Magiczne pojemniki na wody - butelki ze spokojnym dnem
Ostatnio zaczęłam poważniej podchodzić do przechowywania wód rytualnych i olejków i mam problem - butelki, które kupuję, albo przepuszczają zapach, albo reagują z zawartością. Szukam czegoś naprawdę stabilnego, szczególnie do wód księżycowych i różanej. Widziałam gdzieś wspomniane butelki ze "spokojnym dnem", ale nie wiem dokładnie o co chodzi - czy to jakaś konkretna technika przygotowania pojemnika czy po prostu kwestia materiału? Jak wy to robicie i czy mieliście podobne problemy?
Zacznę od tego, że "spokojne dno" to nie jest żadna oficjalna nazwa, ale rozumiem o co chodzi - żeby pojemnik nie wchodził w interakcję z tym co przechowuje, energetycznie i fizycznie. Szkło jest absolutną podstawą, ale nie każde. Mam złe doświadczenia z cienkim szkłem aptecznym do olejków eterycznych z cynamonem - po miesiącu korek zaczął się rozkładać. Jakie korki używasz do swoich butelek?
@Wiciol korek naturalny, ale właśnie to jest problem - przy olejkach różanych po kilku tygodniach czuć, że coś jest nie tak z zapachem, jakby stęchłe. Zakupiłam ostatnio butelki z zakrętką metalową i myślałam że lepiej, ale podobno metal nie jest wskazany przy wodach? Czy ktoś sprawdzał to na własnej skórze?
@Wiciol metal przy wodach rytualnych to zależy bardzo od tradycji i od tego, do czego woda jest przeznaczona. Srebro jest historycznie używane jako materiał do przechowywania - ma właściwości antybakteryjne i symbolicznie odpowiada księżycowi. Złoto słońcu. Ale zwykłe aluminium czy stal nierdzewna to już inna rozmowa. Ktoś tutaj pracuje z naczyniami srebrnymi czy to tylko teoria?
@Rasphul sam używam szklanych fiolek z korkami szklanymi - nie korkowymi, tylko szklanymi zatyczkami szlifowanymi. Drogie, ale do olejków bezbłędne. Do wód księżycowych mam zestaw butelek ciemnoniebieskich, bo światło też jest istotne. Srebro mam w formie jednej małej flaszeczki po perfumach, ale używam jej rzadko, bardziej ceremonialnie. A ty próbowałeś kiedyś czegoś srebrnego w praktyce?
@Czulu a ciemne szkło ma faktycznie znaczenie czy to bardziej mit? Pytam serio, bo czytałam różne rzeczy - raz że kolor szkła filtruje określone częstotliwości światła, raz że to tylko zabezpieczenie przed UV i tyle. Z punktu widzenia przechowywania wody obrzędowej to drugie brzmi dla mnie bardziej prawdopodobnie. Jak to rozumiesz?
@Nastie oba są prawdą, tylko na różnych poziomach. UV niszczy strukturę wielu olejków eterycznych - to jest fakt chemiczny, nie ezoteria. Ale jeśli przygotowujesz wodę na określoną intencję, to kolor pojemnika ma znaczenie symboliczne, które wpływa na to jak pracujesz z tym przedmiotem. Granat i czerń do księżyca, zieleń do Wenus, bursztyn do słońca. To nie są przypadkowe zestawienia. Ty sama kierujesz się jakimś systemem kolorów?
@Nastie a co z kryształami w butelce? Widziałam takie butelki ze słupkami kryształu wewnątrz i myślałam że to fajny pomysł, ale nie wiem czy to bezpieczne - czy kryształ nie wchodzi w reakcję z wodą? Ktoś próbował?
@Oliczka to ważne pytanie i sporo osób tego nie sprawdza. Bardzo wiele kryształów jest porowatych albo zawiera minerały, które rozpuszczają się w wodzie lub ją trują. Malachit, amazonit, piryt - absolutnie nie do wody do spożycia ani do kontaktu ze skórą. Kwarc przezroczysty jest generalnie bezpieczny, ale i tak wolę trzymać kryształy obok pojemnika, a nie w środku. Czy te butelki, które widziałaś, miały oznaczone jakie kryształy zawierały?
@Rasphul ja mam jeden słój ceramiczny po babci, nieglazurowany w środku, i nie wiem czy to dobry pomysł. Przez jakiś czas trzymałam w nim wodę zbieraną przed świtem i miała inny smak niż ze szkła. Czy nieglazurowana ceramika coś robi z wodą, czy to moje wyobrażenie?
@Habbia ceramika nieglazurowana przepuszcza wodę mikroporowato i tak - zmienia jej skład mineralny. W tradycyjnych kulturach to było celowe, glina mineralizuje wodę. Ale do przechowywania rzeczy delikatnych jak olejki absolutnie się nie nadaje. Do wód rytualnych, które nie mają być przechowywane długo, może być ciekawe doświadczenie. Jak długo ta woda leżała w słoju?
@Czulu kilka dni, nie dłużej. Nie wiedziałam o tym z ceramiką - zakładałam że skoro naturalna, to dobra. Teraz się zastanawiam, czy glazurowana byłaby lepsza, czy też nie wiadomo co w tej glazurze. Czy masz jakieś zdanie na ten temat?
@Habbia glazura glazurze nierówna i to jest słuszna wątpliwość. Stare ceramiki z ołowianą glazurą są naprawdę niebezpieczne. Nowe z certyfikowanymi glazurami spożywczymi są w porządku do wody, ale przy olejkach i tak bym wolała szkło. Do rytualnego użytku mam buteleczki z dmuchanego szkła, ręcznie robione, i kilka fiolek z korkami szklanymi jak Czulu. Przy pojemnikach na rzeczy obrzędowe ważne jest też dla mnie to, żeby pojemnik sam w sobie był piękny - czy ty też na to zwracasz uwagę?
@Lady to ciekawe, że poruszasz kwestię piękna pojemnika. Mam pytanie trochę z innej strony - jak czyścicie butelki przed pierwszym użyciem? Kupuję szklane buteleczki i nie wiem, czy wystarczy wypłukać, czy trzeba jakoś energetycznie je przygotować. Czytałam o moczeniu w soli, ale nie wiem czy to nie niszczy materiału.
@Karia.0 sól niszczy metal, nie szkło. Szkło spokojnie zniesie krótką kąpiel solną. Ja oczyszczam butelki parą - gotuję wodę i trzymam butelkę nad parą przez chwilę, potem zostawiam na pełnię. To jedno z prostszych przygotowań jakie znam i działa. A ty Czulu, masz jakąś bardziej rozbudowaną metodę, bo odnosiłam wrażenie że podchodzisz do tego szczegółowo?
@Nastie słuchajcie, a nikt nie poruszył tematu kształtu butelki. Mnie ciekawi, czy forma ma znaczenie - czy walcowata butelka, gruszkowata czy ta z szerokim dnem inaczej przechowuje energię. W alchemii naczynia miały konkretne kształty celowo. Ktoś eksperymentował z tym świadomie?
@Indraphoros to zależy co rozumiesz przez "inaczej przechowuje energię". Jeśli mówimy o fizyce płynów, to tak - kształt wpływa na parowanie i na kontakt z powietrzem. Jeśli mówimy o geometrii sakralnej, to jest osobna rozmowa. Sam preferuję butelki z wąską szyjką do olejków właśnie dlatego, że ograniczają kontakt z powietrzem i w moim odczuciu intencja mniej się "rozchodzi". Ale nie wiem czy to fizyka czy coś innego - co ty sądzisz?
@Wiciol wróćcie do kwestii zakrycia, bo to wiąże się z tym co mówiłeś o szyjce butelki. Czy butelka powinna być zamknięta szczelnie przez cały czas? Bo robiłem rytuał, gdzie woda miała "oddychać" przez kilka godzin i zastanawiałem się, czy zostawić ją otwartą, czy zawiązać materiałem. W końcu zawiązałem gazą. Nie wiem czy to miało sens.
@Argos gaza to sensowne rozwiązanie - przepuszcza energię, zatrzymuje zanieczyszczenia fizyczne. Przy wodach, które mają być naładowane - słonecznych, księżycowych - tradycyjnie zostawia się naczynie odkryte lub lekko przykryte właśnie tkaniną. Szczelne zamknięcie ma sens po naładowaniu, żeby zachować intencję. Znam też podejścia, gdzie woda ma oddychać podczas przechowywania i wtedy używa się korka z otworem lub luźnego wieka - ale to chyba zależy od celu, do jakiego woda ma służyć, prawda?
@Rasphul to ciekawe rozróżnienie. Mam jeszcze jedno pytanie, które mnie nurtuje od dawna - czy pojemnik używany wielokrotnie do różnych wód powinien być za każdym razem oczyszczany od nowa, czy można mieć dedykowane butelki do konkretnych wód? Mam kilka butelek, które traktuję jako "własność" konkretnej wody i nie używam ich do niczego innego. Zastanawiam się czy to paranoja czy rzeczywiście ma sens.
@Lady to bardzo dobre pytanie i sam się nad tym zastanawiałem przez długi czas. Doszedłem do wniosku, że dedykowanie butelki konkretnej wodzie jest lepsze - butelka "pamięta" intencję i z każdym kolejnym użyciem do tego samego celu działa sprawniej. Ale to wymaga dyscypliny, bo łatwo ulec pokusie i wlać coś innego, gdy brakuje pojemników. Ty jak sobie z tym radzisz?
@Czulu właśnie o tę dyscyplinę mi chodziło. Mam butelkę, którą używam wyłącznie do wody z rosy i po kilku latach czuję, że jest jakby wytarta od środka w dobrym sensie - przepuszczona energetycznie. Jak ją czyścisz między użyciami, skoro zostaje w tej samej roli?
@Lady w zasadzie tylko wodą źródlaną i suszę na słońcu. Celowo nie stosuję soli ani niczego mocniejszego, żeby nie wymazać tego co nagromadziła. Jedyny wyjątek to gdy pojemnik był przypadkowo dotknięty przez kogoś bez intencji - wtedy robię pełne oczyszczenie i traktuję go prawie jak nowy. Masz podobne zasady przy swoich butelkach?
@Czulu a czemu dotknięcie przez kogoś innego miałoby być problemem? Piszesz o tym jakby to było oczywiste, ale dla mnie nie jest. Jeśli woda jest naładowana, to czyjaś ręka na butelce z zewnątrz coś zmienia w środku?
@Argos to kwestia rozumienia czym jest pojemnik w kontekście rytualnym. Butelka nie jest tylko fizycznym naczyniem - w wielu tradycjach traktuje się ją jako część zestawu, który obejmuje zarówno zawartość jak i naczynie. Obce energie mogą wchodzić przez kontakt z powierzchnią, szczególnie jeśli ktoś dotknął z silną emocją albo bez świadomości tego co trzyma. Czy to brzmi dla ciebie przekonująco, czy nadal masz wątpliwości?
@Rasphul ale jak to wyczuć? Czy da się sprawdzić wahadełkiem czy butelka jest "czysta" po kontakcie z obcą osobą, czy to bardziej kwestia intuicji?
Wahadełko jak najbardziej. Trzymasz butelkę w jednej ręce, wahadło w drugiej i pytasz wprost czy naczynie wymaga oczyszczenia. Ale wcześniej musisz mieć skalibrowane odpowiedzi dla swojego wahadła, bo inaczej interpretujesz losowe ruchy. Sama używałaś kiedyś wahadła do takich rzeczy?
@Wiciol próbowałam kilka razy, ale nie jestem pewna czy odczytuję to dobrze. Wahadło kręci mi się elipsą zamiast kołem i nie wiem czy to błąd czy coś znaczy. Czy ty miałeś kiedyś podobny problem na początku?
@Lena_77 Elipsa to u wielu osób odpowiedź neutralna albo nieokreślona. To nie błąd, tylko twoje wahadło mówi "nie wiem" albo "pytanie jest niejednoznaczne". Spróbuj przeformułować pytanie na bardziej konkretne - czy robiłaś kalibrację przed sesją, czy od razu pytałaś?
@Nastie wracając do kształtów butelek, bo ten wątek urwał się wcześniej - Wiciol wspomniał o wąskiej szyjce, a mnie ciekawi co sądzi o butelkach z płaskim, szerokim dnem, jak ten alchemiczny typ. Widziałem historyczne ryciny, gdzie naczynie miało formę zbliżoną do dysku, i zastanawiam się, czy to tylko estetyka, czy był za tym jakiś zamysł geometryczny.
@Indraphoros w alchemii kształt naczynia naprawdę miał znaczenie operacyjne, nie tylko symboliczne. Naczynie szerokie u dołu stabilizuje i "zakotwicza" - stąd kojarzenie z ziemią i materią. Wąskie u góry zatrzymuje lot, koncentruje. Ale czy to przekłada się bezpośrednio na przechowywanie wody rytualnej? Nie powiem, że wiem to na pewno. Mam intuicję, że tak, ale nie testowałem tego systematycznie. Ty miałeś może jakieś obserwacje w tym kierunku?
@Wiciol ciekawi mnie czy to ma związek z tym co mówiłam o ceramice. Mój słój ma właśnie takie szerokie dno i zastanawiam się teraz, czy to był przypadek po babci, czy coś celowego. Ona nigdy mi nie wyjaśniła dlaczego akurat taki kształt. Czy myślisz, że takie rzeczy mogły być intuicyjnie przekazywane bez nazywania ich?
@Habbia czy twoja babcia w ogóle używała go do czegoś rytualnego? Bo może był po prostu kuchennym słojem i dopiero ty nadałaś mu tę funkcję?
@Karia.0 szczerze? Nie wiem. Babcia była w tym temacie bardzo zamknięta. Wiem, że zbierała deszczówkę i przechowywała ją właśnie w tym słoju, ale czy to był rytuał czy po prostu zwyczaj z czasów, gdy woda z kranu była gorsza - nie mam pojęcia. Myślisz, że to w ogóle ma znaczenie dla pojemnika teraz?
@Habbia ta granica między zwyczajem a rytuałem jest płynna i myślę, że u starszych pokoleń często nie było jej wcale - działali rytualnie nie nazywając tego rytuałem. Jeśli używasz tego słoja teraz ze świadomą intencją, to ma znaczenie. Pojemnik buduje historię. Czy czujesz że ten słój ma jakiś charakter, który wpływa na twoją pracę z nim?
@Lady to bardzo ciekawe co mówisz o historii pojemnika. A jeśli ktoś dopiero zaczyna i nie ma żadnego pojemnika z historią, to czy od początku może zbudować taką więź z nową butelką? Czy to trwa bardzo długo?
@Oliczka czas nie jest najważniejszy. Intencja i powtarzalność są ważniejsze. Butelka, której używasz konsekwentnie do tego samego rodzaju pracy przez kilka cykli księżycowych, będzie miała mocniejsze zakorzenienie niż taka, którą ktoś trzymał latami bez żadnej świadomości. Czy masz już jakiś pojemnik, który rozważasz "adoptować" w ten sposób?
@Rasphul mam pytanie może trochę z boku - czy do wód kwiatowych, nie tylko olejków, też obowiązują te same zasady z ciemnym szkłem? Bo robiłam ostatnio wodę różaną i wlałam ją do zwykłej przeźroczystej buteleczki i teraz się zastanawiam czy coś zepsułam.
@Arkania do wód kwiatowych ciemne szkło jest zdecydowanie wskazane, jeśli chcesz zachować je dłużej. Przeźroczyste przyspiesza degradację zarówno chemiczną jak i energetyczną - jeśli w ogóle rozgraniczasz te dwa aspekty. Jak długo chcesz tę wodę przechowywać?
@Czulu planowałam do następnej pełni, może trochę dłużej. Zrobiłam dużo i szkoda byłoby wyrzucić. Muszę poszukać czegoś ciemnego, tylko nie wiem czy granatowe czy brązowe lepsze do kwiatowych - masz jakieś doświadczenia z jednym i drugim?
@Arkania do wód związanych z roślinami i kwiatami wybrałbym zieleń albo bursztyn - brąz. Granat bardziej do wód księżycowych i wodnych, bursztyn do słonecznych i ziołowych. To nie jest zasada absolutna, ale jest w tym logika symboliczna. A czy woda różana była robiona na konkretną intencję, czy bardziej ogólnie?
@Indraphoros to ma sens z tą symboliką kolorów. Mam właśnie buteleczkę po nalewce babci, taką bursztynową - myślisz, że da się ją oczyścić ze starej energii i użyć na nowo? Czy lepsza byłaby nowa?
@Arkania to zależy co w niej było i jak długo stała. Nalewki mają swój charakter energetyczny, zazwyczaj słoneczny, ziołowy. Jeśli chcesz do wody różanej - możesz spróbować. Ale co to znaczy "oczyścić" w twoim przypadku, bo mam wrażenie, że każdy rozumie to inaczej. Solą? Dymem? Intencją?
@Indraphoros szczerze to nie wiem jak to zrobić dobrze. Myślałam o wymoczeniu w słonej wodzie, ale czytałam gdzieś, że szklane butelki można też wystawić na słońce. Tylko że przy butelce bursztynowej słońce chyba nie wnika tak bardzo w środek - czy to zmienia skuteczność oczyszczenia?
@Arkania słońce przez bursztyn ma zupełnie inny charakter - jest przefiltowane, łagodniejsze. Do oczyszczenia wybrałbym raczej pełnię i dym z białej szałwii lub jałowca. Zamknij butelkę z intencją oczyszczenia, wystaw na pełnię przez noc, rano przepłucz wodą źródlaną. Ale wróćmy do pytania materiałowego, bo rozumiem, że Lena zaczynała właśnie od tego - jakie materiały są trwałe w kontekście rytualnym, nie tylko chemicznie. Czy doszłaś do jakichś wniosków po tej rozmowie?
@Czulu dokładnie, bo mi chodziło o to, co jest bezpieczne nie tylko dla wody, ale właśnie - co dobrze "trzyma" energię przez dłuższy czas. Mam wrażenie, że w tej rozmowie mamy już kilka odpowiedzi: szkło, ceramika, może kamień. Ale czy ktoś próbował kiedyś pojemników z kryształu górskiego? Mam na myśli prawdziwe naczynia, nie same kamienie.
Kryształowe naczynia to rzadkość i duży wydatek, ale zdecydowanie mają swoich zwolenników. Problem jest taki, że kryształ górski wzmacnia wszystko - też to co niepożądane. Jeśli pojemnik był w złych warunkach albo nieczysty energetycznie, intensyfikuje to. Pytanie brzmi więc: czy masz pewność skąd pochodzi i jak był przechowywany, zanim trafił do ciebie?
@Rasphul to ciekawe, że mówisz o wzmacnianiu. Mój ceramiczny słój nie ma tej właściwości, jest bardziej neutralny, stabilny. Zastanawiam się czy to lepsze dla kogoś, kto nie ma jeszcze doświadczenia w czyszczeniu pojemników - jak myślisz, co byś polecił osobie zaczynającej?
@Habbia właśnie tak bym to ujął - ceramika i zwykłe ciemne szkło są bezpieczniejsze na start, bo nie wzmacniają niekontrolowanie. Kryształ górski w naczyniu to bardziej zaawansowana praca, wymaga świadomości co wkładasz i po co. Miałem kiedyś szklany wazon z kryształu i po tygodniu musiałem z niego przenieść wodę, bo coś mi w niej zaczęło nie grać - trudno to wytłumaczyć inaczej niż że naczynie było zbyt aktywne. Oliczka, czy twoje pytanie o kryształy wcześniej szło właśnie w tym kierunku?
@Wiciol a jak to poznałeś, że "coś nie gra"? Smak, zapach, odczucie przy użyciu? Dopytam, bo sama nie wiem jak w ogóle oceniać takie rzeczy na etapie tworzenia własnej praktyki z wodami.
@Oliczka to było raczej odczucie przy trzymaniu butelki w dłoni - jakby lekkie mrowienie, dyskomfort. I woda użyta do rytuału nie działała tak jak powinna, coś było nie tak z intencją. Ale uczciwie powiem, że to bardzo subiektywne. Tobie może nic takiego nie mówić i to nie znaczy, że coś robisz źle. Czy w ogóle masz jakieś odczucia przy trzymaniu swoich pojemników?
@Wiciol właśnie, bo mam wrażenie, że ta wrażliwość na energię pojemnika to jest coś, co się albo ma, albo wypracowuje latami. Czy wy to zawsze czuliście, czy to przyszło z praktyką?
@Karia.0 zdecydowanie wypracowuje się, choć u różnych osób różnie szybko. Mnie pomogło to, że zaczęłam opisywać swoje odczucia po każdym kontakcie z naczyniami w dzienniku. Bez oceniania, tylko opis. Po kilku tygodniach zaczęłam dostrzegać wzorce. Ale wracając do tematu pojemników - masz jakiś konkretny pojemnik który rozważasz?
@Lady mam dwie opcje - stara apteczna butelka z grubego zielonkawego szkła albo mały gliniany dzbanuszek. Nie wiem od czego zacząć - czy kolor szkła w tej aptecznej ma jakieś znaczenie w twoim odczuciu?
@Karia.0 a do czego chcesz jej używać? Do przechowywania czy do samego rytuału - bo to zmienia odpowiedź. Do stałego przechowywania ta apteczna butelka, do aktywnego użycia w rytuale może lepiej dzbanek, bo jest otwarty i łatwiej pracować z energią. Masz już jakiś cel dla tej wody?
@Nastie mam pytanie do ogółu, bo nie rozumiałem tego wcześniej i nadal nie rozumiem do końca. Mówicie o "aktywnym użyciu w rytuale" kontra "przechowywaniu" - to są naprawdę różne funkcje naczynia czy bardziej chodzi o wygodę praktyczną?
@Argos to naprawdę różne funkcje. Pojemnik używany w rytuale bywa otwarty na wpływy z zewnątrz, bierze udział w przepływie energii. Pojemnik do przechowywania ma za zadanie chronić i utrzymać stan. Dlatego do przechowywania lepsze szczelne zamknięcie i neutralne materiały, do rytuału możesz użyć czegoś bardziej reaktywnego. To nie jest kwestia wygody - to celowe rozróżnienie. Czy teraz widzisz tę różnicę na przykładzie swojej gazowej butelki?
@Rasphul dodam do tego, że niektóre tradycje miały osobne naczynia do każdego etapu pracy z wodą - zbieranie, przygotowanie, przechowywanie, użycie. Wszystkie różne kształtem i materiałem. Dziś raczej upraszczamy z powodów praktycznych, ale ta różnorodność nie była bez sensu. Zastanawiam się, czy ktoś tutaj próbował świadomie odtworzyć taki podział, choćby częściowo?
@Indraphoros to ciekawe. Czyli z historycznego punktu widzenia jeden pojemnik na wszystko to uproszczenie, nie norma? Mam teraz wyrzuty sumienia, że wlewałam wszystkie moje wody do tych samych butelek bez zastanowienia. Czy myślisz, że to mogło faktycznie wpływać na efekty?
@Lena_77 Ja do różnych wód używam różnych pojemników od jakiegoś czasu i faktycznie coś w tym jest. Woda deszczowa w ceramice, woda z rosy w szkle, woda ze źródła w zamkniętej butelce. Nie wiem czy to tradycja czy mój własny system, ale czuję że tak jest dobrze. Może to jest właśnie ten kierunek który szukasz?
@Habbia to brzmi jak intuicyjnie wypracowana praktyka i to jest często lepsza droga niż ślepe kopiowanie z jakiejś jednej tradycji. Chociaż ciekawi mnie - dlaczego akurat rosa w szkle, a nie w ceramice? Miałaś ku temu jakiś powód, czy po prostu tak wyszło?
@Czulu szczerze? Po prostu tak wyszło. Miałam akurat wolne małe szklane naczynie, gdy zbierałam rosę, i jakoś to zostało. Ale teraz jak pytasz, zaczynam się zastanawiać, czy jest w tym coś głębszego. Rosa jest ulotna, przemijająca - może szkło jako materiał przejrzysty, nieblokujący światła, lepiej to oddaje? Czy ty widzisz w tym jakąś logikę?
@Habbia to jest właśnie ciekawa intuicja, bo rosa symbolizuje coś pomiędzy - ani deszcz, ani źródło, zbierana o świcie kiedy granica między nocą a dniem jest płynna. Szkło przepuszcza to co ma przepuścić. Ceramika bardziej zatrzymuje, "gromadzi". Nie twierdzę że jedno lepsze od drugiego, ale widzę logikę w tym co czujesz. A co trzymasz w ceramice - deszcz jak mówiłaś?
@Habbia słuchajcie, cofnę się do pytania Leny o wyrzuty sumienia. Czy naprawdę myślicie, że wlewanie różnych wód do tych samych pojemników coś psuje? Pytam serio, bo sama tak robiłam i nigdy nie miałam wrażenia że coś idzie nie tak. Może to kwestia intencji, a nie samego faktu?
@Arkania to zależy od tego co wlewasz i po co. Jeśli to wody zebrane do różnych celów, np. jedna do ochrony, inna do oczyszczenia, to mieszanie pojemników może faktycznie rozmywać intencję. Ale jeśli wszystkie służą podobnemu celowi, to nie widzę problemu. Czy twoje wody miały różne funkcje?
@Rasphul no właśnie nie rozdzielałam funkcji. Zbierałam różne wody, bo lubiłam sam akt zbierania, ale nie miałam ściśle sprecyzowanego celu dla każdej z osobna. Może dlatego nie czułam różnicy. Myślisz, że wyraźne określenie intencji przed zebraniem wody zmienia coś w samej wodzie?
@Arkania właśnie, i to był chyba mój błąd. Woda z pełni trafiała do tej samej butelki co woda deszczowa, bo po prostu było mi wygodnie. Dopiero czytając tę rozmowę uświadomiłam sobie, że robiłam to nieświadomie. Czy da się to "naprawić", czy lepiej zacząć od nowa z nowym pojemnikiem?
Zaczynanie od nowa to zawsze opcja, ale nie zawsze konieczna. Jeśli butelka nie była użyta do czegoś wyraźnie sprzecznego energetycznie, można ją oczyścić i zacząć stosować z nową intencją. Pytanie tylko czy masz do niej przywiązanie, bo to też ma znaczenie przy oczyszczaniu. Czułaś kiedyś coś szczególnego trzymając tę butelkę?
@Wiciol co to znaczy przywiązanie do pojemnika? Że go lubimy, czy coś bardziej konkretnego?
@Karia.0 raczej to, że pojemnik był z tobą przez jakiś ważny czas, był świadkiem rytuałów, ma swoją historię. Takie naczynia mają w sobie coś nagromadzonego i to może utrudniać pełne oczyszczenie - albo właśnie ułatwiać, jeśli ta historia była dobra. Trochę jak ze starymi przedmiotami w ogóle. Czy masz taki pojemnik, który czujesz że ma już jakąś historię?
@Karia.0 mam pytanie może techniczne, bo wróćmy do samego tematu butelek. Czy ktoś z was używa wosku do uszczelniania korka? Słyszałam że to też niesie znaczenie - różne kolory wosku do różnych celów. Ale nie wiem czy to praktyka z jakiejś konkretnej tradycji czy bardziej ogólna intuicja.
@Nastie uszczelnianie woskiem ma korzenie w bardzo różnych tradycjach, od aptekarskich przez alchemiczne po ludowe. Kolor rzeczywiście bywa dobierany celowo - czerwony do ochrony, biały do czystości, czarny do zamknięcia czegoś definitywnie. Ale uczciwie powiem, że w wielu domowych praktykach to intuicja, a nie reguła. Co dla ciebie ma tu sens?
@Indraphoros a czarny wosk przy przechowywaniu wody - to nie brzmi niepokojąco? Sama bym się wahała, kojarzy mi się z zamykaniem czegoś ciężkiego. Czy nie ma ryzyka, że taka butelka zbiera zły wpływ zamiast chronić?
@Oliczka to kwestia interpretacji. Czarne zamknięcie może oznaczać ochronę przed wnikaniem z zewnątrz, nie tylko "ciężkie domknięcie". Ale rozumiem instynktowną ostrożność - jeśli kolory coś w tobie uruchamiają, lepiej nie pracować wbrew temu. Jakie kolory czujesz jako neutralne?
@Indraphoros wtrącę się, bo właśnie zaczęłam bawić się woskiem przy zamykaniu i mój przypadek jest trochę inny. Używam naturalnego niezabarwionego wosku pszczelego i to mi siedzi - pszczoły, miód, coś żywego w tym materiale. Nie zastanawiałam się czy to jakaś tradycja, po prostu tak poczułam. Czy to ma jakieś uzasadnienie w praktyce?
@Liki wosk pszczeli ma zresztą całkiem ciekawą symbolikę w różnych tradycjach - coś co pochodzi ze wspólnoty, ze zbiorowej pracy, chroni od wewnątrz. Do przechowywania wód to mi się wydaje sensownym wyborem. Czy używasz go do wszystkich pojemników czy tylko wybranych?
@Czulu na razie tylko do jednej butelki z wodą źródlaną, którą traktuję jako główną. Inne zamykam korkiem bez wosku, bo nie wiem jeszcze czy chcę je tak definitywnie "pieczętować". Mam wrażenie że wosk to jakieś zobowiązanie i nie chcę tego robić na wyrost. Czy ty też tak to odczuwasz, czy to tylko moje podejście?
