To co Oksanka powiedziała o antycypowaniu - czy to nie jest tak że siódemka czuje napięcie zanim ono nastąpi? Czytałam gdzieś że siódemki mają silną intuicję i właśnie to może powodować że ciało się budzi jakby na wyprzedzenie.
Mirta, głównie o tym co było. O konkretnych rozmowach, o zdaniach ojca które utknęły. Nie wyprzedzam za bardzo. Może powinnam spróbować też o tym co przed, ale to brzmi trochę jak zapraszanie strachu na wcześniej.
To "zapraszanie strachu na wcześniej" - to jest bardzo mądra intuicja i numerologicznie uzasadniona. Siódemka nie powinna pracować z przyszłym lękiem, bo jej natura jest analityczna i zacznie budować scenariusze. Lepiej zostawić przestrzeń przed trudną rozmową pustą albo wypełnić ją czymś neutralnym - mantrą liczby, oddechem, kolorem. Nie słowem.
Edek, dam dzień i miesiąc - 14 września. Rok zostawię dla siebie. I mam pytanie do Wierzbiny - to z tą mantrą przed rozmową z ojcem, próbowałaś tego osobiście czy to jest bardziej teoria?
14 września to 1+4+9 = 14, potem 1+4 = 5. Czyli bez roku to wychodzi pięć, ale rok zmienia wynik. Bez roku to nie liczymy pełnej liczby życia, tylko coś cześciowego. Edek, nie zgadzasz się?
piątka i siódemka razem to brzmi jak ktoś kto ciągnie w dwie strony jednocześnie, jedna chce biec a druga chce siedzieć i myśleć? i właśnie ojciec może blokować tę piątkę bo on jest taki co stoi w miejscu i nie rozumie zmiany? oksanka, czy on zawsze był przeciw zmianom czy tylko wobec ciebie?
Pati, to ciekawe co mówisz o tej piątce i siódemce. Ojciec... trudno powiedzieć że był zawsze przeciwko zmianie, raczej że on ma bardzo konkretną wizję co powinnam robić i ta wizja nie obejmuje niczego co ja wybrałam. Zawodowo głównie. I chyba tak - stoi w miejscu i nie rozumie dlaczego ja nie stoję razem z nim. Ale czy to może być numerologicznie zapisane po jego stronie, nie mojej?
Wierzbina, raczej to drugie. Nie z lękiem, bardziej jakby coś mnie wybudziło spokojnie i po prostu jestem. Leżę i myślę. Daty ojca nie znam dokładnie, wiem że urodził się w listopadzie, rok gdzieś z pięćdziesiątych, ale nie pamiętam cyfr.
To spokojne wybudzenie bez lęku to ważna informacja. Lękowe budzenie to czwarta czakra albo splot słoneczny - klasyczny stres. A to co opisujesz, takie "włączenie" - to bardziej trzecie oko, i to akurat gra z siódemką bardzo spójnie. Siódemka w nocy może właśnie tak pracować - nie alarmem, ale otwarciem. Pytanie Oksanka - co się dzieje z tymi myślami które przychodzą? One są chaotyczne czy układają się w jakiś ciąg?
Pati ma punkt - dlaczego akurat ta godzina, a nie na przykład 2:00 albo 4:00. Czy to może być tak że 3:33 to godzina kiedy w domu było cicho i Oksanka jako dziecko mogła w końcu myśleć? Mam na myśli że czasem ciało zapamiętuje godziny bezpieczeństwa i wraca do nich. Oksanka, pamiętasz coś takiego z dzieciństwa?
