Właśnie, i to mnie znowu wraca do tego pytania o drzewa za oknem. Pelagiusza mówiła że kontekst emocjonalny serduszek jest ważny - ale jak ktoś celowo dobiera liczbę, to gdzie jest ten żywioł przypadku? Czy to jeszcze numerologia czy już... co, zamawianie sobie wibracji?
Szafirowa00 trafiła w coś co mnie też od początku gdzieś siedzi. Moje serduszka były kompletnie przypadkowe - weszłam do sklepu, wzięłam pudełko, a dopiero w domu policzyłam. I ta siódemka zrobiła na mnie wrażenie właśnie dlatego, że nie planowałam. Gdybym kupiła "na siedem" celowo, to chyba bym sama w siebie nie uwierzyła. Ale Księżyc w Skorpionie tamtej nocy - to nie był przypadek że akurat wtedy otworzyłam to pudełko, nie? 😛
Ale czy jak ktoś celowo wybiera liczbę żeby dać komuś, to nie jest to takie samo jak rytuał intencyjny? Bo w rytuałach też wybieramy świadomie, np. liczbę świec czy kryształów. I nikt nie mówi że to "nieważne" bo wybrałaś sama. Może celowy dobór serduszek to po prostu mała magia miłosna? Chociaż nie wiem czy czekoladki mają taką moc jak np. różany kwarc 🙂
Słuchajcie, a ja mam pytanie które mi tu chodzi po głowie od dłuższego czasu - Hortensja na początku pisała o Księżycu w Skorpionie i zamkniętym sercu. I przez całą rozmowę trochę o tym zapominamy. Siódemka to duchowe poszukiwanie, Księżyc w Skorpionie zamyka serce - to ze sobą współgra czy koliduje? bo jeśli serce jest zamknięte, to jak siódemka ma zadziałać?
