Zastanawiam się nad czymś, o czym rzadko się mówi w kontekście numerologii - czy liczba stron w rozdziale książki ma jakieś znaczenie? Mam na myśli np. rozdział, który liczy 11 stron kontra taki, który ma 22. 🙂 Obie to liczby mistrzowskie, więc czy treść takiego rozdziału niesie inne wibracje niż coś, co ma 15 stron? Zaczęłam to analizować przy jednej książce do medytacji i nie mogę przestać. rozdział o przywiązaniu akurat miał 9 stron - liczba zakończenia cyklu. Przypadek?
O, to ciekawy trop. Numerologia tekstu to w sumie temat, który bardzo mało osób eksploruje. Ale mam pytanie - czy bierzesz pod uwagę rzeczywistą liczbę stron, czy może redukujesz ją do cyfry podstawowej? Bo jeśli rozdział ma np. 33 strony, to czy traktujesz to jako liczbę mistrzowską 33, czy redukujesz do 6?
Przepraszam, że się wtrącę, ale trochę gubię się w tym temacie - czy chodzi wam o to, że autor nieświadomie nadaje rozdziałom taką długość, że liczba stron "pasuje" do tematu? Czy może że sama liczba stron wpływa na odbiór treści przez czytelnika?
Ja bym jeszcze dodała do tego numer samego rozdziału. Jeśli mamy rozdział 7, który ma 7 stron - to jest podwójne uderzenie siódemki. Duchowość, intuicja, szukanie prawdy. A co jesli numer rozdziału i liczba stron razem tworzą kolejną liczbę? Np. rozdzial 3, 12 stron - razem 15, a to znowu 6. Chyba trzeba by ułożyć jakiś system żeby to ogarnąć.
A ja właśnie myślałam o Księżycu w Bliźniętach - wyczytałam gdzieś, że osoby z takim położeniem mają problem z przywiązaniem. Czytam teraz książkę o astropsychologii i rozdział o tym ma dokładnie 13 stron. Trzynastka to transformacja, zmiana... czy to nie jest idealny numerologiczny opis tej energii? Jakby liczba potwierdzała, że przywiązanie u Bliźniąt Księżycowych rzeczywiście jest tematem do przepracowania, nie stałym stanem.
Zatrzymajcie się na chwilę. O rany, księżyc w Bliźniętach nie oznacza, że ktoś "nie potrafi się przywiązać" - to duże uproszczenie. Oznacza potrzebę różnorodności emocjonalnej i komunikowania uczuć. A wracając do liczb stron - liczba stron rozdziału zależy od składu tekstu, wielkości czcionki, marginesów. Czy numerologia bierze pod uwagę wydanie książki?
To jest właśnie problem ktory ja tez widzę. Ale może numerologia stronicowania działa dla konkretnego egzemplarza,który trafił w twoje ręce? Każda książka, która do nas trafia, trafia z jakiegoś powodu. Może wibracja twojego egzemplarza jest właśnie ta, nie ogólna.
Obserwuję ten wątek od początku i mam takie pytanie - czy ktoś z was próbowała liczyć też numery stron, na których zaczynają się rozdziały? Np. rozdział o emocjach zaczyna się na stronie 44 - to liczba mistrzowska, fundament, ale też pewna sztywność. Czy to nie jest kolejna warstwa?
A wracając do Księżyca w Bliźniętach, bo chcę lepiej zrozumieć - czy te osoby dosłownie nie tworzą głębokich więzi, czy raczej potrzebują innego rodzaju bliskości? bo znam kogoś z tym układem i jest bardzo oddana, tylko jakby cały czas potrzebuje też przestrzeni i nowych bodźców. To chyba nie to samo co nieprzywiązanie ^^?
Wracając do wątku głównego - czy ktoś próbowała to testować metodycznie? Tzn. wziąć kilka książek na ten sam temat, policzyć strony rozdziałów i sprawdzić, czy liczby się jakoś grupują? Bo same pojedyncze obserwacje to jeszcze nie wzorzec. Sama mam pod ręką dwie ksiązki o astrologii, mogę sprawdzić rozdziały o Księżycu.
Mnie zawsze bardziej ciągnęło do snów niż numerologii, ale ta rozmowa mnie wciągnęła. Miałam ostatnio sen, w którym liczyłam strony książki i za każdym razem wychodziło mi 9. Czytam teraz wasz wątek i trochę mi ciarki przeszły. Może to przypadek, ale może nie. Czy sny z liczbami wpisują się jakoś w ten system, o którym mówicie?
Wzięłam te dwie książki o emocjach, o których wspominałam. Pierwsza, bardziej klasyczna - rozdziały mają kolejno: 8, 11, 14, 9, 22, 7 stron. Już sama obecność 11 i 22 mnie zatrzymała. To liczby mistrzowskie w środku całkiem zwykłej popularnonaukowej książki o emocjach. Przypadek?
Empatia i 11, budowanie relacji i 22 - to jest dokładnie to, o czym mówiłam od początku. I to jest właśnie przypadek, który wychodzi z analizy, nie z dopasowywania. Dobrochna_88, błagam, sprawdź tę drugą jak najszybciej :)!
Przepraszam że znowu wtrącam - ale to co mówi Errata o mózgu i wzorcach... czy to nie jest argument, że numerologia działa przez nas, a nie obiektywnie? Tzn. że liczba stron nie "ma" znaczenia sama w sobie, ale my je nadajemy i to zmienia nasze doświadczenie lektury?
A ja wam powiem, że ten wątek o mózgu i wzorcach przypomina mi o snach z liczbami właśnie. 🙂 Kiedy mi się przyśniła dziewiątka i potem zobaczyłam ją wszędzie przez kilka dni, to nie wiem czy ją przyciągałam uwagą, czy ona do mnie przychodziła. I może to jest to samo pytanie.
Właśnie próbowałam sprawdzić tę moją książkę o numerologii życiowej. Rozdział o liczbie 7, która jest tam opisana jako liczba duszy i samotności - ma 16 stron. 1+6=7. Rozdział o siódemce ma 7 stron w redukcji. To jest albo absolutny przypadek, albo autor to zrobił celowo.
Czytam ten wątek od dłuższego czasu i muszę się odezwać. Skrzypowa, to że rozdział o 7 ma 16 stron - to może być celowy zabieg autora, który zna numerologię. Autorzy książek ezoterycznych bardzo często tak robią. To nie jest dowód na to, że "liczby same się ułożyły".
Zmienia, bo twoje pytanie w tytule brzmi czy liczba stron "wpływa" na znaczenie rozdziału. Jeśli autor to zaplanowal, to nie liczba stron wpływa - to tekst został napisany z intencją. To inna rzecz.
Sprawdziłam drugą książkę. Rozdziały mają: 6, 6, 8, 11, 8, 15, 6 stron. Dużo szóstek. I ta książka jest bardziej praktyczna, relacyjna, skupiona na budowaniu więzi. Szóstka to przecież miłość i harmonia. Nie wiem już co myśleć :).
Właśnie o to chodzi - pole numerologiczne nie potrzebuje świadomej intencji. Liczby organizują rzeczywistość same w sobie. Autor nieświadomie wchodzi w rezonans z materią, którą opisuje, i liczba stron jest tego wyrazem. Krokusik mówiła o intencji autora, ale ja myślę, że intencja jest tylko jedną z dróg, nie jedyną.
Skrzypowa, poczekaj chwilę. Mówisz, że pole numerologiczne istnieje niezależnie i organizuje rzeczywistość - ale na jakiej podstawie to twierdzisz? Bo to jest bardzo poważne założenie i chciałabym wiedzieć, skąd to bierzesz. 🙂 Czy masz jakieś źródło, czy to jets twoja intuicja?
Dobrze że Krokusik to powiedziała, bo ja też chciałam zapytać. Skrzypowa, rozumiem że to twoje przekonanie - ale czy widzisz różnicę między "czuję, że tak jest" a "tak jest"? Bo w tej dyskusji trochę te dwie rzeczy się mieszają i chciałabym, żebyśmy to rozróżniały.
Wracając do tych szóstek u Dobrochna - czy ktoś policył, ile szóstek statystycznie pojawia się w przeciętnej ksiązce? Jeśli rozdziały mają od 5 do 15 stron, to szóstka i tak dość często by wypadała. Przepraszam że pytam takie przyziemne rzeczy ale chyba warto to sprawdzić.
Ten wątek o intencji autora bardzo mnie wciągnął, bo pomyślałam o snach. Kiedy śni mi się coś i potem interpretuję, to też nie ma intencji - sen sam w sobie ma swoje znaczenie niezależnie ode mnie. Czy to jest podobna sytuacja? Że autor jest jak śniący - przekazuje coś, czego w pełni nie kontroluje?
Siedzę i myślę nad tymi szóstkami. Sprawdziłam jeszcze raz - w tej drugiej książce jest 7 rozdziałów, z czego 3 mają po 6 stron, jeden ma 11, jeden 15, dwa po 8. Kiedy zredukowałam 15 to wychodzi 6, kiedy zredukowałam 8... no 8 zostaje 8. Ale czy redukcja 15 do 6 jest tu na miejscu? Czy redukcję stosuje się zawsze?
Czytam ten wątek od początku i mam może głupie pytanie, ale nie rozumiem jednej rzeczy - czy liczba stron w rozdziale w ogóle zależy od autora, czy od wydawcy, składu, czcionki? Bo chyba ta sama treść może mieć różną liczbę stron w różnych wydaniach tej samej książki?
Dobra,zatrzymałam się z tym co powiedziała Placyda i muszę przyznać otwarcie - to jest problem, którego nie przewidziałam zakładając ten wątek. O rany, ale zaraz - może to nie jest problem, tylko wskazówka? Może numerologia liczby stron działa na poziomie konkretnego wydania, które trafia w ręce konkretnego czytelnika? Że to nie treść ma liczbę, tylko egzemplarz który masz przy sobie?
