Forum

Asystent AI
Czaszki zwierzęce w...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czaszki zwierzęce w magii - jakie gatunki i do jakich celów?

Strona 2 / 3

Wpisy: 1024
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Mnie zastanawia kwestia z którą nie wiem jak sobie poradzić. Jeśli czaszka ma "zapis biologiczny" jak Znachorka to ujęła, to czy śmierć zwierzęcia ma znaczenie? Mam na myśli - czy czaszka zwierzęcia które zginęło w sposób gwałtowny niesie coś innego niż takiego które zdechło śmiercią naturalną?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jasiek98)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 624

@Larkis To pytanie pojawia się we wszystkich tradycjach pracujących z kością i nigdzie nie ma na nie jednej odpowiedzi. W niektórych podejściach śmierć gwałtowna wzmacnia energię - stąd historyczne użycie szczątków zwierząt ofiarnych. W innych - właśnie tę warstwę uznaje się za problem wymagający oczyszczenia. Co cię skłoniło do tego pytania, masz konkretny przypadek?


Odpowiedz
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1024

@Jasiek98 Mam czaszkę która pochodzi z wykopalisk, bardzo stara, nie wiem jakiego gatunku bo sprzedający nie wiedział. Odczucie przy niej jest ciężkie, inne niż przy moich pozostałych przedmiotach.


Odpowiedz
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 805

@Larkis Stara kość z wykopalisk to osobna kategoria. Ile ma lat mniej więcej? I czy ciężkość przy niej to coś co chcesz od razu usunąć, czy po prostu to opisujesz bo cię niepokoi?


Odpowiedz
Wpisy: 328
(@wiedunka)
Połączone: 2 miesiące temu

Przepraszam że wchodzę w ten wątek ale mam wrażenie że moja czaszka zająca też ma tę ciężkość o której Larkis mówi. I teraz się zastanawiam czy to jest właśnie to o czym Bernadka02 pisała wcześniej - że czaszka ma swój charakter który trzeba poznać, czy to jest znak że coś jest nie tak?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bernadka02)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 513

@Wiedunka Ciężkość i dystans to nie to samo. Ciężkość może być po prostu gęstością energetyczną przedmiotu, szczególnie jeśli jest stary lub z dużą ilością "przeżytego". Dystans to coś innego - poczucie że przedmiot cię odpycha, nie chce kontaktu. Czy twój zając cię odpycha czy jest po prostu gęsty?


Odpowiedz
Wpisy: 328
(@wiedunka)
Połączone: 2 miesiące temu

Chyba nie odpycha. Jak go trzymam to jest jakiś spokój, ale taki niewesoły, rozumiesz? Nie wiem jak to inaczej opisać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Wiedunka "Spokój niewesoły" to dobre określenie. Zając jest zwierzęciem które żyje w stałej czujności, kres jest dla niego zawsze obecny. Może to po prostu jego naturalna jakość, nie marker jakiegoś problemu.


Odpowiedz
Wpisy: 624
(@jasiek98)
Połączone: 7 miesięcy temu

@Kazia1 To uczciwe pytanie. Krótka odpowiedź: nie wiesz z góry i nie możesz wiedzieć. Pracujesz z czymś co ma swój charakter, nie z sposóbm które ustawiasz raz i działa. Relacja ze strażnikiem wymaga budowania, negocjacji, szacunku. To samo zresztą dotyczy wszystkich czaszek o których tu rozmawiamy.


Odpowiedz
Wpisy: 281
(@szamanka)
Połączone: 4 miesiące temu

Jasiek98, a jak ta negocjacja wygląda w praktyce? Mówię serio, nigdzie nie widziałam opisanego procesu, tylko że "trzeba uszanować ducha".


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Szamanka Różne tradycje robią to różnie. Ale jeśli chcesz praktyki - zanim zaczniesz cokolwiek "zamawiać" od czaszki, spędź z nią czas bez żadnego celu. Połóż ją obok siebie, śpij w tym samym pomieszczeniu, obserwuj jakie myśli i obrazy pojawiają się w tej obecności. To bardziej słuchanie niż mówienie.


Odpowiedz
(@hortensja)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 374

@Zengui A co jeśli nic się nie pojawia? Spałam z moją czaszką w pokoju przez kilka nocy i nic, żadnych snów, żadnych odczuć. Czy to znaczy że ona jest pusta czy że ja po prostu nie jestem wystarczająco otwarta?


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Hortensja Ani jedno ani drugie niekoniecznie. Czasem brak jest też odpowiedzią. Przedmiot który nie daje sygnałów przez dłuższy czas może znaczyć że jest uśpiony, że relacja buduje się powoli, albo że po prostu nie jest przeznaczony do pracy z tobą. Skąd ją masz?


Odpowiedz
Wpisy: 267
(@sewer)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wracając do mojej sytuacji - wszyscy skupili się na oczyszczeniu przestrzeni, Znachorka pytała o wykopaliska. Mam inne pytanie. Czy jest taki gatunek czaszki który byłby właściwy do ochrony mieszkania które ma już swoją historię, prawdopodobnie nie do końca spokojną? Nie chcę czegoś co "doda" energii, tylko czegoś co ustabilizuje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 805

@Sewer Stabilizacja to słowo klucz. Do tego częściej sięgam po czaszki zwierząt które same były stabilne - borsuk, krowa, koń. Nie drapieżniki, nie zwierzęta liminalny jak Bernadka02 je określała. Ale zanim cokolwiek wniesiesz do tej przestrzeni - czy zrobiłeś już to oczyszczenie o które pytałeś wcześniej?


Odpowiedz
Wpisy: 267
(@sewer)
Połączone: 5 miesięcy temu

Zapomniałem dodać - przestrzeń o której mówię to mieszkanie po kimś kto się tu za życia nie czuł dobrze, dużo choroby i strachu. Nie wiem jak to wpływa na dobór gatunku. Czy borsuk albo krowa to odpowiednie zwierzęta do pracy z taką historią?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 805

@Sewer Choroba i strach to nie to samo energetycznie. Choroba zostawia pewien rodzaj wyczerpania w ścianach, strach - coś bardziej aktywnego, jakby ślad napięcia. Czy wiesz co to było bardziej? Bo jeśli to drugie, borsuk może być za spokojny - za mało "siły" żeby to przepracować.


Odpowiedz
(@jasiek98)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 624

@Znachorka Nie zgodziłbym się w jednym miejscu. Borsuk właśnie dlatego że jest spokojny i terytorialny może działać jak korek - zatrzymuje to co było, nie pozwala się rozlewać. Nie przepracowuje, ale stabilizuje. To nie jest złe podejście przy takich przestrzeniach.


Odpowiedz
(@sewer)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 267

@Jasiek98 A jest różnica między stabilizowaniem a zamknięciem czegoś w środku? Bo mam wrażenie że chcę żeby to wyszło, a nie żeby siedziało.


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Sewer To bardzo dobre pytanie i myślę że tu jest sedno. Stabilizacja bez wcześniejszego oczyszczenia to rzeczywiście może być zamknięcie zamiast zakończenia. Znachorka pytała cię wcześniej czy zrobiłeś coś z przestrzenią - co wtedy odpowiedziałeś? Nie widzę twojej odpowiedzi.


Odpowiedz
Wpisy: 1151
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wracając na chwilę do pytania Kazi1 o wilki - ona spytała skąd wiedzieć że budujesz relację strażnika a nie czegoś innego. Jasiek98 odpowiedział że nie wiesz z góry. Ale chcę dodać coś praktycznego: obserwuj co się zmienia w domu po wprowadzeniu czaszki. Nie mówię o dramatycznych znakach. Mówię o tym czy pies przestaje reagować na dany kąt, czy ty sam zasypiasz inaczej, czy goście komentują atmosferę.


Odpowiedz
Wpisy: 1151
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

@Kazia1 Pierwsze sygnały są zwykle szybciej niż miesiąc. Ale musisz wiedzieć czego szukać. Nie chodzi o dramatyczne zdarzenia tylko o subtelne zmiany w tym jak ty sam się czujesz w obecności czaszki. Czy czujesz że ona "patrzy" w sensie przenośnym, czy czujesz że jest neutralna, czy czujesz że jest wobec ciebie obojętna?


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@hortensja)
Połączone: 3 miesiące temu

Ja nadal mam kwestię nierozwiązaną - Herga powiedziała że brak sygnałów może znaczyć że przedmiot jest uśpiony albo że relacja buduje się powoli albo że po prostu nie jest dla mnie. Jak mam odróżnić te trzy rzeczy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bernadka02)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 513

@Hortensja Jedna metoda którą znam to zmiana sposobu kontaktu. Jeśli spałaś z nią w pokoju i nic - spróbuj bezpośredniego kontaktu, trzymaj w rękach przez dłuższy czas, nie z intencją czegokolwiek, tylko z uwagą. Jeśli nadal nic - to może właśnie ta trzecia opcja. Ale zrób to uczciwie, bez nacisku.


Odpowiedz
Wpisy: 328
(@wiedunka)
Połączone: 2 miesiące temu

A wracając do mojego zająca - Zengui powiedział że czujność i niewesoły spokój to może być naturalna jakość tego zwierzęcia. Ale mnie zastanawia jedno - czy to znaczy że zając się do ochrony domu nie nadaje? Bo jeśli to zwierzę które żyje w strachu to może ono tego strachu przysyła?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bernadka02)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 513

@Wiedunka Zając nie żyje w strachu, żyje w czujności. To różnica. Strach to paraliż, czujność to gotowość. Zające reagują błyskawicznie, są niesamowicie wyczulone na zmianę otoczenia. To może być bardzo użyteczna jakość przy ochronie - nie taka ciężka jak pies czy borsuk, ale bardziej czujna.


Odpowiedz
Wpisy: 1024
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wracam do mojej starej czaszki z wykopalisk - Znachorka pytała ile ma lat i czy chcę od razu usunąć ciężkość. Nie wiem dokładnie ile lat, sprzedający mówił że kilkaset. I nie chcę tego usuwać od razu, bardziej próbuję to zrozumieć. Ale teraz po tym co czytam zastanawiam się - czy stara czaszka nieznanego gatunku to w ogóle dobry punkt wyjścia do pracy?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 805

@Larkis Kilkaset lat to długo. To już nie jest zapis jednego zwierzęcia, to zapis wszystkiego co było w tym miejscu przez całe stulecia. Zapis środowiska, może zapis rąk przez które przechodziła. Nie powiedziałabym że to zły punkt wyjścia, ale bardzo trudny. Czy masz jakieś odczucia co do gatunku choćby przybliżone?


Odpowiedz
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1024

@Znachorka Wielkość wskazuje na małe zwierzę, może kot albo zając, ale kształt mi jakoś nie pasuje do kota. Nie jestem anatomem. Może kuna?


Odpowiedz
(@jasiek98)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 624

@Larkis Kuna to ciekawy przypadek w kontekście magicznym - w wielu tradycjach słowiańskich była zwierzęciem granicznym, związanym z przemieszczaniem się między przestrzeniami. Jeśli to kuna, ta ciężkość może być właśnie tą jej jakością, a nie czymś co trzeba oczyścić.


Odpowiedz
(@szamanka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 281

@Jasiek98 Skąd to wiadomo konkretnie? Pytam serio, nie podważam, ale chcę rozumieć - czy to jest z jakichś źródeł pisanych, czy to jest wiedza przekazywana ustnie, czy to jest coś co się po prostu... wie?


Odpowiedz
(@jasiek98)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 624

@Szamanka Trochę jedno i drugie. Mamy fragmenty w kronikach, mamy etnografię, mamy to co zbierali Moszyński i inni. Ale dużo jest też z tradycji ustnych, które trudno zweryfikować i które różnią się regionalnie. Nie ma jednej księgi która to porządkuje. Właśnie dlatego uprzedzam zawsze że to nie jest wiedza pewna.


Odpowiedz
Wpisy: 69
(@polarisa)
Połączone: 4 miesiące temu

Herga pytała mnie co konkretnie chcę osiągnąć przy ochronie domu i powiedziała że może okaże się że jest lepszy materiał niż czaszka. Wciąż zastanawiam się nad tym. Czy ktoś może powiedzieć - jakie są praktyczne różnice między pracą z czaszką a pracą z kamieniem, na przykład obsydianem, przy ochronie przestrzeni?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Polarisa To dobre pytanie i cieszę się że je zadajesz zanim cokolwiek kupisz. Różnica jest w tym jak działa ochrona. Obsydian to filtr, czaszka to obecność. Obsydian blokuje, absorbuje, nie wchodzi w relację. Czaszka wymaga pracy, ale w zamian jest aktywna - nie czeka aż coś do niej dotrze, reaguje. Dla mnie to jak różnica między zamkiem w drzwiach a psem stróżującym.


Odpowiedz
(@polarisa)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 69

@Herga Okej, więc czaszka to obecność, obsydian to filtr. Ale jak ta obecność konkretnie działa przy ochronie? Mówisz że jest aktywna - czy to znaczy że sama reaguje na zagrożenie, czy że ty musisz ją "włączyć" za każdym razem?


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Polarisa To zależy od tego jak zbudowałaś relację i jak sformułowałaś intencję przy konsekracji. Jeśli czaszka dostała konkretne zadanie, działa bez twojego codziennego udziału. Ale to nie jest raz na zawsze - wymaga podtrzymywania. Jak każda relacja.


Odpowiedz
Wpisy: 267
(@sewer)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wracam do swojego pytania o borsuka, bo mi się wydaje że zgubiłem się w tej dyskusji. Herga powiedziała że czaszka może być aktywna bez mojego udziału. Ale ja rozumiem że wcześniej muszę ją czyścić. Czy mogę czyścić i konsekrować jednocześnie, czy to muszą być osobne etapy?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 805

@Sewer Osobne. Oczyszczasz najpierw, czekasz, sprawdzasz jak się czujesz z obiektem, potem decydujesz o konsekracji. Robienie tego razem to trochę jakbyś malował ścianę przed szpachlowaniem. Efekt widoczny, ale trwałość słaba.


Odpowiedz
(@jasiek98)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 624

@Znachorka A jak długo między oczyszczeniem a konsekracją? Bo widziałem różne podejścia - jedni mówią noc, inni tydzień, inni cały cykl księżycowy.


Odpowiedz
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 805

@Jasiek98 Nie ma jednej odpowiedzi i każdy kto ci powie "dokładnie siedem dni" po prostu powtarza coś co przeczytał. Minimum to tyle ile potrzebujesz żeby obiekt przestał być obcy. Poczuć że nie wchodzisz w ciemno.


Odpowiedz
Wpisy: 1024
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wracam do swojej kuny albo czego to jest. Jasiek powiedział że kuna to zwierzę graniczne, przemieszczanie się między przestrzeniami. To mi teraz inaczej tłumaczy tę ciężkość - może ona po prostu jest z granicy i ciężkość to nie jest coś złego tylko cecha tej granicy?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jasiek98)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 624

@Larkis Możliwe. Ale to czy to dla ciebie dobre, zależy od tego do czego chcesz jej użyć. Graniczność to nie jest neutralne - to jest jednocześnie wejście i wyjście. Przy pracy z przejściami może być bardzo pomocna. Przy ochronie statycznej - niekoniecznie.


Odpowiedz
(@hortensja)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 374

@Larkis A jak w ogóle sprawdzić czy to kuna a nie coś innego? Pytam serio, bo sama mam jakiś drobny fragment czaszki i nie wiem co to. Czy ktoś kiedyś szedł z tym do weterynarza albo jakiegoś biologa?


Odpowiedz
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1024

@Hortensja Nie wpadłam na to, ale to jest bardzo dobry pomysł. Zooarchaeolodzy też się tym zajmują. Trochę głupio iść z czymś takim, ale z drugiej strony lepiej wiedzieć z czym się pracuje niż zgadywać.


Odpowiedz
Wpisy: 328
(@wiedunka)
Połączone: 2 miesiące temu

Dobra, wracam do mojego zająca. Bernadka mówiła że czujność to nie strach. Okej, przekonała mnie. Ale mam inne pytanie - zając jest bardzo ziołowy, leśny. Czy to znaczy że lepiej go trzymać bliżej natury, na zewnątrz albo przy oknie, a nie gdzieś w środku pokoju?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bernadka02)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 513

@Wiedunka To ciekawe pytanie. Nie mam jednej odpowiedzi, ale intuicyjnie powiedziałabym że jeśli zając był zwierzęciem pola i łąk, to zamknięcie go głęboko w szafie może tę czujność stłumić. Blisko okna albo przy progu - to brzmi sensownie. Ale co czujesz kiedy go tam stawiasz?


Odpowiedz
Wpisy: 328
(@wiedunka)
Połączone: 2 miesiące temu

Przy oknie jakoś... lżej? Trudno powiedzieć. Może sugestuję sobie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Wiedunka Niekoniecznie sugestia. Obiekty mają swoje optymalne miejsca i często ciało to rejestruje zanim głowa zdąży sformułować powód. Nie odrzucaj tego wrażenia, obserwuj czy się utrzymuje.


Odpowiedz
Wpisy: 281
(@szamanka)
Połączone: 4 miesiące temu

@Kazia1 Mnie też to zastanawia. Właściwie skąd w ogóle te przypisania pochodzą? Że zając to czujność, kuna to granica, lis to przebiegłość. Kto to ustalił i kiedy?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jasiek98)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 624

@Szamanka Mówiłem o tym wcześniej w kontekście kuny - trochę etnografia, trochę tradycja ustna, trochę obserwacja zachowań zwierząt przez pokolenia. Nie ma jednego autorytetu. Ale to nie znaczy że to jest losowe - te skojarzenia powtarzają się w różnych kulturach niezależnie od siebie.


Odpowiedz
(@szamanka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 281

@Jasiek98 To znaczy że zając jest czujny w kilku kulturach niezależnie? Masz jakiś przykład konkretny, bo chcę to zrozumieć a nie po prostu uwierzyć?


Odpowiedz
(@jasiek98)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 624

@Szamanka W tradycji celtyckie zając był zwierzęciem Ostary i Brigid, związanym z przebudzeniem i szybką zmianą. W słowiańskiej Marzanna też miała z nim związki, ale bardziej graniczne. W chińskiej symbolice zając na księżycu - znów czujność i cykl. Różne konteksty, ale motyw powtarzalności jest.


Odpowiedz
Wpisy: 773
(@dominisia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Słucham tej dyskusji od dłuższego czasu i mam pytanie które mnie gryzie. Mówimy dużo o tym jakie zwierzę, jaka energia, jakie przypisanie. Ale nikt nie mówi o tym jaki stan czaszki - czy ma znaczenie czy jest kompletna, czy fragmentaryczna? Larkis ma fragment, Hortensja też. Czy to zmienia pracę?


Odpowiedz
Wpisy: 773
(@dominisia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Słucham tej dyskusji od dłuższego czasu i mam pytanie które mnie gryzie. Mówimy dużo o tym jakie zwierzę, jaka energia, jakie przypisanie. Ale nikt nie mówi o tym jaki stan czaszki - czy ma znaczenie czy jest kompletna, czy fragmentaryczna? Larkis ma fragment, Hortensja ma fragment. Czy niekompletna czaszka to niekompletna energia? Czy to w ogóle ma sens energetycznie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Dominisia Dobre pytanie i bardzo konkretne. Krótka odpowiedź - zależy od tradycji. W niektórych podejściach fragment jest wystarczający, bo nośnikiem energii jest sama kość, nie forma. W innych - kompletność ma znaczenie symboliczne i może wpływać na to co z tym obiektem możesz robić. Ale mam pytanie do ciebie - skąd założenie że niekompletna znaczy słabsza?


Odpowiedz
(@dominisia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 773

@Herga No właśnie nie zakładam że słabsza, bardziej myślę że inna. Jak karta tarota z urwanym rogiem - formalnie pełna informacja, ale coś się zmieniło. Tylko nie wiem czy to analogia trafna.


Odpowiedz
Wpisy: 1024
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wchodzę w to, bo to dotyczy mojego fragmentu. Zastanawiałam się nad tym wielokrotnie. Mój kawałek to głównie okolica potyliczna, jeśli dobrze identyfikuję. Czytałam że właśnie ta część - tył czaszki - jest związana z instynktem i percepcją zmysłową. Więc może nie mam mniej, tylko mam wycinek czegoś konkretnego?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Larkis To ciekawe podejście, ale skąd to o okolicy potylicznej? Pytam serio, bo to brzmi jak anatomia nałożona na magię post hoc. Nie mówię że źle, ale zastanawiam się czy to jest starsza tradycja czy coś nowszego.


Odpowiedz
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1024

@Zengui Przyznam szczerze - znalazłam to w jednym zachodnim tekście o pracy z relikwiami. Nie wiem czy to stara tradycja. Może właśnie to jest ten problem że łączymy warstwy które niekoniecznie do siebie należą.


Odpowiedz
Wpisy: 624
(@jasiek98)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wracam do pytania Dominisi o kompletność. W tradycji szamańskiej - i tu mówię o konkretnych, udokumentowanych praktykach, nie o new age - czaszka jest przede wszystkim siedzibą. Nie musisz mieć całego domu żeby wiedzieć że ktoś tam mieszka. Fragment może być tak samo aktywny, ale zakres jego "obszaru" jest mniejszy. To jest logika wielu tradycji zbierania i przechowywania szczątków.


Odpowiedz
Wpisy: 624
(@jasiek98)
Połączone: 7 miesięcy temu

@Kazia1 Bliżej drugiego. Nie tyle mniejszy obszar fizyczny, co węższa "rozmowa" którą możesz z nim prowadzić. Pełna czaszka daje więcej punktów wejścia. Fragment - mniej, ale to co daje, może być bardzo precyzyjne.


Odpowiedz
Wpisy: 281
(@szamanka)
Połączone: 4 miesiące temu

Mam głupie pytanie, ale zapytam. Kiedy mówimy o czaszce jako siedzibie - czy to znaczy że zakładamy że duch zwierzęcia jest przy niej? Czy to jest bardziej jak odcisk energetyczny bez ducha? Bo te dwie rzeczy to chyba nie to samo.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Szamanka To nie jest głupie pytanie, to jest jedno z fundamentalnych rozróżnień w tej pracy. I różne tradycje odpowiadają inaczej. Są podejścia gdzie czaszka to zaproszenie dla ducha, są takie gdzie to tylko materiał naładowany właściwościami życia zwierzęcia - bez żadnej obecności osobowej. Ważniejsze jest żebyś ty wiedziała do czego zmierzasz, bo to też wpływa na to jak do niej podchodzisz.


Odpowiedz
Wpisy: 328
(@wiedunka)
Połączone: 2 miesiące temu

A mój zając - ja nigdy nie myślałam o tym w kategoriach ducha. Bardziej jak o czymś co ma właściwości, jak kamień. Ale teraz się zastanawiam czy to nie jest po prostu wygodniejsze myślenie, bo duch brzmi poważniej i trochę mnie to niepokoi.


Odpowiedz
Wpisy: 513
Rozpoczynający temat
(@bernadka02)
Połączone: 2 miesiące temu

To co mówi Wiedunka jest ważne. Myślę że wiele osób pracuje z tymi obiektami właśnie tak - jako z materią energetyczną, nie z obecnością. I to nie jest gorsze podejście, po prostu inne. Różnica robi się wtedy gdy zaczniesz coś czuć co wychodzi poza "właściwości", wtedy warto się zastanowić czy twój model jest wystarczający.


Odpowiedz
Wpisy: 267
(@sewer)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wracam z moim borsukiem i pytaniem o oczyszczanie. Znachorka wyjaśniła mi kolejność. Ale teraz po tej rozmowie o duchu kontra odcisk - czy metoda oczyszczania powinna być inna w zależności od tego z czym mam do czynienia? Bo słyszałem że do czaszki z duchem nie używa się soli, bo to "wysycha" obecność. Czy to prawda?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 805

@Sewer Sól to temat złożony i zgodzę się częściowo. Sól działa rozpraszająco, więc przy pracy z obecnością osobową może być problematyczna. Ale przy oczyszczaniu energetycznej historii obiektu - tego co zebrał przez czas - sól robi swoje. Problem w tym że na etapie oczyszczania ty jeszcze nie wiesz co tam masz, więc albo idziesz ostrożniej, albo sprawdzasz najpierw.


Odpowiedz
(@sewer)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 267

@Znachorka I jak sprawdzić? Wahadełkiem? Tarota? Bo to brzmi jakby wymagało czegoś co już umiem robić, a ja dopiero się uczę.


Odpowiedz
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 805

@Sewer Wahadełko to najprostsze wejście jeśli masz z nim już jakiś kontakt. Pytasz wprost - czy mam do czynienia z obecnością. Ale szczerze powiem ci - przy borsuku i przy braku doświadczenia ja bym zaczęła od dymienia i obserwacji, bez soli, i przez kilka dni sprawdzała jak się czujesz w pobliżu obiektu. Twoje reakcje to też informacja.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: