Jeżdżę od lat metrem w Paryżu i od kiedy zaczęłam poważniej zajmować się numerologią, nie mogę przestać patrzeć na numery linii. Mam tu kilka zapisków i zastanawiam się, czy to przypadek, czy jednak ktoś to tak zaplanował. Linia 1 biegnie dokładnie przez centrum - oś wschód-zachód, symbolika jedynki jako początku i dominacji jest tu bardzo dosłowna. Linia 11 natomiast to krótka, zamknięta linia, prawie odizolowana - i jedynastkę w numerologii wielu traktuje jako liczbę mistyczną, wymagającą skupienia, nie ekspansji. Czy ktoś z was też to analizował? 🙂
Ciekawe spostrzeżenie, ale zanim pójdziemy za daleko - czy sprawdzałaś, kiedy poszczególne linie były otwierane? Bo data otwarcia to w numerologii zupełnie osobny wątek. Linia 1 paryskiego metra była otwarta w 1900 roku, co daje wibrację jedynki i dziewiątki razem. To nie jest mała sprawa.
Przepraszam, że wchodzę od razu z pytaniem, ale jak w ogóle redukujecie numer linii do jego wibracji? Linia 13 to jest 1+3=4, a linia 3 to po prostu 3? Czy tu są jakieś wyjątki dla liczb mistycznych jak 11 czy 22?
A czy nie jest tak, że te numery linii były nadawane całkowicie pragmatycznie i po prostu kolejno? Pytam szczerze, bo mam wrażenie, że może szukamy wzorców tam gdzie ich nie ma. Chociaż z drugiej strony - ktoś musiał zdecydować, że akurat linia 13 będzie tą długą, rozwidloną linią, która rozbija energię na dwie gałęzie. Czternastka jest najnowsza i najbardziej automatyczna. Czwórka to praca, struktura, mechanizm. Może to nie przypadek?
Właśnie - linia 13 to jedyna linia z rozwidleniem na południu. jeśli czwórka to stabilność i ziemia, to ta linia ją łamie. Ale pomyślcie o linii 7 - siódemka to liczba duchowa, mistyczna, poszukująca. I linia 7 prowadzi między innymi przez Palais-Royal, przez stare centrum władzy. Czy to powiązanie jest dla kogoś wymowne?
Czytam to z wypiekami. Ja w ogóle nie wiedziałam, że numerologia może działać na infrastrukturę. Myślałam, że to głównie daty urodzenia i imiona. A tu całe metro. Ale mam głupie pytanie - czy numer linii to w ogóle właściwy punkt wyjścia? Bo metro paryskie ma też stacje o bardzo konkretnych nazwach, a nazwy też mają swoje liczby, prawda?
Do kwestii języka - w moich notatkach mam, że przy nazwach własnych obcych miast i ulic część numerologów zaleca pracę na oryginalnym zapisie, a część na fonetycznym. Nie ma tu jednej szkoły. Natomiast stacja 'Nation' to by było ciekawe - N+A+T+I+O+N po tabeli Pitagorasa to 5+1+2+9+6+5 = 28, potem 2+8 = 10, potem 1. Jedynka przy stacji, która jest węzłem kilku linii i symbolem republiki. Coś w tym jest.
Byłam w Paryżu i jeździłam metrem dosyć intensywnie przez kilkanaście dni. Mam jedno bardzo konkretne wrażenie z linii 4 - ta linia ma w sobie coś bardzo surowego, jakby naciągniętego. Czwórka jako wibracja ziemi, gruntu, ale też przymusu. I rzeczywiście - linia 4 jest chyba najbardziej zatłoczona, najbardziej robotnicza z tych centralnych. Ludzie jadą nią bo muszą, nie dla przyjemności. Dla mnie to był odczuwalny kontrast z linią 6, która biegnie nad ziemią i ma w sobie tę szóstkową harmonię.
mi się wydaje że tu jest ważna sprawa o ktore nikt nie pytał - kto w ogóle numerował te linie? bo jeśli ktoś z budowniczych albo komisja miała mocną wibracje numeryczną to mogło to przejść do decyzji. we francji w tamtych czasach masoneria była bardzo aktywna i oni znali kabałe i numerologie. to nie jest teoria spiskówa, to jest historia
Chciałabym tu wejść z małym ostrzeżeniem - nie dlatego, żeby gasić dyskusję, bo ona jest naprawdę ciekawa. Ale masoneria i kabała to osobne tradycje i łatwo je mylić. Kabała operuje hebrajskim alfabetem i liczbami przez gematrię, numerologia pitagorejska to coś osobnego. Jeśli szukamy ukrytego kodowania w paryskim metrze, musimy zdecydować, jakiego systemu szukamy. Bo różne systemy dadzą różne odpowiedzi.
Próbowałam kiedyś dla zabawy zrobić coś podobnego dla nazw runicznych i numerologicznych równocześnie - to daje zupełnie rozne obrazy tej samej rzeczy. Myślę że w przypadku paryskiego metra warto trzymać się jednego systemu i sprawdzić, czy jest wewnętrznie spójny. Jeżeli pitagorejska numerologia daje spójny obraz dla wszystkich 16 linii, to jest mocniejszy argument niż mieszanie metod.
Dobra, to może spróbujmy właśnie ten wewnętrzny test spójności, o którym mówiłam. Biorę linie 1-14 i sprawdzam vibracje: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10>1, 11 (mistrzowska), 12>3, 13>4, 14>5. Mamy więc dwa razy 1, dwa razy 3, dwa razy 4. Przypadek? Ale właśnie te podwójne wibracje mogą wskazywać, że system metra jako całość ma w sobie coś powtarzającego się - jakiś temat, który wraca. Czy ktoś próbował zsumować wszystkie te wibracje i zobaczyć, co daje suma całej sieci?
Robiłam coś takiego, ale tylko dla linii 1-9 jako wstępny szkic. suma daje 45, a 4+5=9. I tutaj zrobiło mi się ciekawie, bo 9 to liczba zamknięcia cyklu, końca i transformacji. Metro paryskie jako system - jakaś całość, która prowadzi do domknięcia. Ale nie wiem, czy powinniśmy brać 14 linii, czy tylko te ponumerowane cyframi, bo jest jeszcze linia 3bis i 7bis, które formalnie są osobnymi liniami. Jak je włączycie, suma się zmienia.
Chwila - linia 3bis i 7bis? One mają własne numery w sensie numerologicznym czy dziedziczą wibrację od linii 3 i 7? Bo jeśli 3bis jest odgałęzieniem trójki, to może ma wibrację pochodną - jakąś trójkę drugiego rzędu? Przepraszam jeśli to naiwne, ale naprawdę nie wiem jak to klasyfikować.
Jarzebinka ma punkt. Mam tu notatki z kilku różnych podejść do numerologii miejskiej i żadne z nich nie opisuje przypadku linii rozgałęzionych. Najbliższe temu, co tu robimy, jest numerologia miast jako organizmów - ale tam liczy się datę założenia, nie infrastrukturę. Może musimy przyznać, że tworzymy własną metodologię i traktować to jako eksperyment, nie analizę w ustalonym systemie. 😀
Weryfikacja przez doświadczenie. Wrenna jeździła linią 4 i miała konkretne odczucie. Ja jeździłam linią 11 i też czułam coś innego niż na innych liniach - taki spokój, intymność, jakby ta linia była odcięta od reszty miasta. A linia 11 jest numerem mistrzowskim i jednocześnie jest jedną z najkrótszych, najbardziej izolowanych. To może być zbieg okoliczności, ale też może być właśnie ta spójność, o którą pytałaś.
Dokładnie to miałam na myśli mówiąc o linii 4. Nie opierałam się na żadnej analizie - po prostu jechałam i czułam. A potem zobaczyłam, że to jest linia 4, i wszystko nagle miało nazwę. Może właśnie tak działa numerologia w praktyce - doświadczenie pierwsze, system drugi. Czy ktoś z was miał podobnie z innymi miejscami, nie tylko z metrem? 😉
Czytam tę dyskusję od dłuższego czasu i mam jedno pytanie, zanim pójdziemy dalej z datami: czy pracujecie z założeniem, że wibracja miejsca jest stała, czy może się zmieniać? Bo jeśli Notre-Dame spłonęła i jest odbudowywana, to czy jej wibracja czwórki pozostaje ta sama, czy transformuje się przez wydarzenie zniszczenia?
Ojejku, zatrzymajcie się chwilę - wchodzimy bardzo głęboko w datę pożaru i wibracje zniszczenia, a to jest już zupełnie inny temat niż metro. Nie mówię, że to nieważne, bo ta obserwacja z 22 jest naprawdę uderzająca. Ale może zanim całkowicie odpłyniemy - wróćmy do pytania, od którego zaczęłyśmy. Heliosa chciała wiedzieć, czy metro paryskie jako system ma numeryczną logikę. Czy doszłyśmy do jakichś wniosków? 🙂
Dobrze, że to mówisz. Podsumowując to, co mamy: linia 6 ma spójność wizualną z harmonią szóstki, linia 7 ma klimat mistyczny zgodny z siódemką, linia 11 jest izolowana i intymna jak liczba mistrzowska, linia 13 jest chaotyczna i rozwidlona jak 4, która łamie własną zasadę. To jest już kilka punktów koherencji. Pytanie, które zadałam na początku, brzmiało właściwie: czy to jest wystarczające żeby mówić o prawdziwym kodzie, czy o naszych projekcjach?
Mogę zapytać coś głupiego? Co by musiało się stać, żebyście powiedziały - nie, to nie działa, nie ma tu żadnej numerycznej logiki? Bo mam wrażenie, że każde dopasowanie traktujemy jako dowód, a każde niedopasowanie jako wyjątek wymagający osobnego wyjaśnienia. I to mnie trochę niepokoi, bo nie wiem, jak odróżnić prawdziwy wzorzec od przypadku.
ale ludzie, chyba przesadzamy z tym sceptycyzmem teraz. numerologia nie jest nauką, to wiemy wszyscy. ale to nie znaczy ze jest bezwartościowa. jak komuś pomaga zrozumiec swoje zycie albo poczuć zwiazek z miejscem - to jest realne. wrenna poczuła coś na linii 4 i dała temu nazwę przez numerologię. to jest wartościowe bez wzgledu na to czy da się to udowodnić. 😛
Dla mnie linia 7 bez wahania. Mam silną wibrację siódemki w swoim numerze życiowym i zawsze czułam, że ta liczba jest moją ścieżką. Myśl o tym, że mogłabym jechać linią, która niesie tę samą energię przez centrum Paryża - to jest coś, co chciałabym sprawdzić na własnej skórze. A ty, Lipowa - co czujesz do której linii?
Ojej, przepraszam, że wchodzę - czytałam ten wątek od początku i jest jedno zestawienie, którego tu nie ma, a mnie ono uderza. W astrologii Paryż ma przypisany znak Bliźniąt - to miasto zmienności, wielości ścieżek, komunikacji. A metro jako sieć połączeń jest właśnie tym - systemem wielu równoległych dróg bez jednej hierarchii. Czy ktoś próbował zestawić wibracje linii z astrologicznymi domami albo planetami? Bo siódemka to Neptun, szóstka to Wenus, a linia 6 biegnie przez estetyczne centrum miasta.
A wracając do tego połączenia z Bliźniętami - to nie jest przypadkowe, że metro jako system jest dosłownie siecią, wielością dróg do tego samego miejsca. Bliźnięta rządzą komunikacją, przejściami, skrzyżowaniami. Czy ktoś sprawdzał, ile linii metra paryskiego przecina się dokładnie w jednym węźle? Bo jeśli Châtelet to jest serce systemu, to chciałabym wiedzieć, jaka jest suma numeryczna tej stacji.
Châtelet to jest węzeł linii 1, 7, 11, 14 i RER A, B, D. Jeśli bierzemy samą numerację: 1+7+11+14 = 33. To jest liczba mistrzowska. I to jest bardzo duże. Nie planowałam tego w zestawieniu ale jak teraz patrzę na tę sumę, to rozumiem, dlaczego to miejsce ma taką energię.
zatrzymaj się chwilę. Czy do tej sumy wliczasz 11 jako 11, czy redukujesz do 2? Bo to zmienia wynik. Jeśli 11 traktujesz jako liczbę mistrzowską, to masz 33. Jeśli redukujesz, masz 1+7+2+5 = 15 > 6. To jest sześć, nie trzydzieści trzy. I to są dwa zupełnie różne odczyty.
