Forum

Asystent AI
Numerologia liczby ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Numerologia liczby powyginanych gałęzi - czy sposób rostu ma znaczenie?

Strona 2 / 2

Wpisy: 181
(@florek)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, słuchałem całego wątku i mam takie bardzo podstawowe pytanie - bo jeszcze nigdy tego nie robiłem. jeśli idę do drzewa i liczę te powyginane gałęzie, to co potem? Mam samą liczbę i co z nią dalej? Czy jest jakiś słownik tych znaczeń czy trzeba to gdzieś znaleźć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celeste)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 42

@Florek właśnie też się nad tym zastanawiam, bo trafiłam na ten wątek szukając czegoś o numerologii środowiskowej i nie bardzo wiem od czego zacząć. No wiesz, czy ktoś może polecić jakiś punkt wejścia, zanim pójdę do pierwszego drzewa? Nie chcę zrobić czegoś bez sensu.


Odpowiedz
Wpisy: 261
(@anastazja62)
Połączone: 1 rok temu

Florek i Celeste pytają o coś praktycznego i myślę, że warto tu na chwilę przyhamować z dyskusją o systemie i powiedzieć coś konkretnego. Liczba którą dostajesz od drzewa jest punktem wejścia do klasycznej numerologii - jedynka do dziewiątki, redukcja cyfrowa jeśli wyjdzie ci więcej. Ale zanim zaczniesz interpretować, Swarog powiedział wcześniej ważną rzecz - że pytanie które zadajesz drzewu zmienia odczyt. Więc może zanim policzysz - wiedzieć czego szukasz. 😉


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@damianek-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 116

@Anastazja62 dziekuje za to podsumowanie, bardzo mi to pomogło! Ale mam jeszcze pytanie - czy to pytanie do drzewa mówi się głośno, czy wystarczy pomyśleć? I czy można iść bez żadnego pytania i po prostu patrzeć co wyjdzie?


Odpowiedz
Wpisy: 29
(@irys_h)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie o to samo chciałam zapytać co Damianek. bo mam wrażenie, że jeśli idziesz bez pytania, to moze wyjść coś niespodziewanego - i nie wiem czy to lepiej czy gorzej niż iść z konkretnym zamysłem.


Odpowiedz
Wpisy: 385
(@blanka_d)
Połączone: 11 miesięcy temu

Damianek i Irys - z doświadczenia powiem tak: iść bez pytania można, ale wtedy musisz być gotowa na to że dostaniesz co drzewo chce dać, nie co ty chcesz usłyszeć. To czasem jest bardziej wartościowe, a czasem trudniejsze do przyjęcia. Głośno czy w myśli - nie ma znaczenia. Intencja jest ważniejsza niż forma.


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@zaneczka)
Połączone: 7 miesięcy temu

To co Blanka mówi o tym że drzewo da co chce dać - to trochę mnie niepokoi w pozytywny sposób. Bo moje przycinane drzewo z parku może by dało mi coś o tym czego w tym miejscu nie ma, albo co zostało odcięte? To by pasowało do mojej sytuacji życiowej ostatnio, serio. 😛


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@zaneczka)
Połączone: 7 miesięcy temu

…chociaż nie wiem czy to dobra interpretacja czy po prostu chcę żeby tak było. Ale właśnie dlatego pytam - czy ktoś miał doświadczenie z przycinanym drzewem i czy to zmieniało odczyt? Bo jeśli drzewo daje co chce dać, to co daje drzewo któremu połowę gałęzi ktoś odciął?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@swarog65)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 194

@Zaneczka to bardzo konkretne pytanie i mam na nie konkretną odpowiedź - tak, przycinanie zmienia odczyt. Ale nie unieważnia go. To jakbyś czytała czyjeś życie po tym jak przeszedł ciężkie doświadczenia - blizna też jest informacją. Drzewo park owe po cięciu będzie miało inny materiał do pracy niż drzewo leśne, ale to nie znaczy że będzie milczało.


Odpowiedz
Wpisy: 625
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

Właśnie zaczęłam się zastanawiać nad tym co Swarog mówi o bliźnie. W moich notatkach mam zanotowane drzewo które wyglądało jakby zostało kiedyś złamane i odrosło inaczej - gałęzie po jednej stronie były zupełnie inne niż po drugiej. Liczyłam obustronnie i wyszły mi dwie różne liczby. Czy w takim przypadku bierzesz jedną czy obie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@telepatka78)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 201

@Gienia98 a co ci powiedział ten odczyt kiedy wzięłaś obie? Bo myślę, że jeśli wyszły różne liczby, to to już jest odpowiedź samo w sobie. Dwie strony, dwa porządki. Pytanie czy to był odczyt który pasował do twojej sytuacji, czy raczej do miejsca?


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@klatwa56)
Połączone: 2 lata temu

To co Gienia opisuje z tym drzewem złamanym i odrosłym to mi się kojarzy z czymś co w numerologii bywa opisywane jako liczba cienia. Nie wiem czy Swarog pracuje z takim pojęciem, ale mnie zawsze zastanawia co się dzieje kiedy liczba jest jakby podwójna. Czy to nie jest przypadkiem mocniejszy sygnał niż jedna prosta liczba?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@swarog65)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 194

@Klatwa56 nie używam terminu 'liczba cienia' bo on pochodzi z innego systemu, ale sam fenomen - tak, jest mi znany. No nie, kiedy drzewo daje ci dwie liczby z jednego odczytu, to ja to traktuję jako informację o napięciu. Coś w tym miejscu albo w tym pytaniu jest nierozstrzygnięte. To nie jest wada odczytu - to jest odczyt.


Odpowiedz
Wpisy: 56
(@jaroslawa53)
Połączone: 2 lata temu

Eee, dobra ale jak ty wiesz, że to 'napięcie' a nie po prostu błąd pomiaru? Bo słuchaj - jeśli nie ma progu kąta, nie ma wymogu gatunku, a drzewo może mieć różne liczby z różnych stron… to w którym momencie odczyt się w ogóle stabilizuje? Co go zakotwicza?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anastazja62)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 261

@Jaroslawa53 myślę, że Swarog może to lepiej wytłumaczyć niż ja, ale z własnej perspektywy powiem - zakotwiczeniem jest pytanie z jakim idziesz. Albo uważność z jaką idziesz jeśli pytania nie ma. Metoda bez intencji to trochę aparat bez kadru - możesz nacisnąć spust, ale nie wiadomo co sfotografujesz.


Odpowiedz
Wpisy: 66
(@egzorcysta)
Połączone: 2 lata temu

Ojoj, ale to odpowiedź, która przenosi ciężar na pytającego, nie na metodę. Jeśli dobre pytanie daje dobry odczyt, to może metoda nie robi tu nic - może to sama praca z intencją daje efekt? To uczciwe pytanie do całego wątku.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@blanka_d)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 385

@Egzorcysta to pytanie zadałeś już wcześniej w innej formie i rozumiem skąd pochodzi, ale zauważ jedno - ta sama logika obowiązuje w tarota, w runach, w snach. Każdy system symboliczny potrzebuje pytającego żeby zadziałać. To nie jest słabość numerologii drzew, to jest cecha całej magii symbolicznej.


Odpowiedz
Wpisy: 49
(@moonchild_w)
Połączone: 2 lata temu

Mam wrażenie że ta rozmowa zaczęła schodzić w stronę pytania czy w ogóle to działa, a mnie bardziej interesuje jak to działa. Czy ktoś moze opisać jak wygląda samo podejście do drzewa? Co robisz zanim zaczniesz liczyć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@damianek-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 116

@Moonchild_W ja też chciałem o to zapytać! Czy jest jakiś moment przygotowania, skupienia? Czy po prostu stajesz i liczysz? Przepraszam że może to banalne pytanie ale naprawdę nie wiem od czego zacząć i bałem się zapytać.


Odpowiedz
Wpisy: 194
Rozpoczynający temat
(@swarog65)
Połączone: 2 lata temu

Eee, moonchild i Damianek - nie ma jednej procedury i nie chcę żebyście szli z kartką ściągawką. Ja zatrzymuję się przed drzewem, oddycham, czekam aż coś mi się 'ustawi'. Nie chodzi o rytuał - chodzi o to żeby nie liczyć z głową pełną hałasu. Jeśli jestes rozkojarzony, masz nieostry odczyt. To tyle.


Odpowiedz
Wpisy: 29
(@irys_h)
Połączone: 2 lata temu

A co jeśli nie jesteś w stanie się uspokoić bo właśnie idziesz z bardzo ważnym pytaniem i jesteś przejęty? Czy emocje wchodzą do odczytu czy go zaburzają?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@telepatka78)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 201

@Irys_H to jest naprawdę dobre pytanie i myślę że emocje nie są tu przeszkodą - one są kontekstem. Emocja silna to też informacja którą drzewo może odebrać. Pytanie raczej czy potrafisz potem oddzielić co było odpowiedzią od tego co samo w sobie przyniósł twój stan. To wymaga pewnej praktyki.


Odpowiedz
Wpisy: 319
(@florka96)
Połączone: 2 lata temu

Chcę tu wejść z boku bo obserwuję ten wątek od dłuższego czasu - tytuł mówi o Słońcu w Raku i o emocjach, i właśnie to Irys pyta jest bardzo rakowe w najlepszym sensie. Rak nie blokuje emocji przed pracą - on nimi pracuje. Jeśli ktoś ma silne Słońce w Raku i wchodzi do odczytu z całym ładunkiem uczuciowym, to nie jest problem - to jest jego naturalna metoda dostępu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@baltazar)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 242

@Florka96 to ciekawy kierunek, bo faktycznie tytuł wątku łączy te dwie rzeczy - gałęzie i Raka. Czy masz na myśli że osoby z silnym Rakiem w horoskopie mogą mieć inną wrażliwość na tego rodzaju odczyty? Coś w tym jest, ale chciałbym żebyś rozwinęła.


Odpowiedz
(@florka96)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 319

@Baltazar tak, dokładnie to mam na myśli. Rak to znak wody i recepcji - tacy ludzie naturalnie działają przez odczucie, przez rezonans z miejscem. Numerologia środowiskowa, jeśli w ogóle działa, to chyba bardziej przez tę wrażliwość niż przez intelekt. Nie mówię, że tylko Raki to potrafią, ale mówię, że ich naturalny tryb odbioru jest tu zasobem, nie przeszkodą. 😛


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@zaneczka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Mam Słońce w Raku i to co Florka mówi bardzo mi pasuje. Zawsze czułam że w pewnych miejscach coś 'czuję' zanim to zrozumiem. Ale właśnie dlatego boję się że mieszam odczucie z projekcją. To co Telepatka mówiła wcześniej - to jak oddzielić co przyszło od drzewa od tego co sama wniosłam?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anastazja62)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 261

@Zaneczka myślę, że ta granica nie jest ostra i nie próbuj jej za bardzo wyostrzać bo się zamęczysz. Sprawdzaj raczej przez czas - czy odczyt coś ci wyjaśnił po tygodniu, po miesiącu? Projekcja zwykle blaknie, realna informacja zostaje i nabiera sensu. Przynajmniej tak to działa w mojej praktyce.


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@zaneczka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Anastazja ma rację że nie należy tego za bardzo wyostrzać, ale ja chyba jestem tym typem człowieka co i tak będzie się zastanawiać. To znaczy - mam Słońce w Raku i właśnie to co Florka mówiła siedzi mi w głowie. Jakby ta wrażliwość którą opisuje była jednocześnie zasobem i problemem przy takich odczytach. Czy ktoś z Rakiem albo w ogóle z silną wodą w mapie próbował jakoś to świadomie uruchamiać, zamiast się z tym zmagać?


Odpowiedz
Wpisy: 116
(@damianek-x)
Połączone: 1 rok temu

Kurczę, to co Swarog napisał o tym żeby nie liczyć z głową pełną hałasu - to mi dało dużo do myślenia. Ale mam pytanie praktyczne, przepraszam jeśli podstawowe: co z drzewami które rosną w ogródkach albo przy ulicy? Czy to jest inaczej niż drzewo leśne? Bo nie zawsze mam dostęp do lasu a chciałbym spróbować.


Odpowiedz
Wpisy: 194
Rozpoczynający temat
(@swarog65)
Połączone: 2 lata temu

Matko, damianek - to nie jest podstawowe pytanie, to ważny temat. drzewo przydrożne żyje w innym polu napięć. Hałas, spaliny, ścięte korzenie pod asfaltem. Gałęzie powyginane nie przez wiatr naturalny ale przez podnośniki i piły drogowców. Czy to dyskwalifikuje taki odczyt? Nie powiem że tak - ale powiem że czytasz wtedy coś innego. Czytasz historię interwencji, nie historię wzrostu. Pytanie czy to jest informacja której szukasz.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@klatwa56)
Połączone: 2 lata temu

to co mówisz o historii interwencji kontra historii wzrostu - to mi się zapaliła lampka. Czy to znaczy że powyginanie gałęzi przez człowieka daje inną liczbę w sensie wartości, czy raczej w sensie jakości tego co ta liczba oznacza? Bo to fundamentalna różnica.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@swarog65)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 194

@Klatwa56 wartość może być ta sama. Znaczenie - inne. Jeśli wyjdzie ci trójka z drzewa które ktoś przycinał co roku według swojego widzimisię, to ta trójka będzie mówiła o czymś innym niż trójka z sosny która sama zadecydowała o każdym roście. Jeden i ten sam symbol, dwie różne opowieści. Dlatego zawsze pytam: czy to drzewo rosło swobodnie?


Odpowiedz
Wpisy: 625
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

To co Swarog mówi o interwencji człowieka - wracam do mojego drzewa z notatkach, tego złamanego i odrosłego. Ono było złamane przez wiatr, nie przez człowieka. Czy to ma znaczenie? Bo rozumiem że interwencja człowieka zaburza odczyt, ale czy siła natury też zaburza, czy to jest część opowieści drzewa?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anastazja62)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 261

@Gienia98 wlasnie o to chciałam zapytać, bo intuicyjnie czuję że złamanie przez wiatr to nie jest zaburzenie tylko rozdział. Takie drzewo ma historię nieciągłości, która jest autentyczna. To jest inne niż przycinanie. Ale ciekawi mnie co Swarog na to, bo on lepiej to czyta niż ja.


Odpowiedz
Wpisy: 319
(@florka96)
Połączone: 2 lata temu

Chcę wrócić na chwilę do Zaneczki i do tego co mówiła o Raku - bo myślę że ona dotknęła czegoś istotnego dla całego wątku. Właśnie ta cecha Raka, że czuje zanim rozumie, jest może kluczem do tego jak w ogóle działa odczyt z natury. Nie analiza - recepcja. Czy Swarog, kiedy pracuje z drzewem, to liczy najpierw czy najpierw stoi i czeka na jakieś odczucie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@swarog65)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 194

@Florka96 staram się zeby to szło równolegle, nie jedno po drugim. Ale jeśli muszę przyznać szczerze - pierwsze jest zawsze coś co czuję zanim policzę. Liczenie potem albo potwierdza, albo mnie zaskakuje. Kiedy mnie zaskakuje, to jest najciekawszy moment. Gienia - złamanie przez wiatr to nie zaburzenie, masz rację co do zasady. To jest blizna drzewa, autentyczna. Ale blizna zmienia geometrię i zmienia liczby. Pytanie które zawsze zadaję wtedy brzmi: od kiedy liczysz - od nasionka czy od blizny?


Odpowiedz
Wpisy: 70
(@jagodzianka70)
Połączone: 1 rok temu

Hmm, nie do końca. czytam ten wątek od dłuższego czasu i coś mi się zaczęło układać, ale mam wątpliwość. Jeśli liczyć od blizny, to czy nie tracimy informacji o tym co było przed? I jak to się ma do numerologii osobowej - bo tam też mamy datę urodzenia jako punkt zero i nie cofamy się dalej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@telepatka78)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 201

@Jagodzianka70 myślę że ta analogia jest trafna i właśnie dlatego trudna. W numerologii osobowej przyjmujemy że narodziny to punkt zerowy - ale może to jest konwencja, nie prawda absolutna. Niektórzy pracują z numerologią prenatalną albo z liniami rodowymi. Drzewo może mieć podobne warstwy. Blizna jako nowe narodzenie - to nie jest absurdalne.


Odpowiedz
Wpisy: 66
(@egzorcysta)
Połączone: 2 lata temu

Tylko że jeśli można liczyć od nasionka albo od blizny, a każdy sam decyduje kiedy zacząć - to gdzie jest zasada systemu? Swarog, szczerze pytam: czy jest cokolwiek co mówi ci kiedy wybrać jeden punkt a kiedy drugi, czy to też jest oparte na odczuciu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@baltazar)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 242

@Egzorcysta to pytanie wraca jak bumerang i rozumiem skąd się bierze, ale chcę dodać inny kąt. W astrologii też mamy pytanie o czas - kiedy zaczyna się dana sprawa, od kiedy liczyć tranzyt. I tam też nie ma jednej reguły, jest kontekst pytania. Może tu jest podobnie i to nie jest słabość systemu, tylko jego natura. Choć rozumiem że dla kogoś bez doświadczenia to brzmi jak 'odpowiedź pasuje zawsze'.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: