Hej, mam pytanie, bo ostatnio skręcałam szafkę i zaczęłam się zastanawiać - w instrukcji było 8 śrubek, ale jedna mi uciekła i użyłam tylko 7. I pomyślałam, że 7 to liczba duchowa, może nawet lepsza? Ale z drugiej strony szafka mi trochę chybocze 🙂 Czy ktoś wie, czy liczba śrubek w meblach ma jakieś znaczenie numerologiczne? Może wpływa na energie w mieszkaniu?
Też mnie to ciekawi! nigdy o tym nie myślałam, ale skoro numerologia obejmuje dosłownie wszystko - daty, imiona, adresy - to dlaczego nie śrubki? Kastor, a ta szafka stoi w jakimś konkretnym miejscu w domu? Bo może to nie tyle liczba, co właśnie lokalizacja?
Ciekawe spostrzeżenie, ale zacznijmy od podstaw - w numerologii liczy się wibracja liczby, nie jej fizyczna manifestacja. Pytanie brzmi: co chcesz osiągnąć przez tę liczbę? Bo 7 to owszem, liczba duchowa, introspekcji, ale to nie znaczy, że szafka na 7 śrubach będzie "lepsza energetycznie". To dwie różne rzeczy.
Powiem szczerze - ten temat jest trudniejszy niż wygląda. W numerologii przestrzeni patrzymy na sumy, nie na pojedyncze elementy. Więc gdybyśmy chcieli to liczyć poważnie, to należałoby zsumować wszystkie śruby, kołki, bolce w całym meblu, zredukować do jednocyfry i sprawdzić wibrację. 7 osobno wyrwana z kontekstu mało mówi. Kastor, ile w sumie elementów złącznych miała ta szafka?
Przepraszam że wchodzę, bo ja kompletnie nie znam numerologii, ale to jest naprawdę ciekawe. tzn. mówicie że meble mogą mieć jakąś swoją "liczbę"? Jak to działa, przepraszam za głupie pytanie. I ta szafka Kastor - ona dosłownie się chwieje, czy to takie wrażenie energetyczne ^^?
Znam te rozważania i moge powiedzieć,że w numerolgi przestrzeni faktycznie są szkoły, które pracują z liczbami obiektów w domu. Ale żeby to działało, potszeba intencji. Tzn. jeśli Kastor świadomie zdecyduje że 7 śrub to jej wybor i nadasz temu znaczenie - to jest inna sprawa, niż przypadkowe zgubienie śrubki. Tu własnie wchodzi emocje i nastawienie.
To co mówi Mystica to nie jest takie oderwane od rzeczywistości. Pamiętam jak robiłam ołtarzyk i specjalnie liczyłam elementy - 9 kamieni, 3 świece. Robiłam to spokojnie, z koncentracją i czułam, że to ma sens. Ale nie wiem czy to numerologia "zadziałała" czy po prostu to skupienie coś zmieniło we mnie samej.
Leontynka, to jest moim zdaniem klucz do całej tej rozmowy. Czy numerologia działa sama z siebie, czy jednak potrzebuje tego ładunku emocjonalnego? Bo jeśli to drugie, to przypadkowe 7 śrub nie zrobi nic.
Też mam to pytanie co Olaf! Kastor mogłaby wkręcić tę brakującą śrubkę, ale tym razem świadomie, z jakąś intencją? Coś by to zmieniło czy już nie ma sensu?
O, to ciekawy pomysł! Mam tą śrubkę gdzieś, mogłabym spróbować. Tylko co mam myśleć podczas wkręcania? Jaką intencję? I czy liczba 8 jest w ogóle dobra dla szafki w sypialni, bo tam ją postawiłam
8 to liczba równowagi, obfitości i materialnej struktury, więc do szafy w sypialni pasuje całkiem dobrze - przecież szafa ma przechowywać rzeczy. Ale nie robiłabym z tego rytuału na siłę. Bardziej skupiłabym się na tym, żebyś podczas wkręcania myślała o porządku i stabilności w swoim życiu, i to wystarczy.
Właśnie o to mi chodziło wcześniej - emocje które wnosimy do prostych czynności fizycznych. Skręcanie mebla ze złością na instrukcje vs skręcanie z spokojem i skupieniem to naprawdę dwa różne stany. Numerologia tylko daje nam framework, żeby tę świadomość jakoś ustrukturyzowac. Sam robiłem meble na działce i to czuć po czasie
Właśnie to jest ciekawe w tej rozmowie - że zaczęliśmy od śrubek Kastor, a dochodzimy do tego, że może stan emocjonalny podczas montażu jest ważniejszy niż sama liczba. Ojej ojej, ale wróćmy do meritum - czy ktokolwiek świadomie dobierał liczbę elementów przy składaniu mebla? bo to by była naprawdę konkretna próba.
Przepraszam, że pytam o podstawy, ale nie do końca rozumiem jednej rzeczy - piszecie o wibracjach liczb, ale skąd w ogóle bierze się ta wibracja? Znaczy, czemu akurat 9 jest trójką trójek a nie po prostu dziewięć? skąd wiadomo jakie liczby mają jakie właściwości?
Ej, wróciłam właśnie z wkręcania tej śrubki 🙂 Robiłam to spokojnie, myślałam o tym żeby szafka była stabilna i żeby ten kąt pokoju czuł się uporządkowany. Nie wiem czy dobrze ale czułam się przy tym dziwnie skupiona. Szafka już nie chwieje przynajmniej haha. Czy powinnam była powiedzieć jakieś słowa czy coś?
Kastor, to super że spróbowałaś!! Ale mam pytanie - czułaś jakąś różnicę w pokoju zaraz po? Czy to tak działa od razu czy trzeba czekać?
Słowa nie są konieczne, intencja wystarczy. Ale jeśli chcesz wzmocnić to co zrobiłaś, możesz postawić przy szafce na chwilę coś co kojarzy ci się ze stabilnością - kamień, cokolwiek. Żeby zamknąć tę energię w miejscu. To już bardziej rytualna strona, ale wzmacnia intencję.
Czytam tę rozmowę od jakiegoś czasu i chcę dodać jedną rzecz - w pracy z czakrami też obserwujemy że intencja bez spokoju wewnętrznego to taki silnik bez paliwa. Kastor zrobiła intuicyjnie coś sensownego: skupiła się, wyciszyła. To jest fundament, bez względu na to czy wierzymy w numerologię śrub czy nie. Pytanie do niej - co dokładnie czułaś "dziwnego" w tym kącie wcześniej?
Ale teraz mam pytanie do całej grupy - czy ta śruba którą Kastor wkręciła "z intencją" nadpisuje jakoś te wcześniej wkręcone bez intencji? Bo to wydaje mi się kluczowe. Jeden świadomy element zmienia energię siedmiu nieświadomych?
To co napisała Mystica o akupunkturze to ciekawe porównanie,ale jednak trochę mnie uwiera. W akupunkturze masz precyzyjny system - wiadomo który punkt otwiera który meridian. A tu? Skąd mamy wiedzieć że właśnie ta ósma śrubka w narożniku jest tym "punktem kluczowym"? Kastor, ty to po prostu wkręciłaś brakującą - ale co gdybyś wkręciła dziewiątą zamiast ósmej, żeby mieć dziewiątkę? Pytam serio, bo chcę zrozumieć czy liczy się liczba końcowa czy intencja w konkretnym momencie.
Właśnie tego nie wiem 🙁 Myślałam że wazna jest ta końcowa liczba czyli 8, ale po tym pytaniu już nie jestem taka pewna. Welaa, Mystica - odpowiedzcie bo wy to lepiej rozumiecie. Czy to działa na liczbę końcową czy na każdy element z osobna?
Moja odpowiedź będzie niezbyt satysfakcjonująca, ale uczcwia - liczy się jedno i drugie, tylko na różnych poziomach. Liczba końcowa to struktura, wibracja całości. Ale każdy element to też moment uwagi, intencji. Jak kafelki w mozaice - możesz zobaczyć obraz z daleka, ale każdy kafelek był gdzieś kładziony. Czy wszystkie muszą być kładzione świadomie? Nie wiem. Mystica, nie zgadzasz się?
Właśnie to Mystica piszesz i tu jest dla mnie sedno. Jeśli intencja nie zmienia wibracji liczbowej obiektu, to co ona robi? No nie, bo obserwuję to też przy pracy z czakrami - ten sam kamień, ta sama pozycja, ale inna jakość skupienia daje inne efekty. Kastor odczuła to fizycznie - skupiła się i szafka przestała się chwiać. 🙂 Czy to tylko kwestia że porządniej dokręciła śrubkę?
Mam pytanie które mi nie daje spokoju od kilku postów - wy mówicie o intencji przy montażu, ale co z meblami kupionymi używanymi? Ja mam stare biurko po babci i nie mam pojęcia kto je składał, w jakim stanie i z jaką intencją. Jak to "przeprogramować"? No dobra, i czy w ogóle liczba śrubek tam obowiązuje tak samo?
No dobra, właśnie tego też byłem ciekaw - elementy montażowe które nie są śrubami. Kołki bolce, wsporniki metalowe. Czy to jest ta sama kategoria energetyczna? Bo jeśli liczymy punkty połączeń to mebel może mieć zupełnie inną numerologie niż myślimy.
Tu wchodzę bo mam kamienie i przedmioty i znam ten temat od strony materiałowej. Drewno i metal mają zupełnie inne wibracje - drewno jest organiczne, żywe, związane z ziemią. Metal jest zimniejszy energetycznie, bardziej stały. Więc może kołek drewniany i śruba stalowa nie są tym samym punktem w rachunku? Welaa, jak to widzisz od strony numerologii?
Wróćmy na chwilę do Kastor i jej szafki - macie teraz temat się bardzo rozbudował i to fajnie, ale zastanawiam się jak ona teraz ma z tym żyć praktycznei. Kastor, czujesz się lepiej po tej ósmej śrubce? Przestrzeń przy łóżku odmieniła się w jakiś sposób?
