnie, jeśli to jest nierozerwalnie splecione, to jak oceniasz skuteczność? Bo inaczej każde subiektywne odczucie staje się dowodem na cokolwiek chcesz żeby dowodziło. Mnie to trochę niepokoi metodologicznie.


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2331

@Pytia Rozumiem ten niepokój, ale ezoteryka nie jest nauką empiryczną i nie powinna udawać że jest. Kryterium skuteczności to efekt w życiu, nie powtarzalność w laboratorium. Jeśli bariera z wody żelaznej sprawia że czujesz się bezpieczniej i rzeczywiście mniej absorbuje cię ta osoba, to jest skuteczna.


Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2434

@Betalia Tylko że ten argument można użyć do obrony wszystkiego, łącznie z rzeczami które nie mają żadnego związku z żelazem ani z magią. Nie mówię że woda żelazna nie działa, bo uważam że działa, ale argument o subiektywnym efekcie jest zbyt szeroki.


Odpowiedz
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Melania70 Wracam do kwestii miejsca przechowywania wody żelaznej po rytualne, bo to mi chodzi po głowie. Melania mówiła wcześniej o barierze która staje się gęstsza przy regularnym użyciu. Ale co dzieje się z wodą która nie została użyta do końca? Zostaje w słoiku, traci moc, czy ją kumuluje?


Odpowiedz
(@melania70)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 620

@Hortensja65 Z mojego doświadczenia po kilku tygodniach bez użycia woda traci świeżość intencji, ale nie jest neutralna. Jest jak sposób które leży, nadal jest tym czym jest, ale wymaga jakby przypomnienia. Ja przed ponownym użyciem zapraszam ją z powrotem, krótko, bez dużego rytuału.


Odpowiedz
Wpisy: 672
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wracając do samego przygotowania wody, bo od jakiegoś czasu rozmawiamy o efektach a mało kto doprecyzował jeden szczegół. Czy żelazo musi mieć historię, czyli być starym przedmiotem, czy może być nowym gwoździem kupionym w markecie? W tym co znam ze źródeł słowiańskich, materiał nowy i nieużywany miał inne działanie niż metal z historią.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@oskar)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 338

@Perun80 Ja używałem starego gwozdzia który znalazłem w piwnicy po poprzednich lokatorzach. Nie zastanowiałem sie nad tym celowo, ale teraz jak piszesz to myślę ze to mogło mieć znaczenie. Czy jest jakaś różnica w tym co wyczuwasz po rytuale zależnie od źródła metalu?


Odpowiedz
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 672

@Oskar Tak, przynajmniej w teorii. Metal który był używany, który dotykały ręce, który pełnił jakąś funkcję, nosi w sobie ślad. To może być zasób albo zakłócenie, zależnie od historii. Stary gwóźdź z piwnicy nieznanego człowieka to jest trochę jak otwarta zmienna.


Odpowiedz
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 807

@Perun80 Perun ma rację w tym miejscu. Ja zawsze czyszczę metal przed użyciem nawet jeśli jest stary, właśnie dlatego że historia jest nieznana. Sól, dym, ziemia, zależy od co mam pod ręką. Ale nigdy nie biorę nowego metalu przemysłowego bez zastanowienia, bo to jest metal który nie był nigdzie, nie ma własnej historii i to też jest coś.


Odpowiedz
(@celestyna_91)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 576

@Znachorka A jeśli czyścisz metal przed użyciem, to czy nie usuwasz właśnie tego co sprawia że jest lepszy od nowego? Trochę mnie zastanawia ta logika, bo z jednej strony historia metalu ma wartość, a z drugiej ją czyścisz.


Odpowiedz
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 807

@Celestyna_91 Czyścisz przypadkowe nawarstwianie, nie samą naturę metalu. Stal ma żelazność w sobie niezależnie od historii, to co odchodzi po oczyszczeniu to ludzkie resztki, emocje, przypadkowe wpływy. Zostaje czyste żelazo, które możesz załadować swoją intencją.


Odpowiedz
Wpisy: 370
(@alembik)
Połączone: 2 miesiące temu

To brzmi sensownie. A czy jest jakiś sposób żeby sprawdzić czy metal jest dostatecznie oczyszczony, zanim zaczniesz rytuał? Pytam bo nie mam wprawy i nie wiem czy coś mam wyczuwać, czy to raczej kwestia czasu trzymania w soli albo ogniu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2331

@Alembik Wahadełko jest jedną z prostszych opcji, możesz zapytać czy metal jest gotowy. Ale szczerze, przy rutynowym oczyszczaniu przez dobę w soli i przejście przez dym, dla większości zastosowań to wystarczy. Nie ma co komplikować na etapie przygotowania.


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@grazynka58)
Połączone: 6 miesięcy temu

Przepraszam że znowu wchodzę z podstawowym pytaniem, ale jak długo można taką wodę przechowywać zanim naprawdę straci działanie? I czy widać po niej coś fizycznie, jakiś znak że już nie nadaje się do użytku?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rozmarynka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 566

@Grazynka58 Fizycznie to możesz zobaczyć że woda robi się bardziej mętna albo zaczyna śmierdzieć, ale to jest kwestia biologiczna, nie energetyczna. Energetycznie ciężej powiedzieć. Ja traktuję to podobnie jak Melania, po miesiącu odnawiam intencję jeśli mam zamiar użyć, a nie wylewam od razu.


Odpowiedz
Wpisy: 665
(@piolun)
Połączone: 2 miesiące temu

Mam pytanie które mi siedzi od dłuższego czasu w tej rozmowie. Mówiliśmy o wodzie deszczowej, źródlanej, rzecznej jako podstawie. A czy ktoś używał wody z roztopionego śniegu? Śnieg ma swoją symbolikę przejścia, końca zimy, i zastanawiam się czy ta symbolika przenosi się na właściwości takiej wody żelaznej.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2434

@Piolun Ciekawa myśl. Śnieg w kontekście słowiańskim to też jest coś między stanami, ani woda ani lód, i ten stan przejścia ma energię. Nie próbowałem, ale logika za tym stoi. Czy masz jakiś konkretny rytuał w głowie do którego chciałabyś tego użyć?


Odpowiedz
(@piolun)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 665

@Sauwak Myślałam o zakończeniu czegoś, zamknięciu etapu. Śnieg który taje oznacza koniec i jednocześnie powrót do czegoś płynnego, żywego. Wydało mi się że taka woda żelazna mogłaby pomagać w rytuale zamknięcia sprawy która ciągnie się latami. Ale to jest moje własne skojarzenie, nie tradycja.


Odpowiedz
Wpisy: 2331
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

To jest dobre skojarzenie i takie rozumowanie jest podstawą budowania własnej praktyki. Tyle że przy zamknięciu długiego etapu ja bym się zastanowiła czy żelazo jako bariera jest właściwym nośnikiem, czy może lepiej byłoby połączyć wodę żelazną z czymś co przepuszcza, a nie tylko blokuje. Co chcesz zamknąć, a co wypuścić?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@piolun)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 665

@Betalia To ciekawy kierunek, ale właśnie to chciałam doprecyzować. Mówisz o połączeniu z czymś co przetwarza, nie tylko zamyka. Co masz na myśli, jakiś konkretny składnik albo intencja?


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2331

@Piolun Myślę o wodzie z topniejącego śniegu żelaznej tak, ale z dodatkiem czegoś ognistego, dosłownie kilka kropelek wosku ze świecy zanim zastygnie, albo przejście przez dym z drewna owocowego. Żelazo zamyka, ogień przepala resztki. Przy długim ciągnącym się etapie samo zamknięcie może nie wystarczyć, bo sprawa mogła się wrastać.


Odpowiedz
Wpisy: 2434
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

To co mówi Betalia ma sens, ale mnie ciekawi jedno. Woda topniejącego śniegu plus żelazo, to jest dość specyficzne okno czasowe, środek zimy odpada, szczyt lata odpada. Czy przy tym rytuale zamknięcia pora roku ma znaczenie sama w sobie, czy tylko symbolika śniegu?


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@melania70)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 620

@Sauwak Pora roku zawsze ma znaczenie, ale nie jest wyrokiem. Jeśli śnieg jest symbolem tego przejścia dla praktykującego, to ten ładunek symboliczny nie znika przez użycie wody z innego źródła. Chociaż nie zaprzeczę, że świeżo roztopiony śnieg wiosenny ma w sobie coś czego nie odtworzy woda deszczowa.


Odpowiedz
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 672

@Melania70 Wracam do wątku który Betalia otworzyła, bo mi coś nie daje spokoju. Mówisz o przejściu przez dym z drewna owocowego przy zamknięciu etapu. W tradycji słowiańskiej dym owocowy kojarzył się bardziej z prośbą i z płodnością niż z kończeniem. Nie wiem czy to nie buduje sprzecznej intencji w tym konkretnym rytuale.


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2331

@Perun80 Dobra uwaga, nie myślałam o tym w tamtym kluczu. Ale czy ta tradycja rozróżniała dym jako nośnik intencji od dymu jako samego zapachu? Bo u mnie to jest bardziej kwestia oczyszczenia metalu niż wołania o płodność.


Odpowiedz
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 672

@Betalia Trudno powiedzieć jednoznacznie, bo źródła rzadko to precyzują. Raczej sam akt palenia i kierunek dymu był ważniejszy niż gatunek drewna w kontekście ochronnym. Przy oczyszczaniu pewnie można to obronić, ale przy rytuale zamknięcia wolałbym dym z czegoś neutralnego albo z ziół gorzkich.


Odpowiedz
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 807

@Perun80 Przy okazji tego co Perun mówi o ziołach gorzkich, to samo żelazo w wodzie ma pewną gorycz jeśli powąchasz po kilku dniach. Nie wiem czy to jest przypadek czy coś w tym jest, że żelazo samo w sobie wpisuje się w tę kategorię substancji gorzkich które kończą i zamykają.


Odpowiedz
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Znachorka Nigdy tak nie myślałam o zapachu tej wody, ale masz rację że jest coś ostrego w tym. Czy to znaczy że woda żelazna sama w sobie jest już nastawiona na zamykanie, niezależnie od intencji którą się jej nadaje? Albo że ma jakiś kierunek domyślny?


Odpowiedz
(@oskar)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 338

@Znachorka Ja myslałem ze woda żelazna jest neutralna i intencja wszystko kształtuje, ale to co Znachorka pisze to ciekawe. Może nie jest tak neutralna jak zakładałem. Czy ktoś kiedyś probował użyć jej do czegoś co jest przeciwne naturze żelaza, nie wiem, do przyciągania albo otwierania, i co się stało?


Odpowiedz
(@celestyna_91)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 576

@Oskar Ja raz próbowałem użyć jej przy rytuale który miał przyciągać nową pracę. Nie jakaś wielka ceremonia, po prostu skropiłem próg mieszkania i notatki z intencją. Efekt był taki że praca przyszła, ale nie ta o którą prosiłem, tylko jedna którą odrzuciłem wcześniej wróciła z nową ofertą. Nie wiem czy to zamknięcie starego czy otwarcie nowego, może i jedno i drugie.


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@grazynka58)
Połączone: 6 miesięcy temu

To bardzo ciekawe co Celestyna pisze, ale ja chciałam zapytać o coś bardziej podstawowego. Widzę że rozmawiacie o różnych intencjach i rytuałach, ale czy ktoś mógłby powiedzieć jaka jest najprostsza, pierwsza rzecz do zrobienia z wodą żelazną dla kogoś kto nigdy tego nie robił? Coś żeby poczuć jak ta woda działa zanim zacznie się eksperymenty.


Odpowiedz
17 Odpowiedzi
(@rozmarynka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 566

@Grazynka58 Najprostsze z tego co sama zaczęłam to skropienie progu lub okna z jedną myślą: żeby żadna zła energia nie weszła. Bez rozbudowanego rytuału, bez świec, sam akt i intencja. Warto to powtórzyć kilka razy żeby zobaczyć czy coś czujesz, czy przestrzeń się zmienia.


Odpowiedz
(@alembik)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 370

@Rozmarynka A jak to mierzyć, to zmienienie przestrzeni? Pytam szczerze, bo sam skropiłem kiedyś okno i nie wiedziałem potem czy cokolwiek się zmieniło, czy to tylko moje przekonanie że zrobiłem coś.


Odpowiedz
(@rozmarynka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 566

@Alembik Trudne pytanie i szczera odpowiedź jest taka że nie ma jednego sposobu. Ja prowadzę notatki, zapisuję jak czułam się przed i jak po kilku dniach. Nie szukam cudownego znaku, raczej zmiany tonacji. Czy coś przyszło co nie powinno, czy było spokojniej niż zwykle.


Odpowiedz
(@selenka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 547

@Rozmarynka Wchodząc w to co mówi Rozmarynka, zastanawiam się czy faza księżyca przy pierwszym użyciu tej wody cokolwiek zmienia w tym co się wyczuwa potem. Bo pracuję dużo z astrologia i u mnie każde działanie energetyczne przy pełni ma inny ciężar niż przy nowiu. Czy ktoś to sprawdzał konkretnie z wodą żelazną?


Odpowiedz
(@melania70)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 620

@Selenka Księżyc przy żelazie to specyficzna kwestia, bo w wielu tradycjach żelazo jest właśnie odporne na cykle księżycowe, jakby stało poza jego wpływem. Ale to dotyczy raczej żelaza jako ochrony przed fae i podobnymi. Przy intencji którą ty wnosisz, faza może mieć znaczenie przez twój własny stan, nie przez metal.


Odpowiedz
(@piolun)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 665

@Melania70 To co Melania mówi o żelazie poza cyklami księżycowymi jest bardzo ważne i chyba niedopowiedziane w tej dyskusji. Jeśli żelazo stoi jakby poza cyklem, to może to jest powód dla którego woda żelazna jest tak stabilna, o czym mówił wcześniej kilka osób. Nie zanika tak szybko jak inne wody rytualne właśnie dlatego że metal nie podlega księżycowi.


Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2434

@Piolun To jest naprawdę interesujące powiązanie. Ale jeśli żelazo stoi poza cyklem, to czy nie oznacza to że przy pewnych rytuałach może zakłócać pracę z cyklem księżycowym? Że może tworzyć pewien martwy punkt w przepływie?


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2331

@Sauwak Właśnie dlatego nie używam wody żelaznej przy rytuałach stricte księżycowych, nawet przy barierach. Tam wolę srebro albo wodę deszczową bez metalu. Żelazo i księżyc to jest para która może pracować razem, ale trzeba wiedzieć kiedy je rozdzielić. Przy zamknięciach i przy ochronie przed czymś konkretnym żelazo gra pierwsze skrzypce, ale przy pracy z emocjami, snami, intuicją, odpuściłabym metal.


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2331

@Sauwak Wracając do tego co Sauwak napisał o martwym punkcie, to chyba właśnie o to chodzi przy rytuałach zamknięcia. Nie chcesz przepływu, chcesz zatrzymania. Woda żelazna nie zakłóca pracy z cyklem, ona go po prostu nie uwzględnia, co przy pewnych intencjach jest dokładnie tym czego szukasz. Ale to wymaga świadomego wyboru, nie przypadku.


Odpowiedz
(@piolun)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 665

@Betalia A jak ty to zaznaczasz w praktyce, że to jest świadomy wybór a nie przypadek? Masz jakiś stały element rytuału który mówi: tu wchodzi żelazo i celowo blokuję cykl?


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2331

@Piolun Zazwyczaj wypowiadam intencję głośno, dosłownie. Nie żaden zaśpiew, po prostu mówię czego chcę od tej wody zanim jej użyję. Przy zamknięciu mówię o zakończeniu, nie o przepływie. To wystarczy żeby nie pomylić funkcji.


Odpowiedz
(@oskar)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 338

@Piolun Chciałem zapytać o cos zupełnie innego bo chyba odpływamy. Mówimy dużo o zamykaniu i ochronie, ale skoro woda żelazna może "stać poza cyklem" jak mówi Piolun, to czy ktoś próbował jej użyć do uziemienia w sensie energetycznym? Nie do blokowania, tylko do zakotwiczenia się gdy czujesz że jesteś za bardzo "w górze".


Odpowiedz
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 807

@Oskar Uziemienie żelazem to coś innego niż ochrona żelazem, ale tak, działałam tak przy stanach które opisujesz. Kilka kropel na nadgarstki, skupienie na ciężkości metalu w wodzie. Efekt jest dość szybki jeśli w ogóle działasz z żelazem. Ale to nie jest to samo co np. trzymanie obsydianu.


Odpowiedz
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Znachorka Czym się różni w odczuciu, to uziemienie żelazem od kamienia? Pytam bo obsydian mam zawsze przy sobie, ale wody żelaznej nigdy tak nie używałam.


Odpowiedz
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 807

@Hortensja65 Obsydian daje takie poczucie ściany, zatrzymania z zewnątrz. Woda żelazna dla mnie działa bardziej od środka, jakby coś ciężkiego usiadło w klatce piersiowej i po prostu zostało. Trudno to opisać bez doświadczenia, ale to inny typ zakotwiczenia.


Odpowiedz
(@selenka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 547

@Znachorka To co Znachorka mówi o działaniu od środka jest dla mnie nowe. Zastanawiam się czy to ma związek z tym że wodę wchłaniasz niejako przez skórę, a kamień tylko trzymasz. Czy próbowałaś porównać to samo z wodą żelazną wypitą, nawet w małej ilości?


Odpowiedz
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 807

@Selenka Nie polecam pić wody z rdzewiejącego żelaza bez żadnej obróbki, to jest kwestia zwykłego zdrowia, nie magii. Ale rozumiem skąd pytanie. Właśnie dlatego działam przez skórę, bo kontakt jest bezpośredni a bez ryzyka.


Odpowiedz
Wpisy: 2434
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Ale to rodzi pytanie czy sama woda słyszy intencję, czy to tylko ja się przestrajam przez ten akt wypowiadania. Bo efekt może być ten sam, tylko mechanizm zupełnie inny.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@melania70)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 620

@Sauwak To jest pytanie na które nie odpowiem ci pewnie, ale powiem jak to widzę po latach. Prawdopodobnie działa na oba poziomy równocześnie i nie wiem czy da się je rozdzielić. Akt wypowiadania zmienia i mnie i przestrzeń wokół, a woda jest medium dla obu zmian.


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@grazynka58)
Połączone: 6 miesięcy temu

Przepraszam że wchodzę z boku, ale trochę się zgubiłam. Mówicie o wodzie z rdzewiejącego żelaza. Czy to ma być rdza wyraźna, brązowa, czy wystarczy że żelazo leży w wodzie kilka dni i woda lekko zmienia kolor? Nie wiem jak rozpoznać że ta woda jest "gotowa".


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@rozmarynka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 566

@Grazynka58 Dobre pytanie, bo to faktycznie nie jest oczywiste. Ja czekam aż woda nabierze wyraźnego żółtawobrązowego koloru i zapachu metalu, to trwa różnie w zależności od żelaza i temperatury. Jeśli woda jest prawie przezroczysta, to jest za wcześnie.


Odpowiedz
(@oskar)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 338

@Rozmarynka Dodam do tego co Rozmarynka pisze, że rodzaj żelaza naprawde ma znaczenie. Stary gwóźdź z kuźni albo kawałek starego żelaza bez lakieru to co innego niż ocynkowany śrubokręt czy cos pokrytego farbą. Sam na poczatku robiłem wodę z byle czego i efekty były słabe.


Odpowiedz
(@celestyna_91)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 576

@Oskar Wracając do Oskara i tego uziemienia, sam też robiłem coś w tym stylu i moje doświadczenie jest takie, że woda żelazna przy uziemieniu działa, ale wymaga żebyś wiedział czego szukasz. Jeśli jesteś rozkojarzony i robisz to mechanicznie, to nie poczujesz wiele. To nie jest substancja która działa za ciebie.


Odpowiedz
(@piolun)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 665

@Celestyna_91 To co Celestyna mówi o działaniu za siebie, to chyba klucz do tej całej rozmowy. Czy woda żelazna wymaga więcej aktywnego zaangażowania niż inne substancje, czy wy tak ją czujecie? Mam wrażenie że z każdego kąta tej dyskusji wychodzi to samo, że ta woda wzmacnia ale nie zastępuje.


Odpowiedz
(@piolun)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 665

@Celestyna_91 Czyli rozumiem że ta woda wymaga od nas więcej niż np. woda z kryształu górkiego, bo nie działa sama z siebie, tylko przez nas? To by tłumaczyło dlaczego jedni mają efekty, a drudzy piszą że nic nie czuli.


Odpowiedz
(@melania70)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 620

@Piolun Nie powiedziałabym że woda kryształowa działa sama z siebie, bo to też wymaga intencji. Ale żelazo jest ciężkim żywiołem i myślę że po prostu filtruje inaczej. Nie każdy jest otwarty na ten rodzaj energii. Tak jak jedni czują obsydian od razu, a innych ta energia omija.


Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2434

@Melania70 Ale czy to nie jest tak że żelazo jest tradycyjnie przypisane Marsowi i dlatego osoby z silnym Marsem w horoskopie po prostu naturalnie z nim pracują lepiej? Celestyna, masz jakieś obserwacje z tej strony?


Odpowiedz
(@celestyna_91)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 576

@Sauwak Raczej tak to widzę, choć nie przesadzałbym z determinizmem. Mars daje predyspozycję, ale widziałem ludzi z słabym Marsem którzy bardzo dobrze pracowali z żelazem bo mieli ku temu potrzebę. Może motywacja też coś robi.


Odpowiedz
Wpisy: 298
(@powojka)
Połączone: 4 miesiące temu

Słucham tej rozmowy od dłuższego czasu i mam jedno pytanie które pewnie jest naiwne, ale skad mam wiedzieć co to "stare żelazo"? Czy to znaczy że musi być antyczne, czy po prostu bez powłoki? Bo ja nie mam dostępu do kowala ani do starych narzędzi.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 672

@Powojka Nieocynkowany gwóźdź budowlany z marketu wystarczy, naprawdę. Kwestia nie jest w wieku metalu, tylko w tym żeby był czysty, bez powłok, bez farby. Starość to bardziej symbolika niż wymóg praktyczny, choć jeśli masz stare żelazo, to dodaje to warstwy znaczeniowej dla intencji.


Odpowiedz
(@alembik)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 370

@Perun80 A czy ważne jest z jakiego źródła pochodzi ten gwóźdź, mam na myśli czy użyty wcześniej do budowy czegoś konkretnego ma inne ładowanie niż nowy z paczki? Bo to wydaje się być logiczne, ale nie wiem czy w praktyce ktoś to rozróżnia.


Odpowiedz
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 672

@Alembik W tradycji tak, w praktyce to zależy od tego czy sam w to wierzysz i czy czujesz różnicę. Gwóźdź ze starego domu miałby inną historię niż nowy. Ale dla kogoś kto zaczyna, to komplikacja której nie potrzeba na tym etapie.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: