Jedna w nocy to jest czas, który w astrologii wypada ciekawie, bo jest to środek nocy w sensie lokalnym tylko przy pewnych porach roku. Ale ważniejsze pytanie - czy wiesz, o jakiej porze roku były te relacje? Bo jeśli skupiają się na przykład na jesieni, to mamy kolejną zmienną.
Mam pełne daty wszystkich jedenastu. Zaraz patrzę... cztery są z październiku i listopada, dwie z marca, jedna z czerwca, dwie z grudnia, dwie nie mają roku, tylko miesiąc. Więc jednak jesień i wczesna zima dominują. Nie wiem co z tym robić, ale to jest ciekawe.
To już jest coś konkretnego. Jesień i wczesna zima - to jest czas między Samhain a przesileniem zimowym, jeśli idziesz w stronę koła roku. Może to nie jest w ogóle kwestia numerologii, tylko kwestia czasu w roku? Niektóre miejsca mogą być aktywne sezonowo.
W numerologii masz liczby cyklu osobistego i cyklu uniwersalnego, więc rok i miesiąc jak najbardziej wchodzą w grę. Pytanie do Michasi - czy sprawdzałaś, jakie były liczby roku dla tych relacji z jesieni? Rok to też cyfra, którą można zredukować.
Słucham tej dyskusji od dłuższego czasu i mam głupie pytanie - czy ten wzorzec sezonowy mógłby być po prostu dlatego, że jesienią po prostu więcej ludzi chodzi po lasach i szuka takich miejsc? Grzyby, spacery, Halloween i to całe zainteresowanie jesienią tematyką paranormalną. Czy macie jakiś sposób, żeby oddzielić to od prawdziwego wzorca?
To mnie to trochę przestawia. Jeśli źródło jest sezonowo skrzywione, to cały wzorzec sezonowy może być artefaktem źródła, nie samego miejsca. Ale czy to też zmienia kwestię siódemek w datach? Bo siódemki liczone z dat mogą się rozkładać równomiernie przez rok nawet jeśli relacje są skupione jesienią.
Ja mam inne pytanie - te jedenaście relacji, to są relacje od jedenastu różnych ludzi, czy część osób pisała wielokrotnie? Bo jeśli ktoś był w tym miejscu trzy razy i za każdym razem napisał, to mamy de facto trzy razy ten sam punkt widzenia, a nie trzy niezależne obserwacje.
Dziesięć osób, jedna z nich była dwukrotnie. To jest jednak naprawdę mały zbiór. Ale wróćmy do pytania z tytułu wątku, bo trochę od niego odpłynęliśmy - czy te liczby, które Michasia wyciąga z dat, mają w ogóle cokolwiek powiedzieć o strukturze samego miejsca? Czy może jedyne, co pokazują, to kiedy ludzie mają skłonność do takich doświadczeń?
Patrzę teraz na te relacje pod kątem, co się działo z percepcją - czy były jakieś konkretne opisy. I właściwie tak, trzy osoby piszą o poczuciu "wypadnięcia z czasu", jedna osoba napisała, że nie wie, ile była w tym miejscu, bo zegarek pokazywał coś innego niż się spodziewała. Dwie piszą o zmienionym postrzeganiu przestrzeni. Czy to jest to, o co pytałeś Hubert?
Tak, dokładnie o to. Wypadnięcie z czasu i zegarek - to jest dość klasyczny opis w relacjach o anomaliach miejsca. Ale chciałbym wiedzieć coś konkretniejszego: czy ta osoba z zegarkiem podała, o ile się zegarek rozjechał? I w którą stronę - do przodu czy do tyłu?
Ja bym jeszcze zapytała - ta osoba mówiła o zegarku mechanicznym czy elektronicznym? Bo to robi różnicę. Zegarki mechaniczne są wrażliwsze na pole magnetyczne i mogą się rozjeżdżać same z siebie, a telefon to już inna historia.
Kwadrans to jest sporo. Telefony synchronizują czas automatycznie i żeby wyszło kwadrans do tyłu albo do przodu, to musiałby być albo brak sygnału przez długi czas, albo coś naprawdę dziwnego. Czy w tym miejscu jest słaby zasięg?
Zostawię ten wątek z zegarkiem bo mnie bardziej ciekawi to, co powiedziała Michasia o poczuciu wypadnięcia z czasu. To jest coś innego niż błąd zegarka. To jest subiektywna zmiana percepcji. I to akurat pasuje do miejsc, które w tradycji ludowej były określane jako "tańce dusz" albo "kręgi". Czy w opisach pada cokolwiek o kształcie tego terenu?
Kotlinka z kręgiem kamieni i stare drzewa - to brzmi jak opis, który powtarza się w relacjach z całej Polski. Michasia, czy te opisy miejsca są od różnych osób, czy tylko od jednej? Bo jeśli wszystkie trzy to jedna osoba, to mamy po prostu jeden opis. Jeśli dwie różne osoby niezależnie opisują to samo, to jest już ciekawiej.
Poczekajcie - czy w ogóle wiadomo, że te jedenaście relacji dotyczy jednego konkretnego miejsca? Michasia, czy to jest tak, że zebrałaś relacje o jednym punkcie na mapie, czy o pewnym terenie w ogóle?
To jest właściwie kluczowe. Jeśli masz jedenaście relacji z różnych punktów w jednym lesie, to nie masz jednej anomalii do analizowania, tylko potencjalnie kilka. I wtedy liczby z dat mogą wskazywać na różne miejsca, a ty widzisz jeden wzorzec, bo szukasz jednego wzorca.
W numerologii miejsca najczęściej pracuje się z nazwą lub z współrzędnymi. Ale szczerze - to nie jest dobrze opracowany obszar, jest dużo dowolności w metodzie. Michasia, czy masz współrzędne tego miejsca albo przynajmniej ogólną lokalizację? Można sprawdzić, co wychodzi z redukcji.
Ja w ogóle nie wiedziałam, że można numerologicznie liczyć miejsca. Myślałam, że to tylko dla osób, z imienia i daty urodzenia. Hubert, czy to jest standardowe, czy bardziej niszowe podejście?
Wracając do Michasi - mam pytanie praktyczne. Mówisz, że może to są różne punkty w lesie. Czy w relacjach są jakieś wskazówki nawigacyjne, że można byłoby powiedzieć, że przynajmniej część z nich to to samo miejsce? Cokolwiek - charakterystyczne drzewo, odległość od drogi, coś.
Dobra, to zacznę od tego podziału. Mam dwie relacje z połamanym drzewem jako punktem orientacyjnym - potraktuję je jako jeden klaster. Reszta to relacje z różnych punktów lasu. Jeśli liczę daty odwiedzin osobno dla każdego klastra, to może wyjść inny wzorzec numerologiczny dla każdego punktu. Ale to trochę zmienia sens całej analizy, bo do tej pory szukałam jednego wzorca dla lasu jako całości.
To jest właśnie ten problem z numerologią miejsc - nie ma jasnej granicy, co jest jednostką analizy. Las, punkt w lesie, kotlinka, kamień? Każdy poziom daje inne liczby i inne wnioski. Michasia, powiedz mi jedno: czy te relacje zebrane od jedenastu osób były pisane do ciebie bezpośrednio, czy to są posty gdzieś opublikowane publicznie?
Ta niezależna relacja to jest w sumie najciekawsza, bo wyklucza efekt sugestii. Jeśli ktoś pisał o tym lesie bez związku z twoim postem, to nie wiedział, czego "szukać". Michasia, czy masz datę tamtego posta? Bo to by był jeden z punktów do analizy numerologicznej - data niezależnego opisu może mieć inną wagę niż daty pozostałych.
A ja bym powiedziała, że oba mogą być ważne, ale z różnych powodów. Data zdarzenia mówi ci o energii miejsca w danym momencie, data zapisania mówi coś o tym, kiedy ta informacja wybrzmiała w przestrzeni. Chociaż wiem, że to brzmi abstrakcyjnie. Michasia, ta jedna konkretna data - to jest ta sama relacja, co zrzut ekranu, czy inna?
Szóstka i dziewiątka razem to jest ciekawe zestawienie. W astrologii szóstka kojarzy się z Panną i zagadnieniami ziemskimi, materii, miejsca. Dziewiątka to już inne terytorium - zamknięcie cyklu, coś co dobiega końca albo przechodzi w inny stan. Nie wiem, czy to się przekłada jeden do jednego na numerologię, ale ten duet brzmi jakby coś tam dobiegało granicy.
To jest bardziej wymowne niż same szóstki. Brak jedynki to brak początku, brak czwórki to brak fundamentu, brak ósemki to... no, w zależności od systemu. Michasia, co u ciebie znaczy ósemka w kontekście miejsca albo przestrzeni?
Ja zawsze myślałam, że ósemka to jest liczba materii i manifestacji w świecie fizycznym. Jeśli jej nie ma w datach relacji z tego miejsca, to może to znaczy, że to miejsce w jakiś sposób "wypada" ze świata fizycznego? Trochę poetycko to ujęłam, ale czy to miałoby sens?
Hubert, to jest coś, co mnie teraz uderza. Nie sprawdzałam jeszcze, jakie liczby mają sami relacjonujący w swoich datach urodzenia. To by był zupełnie inny wymiar tej analizy - czy wzorzec należy do miejsca, czy do tych, którzy na nie wchodzą. Masz rację, że to może być selekcja, a nie właściwość punktu.
