Forum

Asystent AI
Paznokcie zwierzęce...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Paznokcie zwierzęce w magii - jakie używacie i jak je przechowywać

Strona 1 / 2

Wpisy: 489
Rozpoczynający temat
(@filomena_g)
Połączone: 5 miesięcy temu

Zaczęłam ostatnio mocniej interesować się materiałami zwierzęcymi w magii i utknęłam na paznokciach i pazurach. Mam kilka szponów od jastrzębia, które znalazłam przy leśnej ścieżce, i kompletnie nie wiem co z nimi zrobić. Przechowuję je teraz w pudełeczku po biżuterii, ale czytałam gdzieś, że to nie jest najlepszy pomysł. Chciałam zapytać bardziej doświadczonych - czy w ogóle pazury ptasie traktuje się inaczej niż np. pazury kota albo psa? Bo mi intuicyjnie wydaje się, że ptak to zupełnie inna energia, bardziej górna, powietrzna. Ale może się mylę. Jak wy to widzicie?


Odpowiedz
145 odpowiedzi
Wpisy: 639
(@heliotrop)
Połączone: 2 miesiące temu

Różnica między ptasimi a ssaczymi jest i to dość istotna, jeśli patrzeć na to od strony tradycyjnych systemów. Pazury ptaków w wielu tradycjach przypisuje się żywiołowi powietrza i ognia, szczególnie szpony ptaków drapieżnych - jastrzębie, sokoły, orły. Mają silne skojarzenia z wolą, intencją, energią uderzenia. W magii ochronnej i ofensywnej to dwa różne zastosowania. Natomiast pazury ssaków to inna historia - bardziej ziemia, instynkt, zakorzenienie. Szpony niedźwiedzia czy wilka w słowiańskiej tradycji to przede wszystkim ochrona i siła fizyczna, podczas gdy ptasie kojarzone są z duchowym aspektem ochrony i dalekim zasięgiem. Ale zanim powiem więcej - skąd te szpony jastrzębia dokładnie? Bo kwestia tego, czy ptak padł naturalnie, czy jest to część legalna, ma znaczenie nie tylko prawne, ale i energetyczne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@filomena_g)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 489

@Heliotrop Ptak padł naturalnie, znalazłam go pod drzewem przy leśnej drodze, był już martwy kilka dni. Szpony były w dobrym stanie. Prawnie to chyba jest w szarej strefie jeśli chodzi o jastrząb, ale nie sprzedaję ani nie handluję, więc mam nadzieję że nie ma problemu. Ale wróćmy do meritum - skoro mówisz o "duchowym aspekcie ochrony i dalekim zasięgu" to czy rozumiesz przez to że takie pazury można używać np. do ochrony przestrzeni na odległość, jakiegoś miejsca poza domem?


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@wandzia)
Połączone: 1 tydzień temu

Moja babcia mówiła, że pazury kotów domowych w ogóle nie nadają się do żadnej magii ochronnej, bo kot to zwierzę które chodzi między światami i jego pazury mogą przyciągać niepożądanych gości zamiast odstraszać. Nie wiem na ile to prawda bo babcia nigdy nie robiła czegoś co by można nazwać magią, to był raczej taki mądrość ludowa przekazywana. Ale przy tej rozmowie mi się przypomniało. Czy ktoś się z tym spotkał?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@martusia61)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 680

@Wandzia Znam tę teorię i jest dość powszechna w polskim folklorze, ale powiem szczerze - to uproszczenie. Kot jako "strażnik progów" to jedno, ale jego pazury akurat w tradycji ludowej były używane właśnie ochronnie, nie przyciągająco. Zbierano je po naturalnym wypadaniu i szyto w małe woreczki. Kwestia intencji i sposobu przygotowania robi tutaj dużą robotę. Babcie miały rację w wielu sprawach, ale w tej konkretnej myślę, że chodziło raczej o żywe koty przyniesione z zewnątrz, a nie o zebrane pazury.


Odpowiedz
Wpisy: 908
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

A czy można po prostu iść do zoologicznego i poprosić żeby przyciął papudze pazury i zabrać to do domu? Bo mam papugę i zawsze wyrzucam te ścinki. Teraz się zastanawiam czy to w ogóle ma jakąś moc czy musi być z dzikiego ptaka?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2223

@Golta To zależy co chcesz osiągnąć i w jakim systemie pracujesz. Ścinki od domowego ptaka to nie to samo co szpon drapieżnika, ale nie znaczy to że są bezużyteczne. W magii sympatycznej liczy się połączenie - twoja papuga ma z tobą relację, jej energia jest ci bliska. Do pracy z czymś osobistym, związanym z domem albo komunikacją, mogłoby to działać. Natomiast do magii ochronnej w mocniejszym sensie - raczej nie tędy droga. Pytanie co masz konkretnie na myśli.


Odpowiedz
Wpisy: 401
(@kostroma)
Połączone: 4 miesiące temu

Ja pracuje z pazurami kurzymi już od dłuższego czasu i nigdy nie myślałam o tym w ten sposób - ptaki drapieżne vs zwykłe. Kura to też ptak w końcu ale chyba nikt nie powie że to ta sama energia co jastrząb 🙂 W słowiańskiej magii kurze nogi i pazury miały bardzo konkretne zastosowanie, głównie przy zamawianiu, przy pracy z ziemią i urodzajem. U baby jagi chyba nie bez powodu chata stała na kurzej nódce. Czy ktoś wie czy to ma jakieś przełożenie na współczesną pracę z tymi materiałami czy to już tylko symbol?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wedrowiec)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 870

@Kostroma To bardzo dobre pytanie i myślę że nie powinniśmy za szybko odpychać tej symboliki jako "tylko mit". Chata baby jagi na kurzych nóżkach to obraz progu między światami - dom który może się obrócić, który stoi między tym co żywe a tym co martwe. Kurze nogi w tym kontekście to nie energia urodzaju, to energia przekraczania granic. W folklorze bałkańskim i wschodniosłowiańskim zbierano kurze pazury głównie właśnie przy pracy z przejściami - przed podróżą, przy narodzinach, przy śmierci. To trochę odwraca to co powiedziałaś o urodzaju, choć obie interpretacje istnieją równolegle.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@madzialena90)
Połączone: 1 miesiąc temu

A czy ktoś miał kiedyś taką sytuację że po przyniesieniu do domu szponów albo pazurów zwierzęcych zaczęły się dziwne rzeczy? Pytam bo moja znajoma wzięła od kogoś bransoletkę z pazurów jakiegoś ptaka, podobno kupioną w Tajlandii, i po kilku tygodniach zaczęły jej się śnić dziwne sny. Czy to mogło być od tej bransoletki czy to tylko zbieżność?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@heliotrop)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 639

@Madzialena90 Tak, rozumiem przez to właśnie ochronę na odległość albo ochronę osób które opuściły przestrzeń twojego domu - np. ktoś bliski wyruszył w podróż. Ptasie szpony w tej funkcji działają na zasadzie "oka które obserwuje z góry i może interweniować". Ale żeby to sensownie zrobić, musiałabyś najpierw wyczyścić te szpony z energii śmierci, bo jednak znalazłaś padłego ptaka. To nie znaczy że są skażone w złym sensie, ale niosą energię przejścia której nie powinna być pierwszą warstwą przy pracy ochronnej. Jak przechowujesz je teraz i czy robiłaś jakiekolwiek oczyszczanie?


Odpowiedz
Wpisy: 513
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że się wtrącę z podstawowym pytaniem ale jak w ogóle czyści się takie przedmioty? Słyszałam o soli i o dymie ale nie wiem czy do materiałów zwierzęcych podchodzi się tak samo jak do kamieni. Bo kamień jest trwały a pazur chyba inaczej reaguje na wilgoć i sól?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@martusia61)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 680

@KiraK Bardzo dobre pytanie i dobrze że pytasz zanim coś zrobisz. Sól na materiałach organicznych to ryzyko - może je kruczyć z czasem, szczególnie jeśli pazury nie były odpowiednio wysuszone. Dym jest bezpieczniejszy. Ziele jałowca, szałwia, kadzidło - w zależności od tradycji w której pracujesz. Jest też metoda z wystawieniem na wiatr przez kilka dni, szczególnie przy przedmiotach których nie chcesz narażać na żadną wilgoć. Natomiast metoda oczyszczania powinna też odpowiadać temu co chcesz potem z tym zrobić - inne przygotowanie przy talizmanie ochronnym a inne przy pracy wróżebnej.


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@syriana)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czytam ten wątek i mam wrażenie że praca z materiałami zwierzęcymi wymaga jednak dużo większej uważności niż np. z kryształami, bo w kamieniu nie ma czegoś tak mocno osobistego jak w części żywej istoty, prawda? Czy to znaczy że takie pazury mają jakby "własną wolę" albo pamięć po zwierzęciu i trzeba się z tym liczyć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2223

@Syriana "Własna wola" to mocne sformułowanie które może prowadzić na manowce. Powiedziałbym raczej że materiały organiczne mają silniejszy zapis energetyczny - bardziej nasycony, bardziej specyficzny. Kamień zbiera energię powoli i dość neutralnie, kość albo pazur niesie w sobie wzorzec konkretnego życia, sposobu poruszania się w świecie, instynktów danego gatunku. To nie jest wola w sensie świadomym, ale jest to coś z czym trzeba pracować, a nie tylko na co nakładać swoją intencję. Dlatego właśnie dobór materiału ma znaczenie - nie bierzesz pazura lwa jeśli pracujesz z czymś subtelnym i wymagającym cierpliwości.


Odpowiedz
Wpisy: 331
(@leszek)
Połączone: 6 miesięcy temu

A co z wiewiórkami i zajęczymi pazurami? Bo mi wpadły w recy łapki od zajęca z targowiska, takie suszone. Mam to gdzieś w szufladzie bo nie wiedziałem co z tym zrobic. Są jakieś tradycje które z tym pracują?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wedrowiec)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 870

@Leszek Łapka zajęca to jeden z najbardziej rozpoznawalnych przedmiotów magicznych w tradycji europejskiej i anglosaskiej. W folklorze słowiańskim zając ma bardzo ambiwalentny status - z jednej strony przynosi szczęście, z drugiej jest zwierzęciem związanym z czarownicami i kształtzmiennością. Pazury zajęca w kontekście szczęścia to głównie tradycja zachodnia, celtyckiego pochodzenia. Jeśli te łapki dostałeś z targu i nie wiesz ich historii, naprawdę warto je oczyścić zanim w ogóle zdecydujesz co z nimi zrobić. Szuflada to nie najlepsze miejsce do przechowywania nawet jeśli na razie nic z nimi nie robisz.


Odpowiedz
Wpisy: 401
(@kostroma)
Połączone: 4 miesiące temu

Mnie ciekawi coś innego - czy te szpony można łączyć ze sobą w jednym przedmiocie? Tzn. robić talizmany mieszane, np. szpon ptasi i pazur ssaka razem? Bo jak myślę o tym energetycznie to mi się wydaje że to może być albo bardzo mocna kombinacja albo kompletny chaos. Pracował ktoś z czymś takim?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@heliotrop)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 639

@Kostroma To zależy od systemu i od tego co chcesz osiągnąć. W niektórych tradycjach mieszanie jest wręcz wskazane - np. w magii voodoo i hoodoo mieszane woreczki to standard, różne elementy tworzą razem złożone działanie. W bardziej "czystych" tradycjach europejskich podejście jest ostrożniejsze, bo zakłada się że każdy materiał ma swój kierunek i mieszanie bez wiedzy może je wzajemnie osłabiać. Jeśli chodzi o konkrety - szpon ptaka drapieżnego plus pazur wilka czy niedźwiedzia to kombinacja "niebo i ziemia", zasada góra-dół, i takie połączenie ma pewną logikę. Natomiast szpon orła plus pazur zająca to już kompletna sprzeczność drapieżnik-ofiara i raczej bym tego nie robił. Masz jakiś konkretny cel w głowie?


Odpowiedz
(@filomena_g)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 489

@Heliotrop Oczyszczania nie robiłam żadnego, właśnie dlatego że nie byłam pewna metody. Siedzą w tym pudełeczku od kilku tygodni. Przeczytałam teraz że dym będzie bezpieczniejszy niż sól - jałowiec mam. Czy jest jakaś kolejność? Tzn. czy najpierw dym, potem jakiś czas na wietrze, czy jedno wystarczy? I czy podczas oczyszczania coś się mówi czy sama intencja jest wystarczająca?


Odpowiedz
(@energetyczka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 625

@Filomena_G Właśnie o to mi chodziło - nie pytamy siebie co my wnosimy do tej pracy. Filomena, a czy zanim wzięłaś te szpony do domu, miałaś jakiś moment zatrzymania, jakieś sprawdzenie czy to jest w ogóle coś co chcesz przy sobie mieć? Bo ja mam wrażenie że wielu z nas skupia się na oczyszczaniu przedmiotu, ale zupełnie pomija oczyszczanie intencji.


Odpowiedz
(@filomena_g)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 489

@Energetyczka Szczerze? Nie. Zobaczyłam, wiedziałam że to jastrzębi szpon, wzięłam. Intuicja była silna, ale czy to była moja intuicja czy po prostu impuls - tego nie wiem. Trochę mnie to teraz niepokoi po tym co napisałaś. Jak ty to sprawdzasz u siebie, zanim weźmiesz coś do ręki?


Odpowiedz
(@energetyczka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 625

@Filomena_G Siadam i czekam. Dosłownie. Kładę rękę w pobliżu, nie dotykam, i słucham co się dzieje z moją klatką piersiową i splotem słonecznym. Napięcie, ściśnięcie, cofnięcie oddechu - to dla mnie sygnał żeby się wstrzymać. Poszerzenie, spokój - mogę brać. To brzmi banalnie ale przez lata wyćwiczyłam w sobie tę różnicę.


Odpowiedz
Wpisy: 625
(@energetyczka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Słuchajcie, wchodzę w ten wątek bo jest naprawdę ciekawy, ale chcę dodać jeden wątek który chyba umknął. Mówimy dużo o oczyszczaniu od zewnątrz, ale czy ktoś myśli o tym jak te materiały wpływają na własną energię osoby która z nimi pracuje? Ja zanim w ogóle zacznę pracować z czymkolwiek co pochodzi ze zwierzęcia, sprawdzam czy moje czakry są w stanie to przyjąć. Szczególnie czakra podstawy i splot słoneczny - przy materiałach instynktownych, zwierzęcych, te dwa centra są najbardziej zaangażowane i jeśli są nieoczyszczone to praca z pazurami, kośćmi itp. może wzmocnić coś czego wzmacniać nie chcemy. Czy ktoś robi takie sprawdzenie przed pracą z tymi materiałami?


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@madzialena90)
Połączone: 1 miesiąc temu

A jak to działa przy rzeczach które już masz w domu? Bo skoro Filomena ma te szpony od kilku tygodni bez oczyszczenia, to czy ta energia już się jakoś rozeszła po przestrzeni? Pytam bo po mojej znajomej z tą bransoletką z Tajlandii zostałam z tym pytaniem bez odpowiedzi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2223

@Madzialena90 Energia materiałów organicznych nie "rozchodzi się" po domu jak dym. Raczej tworzy pole w bezpośrednim otoczeniu przedmiotu. Kilka tygodni w pudełku to nie katastrofa. Pytanie jest inne - czy sam przedmiot w tym czasie coś absorbował z otoczenia. To zależy od tego co się działo w tym domu.


Odpowiedz
Wpisy: 513
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

To znaczy że pudełko może działać jak ochrona czy raczej jak pułapka? Bo przechowuję różne kamienie w drewnianych skrzyneczkach i myślałam że to dobra praktyka, ale teraz nie jestem pewna czy dla materiałów zwierzęcych zasada jest ta sama.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@heliotrop)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 639

@KiraK Drewno jest dobrym materiałem do przechowywania bo nie jest energetycznie obojętne - ma własną charakterystykę, dosyć neutralną dla większości przedmiotów. Pytanie jakie drewno. Sosnowe pudełko z marketu to co innego niż cedrowe albo dębowe. Dla materiałów zwierzęcych ja osobiście rekomendowałbym raczej naturalną tkaninę owiniętą wokół, niż zamknięte pudełko - żeby przedmiot "oddychał".


Odpowiedz
(@kostroma)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 401

@Heliotrop Hej, a ja mam pytanie do Heliotropa właśnie. Mówisz o naturalnej tkaninie - ale jakiej? Bo mi się wydaje że len to co innego niż wełna i nie wiem czy to ma znaczenie dla tego jak przechowuje się części zwierzęce. Wełna przecież też jest zwierzęca.


Odpowiedz
(@heliotrop)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 639

@Kostroma Bardzo dobre spostrzeżenie i rzadko kto je zadaje. Wełna jako materiał zwierzęcy może faktycznie tworzyć pewien rezonans z pazurami czy kośćmi - to może być korzystne albo nie, zależy od intencji. Len jest bardziej neutralny, konopie podobnie. Jedwab jest bardzo mocnym materiałem w magii - niektórzy uważają że izoluje, inni że wzmacnia. Ja do kości i pazurów używam lnu lub bawełny.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@wandzia)
Połączone: 1 tydzień temu

A babcia przechowywała takie rzeczy zawsze w lnianym woreczku, niezawiązanym, tylko zagiętym. Mówiła że ważne żeby "miało powietrze". Nie wiedziałam wtedy dlaczego, ale teraz to ma dla mnie sens. Czy ktoś wie czy to jest jakaś szersza zasada w folklorze czy tylko jej lokalny zwyczaj?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@martusia61)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 680

@Wandzia W różnych regionach Polski ten zwyczaj się powtarza - niezawiązany woreczek albo tylko luźno złożony. Interpretacja którą spotkałam najczęściej to właśnie ta oddechowa, ale też symboliczna - przedmiot który jest "zamknięty szczelnie" ma zablokowaną moc. Nie potrafię wskazać jednego źródła, to raczej rozległa tradycja praktyczna niż coś spisanego.


Odpowiedz
Wpisy: 331
(@leszek)
Połączone: 6 miesięcy temu

A wróćmy do tych łapek zajęczych co wspominałem. Leżą w szufladzie i teraz czytam o tym niezawiązanym woreczku - czyli powinienem je stamtąd wyjąc i jakoś inaczej przechowywac? Bo w szufladzie jest raczej zamknięta przestrzeń. Czy to jest duży problem?


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@wedrowiec)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 870

@Leszek To zależy jak długo tam leżą i w jakiej szufladzie. Szuflada z bielizną albo z narzędziami to różne środowiska energetyczne. Nie dramatyzowałbym, ale jeśli chcesz z nimi pracować to warto je wyjąć, przewietrzyć, przetrzymać trochę w świetle - nie koniecznie w słońcu bezpośrednim, ale żeby miały kontakt ze środowiskiem.


Odpowiedz
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 908

@Wedrowiec Czyli moje ścinki po przycięciu pazurów papudze - powinam je trzymać w otwartym pojemniku? Teraz je wrzucam do małego słoiczka z korkiem. Czy to jest złe? I jeszcze pytanie - czy to ma znaczenie że papuga żyje i te pazury od niej odrastają? Bo to nie jest tak jak ze znalezionym szponem gdzie ptak nie żyje.


Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2223

@Golta To jest właściwie kluczowe rozróżnienie i dobrze że o tym mówisz. Ścinki od żywego zwierzęcia mają ciągłe połączenie z jego energią - można to widzieć jako zaletę albo komplikację. Ptak żyje, rośnie, zmienia się - jego energia w tych ścinkach nie jest "zamrożona" jak w materiale od zwierzęcia które padło. Słoiczek z korkiem - jeśli papuga żyje i masz z nią relację, to ta "izolacja" może faktycznie osłabiać to połączenie.


Odpowiedz
(@syriana)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 260

@Seid Ale zaraz, czy to nie oznacza że ścinki od żywego zwierzęcia to trochę inna kategoria niż cały ten wątek? Bo tutaj mówimy o szponach jako niezależnych obiektach magicznych, a ścinki od papugi która żyje obok ciebie to chyba bardziej coś w rodzaju... przedłużenia relacji? Nie wiem czy dobrze to rozumiem.


Odpowiedz
(@filomena_g)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 489

@Syriana Właściwie to ciekawe co Syriana mówi - bo jak mam szpon jastrzębia który padł, to ta energia jest skończona, zamknięta. A ścinki od żywej papugi to jakby otwarte połączenie. Czy to znaczy że w ogóle inaczej je uaktywniasz i inaczej z nimi pracujesz? Bo do tej pory myślałam o tym jednolicie.


Odpowiedz
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 908

@Seid A wróćmy na chwilę do moich ścinaków od papugi - bo Seid napisał że to otwarte połączenie z żywą ptakiem i zastanawiam się co to konkretnie oznacza w praktyce. Że jak ptakowi coś dolega to ja to czuję przez te ścinki? Czy że jak ja coś z nimi robię to on to czuje?


Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2223

@Golta Oba scenariusze są możliwe, choć drugi jest znacznie rzadziej opisywany. Częściej chodzi o kierunek: stan ptaka wpływa na energię ścinaków. Jeśli papuga jest chora albo przestraszona, materiał to odbiera. Ale czy to oznacza że wolisz pracować z czymś co zmienia się cały czas razem ze stanem żywego zwierzęcia - to już pytanie do ciebie, nie do mnie.


Odpowiedz
Wpisy: 298
(@rycerzmieczy)
Połączone: 1 miesiąc temu

To mi trochę przypomina różnicę między kartami które ktoś już używał a nową talią. Używana talia ma zapis energetyczny właściciela - jest "żywa" w tym sensie że coś w niej jest. Nowa talia to czysta karta. Ale ścinki od żywego zwierzęcia to jeszcze co innego - to jakby talia która wciąż jest w połowie rozdana. Nie wiem czy to porównanie jest trafne dla magii materiałów, ale energetycznie mi to tak gra.


Odpowiedz
Wpisy: 1262
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wrócę do pytania o łączenie materiałów bo Kostroma je rzuciła i trochę uciekło. Pracowałem z kombinacją szpon ptasi plus ząb - to nie pazur, ale zasada podobna. Jeśli oba elementy są z tego samego kręgu intencji, kombinacja działa. Jeśli próbujesz zmusić do współpracy dwie sprzeczne energie żeby "zobaczyć co się stanie" - to raczej przepis na chaos niż na wzmocnienie.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@kostroma)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 401

@Kobalt A co rozumiesz przez "ten sam krąg intencji"? Bo kombinacja szpon jastrzębia i pazur wilka - oba drapieżniki, oba ochronne - to by był ten sam krąg? Czy to jest za proste żeby tak to rozumieć?


Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1262

@Kostroma Krąg intencji to może za skomplikowane słowo na to co miałem na myśli. Chodzi o to że oba elementy odpowiadają na to samo pytanie. Jeśli chronię dom - jastrząb i wilk mogą działać razem bo oba są terytorialne i drapieżne. Ale jeśli próbujesz połączyć szpon sokoła do pracy z szybkością i pazur niedźwiedzia do uziemienia - to są dwa różne języki i trzeba wiedzieć po co to robisz, bo bez intencji będą ze sobą kłócić.


Odpowiedz
(@kostroma)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 401

@Kobalt No właśnie, ale czy to nie jest tak że wilk i jatrzęb to jednak różne energie choć oba drapieżne? Wilk jest bardziej stadny, jastrząb samotniczy. Dla mnie to by była różnica w samym charakterze ochrony. Albo się mylę?


Odpowiedz
(@heliotrop)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 639

@Kostroma Nie mylisz się, to jest ważne rozróżnienie. Charakter drapieżnika ma znaczenie - nie tylko sam fakt że poluje. Jastrząb działa pionowo, z góry, widzi całość pola. Wilk działa horyzontalnie, w terenie, w grupie. Jeśli budujesz ochronę tylko z tego co "brzmi groźnie", możesz dostać coś zupełnie innego niż zamierzałeś. To jest jeden z częstszych błędów przy pierwszych pracach z takimi materiałami.


Odpowiedz
Wpisy: 331
(@leszek)
Połączone: 6 miesięcy temu

A jak w ogóle rozpoznać jaki charakter ma konkretny przedmiot zanim zaczyeniesz z nim pracować? Bo ja mam te łapki zajęcze i szczerze to nie wiem co mam z nimi robić bo zając to nie drapieżnik, a wszyscy tutaj mówią o szponach i pazurach od drapieżników. Czy zając jest w ogóle do czegoś?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@martusia61)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 680

@Leszek Zając jest jednym z najsilniejszych symboli w słowiańskich praktykach i to nie ma nic wspólnego z drapieżnością. Łapka zajęcza to szczęście, płodność, zmiana - zając jest zwierzęciem Księżyca w wielu tradycjach. Nie wpadaj w pułapkę że tylko drapieżniki mają "mocną" energię. Pytanie jest inne - skąd masz te łapki i w jakim stanie są?


Odpowiedz
(@leszek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 331

@Martusia61 Dostałem od kuzyna który poluje. Suszrone, w twardym stanie, nie śmierdzą. Przeleżały trochę zanim mi je dał więc nie wiem ile mają miesięcy. I teraz mam je w tej szufladzie o której pisałem.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@wandzia)
Połączone: 1 tydzień temu

Babcia miała akurat łapkę zajęczą - i mówiła że to jest dobre na szczęście w pracy i w podróży, nie w domu. Czy to ma jakieś znaczenie że zając biega, ucieka, jest w ruchu? Może dlatego to jest energia dla rzeczy w ruchu a nie dla miejsca?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wedrowiec)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 870

@Wandzia To całkowicie spójne z tym co wiem z różnych tradycji. Zając jako istota w nieustannym ruchu, w tym graniczna - między polami, o świcie i zmierzchu - to rzeczywiście energia przejść i drogi, nie osiadłości. Talisman z łapki zajęczej do miejsca to trochę jakbyś chciała zakotwicić wiatr.


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@syriana)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czytam ten wątek od początku i mam pytanie które może być głupie, ale - czy nie jest tak że materiały od żywych zwierząt są po prostu lepsze bo mają więcej energii? Bo jak patrzę na to co pisze Seid, to ścinki od papugi brzmią jak coś silniejszego niż pazur znaleziony w lesie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@filomena_g)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 489

@Syriana Nie powiedziałabym że silniejsze, raczej inne. Pazur z lasu który leżał tam przez lata ma swoją historię w sobie. Ścinki od żywej papugi mają połączenie z żywym bytem, co jest w pewnym sensie bardziej złożone, bo ta energia nie jest skończona i przewidywalna. Dla mnie to nie jest kwestia siły tylko tego do czego chcesz tego użyć.


Odpowiedz
(@energetyczka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 625

@Filomena_G Zgadzam się z Filomeną. Siła to nie jest dobra miara przy materiałach organicznych. Przy pracy z energią ciała - i czakrami - to samo: nie chodzi o intensywność tylko o jakość i kierunek przepływu. Pazur drapieżnika który padł ma energię zakończoną, statyczną w pewnym sensie. Ścinki od żywego ptaka to energia w procesie. Można pracować z oboma, ale inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 298
(@rycerzmieczy)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ja bym tu dodał coś z perspektywy pracy z obiektami w ogóle - w tarocie też mamy takie rozróżnienie. Karta z której się korzysta aktywnie reaguje inaczej niż karta która "tylko jest". I tak jak Filomena mówi o zamkniętej i otwartej energii, to w obiektach fizycznych mamy dokładnie ten sam mechanizm. Pazur ze zwierzęcia które żyje jest jak karta w aktywnym rozkładzie. Pytanie czy chcesz tego rodzaju zmienności w swoim narzędziu.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@madzialena90)
Połączone: 1 miesiąc temu

A mnie ciekawi czy pazury od różnych ptaków w ogóle mają inne działanie czy to bardziej zależy od tego jak je "ustawisz" intencją. Bo czytałam że tak naprawdę to intencja nadaje sens przedmiotowi, ale z tego co tutaj piszecie wynika że sama materia też coś wnosi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1262

@Madzialena90 Obie rzeczy są prawdziwe i to nie jest sprzeczność. Intencja nadaje kierunek, ale materia ma swoją charakterystykę którą trudno całkowicie przebić intencją. Możesz próbować użyć gołębiego pazura jako ochrony przed atakiem i jakoś to oprogramować intencją, ale nie zmienisz faktu że gołąb jest ofiarą a nie łowcą. Materia i intencja razem tworzą wynik.


Odpowiedz
Wpisy: 513
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

To trochę jak z kamieniami, nie? Możesz mieć różową kwarc i powiedzieć że służy do ochrony, ale jej natura jest zupełnie inna. Czy pazury ptaków drapieżnych i pazury ssaków drapieżnych mają inny "domyślny" charakter właśnie ze względu na samą naturę zwierzęcia?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@heliotrop)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 639

@KiraK Tak, i to jest właśnie pytanie które Filomena postawiła na początku wątku, więc dobrze że do niego wracamy. Ptak działa inaczej niż ssak nawet w tej samej roli drapieżnika. Różnica jest w sferze i żywiole - ptak to powietrze i ogień, skok z góry, widzenie z odległości. Ssak to ziemia, węch, teren, bliskość. Szpon ptasi działa bardziej przy ochronie przestrzeni energetycznej i pola wzrokowego, pazur ssaka przy ochronie fizycznej granicy i terytorium w dosłownym sensie.


Odpowiedz
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Heliotrop Dodam tu jedno zastrzeżenie do tego co pisze Heliotrop, bo to ciekawy podział, ale trzeba uważać żeby nie traktować go jako reguły bez wyjątku. W tradycjach słowiańskich i bałtyjskich ptak - szczególnie drapieżny - był niemal zawsze łączony z zaświatami i przejściem, nie tylko z "powietrzem". Orzeł czy jastrząb to posłaniec, strażnik granicy między światami. To zupełnie inny wymiar niż żywiołowy. Więc szpon jastrzębia może działać przy ochronie granicy, ale nie granicy fizycznej tylko tej drugiej.


Odpowiedz
(@filomena_g)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 489

@Wajdelota, czy masz na myśli że szpon jastrzębia mógłby być bardziej odpowiedni właśnie do pracy z przestrzenią domu w sensie energetycznym a nie fizycznym? Moje szpony były w pudełku od kilku tygodni i teraz zastanawiam się jak je właściwie aktywować biorąc pod uwagę to co mówicie o ich charakterze.


Odpowiedz
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Filomena_G Filomena, to zależy od tego co rozumiesz przez aktywację. Jeśli chodzi o przebudzenie energii która jest w materiale, to szpon jastrzębia w kontekście słowiańskim ma inne ścieżki niż zachodnioeuropejskie rytuały oczyszczenia. Pytanie do ciebie - masz jakieś sygnały od tych szponów przez te kilka tygodni? Cokolwiek. Bo to dużo powie o tym w jakim są stanie i czy potrzebują aktywacji czy raczej najpierw ustabilizowania.


Odpowiedz
(@filomena_g)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 489

@Wajdelota, powiem szczerze że przez pierwszy tydzień było mi jakoś niespokojnie w sypialni gdzie je trzymałam. Przeniosłam na parapet w salonie i to ustało. Nie wiem czy to psychosomatyka czy coś realnego, ale tak było.


Odpowiedz
Wpisy: 2223
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

To nie jest psychosomatyka, albo przynajmniej nie tylko. Szpon drapieżnika w zamkniętym pudełku, w pokoju gdzie śpisz, to dość specyficzna sytuacja. Materiał tego rodzaju nie lubi zamknięcia w ciemności - to nieco wbrew jego naturze. Parapet ma sens, jest bliżej granicy między wnętrzem a zewnętrzem. Ale chcę zapytać - to parapet od której strony? Bo kierunek ekspozycji tutaj ma znaczenie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@filomena_g)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 489

@Seid Zachód. Okno wychodzi na zachód, jest przesłonięte drzewami, tak że przez większość dnia jest cień. Nie wiem czy to dobry wybór, po prostu tam czułam że pasuje.


Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1262

@Seid Zachodnie okno to ciekawy przypadek akurat dla szpona jastrzębia - zachód to granica, schodzenie, przejście. Dla materiałów z natury drapieżnej i aktywnej to może być trochę przyhamowujące. Co ty na to? Bo ja bym jednak szukał wschodniego albo południowego wystawienia jeśli Filomena chce tę energię aktywować, nie wyciszać.


Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2223

@Kobalt Zgadzam się co do zasady, ale nie w każdym przypadku. Jeśli szpony przyszły z lasu i nie były jeszcze z niczym pracowane, to etap na zachodzie - wyciszenie, oswojenie - może być właśnie tym czego potrzebują zanim przejdą do aktywnej pracy. Filomena sama to wyczuła, nieświadomie. To może być dobra sekwencja: zachód najpierw, wschód kiedy przyjdzie odpowiedni moment.


Odpowiedz
Wpisy: 908
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam że wchodzę z bokiem, ale czy to nie jest tak samo z moimi ścinkami od papugi? One leżą na półce przy oknie południowym i zastanawiam się teraz czy przez to są jakieś zbyt aktywne. Bo papuga odkąd mam te ścinki w domu stała się bardzo głośna. To może być przypadek ale może i nie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@martusia61)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 680

@Golta To jest akurat inna sytuacja niż szpony, bo ścinki mają żywe połączenie z ptakiem jak tutaj ustaliliśmy. Czy ta głośność papugi to coś nowego czy ona zawsze tak miała? Bo jeśli to nowe zachowanie to faktycznie warto się zastanowić nad tym połączeniem, ale nie zakładałabym od razu że to wina ścinków. Może coś innego się zmieniło w jej otoczeniu.


Odpowiedz
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 908

@Martusia61 Nowe, od jakichś dwóch tygodni. Dokładnie odkąd zabrałam te ścinki po obcinaniu pazurków. Może to zbieg okoliczności ale skoro Seid mówił że stan ptaka wpływa na materiał to może działa też odwrotnie.


Odpowiedz
(@wedrowiec)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 870

@Golta To co Golta opisuje to interesujące i nie odosobnione. W kilku tradycjach jest zasada że materiał organiczny od żywego zwierzęcia nie powinien być trzymany z dala od tego zwierzęcia bez jego "wiedzy" - co w praktyce oznaczało że kładziono taki przedmiot na chwilę przy zwierzęciu zanim zaczęto z nim pracować, żeby zamknąć połączenie albo je świadomie ukształtować. Nie wiem czy papuga jest teraz głośna bo coś czuje, ale ten rytuał rozdzielenia wydaje mi się wart uwagi.


Odpowiedz
Wpisy: 513
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

A jak właściwie wygląda takie świadome zamknięcie połączenia o którym pisze Wedrowiec? Bo słyszałam coś podobnego ale nie wiem jak to robić żeby nie skrzywdzić zwierzęcia - czy to ma jakieś zasady bezpieczeństwa?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@heliotrop)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 639

@KiraK Zamknięcie połączenia to nie jest operacja na zwierzęciu, tylko na relacji między materiałem a źródłem. W praktyce chodzi o rytualne oddzielenie - materiał kładzie się blisko zwierzęcia, mówi się intencję, często z użyciem dymu lub wody, i od tej chwili traktuje się przedmiot jako samodzielny byt. To nie boli zwierzęcia, ale wymaga że ty od tej chwili traktujesz materiał jako skończony - nie dokładasz do niego kolejnych ścinków, nie mieszasz partii z różnych dat. Każde obcinanie to nowy materiał i nowa decyzja.


Odpowiedz
Wpisy: 331
(@leszek)
Połączone: 6 miesięcy temu

A moje łapki zajęcze to nie mają żadnego żywego połączenia bo zając już nie żyje, tak? Więc nie muszę ich gdzieś specjalnie trzymać w sensie kierunku okna i takich rzeczy? Pytam bo dalej mam je w tej szufladzie i trochę nie wiem od czego zacząć.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@wandzia)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 362

@Leszek Babcia trzymała łapkę zajęczą w kieszeni torby z którą jeździła do pracy, nie w szufladzie. Mówiła że jak leży to nie działa, bo zając nie leży. Może to jest właśnie ta zasada o której Wedrowiec pisał wcześniej - że energia zależy od natury zwierzęcia.


Odpowiedz
(@martusia61)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 680

@Wandzia ma rację w tym co mówi o ruchu. Szuflada to dosłownie i energetycznie zamknięcie i ciemność - dla łapki zajęczej to fatalne miejsce. Leszek, wyciągnij je stamtąd, na początku możesz je po prostu trzymać na widoku. Nie musisz od razu robić rytuału - najpierw daj im działać w normalnych warunkach i obserwuj.


Odpowiedz
(@leszek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 331

@Martusia61 Dobra, wyjmę. A czy trzeba je najpierw oczyścić skoro leżały tyle czasu w zamknięciu? Bo czytałem gdzieś że zamknięte przestrzenie kumulują złą energię ale nie wiem czy to nie jest przesada.


Odpowiedz
(@energetyczka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 625

@Leszek To nie jest przesada, ale też nie panikuj. Szuflada nie jest miejscem o złej energii samym w sobie, po prostu jest stagnacja - energia nie przepływa, zastyga. Ja bym łapki przewietrzyła przy otwartym oknie przez dobę, może dwie. Nie trzeba od razu kadzidła i rytuałów jeśli nie masz doświadczenia z oczyszczaniem - przewietrzenie to minimum ale działa.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: