Zastanawiam się od jakiegoś czasu, bo niedawno zacząłem zapisywać zaklęcia i sigile na papierze i stanąłem przed wyborem materiału. Papier pergaminowy ze sklepu papierniczego to jedno, ale widziałem też w kilku miejscach sprzedaż pergaminu bębelek, który jest podobno prawdziwym pergaminem ze skóry. Czy ktoś ma doświadczenie z oboma? Chodzi mi konkretnie o to, czy przy zapisywaniu zaklęć i spalaniu intencji czuć jakąś różnicę, czy to tylko kwestia estetyki.
To dobre pytanie, bo wiele osób myli te dwa materiały. Papier pergaminowy to zwykły papier impregnowany olejem lnianym lub innym tłuszczem, żeby wyglądał jak pergamin. Pergamin bębelek to naprawdę skóra zwierzęca, najczęściej ze świni lub owcy, rozciągana i suszona. Z mojego doświadczenia z runami powiem, że sam materiał ma znaczenie, ale zanim opowiem więcej, chciałabym wiedzieć: do jakich zaklęć go potrzebujesz? Bo to zmienia rekomendację.
Wchodzę w temat, bo też niedawno szukałam czegoś do rytuałów i nie wiedziałam co wybrać. Słyszałam, że przy pergaminie bębelek chodzi o energię zwierzęcą, która ma wzmacniać działanie. Ale zastanawia mnie czy to nie jest za mocne do prostych intencji? Jak myślicie?
A jak w ogóle poznać że to prawdziwy pergamin bębelek a nie podróbka? Bo widziałem w necie różne oferty i ceny były bardzo rozjechane, od kilku złotych za arkusz do kilkudziesięciu.
To znaczy, że do sigilów palonych papier pergaminowy wystarczy, ale do ochronnego zaklęcia, które ma przy mnie zostać, lepszy jest pergamin bębelek? Dobrze to rozumiem?
Właśnie to samo chciałam zapytać, bo brzmi logicznie. Tylko mam pytanie w drugą stronę: czy ktoś próbował zaklęć trwałych na zwykłym papierze pergaminowym i co z tego wyszło? Interesuje mnie praktyczne porównanie, nie teoretyczne.
Ja kiedyś zapisałam życzenie na papierze pergaminowym z drogerii, zakopałam w ogrodzie i po kilku tygodniach wykopałam sprawdzić jak wygląda. Był całkowicie rozłożony. Nie wiem czy to dobrze czy źle w kontekście zaklęcia, ale materiał zdecydowanie nie przetrwał.
Słuchajcie, nie jestem przekonana co do całej tej różnicy energetycznej między materiałami. Rozumiem, że pergamin bębelek jest innym materiałem fizycznie, ale skąd pewność, że ma to przełożenie na działanie zaklęcia? Pytam szczerze, bo sama zastanawiam się czy to nie jest bardziej kwestia intencji praktykującego niż podłoża.
Przepraszam, że się wtrącam, ale chciałam zapytać skąd w ogóle pochodzi ta nazwa bębelek? Czy pergamin bębelek to coś konkretnego z tradycji, bo nigdy wcześniej nie słyszałam tej nazwy.
A czy jest jakaś różnica jeśli chodzi o zwierzę? Słyszałam, że niektórzy wybierają pergamin z konkretnych zwierząt do konkretnych zaklęć. Czy to ma sens w praktyce, czy to już przesada?
A to nie jest tak, że wchodzi się w jakieś błędne koło? Pergamin bębelek, specjalny atrament, konkretne zwierzę, konkretna tradycja... Gdzie to się kończy? Szczerze pytam, bo jako osoba, która dopiero zaczyna, trochę mnie to przytłacza.
Sam się z tym zmagałem na początku. Myślę, że można zacząć prościej i dokładać elementy, jak się czuje że to potrzebne. Moje pierwsze sigile robiłem na zwykłym papierze do drukarki i jakoś działały. Dopiero potem zacząłem szukać czegoś lepszego.
to znaczy, że sam poczułeś że chcesz czegoś więcej, nie że ktoś ci powiedział że musisz? To mnie trochę uspokaja, bo też czuję się przytłoczona tym wszystkim co tu piszecie.
Przepraszam, że wchodzę z boku, ale to zdanie że skóra była żywą tkanką i to zostaje trochę mnie zastanawia. Czy mógłby ktoś wyjaśnić co konkretnie zostaje? Bo z fizycznego punktu widzenia to jest wygarbowana, suszona skóra. Pytam bez złośliwości.
Czytam ten wątek od początku i mam pytanko: czy pergmain bębelek można kupic w zwykłych sklepach z materiałami plastyczymi, czy trzeba szukac specjalnie? Bo nie wiem gdzie w ogóle zacząć szukać.
A wracając do pytania o zwierzę, bo Filomena trochę to zostawiła otwarte: to znaczy że przy podejściu eklektycznym można po prostu wziąć to co jest dostępne i skupić się na intencji? Czy jednak warto choćby wiedzieć skąd pochodzi materiał którego się używa?
Dobra, rozumiem ten argument o historii i pamięci materiału, Filomena, ale mam kolejne pytanie: skoro pergamin bębelek niesie ze sobą tę energię zwierzęcia, to czy nie ma znaczenia w jakich warunkach to zwierzę żyło? Tzn. czy owca z hodowli przemysłowej i owca z małego gospodarstwa to ten sam materiał energetycznie?
Ja właśnie dlatego pytałam wcześniej o źródło przy zakupie. Nie zawsze dostanę odpowiedź, ale samo pytanie mówi mi coś o sprzedawcy. Jak ktoś nie wie skąd pochodzi jego pergamin albo machnął ręką, że to bez znaczenia, to zazwyczaj szukam dalej.
Ale to trochę elitarne podejście, nie? Rozumiem ideę, ale nie każdy ma dostęp do sprawdzonych dostawców. Co wtedy, rezygnować z pergaminu bębelek w ogóle?
Hmm, to znaczy że papier pergaminowy w ogóle nie wymaga takiego oczyszczania? Bo on nie ma tej historii co skóra?
Dobra, ale to mnie dalej kręci w kółko. Pergamin bębelek wymaga oczyszczania bo był żywy, papier wymaga oczyszczania bo był w fabryce, a gdzie jest granica? Czy każdy przedmiot wymaga oczyszczania przed użyciem w rytuale?
Wracając trochę do praktycznej strony, bo chyba trochę odpłynęliśmy: czy ktoś próbował używać obu materiałów do tego samego rodzaju zaklęcia i porównywał efekty? Nie w sensie naukowym, tylko subiektywnie, jak to czuł?
szczerze? W pojedynczym doświadczeniu raczej nie. Dopiero przy dłuższej praktyce, kiedy masz za sobą dziesiątki podobnych rytuałów, zaczynasz rozpoznawać pewne wzorce. Dlatego nie lubię gdy ktoś mówi że coś nie działa po jednej próbie.
Przepraszam że przerywam, ale jeszcze wróce do tego sklepu z materiałami. Fela73 pisałaś o introligatorach, szukałam w internecie i znalazłam coś co się nazywa welum, czy to to samo co pergamin bębelek czy coś innego?
Welum, bębelek, welina... to jest naprawdę szersze pole niż myślałem. Czy ktoś używał welum do czegoś rytualnego i może powiedzieć jak to porównuje się z tym grubszym materiałem?
Welum, bębelek, welina... to jest naprawdę szersze pole niż myślałem. Czy ktoś używał welum do czegoś rytualnego i może powiedzieć jak to porównuje się z tym grubszym materiałem?
Dobra, ale my chyba nie kupujemy welum z muzeum 🙂 Chodziło chyba o nowy materiał, nie antyczny. To ta historia ma w ogóle znaczenie?
