Zaczęłam ostatnio pracować z czaszką lisa i zastanawiam się, czy ktoś ma doświadczenie z innymi gatunkami. U mnie lis trafił do ołtarza poświęconego sprycie i ochronie, ale słyszałam że np. kruk albo jeleń niosą zupełnie inne energie. Chciałam zapytać, bo nie znalazłam nigdzie rzetelnego omówienia właśnie tego tematu - wszędzie są albo ogólniki albo powielanie tych samych trzech zdań o ssakach. Co kto pracuje, z jakim gatunkiem i dlaczego akurat tym?
Dobry temat, bo faktycznie jest mało konkretnych rozmów o tym. Mam kilka czaszek i każda dla mnie to osobna historia. Zanim powiem co u mnie, to mam pytanie do Ciebie - skąd miałaś lisią czaszkę? Znaleziona, kupiona, może z lasu? Bo to często wpływa na to, jak później się z nią pracuje i co ze sobą wnosi.
Mogę zapytać głupie pytanie? Jak wy w ogóle wiecie, że ta czaszka "niesie energię" konkretnego zwierzęcia, a nie jest po prostu kością? Pytam serio, nie złośliwie - jestem ciekawa jak to odczuwacie.
Mnie też interesuje ta kwestia energetyczna, ale z innej strony. Słyszałem że do ochrony domu sprawdza się czaszka psa albo konia. Ktoś z was pracował z którymś z tych gatunków? Jestem po kilku nieprzyjemnych sytuacjach w domu i szukam czegoś bardziej "fizycznego" niż kryształy.
Wróćmy na chwilę do samego pytania z początku, bo trochę odeszliśmy. Bernadka02 pytała o konkretne gatunki i ich zastosowania. Słyszałam że czaszka sowy jest do pracy z wiedzą ukrytą i wróżbiarstwem, czaszka jelenia do rytuałów związanych z lasem i duchami natury, a czaszka lisa właśnie do sprytu i ochrony przed oszustwem. Ale czy ktoś z was to faktycznie praktykuje, czy to teoria?
Też to widzę co Dominisia mówi - ten sam zestaw pięciu gatunków pojawia się wszędzie. Dlatego pytam tutaj, bo chcę wiedzieć co kto rzeczywiście przeżył, a nie co skopiowano z angielskiego bloga.
Dobra, to powiem konkretnie co u mnie. Pracuję z czaszką lisa, czaszką kruka i zęby dzika - pełnej czaszki dzika nie mam, ale kły. Każde z nich trafiło do innych rytuałów. Kły dzika w pracy z siłą i przełamywaniem blokad, kruk do wróżenia i pracy z przejściem, lis jak Bernadka mówi - spryt, ale też coś co bym nazwała "widzeniem przez pozory". Co do konsekracji - każde przeszło inny rytuał, bo innego wymagało. To jest coś czego nie da się zrobić według jednego szablonu.
Czy konsekracja trwa długo? Bo już dwa tygodnie mam czaszkę zająca na oknie i nic nie czuję. Kiedy to zaczyna działać?
Czaszka sama w sobie nie zrobi nic. To nie jest dekoracja która działa pasywnie przez sam fakt istnienia. Trzeba nawiązać relację, wyznaczyć jej cel, przeprowadzić jakiś rytuał inicjacyjny. I zając - ciekawa sprawa, to gatunek rzadziej omawiany. Do czego go wybrałaś?
Czytam ten wątek z zainteresowaniem, bo sama zastanawiam się nad czaszką. Ale mam pytanie praktyczne - gdzie w ogóle można dostać czaszki? Nie ma tego w zwykłych sklepach ezoterycznych, a boję się kupować coś przypadkowego z internetu, nie wiedząc skąd pochodzi i czy ze zwierzęcia nie zginęło przez to cierpienie.
Dobra, czyli taksydermiści i kolekcjonerzy preparatów - to rozumiem. Ale jak sprawdzić czy dany sprzedawca jest uczciwy? Pytam bo widziałam kilka ofert na różnych stronach i część z nich wyglądała podejrzanie tanio. Coś wam to mówi?
Wróćmy jeszcze do Sewera i jego sytuacji, bo to mi nie daje spokoju. Sewer - te przesunięcia na półce, sny, poczucie obserwowania - jak długo to trwa i czy zbiegło się z czymś konkretnym? Nowym przedmiotem w domu, remontem, czymś z zewnątrz?
Sewer, zanim przejdziesz od razu do czaszki - oczyszczenie przestrzeni to naprawdę krok pierwszy i bez niego wpuszczenie nowego przedmiotu energetycznego do domu może skomplikować sytuację zamiast ją rozwiązać. Nie wiem skąd jesteś, ale w zależności od tradycji z którą pracujesz metody są różne. Co ci jest bliskie - słowiańskie podejście, coś innego?
A wracając do czaszek jako ochrony - Znachorka wspomniała o psie jako strażniku progu. Ale słyszałam też że w niektórych tradycjach do ochrony domu używa się czaszki konia. Nie wiem jak to działa, ktoś wie czym te dwa gatunki się różnią w tej roli?
I tu właśnie jest ten problem z tymi listami o których mówiła Bernadka02. Ktoś komuś przypisał psa do progu, konia do przestrzeni, i to krąży jako "wiedza". A każda tradycja robi to trochę inaczej. W materiale z jakiegoś kościółka w Anglii znaleziono pochowane czaszki koni pod progiem - ale tamta tradycja jest inna niż słowiańska.
I to jest dobry trop, bo widzę ten sam wzorzec w tarocieniu i numerologii - ktoś coś napisze, to idzie dalej bez źródła. Ale w kwestii czaszek jest chyba jeszcze gorzej, bo temat jest niszowy i ludzie rzadziej go weryfikują. Znachorka, Herga - skąd wy czerpiecie tę wiedzę, z jakichś konkretnych książek, przekazów?
To jest ciekawy punkt wyjścia - sen jako impuls do działania. Ktoś mógłby to potraktować jako nonsens, ale zając w wielu tradycjach jest zwierzęciem księżycowym, liminalnym, kojarzonym z cyklami i transformacją. Nie mówię że to gotowa odpowiedź, ale jest to kierunek wart poszukania.
Przepraszam że wchodzę w środku, ale czytam od początku i muszę zapytać. Zengui wcześniej napisał że nie "wie" w sensie naukowym, ale odczuwa. Jak wy w ogóle odróżniacie że dane odczucie przy czaszce to jej energia, a nie własna projekcja? Mnie to naprawdę ciekawi, bo sama pracuję ze snami i tam mam podobny problem.
Słucham tej rozmowy i zastanawiam się - czy ktoś z was miał kiedyś negatywne doświadczenie z czaszką? Coś nieprzyjemnego? Bo dużo tu mówi się o korzyściach ale czy jest jakieś ryzyko?
Wracając do mojej sytuacji - Zengui i Znachorka pisały o oczyszczeniu przestrzeni przed czymkolwiek innym. Znachorka, czy możesz powiedzieć więcej o tym oczyszczeniu po skuwaniu tynków? Czego konkretnie użyć, jak to przeprowadzić w praktyce? Nie wiem od czego zacząć.
A ja wciąż myślę o swoim zającu. Bernadka02 napisała że zając jest liminalny i księżycowy. Ale co to znaczy w praktyce pracy z czaszką? Że powinnam pracować z nią podczas nowiu, pełni? Czy to ma jakiś rytm?
Wracam do pytania Hortensji o negatywne doświadczenia, bo to ważne. Słyszałam że czaszka kupiona nieświadomie na targu staroci może przynieść "cudze sprawy" razem ze sobą. Czy jest jakaś metoda żeby sprawdzić historię przedmiotu zanim się zacznie z nim pracować, poza pytaniem sprzedającego który i tak może nie wiedzieć?
O właśnie, cieszę się że ktoś to podniósł. Zengui wcześniej mówił o porównywaniu kilku przedmiotów jednocześnie żeby sprawdzić czy odczucia są powtarzalne. Ale co jeśli mam tylko jedną czaszkę? To jedyna metoda czy jest coś innego?
Słucham tej rozmowy już od dłuższego czasu i mam pytanie może z boku. Czy te czaszki mogą przyciągać duchy zwierząt, nie tylko w sensie energii ale naprawdę? Bo jak słucham o snach i odczuciach to zastanawiam się czy to nie jest właśnie coś takiego.
@Kazia1 "Dzikie" to kategoria ludzka, nie magiczna. Wilk w tradycjach nordyckich i słowiańskich był strażnikiem, nie zagrożeniem. Problem nie jest w gatunku ale w tym z jakim nastawieniem i wiedzą podchodzisz do pracy. Choć rozumiem skąd to poczucie - pop-kultura zrobiła swoje.
Przepraszam że się wtrącę, ale mam bardzo podstawowe pytanie. Czy do czaszki do pracy ochronnej musi to być konkretna czaszka prawdziwego zwierzęcia, czy wyrzeźbiona replika też działa? Pytam bo dostęp do prawdziwych jest trudny i drogi.
Wracam do replik bo Bernadka02 powiedziała coś ważnego - że to dwie różne rzeczy energetycznie. I zgadzam się z tym w całości. Replika może być nośnikiem intencji, może być symbolem, ale nie ma tej warstwy która wynika z tego że coś żyło, oddychało, miało własny cykl. Kość niesie zapis biologiczny, a tego nie da się wyrzeźbić.
