Zaczynam ten temat, bo od jakiegoś czasu prawie wyłącznie pracuję z miedzią w amuletkach i mam wrażenie, że ten metal jest strasznie niedoceniany. Wszyscy rzucają się na srebro albo złoto, a miedź traktują jako tani zamiennik. Tymczasem w wielu tradycjach miedź ma zupełnie osobne zastosowania, nie gorsze, tylko inne. Chciałabym zebrać tu doświadczenia, bo sama jestem ciekawa, jak inni ją konsekrują i do czego używają.
Dobry temat. Miedź jest metalem Wenus i to już dużo mówi o jej charakterze. Nie jest neutralna jak srebro księżycowe ani solarna jak złoto - ma wyraźną, ciepłą energię związaną z przyciąganiem, miłością i płodnością. Ale zanim ktoś zacznie jej używać do ochrony, warto zapytać: jaki rodzaj ochrony masz na myśli? Bo miedź chroni inaczej niż srebro.
Miedź i rytuały Wenus to naturalny kierunek, czyli piątek, moment po wschodzie słońca albo tuż przed zachodem, kadzidło różane albo sandałowe. Sama używam do konsekracji miedzianych przedmiotów mieszanki ziół - mirt, tymianek, trochę liścia laurowego. Ale tu pytanie do Szeptuchy: czy widziałaś kiedyś miedź konsekrowaną w tradycji słowiańskiej? Bo zachodnia astrologia to jedno, a rodzima magia to osobna sprawa.
To akurat brzmi jak zadanie dla miedzi bardziej niż dla srebra. Ochrona relacyjna, środowisko pracy, wpływy między ludźmi - to w polu Wenus. Srebro jest bardziej osobiste, bardziej księżycowe, trzyma blisko ciała i chroni raczej energię własną niż relacje z zewnątrz. Chociaż oczywiście można je łączyć.
Słucham tej rozmowy i jestem naprawdę wdzięczny, że to wszystko wyjaśniacie, bo sam chyba przez lata myliłem miedź właśnie ze zwykłym tanim metalem bez głębszego znaczenia. Chciałbym zapytać - a co ze znakami albo symbolami wygrawerowanymi w miedzi? Czy to ma znaczenie przy konsekracji?
Ja mam może naiwne pytanie, ale czy miedź z wierchołka starego budynku albo taka znaleziona gdzieś ma inne właściwości niż nowa? Ostatnio dostałam starą miedzianą broszkę po prababci i zastanawiam się, czy ją oczyścić zanim zacznę używać, czy wręcz przeciwnie - ta historia rodzinna to zaleta?
A czy miedź nie przyciąga duchów bardziej niż inne metale? Bo gdzieś słyszałam, że metal przewodzi nie tylko prąd, ale też energię, i że miedziane przedmioty ze starych domów mogą być naładowane obecnościami. To mit czy jest w tym coś?
Wracam do swojej broszki, bo Szeptucha i Kornelia trochę mnie uspokoiły. Więc jeśli dobrze rozumiem - skoro miałam z prababcią dobre relacje i broszka kojarzy mi się z nią pozytywnie, to nie muszę jej czyścić jak nowy, "pusty" przedmiot?
A mozna laczyc miedz z innymi metalami w jednym amulecie? Slyszalem ze metale mogą "wchodzic w konflikty" i jeden blokuje drugi. To prauda?
Wracam do swojego amuletu ochronnego, bo Kornelia wcześniej powiedziała, że miedź jest lepsza przy ochronie relacyjnej. Zaczęłam myśleć o kształcie - czy to ma znaczenie? Myślałam o okrągłej blaszce, ale może jakiś konkretny kształt wzmacnia ochronę?
Jeśli chodzi o kształt, to w hermetyce i kabale geometria amuletu nie jest neutralna. Okrąg to symbol Słońca i doskonałości, ale Wenus ma swój własny symbol - pentagram lub pięciokąt. Miedziany krążek z pentagramem to połączenie dwóch wpływów, nie zawsze pożądane w jednym przedmiocie. Pytia, co konkretnie chcesz wzmocnić tym amuletem?
Czytam ten wątek z dużym zainteresowaniem, bo rzadko się o miedzi mówi przez pryzmat czakr, a jest tu pewien związek. Miedź energetycznie koresponduje z czakrą serca - anahata właśnie - co tłumaczy jej zastosowanie w relacjach. Pytio, jeśli twój amulet ma chronić w kontaktach z ludźmi, to może warto go nosić blisko serca?
Nikt mi właściwie nie odpowiedział na pytanie o miedź z opuszczonego domu. Czy ktoś miał do czynienia z czymś takim i wie, jak to energetycznie przebadać przed użyciem?
Słyszę, że rozmowa powoli zmierza w stronę "jak używać", a chciałam dopowiedzieć jedno, żebyśmy nie stracili z oczu tematu konsekracji. Miedź konsekrowana w konkretnym celu ma tę właściwość, że przy regularnym noszeniu wzmacnia się - nie słabnie. To odróżnia ją od niektórych kamieni, które potrzebują regularnego "doładowania". Ale to działa tylko wtedy, kiedy konsekracja była zrobiona z klarowną intencją. Przy zbyt ogólnym zamiarze efekt jest też ogólny i słabo wyczuwalny.
Ale chwila - jeśli zakopujesz z zamiarem oddania, to znaczy ze pozbywasz sie przedmiotu na zawsze? Nie można zakopać, poczekać i odkopać już "czystego"?
A moja broszka miedziana - skoro już ją wspominałam - to po kilku dniach od tego "powitania" o którym mówiłam, zauważyłam że ciemnieje szybciej niż wcześniej. Czy to cokolwiek znaczy energetycznie, czy po prostu miedź jest miedź i reaguje na pot?
To niesamowite zestawienie - hermetyka mówi o piątkowym wieczorze i Wenus, a tradycja słowiańska mówi o ogniu i słowie. Ale oba podejścia spotykają się w tym, że liczy się intencja i moment. Chcę zapytać Gebdę - czy przy mojej blaszce mogę połączyć te dwie ścieżki, czy lepiej trzymać się jednej?
A ja mam pytanie które mnie gryzie od jakiegos czasu - czy miedź w ogóle "trzyma" intencję tak długo jak srebro? Bo słyszałem że srebro jest stabilniejsze energetycznie i konsekrację rzadziej trzeba powtarzać. Miedź się utlenia, zmienia, czy to nie wpływa na "trwałość" amuletu?
Wracając do mojego okręgu - zdecydowałam się na konsekrację ogólną po tym co pisał Gnostyk i Gebda. Ale mam teraz inne pytanie: czy po konsekracji powinnam go nosić bez przerwy, czy mogę zdejmować na noc? Nie wiem czy przerwy w noszeniu nie rozładowują tego co włożyłam w rytuał.
Ja swoja broszkę zdejmuję na noc i kładę na kawałku białego materiału na stoliku. Nie wiem czy to ma sens ezoteryczny czy po prostu nie chcę jej uszkodzić mechanicznie, ale jakoś tak czuję że to "właściwe". Czy to jest to o czym mówi Anahata?
Dobra a wracając do mojego pytania o trwałosc - rozumiem że miedź jest "żywa" jak pisze Kornelia93, ale czy to znaczy ze trzeba ją częściej rekonsekrować? Jak często inni tu to robią ze swoimi miedzianymi rzeczami? Bo przy srebrze słyszałem że raz na pół roku przy pełni wystarczy.
Pytam bo chcę już zacząć robić swój amulet i trochę się gubię w tej dyskusji - czy ktoś może powiedzieć wprost, czy miedź jest odpowiednia do ochrony w relacjach miłosnych, czy lepiej jednak wybrać srebro? Nie potrzebuję teorii, chcę wiedzieć co działa.
Przy słowiańskim podejściu oczyszczenie kupionego przedmiotu to jest absolutna podstawa, nie opcja. Nie dlatego że coś złego na nim siedzi, ale dlatego że nie wiesz skąd pochodzi. W dawnych tradycjach własnoręcznie wykuta rzecz miała przewagę właśnie przez ten proces tworzenia, który sam w sobie był rytuałem. Kupna bransoletka tego nie ma, ale można to wyrównać przez odpowiednie przygotowanie przed konsekracją.
Cała ta rozmowa o oczyszczaniu sprowadza się do jednego pytania które tu chyba nie padło wprost: czy oczyszczenie i konsekracja to dwa osobne etapy, czy można je połączyć w jeden rytuał? Przy runach często robi się to razem, ale nie wiem jak to wygląda przy pracy z metalem.
Dziękuję Anahata za to rozróżnienie, bo mi też to sprawiało kłopot. Naprawdę, to było coś co blokowało mnie od dawna i nie wiedziałem jak to nazwać. Mam pytanie w związku z tym - czy przy konsekracji miedzianego amuletu to odczucie w ciele jest też sygnałem że konsekracja się "przyjęła"? Jak poznać że intencja weszła w metal?
