Misa jest podobno na G. To znaczy, że mam szczęście, bo mam życiową czwórkę i powiedziałaś, że czwórka to 639 Hz i czakra serca? Nie wiedziałam, kiedy ją kupowałam, ale to wychodzi!
Walentyna, nuta G i 639 Hz to jest spójny zestaw jeśli pracujesz z czakrą serca, i czwórka tu pasuje znaczeniowo. Ale zanim uznasz to za dowód systemu, zapytam wprost: czy kupując misę, wiedziałaś o numerologii i specjalnie szukałaś G? Bo jeśli nie, to mamy do czynienia albo z pięknym przypadkiem, albo z synchronicznością, i oba są ciekawe, ale to różne rzeczy.
Nie wiedziałam, kiedy kupowałam. Wybrałam ją bo mi "śpiewała" przy testowaniu w sklepie. Właśnie to mnie trochę mrozi, bo jak to możliwe, że trafiłam na G bez żadnej wiedzy? Czy to intuicja, czy przypadek, czy może numerologia działa i jakoś mnie do tej misy przyciągnęła?
Walentyna, i właśnie o to mi chodziło. Jeśli nie wiedziałaś, to mamy dwa wyjścia: albo to piękny zbieg okoliczności, albo intuicja ciała, które samo rozpoznało częstotliwość potrzebną sercu. I tu jest ciekawy punkt dla całej dyskusji, bo to sugeruje, że system może działać nie przez głowę, tylko przez ciało. Ale to nie jest dowód, że liczby to powód. Może liczby to tylko mapa.
Ale właśnie to pytanie o mapę kontra mechanizm jest kluczowe dla całego wątku, nie? Bo Dominisia na początku pytała, czy liczby odpowiadają za harmonię. Jeśli są tylko mapą, to nie odpowiadają za nic, tylko opisują. A jeśli są mechanizmem, to jest zupełnie inne twierdzenie.
Hej, przepraszam że wracam do swojego wątku, ale właśnie sprawdziłem chart na astro.com. Mam Neptuna bardzo mocnego, Hortensja miała rację. Teraz pytanie do Was: czy to cokolwiek zmienia, jeśli chodzi o tę siódemkę i 963 Hz? Bo mam wrażenie, że zamiast się wyjaśnić, to mi się jeszcze bardziej skomplikowało.
Lalik, to zależy od szkoły. Są tradycje, które je łączą w całość i przypisują każdej planecie konkretne tony, a te tony przekładają się na liczby. Ale są też podejścia, gdzie każdy system działa osobno i ich łączenie to już własna, indywidualna synteza. Ja osobiście używam ich razem, ale nie zrobiłabym z tego dogmatu.
Lalik, Neptun w ósmym domu to bardzo intensywna konfiguracja, szczególnie przy siódemce. Ósmy dom to transformacja, tajemnice, to co niewidoczne. Praktycznie każda praca z częstotliwościami będzie u Ciebie głębsza niż u przeciętnej osoby. Przynajmniej tak mówi kilka źródeł, które czytałam.
Ja mam trochę inne pytanie, może głupie. Wróćmy do tych częstotliwości i dźwięku bo trochę zgubiłam wątek. Czy jeśli słucham 963 Hz przez godzinę dziennie przez tydzień, to mam jakoś sprawdzić, czy coś się zmieniło? Bo nie wiem, czego szukać. Jakie są oznaki, że to "działa"?
Anahata, bardzo dziękuję za to wyjaśnienie! Ja słucham od kilku tygodni 528 Hz i właśnie mi się śni spokojniej. Nie wiedziałam, że to może być związane. Czy to jest ta czwórka, czy inna liczba?
Natka, szczerość jest mi tu bliska. To jest synteza, nie jeden system. Pracowałam z kilkoma podejściami i z własną praktyką przez kilka lat, i te przypisania to coś, co mnie przekonuje i co sprawdzam na sobie. Dlatego zawsze mówię: traktuj to jako punkt wyjścia. Gdybym twierdziła, że to obiektywna prawda, skłamałabym.
Dziękuję za szczerość, naprawdę. To mi dużo mówi i sprawia, że chcę to testować bez zbędnych oczekiwań. A czy ktoś tu wie, czy płeć w ogóle wpływa na to, jak się interpretuje swój numer życiowy? Czytałam gdzieś, że w niektórych systemach tak, ale nie rozumiem dlaczego.
Natka77, pytanie o płeć w numerologii to tak naprawdę pytanie o to, czy liczba jest neutralna, czy ma jakiś biegun. I tu szkoły się rozchodzą. W kabale jest coś takiego jak żeńskie i męskie aspekty liczb, ale to nie to samo, co przypisywanie innej interpretacji tej samej siódemki kobiecie i mężczyźnie. Czy możesz napisać, w jakim kontekście to czytałaś? Bo może mówimy o różnych systemach i się mijamy.
To co opisujesz, Natka77, brzmi jak mieszanka numerologii z astrologią, gdzie rzeczywiście mówi się o energiach receptywnych i aktywnych. Ale czysto numerologicznie, przynajmniej w Pitagorejskiej szkole, czwórka to czwórka bez względu na płeć. Może ktoś bardziej zakorzeniony w klasycznej numerologii to dopowie?
Ale to właśnie jest problem z całą tą rozmową. Ciągle pytamy, który system, która tradycja, jakie źródło. A może warto się zapytać, czemu w ogóle chcemy, żeby płeć miała znaczenie? Bo może to bardziej pytanie o to, jak my jako ludzie projektujemy binarność na coś, co jej nie ma?
Natka77, to drugie. Autorzy się po prostu nie zgadzają. Trójka w numerologii ma dosyć spójne jądro, czyli kreatywność, ekspresja, komunikacja, ale reszta to interpretacje szkoły i autora. Płeć w klasycznej numerologii nie zmienia znaczenia liczby. Przynajmniej ja tak to rozumiem. Anahata, czy znasz jakiś poważniejszy system, gdzie to jednak ma znaczenie?
Lalik, to co opisujesz przy 963 Hz wieczorami może być po prostu efektem słuchania stymulującej częstotliwości przed snem, kiedy układ nerwowy powinien wychodzić z trybu aktywnego. To nie musi mieć związku z Neptunem ani siódemką. Czy próbowałeś słuchać w ciągu dnia, a wieczorami czegoś spokojniejszego, powiedzmy 432 Hz?
Ruta, krótko, bo to temat na osobny wątek, ale tak, jest coś takiego. Liczbowe przypisania do godzin dnia są osobną gałęzią, Chaldejską głównie. Rano inne wibracje, wieczór inne. Ale to znacznie wykracza poza to, co tu omawiamy. Wróćmy do tych częstotliwości i liczb, bo właśnie Lalik opisał coś, co może być ważnym przykładem tego, jak ton bez kontekstu numerologicznego może działać inaczej niż się spodziewamy.
Lalik, ja też słucham wieczorami i miałam trochę podobnie na początku, takie rozproszenie myśli. Ale u mnie to po kilku dniach przeszło. Może to jest po prostu faza przyzwyczajenia? Anahata, czy to jest normalne na początku pracy z tymi tonami?
I tu właśnie widzę tę mapę kontra mechanizm znowu. Jeśli 963 Hz to siódemka i Lalik ma siódemkę, to według logiki systemu powinno go to wzmacniać, nie rozpraszać. Ale ciało Lalika reaguje rozproszeniem. Więc albo mapa jest niedokładna, albo jest inna zmienna, albo mapa po prostu nie działa jak mechanizm i nie można powiedzieć, że ta częstotliwość jest dla tej osoby automatycznie dobra. To mnie naprawdę zastanawia.
Czyli mamy trzy tygodnie 963 Hz wieczorami i efekt odwrotny do oczekiwanego. Dominisia, właśnie do Ciebie, bo to Ty wprowadzałaś ten system przypisań częstotliwości do liczb. Jeśli siódemka powinna przez 963 Hz się wzmacniać, a Lalik zamiast jasności ma mglisto, to gdzie jest błąd w tej mapie? Czy ona w ogóle zakłada, że każda siódemka zareaguje tak samo?
Dominisia, tak, byłem. Właściwie to właśnie po to zacząłem słuchać, bo myślałem, że te tony mi jeszcze bardziej pomogą. A wyszło odwrotnie. Teraz się zastanawiam, czy w ogóle powinienem kontynuować, czy po prostu zrobić przerwę jak mówiła Anahata.
Anahata, a skąd wiadomo, czy ma się tę bazę stabilności? Bo to brzmi tak, jakby trzeba było już być spokojnym, żeby spokój zbudować. Trochę jak błędne koło.
Szafranka, cieszę się, że wracamy. Czwórka i ósemka to faktycznie osobny problem. Czwórka tradycyjnie jest przypisywana do brzmień ziemskich, stabilizujących, i tu pojawiają się tony w okolicach 256 Hz, choć różne szkoły podają inne wartości. Ósemka to coś innego, bo ósemka jest liczbą cyklu, zwrotu, i próba przypisania jej do jednej częstotliwości zawsze wydawała mi się uproszczeniem. Szafranka, a z Twojej perspektywy, czy w systemach magicznych masz podobny problem z liczbą osiem?
Tak, dokładnie ten sam problem. Ósemka to liczba, która w większości systemów, z którymi pracuję, jest nieliniowa. Ona nie idzie po prostej. To jest liczba, która wraca do siebie. I właśnie dlatego przypisywanie jej do jednej częstotliwości jest jak przypisywanie jednej nuty do całej melodii. To nie działa.
A ja mam inne spojrzenie na tę ósemkę. W runach Algiz i Sowulo razem dają podobną energię, coś, co ochania i jednocześnie otwiera. I tam nie ma jednej nuty, jest ruch. Może właśnie dlatego te przypisania do częstotliwości są problematyczne, bo numerologiczna ósemka jest z natury dualna i żadna pojedyncza liczba Hz nie odda tej dualności.
To jest dokładnie ten moment, o którym mówiłam wcześniej. Zaczynamy mieszać systemy i każdy wnosi swoje własne powiązania, które są obserwacjami, a nie częścią konkretnej tradycji. I to nie jest zarzut, Monisia, to jest obserwacja o tym, jak te rozmowy działają. Ale Dominisia, wracam do Ciebie, bo mam pytanie o sam fundament. Czy te przypisania częstotliwości do liczb, które opisujesz, to jest jeden spójny system? Czy to też jest synteza?
