Forum

Asystent AI
Kamiki i kamyczki w...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Kamiki i kamyczki w miniaturowych zaklęciach - magia małych przedmiotów

Strona 1 / 2

Wpisy: 785
Rozpoczynający temat
(@zenek75)
Połączone: 4 miesiące temu

Zastanawiam się od jakiegoś czasu, czy miniaturowe zaklęcia z małymi kamieniami i kamyczkami mają w ogóle sens. Chodzi mi o takie prawdziwe drobiazgi - kamyczek z plaży, mały kryształek, coś co zmieści się na paznokciu. W kilku tradycjach czytałem, że rozmiar nie ma znaczenia, liczy się intencja i właściwe naładowanie przedmiotu. Ale z drugiej strony spotkałem też podejście, że zbyt mały kamień nie "utrzyma" energii wystarczająco długo. Macie jakieś praktyczne doświadczenia z naprawdę małymi kamieniami w zaklęciach? Mówię o takich, które dosłownie chowasz w dłoni i prawie ich nie czujesz.


Odpowiedz
178 odpowiedzi
Wpisy: 2223
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Rozmiar kamienia to jeden z tych tematów, gdzie teoria mocno rozmija się z praktyką. Sam pracuję z bardzo małymi kamieniami od wielu lat i nie zauważyłem, żeby ich skuteczność była mniejsza niż dużych okazów. Pytanie raczej brzmi: do czego konkretnie chcesz użyć tego kamyczka? Bo miniaturowe zaklęcia rządzą się trochę innymi zasadami niż rytuały z dużymi kamieniami.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 945

@Seid A co masz na myśli mówiąc "inne zasady"? Czy chodzi ci o czas działania, zasięg, a może o sam sposób programowania? Bo ja widzę to tak, że mały kamień to trochę jak mała bateria - ładujesz ją tak samo, tylko szybciej się rozładuje. Ale może się mylę w tej analogii.


Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2223

@Stefcia04 Właśnie ta analogia z baterią jest według mnie myląca. Kamień nie "rozładowuje się" jak bateria. Raczej chodzi o to, że mały kamień ma mniejszą powierzchnię kontaktu z otoczeniem, więc energia jest bardziej skupiona, a nie rozlana. W praktyce przy zaklęciach skupionych na jednej osobie lub jednym celu to działa świetnie. Problem zaczyna się, gdy chcesz objąć większy obszar albo dłuższy czas - wtedy faktycznie mały kamień może wymagać częstszego doładowania.


Odpowiedz
Wpisy: 690
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czytam ten wątek i mam pytanie, bo sama zbieram małe kamyczki z różnych miejsc - głównie rzeczne otoczaki. Czy kamień zebrany z miejsca o silnej energii (np. z górskiego strumienia) zachowuje tę energię miejsca, nawet jeśli jest mały? Wydaje mi się, że tak, ale chciałabym to zweryfikować z kimś, kto ma więcej doświadczenia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2134

@Michasia To bardzo dobre pytanie i sama je zadawałam sobie lata temu. Według mojego doświadczenia kamień z miejsca mocy zachowuje pewien "ślad" tego miejsca, ale to nie jest coś statycznego. Jeśli go potem nałożysz własną intencją, tamta pierwotna energia staje się tłem, podkładem dla twojego zaklęcia. Rzekłabym, że to działa na twoją korzyść - masz niejako dodatkowy składnik. Ale uwaga, bo kamienie z miejsc o ciężkiej energii mogą komplikować sprawę.


Odpowiedz
Wpisy: 116
(@anetta99)
Połączone: 5 miesięcy temu

A ja mam takie głupie pytanie może - czy do zaklęcia miłosnego w ogóle nadają się bardzo małe kamienie? Czytałam gdzieś, że do tego typu rytuałów lepiej używać czegoś większego, żeby "przyciąganie" było mocniejsze. Ale nie wiem czy to ma sens czy to tylko mit.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1262

@Anetta99 Nie ma czegoś takiego jak "głupie pytanie" w tym temacie, ale muszę powiedzieć, że to co czytałaś brzmi bardziej jak poradnikowe uproszczenie. Do zaklęć miłosnych z kamieni pracuję najczęściej z różowym kwarcem i nawet mały okruszek działa - kluczowy jest różaniec programowania, nie gramatura. Skąd pochodzi ta informacja, którą czytałaś?


Odpowiedz
(@anetta99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 116

@Kobalt Nie pamiętam dokładnie, to był jakiś artykuł w necie. Ale skoro pytasz - tam pisali, że do przyciągania miłości kamień powinien mieć przynajmniej wielkość dłoni. Teraz jak to piszę, to brzmi absurdalnie...


Odpowiedz
Wpisy: 1209
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wtrącę się z trochę innej strony. Czy ktoś sprawdzał, jak małe mogą być kamienie używane w zaklęciach? Mam na myśli dosłowne minimum. Bo widziałem w opisach niektórych rytuałów wódoo, że używa się niemal pyłu mineralnego, czyli kamień zmielony. To chyba przeczy teorii o minimalnym rozmiarze?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2223

@Arat Zmielony kamień to inny temat niż mały kamień - zmiana formy fizycznej wpływa na charakter pracy z materiałem. Przy mieleniu tracisz strukturę krystaliczną, a właśnie w niej tkwi duża część tego, co kamień "wnosi" do zaklęcia. Pył mineralny ma inne zastosowania, głównie jako składnik mieszanek, kadzideł, proszków. Miniaturowy, ale całkowity kamień zachowuje swoją strukturę, więc to nie jest porównywalne.


Odpowiedz
Wpisy: 945
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

Dobra, ale wracając do pytania Zenka z początku - o to "utrzymanie" energii. Mam teorię, może nie do końca sprawdzoną, ale: małe kamienie moim zdaniem lepiej działają w grupach. Czyli nie jeden malutki kamyczek, ale np. sześć czy dziewięć ułożonych w konkretny wzór. Siła nie jest wtedy w wielkości pojedynczego, ale w konfiguracji. Ktoś pracował w ten sposób?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@zenek75)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 785

@Stefcia04 Właśnie to mnie interesuje! Sam zrobiłem kiedyś coś podobnego - ułożyłem siedem malutkich kamyczków hematytu w okrąg pod poduszką. Nie wiem, czy to był przypadek, ale przez jakiś czas spałem znacznie spokojniej. Ale nie wiem, czy to był efekt układu, samego hematytu, czy po prostu efekt placebo z powodu wiary.


Odpowiedz
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 945

@Zenek75 Słucham tej dyskusji o testowaniu i mam wrażenie, że trochę giniemy w szczegółach weryfikacji, a Zenek pytał na początku o coś konkretnego - czy małe kamienie są efektywne w zaklęciach. Mogę powiedzieć z praktyki: tak, są, ale trzeba wiedzieć, do czego. Do zaklęć wymagających długiego czasu działania - np. ochrona domu przez kilka miesięcy - wolę coś większego. Do jednorazowych, precyzyjnych intencji mały kamień sprawdza się lepiej, bo łatwiej go "wyczyścić" po robocie.


Odpowiedz
(@zenek75)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 785

@Stefcia04 Dobry punkt. Właśnie to mnie zastanawia - to "czyszczenie" po zakończeniu zaklęcia. Kiedy stosuję mały kamień, to co z nim potem? Chodzi mi o to, czy kamień po zaklęciu jednorazowym nadaje się do ponownego użycia, czy lepiej go gdzieś zakopać albo oddać naturze?


Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1262

@Zenek75 Zależy, co w nim zostało. Przy zaklęciach związanych z ochroną albo odpychaniem - ja zawsze oczyszczam i nie używam ponownie do czegoś o przeciwnym celu, np. przyciągania. Kamień ma pamięć, szczególnie twardy minerał jak hematyt. Ale jeśli to był neutralny otoczak i zaklęcie było "lekkie" - intencja, nie rytuał z pełnym programowaniem - to spokojnie można oczyścić i ponownie użyć.


Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1209

@Kobalt Mam pytanie do Kobalta i Stefci. Mówicie o "pamięci kamienia" - to metafora czy macie na myśli coś konkretnego? Bo w kontekście małych kamieni to brzmi jak argument, że miniaturowy kamień ma mniejszą pamięć, a co za tym idzie szybciej się "kasuje". Czy tak to widzicie?


Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1262

@Arat Nie powiedziałbym, że mniejszy oznacza krótszą pamięć. Raczej - mniej skomplikowaną strukturę zapisu. Mały kamień może pamiętać jedną, mocną intencję tak samo dobrze jak duży. Ale duży może przechowywać kilka warstw jednocześnie. To bardziej kwestia pojemności niż trwałości.


Odpowiedz
Wpisy: 1262
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Ten wątek o układach kamieni jest ważny. Sam stosuję taki system - kilka małych kamieni zamiast jednego dużego, z konkretnym wzorem geometrycznym. Ale mam pytanie do Stefci i Zenka: czy przy takim układzie programujecie każdy kamień osobno, czy traktujecie całość jako jeden przedmiot i programujecie "zbiór"?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 945

@Kobalt U mnie to zależy od celu. Przy ochronie programuję każdy osobno i przypisuję mu konkretną funkcję - jeden na odblokowanie, drugi na barierę, trzeci na odprowadzanie energii itd. Przy zaklęciach czakrowych raczej traktuję układ jako całość. Nie mam pojęcia, czy jedno jest "poprawniejsze" od drugiego, po prostu tak mi intuicyjnie wychodzi.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2134

@Stefcia04 Też mam swoje zdanie w tej kwestii. Programowanie całego układu naraz ma sens wtedy, gdy kamienie są do siebie dobrane jako komplementarne. Jeśli mieszasz kamienie o różnych "charakterach", to lepiej każdy osobno, żeby intencje się nie gryzły. Mały kamień ma mniejsze pole błędu przy programowaniu, bo skupiasz się na jednej wyraźnej funkcji. Z dużymi okazami łatwo o rozmycie intencji.


Odpowiedz
(@czarek00)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 282

@Pajeczyna Czytam ten wątek od początku i mam jedno pytanie do Pajeczyna - co dokładnie masz na myśli mówiąc, że kamienie mogą mieć "różne charaktery"? Spotkałem się z tym pojęciem w kontekście run, gdzie każdy znak ma swoją naturę, ale nie do końca rozumiem jak to przekłada się na kamienie.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2134

@Czarek00 Dobry punkt wyjścia z runami. Każdy minerał ma inne właściwości - obsydian pracuje inaczej niż różowy kwarc, a turmalin inaczej niż cytyn. Jeśli połączysz w układzie kamienie o sprzecznych właściwościach (np. kamień silnie odpychający z kamieniem przyciągającym), to intencje mogą się wzajemnie osłabiać albo zakłócać. To nie jest dogmat, ale z praktyki wynika, że zaklęcie jest czytelniejsze, gdy kamienie "mówią jednym głosem".


Odpowiedz
Wpisy: 690
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wracam do tego, co mówiła Pajeczyna o kamieniu z miejsca mocy. Mam kilka takich kamyczków zebranych ostatnio z różnych miejsc. Jak właściwie sprawdzić, czy kamień "zabrał" energię miejsca, czy jest po prostu neutralny? Czy wystarczy medytacja z nim, czy jest jakiś inny sposób weryfikacji?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 553

@Michasia Pracuję z wahadełkiem właśnie do takich weryfikacji. Małe kamienie świetnie reagują na testowanie wahadełkiem - kładę kamyk na lewej dłoni i pytam o jego "ładunek". Wiem, że to może brzmieć subiektywnie, ale po czasie zaczęłam zauważać powtarzalne wzory odpowiedzi dla kamieni z różnych miejsc. Czy próbowałaś takiej metody?


Odpowiedz
Wpisy: 458
(@igorek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Mam pytanie może trochę z boku, ale związane z tematem. Czy kamienie naprawdę małe, jak te zbierane z plaży czy rzeki, mają jakieś konkretne przewagi nad kupionymi kryształkami? Pytam, bo widzę że część z was mówi o naturalnych znaleziskach, a część o konkretnych minerałach. Czy "zwykły" kamyczek bez nazwy może być tak samo użyteczny w zaklęciu jak szlachetny kryształ?


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2223

@Igorek To pytanie jest w sumie kluczowe dla całego wątku. Różnica między znalezionym otoczakiem a kupionym kryształkiem to nie tylko kwestia ceny czy estetyki. Kamień ze środowiska naturalnego ma za sobą historię - był kształtowany przez konkretne warunki, wodę, ciśnienie. Kryształek hodowany laboratoryjnie albo cięty maszynowo ma inną strukturę energetyczną. Nie mówię, że jest gorszy, ale jest inny. Do zaklęcia minimalistycznego, z małym przedmiotem, ta różnica może mieć znaczenie, bo pracujesz z małą objętością i każdy niuans jest bardziej odczuwalny.


Odpowiedz
(@igorek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 458

@Seid Rozumiem, ale jak to sprawdzić w praktyce? Tzn. czy jest jakiś sposób, żeby przy małym kamieniu znalezionym przy rzece poczuć tę różnicę w porównaniu do kupionego? Pytam, bo nie mam dużego doświadczenia z tym i szczerze nie wiem, czy kiedykolwiek cokolwiek "czułem" przy kamieniu.


Odpowiedz
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 553

@Igorek Ja bym zaczęła od prostego testu - weź jeden i drugi kamień, usiądź spokojnie, zamknij oczy i trzymaj każdy po kolei przez kilka minut w dłoni. Nie oczekuj fajerwerków. Notuj dosłownie wszystko - czy jeden wydaje ci się cięższy, czy czujesz różnicę w temperaturze, czy twoje myśli idą w innym kierunku przy każdym z nich. To żmudne, ale po kilku próbach zaczynasz zauważać coś, czego wcześniej nie widziałaś.


Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 690

@Kometka Wracam do swojego pytania sprzed kilku postów, bo Kometka wspomniała o wahadełku. Wypróbowałam dziś rano z jednym z kamyczków z górskiego strumienia. Wahadełko zachowało się inaczej niż przy zwykłym kamieniu z ogrodu - kręciło się szybciej i bardziej regularnie. To znaczy, że kamień jest "naładowany" energią miejsca, czy to mogło być coś innego?


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2134

@Michasia Samo kręcenie szybciej niekoniecznie oznacza "naładowanie" w sensie, który przydałby się do zaklęcia. Wahadełko reaguje na różne rzeczy - twoje oczekiwania, drobne ruchy ręki, elektrostatykę skóry. Ważniejsze jest, czy odpowiedź była powtarzalna. Testowałaś kilka razy z tym samym kamieniem, w różnych momentach? Bo jednorazowy wynik mówi mało.


Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 690

@Pajeczyna Nie, tylko raz. Masz rację, że powinam powtórzyć. Ale właśnie chcę się upewnić, że robię to dobrze, żeby wyniki miały sens. Jak często powtarzasz taki test przy nowym kamieniu zanim uznasz, że masz pewność?


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2134

@Michasia Minimum trzy razy w ciągu kilku dni, najlepiej o różnych porach. Jeden raz to przypadek, dwa razy to może być przypadek, trzy powtarzające się wyniki zaczynam brać poważnie. I zawsze testuję też kamień kontrolny - zwykły kamyk z chodnika, który wiem, że jest neutralny, żeby mieć punkt odniesienia.


Odpowiedz
Wpisy: 282
(@czarek00)
Połączone: 2 miesiące temu

To porównanie z pamięcią i pojemnością brzmi dla mnie znajomo - trochę jak logika run, gdzie jeden znak ma konkretne, zamknięte znaczenie i nie można go przeciążyć wieloma intencjami naraz. Czy to jest podobna zasada przy małych kamieniach? Że jeden mały kamień równa się jedna intencja?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2223

@Czarek00 To ciekawe przełożenie i w pewnym sensie tak - przynajmniej jeśli chodzi o precyzję. Różnica jest taka, że runa jest z natury symbolem, ma wbudowane znaczenie przez tradycję. Kamień jest blank - czysta forma, którą dopiero programujesz. Ale zasada jedna intencja na jeden nośnik jest według mnie słuszna niezależnie od tradycji. Przy małym kamieniu tym bardziej, bo mniej miejsca na "manewr".


Odpowiedz
Wpisy: 116
(@anetta99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Trochę się gubię w tej dyskusji o programowaniu. Jak wy w ogóle programujecie kamień? Mam na myśli - czy to jest dosłownie wypowiedzenie intencji na głos, czy to jest coś bardziej rozbudowanego? Bo słyszałam różne wersje i nie wiem, która ma sens przy małych kamieniach.


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 945

@Anetta99 Nie ma jednej słusznej metody, ale jeśli pytasz o mini kamienie to mój sposób jest następujący: trzymam kamień między kciukiem a palcem wskazującym, koncentruję się na oddechu, potem bardzo konkretnie formułuję intencję w myślach - nie ogólnie "chcę spokoju", ale coś jak "ten kamień odprowadza napięcie z mojego ciała podczas snu". Im bardziej precyzyjna intencja, tym lepiej dla małego nośnika. Możesz też mówić na głos, jeśli ci to pomaga utrzymać koncentrację.


Odpowiedz
(@anetta99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 116

@Stefcia04 A jeśli chodzi o zaklęcie miłosne - to taka konkretna intencja też powinna być bardzo szczegółowa? Pytam, bo wcześniej w wątku Kobalt mówił, że mały kwarc działa przy miłosnych, ale nie wiedziałam jak to połączyć z tym, co teraz wyjaśniłaś.


Odpowiedz
(@martynka_w)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 525

@Anetta99 Czytam ten fragment dyskusji i mam wrażenie, że Anetta i Aldona szukają trochę różnych rzeczy, ale nikt im tego nie powiedział wprost. Zaklęcie miłosne z kamieniem to jedno, a rytuał przyciągania miłości to coś trochę innego - różnią się intencją i zakresem działania. Przy małym kamieniu różnica jest szczególnie istotna. Na co konkretnie szukacie sposobu?


Odpowiedz
(@anetta99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 116

@Martynka_W To rozróżnienie, które właśnie zrobiłaś, jest dla mnie naprawdę ważne. Ale możesz mi powiedzieć konkretnie - czym się różni intencja w zaklęciu miłosnym od intencji przy przyciąganiu miłości? Bo w praktyce jak to wygląda z małym kamieniem?


Odpowiedz
(@martynka_w)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 525

@Anetta99 Zaklęcie miłosne kierujesz na konkretną osobę - masz ją w głowie, skupiasz energię na tej relacji. Przyciąganie miłości to praca z własnym polem energetycznym, żeby stać się bardziej otwartą na kontakt w ogóle. Przy małym kamieniu to ma znaczenie, bo przy pierwszym potrzebujesz czegoś z połączeniem z tą osobą - włos, zdjęcie, cokolwiek. Przy drugim kamień pracuje głównie z tobą.


Odpowiedz
(@aldona05)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 69

@Martynka_W A jeśli nie mam żadnego przedmiotu tej osoby? Znaczy, znam ją, ale nie mam nic fizycznego. Czy mały kamień może działać tylko na podstawie wizualizacji tej osoby czy to za mało?


Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1262

@Aldona05 Wizualizacja to nie jest "za mało" - to jest podstawa każdego programowania intencji. Ale im mniej konkretny nośnik, tym bardziej liczy się jakość skupienia w momencie rytuału. Mały kamień plus bardzo precyzyjna wizualizacja może być skuteczniejsza niż duży kamień z rozproszonym skupieniem.


Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1209

@Kobalt Wracając na chwilę do tego, co Kobalt i Martynka mówili o programowaniu - mnie interesuje coś innego. Czy przy miniaturowych kamieniach noszonych cały czas przy sobie intencja musi być "odnawiana", czy wystarczy raz zaprogramować? Bo przy dużych kamiennych obiektach, które stoją w domu, to może inaczej działać niż przy czymś, co jest non stop w kontakcie z ciałem.


Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2223

@Arat To naprawdę dobre pytanie i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Według mnie kamień noszony przy ciele jest ciągle ładowany twoją własną energią, więc intencja nie wygasa tak szybko. Ale - i tu jest haczyk - może też być stopniowo nadpisywana przez twoje bieżące stany emocjonalne. Po kilku tygodniach codzienny smutek albo stres może zmodyfikować to, co zaklęcie miało robić.


Odpowiedz
Wpisy: 69
(@aldona05)
Połączone: 2 miesiące temu

Ja też chciałam zapytać o te miłosne właśnie, bo też mnie to interesuje i nie mogę się doczekać, aż to wypróbuję. Czy małe kamienie przy rytuałach miłosnych wymagają jakiegoś konkretnego momentu - np. fazy księżyca - czy można je robić kiedy się chce?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1262

@Aldona05 Faza księżyca przy kamiennych zaklęciach miłosnych ma znaczenie, jeśli chcesz wzmocnić działanie. Przybywający księżyc do przyciągania, ubywający do uwalniania. Ale żeby odpowiedzieć na pytanie Anetty - tak, przy małym kamieniu precyzja jest ważna, może nawet ważniejsza niż timing. Lepszy konkretny rytuał w neutralnej fazie niż ogólnikowy w idealnej fazie.


Odpowiedz
Wpisy: 945
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

Ale tutaj wchodzi kwestia, o której jeszcze nikt nie powiedział wprost - przy małych kamieniach i zaklęciach skierowanych na konkretną osobę masz do czynienia z ingerencją w czyjąś wolę. I tu rozmiar kamienia nie ma żadnego znaczenia. Pytanie etyczne jest takie samo niezależnie od tego, czy kamień ma centymetr czy dziesięć.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2134

@Stefcia04 Zgadzam się z tym zastrzeżeniem, ale widzę, że Aldona pyta o konkretną sytuację. Może zamiast kategorycznie zamykać temat, lepiej zapytać co ona właściwie chce osiągnąć? Bo "zaklęcie miłosne" to worek z bardzo różnymi intencjami.


Odpowiedz
(@aldona05)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 69

@Pajeczyna No właśnie chcę żeby ta osoba zwróciła na mnie uwagę, nie żeby ktoś cokolwiek tracił. To chyba nie jest ingerowanie w wolę?


Odpowiedz
Wpisy: 785
Rozpoczynający temat
(@zenek75)
Połączone: 4 miesiące temu

To właśnie miałem na myśli, pisząc ten wątek - małe kamienie noszone przy ciele to osobna kategoria. Przy dużych kamykach zostawionych w konkretnym miejscu tej zmienności nie ma. Czy to nie znaczy, że do niektórych intencji miniaturowy kamień jest gorszy, a do innych lepszy właśnie dlatego, że jest w ciągłym kontakcie z energią noszącego?


Odpowiedz
Wpisy: 690
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ciekawe, bo ja miałam odwrotne doświadczenie. Kamień, który nosiłam przy sobie, po kilku tygodniach zaczął mi się wydawać cięższy, jakby nasycony. Zdejmowałam go i przez chwilę miałam poczucie ulgi. Nie wiem, czy to był sygnał, że trzeba go oczyścić, czy że po prostu sam rytuał dobiegł końca. Jak wy rozróżniacie te dwie sytuacje?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 553

@Michasia Ten ciężar, który opisujesz - czy był fizyczny, czy raczej czułaś go inaczej? Bo to ważne, żeby odróżnić, czy kamień pracował i "zapełnił się", czy może po prostu ciągłe skupianie na nim uwagi sprawiło, że stał się psychologicznie obciążony.


Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 690

@Kometka Szczerze? Nie jestem w stanie tego jednoznacznie rozróżnić. Wydawał mi się cięższy w dłoni, ale czy to była fizyka, czy moje nastawienie - nie wiem. Dlatego pytam, jak inni to odczytują, żeby mieć jakiś punkt odniesienia.


Odpowiedz
Wpisy: 282
(@czarek00)
Połączone: 2 miesiące temu

Słuchałem tej dyskusji o "pamięci kamienia" i "nasyceniu" i mam pytanie, może naiwne - skąd w ogóle bierze się przekonanie, że kamień cokolwiek zapamiętuje? Nie kwestionuję, tylko naprawdę chcę zrozumieć, czy to jest tradycja przekazywana przez kogoś konkretnego, czy każdy dochodzi do tego sam przez praktykę?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2223

@Czarek00 To nie jest naiwne pytanie, to jest właściwie jedno z ważniejszych pytań w tej dyskusji. Krótka odpowiedź: obie drogi. W tradycji krystalografii magicznej, szczególnie w pracach opartych na celtyckich i germańskich źródłach, kamień jest traktowany jako magazyn energii z natury swojej struktury. Ale spora część praktyków dochodzi do podobnych wniosków empirycznie, bo obserwują powtarzalne zachowania kamieni przy podobnych rytuałach.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2134

@Seid Tylko że "powtarzalne zachowania" przy rytuałach to trochę pułapka metodologicznie. Obserwujemy to, co chcemy zobaczyć. Nie mówię, że pamięć kamienia to nieprawda, ale podstawa empiryczna jest tu słaba. Mnie bardziej interesuje, czy w praktyce, niezależnie od uzasadnienia, rozróżniasz jak długo kamień może "trzymać" intencję zanim potrzebuje oczyszczenia.


Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1262

@Pajeczyna Przy twardych minerałach - hematyt, obsydian, kwarc - notowałem że bez oczyszczania działają od sześciu tygodni do trzech miesięcy, zależnie od intensywności rytuału. Przy miękkich kamieniach, seleryt, kyanit, znacznie krócej. To nie jest wiedza z książki, to jest z notatek z kilku lat. Czy to "dowód"? Nie, ale coś tam jest.


Odpowiedz
(@stasiek)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 374

@Kobalt Prowadzisz notatki z rytuałów? Mam na myśli - zapisujesz co konkretnie, daty, efekty? Bo nigdy nie myślałem, żeby tak do tego podejść, a teraz mi się wydaje, że bez tego trudno w ogóle cokolwiek weryfikować.


Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1262

@Stasiek Tak, od dawna. Data, faza księżyca, kamień, intencja w jednym zdaniu, i potem obserwacje co jakiś czas. Przy miniaturowych kamieniach dodaję jeszcze, czy był noszony przy ciele czy leżał w miejscu. To robi różnicę w wynikach i bez notatek bym tego nie zauważył.


Odpowiedz
(@zenek75)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 785

@Kobalt Właśnie o to mi chodziło od początku tego wątku. Te notatki, które opisuje Kobalt, to jest coś, czego mi brakowało w podejściu do małych kamieni. Robiłem rytuały z drobiazgami, ale nie zapisywałem systematycznie. I teraz kiedy chcę porównać, co działało, mam tylko przybliżone wspomnienia. Czy ktoś jeszcze prowadzi coś podobnego i czy widzi różnicę między wynikami przy małych i dużych kamieniach?


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@stasiek)
Połączone: 4 miesiące temu

A jak zaczynałeś prowadzić notatki - miałeś jakiś gotowy schemat, czy sam wymyśliłeś co zapisywać? Bo siedzę teraz i myślę, od czego zacząć, żeby to miało sens, a nie było chaotyczne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1262

@Stasiek Na początku robiłem to po swojemu i dużo mi umykało. Dopiero jak zacząłem zapisywać zawsze w tej samej kolejności - data, kamień, intencja, warunki - zaczęłem widzieć powtarzające się wzorce. Bez tej kolejności masz tylko garść luźnych obserwacji.


Odpowiedz
Wpisy: 1209
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

To, co mówicie o notatkach, ciekawie nakłada się na pytanie o miniaturowe kamienie. Czy w waszych notatkach jest jakaś różnica między tym, jak szybko mały kamień traci "naładowanie" w porównaniu do większego? Bo to by było konkretne dane, nie tylko wrażenia.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2223

@Arat Mam takie obserwacje, choć to nadal subiektywne. Przy kamieniu nosząnym przy ciele trudno w ogóle mówić o "utracie naładowania" w klasycznym sensie - bo ty sam ciągle na niego wpływasz. Pytanie powinno brzmieć inaczej: czy intencja pozostaje czytelna dla kamienia czy rozmywa się w bieżących emocjach.


Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 690

@Seid To bardzo dobrze to nazwałeś. Bo mój kamień, o którym wcześniej pisałam - ten który zrobił się "ciężki" - chyba właśnie na to cierpiał. Intencja się rozmyła, a kamień zebrał wszystko, co przeżywałam. Czy to znaczy, że małe kamienie nadają się lepiej do krótkich rytuałów niż do długoterminowego noszenia?


Odpowiedz
(@martynka_w)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 525

@Michasia Myślę, że to zależy od tego, czy intencja przy programowaniu była jednorazowa, czy procesowa. Jeśli ustawiłaś go raz i zapomniałaś, a on ciągle wchłaniał twoje stany emocjonalne, to nie zaskakuje, że po kilku tygodniach był "przepełniony". Małe kamienie do noszenia wymagają albo regularnego przypomnienia intencji, albo bardzo prostej, jednoznacznej intencji od początku.


Odpowiedz
(@czarek00)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 282

@Seid Słuchajcie, wróciłem do tego co Seid pisał wcześniej o "pamięci kamienia" w tradycji celtyckiej. Gdzieś mogę to poczytać? Pytam serio, bo nie znam tych źródeł i chciałbym się odnieść do czegoś konkretnego, zanim zacznę ćwiczyć z runami na kamieniach.


Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2223

@Czarek00 Przy runach na kamieniach to jest osobny temat, bo runa sama w sobie jest już intencją zakodowaną w symbolu. Kamień staje się nośnikiem symbolu, nie samej myśli. Jeśli chodzi o źródła - polecam zacząć od Eddas i komentarzy do Futhark, a nie od współczesnych książek o kryształach, bo to dwa różne nurty z różnym rozumieniem roli kamienia.


Odpowiedz
Wpisy: 69
(@aldona05)
Połączone: 2 miesiące temu

A jak ta intencja ma być "jednoznaczna" przy kamyku miłosnym? Bo niby wiem, czego chcę, ale to jest złożona sytuacja. Mam to jakoś upraszczać siłą, czy lepiej nie używać małego kamienia w takim przypadku?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2134

@Aldona05 Złożona intencja i mały nośnik to nie jest automatycznie zły pomysł, ale musisz podjąć decyzję - co jest rdzeniem tego, czego chcesz? Jedna rzecz, jedno zdanie. Kamień nie jest w stanie utrzymać pięciu warunków jednocześnie. Jeśli nie umiesz tego streścić do jednej myśli, to znak, że najpierw musisz sama to dla siebie wyklarować.


Odpowiedz
(@zenek75)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 785

@Pajeczyna Właśnie to jest chyba jeden z największych walorów pracy z małymi kamieniami, o którym nie mówiłem na początku. Zmuszają do precyzji. Nie możesz wrzucić do małego kamienia całej swojej sytuacji życiowej. To jest jednocześnie ograniczenie i dyscyplina.


Odpowiedz
Wpisy: 945
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

Ale to ograniczenie to jest też odpowiedź na pytanie, które Zenek zadał na początku wątku - czy rozmiar wpływa na zasięg. Zasięg nie jest kwestią rozmiar fizyczny, tylko pojemności intencjonalnej. I małe kamienie mają mniejszą pojemność, co przy prostych, celnych intencjach działa na korzyść, a przy złożonych po prostu nie udźwigną.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 553

@Stefcia04 "Pojemność intencjonalna" to ciekawe określenie. Ale skąd wiesz, że to cecha kamienia, a nie samego rytualisty? Bo może to nie kamień jest wąskim gardłem, tylko nasze skupienie, które jest ograniczone niezależnie od kamienia.


Odpowiedz
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 945

@Kometka No to jest kwestia, której naprawdę nie da się rozstrzygnąć eksperymentalnie. Ja mówię o tym, co obserwowałam w praktyce - małe kamienie, proste intencje, czytelne efekty. Duże kamienie lub większa konfiguracja, złożone intencje - możliwe, ale znacznie trudniejsze do utrzymania. Czy to jest kamień, czy ja - nie wiem i szczerze wątpię, żeby ktokolwiek wiedział na pewno.


Odpowiedz
Wpisy: 116
(@anetta99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Przepraszam, że wchodzę z boku, ale właśnie czytam ten wątek od początku i mam takie podstawowe pytanie: czy do rytuału miłosnego lepiej wybrać kamień intuicyjnie, czy sprawdzić, jaki jest "przypisany" do takich intencji? Bo czytałam o różańcu i o malachicie, ale nie wiem, czy mam się trzymać tych przypisań, czy kierować się tym, co mnie przyciąga.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@martynka_w)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 525

@Anetta99 To jest pytanie, na które nie ma jednej odpowiedzi, ale dam ci jakiś punkt wyjścia. Tradycyjne przypisania, malachit, różeniec, to skróty, które ktoś przed tobą sprawdził. Ale kamień, który cię "przyciąga", ma dodatkowy walor - już wchodzisz z nim w kontakt zanim zaczniesz rytuał. Przy miniaturowych przedmiotach, gdzie liczy się precyzja skupienia, ten wstępny kontakt może być ważniejszy niż zgodność z listą.


Odpowiedz
Wpisy: 458
(@igorek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Mam takie pytanie, może głupie - czy przy miniaturowym kamyku noszonym przy ciele ma znaczenie, z której strony ciała? Znaczy, lewa to przyjmowanie, prawa to dawanie, to gdzieś słyszałem. Czy to się przekłada na to, gdzie noszę kamień?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1262

@Igorek To nie jest głupie pytanie, to jest stara zasada i ma sens w kontekście zamiaru. Jeśli programujesz kamień na przyciąganie, lewa strona ma logikę w tym systemie. Jeśli na odpychanie lub ochronę, prawa. Ale - i to ważne - jeśli nie pracujesz świadomie z tym podziałem, to prawdopodobnie nie ma on znaczenia, bo nie ma go w twojej intencji.


Odpowiedz
Wpisy: 265
(@oksanka64)
Połączone: 2 miesiące temu

Słucham tej dyskusji i od razu myślę o tym, czy ktoś łączył kamienie z kartami. Bo ja przy pewnych rozkładach kładę mały kamień na wyciągniętą kartę jako "zakotwiczenie" intencji. Nie wiem, czy to ma podstawy w jakiejkolwiek tradycji, czy to mój własny wynalazek, ale czuję, że to coś zmienia w jakości skupienia podczas odczytu.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@zenek75)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 785

@Oksanka64 Nie słyszałem o tym jako o skodyfikowanej metodzie, ale brzmi jak coś, co ma wewnętrzną logikę. Kamień jako punkt skupienia na konkretnej karcie - to jest właśnie to upraszczanie intencji, o którym mówiliśmy. Jak długo leży potem ten kamień na karcie i co z nim robisz po sesji?


Odpowiedz
(@oksanka64)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 265

@Zenek75 Kamień leży zazwyczaj przez czas trwania sesji, czyli dopóki pracuję z rozkładem. Potem go zdejmuję i oczyszczam razem z talią. Ale mam wrażenie, że samo przyłożenie nawet na chwilę coś "zamyka" w tej intencji. Jakby karta przestawała być otwartą możliwością, a zaczynała być punktem skupienia. Zenek, a ty w ogóle łączyłeś kamienie z wróżbą? Bo masz doświadczenie i z jednym, i z drugim.


Odpowiedz
(@zenek75)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 785

@Oksanka64 Z wróżbą bezpośrednio nie, ale myślę o tym od kiedy Oksanka napisała. Mnie kamienie bardziej kojarzą się z intencją aktywną niż z odczytem - czyli: chcę coś sprowadzić, ustawiam kamień, działa w czasie. Przy tarota intencja jest bardziej pytająca. Czy te dwie energie w ogóle dobrze razem działają? To szczere pytanie, nie retoryczne.


Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2223

@Zenek75 To zależy od tego, co rozumiesz przez "razem". Jeśli kamień jest tylko ciężarkiem na kartę, to jest dekoracja. Ale jeśli świadomie używasz go jako zakotwiczenia - czyli mówisz: ta karta opisuje sytuację, a kamień ma utrzymać energię tej sytuacji w polu - to już jest coś innego. Pytanie do Oksanki: czy ty to robisz intuicyjnie, czy masz jakiś schemat, kiedy kładziesz kamień, a kiedy nie?


Odpowiedz
(@oksanka64)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 265

@Seid Intuicyjnie, nie mam schematu. Kładę, gdy czuję, że karta "odpływa" - tzn. mam odczyt, ale brakuje mi czegoś konkretnego. Teraz jak to piszę, to brzmi dziwnie. Ale tak to czuję. Może właśnie powinnam to usystematyzować i zobaczyć, czy wzorzec jest powtarzalny.


Odpowiedz
Wpisy: 2134
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

A jakie kamienie kładziesz w takich momentach? Bo to nie jest bez znaczenia. Jeśli zawsze sięgasz po ten sam, to on już jest "wyspecjalizowany" w tej roli. Jeśli losowo, to każda sesja jest nowym eksperymentem i trudno porównywać wyniki.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@oksanka64)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 265

@Pajeczyna Zazwyczaj sięgam po turmalin lub labradoryt - mam je pod ręką przy miejscu do rozkładów. Ale to bardziej przez dostępność niż świadomy wybór. Teraz myślę, że może powinnam przetestować różne i zobaczyć, czy jest różnica.


Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1262

@Oksanka64 Wracając do pytania Zenka o rozmiar i zasięg - bo ta dyskusja trochę poszła w stronę tarota. Mam takie praktyczne obserwacje: mały kamień przy ciele to zasięg osobisty, czyli wpływa na to, co dzieje się wokół ciebie, w twoim bezpośrednim polu. Kamień ustawiony w miejscu, powiedzmy na parapecie albo przy wejściu, działa na przestrzeń, nie na osobę. I tutaj rozmiar zaczyna mieć znaczenie, bo większy kamień "trzyma" przestrzeń stabilniej. Ale to są dwie różne funkcje, nie ta sama z inną mocą.


Odpowiedz
(@igorek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 458

@Kobalt To co mówisz o kamieniu przy wejściu - to jest ochrona miejsca? Bo słyszałem o soli i czarnym turmalinie przy progu, ale nie wiedziałem, że rozmiar jest tu istotny. Jak duży to znaczy wystarczająco duży do ochrony przestrzeni?


Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1262

@Igorek Nie ma jednej miary, ale powiedzmy tak: kamień, który ledwo widzisz w kącie, trudno uznać za "kotwicę" dla całego pomieszczenia. To nie jest fizyka, ale jest jakaś proporcja między rozmiarem intencji a rozmiarem nośnika. Przy małym mieszkaniu mały kamień może wystarczyć. Przy dużej przestrzeni lub mocno obciążonej energetycznie - raczej nie.


Odpowiedz
Wpisy: 690
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

A czy można to zastąpić kilkoma małymi kamieniami rozmieszczonymi w rogach? Bo pamiętam, że ktoś mi kiedyś sugerował cztery narożniki i odpowiednie kamienie. Nigdy tego nie sprawdziłam, ale w kontekście tej rozmowy zaczynam myśleć, że może to rozwiązanie tego problemu z rozmiarem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 945

@Michasia Tak, cztery narożniki to klasyczna konfiguracja i ma sens - rozpraszasz intencję na całą przestrzeń zamiast koncentrować w jednym punkcie. Ale tu wrócimy do tego, co już mówiliśmy: każdy z tych czterech kamieni musi mieć tę samą, spójną intencję, bo inaczej tworzysz cztery różne ośrodki, nie jeden system. Małe kamienie w takiej konfiguracji to wyższy poziom trudności niż jeden duży, nie niższy.


Odpowiedz
Wpisy: 282
(@czarek00)
Połączone: 2 miesiące temu

Przy runach jest podobna zasada, jak dobrze rozumiem - można wzmocnić działanie przez powtórzenie tego samego symbolu na kilku kamieniach. Ale też słyszałem, że to może "przekrzyczeć" intencję, jeśli zrobisz za dużo naraz. Czy ktoś to sprawdzał w praktyce z nierunicznymi kamieniami?


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2223

@Czarek00 Przy runach to działa trochę inaczej, bo tam symbol jest precyzyjny - to nie jest twoja intencja, to jest zakodowany wzorzec, który istnieje niezależnie od ciebie. Powielanie go to wzmocnienie sygnału, nie rozmycie. Przy kamieniach bez symbolu, tylko z intencją, powielanie może faktycznie rozmyć, jeśli każdy kamień był programowany osobno i w różnych stanach emocjonalnych. Testowałeś już cokolwiek z runami na kamieniach?


Odpowiedz
(@czarek00)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 282

@Seid Jeszcze nie, czekam aż poczuję, że rozumiem na tyle, żeby nie zrobić czegoś nieświadomie. Stąd te pytania. Ale to co mówisz o "zakodowanym wzorcu niezależnym ode mnie" - to jest nowe dla mnie. Czyli runa działa nawet bez mojej intencji, jeśli ją wyrytam?


Odpowiedz
(@aldona05)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 69

@Czarek00 Hej, wracam do swojego wcześniejszego pytania, bo nikt nie odpowiedział wprost. Mam kamień, który chcę użyć do sytuacji miłosnej, ale ta sytuacja jest naprawdę złożona - różne osoby, różne emocje, nie wiem jak to uprościć do jednego zdania. Pajeczyna pisała, że muszę znaleźć rdzeń. Ale co jeśli rdzeń też jest niejednoznaczny? Czy lepiej w ogóle nie używać kamienia, dopóki nie mam jasności?


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2134

@Aldona05 Tak, lepiej nie używać, dopóki nie masz jasności. To nie jest odpowiedź, której szukasz, ale jest uczciwa. Kamień z niejasną intencją nie zadziała na twoją korzyść, bo nie wie, w którą stronę iść. Może wzmocnić to, co i tak już w tobie jest najgłośniejsze - a niekoniecznie to, czego naprawdę chcesz. Zanim sięgniesz po kamień, odpowiedz sobie na jedno pytanie: czego boisz się najbardziej w tej sytuacji?


Odpowiedz
(@anetta99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 116

@Aldona05 Słucham Pajeczyny i myślę, że to się odnosi do mnie tak samo jak do Aldony. Ja też sięgam po kamienie, kiedy nie mam jasności, jakby kamień miał mi tę jasność dać. A chyba to jest odwrotnie - to ja muszę dać jasność kamieniowi. To trochę zmienia moje podejście.


Odpowiedz
(@martynka_w)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 525

@Anetta99 Dokładnie to miałaś na myśli. Kamień jest nośnikiem, nie wyroczną. To ważne rozróżnienie, szczególnie przy rytuałach miłosnych, gdzie emocje są duże i łatwo przerzucić odpowiedzialność na przedmiot. Czy pracowałaś już z jakimś kamieniem, który dał ci coś czytelnego - niekoniecznie w miłości, w czymkolwiek?


Odpowiedz
(@tytus60)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 122

@Martynka_W Mam pytanie, może trochę z innej strony. Czy jest jakaś różnica między kamieniem znalezionym, np. z ziemi, z rzeki, a kupionym? Bo mam kilka kamyków zbieranych latami z różnych miejsc i zastanawiam się, czy mają jakieś "własne" zakotwiczenie do tych miejsc, które mogłoby wzmocnić lub przeszkodzić w programowaniu.


Odpowiedz
Wpisy: 785
Rozpoczynający temat
(@zenek75)
Połączone: 4 miesiące temu

To jest pytanie, które sam sobie zadawałem. Moje odczucie jest takie, że kamień znaleziony ma już jakiś zapis miejsca - szczególnie jeśli był w rzece albo w górach. To może być zasób albo przeszkoda, zależy co programujesz. Kamień z miejsca, do którego masz silną więź emocjonalną, będzie inaczej przyjmował intencję niż kamień ze sklepu bez historii. Ale to czysto moje obserwacje, nie twarda wiedza.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: