Zaczęłam ostatnio drążyć temat numerologii w kontekście muzyki i wyszło mi coś, czego się nie spodziewałam. Wiadomo, że dźwięki mają swoje częstotliwości, ale czy ktoś z was kiedykolwiek próbował przypisać konkretnym vibracjom liczbowe odpowiedniki? Np. 432 Hz to 4+3+2=9, a dziewiątka w numerologii to liczba zakończenia, pełni, spełnienia. Przypadek? Mnie to mocno uderzyło, bo 432 Hz jest często opisywane jako częstotliwość "naturalna", harmoniczna, sprzyjająca wyciszeniu. Nie wiem, czy to jest zbieżność czy naprawdę jakiś głębszy porządek. Czy ktoś sprawdzał inne częstotliwości pod tym kątem?
To jest dla mnie kompletnie nowe podejście, bo znałam numerologię tylko od strony daty urodzenia i imion. Ale jak to w ogóle działa technicznie? Tzn. czy redukujesz każdą częstotliwość do jednej cyfry i sprawdzasz jej znaczenie, czy jest jakaś inna metoda? Bo 432 to akurat wychodzi ładnie jako 9, ale co z taką częstotliwością jak 528 Hz? 5+2+8=15, potem 1+5=6. Co oznaczałoby 6 w tym kontekście?
Przypomniało mi się, że w astrologii też przypisuje się planety konkretnym liczbom i jednocześnie konkretnym tonacjom muzycznym. Kepler robił coś podobnego, "harmonice mundi" i ta idea, że sfery niebieskie generują muzykę. Jeśli planety mają swoje liczby i swoje dźwięki, to może numerologia strun to nie jest żaden nowotwór, tylko powrót do bardzo starej koncepcji?
Czyli rozumiem, że ta metoda nie jest spójna i wyniki zależą od tego, który system częstotliwości solfeżu przyjmiesz? To jest trochę niepokojące. Czy nie sprawia to, że możemy dopasować liczby do niemal dowolnego znaczenia, bo mamy za dużo zmiennych?
Nie do końca się zgodzę z Natką. W runicznym systemie też masz różne futharki i każdy daje nieco inne przyporządkowania, ale to nie znaczy, że runy nie działają. Ważne jest to, z którym systemem ty osobiście pracujesz i czy jest wewnętrznie spójny. Zresztą w numerologii pitagorejskiej i chaldejskiej te same imiona dają różne liczby, i co, to też dyskwalifikuje całą numerologię?
Mnie bardziej interesuje praktyczny wymiar tego wszystkiego. Czy ktoś z was faktycznie dobierał muzykę lub dźwięki do pracy z konkretną intencją na podstawie numerologii? Tzn. np. masz intencję związaną z dwójką, szukasz częstotliwości dającej w redukcji 2 i puszczasz to podczas rytuału lub medytacji? Albo coś innego, jak dobieracie te częstotliwości do praktyki?
Słucham tej rozmowy i mam wrażenie, że mieszamy dwie różne rzeczy. Numerologia jako system interpretacji cyfr i terapia dźwiękiem jako praktyka energetyczna, to są osobne dziedziny i każda ma swoje fundamenty. Pytanie brzmi: co konkretnie chcemy osiągnąć łącząc je? Bo jeśli to ma być intuicyjne uzupełnianie praktyki, to jest jedno, ale jeśli szukamy spójnego systemu, to na razie go nie ma i warto to sobie jasno powiedzieć.
A ja mam zupełnie inne skojarzenie. W astrologii przypisuje się każdej planecie dźwięk i liczbę jednocześnie. Np. Saturn to 3 i jednocześnie dźwięk o konkretnej częstotliwości. Czy ktoś próbował wziąć swój chart urodzeniowy, wyciągnąć dominujące planety i sprawdzić, jakie to daje częstotliwości? Wtedy masz i numerologię, i astrologię, i dźwięk w jednym. Dla mnie jako osoby pracującej z horoskopami to byłoby spójniejsze niż szukanie w redukcji cyfr Hz.
Nigdy się nad tym nie zastanawiałam, ale teraz jak Dominisia to poruszyła, to mam pytanie z innej strony. Jeśli słuchamy jakiejś częstotliwości, to przecież nasze ciało odbiera ją niezależnie od płci. Fizycznie dźwięk działa tak samo. Więc może pytanie o płeć dotyczy bardziej interpretacji symbolicznej, nie samego oddziaływania? Chciałabym żeby ktoś bardziej doświadczony rozwinął ten wątek, bo sama nie wiem jak to rozumieć.
Dobra, to ja zapytam wprost, bo trochę się pogubiłam. Mamy tu numerologię, mamy Hz, mamy planety, mamy płeć i czakry. Czy ktoś próbował to kiedyś zastosować razem i opisać co z tego wyszło? Bo rozmowa jest ciekawa, ale chciałabym usłyszeć jakieś konkretne doświadczenie, nie tylko teorie.
Dobra, to ja odpowiem Rucie, bo sam też czekam na konkrety. Próbowałam raz przy rytuale nowego księżyca. Miałam intencję związaną z jedynką, czyli nowy początek, i szukałam częstotliwości, która by dawała redukcję do 1. Wybrałam 136 Hz, bo 1+3+6=10, 1+0=1. Grałam to w tle przez cały rytuał ze świecą i kamieniami dobranymi pod jedynkę. Czy to zadziałało? Coś drgnęło, ale nie wiem, czy to był dźwięk, intencja, kamienie czy po prostu skupienie. Nie umiem tego rozdzielić i chyba to jest właśnie ten problem, o którym mówiła Szafranka.
Chcę wrócić do wątku planetarnego, bo wciąż nie wiemy, czy ktoś próbował połączyć chart astrologiczny z numerologią dźwięku. Filomeno, skoro interesujesz się astrologią, to może ty? Mam na myśli konkretnie: weź dominującą planetę z urodzenia i sprawdź czy jej numerologiczny odpowiednik zgadza się z jej tradycyjną częstotliwością. Czy ktokolwiek to zestawiał?
No i właśnie tu widać ten problem, który sygnalizowałem wcześniej. Jak masz dwa systemy dające różne wyniki dla tej samej planety i liczby, to który przyjmujesz? Losowo? Intuicyjnie? Bo jeśli intuicyjnie, to numerologia przestaje być systemem, a staje się czymś innym.
Olaf, ale to samo dzieje się z runami i nikt nie mówi, że runy nie są systemem. Futharki się różnią, a i tak praktycy dochodzą do podobnych wniosków, bo pracują z energią, nie z matematyką. Może numerologia dźwięku jest bliżej intuicyjnej praktyki niż ścisłego systemu i po prostu powinniśmy to przyjąć bez oporów?
Trochę się gubię w tej dyskusji o spójności systemów. Ja po prostu chcę wiedzieć jedno, czy jest jakiś prosty klucz do tego, żeby wziąć własną liczbę życiową i znaleźć odpowiadającą jej częstotliwość? Nie potrzebuję, żeby to było naukowo udowodnione, po prostu chcę spróbować w rytuale i zobaczyć co się stanie.
Lawendowa, mogę podać ci ten klucz, którego ja używam, ale zaznaczam od razu, że to jeden z możliwych systemów. Podstawowe przyporządkowanie, które mi pasuje wewnętrznie: 1 to 396 Hz, 2 to 417 Hz, 3 to 528 Hz, 4 to 639 Hz, 5 to 741 Hz, 6 to 852 Hz. Dla 7, 8 i 9 jest już mniej jednomyślnie. Ale spróbuj i opisz nam co poczułaś, bo potrzebujemy właśnie takich relacji z pierwszej ręki.
Dziękuję za tę listę Dominisio, serio, to jest właśnie coś, czego szukałam. Mam życiową czwórkę, więc 639 Hz. Przy okazji, to jest chyba częstotliwość czakry serca, prawda? To by mi się pięknie układało, bo właśnie pracuję nad relacjami. Czy można tę częstotliwość puścić po prostu przez słuchawki przy zasypianiu?
Hej, wtrącę się bo słucham tej rozmowy od dłuższego czasu i mam pytanie właśnie jako facet. Mam siódemkę życiową. Dominisia wcześniej mówiła, że 963 Hz odpowiada siódemce w jednym z systemów. Ale czy dla mnie jako mężczyzny ta praca z 963 Hz miałaby inny wymiar niż dla kobiety? Bo słyszę tutaj dużo o cyklach, Księżycu i kobiecym ciele, i zaczynam się zastanawiać, czy to w ogóle jest coś dla mnie.
Laliku, nie daj się zniechęcić tym, że często mówimy o kobiecych energiach. Praca z dźwiękiem i liczbami jest neutralna w tym sensie, że częstotliwość jest częstotliwością. To, co się różni, to może rodzaj intencji i to, jak wchodzisz w kontakt z daną liczbą. Siódemka to głęboka kontemplacja i poszukiwanie sensu. 963 Hz jest wiązane z wyższą świadomością i szyszynką. Dla ciebie jako mężczyzny ta praca może być bardzo skuteczna, po prostu bez otoczki Księżycowych cykli, ale z wyraźną intencją skupienia.
Lalik, to są pytania, na które nawet wśród bardziej doświadczonych nie ma jednej odpowiedzi. Jedni mówią, że 20 minut świadomego słuchania daje więcej niż 8 godzin w tle, inni twierdzą, że ciało i tak odbiera. Może najpierw spróbuj oba sposoby i porównaj? I napisz tu co poczułeś, bo właśnie o takie relacje Dominisia prosiła.
Zorka, właśnie o to mi chodzi. Bo próbowałam raz świadomie słuchać 639 Hz przez jakieś 20 minut przed snem i różnica była wyraźna, ale nie wiem, czy to nie był efekt placebo. Drugi raz puściłam to samo w tle przy pracy i... nic. Więc może jednak intencja robi robotę? Dominisio, jak ty to robisz w praktyce, skupiasz się na liczbie w trakcie słuchania?
Lawendowa, tak, staram się przynajmniej na początku sesji trzymać liczbę w myśli. Wyobrażam sobie ją wizualnie, jakby była zapisana gdzieś w centrum ciała. Ale nie robię tego przez całe 20 minut, bo to byłoby wyczerpujące. Raczej ustawiam intencję na wejściu i potem pozwalam, żeby dźwięk robił swoje. I masz rację, że różnica między świadomym a tłem jest ogromna, przynajmniej u mnie.
OK, ale to wraca do mojego pytania. Jak mam ustawić intencję, skoro nie wiem, czego właściwie chcę od tej siódemki? Siódemka to duchowość, izolacja, szukanie sensu. Czy mam intencję "chcę więcej duchowości"? To brzmi trochę abstrakcyjnie.
Lalik, i tu właśnie jest clou. 963 Hz przypisuję siódemce w jednym systemie, ale w innym ta sama siódemka dostaje 852 Hz, bo ten system liczy inaczej. Dlatego zawsze powtarzam, żeby potraktować moją listę jako punkt wyjścia, nie wyrocznię. Może zacznij od 963, bo od czegoś trzeba zacząć, i obserwuj.
Można zapytać głupie pytanie? Czy te częstotliwości, o których mówicie, to są normalne dźwięki do słuchania na zwykłych słuchawkach, czy to musi być coś specjalnego? Bo przeglądam internet i jedni piszą, że nagrania z YouTube działają, a inni, że to bzdura i potrzeba prawdziwej misy tybetańskiej. Co jest prawdą?
Ruta, wróćmy do twojego pytania, bo myślę, że nie zostało do końca odpowiedziane. Jeśli dopiero zaczynasz, zacznij od nagrań, bo to jest dostępne, bezpłatne i możesz testować różne częstotliwości bez inwestycji. Jeśli po kilku tygodniach czujesz, że coś tam jest, to wtedy rozważ misę. Nie odwrotnie.
Chcę podziękować Zorce za tę kolejność, bo ja właśnie popełniłam odwrotny błąd i wydałam sporo na misę, zanim w ogóle wiedziałam, czego szukam. Mis jest piękna, ale wciąż nie umiem jej dobrze używać. Dominisio, czy jest jakiś związek między numerologią a doborem mis? Mam na myśli, czy misa w konkretnej nucie jest lepsza dla konkretnej liczby życiowej?
