Matko, mam psa, jamnika, i niedawno trafiłam na artykuł o tym, że liczba zębów u zwierząt moze mieć znaczenie numerologiczne. Psy dorosłe mają 42 zęby - jak ktoś to redukuje do liczby głównej, wychodzi 4+2=6. Szóstka to podobno liczba harmonii, miłości, odpowiedzialności… i mój jamnik naprawde jest mega przywiązany do rodziny, zawsze musi być blisko. Zastanawiam się, czy to przypadek czy coś w tym jest? Czy ktoś z Was słyszał o takiej interpretacji albo zna jakieś źródła numerologiczne dotyczące zwierząt?
No ciekawy pomysł, ale zaraz zaraz - szczenięta mają 28 zębów mlecznych, co daje 2+8=10, a potem 1+0=1. Jedynka to inicjatywa, nowe początki, siła. I to ma całkiem sens, bo szczenięta faktycznie są energiczne i dominujące w swoim zachowaniu. Tylko że pytanie jest takie: czy liczymy zęby aktualnie, czy docelowe? Bo jeśli pies traci ząb w starości, zmienia mu się wibracja?
Czekaj, ale tu jest pewna niekonsekwencja. Jeśli wszystkie dorosłe psy mają 42 zęby, to wszystkie mają 'wibrację 6'. Wtedy ta liczba nie opisuje charakteru konkretnego psa, tylko gatunek psa w ogóle. Czy nie o to jednak chodzi w numerologii - żeby każda istota miała indywidualną liczbę? Jak to wy, co się na tym znacie, to rozwiązujecie?
O rany, właśnie tu jest sedno. tradycyjna numerologia operuje na liczbach wywodzonych z imienia lub daty urodzenia - czyli danych unikalnych dla danej jednostki. Liczba zębów to cecha gatunkowa, nie osobnicza. W Kabale liczymy litery imienia, w pitagorejskiej - datę urodzenia. Żaden klasyczny system nie opiera się na anatomii. Skąd w ogóle pochodzi ten artykuł, który czytałaś?
A wlasnie, imię psa! To ma sens. Moja suczka Bela - przeliczam po pitagorejsku: B=2, E=5, L=3, A=1, suma 11, czyli 2. Dwójka to emocjonalność, wrażliwość, przywiązanie. I Bela jest DOKŁADNIE taka - ciągle szuka bliskości boi się samotności. Może to jest klucz - nie zęby, ale imię nadadne przez właściciela?
No ale to jest ciekawy filozoficzny problem, bo w wielu tradycjach ezoterycznych imię nadane zwierzęciu przez opiekuna tworzy wibracyjne połączenie między nimi. Coś jak umowa energetyczna. Więc imię nie opisuje psa samego w sobie, ale relację człowiek-zwierzę. Może właśnie dlatego psy tak bardzo odbijają nastroje właściciela?
Dobra, ale to byłoby bardzo niestandardowe rozszerzenie systemu. Czy ktokolwiek z Was spotkał się z takim podejściem w jakiejś konkretnej szkole numerologicznej? Bo ja słyszałem o numerologii dla zwierząt bazującej na dacie urodzenia, ale zębów jeszcze nie. Zenobia, Cecylka - czy macie jakieś źródła?
A czy nie jest tak, że w starszych tradycjach liczono różne cechy fizyczne zwierząt i przypisywano im znaczenie? Chińska numerologia i feng shui przywiązują wagę do proporcji ciała, kolorów sierści… Może zęby to dalszy krok w tym samym kierunku? Tylko że tam chodziło raczej o to, jakie zwierzę przyciągnie do domu, a nie o charakter konkretnego osobnika.
Eee, 42 to w niektórych tradycjach bardzo ważna liczba - 42 litery imienia Bożego w kabale, 42 stacje Wyjścia w Torze. Hmm. Nie twierdzę, że to bezpośrednie połączenie, ale to nie jest 'pusta' liczba. Może dlatego psy są tak często opisywane jako wierne i duchowo czyste - 'wibracja 42' jako pewien rodzaj czystości?
O, tego nie wiedziałam o kabale! Romek60 a te 42 stacje - co one symbolizują? Bo jeśli to jest droga, wędrówka, to może właśnie dlatego psy są tak połączone z człowiekiem - towarzyszą mu w drodze? Przepraszam jeśli to za duże rozciąganie tematu, ale wydało mi się ciekawe.
Jestem tu nowa w tym temacie, ale przeczytałam całą rozmowę i to jest naprawdę ciekawe, dziękuję wszystkim za te komentarze 🙂 Mam pytanie może naiwne - czy ktoś próbował porównać różne rasy psów? Bo np. chart afgański ma pewnie te same 42 zęby co buldog, ale różnią się zupełnie charakterem. Jak numerologia to tłumaczy?
Dobra ale czy ktoś w ogóle sprawdzał to na swoim psie w praktyce? Bo te teorie są fajne, ale mnie interesuje czy ktoś policył wibrację swojego psa - czy z daty urodzenia, czy z imienia - i to naprawdę zgadzało się z charakterem? Bo ja mam kota i zastanawiam się czy podobna zasada działa.
Słuchajcie, ja jestem dość sceptyczna co do całej tej numerologii zębów, bo jednak każdy może sobie dobrać interpretację liczby do tego, co już wie o swoim zwierzęciu. Trójka pasuje do kota, szóstka pasuje do psa, bo tak już te zwierzęta mamy w głowie opisane. Skąd wiemy, że to nie jest po prostu potwierdzenie tego, w co już wierzymy? 😉
Czekajcie, wracając jeszcze do tego co pisała Zenobia o Juno Jordan - że opiekun wpływa energetycznie na zwierzę. Czy to znaczy że pies 'przejmuje' wibrację swojego właściciela? Bo jeśli tak, to moze numerologia zębów to w ogóle nie jest właściwy tor, a powinniśmy patrzeć na liczbę życia opiekuna i jak ona oddziałuje na psa?
to jest naprawdę ciekawy kierunek. Ale zastanawiam się czy to nie idzie za daleko od oryginalnego pytania. Bo jeśli pies przejmuje wibrację właściciela, to numerologia psa staje się w istocie numerologią człowieka. A co z psami bezdomnymi albo ze schroniska, które miały kilku opiekunów?
Czytam tę rozmowę od dłuższego czasu i mam jedno pytanie - czy ktoś z Was miał psa, któremu zmienił imię, i czy zauważył zmianę w charakterze albo zachowaniu? Bo to by coś mówiło o tej wibracji imienia w praktyce.
Kwestia polskich znaków w pitagorejskiej tablicy to temat na osobny wątek - ale krótko: większość zachodnich systemów po prostu ignoruje diakrytyki i przypisuje wartość bazowej literze. Mała dygresja - wróćmy do zębów, bo mam pytanie do Romka. Czy te 42 stacje kabalistyczne mają przypisane jakieś konkretne cechy, które mogłyby korespondować z tym co obserwujemy u psów?
A nie jest tak, że szukamy tutaj połączeń, bo chcemy je znaleźć? Mam na myśli - 42 to akurat liczba zębów psa, ale gdyby miał 38 albo 44, też byśmy pewnie znaleźli jakąś tradycję, gdzie ta liczba jest ważna. Czy to nie jest pułapka?
No nie, dobra, ale ja wciąż czekam na odpowiedź na moje wcześniejsze pytanie - czy KTOŚ faktycznie sprawdził to praktycznie? Tamarka przeliczyła imię Beli i wyszło coś sensownego, ale czy ktoś robił to przed poznaniem psa i potem weryfikował? Bo to byłoby naprawdę coś.
Mam psa ze schroniska i kiedy wybrałam imię dla niego jeszcze przed adopcją, wyszła mi czwórka - porządek, stabilność, rzetelność. I pies jest dokładnie taki, choć w schronisku był oceniony jako 'trudny'. Nie wiem co z tym zrobić, ale nie jestem w stanie powiedzieć, że to czysty przypadek.
ma na imię Burek, trochę banalnie, ale tak jakoś wyszło 🙂 B=2, U=3, R=9, E=5, K=2, suma 21, czyli 3. O nie, przeliczam jeszcze raz… 2+3+9+5+2=21, 2+1=3, nie czwórka. Chyba gdzieś się pomyliłam wcześniej albo liczyłam inną metodą. Przepraszam za zamieszanie.
To jest naprawdę ciekawy problem - schroniska wpisują daty zastępcze. Czyli pies numerologicznie ma dwie możliwe tożsamości: tę prawdziwą i tę administracyjną. Ciekawe, która z nich silniej pasuje… znaczy, która faktycznie kształtuje jego energetyczną charakterystykę. Romek60 jak to widzisz od strony symboliki podróży - czy data 'narodzin' dla systemu może zastąpić datę biologiczną?
OK ale zaraz, zaraz. Wracamy znowu do dat i imion, a pytanie w tytule było o zęby. Nie mam psa ale mam kota i teraz mysle - skoro zębów u psa jest 42, to u kota jest 30. Trójka. To miałoby być kot jako wibrator trójki? Czy to jest w ogóle jakaś sensowna numerologiczna cecha, czy to przypadek?
A ktoś w ogóle sprawdzał ile zębów ma koń? Bo koń to zwierzę mocno symboliczne i jestem ciekawa czy jego liczba zębów daje coś sensownego w numerologii. Konie mają chyba ze 40 zębów, zależy od płci…
Właśnie to jest ciekawe co napisała Zenobia - że tradycyjna numerologia nie liczy płci. A przecież w astrologii płeć planet istnieje, w tarota są karty kobiece i męskie archetypowo. Może numerologia zębów to jest właśnie ta brakująca zmienna, której klasyczny system nie uwzględniał? Trochę wiem o numerologii ale to mnie przerasta, ktoś mądrzejszy niech się wypowie.
Muszę tu wejść, bo ta rozmowa poszła w naprawdę ciekawym kierunku. Astrologia faktycznie przypisuje planetom płeć - Słońce, Mars, Saturn to energie męskie, Księżyc, Wenus, Neptun żeńskie. Ale w numerologii to imię niesie płeć kulturową, nie system sam w sobie. Jeśli ogier ma 44 zęby a klacz 36, to mamy 8 kontra 9 po redukcji… i tu rzeczywiście coś się dzieje, bo 9 to liczba zakończenia i mądrości, a 8 to siła i władza. Pasuje do archetypów płci. Ale czy to nie jest znów dopasowywanie po fakcie?
Słuchajcie, mam inne podejście do tego wszystkiego. Może zamiast szukać stałej anatomicznej, bardziej sensowne jest łączenie imienia psa z datą urodzenia właściciela? Czyli nie numerologia psa samego w sobie, ale psa w relacji z człowiekiem. Bo przecież pies nie funkcjonuje bez tej relacji. 😉
