Nie wiem czy to dobry dział, ale numerologia chyba pasuje najbardziej. Od kilku tygodni budzę się o tej samej godzinie w nocy - dokładnie o 3:33. Zawsze. Nie nastawiam budzika, po prostu otwiera mi się oko i widzę 3:33 na telefonie. Zaczęłam się zastanawiać czy to ma jakieś znaczenie numerologiczne. Czytałam różne rzeczy w internecie ale są sprzeczne. Mam taką sytuację że od dłuższego czasu chcę zmienić pracę, zrobić coś zupełnie innego niż robiłam do tej pory, ale rodzina mocno naciska żebym została w tym co robię, bo "tak się u nas robi" i "praca w rodzinnej firmie to pewność". I teraz się zastanawiam czy te budzenia mogą być związane właśnie z tym. Czy ktoś się orientuje jak numerologia traktuje godziny nocne?
3:33 to nie jest przypadek, serio. Trójka w numerologii to liczba twórczości, ekspresji i wzrostu - a potrojona? To jest wzmocnienie tego sygnału trzykrotnie. Ale żeby odpowiedzieć na Twoje pytanie lepiej, napisz mi - co czujesz w momencie przebudzenia? Strach, spokój, niepokój? Bo to ma znaczenie przy interpretacji.
A czy to nie może być po prostu to że organizm się przyzwyczaił do tej godziny i sam się budzi? Pytam bo nie rozumiem jak numerologia miałaby tu działać mechanicznie, tzn. skąd liczby "wiedzą" że masz się obudzić.
Muszę tu dorzucić coś od siebie. Trójka jest liczbą Jowisza w tradycji pitagorejskiej, ale też liczbą związaną z progiem - przestrzenią między. O 3 w nocy wiele tradycji widzi moment największej cienkości zasłony. Tylko że jeśli to jest regularnie 3:33 a nie na przykład 3:17 czy 3:41, to ta regularność jest już sama w sobie warta uwagi. Napisałaś o konflikcie między tym co chcesz a tym czego chce rodzina - od jak dawna trwa ten konflikt? To może być ważne dla interpretacji.
To jest bardzo charakterystyczny schemat - sygnały nocne pojawiają się gdy coś w nas jest zablokowane na jawie. Znam kilka takich historii. Jedna znajoma budziła się o 4:44 przez kilka miesięcy zanim w końcu zdecydowała się na przeprowadzkę którą odkładała latami. Po decyzji - budzenia ustały. Nie mówię że tak będzie u Ciebie, ale godzina jako sygnał to coś o czym słyszę naprawdę często.
Ale jak to działa? Tzn. skąd wiadomo że 3:33 znaczy akurat "idź za swoim powołaniem" a nie coś zupełnie innego? Czy każdy ma tę samą interpretację tej godziny?
Przy numerze życiowym 7 ta sytuacja nabiera ciekawego wymiaru. Siódemka to liczba wewnętrznej wiedzy, introspekcji i poszukiwania własnej ścieżki - i jednocześnie liczba która bardzo trudno znosi presję zewnętrzną narzucającą gotowe wzorce. Rodzinna firma jako "tak się u nas robi" to jest właśnie ten zewnętrzny wzorzec który może dla siódemki być szczególnie duszący. Nie mówię że masz od razu rzucać pracę, ale ten konflikt wewnętrzny jest bardzo charakterystyczny dla twojej liczby.
Czuję spokój. Nie strach, nie panikę. Leżę i patrzę w sufit i jest taka dziwna cisza. Potem zaczynam myśleć o tej pracy, o rodzinie, i wtedy się kręcę. Ale ten pierwszy moment po przebudzeniu jest spokojny.
Mam podobnie od jakiegoś czasu, tylko u mnie jest 2:22 i też jestem w sytuacji gdzie rodzina ciągnie w jedną stronę a ja chcę czego innego. Zastanawiam się czy dwójka znaczy coś innego niż trójka w takim kontekście? Dwójka to chyba równowaga i relacje?
Przepraszam że wchodzę jeszcze raz z tym swoim 2:22, ale chciałam zapytać Oksankę - czy jak się budzisz, to od razu wiesz która jest godzina? Znaczy, patrzysz od razu w telefon czy jakoś inaczej to sprawdzasz?
Tak, patrzę od razu. Właściwie nie wiem czemu, odruchowo. Telefon leży na stoliku i zanim jeszcze do końca się rozbudzę, już patrzę na zegarek. I zawsze ta sama cyfra.
To jest ciekawe samo w sobie - ten odruch patrzenia. Bo są ludzie, którzy się budzą w nocy i w ogóle nie sprawdzają godziny. A u ciebie jest jakby automatyczne. Jakbyś wiedziała że jest coś do zobaczenia.
Albo po prostu ma nawyk sprawdzania telefonu. Nie wszystko musi być mistyczne. Przepraszam ale trochę tu za dużo szukamy głębi w codziennych rzeczach.
Tak dokładnie. Żadnego kołatania serca, żadnego strachu. Czasem wręcz mam wrażenie że jestem bardziej przytomna niż w ciągu dnia. Jakby ta chwila była jakaś... ostrzejsza.
Ale Wierzbina, to nadal brzmi jakby liczby miały jakąś wolę albo intencję. Energia "szuka"? Energia "przebija się"? To są metafory czy mówisz dosłownie?
hej, weszłam przez przypadek w ten wątek i mam pytanie - a czy Oksanka próbowała kiedyś w tej chwili o 3:33 po prostu... nie myśleć o nic i zobaczyć co przychodzi samo? Bez analizowania? Bo czytałam że wtedy właśnie przychodzą odpwiedzi
Właściwie nie próbowałam świadomie. Zazwyczaj zaczynam myśleć i kręcę się. Ale może warto spróbować po prostu leżeć i nie analizować. Tylko trudno to zrobić kiedy w głowie od razu włączają się te wszystkie głosy - co powie rodzina, co stracę...
I tutaj wracamy do siódemki. Siódemka jest silnie analityczna, ma tendencję do przetwarzania wszystkiego w myślach zamiast czucia. Dlatego ten spokój w pierwszym ułamku sekundy może być właśnie ważniejszy niż cały myślowy szum który przychodzi po nim.
A czy ktoś poleca jakieś rytuały na ten czas budzenia? Tzn. coś co można robić właśnie o tej godzinie żeby to wzmocnić albo przynajmniej zapisywać co się pojawia? Słyszałam o dzienniku snów ale to chyba co innego.
Dla Oksanki konkretnie - mam jedno pytanie zanim pójdziemy dalej. Czy ta praca której dotyczy konflikt z rodziną, jest w jakimkolwiek sensie twórcza? Pytam bo trójka i ekspresja to jedno, ale chcę zobaczyć czy to się spina w całość.
To bardzo ważne pytanie Edek_70. Tak, ta praca jest twórcza - chodzi o projektowanie graficzne. Ale właśnie tu jest ten zgrzyt z rodziną, bo oni uważają że to nie jest "prawdziwy zawód". Tata całe życie pracował fizycznie i dla niego coś co robisz przy komputerze to zabawa, nie praca. I to jest ten kamień który leży gdzieś w środku kiedy siedzę o 3:33 i kręcę się.
Zapożyczony blok. Nigdy tak o tym nie myślałam ale... tak. To brzmi bardzo znajomo. Jakby ten głos w głowie mówił jego słowami, nie moimi.
Zdecydowanie głośniejszy. W ciągu dnia jestem zajęta, mam projekty, klientów, coś się dzieje. W nocy ta cisza jakby zdejmuje taki... filtr. I słyszę to wyraźniej. Może dlatego właśnie budzę się a nie tylko mam to w snach?
Hej, może głupie pytanie ale - czy jeśli to jest "głos" który Oksanka słyszy, to nie powinno się upewnić że to na pewno jest ten wewnętrzny monolog a nie coś z zewnątrz? Pytam serio, bez złośliwości. Bo wątek zaczął się od przebudzenia w nocy i konkretnych godzin i to mnie trochę jednak niepokoi z mojej perspektywy.
Dobra ale wracając do tej trójki - jeśli 3:33 to ekspresja i twórczość, a Oksanka robi projektowanie które jest twórcze, to dlaczego ta godzina się pojawia jako problem a nie jako coś pozytywnego? Jakby numerologia tu sama sobie przeczy.
A wracając do tego co pytałam wcześniej o rytuały - czy jest coś konkretnego co można robić właśnie w tej chwili przebudzenia, żeby z tym pracować? Nie żeby wyciszyć, ale żeby może jakoś... odpowiedzieć tej energii? Bo mam wrażenie że samo zapisywanie to trochę mało.
Pisanie automatyczne ma sens jako praktyka, ale mam pytanie do Oksanki - czy ona w ogóle chce teraz działać o tej godzinie, czy bardziej szuka odpowiedzi na to co ta godzina mówi? Bo to są dwa różne cele i prowadzą w różne strony.
