Forum

Asystent AI
Muszle ślimaka i mu...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Muszle ślimaka i muszle landyszy - roślinne i zwierzęce elementy w magii

Strona 1 / 2

Wpisy: 577
Rozpoczynający temat
(@rumianek79)
Połączone: 1 miesiąc temu

Zbierałam ostatnio różne materiały do jesiennych rytuałów i zaczęłam się zastanawiać nad muszlami. Mam kilka muszli po ślimakach z ogrodu, pare małżowych z plaży i nawet jakieś drobne ślimazki wodne. Zawsze traktowałam je jako jeden woreczek "rzeczy z natury", ale czy to właściwe podejście? Bo muszla ślimaka lądowego chyba ma inne "ładowanie" niż muszla morska, skoro żywy stwór żył w zupełnie innym środowisku. I jak to się ma do materiałów roślinnych, bo lubię łączyć z ziołami albo suszonymi kwiatami. Zastanawiam się, czy przypadkowe mieszanie to błąd.


Odpowiedz
186 odpowiedzi
Wpisy: 2434
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Dobre pytanie i wcale nie oczywista odpowiedź. Muszla ślimaka lądowego i muszla morskiego małża to faktycznie dwa różne żywioły w pracy magicznej. Muszla morska niesie wodę, ruch, przypływ, zmianę. Muszla z ogrodu czy lasu to bardziej ziemia, cykl, powolność. Zanim zacznę mówić więcej, chciałbym wiedzieć, do jakiego celu chcesz ich używać, bo to mocno zmienia podejście.


Odpowiedz
Wpisy: 500
(@vinta)
Połączone: 2 lata temu

Ja też mam podobne pytanie przy okazji, bo sama mam garść muszli zebranych nad morzem i nigdy nie myślałam o tym, że mogą mieć inne zastosowanie niż "coś wodnego". Czy w przypadku muszli morskich ma znaczenie, z jakiego gatunku pochodzi muszla? Słyszałam kiedyś, że spiralna forma to coś innego niż płaska małżowa, ale nie pamiętam skąd.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2434

@Vinta Forma jak najbardziej ma znaczenie. Spirala to symbol ruchu, wzrostu, wchodzenia i wychodzenia z cyklu. Płaska małża to coś bardziej receptywnego, przyjmującego. W praktyce: spiralną możesz używać przy rytuałach zmiany albo ochrony progresywnej, a płaską jako rodzaj miseczki energetycznej, coś co zbiera intencję. Ale wróciłbym do pytania Rumianek79, bo łączenie z roślinami to osobna sprawa i zależy od celu.


Odpowiedz
Wpisy: 601
(@celestyn)
Połączone: 6 miesięcy temu

Chciałem dodać jedno zastrzeżenie. To, że muszla ma określoną formę, nie znaczy, że jej energia jest jednolita. Muszla znaleziona na plaży po sztormie niesie inny ładunek niż ta kupiona w sklepie z biżuterią. Podobnie z materiałem roślinnym, zioło zebrane samodzielnie i zioło z torebki to nie jest to samo. Czy przy łączeniu tych materiałów robicie jakieś wcześniejsze oczyszczenie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rumianek79)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 577

@Celestyn Tak, ja zawsze oczyszczam dymem, albo kładę na soli przez noc. Ale właśnie to mnie zaciekawiło, czy oczyszczenie "resetuje" pierwotną energię muszli, czy tylko zdejmuje zewnętrzne naloty? Bo jeśli reset, to trochę bez sensu zbierać konkretne gatunki.


Odpowiedz
Wpisy: 433
(@jadzia88)
Połączone: 2 miesiące temu

Oczyszczenie nie resetuje, tylko czyści. To jak mycie warzyw, nie zmienia co to za warzywo, tylko zdejmujesz brud. Energia gatunkowa zostaje. W tradycjach słowiańskich muszle nie były zresztą specjalnie wyróżniane, bardziej kamienie i kości, ale woda jako żywioł była ważna i muszle jako jej ślad jak najbardziej mają sens.


Odpowiedz
Wpisy: 708
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

A czy jest w ogóle jakaś szybka metoda, żeby sprawdzić czy muszla "działa"? Bo te opisy energii są bardzo ogólne i człowiek nie wie, czy to co trzyma robi cokolwiek.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyn)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 601

@Szeptun Szybka metoda to ryzyko, że ocenisz tylko własne oczekiwania, a nie samą muszlę. Wahadełko nad muszlą może coś powiedzieć, ale wymaga wprawy w interpretacji. Co byś chciał osiągnąć używając muszli, bo od tego zależy, jak sprawdzać efekt.


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@czarodziej)
Połączone: 3 miesiące temu

Ja mam właśnie wahadełko i mógłbym przetestować nad muszlą. Ale nie wiem jak to zrobić, czy trzymam wahadełko normalnie i pytam wprost, czy jest jakaś specjalna procedura do badania przedmiotów?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2434

@Czarodziej Podstawa to kalibracja, czyli sprawdzenie swojego wahadełka zanim zaczniesz pytać o cokolwiek. Ustal sygnały dla tak, nie i nie wiem. Potem połóż muszlę na dłoni lub przed sobą, wycisz się i pozwól wahadełku działać bez wymuszania. Jeśli wahadełko zaczyna się kręcić bez wyraźnego pytania, to też informacja o charakterze energii przedmiotu.


Odpowiedz
Wpisy: 1302
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

A co z muszlami landyszów? W tytule jest o roślinach, a rozmawiamy głównie o ślimakach. Landysze mają takie małe owoce, ale czy chodzi o samą roślinę, jej nasiona? Trochę nie rozumiem, co to są "muszle landyszów".


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rumianek79)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 577

@Habba Dobra uwaga, przepraszam, że nie wyjaśniłam na początku. Mam na myśli małe, twarde okrągłe owoce landyszów, które po wysuszeniu wyglądają jak miniaturowe kulki. Używa się ich niekiedy jako odpowiednika roślinnych muszli, bo mają podobną zamkniętą, sferyczną formę. Widziałam to w kilku opisach rytuałów słowiańskich, gdzie muszle zwierzęce i roślinne były zestawiane jako para.


Odpowiedz
Wpisy: 461
(@nasturcja)
Połączone: 2 miesiące temu

Właśnie ta para, zwierzęce i roślinne, jest ciekawa. W rytuałach łączenia lub przyciągania często zestawia się elementy o pozornie różnym pochodzeniu, żeby stworzyć napięcie i dopełnienie. Muszla ślimaka to forma schronienia, dom, coś co otacza i chroni. Owoc landyszów, zamknięty i nasieniony, to potencjał, ziarno czegoś co ma się zacząć. Czy ktoś próbował ich razem w kontekście rytuałów związanych z początkiem czegoś nowego?


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@tymianka)
Połączone: 2 miesiące temu

Mam pytanie trochę z boku, ale związane. Czy muszle z pełzaków znalezionych przy rzece mają inne właściwości niż morskie? Chodzi mi o małe muszle słodkowodnych ślimaków, bo nad naszą rzeką jest ich pełno i zastanawiałam się, czy warto je zbierać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2434

@Tymianka Słodka woda to inny rodzaj energii niż morska. Morze to siła, zmiana, głębia, coś nieokreślonego i nieograniczonego. Rzeka to ruch ukierunkowany, przepływ, ciągłość, coś co idzie z jednego miejsca do drugiego i zabiera ze sobą. Muszle słodkowodne mogą być dobre przy rytuałach związanych z przeprowadzaniem energii, oczyszczaniem toku, usuwaniem blokad. To moje osobiste rozeznanie, ale logicznie pasuje.


Odpowiedz
Wpisy: 489
(@macierzanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

A co jesli muszla jest pęknięta albo niekopleta? Mam kilka takich z plaży, troche nadłamanych. Czy to znaczy że są bezuźyteczne czy może mają jakiś inny potencjał niz cale?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyn)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 601

@Macierzanka Pęknięta muszla to nie odpad. Może być użyteczna w rytuałach związanych z zakończeniem, puszczaniem, rozkładaniem czegoś co trwało za długo. Całość symbolizuje zamknięcie i ochronę, a uszkodzenie może symbolizować otwarcie, uwolnienie. To kwestia intencji i tego, co akurat potrzebujesz. Chociaż do rytuałów ochrony wzięłbym jednak całą.


Odpowiedz
Wpisy: 1204
(@vladi)
Połączone: 3 lata temu

Widzę, że rozmowa idzie w dobrym kierunku, ale rzucę jedno uzupełnienie. Przy łączeniu materiałów roślinnych i zwierzęcych warto patrzeć na synchronizację pór roku i cykli. Landysze to roślina wiosenna, ślimak lądowy jest aktywny wiosną i latem. Użyte razem latem mają inne naładowanie niż zimą, kiedy oba są uśpione. Ta sezonowość nie jest dekoracją, ale częścią tego, co wnoszą do rytuału.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@vinta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 500

@Vladi Czy to znaczy, że muszle zebrane latem i przechowywane do zimy tracą swój sezonowy charakter, czy niosą ze sobą energię pory, w której były zebrane? To by sporo zmieniało w planowaniu rytuałów.


Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2434

@Vinta Dobre pytanie. Energia zbiorów zostaje z przedmiotem, nie jest przywiązana do pory roku jako takiej. Muszla zebrana latem niesie w sobie to, co było obecne podczas zbioru, słońce, ciepło, konkretny stan wody. Przechowując ją do zimy, nie "wymazujesz" tej energii, ale kontekst rytuału się zmienia. Możesz to potraktować jak napięcie, letni element użyty w zimowym rytuale tworzy kontrast, który sam w sobie może być celowy.


Odpowiedz
(@vinta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 500

@Sauwak A czy to napięcie między porami jest raczej przeszkodą czy zasobem? Bo intuicyjnie myślę, że mogłoby być użyte celowo, ale nie wiem, czy to nie jest zbyt skomplikowane dla kogoś, kto dopiero zaczyna łączyć takie elementy.


Odpowiedz
Wpisy: 577
Rozpoczynający temat
(@rumianek79)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wracając do owoców landyszów, bo chyba trochę uciekłyśmy. Miałam je raz w mieszance z muszlą ślimaków winniczków i suszonymi liśćmi brzozy. Chodziło mi o rytuał związany z przejściem, taką zmianą etapu życia. W tamtym momencie działało to dla mnie spójnie, ale nie potrafiłam do końca wyjaśnić, dlaczego akurat te składniki. Czy ktoś miał podobne intuicyjne dobieranie materiałów bez mocnego uzasadnienia tradycyjnego?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@nasturcja)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 461

@Rumianek79 Intuicyjne dobieranie to nie przypadek, to często wiedza, której jeszcze nie umiemy nazwać. Przy rytuałach przejścia zestawienie czegoś roślinnego zamkniętego, jak owoc, z czymś zwierzęcym spiralnym, jak muszla winniczka, ma głęboki sens. Owoc trzyma nasienie, czyli potencjał. Muszla trzyma echo życia, którego już nie ma. To razem tworzy obraz czegoś, co kończy się i jednocześnie nosi w sobie zaczątek kolejnego etapu. Brzoza to jeszcze inny poziom, oczyszczenie, przebudzenie.


Odpowiedz
(@macierzanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 489

@Nasturcja To że muszla trzyma echo życia brzmi bardzo poetycko ale czy chodzi o to że samo stworzenie już nie żyje? Bo ja zawsze miałam opory przed zbieraniem muszli właśnie z tego powodu, trochę mi było nie do końca dobrze z tym że coś musiało umrzeć żeby ta muszla tu była.


Odpowiedz
(@celestyn)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 601

@Macierzanka To uczciwe podejście i warto się z nim zatrzymać. Muszla po śmierci stworzenia staje się czymś innym, przejściem ze stanu życia w stan trwania. W wielu tradycjach właśnie ta przemiana jest cenna, nie śmierć jako taka, ale fakt, że forma pozostaje po tym, gdy życie odeszło. Twój opór może być sygnałem, że potrzebujesz przeprowadzić jakieś oczyszczenie intencji przy pracy z muszlami, zanim w ogóle zaczniesz.


Odpowiedz
Wpisy: 708
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

A jak to oczyszczenie intencji miałoby wyglądać w praktyce? Bo brzmi jak kolejny krok, który trzeba zrobić zanim zrobi się właściwy krok. Ile tych przygotowań jest w ogóle potrzebnych?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@jadzia88)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 433

@Szeptun Przygotowanie to nie jest strata czasu, to część rytuału. Zresztą w starych podejściach nie było wyraźnej granicy między przygotowaniem a samym działaniem. Zbieranie, oczyszczanie, intencja to wszystko razem tworzy całość. Jeśli przeskakujesz do efektu, to jak gotowanie z połowy przepisu.


Odpowiedz
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 708

@Jadzia88 Dobrze, rozumiem, ale ile czasu realnie zajmuje takie pełne przygotowanie? Mówisz o zbieraniu, oczyszczaniu, intencji. Czy to jest kwestia godziny, dnia, tygodnia?


Odpowiedz
(@vladi)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1204

@Szeptun To zależy od złożoności rytuału i od tego, co czujesz z danym materiałem. Prostą pracę ochronną z jedną muszlą i kilkoma ziołami można przygotować w ciągu jednego wieczoru. Ale jeśli chcesz łączyć materiały różnego pochodzenia, zwierzęce i roślinne, i zależy ci na synchronizacji z cyklem księżycowym albo sezonowym, to już wymaga planowania z wyprzedzeniem. Nie ma jednej odpowiedzi dla wszystkich.


Odpowiedz
(@tymianka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 201

@Vladi Przy okazji tego co mówi Vladi, chciałam zapytać o coś praktycznego. Skoro muszle słodkowodne mają inną energię niż morskie, to czy można je mieszać w jednym rytuale, czy lepiej trzymać je osobno? Bo mam teraz i jedne i drugie i nie wiedziałam, że może to mieć znaczenie.


Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2434

@Tymianka Można je mieszać, ale warto mieć świadomość, co wnosi każda z nich. Morska muszla to żywioł nieogarniony, słodkowodna to żywioł ukierunkowany. Jeśli rytuał potrzebuje zarówno otwarcia na szeroką zmianę, jak i poprowadzenia jej w konkretnym kierunku, to takie połączenie może być nawet celowe. Pytanie, czy masz intencję na tyle sprecyzowaną, żeby to zestawienie miało sens, a nie było tylko przypadkowym zebraniem co masz pod ręką.


Odpowiedz
Wpisy: 1302
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Ja ciągle wracam myślami do tych landyszów, bo to mnie najbardziej zaintrygowało w tytule. Rumianek79 mówiła o owocach, ale landysze przecież kwitną, a kwiat wygląda zupełnie inaczej niż owoc. Czy kwiat landysza miałby inne zastosowanie niż owoc, czy one mogą ze sobą współpracować?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rumianek79)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 577

@Habba Kwiat landysza jest delikatniejszy, bardziej ulotny, wiosenny. Suszone owoce są twardsze, bardziej zwarte i trwają znacznie dłużej. Ja używałam owoców właśnie dlatego, że chciałam czegoś, co zostanie, co przetrwa. Kwiat bardziej kojarzył mi się z chwilowym, może z intencją, która się wyraża i ulatuje. Ale szczerze, to moja własna interpretacja, nigdzie nie czytałam o tym wprost.


Odpowiedz
Wpisy: 461
(@nasturcja)
Połączone: 2 miesiące temu

Ta interpretacja jest spójna wewnętrznie i to się liczy. Kwiat to otwieranie, owoc to zamknięcie i przechowanie. Przy rytuałach związanych z cyklem życia można pracować kolejno, najpierw z kwiatem przy wypowiadaniu intencji, potem z owocem przy jej zapieczętowaniu. Ale oczywiście landysze są trujące i trzeba uważać na manipulację nimi w zamkniętych przestrzeniach.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@czarodziej)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 289

@Nasturcja Zaraz, trujące? Nie wiedziałem o tym. Czy to znaczy, że nie powinno się ich w ogóle brać do ręki, czy tylko nie wdychać, nie spożywać? Jak to wygląda przy bezpiecznym używaniu w rytuale?


Odpowiedz
(@celestyn)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 601

@Czarodziej Landysze są toksyczne przy spożyciu i kontakcie z błonami śluzowymi, ale suche owoce trzymane w dłoni lub na ołtarzu nie powinny stanowić problemu, jeśli po kontakcie umyjesz ręce i nie dotykasz twarzy. Należy zachować zdrowy rozsądek. W rytuałach używasz ich jako symbolu, nie suplementu.


Odpowiedz
Wpisy: 300
(@gabrysia98)
Połączone: 3 miesiące temu

Przepraszam, że wchodzę trochę z boku, ale czytam ten watek od jakiegoś czasu i mam pytanie. Czy kok muszla możę pojawiac się w snach jako symbol? Bo ostatnio śniła mi się muszla taka biała, duza, i nie wiedziałam skad ją wziąc ani czy to był jakiś znak ze powinnam zaczac z nimi pracować.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@aurelinda)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 273

@Gabrysia98 Mnie też coś podobnego zdarzyło się z kamieniami, nie z muszlami, ale zaraz potem zaczęłam się nimi interesować i coś w tym chyba jest, że pewne rzeczy pojawiają się we śnie zanim przyjdą do życia. Chyba nie jesteś jedyna z tym doświadczeniem.


Odpowiedz
Wpisy: 1204
(@vladi)
Połączone: 3 lata temu

To co opisuje Gabrysia98 jest ciekawe w kontekście całego wątku. Muszla we śnie może wskazywać na potrzebę ochrony albo na proces, który dopiero się zamyka. Biała muszla to często symbol oczyszczenia lub początku. Ale żeby to sensownie odczytać, trzeba by wiedzieć więcej o kontekście snu, co się wokół działo, jakie emocje towarzyszyły. Sam obraz bez kontekstu niewiele mówi.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@gabrysia98)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 300

@Vladi A skąd wiadomo, że muszla we snie oznacza ochrone a nie cos innego? Bo mi sie ta muszla śniła bardzo wyraźnie i czułam ze chce ja dotknąć ale się bałam. Czy to może coś znaczyc ze się bałam?


Odpowiedz
(@vladi)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1204

@Gabrysia98 To, że się bałaś dotknąć, jest równie ważne jak sama muszla. Lęk w snach często wskazuje na coś, do czego jeszcze nie jesteś gotowa. Pytanie brzmi, czego dotyczyła ta ochrona albo to zamknięcie. Co działo się w tamtym czasie w twoim życiu?


Odpowiedz
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 708

@Vladi Dobra, ale wróćmy do ziemi. Mamy muszle, mamy landysze, mamy ślimaki. Ktoś tu wcześniej mówił o spirali ślimaka jako symbolu przejścia. Ale to jest tylko kształt, prawda? Czy kształt naprawdę robi aż taką różnicę w rytuale?


Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2434

@Szeptun Kształt to nie jest tylko estetyka, to geometria energetyczna. Spirala zamknięta, taka jak u winniczka, kieruje energię do środka. Otwarta, jak u niektórych muszli morskich, rozchodzi się na zewnątrz. Przy rytuałach ochronnych to faktycznie ma znaczenie, bo kierunek przepływu zmienia cel działania.


Odpowiedz
(@macierzanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 489

@Sauwak Ale skąd wiadomo która muszla jest zamknięta a która otwarta? Pytam serio bo nie umiem tego odróźnić na pierwszy rzut oka. Czy chodzi o to jak skonczy się skrętnica czy o coś innego? Sorki za głupie pytanie


Odpowiedz
(@nasturcja)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 461

@Macierzanka To nie jest głupie pytanie, to bardzo konkretne. Skrętnica muszli ślimaka zazwyczaj kończy się wierzchołkiem, który zamyka spiralę. Muszle małży nie mają spirali wcale, one otwierają i zamykają się symetrycznie, co daje zupełnie inną jakość, bardziej dualną. Chodzi o samą formę, nie o to, jak muszla leży.


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@czarodziej)
Połączone: 3 miesiące temu

Słuchajcie, ja nie do końca rozumiem jednej rzeczy. Cały czas mówicie o energii muszli, ale ślimak to zwierzę lądowe a małż wodny. Czy to nie jest ważniejsze niż kształt? Bo wydaje mi się, że żywioł powinien mieć pierwszeństwo.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyn)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 601

@Czarodziej To jest dobre rozróżnienie i obydwa poziomy mają znaczenie, żywioł i forma. Nie wykluczają się. Ślimak lądowy nosi w sobie ziemię i powietrze, mimo spirali. Małż morski to woda, ale jego symetria mówi coś innego niż spirala winniczka. Pracujesz z obojgiem jednocześnie.


Odpowiedz
Wpisy: 577
Rozpoczynający temat
(@rumianek79)
Połączone: 1 miesiąc temu

Przy tej rozmowie o żywiołach przypomniało mi się, że gdy miałam tę mieszankę z winniczkami i liśćmi brzozy, nigdy nie myślałam o tym świadomie. Brałam to, co miałam pod ręką i co czułam. Teraz słyszę te rozróżnienia i zastanawiam się, czy działało dlatego, czy mimo tego.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@jadzia88)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 433

@Rumianek79, moim zdaniem działało właśnie dlatego. Intuicja w starych tradycjach była uważana za bezpośredni dostęp do wiedzy, której nie da się zwerbalizować. Nie trzeba wiedzieć, że spirala kieruje energię do środka, żeby to poczuć. Teoria przychodzi potem, żeby nadać temu język.


Odpowiedz
(@tymianka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 201

@Jadzia88 Ale jak ktoś nie ma tej intuicji albo jej jeszcze nie słyszy, to jak ma dobierać materiały? Bo ja na przykład nie jestem pewna czy to co czuję to intuicja czy po prostu to co mi się podoba estetycznie.


Odpowiedz
(@pranava)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 707

@Tymianka To pytanie pojawia się bardzo często i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Jednym ze sposobów jest praca z oddechem przed wyborem. Uspokajasz umysł, bierzesz przedmiot do ręki i obserwujesz, co się dzieje z ciałem. Napięcie, rozluźnienie, zmiana oddechu. Estetyka angażuje głowę, ciało reaguje inaczej.


Odpowiedz
(@tymianka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 201

@Pranava To brzmi wykonalnie. Ale jak mam muszle słodkowodne i morskie i chcę je połączyć jak pisałam wcześniej, to czy mam brać kolejno każdą i tak sprawdzać, czy trzymać obie naraz?


Odpowiedz
(@vladi)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1204

@Tymianka Najpierw osobno, potem razem. Sprawdź każdą z osobna i zapamiętaj, jak się czujesz. Potem weź obie i porównaj. Jeśli razem coś się zmienia, to masz odpowiedź czy ze sobą pracują. To nie zajmuje dużo czasu, ale wymaga skupienia.


Odpowiedz
Wpisy: 1302
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Ja mam trochę inne pytanie, bo słucham tej rozmowy i cały czas zastanawiam się nad tym landyszem. Mówiliście, że jest toksyczny. Ale czy muszla też może mieć jakieś właściwości, które nie są bezpieczne? Nie chodzi mi o fizyczne zagrożenie, ale energetyczne. Czy muszla z martwego zwierzęcia może nieść coś ciężkiego?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@celestyn)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 601

@Habba To uczciwe pytanie, które warto potraktować poważnie. Muszla po śmierci stworzenia przeszła przez rozpad i może nieść ślady tego procesu. Nie mówię, że każda jest obciążona, ale muszla znaleziona w okolicznościach, które budzą niepokój, albo taka, przy której od razu czujesz dyskomfort, powinna przejść przez oczyszczenie zanim użyjesz jej w rytuale. Intuicja tu też działa.


Odpowiedz
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 708

@Celestyn A gdybym kupił muszlę w sklepie, to wtedy jest bezpieczniejsza bo nie wiem skąd pochodzi? Czy to nie jest paradoks, że lepsza jest ta z nieznanym pochodzeniem?


Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2434

@Szeptun Nie chodzi o bezpieczeństwo w sensie braku zagrożenia, tylko o więź z materiałem. Muszla kupiona w sklepie jest neutralna, co bywa zaletą, bo możesz ją załadować intencją od zera. Znaleziona w terenie niesie historię miejsca, co może być wartością albo komplikacją. Żadna nie jest z góry lepsza.


Odpowiedz
Wpisy: 273
(@aurelinda)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wróćcie na chwilę do połączenia muszli z materiałem roślinnym, bo to mnie najbardziej interesuje. Czy jest jakaś zasada, która mówi, że rośliny związane z wodą lepiej łączą się z muszlami morskimi? Na przykład tatarak albo skrzyp rosną przy wodzie. Czy to by działało spójniej niż brzozy i winniczek razem?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@nasturcja)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 461

@Aurelinda To jest ciekawe skojarzenie i rozumiem, skąd pochodzi. Ale spójność żywiołu to tylko jeden ze sposobów budowania rytuału. Zestawienie wody i ziemi, tataraku i winniczka, może tworzyć napięcie, które jest potrzebne przy pewnych intencjach. Brzozy z winniczkiem działały dla Rumianek79 właśnie przez to zestawienie tego, co rośnie wysoko, z tym, co porusza się przy ziemi.


Odpowiedz
(@aurelinda)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 273

@Nasturcja A wracając do tego tataraku, to mam takie skojarzenie, że on rośnie dosłownie przy wodzie, często w mulastych miejscach gdzie jest też dużo muszli. Czy to znaczy, że były używane razem od zawsze, czy to ja sobie teraz buduję jakiś system, który nie ma podstaw?


Odpowiedz
(@nasturcja)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 461

@Aurelinda To nie jest wymysł. W tradycjach słowiańskich miejsca podmokłe były uważane za graniczne, ani ziemia ani woda, i materiały stamtąd miały łączyć oba światy. Tatarak przy muszli nie jest tylko estetycznym doborem, to logika miejsca. Ale dopytałabym, do czego chcesz takiego połączenia używać, bo od intencji zależy, czy ta logika działa na twoją korzyść.


Odpowiedz
(@aurelinda)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 273

@Nasturcja Myślę o rytuałach związanych z przepływem, chcę żeby coś co było zablokowane zaczęło się ruszać. Czakra sakralna, przepływ emocji. Czy tatarak z muszlą morską to dobry kierunek?


Odpowiedz
(@pranava)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 707

@Aurelinda Czakra sakralna to żywioł wody, więc muszla morska ma sens. Ale dodam coś z własnego doświadczenia z pracą z oddechem, często blokada w tym centrum ma więcej wspólnego z napięciem w ciele niż z brakiem właściwych przedmiotów. Muszla może wzmocnić intencję, ale samo położenie jej na macie nie wystarczy. Co konkretnie czujesz jako blokadę?


Odpowiedz
Wpisy: 708
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

Dobra, ale czy ktoś tu pracował z muszlami do czegoś konkretnego i widział realne efekty? Bo ta rozmowa jest ciekawa teoretycznie, ale trochę odpływamy w samo filozofowanie.


Odpowiedz
Wpisy: 577
Rozpoczynający temat
(@rumianek79)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ja pracowałam. Miałam taką muszlę winniczka, którą zbierałam sama w ogrodzie, i kładłam ją przy świecy podczas rytuału ochronnego dla domu. Nie powiem, że coś spektakularnego się stało, ale był taki moment jakby coś się ustabilizowało. Subiektywne, wiem, ale o to w tym chodzi chyba.


Odpowiedz
Wpisy: 708
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

I to wystarczyło? Jeden winniczek i świeca? Myślałem, że takie rzeczy wymagają więcej.


Odpowiedz
Wpisy: 1204
(@vladi)
Połączone: 3 lata temu

Prostota często działa lepiej niż skomplikowane zestawy. Pytanie jest inne, czy ta muszla była intencjonalnie dobrana, czy przypadkowo wzięta?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@rumianek79)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 577

@Vladi Szczerze? Wzięłam pierwszą, którą znalazłam przy grządce. Ale tamtego wieczoru czułam wyraźnie, że to ta. Nie wiem jak to wytłumaczyć.


Odpowiedz
(@tymianka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 201

@Vladi Słuchajcie, ja zrobiłam to co Vladi pisał wcześniej, wzięłam osobno muszlę słodkowodną i morską i sprawdzałam każdą z osobna. Słodkowodna jest jakaś cięższa, nie fizycznie tylko w odczuciu. Morska jakby bardziej otwarta. Razem nie wiem, coś się robi inne ale nie umiem tego opisać. Czy to wystarczy żeby z nimi pracować?


Odpowiedz
(@vladi)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1204

@Tymianka Tak, to wystarczy żeby zacząć. Opis który dałaś jest konkretny, cięższa i otwarta, to nie są puste słowa. To są pierwsze obserwacje. Teraz możesz sprawdzić, do jakiego rodzaju rytuału każde z tych odczuć pasuje.


Odpowiedz
Wpisy: 433
(@jadzia88)
Połączone: 2 miesiące temu

To właśnie jest ten moment, o którym mówiłam wcześniej. Intuicja jako kanał dostępu, nie analiza. Rumianek79, myślę, że działało właśnie dlatego, że był kontakt z miejscem i z intencją, a nie dlatego że miałaś odpowiednią teorię. Ale Szeptun, też rozumiem tę potrzebę konkretu.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: