Hej, wróciłam do wątku 🙂 Tak, jest lepiej. Siadam tam bez tego dziwnego uczucia które opisyawłam. Nie wiem czy to srubka, czy intencja, czy po prostu szafka już nie chybocze i mozg sie przestał denerwować podświadomie. Ale pytanie o kołki mnie zastanawia - mam też starą komodę z kołkami i teraz się zastanawiam co to za wibracja. Jak mam to policzyć?
Kastor, to co opisujesz - że nie wiesz czy zmiana jest fizyczna czy energetyczna - jest według mnie zupełnie poprawnym stanem. nie trzeba teog rozdzielać. Ciało reaguje na przestrzeń, a przestrzeń reaguje na porządek - i numerologiczny, i fizyczny. Ważne że ci się żyje lepiej w tym miejscu.
Przepraszam że się wtrącam ale czytam ten wątek od początku i mam pytane - czy numerologię mebli można jakoś połączyć z astrologią? No nie, bo mam teraz wenus w dobrej pozycji i zastanawia mnie czy to dobry momet na przestawianie mebli i może dosatwianie elementów? Czy te systemy jakoś współpracują?
No właśnie, to już jest numerologia przestrzeni a nie samego mebla. Czy te liczby mają się do siebie dodawac? Łóżko plus komoda plus stolik - i suma tych wszystkich punktów połączeń daje jedną vibrację pomieszczenia?
Mnie zastanawia co Kastor czuje tearz kiedy wie tę liczby. Czy to zmienia jak odbierasz ten pokój, ten kąt? Pytam serio bo czasem sama wiedza zmienia naszą energię w stosunku do przestrzeni - i nie wiem czy to dobrze czy niekoniecznie.
Oj, hm, szczerze? Trochę tak. Myślę o tej ósemce jak wchodzę do sypialni i w sumie to mi pomaga sie uspokoic. Ale martwię sie teraz o te inne meble o których wspominała Obserwatorka. Szafa jest duza, stara, nawet nie wiem jak sie do niej zabrać - czy mam ją rozkrecać żeby policzyć?
Nie musisz jej rozkręcać. Możesz spróbować liczyć zewnętrzne widoczne elementy złączne. Ale mam ważniejsze pytanie - skąd ta szafa? Kupiłaś nową,odziedziczona, z second handu? To zmienia podejście do sprawy.
No to masz przynajmniej pewność że nikt obcy nie wkładał w nią swojej energii przy montażu. Sama składałaś, więc nawet jeśli nastrój nie był idealny, to była twoja energia. To jakościowo zupełnie inne niz meble Mirtowej po babci.
Przepraszam że się wtrącam bo to może głupie pytanie, ale skąd wiemy że meble w ogóle coś "pamiętają"? Chodzi mi o to, czy są jakieś przypadki gdzie ktoś miał mebel i się okazało że ta energia była faktycznie z dawnego właściciela? Dopytuje bo chcę zrozumiec.
Ósemka to stabilność, tak. Ale teraz ciekawi mnie czy gdyby Kastor wkręciła dziewiątą śrubkę zamiast ósmej, to byłoby gorzej? To by był dobry test. Oczywiście nie namawiam do rozkręcania 🙂
A wie cie, to jest ciekawe pytanie bo sama nie wiem jak bym to rozrózniła. Jak wiem ze ósemka to stabilnosc to pewnie intrepretuję uczucie przez tę wiedzę. Czy da sie w ogóle zrobić takie doswiadczenie nie wiedząc jaką ma sie liczbę :|?
Kastor zadała właśnie jedno z kluczowych pytań tej dyskusji. Czy wibracja liczby działa obiektywnie, niezależnie od wiedzy, czy potrzebuje świadomego odbioru żeby zaistnieć? Sama nie mam na to zamkniętej odpowiedzi. Ktos ma własne obserwacje z tym?
Myślę że to nie jest zero-jedynkowe. Liczba może mieć obiektywną wibrację, a świadomość moze ją wzmacniać albo osłabiać. Jak z kamieniem - ametyst działa na spokój niezależnie od tego czy wiesz o tym, ale jeśli pracujesz z nim świadomie, efekt jest głębszy. Może śrubki działają podobnie?
Wracając do śrubek - czy można by zrobić podobny eksperyment z meblami? Tzn. nie mówić komuś ile śrub ma dany mebel,posadzić go w pokoju i zapytać jak się czuje? Bo to by odpowiedziało trochę na pytanie Kastor.
Oo to ciekawy pomysł Mirtowa! Tylko jak by to wyglądało w praktyce - ktoś wchodzi do sypialni i ma powiedzieć co czuje, a potem ja liczyłabym śrubki i sprawdzałam czy się zgadza? To brzmi jak coś co mogłabym spróbować z kimś bliskim 🙂
Problem jest taki że nawet jeśli ktoś "trafi" w wibrację bez wiedzy o liczbie, to nie mamy jak stwierdzić czy to była odpowiedź na liczbę śrub czy na całą energię mebla, pokoju, dnia. Za dużo zmiennych. Ale Kastor, samo sprawdzenie byłoby ciekawe jako obserwacja - nie jako dowód.
To co mówi Mystica ma sens - każdy w końcu sam weryfikuje przez doświadczenie. Ale mam pytanie do Kastor - jak długo masz tę szafkę nocną i czy zauważyłaś jakąś różnicę w spaniu zanim zaczęłaś liczyć śrubki? Chodzi mi o to czy coś było inaczej już wcześniej.
Właśnie o to mi chodziło wcześniej - ta "swojskość" mogła być efektem samego liczenia i odkrycia, a nie śrubek jako takich. Kastor sama to mówi że wcześniej nie była świadoma. Ale czy to źle? Jeśli efekt jest pozytywny...
Mam inne pytanie do tej dyskusji. Czy emocje z którymi liczymy śrubki też mają znaczenie? Bo Kastor liczyła ze skupieniem i pewnie z jakimś oczekiwaniem. Gdyby liczyła znudzona albo zła - czy ósemka "zadziałałaby" tak samo :)?
Z własnych obserwacji - kiedy robiłam rytuały w złym nastroju, wyniki były słabsze albo inne niż planowałam. Więc z mojego doświadczenia emocje bardzo wpływają na to co pracuje z energią. O rany, czy ktoś ma inaczej?
Czyli wychodzi że do numerologii mebli też powinno się podchodzić w spokojnym stanie? Że jeśli Kastor policzyłaby śrubki w stresie, to mogłaby inaczej "odczytać" tę ósemkę? To zmienia całe podejście do tej praktyki, przynajmniej dla mnie.
