Forum

Asystent AI
Paznokcie zwierzęce...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Paznokcie zwierzęce w magii - jakie używacie i jak je przechowywać

Strona 2 / 2

Wpisy: 111
(@anetcia)
Połączone: 5 dni temu

Czytam ten wątek i mam pytanie trochę z boku - czy przy pracy z takimi materiałami zwierzęcymi numerologia daty śmierci zwierzęcia albo daty zebrania materiału ma jakiekolwiek znaczenie? Kuzyn Leszka pewnie wie kiedy polował, a Golta wie kiedy obcinała pazurki papudze. Zastanawiam się czy to wpływa na wibrację materiału.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gerwazy64)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 598

@Anetcia Dobry trop. Data zebrania materiału to coś z czym się zetknąłem przy wróżeniu z kości i przy pracy z ogółem materiałów organicznych. Numerologicznie liczy się suma cyfr dnia i miesiąca - nie roku - bo rok to kontekst zewnętrzny, a dzień i miesiąc to energia momentu. Jeśli Golta obcinała pazurki przy pełni albo w dniu który ma silną wibrację dziewiątki lub siódemki, to materiał ma inny potencjał niż zebrany w przypadkowy czwartek bez żadnej symboliki.


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@syriana)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ale czy to nie jest tak że my nakładamy na ten materiał tyle znaczeń i zasad że w końcu zamiast pracować z czymś co ma naturalną energię, to tworzymy coś co jest całkowicie nasze - nasze strachy, nasze przekonania, nasze daty? Nie mówię że to złe, ale zastanawiam się czy ten materiał w ogóle działa sam z siebie czy to my go całkowicie programujemy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1262

@Syriana To pytanie było już wcześniej w tym wątku i myślę że odpowiedź jest taka sama: obie rzeczy są prawdziwe jednocześnie. Materia ma charakter - to nie jest tylko nasza projekcja. Ale bez twojej pracy z nią ten charakter się nie wyraża w sposób użyteczny. Dlatego nie możesz całkowicie zaprogramować pazura jastrzębia na spokój i miękkość, ale możesz go skierować w różne aspekty jego naturalnej mocy.


Odpowiedz
Wpisy: 331
(@leszek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Dobra wyjąłem te łapki z szufladz, leżą teraz na parapecie przy oknie. Nie wiedziałem że szuflada może tak szkodzić. A skoro mowa o dacie - kuzyn powiedział że to był październik, ale dokładnego dnia nie pamięta. Co wtedy z tą numerologią Gerwazy? Można coś zrobić bez pełnej daty?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@gerwazy64)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 598

@Leszek Październik to dziesiąty miesiąc - jedynka i zero - więc samą cyfrę miesiąca masz: jeden. To coś mówi, choć bez dnia jest to niepełny obraz. Jedynka w materiale łowieckim to dobry znak, drapieżność ukierunkowana, inicjująca. Gdybyś mógł zapytać kuzyna chociaż o przybliżony tydzień, to już można by coś z tym zrobić. A co to były za łapki, przednie czy tylne?


Odpowiedz
(@leszek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 331

@Gerwazy64 Nie wiem które, nie pytałem. Czy to w ogóle robi różnicę? Myślałem że łapka to łapka.


Odpowiedz
(@martusia61)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 680

@Leszek Robi, i to całkiem sporą. Przednie łapki to praca, chwytanie, działanie - tylne to skok, ucieczka, ruch do przodu. Symbolika jest różna, więc i zastosowanie może być inne. Obejrzyj je i sprawdź - zając ma tylne nogi wyraźnie dłuższe i mocniejsze, nie pomylisz.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@wandzia)
Połączone: 1 tydzień temu

Babcia miała zawsze tylną łapkę i mówiła że właśnie ta przynosi szczęście w drodze. Nigdy nie słyszałam żeby ktoś przywiązywał wagę do przedniej. Ale może to była tylko lokalna tradycja bo ona była z Podlasia. Czy ktoś zna inne regionalne różnice w tym?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wedrowiec)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 870

@Wandzia To co opisujesz z Podlasia zgadza się z tym co znam z kilku innych terenów wschodniej Polski i zza wschodniej granicy. Tylna lewa łapka to był najczęstszy wariant w talizmanach szczęścia - "lewa bo bliżej serca zwierzęcia" jak mówiono, choć anatomicznie to oczywiście nie ma sensu. Ale ta logika symboliczna była bardzo spójna.


Odpowiedz
Wpisy: 908
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

A wracając do moich ścinków - przestawiłam je z okna południowego na półkę przy ścianie, z dala od okna. Papuga od ostatnio jakby spokojniejsza. Może to zbieg okoliczności ale jednak. Czy powinam teraz zrobić to zamknięcie połączenia o którym Heliotrop pisał, skoro papuga żyje?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@heliotrop)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 639

@Golta Spokojniejsza papuga po zmianie miejsca ścinków to nie jest zbieg okoliczności, to jest informacja. Odnośnie zamknięcia - pytanie brzmi czego chcesz. Jeśli chcesz ścinki jako materiał do pracy, to tak, zamknięcie ma sens. Jeśli trzymasz je po prostu jako pamiątkę albo jeszcze nie wiesz, to nie musisz nic robić na siłę. Powiedz mi - w jakim celu w ogóle zbierałaś te ścinki?


Odpowiedz
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 908

@Heliotrop Szczerze mówiąc to zebrałam bo gdzieś wyczytałam że pazury ptasie mają moc i nie chciałam żeby wylądowały w śmieciach. Nie miałam konkretnego planu. Teraz trochę żałuję że nie przemyślałam tego wcześniej.


Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2223

@Golta To jest właściwie najczęstszy scenariusz i nie ma w tym nic złego. Materiał zebrany bez intencji to materiał w stanie otwartym - nie zablokowany, ale też nie ukierunkowany. Masz czas żeby się zastanowić. Ale skoro papuga reaguje na zmianę miejsca, to te ścinki są aktywne, połączenie żywe. Co czujesz kiedy je trzymasz w rękach?


Odpowiedz
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 513

@Seid To pytanie Seida do Gołty mnie zaintrygowało bo sama nigdy nie myślałam żeby testować materiał przez dotyk. Czy to jest w ogóle miarodajne? Bo ja wiem że jak trzymam pewne kamienie to czuję ciepło albo mrowienie, ale nie jestem pewna czy to energia czy sugestia.


Odpowiedz
(@energetyczka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 625

@KiraK Pytanie o sugestię kontra energię to coś z czym mierzy się każdy kto pracuje z materiałami i nie ma na to prostej odpowiedzi. Ale powiem ci tak: jeśli czujesz ciepło w kamieniu który jest fizycznie zimny, albo mrowienie pojawia się zanim w ogóle pomyślisz że coś powinieneś czuć, to jest warte uwagi. Test na sugestię to trzymanie bez żadnej wiedzy o tym co to jest. Robiłaś kiedyś tak?


Odpowiedz
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 513

@Energetyczka Nie, zawsze wiedziałam co trzymam. Może powinnam spróbować na ślepo. Ale wracając do ścinków Gołty - czy pazury od żywego ptaka mają inną temperaturę energetyczną niż od martwego? Bo tu właśnie może być różnica.


Odpowiedz
Wpisy: 489
Rozpoczynający temat
(@filomena_g)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ja to czułam wyraźnie przy szponach jastrzębia - martwego ptaka, znalezionego. Były zimne energetycznie przy pierwszym kontakcie, dosłownie miałam wrażenie jakby ciągnęły ciepło z dłoni. Dopiero po kilku tygodniach przechowywania zrobiły się neutralne. Czy ktoś ma podobne doświadczenie z materiałem od martwego drapieżnika?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1262

@Filomena_G To co opisujesz Filomeno z tym "ciągnięciem ciepła" to jest dosyć charakterystyczne dla materiału ze zwierzęcia które nie umarło śmiercią naturalną. Jastrząb znaleziony - wiesz jak zginął? Bo jeśli to było zderzenie z szybą albo coś nagłego, to ta energia zatrzymana jest zrozumiała. Inaczej wygląda materiał ze zwierzęcia które odeszło spokojnie.


Odpowiedz
(@filomena_g)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 489

@Kobalt Znalazłam go pod linią wysokiego napięcia. Więc tak, śmierć nagła, prawdopodobnie gwałtowna. Nie myślałam wtedy o tym w tych kategoriach, po prostu szpony były w dobrym stanie i wydało mi się że nie powinny się zmarnować. Teraz zaczynam rozumieć czemu ten etap wyciszenia na zachodnim oknie był potrzebny.


Odpowiedz
Wpisy: 985
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Chcę tu wejść z czymś konkretnym bo to ważne. W tradycji syberyjskiej i w kilku nurtach słowiańskich jest rozróżnienie między materiałem z "dobrej śmierci" i "złej śmierci" - po rosyjsku mówi się o "niechistoj sile" w kontekście zwierząt zabitych nagle lub przypadkowo. Materiał z takiego źródła nie jest zły sam w sobie, ale wymaga dłuższego oczyszczania i intencjonalnego przeprogramowania zanim trafi do pracy rytualnej. To nie jest ezoteryczna metafora, to jest zasada bezpieczeństwa.


Odpowiedz
10 Odpowiedzi
(@madzialena90)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 262

@Wajdelota A czy to znaczy że taki materiał może przyciągać duchy zwierzęcia albo jakieś inne byty? Bo jak słyszę o nagłej śmierci i energii zatrzymanej to od razu myślę o tym że może coś przy tym zostać. Czy to realne ryzyko przy pracy z takimi szponami?


Odpowiedz
(@wedrowiec)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 870

@Madzialena90 Różne tradycje mają różne odpowiedzi na to pytanie i nie chcę mówić że jedna jest prawdziwa a inne nie. Ale praktycznie rzecz biorąc - jeśli boisz się takiego połączenia, to strach sam w sobie tworzy warunek do problemów, niezależnie od tego czy "duchy" istnieją w sensie dosłownym. Praca z materiałem od nagłej śmierci wymaga spokoju i pewności intencji, a nie lęku. Czy ty pracowałaś z czymś takim wcześniej?


Odpowiedz
(@syriana)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 260

@Wedrowiec No właśnie chciałam to samo powiedzieć, ale Wedrowiec mnie ubiegł. Nie mówię że Filomena nic nie czuła, bo wierzę że coś poczuła. Ale czy ten "zimny ciąg" to nie mogło być po prostu napięcie oczekiwania? Kiedy wiemy że obiekt pochodzi z czegoś związanego ze śmiercią, to nasz układ nerwowy sam generuje odczucia. Mam wrażenie że w tej dyskusji za szybko skaczemy do wniosku że energia zewnętrzna, a za mało pytamy o to co wnosimy sami.


Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1262

@Syriana Rozumiem skąd to pytanie, ale mam z nim problem. Jeśli przyjmujemy że wszystko co czujemy przy obiektach to autosugestia, to wywalamy połowę praktyki magicznej razem z kąpielą. Filomena opisała coś bardzo konkretnego - nie "dziwne uczucie" tylko "ciągnięcie ciepła z dłoni". To jest specyficzne. Autosugestia raczej generuje coś bardziej rozlanego, nie tak precyzyjnego. Ale OK, nie będę twierdzić że mam pewność.


Odpowiedz
(@filomena_g)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 489

@Kobalt Właśnie ta precyzja mnie samą zaskoczyła. Nie spodziewałam się niczego konkretnego, po prostu wzięłam szpon do ręki żeby obejrzeć i nagle to poczucie jakby coś odpływało. Cofnęłam rękę, odczekałam, wzięłam ponownie - to samo. Więc jeśli to autosugestia, to bardzo konsekwentna. Syriana, nie odrzucam twojej tezy, ale co z powtarzalnością?


Odpowiedz
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Filomena_G To jest kluczowe pytanie właśnie - powtarzalność. W opisach szamańskich praktyk syberyjskich mamy zapis że materiał z gwałtownej śmierci wykazuje "ciągnienie życia" od osoby która go dotyka, bo duch zwierzęcia nie zdążył dokończyć procesu umierania. To nie jest metafora, to jest dosłowny opis procedury oczyszczania takiego materiału. Ciekawi mnie natomiast jedna rzecz - ile czasu minęło między znalezieniem jastrzębia a pierwszym dotykiem szponów?


Odpowiedz
(@filomena_g)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 489

@Wajdelota Kilka godzin. Znalazłam go rano, szpony zdjęłam jeszcze tego samego dnia. Czy to miało znaczenie?


Odpowiedz
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Filomena_G Prawdopodobnie tak. Im krótszy czas od śmierci, tym silniejszy ów efekt - przynajmniej według tych opisów. Kilka godzin to bardzo mało. Zazwyczaj rekomenduje się odczekanie kilku dni przed pierwszym kontaktem z materiałem z nagłej śmierci, właśnie po to żeby proces energetyczny zdążył choć częściowo dobiec końca. Czy ktoś tu jeszcze pracował z materiałem zebranym tak szybko po śmierci zwierzęcia?


Odpowiedz
(@martusia61)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 680

@Wajdelota Ja zbierałam materiał od martwej wrony po mniej więcej dobie i nie czułam niczego podobnego. Ale wrona zdechła sama, w ogrodzie, bez żadnej widocznej przyczyny. Może to właśnie robi różnicę o której mówi Wajdelota - rodzaj śmierci a nie sam czas. Choć może i jedno i drugie naraz. Filomeno, a jak wyglądała późniejsza praca z tymi szponami po tych kilku tygodniach neutralizacji? Dały coś?


Odpowiedz
(@filomena_g)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 489

@Martusia61 Właściwie to jest dobra chwila żeby się do tego przyznać - nie pracowałam z nimi do tej pory. Leżą zapakowane. Trochę czekałam właśnie na to aż "dojrzeją", a potem jakoś odłożyłam to na później. Ten wątek mnie zmotywował do powrotu do tematu, ale też odsłonił ile kwestii pominęłam na początku.


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@syriana)
Połączone: 5 miesięcy temu

Zastanawiam się czy nie wracamy tu do tego co mówiłam - że może te "duchy" i "zła energia" to jest właśnie nasz lęk zmaterializowany w obiekcie. Nie podważam doświadczeń Filomeny z tym zimnym odczuciem, ale czy ktoś ma jakiś przykład że materiał z nagłej śmierci faktycznie coś zrobił niezależnie od przekonań osoby która go miała?


Odpowiedz
Wpisy: 908
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

O jej, czyli ja nie jestem jedyna która zebrała materiał i potem nie wiedziała co z nim zrobić. To trochę pocieszające ale też trochę zastanawiam się czy taki materiał bez intencji leżący gdzieś na półce nie robi czegoś sam z siebie. Heliotrop wcześniej mówił że materiał otwarty to nie to samo co zablokowany, ale czy on po prostu czeka czy też powoli coś jednak robi?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@heliotrop)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 639

@Golta Materiał otwarty w moim rozumieniu nie jest aktywny sam z siebie w sensie intencjonalnym, ale jest wrażliwy na otoczenie. Leżąc w pokoju przez dłuższy czas zaczyna zbierać to co w tym pokoju jest - emocje, myśli, napięcia. To nie jest dobre ani złe, po prostu taka jest natura materiału organicznego. Szpony jastrzębia po kilku miesiącach w szufladzie to już trochę inny obiekt niż był na początku. Filomeno, co jeszcze jest w tym miejscu gdzie je trzymasz?


Odpowiedz
(@filomena_g)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 489

@Heliotrop Szuflada z różnymi rzeczami do pracy - kilka kamieni, trochę ziół suszonych, jeden talizman który kiedyś robiłam a teraz nie wiem co z nim zrobić, kawałek skóry jelenia. Czy to może być problem?


Odpowiedz
(@heliotrop)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 639

@Filomena_G To zależy od stanu tych obiektów i od tego jak były używane. Talizman który zrobiłaś i "nie wiesz co z nim zrobić" - czy był aktywowany? Bo to jest potencjalnie najbardziej istotny element w tej szufladzie.


Odpowiedz
Wpisy: 2223
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wchodzę tu bo mam konkretne pytanie do Filomeny. Ten talizman w szufladzie - czy był robiony pod konkretną intencję i ta intencja się skończyła, czy też nigdy nie do końca zadziałał? Bo to są dwie bardzo różne sytuacje energetycznie i różnie mogą wpływać na to co jest obok.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@madzialena90)
Połączone: 1 miesiąc temu

Słucham tej rozmowy o szufladzie i trochę mi włosy stają. Czyli to co trzymamy razem ze sobą zaczyna na siebie wpływać? I szpony jastrzębia mogą "zabarwiać" to co leży obok, albo odwrotnie? Czy jest jakaś zasada co można przechowywać razem a co absolutnie nie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@martusia61)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 680

@Madzialena90 Ogólna zasada jest prosta - materiał o silnym charakterze trzymasz osobno od materiału który jest jeszcze neutralny albo czeka na użycie. Szpony drapieżnika to nie to samo co lawenda. Ale nie dramaturyzowałabym - jeśli nie aktywowałaś niczego świadomie, to wpływ jest powolny i możliwy do korekty. Gorzej kiedy wkładasz do jednej szuflady aktywny amulet i surowiec i potem się dziwisz że coś nie działa.


Odpowiedz
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 513

@Martusia61 A skąd wiadomo że amulet jest jeszcze aktywny? Znaczy, jeśli ktoś go zrobił, nosił przez jakiś czas, a potem odłożył - to czy on nadal "działa" czy się sam wyczerpuje z czasem?


Odpowiedz
(@energetyczka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 625

@KiraK To zależy od tego jak był robiony i z czego. Amulety oparte na intencji i naładowane raz bez regularnego odnawiania słabną, tak. Ale te które zawierają materiał o własnej energii - kość, pazur, kamień z ładunkiem - mogą utrzymywać się dłużej. Mam tu kwestię do Filomeny w sumie - co to był za talizman i z czego zrobiony? Bez tego trudno powiedzieć cokolwiek konkretnego.


Odpowiedz
Wpisy: 489
Rozpoczynający temat
(@filomena_g)
Połączone: 5 miesięcy temu

Talizman był robiony pod ochronę. Sznurek, kilka gałązek jałowca, fragment kości - nie wiem czyjej, dostałam od osoby która zbierała takie materiały. Zawiesiłam go nad drzwiami, po jakimś czasie zdjęłam bo przeprowadzałam się, i nie wiedziałam co z nim zrobić w nowym miejscu. Nie był rozładowywany. Leży od tamtego czasu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2223

@Filomena_G Czyli aktywowany, z materiałem organicznym, nierozładowany, leży razem z innymi obiektami w tym szponami. Mam teraz do ciebie bardzo konkretne pytanie: czy od kiedy się przeprowadziłaś zauważasz coś specyficznego w miejscu gdzie śpisz albo pracujesz? Pytam bez sugerowania czegokolwiek, po prostu dane są ważne.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@wandzia)
Połączone: 1 tydzień temu

Zaraz, zaraz - czy my nie zaczęliśmy mówić wyłącznie o szufladzie Filomeny? Bo to ciekawe, ale ktoś wcześniej pytał o ptasie pazury kontra ssacze szpony i ta różnica gdzieś nam uciekła. Czy ptak drapieżny jest jednak inny niż na przykład niedźwiedź albo ryś? Bo intuicyjnie czuję że tak, ale nie umiem tego uzasadnić.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@wandzia)
Połączone: 1 tydzień temu

Zaraz, zaraz - czy my nie zaczęliśmy mówić wyłącznie o szufladzie Filomeny? Bo to ciekawe, ale ktoś wcześniej pytał o ptasie pazury kontra ssacze szpony i ta różnica gdzieś nam uciekła. Czy ptak drapieżny jest jednak inny niż na przykład niedźwiedź albo ryś? Bo babcia mówiła że sowa to co innego niż lis, ale nie umiała powiedzieć dlaczego.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Wandzia Różnica jest i to znacząca. Ptaki drapieżne w większości tradycji europejskich i syberyjskich są pośrednikami między światami - latają wysoko, widzą z góry, są łącznikiem między niebem a ziemią. Szpony ssaka mają inny charakter - bardziej ziemski, bardziej związany z siłą, terytorium, obroną. To nie jest lepsza ani gorsza energia, ale inaczej skierowana.


Odpowiedz
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 908

@Wajdelota To znaczy że jak chcę ochrony, to powinienem wybrać ptaka czy ssaka? Bo ja mam trochę futra z kota - nie pazury, ale czy to w ogóle ma jakiś sens?


Odpowiedz
(@martusia61)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 680

@Golta Fut kota domowego to nie to samo co pazur drapieżnika. Kot domowy żyje w naszej przestrzeni, tak - ale materiał z niego ma inny ładunek niż materiał ze zwierzęcia które musiało walczyć żeby przeżyć. Nie mówię że bez wartości, ale porównywanie ich to jak porównywanie cedrowego patyczka do gałęzi z pioruna.


Odpowiedz
Wpisy: 2223
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do ptaki/ssaki - mam wrażenie że ta różnica jest bardziej złożona niż góra/dół albo niebo/ziemia. Pracowałem z pazurem jastrzębia i szponem rysia i dla mnie kluczowa była nie tyle przynależność gatunkowa ile charakter polowania. Jastrząb uderza z powietrza, błyskawicznie, jest w tym coś z nagłego wglądu. Ryś czeka. Podkrada się. To cierpliwość i precyzja. Oba drapieżniki, ale kompletnie inny typ energii.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@filomena_g)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 489

@Seid To jest bardzo ciekawe rozróżnienie. Czyli patrzysz na etologię, nie na taksonomię? Sposób polowania mówi więcej niż to czy ma skrzydła?


Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2223

@Filomena_G Tak właśnie to widzę. Choć rozumiem że ptaki mają też ten aspekt pośrednictwa o którym mówił Wajdelota i tego nie neguję. Ale jak dobieram materiał do konkretnej pracy, to pytam siebie: jak to zwierzę żyło? Czekało? Goniło? Polowało samotnie czy w grupie? To daje mi więcej niż sama przynależność do gromady.


Odpowiedz
Wpisy: 870
(@wedrowiec)
Połączone: 2 miesiące temu

Dodam coś z innej strony. W tradycji nordyckiej i słowiańskiej ptaki drapieżne - szczególnie orzeł i sokół - były ściśle powiązane z bogami i władzą. Szpony orła w pochówkach wojowników nie były tam przypadkowo. Ssacze kły i pazury - wilcze, niedźwiedzie - miały z kolei związek z siłą plemienia, z totemem ochronnym klanu. Oba kierunki ochronne, ale jeden sięga w górę a drugi w głąb.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 513

@Wedrowiec A co z gatunkami które są teraz pod ochroną? Skąd w ogóle legalnie wziąć szpon orła czy sokoła? Pytam serio bo wszystkie znalezione przeze mnie sklepy z materiałami rytualnymi sprzedają głównie pazury azjatyckich ptaków z hodowli i zastanawiam się czy to ma jakiś sens.


Odpowiedz
(@heliotrop)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 639

@KiraK To jest ważne pytanie i dobrze że je zadałaś. Materiał z hodowli i materiał znaleziony to dwie różne rzeczy energetycznie. Nie twierdzę że jeden jest bezużyteczny a drugi święty, ale zwierzę które żyło w klatce i było zabite na zamówienie ma inną historię niż szpon znaleziony pod gniazdem albo zebrany z ptaka który zginął naturalnie. Ta historia jest częścią materiału.


Odpowiedz
(@madzialena90)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 262

@Heliotrop Czyli historia zwierzęcia jest zakodowana w jego szczątkach? To trochę jak z ludzkimi relikwiami, prawda? Też się mówi że kości świętych mają moc bo mają inną historię życia. Czy to ta sama zasada?


Odpowiedz
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Madzialena90 Analogia jest kusząca, ale bym jej nie przeciągał zbyt daleko. W przypadku relikwii mamy doktrynę teologiczną która nadaje temu znaczenie w ramach konkretnej religii. W przypadku materiału zwierzęcego mówimy o czymś innym - o impregnacji energetycznej która nie wymaga żadnej doktryny. Ale sama obserwacja że historia zostawia ślad - tak, to jest wspólne.


Odpowiedz
Wpisy: 625
(@energetyczka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wracam do kwestii bezpieczeństwa bo wcześniej to padło i trochę umknęło. Pracuję z materiałem kostnym i pazurami już parę lat i mam jedną zasadę której nigdy nie łamię: jeśli nie wiem skąd pochodzi materiał, nie zaczynam pracy bez oczyszczenia. Nie mówię o symbolicznym machaniu dymem, ale o kilkudniowym wystawieniu na żywioły - ziemia, woda, słońce. Dopiero potem dotykam z intencją.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@filomena_g)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 489

@Energetyczka Kilkudniowe wystawienie na żywioły - jak to fizycznie robisz z materiałem tak delikatnym jak pazury? Nie niszczysz ich przez wilgoć? Mam szpony które są dość kruche i boję się że jakikolwiek kontakt z wilgocią je uszodzi.


Odpowiedz
(@energetyczka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 625

@Filomena_G Nie kładę ich bezpośrednio w ziemię ani w wodę - to byłoby niszczące. Używam naczynia z suchą ziemią dla elementu ziemi, staję w świetle słońca i księżyca, a wodę traktuję jako parę albo wystawiam obok naczynia z wodą żeby był kontakt energetyczny a nie fizyczny. To nie musi być literalne.


Odpowiedz
Wpisy: 401
(@kostroma)
Połączone: 4 miesiące temu

Mam pytanie bo może głupie ale - jak oczyszczasz materiał który masz podejrzenie że był do czegoś używany przez kogoś innego przed tobą? Dostałam niedawno pazur od koleżanki która sama nie wiedziała skąd go ma, dostała w prezencie. Trzymam go zamiliony ale nie wiem jak do niego podejść żeby nie zabrać czegoś co nie jest moje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@martusia61)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 680

@Kostroma Jeśli nie wiesz co w tym pazurze siedzi, to pierwsze co bym zrobiła to nie skupiałabym na nim uwagi. Żadnego długiego patrzenia, rozmyślania, pytania co to jest. Samo skupienie intencji może aktywować cokolwiek tam jest. Najpierw oczyszczenie, potem diagnoza, nie na odwrót.


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@syriana)
Połączone: 5 miesięcy temu

A czy nie jest tak, że intencja osoby która dotyka materiału jest ważniejsza niż historia samego materiału? Bo czytałam że wystarczy mocno sobie wyobrazić biel i czystość i materiał zostaje oczyszczony przez samą afirmację. Że to nasze myśli kształtują rzeczywistość wokół nas, a nie odwrotnie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2223

@Syriana Rozumiem tę perspektywę, ale nie podzielam jej w pracy z materiałem organicznym. Afirmacja działa świetnie na poziomie własnych przekonań i nastawienia. Ale jeśli w pazurze siedzi coś niezamkniętego, to wyobraźnia o bieli nie wystarczy. To trochę jak przekonywanie siebie że mieszkanie jest czyste bez fizycznego sprzątania - może ci być miło w głowie, ale kurz zostaje.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@wandzia)
Połączone: 1 tydzień temu

To co mówi Seid o kurzu jakoś do mnie trafia. Babcia miała zasadę że po każdym znalezionym kościuchu ptasim trzeba było go okadzić i zakopać na dobę zanim wziął go do ręki ktoś z rodziny. Mówiła że inaczej "idzie za tym nieswoje". Nie użyłaby słowa energetycznie, ale myślę że mówiła o tym samym co wy tutaj.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@wandzia)
Połączone: 1 tydzień temu

To co babcia robiła z tym zakopaniem - mam wrażenie że to nie był przypadek. Ona chyba rozumiała że materiał znaleziony ma inną wagę niż kupiony, choć nie umiałaby tego wytłumaczyć w żaden ezoteryczny sposób. To "nieswoje" które mówiła - to mogło być właśnie to co wy tu nazywacie cudzym ładunkiem energetycznym? Tylko w innych słowach?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kostroma)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 401

@Wandzia Dokładnie tak to rozumiem. Moja babka mówiła "cudza kość cudze kłopoty" i nie pozwalała brać do domu niczego znalezionego bez wcześniejszego oczyszczenia przez ogień - nie bezpośrednio, ale nad dymem. Może te ludowe zasady to były skodyfikowane obserwacje, nie wymysły. A wracając do mojego pazura który dostałam od koleżanki - czy sama ziemia wystarczy jeśli nie znam historii materiału? Boję się że może być za słabe.


Odpowiedz
(@heliotrop)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 639

@Kostroma Ziemia to dobry punkt wyjścia, ale jeśli naprawdę nie masz żadnych informacji o pochodzeniu, ja bym do niej nie ufał jako jedynego oczyszczacza. W przypadku materiału z nieznanym rodowodem używam sekwencji - najpierw dym z rośliny o twardym zapachu, coś jak jałowiec albo żywica, potem ziemia na kilka dni, potem dopiero światło. Sekwencja ma znaczenie. Zaczynając od ziemi bez wstępnego dymienia możesz zamknąć coś w materiale zamiast to coś wyciągnąć. To nie jest regułka - to coś co sprawdziłem na kilku przedmiotach które przychodziły do mnie z historią.


Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2223

@Heliotrop Ciekawi mnie ta kolejność. Mam inne doświadczenie - u mnie najpierw ziemia, bo ona "gasi", a dym po ziemi działa jak przewietrzenie po zamknięciu. Ale może to zależy od rodzaju materiału albo od tradycji w której pracujesz? Bo twoja sekwencja sugeruje że dym ma właściwości wydobywające, a nie wyciszające. Jak to rozróżniasz w praktyce - skąd wiesz czy dym ma teraz wydobywać czy wyciszać?


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: