Zastanawiam się nad czymś, co chodzi mi po głowie od jakiegoś czasu. mam monitor 1920x1080 i drugi 2560x1440. Kiedy patrzę na ten sam obraz mantryczny czy np. mandali na obu wyświetlaczach, odczucia są wyraźnie rozne. Na tym z wyższą rozdzielczością jakby więcej 'wchodzi'. Czy to moze mieć związek z numerologią liczb pikseli? Bo 1920 redukuje się do 12, a potem do 3. A 2560 to 13, czyli 4. I ciekawostka - suma wszystkich pikseli na FHD to ponad dwa miliony, a na QHD prawie cztery miliony. Różne wibracje liczbowe całkowicie. Ktoś się nad tym zastanawiał?
O, to jest naprawdę ciekawy trop. Ja akurat dużo pracuję z numerologią w kontekście czakr i zawsze zakładałam, że energia obrazu to kwestia symboliki samego obrazu, nie nośnika. Ale jak to tak ująłeś z tymi liczbami pikseli - to otwiera zupełnie inne pytanie. Czy liczba pikseli to 'pojemnik' na energię, czy może sam w sobie nośnik wibracji? Bo to by zmieniało podejście do całej sprawy.
Numerologicznie rzecz biorąc, każda liczba jest aktywna niezależnie od tego, co 'opisuje'. Więc jeśli mamy 1920 pikseli w poziomie, ta liczba ma swoją wartość i swoje działanie. Ale - i tu jest moje pytanie do Kajus98 - czy te odczucia, o których piszesz, pojawiały się przy konkretnych typach obrazów, czy przy wszystkich? Bo to by mogło sugerować, czy to efekt samej liczby, czy może raczej jakości renderowania. 😛
Muszę wejść w tę dyskusję, bo to dotyka czegoś, o czym myślę od dawna. W astrologii mamy Słońce w Lwie jako znak wymagający uwagi - szczególnie jeśli chodzi o to, jak 'pokazujemy się' światu, czyli w tym wypadku jak manifestujemy obraz. I tutaj pojawia się pytanie: czy wyświetlacz to przedłużenie intencji, czy osobna bytność energetyczna? Jeśli piksel ma własną wibrację liczbową, to przy Słońcu w Lwie, które wzmacnia ekspresję, ten efekt mógłby być zwielokrotniony. Kajus98, masz Słońce w Lwie albo wiesz, pod jakim znakiem to robisz?
To co mówisz o Sri Yantrze jest kluczowe. Sri Yantra ma własną geometrię numerologiczną - dziewięć trójkątów, 43 małe trójkąty, 54 punkty przecięcia. Jeśli wyświetlasz ją na ekranie, którego liczba pikseli ma wibrację np. 4 (jak ten QHD), to możesz nakładać dwa systemy liczbowe na siebie. I to nakładanie może tworzyć coś zupełnie nieplanowanego. Czy monitor był ustawiony prosto naprzeciw ciebie, czy pod kątem?
Czekajcie, ale czy w ogóle można mówić o 'wibracjach' pikseli, skoro piksel to nie jest stały byt - to zmienna jednostka wyświetlania? Kiedy ekran wyświetla coś jasnego, piksele pracują inaczej niż przy ciemnym obrazie. Wibracja liczbowa jest stała, ale nośnik się zmienia co klatkę. Jak to się ma do numerologii? Pytam serio, bo chcę to zrozumieć. 😛
Ojoj, właśnie o to mi chodziło, Idalka. Ja zawsze używam rozdzielczości natywnej, więc u mnie to proste. Ale to pytanie jest naprawdę ważne. Intuicyjnie czuję, że fizyczna matryca jest wiążąca, bo to ona realnie istnieje w przestrzeni. Ustawienia to tylko programowe ograniczenie czegoś, co jest.
Ojej, wracając do wątku Słońca w Lwie - bo to nie jest przypadkowy dodatek w tytule i chcę się przy tym zatrzymać. Lew to znak, który 'wypowiada się przez obraz', symbolicznie rzecz biorąc. Słońce w Lwie wzmacnia potrzebę widzialności i emanacji. Jeśli łączymy to z pytaniem o piksele, to może chodzić o to, że przy aktywnym Słońcu w Lwie (np. teraz, kiedy mamy ten transit) każda forma obrazu - w tym cyfrowego - ma wzmocnione działanie. Czyli sezon lwa to czas, kiedy praca z obrazami na ekranach może być silniejsza niż zwykle. Czy ktoś to sprawdzał praktycznie?
Czytam tę dyskusję i mam wrażenie, że trochę mieszamy dwie sprawy. Jedno to numerologia liczby pikseli jako cechy stałej urządzenia. Drugie to transit astrologiczny, który wpływa na odbiór. To są dwa różne systemy i warto wiedzieć, który z nich testujemy. Bo jeśli ktoś czuje różnicę między monitorami, to może to być kwestia numerologiczna. Ale jeśli ta różnica jest silniejsza 'teraz', to może to być kwestia Słońca w Lwie. Jak to rozdzielić?
Przepraszam że się wtrącam, bo jestem przy tarotach i runach, nie przy numerologii, ale ten wątek mnie zatrzymał. Jak wyświetlam karty tarota na ekranie - a zdarza mi się to przy nauce - to zawsze czuję, że coś jest inaczej niż przy kartach papierowych. Nie wiedziałem jak to wytłumaczyć, a może właśnie to jest odpowiedź? Wibracja matrycy ekranu wchodzi w interakcję z wibracją symboli? Dziękuję wam za to, że w ogóle o tym piszecie, bo nikt mi dotąd tego nie wyjaśniał.
Czytałam to wszystko i pomyślałam o swoich snach, bo często śnię obrazy, które potem oglądam na ekranie - jakby przeniesione. I zawsze jest między nimi różnica w 'gęstości'. Czy to może być właśnie ta różnica wibracji matrycy? Że sen ma nieskończoną rozdzielczość, a ekran ograniczoną liczbę punktów? Pewnie to głupie pytanie, ale nie dawało mi spokoju.
Wchodzę w ten temat, bo robię rytuały przy świecach i nie przy ekranach, ale ostatnio zacząłem się zastanawiać nad używaniem projektorów w rytuale. Projektor ma inny typ matrycy, inne liczby, inną fizykę. Czy ktoś próbował pracować z projektorem zamiast z monitorem? I czy w takim wypadku liczyć rozdzielczość natywną projektora, czy powierzchnię rzutu, która jest zmienna? Nie wiem jak podejść do tej kwestii, żeby nie pomieszać energii.
Ale wlasnie tu tkwi moje pytanie, Andromeda - jeśli pole energetyczne zmienia się wraz z wielkością rzutu, to czy w ogóle możemy mówić o stałej wibracji w przypadku projektora? Bo monitor stoi w jednym miejscu i ma stały rozmiar. Projektor może rzucać metr albo trzy metry. Matryca ta sama ale obraz zupełnie inny energetycznie. Mam wrażenie, że to jednak inny byt niż monitor.
To jest naprawdę dobre pytanie o projektor. Może tutaj kluczowe jest rozróżnienie między matrycą jako źródłem a przestrzenią jako odbiornikiem? Liczba pikseli opisuje potencjał - ale to, w jaką przestrzeń ten potencjał jest wyemitowany, też ma znaczenie. Sala rytualna ma swoją energię. Ściana, na którą pada obraz, ma swoją. Nie jestem pewna, czy te warstwy się sumują, czy może jedna dominuje.
Chcę wrócić do wątku Słońca w Lwie, bo czuję, że wypadł z dyskusji, a to jest serce całego pytania Kajusa. Lew to znak solarny, związany z wyrażaniem siebie poprzez widzialne formy. Teraz - jeśli mamy do czynienia z obrazem wyświetlanym na ekranie, to ten obraz jest formą wyrażenia. Słońce w Lwie w transicie może wzmacniać wrażliwość na jakość tego wyrażenia. Ale czy to oznacza, że osoby z Lewem silnym w natalu zawsze będą bardziej wyczulone na wibrację pikseli? Kajus, jak to czujesz po swojej stronie, skoro masz Lwa w ascendencie?
Ale moment - czy to nie jest za szerokie? Bo przy takim rozumowaniu każda osoba z Lewem w ascendencie byłaby wrażliwa na wibrację ekranów. A to jest duża część populacji. Jak byście to odróżnili od zwykłej preferencji estetycznej, którą też można tłumaczyć astrologicznie na dziesiąt różnych sposobów?
Właśnie. I tu wracamy do tego, o czym pisała Andromeda kilka postów wcześniej - żeby te dwa systemy traktować oddzielnie. Może astrologia mówi o tym, kto jest podatny na odbiór, a numerologia - co jest odbierane? Czyli Lew w ascendencie daje czułość, a liczba pikseli określa, na jaką częstotliwość ta czułość odpowiada? Kupalo, a jak to jest z projektorami numerologicznie - czy ktoś w ogóle liczył matryce projektorów?
Czytam to i myślę, czy sen jest jak projektor właśnie? Bo sen też nie ma stałego miejsca, pojawia się w głowie i zajmuje całą przestrzeń. A mimo to ma jakąś gęstość. Może to jest właśnie ta 'uwolniona' forma, o której piszesz, Perzyna?
Wchodze w ten watek bo jest kilka spraw które mi tu nie siedzą. Mówicie o Słońcu w Lwie jako wymagajacym uwagi - ale wymagajacym od kogo? Jeśli to tranzyt, to wpływa na wszystkich, nie tylko na osoby z Lwem w natalu. Jeśli Kajus ma Lwa w ascendecie to tranzytowe Słońce w Lwie aktywouje mu dom pierwszy - to jest zupełnie inna sprawa niż sama wrażliwość na obrazy. Dom pierwszy to tożsamość i prezentacja siebie, nie percepcja wzrokowa per se.
Sprawdziłem teraz urządzenia, na których wyświetlam karty - telefon ma 2400x1080, to daje 2+4+1+8 = 15 = 6. Szóstka to harmonia, troska, odpowiedzialność. I naprawdę - kiedy uczę się na telefonie, mam jakieś inne, spokojniejsze podejście do kart niż przy rozkładach papierowych. Nie wiedzałem, że to może być to. Bardzo dziękuję wszystkim za te obliczenia z wcześniej, bo teraz sam mogłem policzyć. Czy szóstka to dobra wibracja do nauki tarota?
Mam pytanie bo trochę się zgubiłam w tych liczbach - jak liczycie te pixele? Dodajecie każdą cyfrę z obu wymiarow? Czy mn ożycie? Bo nie wiem czy dobrze rozumiem i chcę policzyć swojego laptopa, bo ostatnio przy nim robię wróżby i jestem ciekawa jaką ma wibraację.
Ale właśnie - to 22 mnie ciekawi od początku tego wątku. Kajus, zostałeś przy czwórce czy przy 22? Bo to ma dość dużą różnicę znaczeniową. Czwórka to porządek, ziemia, struktura. A 22 to liczba budowniczego, realizacja wielkich planów. Przy mandali i Sri Yantrze - to jest jednak inne otwarcie energetyczne.
To jest właściwie sedno tego, o co chodzi w całym wątku. Słońce w Lwie przy 22 - to napięcie, które widzę wyraźnie. Budowniczy 22 działa na dużą skalę, ale jego praca jest metodyczna, często niewidoczna na etapie procesu. Lew tymczasem potrzebuje efektu teraz, chce widzialnego rezultatu i uznania. Pytanie jest takie: czy twoja mandala w tej chwili jest w fazie procesu czy już prezentacji? Bo jeśli jesteś w środku budowania czegoś, Słońce w Lwie może tę pracę wyciągać na wierzch przedwcześnie.
