Zastanawiam się od jakiegoś czasu czy ktoś świadomie rozróżnia odmiany czosnku w praktyce magicznej. Bo w większości źródeł czosnek jest traktowany jak monolityczna całość - chroni, odpędza, oczyszcza. A ja mam wrażenie, że biały i purpurowy to jednak nie to samo energetycznie. Purpurowy ma dla mnie wyraźniej cięższą, bardziej agresywną wibrację - jakby był bardziej do aktywnej obrony niż pasywnego osłaniania. Ktoś jeszcze to czuje czy tylko ja?
Nie tylko ty. Pracuję z czosnkiem regularnie i też zauważyłam różnicę, choć długo myślałam, że to kwestia świeżości albo miejsca zakupu. Purpurowy jest intensywniejszy zapachowo, a zapach w magii to nie jest bez znaczenia - im silniejszy, tym silniejsze działanie odpychające. Ale mam pytanie do ciebie, Kornelia - co przez aktywną obronę rozumiesz? Bo to istotne rozróżnienie.
Interesujące podejście. Przeglądałem trochę starsze polskie źródła etnograficzne i tam czosnek w zasadzie nie jest różnicowany odmianowo - ważna była ilość i sposób użycia. Zawieszano całe główki nad drzwiami, wkładano pod progi. Ale to były czasy, gdy nie było dostępu do tylu odmian. Pytanie czy ta różnica, którą czujecie, to coś, co wynika z tradycji, czy raczej z własnej praktyki?
A czy to nie jest tak, że kolor sam w sobie niesie energię? Bo fiolet i purpura to przecież barwy wyższych czakr, transformacji, a biały to oczyszczenie. Może dlatego purpurowy czosnek ma inny charakter - nie dlatego, że to inna roślina biologicznie, ale właśnie przez tę barwę?
No właśnie, i po co w ogóle komplikować - biały, purpurowy, może jeszcze różowy znajdziemy? Czosnek to czosnek. W filmach o wampirach nie widziałem nikogo, kto by pytał o odmianę. Ale dobra, dopuszczam, że może w tym jest jakiś sens, tylko chciałbym wiedzieć czy ktoś ma konkretny przykład, gdzie ta różnica zrobiła realną różnicę w praktyce.
A jak go w takim razie przechowujesz między rytuałami? Bo ja słyszałam, że czosnek użyty w magii nie powinien leżeć w kuchni razem z tym do jedzenia, bo energie się mieszają. Czy wy trzymacie go gdzieś osobno?
To ważna kwestia. Ja trzymam czosnek przeznaczony do pracy magicznej w osobnym miejscu - zwykle w ciemnym, suchym miejscu, zawinięty w naturalną tkaninę, lnianą albo bawełnianą. Nigdy w plastiku, bo plastik blokuje energię. I zawsze osobno od kuchennego. Ale mam pytanie do innych - czy wy konsekrujecie czosnek przed użyciem, czy używacie go od razu po zakupie?
A czy jest jakaś różnica w tym, czy czosnek jest suszony czy świeży? Bo suszone główki wiszące nad drzwiami to widzę często, ale świeży raczej nie nadaje się do długiego trzymania.
Wracając do tego purpurowego - czy ktoś próbował go łączyć z kryształami? Zastanawiam się jak by wypadło zestawienie z obsydianem albo czarnym turmalinem. Te kamienie też mają silne działanie odpychające i aktywne, jakby analogicznie do tego co Kornelia opisywała przy purpurowym czosnku.
Przepraszam, że wchodzę z podstawowym pytaniem, ale jak poznać purpurowy czosnek w sklepie? Bo widziałam coś, co wyglądało inaczej niż zwykły, ale nie wiedziałam czy to faktycznie ta odmiana czy po prostu inaczej wybarwiona skórka z jakiegoś konkretnego regionu uprawy.
A ja mam pytanie trochę z innej strony - czy jak używa się czosnku w rytuałach ochronnych, to ma znaczenie, czy jest kupiony na bazarze od rolnika czy w supermarkecie? Bo skoro mówimy o energii rośliny, to chyba skąd pochodzi też coś wnosi?
Serio? Czyli Lidl-czosnek jest gorszy energetycznie? A skąd wiadomo, że rolnik z bazaru też czegoś do niego nie dorzucił, nie wiem, złej energii przy zbiorach? Pytam szczerze, bo to wydaje się dość arbitralne.
Słuchajcie, ale czy mamy jakieś konkretne tradycje, które w ogóle rozróżniają odmiany czosnku magicznie? Bo mi się wydaje, że to rozróżnienie biały versus purpurowy jest dość współczesną intuicją, a nie czymś zakorzenionym w starszych źródłach. Nie oceniam, pytam szczerze.
Ale może właśnie to, że teraz mamy wybór, to i możemy to rozróżnienie wprowadzić? Magia chyba nie jest zamknięta w tym co było, rozwijamy ją też dziś, nie?
A co z czosnkiem po rytuale, który już spełnił swoje zadanie? Zakopać, spalić, wyrzucić? Nigdzie nie znalazłam jasnej odpowiedzi na to.
A jak długo taki czosnek ochronny w ogóle działa? Czy jest jakiś umowny czas po którym traci właściwości i trzeba wymienić?
Wracając do pytania Jolusi - myślę, że mamy tu mieszankę. Trochę intuicji praktykujących, trochę analogii z innymi tradycjami gdzie kolor rośliny ma znaczenie, i trochę po prostu eksperymentowania. Słowiańskie źródła może nie rozróżniały odmian, ale np. w tradycji śródziemnomorskiej kolor w magii roślinnej był bardzo istotny. Czy to daje legitymizację purpurze jako czemuś silniejszemu? Nie wprost, ale jest pewna logika.
Ja mogę się odezwać - pracowałam z obydwoma zanim ktokolwiek o takim podziale pisał, przynajmniej w polskich źródłach które znam. I faktycznie purpurowy miałam intuicyjnie w pracy z czakrą podstawy i sacrum, a białego przy czakrze serca i gardle, kiedy chciałam czegoś łagodniejszego. Nie wiem czy to cokolwiek dowodzi, ale zgadza się z tym co tu opisujecie.
Czy ktoś próbował łączyć oba jednocześnie? Np. biały i purpurowy razem w jednym miejscu? Ciekawi mnie czy to sumowanie energii czy może zakłócenie.
Wracając do tego co mówiła Iwetka o czakrach - cały czas myślę o tym połączeniu. Jeśli purpurowy idzie do czakry podstawy i sacrum, a biały wyżej, to przy ochronie przestrzeni też mogłoby chodzić o poziom, nie? Parter i wejście to niżej, a wewnętrzne pomieszczenia wyżej. Może to nie przypadek jak Herga to akurat tak ułożyła?
A co jeśli dom ma tylko jedno piętro i żadnej szczególnej pionowej struktury? Pytam serio, bo te wszystkie analogie z górą i dołem działają przy domach wielopiętrowych, ale przy parterówce czy mieszkaniu w bloku to już mniej oczywiste. Czy wtedy ten podział w ogóle ma sens?
Okej, to rozumiem. Ale chciałem się jeszcze upewnić - czy macie na myśli czosnkowe główki umieszczane fizycznie, czy susze, czy może jakiś olejek albo inną formę? Bo cały wątek czytam i nie wszyscy chyba mówią o tym samym.
