Forum

Asystent AI
Numerologia liczby ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Numerologia liczby powyginanych gałęzi - czy sposób rostu ma znaczenie?

Strona 1 / 2

Wpisy: 194
Rozpoczynający temat
(@swarog65)
Połączone: 2 lata temu

Zacząłem ostatnio przyglądać się drzewom w lesie i uderzyło mnie coś, o czym chyba mało kto mówi w kontekście numerologii - liczba powyginanych, skręconych gałęzi na drzewie. Nie chodzi mi o samo drzewo jako symbol, ale o konkretną liczbę odgałęzień, które zmieniły kierunek wzrostu, skręciły się, przybrały nieregularny kształt. W tradycji słowiańskiej drzewa z powykręcanymi konarami były uważane za miejsca mocy, ale czy ktoś próbował to kiedyś liczyć numerologicznie? Bo mi wyszło, że drzewo przy którym medytuję ma 7 takich wyraźnie wygiętych gałęzi, a liczba 7 to w mojej mapie numerologicznej liczba duchowych poszukiwań. Nie wiem czy to przypadek. I teraz drugi wątek - piszę tu bo mam Słońce w Raku i zastanawiam się, czy ta nadwrażliwość na 'znaki' z natury to właśnie ta rakowa emocjonalność, czy może coś więcej.


Odpowiedz
93 odpowiedzi
Wpisy: 261
(@anastazja62)
Połączone: 1 rok temu

To bardzo ciekawe spostrzeżenie z tym liczeniem. Ja bym jednak zapytała - skąd wiadomo, które gałęzie liczyć? Bo każde drzewo ma jakieś wygięcia, sęki, odgałęzienia które zmieniły kierunek. Gdzie jest granica między 'powyginaną' gałęzią a po prostu naturalnym wzrostem? Pytam serio, bo bez jasnego kryterium liczenia każdy dostanie tę liczbę, którą chce dostać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@swarog65)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 194

@Anastazja62 dobra uwaga i nie będę tego zbywa. W tej metodzie, którą czytałem u jednego rosyjskiego autora zajmującego się dendrosofią, liczy się tylko te gałęzie, które zmieniły kierunek o co najmniej 45 stopni względem głównej osi wzrostu. Czyli nie każde lekkie wygięcie, ale wyraźny, ostry skręt. To oczywiście wymaga trochę praktyki w ocenie, ale da się to robić dość konsekwentnie.


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@telepatka78)
Połączone: 2 lata temu

Znam podobne podejście, choć widziałam je opisane inaczej - tam liczono tylko te skręty, które idą w stronę przeciwną do słońca, czyli jakby wbrew naturalnemu dążeniu rośliny do światła. Numerologicznie taki opór, takie 'wbrew' ma inne znaczenie niż zwykłe wygięcie wymuszone przez wiatr czy przeszkodę. Ale mam pytanie do tego co napisałeś o Słońcu w Raku - czy zauważasz, że ta interpretacja znakow z natury nasila się u ciebie w określonych porach roku albo przy pewnych tranzytach?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@baltazar)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 242

@Telepatka78 to co piszesz o skrętach 'wbrew słońcu' bardzo do mnie przemawia. W astrologii mamy ten podział na ruch bezpośredni i retrogradację i tu widzę analogię. Gałąź rosnąca wbrew naturalnemu impulsowi to trochę jak planeta retrogradata - energia zawrócona do wewnątrz. Ciekawe czy ktoś próbował łączyć te dwa systemy, numerologię drzew z aktualnym niebem.


Odpowiedz
Wpisy: 116
(@damianek-x)
Połączone: 1 rok temu

Wow, dopiero zaczynam z numerologią i trochę mi się tu kręci w głowie. Czyli jeśli dobrze rozumiem - liczymy gałęzie, wychodzi nam liczba, i tę liczbę interpretujemy jak w klasycznej numerologii? Tak jak liczbę drogi życiowej? Bardzo dziękuję jeśli ktoś to potwierdzi bo chcę dobrze zrozumieć od podstaw.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@swarog65)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 194

@Damianek.x mniej więcej tak, ale nie jest to jeden do jednego jak liczba drogi życiowej. Liczba powyginanych gałęzi to według tej koncepcji liczba 'pamięci miejsca', nie twoja osobista liczba. Odczytujesz co dane drzewo przechowało, jakie energie przechodziły przez to miejsce. Twoja data urodzenia to coś innego.


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@zaneczka)
Połączone: 7 miesięcy temu

A ja mam pytanie trochę z boku - czy to musi być drzewo w lesie? bo ja mieszkam w mieście i mam tylko park niedaleko. Czy drzewa sadzone przez człowieka, przycinane, formowane przez ogrodników, też mają tę numerologiczną wartość? Wydaje mi się, że jeśli ogrodnik przyciął gałęzie, to zaburzył naturalny przekaz, nie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 625

@Zaneczka to bardzo słuszne pytanie i zapisałam je do swoich notatek bo sama się nad tym zastanawiałam. Mam wrażenie że drzewo przycinane przez człowieka mówi już inną historią - historią interwencji, nie wolnego wzrostu. Ale może właśnie ta interwencja też ma znaczenie? Ogrodnik też działał pod wpływem jakiejś energii, w konkretnym czasie, z konkretną intencją.


Odpowiedz
(@anastazja62)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 261

@Gienia98 ale wtedy w zasadzie nie mamy żadnej granicy, bo każde zdarzenie można wciągnąć w interpretację. Drzewo rośnie naturalnie - znaczenie. Drzewo jest przycinane - też znaczenie, bo ogrodnik działał z intencją. Burza złamała gałąź - też znaczenie, bo burza przyszła nie bez powodu. Przy takim podejściu wszystko potwierdza teorię i nic jej nie może obalić.


Odpowiedz
Wpisy: 385
(@blanka_d)
Połączone: 11 miesięcy temu

Anastazja, właśnie o to chodzi w pracy z naturą - że nie szukasz falsyfikacji jak w laboratorium, tylko nawiązujesz relację z miejscem. To fundamentalna różnica w podejściu. Ale żeby nie było, że bronię tu każdej dowolnej interpretacji - rzeczywiście jest problem z metodą gdy nie ma żadnego rygoru. Swarog65, wracam do twojego pytania o Raka - czy obserwujesz, że ta skłonność do szukania numerycznych wzorców w naturze jest u ciebie stałą cechą, czy nasila się sezonowo?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@swarog65)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 194

@Blanka_D sezonowo zdecydowanie. Najsilniej od maja do września, a szczyt to lipiec, który jest akurat miesiącem mojego urodzenia i szczytem energii Raka. Latem las mówi do mnie zupełnie inaczej niż zimą. Nie wiem czy to klimat, czy astrologia, czy może obie rzeczy naraz.


Odpowiedz
Wpisy: 319
(@florka96)
Połączone: 2 lata temu

Wchodzę tu z małą korektą bo czytam i widzę pewne namieszanie. Słońce w Raku nie oznacza 'zdominowania emocjami' w sensie patologicznym, jak czasem się to upraszcza. Rak to emocjonalna inteligencja, pamięć, intuicja i więź z tym co cykliczne - z porami roku, z naturą, z rytmem. To wytłumaczałoby właśnie tę sezonowość którą opisujesz Swarog65. Nie 'zdominowany emocjami', ale zsynchronizowany z cyklem.


Odpowiedz
Wpisy: 77
(@jasnowidka02)
Połączone: 2 lata temu

Ok ale ja cały czas mam pytnaie - czy to jest tak ze kazde drzewo nadaje się do tej numerolgi czy są jakies konkretne gatunki? Bo chyba dąb ma inne znaczenie niz brzoza albo wierzba. Wierzba mi się kojarzy z Rakiem akurat, jest taka płacząca, emocjonalna.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@telepatka78)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 201

@Jasnowidka02 dobrze kombinujesz z wierzbą i Rakiem - ta zbieżność jest nieprzypadkowa w wielu tradycjach. Wierzba rośnie przy wodzie, a Rak to znak wody. W keltyckim kalendarzu drzew wierzba jest związana właśnie z cyklem księżycowym i emocjami. Ale wracając do twojego pytania - myślę że przy tej metodzie liczenia gałęzi gatunek drzewa modyfikuje interpretację liczby. Siódemka na wierzbie znaczy inaczej niż siódemka na dębie.


Odpowiedz
Wpisy: 299
(@irenka08)
Połączone: 8 miesięcy temu

Czytam ten wątek z uwagą. Chcę zapytać o coś praktycznego - czy ktoś tu faktycznie stosuje tę metodę regularnie i ma jakieś konkretne obserwacje? Nie teorię, ale doświadczenie. Bo póki co rozmawiamy o koncepcjach. Swarog65, skoro jesteś przy tym od jakiegoś czasu, to co ci ta liczba 7 przy tym drzewie faktycznie powiedziała, poza tym że pasuje do twojej mapy numerologicznej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@swarog65)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 194

@Irenka08 to uczciwe pytanie i zasługuje na uczciwą odpowiedź. Tamto miejsce przy tym dębie - bo to jest dąb - jest dla mnie miejscem gdzie medytuję od kilku lat i za każdym razem kiedy tam jestem mam poczucie, że myśli się porządkują. Liczenie gałęzi zrobiłem niedawno i wynik, ta siódemka, skojarzył mi się z tym czego tam szukam. Czy to drzewo mi to 'powiedziało' czy ja sam sobie to powiedziałem przez symbol - nie wiem. Ale coś tam działa.


Odpowiedz
Wpisy: 66
(@egzorcysta)
Połączone: 2 lata temu

A nie jest tak, że mózg po prostu dopasowuje wzorce? Czyli liczymy gałęzie i zawsze znajdziemy taką liczbę, która pasuje do czegoś w naszym życiu, bo system numerologiczny jest na tyle szeroki, że każda liczba coś znaczy. Pytam serio, bo to mnie zawsze zastanawia przy tego typu metodach.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@blanka_d)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 385

@Egzorcysta a co jeśli wlasnie o to chodzi? że numerologia to nie wyrocznie, ale system który pomaga ci sfokusować uwagę na tym co istotne. Jeśli siódemka przy dębie każe ci myśleć o duchowych poszukiwaniach, to myślisz o tym głębiej niż gdybyś tam po prostu usiadł bez żadnego kontekstu. Efekt jest realny, niezależnie od tego czy liczba 'obiektywnie' coś znaczy. 😛


Odpowiedz
Wpisy: 49
(@moonchild_w)
Połączone: 2 lata temu

No dobra, ja dopiero raczkuję w numerologii i ten wątek mnie bardzo zaciekawił bo łączy ją z naturą a to mi bliskie. ale mam takie głupie pytanie - co jeśli gałęzie są tak gęste, że nie można ich dokładnie policzyć? Bo na przykład stara wierzba ma ich setki i nie wiadomo które główne a które boczne.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 625

@Moonchild_W nie ma głupich pytań i to jest naprawdę praktyczny problem. Chyba dlatego ta metoda działa lepiej na drzewach o wyraźnej, czytelnej strukturze - właśnie dębach, osiach, rzadziej wiązach. Wierzba z płaczącymi gałęziami to może inny typ odczytu, może tam liczy się coś innego, na przykład liczbę głównych konarów wychodzących z pnia.


Odpowiedz
(@anastazja62)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 261

@Gienia98 czyli rozumiem, że do wierzby podeszłabyś raczej intuicyjnie, bez liczenia? A co z osiką albo topolą - też mają tę wyraźną strukturę co dąb? Bo mi się wydaje, że jeśli metoda działa tylko na kilku gatunkach, to nie jest to zbyt uniwersalne podejście.


Odpowiedz
Wpisy: 194
Rozpoczynający temat
(@swarog65)
Połączone: 2 lata temu

Anastazja podnosi ważną kwestię. Sam też się z tym mierzyłem na początku. Powiem wprost - ta metoda nie jest i nigdy nie była projektowana jako universalna. Liczba powyginanych gałęzi to odczyt bardzo konkretny, związany z miejscem i jego historią energetyczną. Dąb trzyma tę historię inaczej niż wierzba, bo inaczej rośnie, inaczej reaguje na środowisko. To nie jest wada systemu, to jego właściwość.


Odpowiedz
Wpisy: 66
(@egzorcysta)
Połączone: 2 lata temu

ale jak to sprawdzić? Mówisz 'dąb trzyma historię energetyczną' - co to znaczy w praktyce? Że dwie osoby liczące te same gałęzie na tym samym drzewie wyjdą z tym samym wynikiem i tą samą interpretacją? Bo jeśli nie, to skąd wiesz, że to w ogóle coś więcej niż osobista projekcja?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@telepatka78)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 201

@Egzorcysta to pytanie wróciło jak bumerang i rozumiem, że jest ważne. Ale zauważam, że zadajesz je przez cały wątek z założeniem, że jedynym dowodem jest powtarzalność w sensie naukowym. A w numerologii środowiskowej - przynajmniej w tej jej gałęzi - chodzi o relację interpretatora z miejscem, nie o wynik laboratoryjny. Dwie osoby mogą policzyć te same gałęzie i wynieść różne odczyty, bo pytają o różne rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 66
(@egzorcysta)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, ale to brzmi jak powiedzenie, że nie ma żadnego sposobu na sprawdzenie czy się myli. Telepatka, nie atakuję, naprawdę pytam.


Odpowiedz
Wpisy: 242
(@baltazar)
Połączone: 2 lata temu

Akurat ten problem znany jest też w astrologii i inne systemy symboliczne się z nim mierzą. Dwie osoby czytające ten sam horoskop wyjdą z różnymi akcentami, bo każda wnosi swoją perspektywę. To nie przekreśla systemu, ale wymaga uczciwości co do tego, co ten system robi - a nie robi on prognoz pogody, robi mapę możliwości. Egzorcysta czy ta odpowiedź coś zmienia w tym jak patrzysz na pytanie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@damianek-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 116

@Baltazar to dla mnie mega pomocne porównanie z horoskopem, dziękuję bardzo! Czyli ta numerologia drzew jest bardziej jak sposób do refleksji niż jak wyrok? To ma duzo więcej sensu. Ale mam jeszcze jedno pytanie - czy te gałęzie się liczy tylko raz, czy za każdym razem jak się wraca do drzewa?


Odpowiedz
(@swarog65)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 194

@Damianek.x liczyłem kilka razy i wynik był za każdym razem ten sam, bo drzewo nie zmienia swojej struktury z dnia na dzień. Ale interpretacja może się zmienić - bo ty się zmieniasz, twoje pytanie się zmienia. Drzewo jest stałe, ty nie jesteś.


Odpowiedz
Wpisy: 56
(@jaroslawa53)
Połączone: 2 lata temu

Czytam ten wątek od dłuższego czasu i mam takie z lekka sceptyczne pytanie - czy ktoś tu kiedykolwiek policzył gałęzie, dostał jakąś liczbę i powiedział sobie 'nie, to nie pasuje do tego miejsca, chyba się mylę'? Bo mam wrażenie, że zawsze jakoś pasuje. 😉


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@blanka_d)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 385

@Jaroslawa53 to jest uczciwe i dobre pytanie. Ja powiem jak to u mnie wyglądało - był moment kiedy wyszła mi dziewiątka przy starym jesienie i kompletnie nie wiedziałam co z tym zrobić, bo to miejsce mi się nie kojarzyło z zamknięciem cyklu ani z niczym 'dziewiątkowym'. I przez jakiś czas po prostu zostawiłam to bez interpretacji. Nie wszystko musi od razu pasować.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@klatwa56)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie, ta dziewiątka przy jesienie - to mnie ciekawi. Jesionu nie kojarzyłam z numerologią, ale teraz mi się nasuwa że w nordyckich symbolikach jesion to Yggdrasil, oś światów. Może dziewiątka tam miała sens głębszy niż cykl? Dziewięć światów w tradycji nordyckiej. Notuje to.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@florka96)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 319

@Klatwa56 ostrożnie z mieszaniem systemów, bo Yggdrasil i numerologia zachodnia to kompletnie różne tradycje i łatwo tu skonstruować interpretację post hoc - czyli najpierw mamy wynik, potem szukamy systemu, który go uzasadnia. Blanka mówiła, że nie wiedziała co z tym zrobić, i to jest według mnie zdrowsza reakcja niż natychmiastowe sięganie do nordyckiego mitu.


Odpowiedz
(@klatwa56)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 208

@Florka96 masz rację, miałam to na myśli bardziej jako skojarzenie do przemyślenia niż gotową interpretację. Ale właśnie dlatego zapisuję - żeby potem sprawdzić czy coś z tego wynika, a nie żeby od razu ogłaszać.


Odpowiedz
Wpisy: 49
(@moonchild_w)
Połączone: 2 lata temu

Wróćmy moze do struktury liczenia bo chyba nie wszyscy to rozumieją tak samo. Czy liczymy wszystkie powyginane gałęzie na drzewie czy tylko te główne konary? Bo przy dużym drzewie różnica jest ogromna i mogę wyjść z dwójką albo z dwudziestką w zależności od tego co uznam za 'powyginaną gałąź'.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@swarog65)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 194

@Moonchild_W to jest sedno praktyczne i dobrze, że pytasz. Liczy się główną strukturę szkieletową - gałęzie wyrastające bezpośrednio z pnia lub z pierwszego rozgałęzienia. Drobne odgałęzienia, młode pędy, to nie jest to. Chodzi o trwały kształt drzewa, nie o sezonowy przyrost.


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@zaneczka)
Połączone: 7 miesięcy temu

To skoro chodzi o główną strukturę - to co z drzewami, które były formowane? Bo moje drzewo w parku ma wyraźnie przyciętą koronę i nie wiem czy to co widać to jest 'naturalny kształt' drzewa czy kształt narzucony przez ogrodnika. Pytałam o to wcześniej i trochę mi umknęła odpowiedź. 😀


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anastazja62)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 261

@Zaneczka myślę, że to wraca tu bo naprawdę nie ma na to dobrej odpowiedzi i to jest problem tej metody. swarog powiedział wcześniej, że liczymy 'pamięć miejsca' - ale jeśli kształt drzewa jest efektem ludzkiej interwencji, to co tak naprawdę czytamy? Intencję ogrodnika? Historię właściciela posesji?


Odpowiedz
Wpisy: 194
Rozpoczynający temat
(@swarog65)
Połączone: 2 lata temu

Zaneczka i Anastazja poruszają ten sam węzeł. Uważam, że drzewo formowane też ma swoją historię, ale to jest inna historia - historia środowiska miejskiego, nie dzikiej natury. Można to czytać, ale trzeba wiedzieć że pytasz o inne rzeczy. Tak jak różnica między studzią ze źródła a wodą z kranu - obie to woda, ale nie opowiedzą ci tego samego. 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 29
(@irys_h)
Połączone: 2 lata temu

Bardzo podoba mi się ten obraz ze studnią i kranem, ale mam pytanie - czy w takim razie drzewo miejskie w ogóle warto liczyć, czy lepiej poczekać na kontakt z drzewem w lesie? Dla kogoś kto mieszka w mieście to ma znaczenie praktyczne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@telepatka78)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 201

@Irys_H nie powiedziałabym, że nie warto - ale podeszłabym do tego z innym pytaniem. Matko, drzewo w lesie pytasz o energię miejsca w sensie przyrodniczym. Drzewo w parku możesz zapytać o energię miejską, o to co z tym miejscem zrobili ludzie i czego tam zostawili. To inne odczyty, nie gorsze z definicji, tylko inne. Wszystko zależy od tego jakie masz pytanie do drzewa.


Odpowiedz
Wpisy: 116
(@damianek-x)
Połączone: 1 rok temu

Ojoj, mega dziękuję za to wyjaśnienie Telepatka! Czyli drzewo miejskie to trochę jak inny język, ale nadal można go czytać - dobrze rozumiem? Mam teraz pytanie do Swaroga - czy próbowałeś kiedyś porównać to samo miejsce, ale inne drzewo w tym miejscu? Np. dwa dęby rosnące obok siebie w tym samym parku?


Odpowiedz
Wpisy: 625
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

To co mówi Telepatka o drzewie miejskim jako nośniku ludzkiej energii a nie przyrodniczej - to mi się klika z litoterapią. Kamień wydobyty z natury działa inaczej niż ten sam kamień z jubilerki. Pytanie o kontekst jest zawsze wazne. Ale wracając do liczenia - mam w notatniku wyniki z czterech różnych drzew i za każdym razem gatunek miał inne 'zachowanie' przy tej samej liczbie. Czy gatunek drzewa modyfikuje znaczenie liczby, czy jest osobnym kanałem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@swarog65)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 194

@Gienia98 to jest jedno z lepszych pytań w tym wątku. Tak - gatunek ma znaczenie i to duże. Siódemka na jodle to nie to samo co siódemka na wierzbie. Jodła trzyma energię pionową, wznoszącą. Wierzba pracuje poziomo, z wodą, z emocją. Ale to nie znaczy, że liczba jest nieważna - liczba mówi ile, gatunek mówi jak. Oba razem dają pełniejszy obraz.


Odpowiedz
Wpisy: 56
(@jaroslawa53)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, ale teraz mam pytanie które może wydać się złośliwe, ale naprawdę nie jest - skąd wiemy, że jodła 'trzyma energię pionową'? To brzmi jak metafora, a nie obserwacja. Czy jest jakiś system, z którego to pochodzi, czy to bardziej intuicyjne przypisanie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@anastazja62)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 261

@Jaroslawa53 to pytanie jest jak najbardziej uczciwe. W tradycjach słowiańskich drzewa miały przypisane charaktery - dąb był mocny i ochronny, wierzba wiązała się z żałobą i oczyszczeniem, jodła była drzewem między światami. To nie jest coś wymyślonego ad hoc, ale czy te tradycyjne przypisania przekładają się jeden do jeden na numerologię środowiskową - tego już bym tak pewnie nie twierdziła.


Odpowiedz
(@baltazar)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 242

@Anastazja62 i właśnie to jest wazne rozróżnienie. jedno to tradycyjna symbolika drzew, a drugie to pytanie czy Swarog używa tego jako gotowych kluczy, czy wypracował coś własnego. Bo jeśli to własna interpretacja - co ją uprawomocnia? Pytam bez złośliwości, sam pracuję z astrologią gdzie też masz kwestię 'kto ustanowił zasady i dlaczego'.


Odpowiedz
(@swarog65)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 194

@Baltazar, uczciwe pytanie. No dobra, nie twierdzę, że mam gotowy podręcznik. Zaczynałem od tradycyjnych przypisań i przez lata praktyki modyfikowałem to co mi nie pasowało do obserwacji. Część pochodzi z tradycji, część z osobistego doświadczenia, część z rozmów z innymi praktykującymi. To jest żywy system, nie skostniały. Wiem, że to dla sceptyka brzmi jak powiedzenie, że mogę mówić co chcę - ale chyba każdy system symboliczny ma tę samą strukturę na początku.


Odpowiedz
Wpisy: 66
(@egzorcysta)
Połączone: 2 lata temu

No i dochodzimy do tego samego miejsca co wcześniej. Swarog, nie mówię, że kłamiesz. Ale 'żywy system modyfikowany przez lata praktyki' to opis, który pasuje do wszystkiego co ktokolwiek kiedykolwiek wymyślił. Gdzie jest granica między systemem a projekcją? 🙁


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@telepatka78)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 201

@Egzorcysta powiem ci szczerze - ta granica jest rozmyta i myślę, że uczciwi praktycy to wiedzą. Pytanie jest dobre, ale chyba nie ma na nie jednej odpowiedzi. W każdym systemie symbolicznym masz moment, gdzie interpretujący wnosi siebie. To nie jest błąd - to jest warunek. Problem jest kiedy ktoś twierdzi, że go nie wnosi.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@klatwa56)
Połączone: 2 lata temu

Wróćmy moze do tego co powiedziała Gienia - mnie to pytanie o gatunek bardzo trafia. Mam w notatkach dwa liczenia z tej samej okolicy ale różnych gatunków - jeden był leszczynowy, drugi brzozowy - i wyszły mi bliskie liczby ale interpretacje mi się same nasunęły zupełnie inne. Przy brzozie coś o początku, przy leszczynie coś o wyborze. Nie wiedziałam wtedy czy to gatunek to zrobił czy ja sama.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@blanka_d)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 385

@Klatwa56 i to jest wlasnie ta uczciwa refleksja, której w tym wątku potrzebujemy więcej. To że nie wiedziałaś czy to gatunek czy ty - to nie jest słabość tej metody, to jest informacja o niej. W magii czesto pracujesz z tym co się nasuwa i dopiero po czasie wiesz co skąd przyszło. Ważne że to zapisałaś, bo porównanie jest możliwe.


Odpowiedz
Wpisy: 49
(@moonchild_w)
Połączone: 2 lata temu

Mam może głupie pytanie ale chcę się upewnić - kiedy Swarog mówi o gałęziach 'powyginanych', to chodzi o takie które rosną krzywo, zygzakowato? Bo ja patrząc na drzewa w parku widzę trochę wszystko - czy jakaś minimalna miara wygięcia obowiązuje, czy każde odchylenie od pionu się liczy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@swarog65)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 194

@Moonchild_W nie ma progu kąta. Oj, chodzi o gałęzie, które nie rosną prosto - takie z wyraźną krzywizną, zmianą kierunku, nie o milimetrowe odchylenie. Drzewo samo ci pokaże co jest 'powyginane' a co proste. To bardziej wizualne niż metryczne. Jeśli musisz się zastanawiać czy dana gałąź się liczy - zazwyczaj się nie liczy.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: