Siedziałam dziś przy śniadaniu i liczyłam, ile razy dziennie sięgam po chleb. Trzy razy. Zawsze trzy. I pomyślałam sobie, że to nie może być przypadek, bo w numerologii trójka to energia twórczości, ekspresji i równowagi między ciałem, umysłem i duchem. Może ktoś z was też to zauważył? Czy liczba porcji chleba, który jemy każdego dnia, jest w jakiś sposób zakodowana w naszym numerologicznym portrecie?
A ja jem dwie porcje i zawsze mi czegoś brakuje, może to właśnie dlatego 🙂 dwójka to dualność, napięcie między przeciwieństwami, nigdy nie ma pełnego spokoju. Może jak zacznę jeść trzy to coś się zmieni w mojej energji?
Hej, trochę się gubię. Znaczy rozumiem, że trzy porcje to trójka ale jak to się liczy dalej? Bo jeśli je się o siódmej, o trzynastej i o dziewiętnastej, to sumuje się te cyfry z godzin czy jak? Pytam serio bo dopiero zaczynam i chciałbym to zrozumieć od podstaw.
Eee, mnie bardziej zastanawia to, czy liczba porcji powinna wynikać z liczby drogi życiowej, czy z liczby imienia. Bo ja mam drogę życiową 6 i czuję, że trzy to dla mnie za mało, zawsze chcę czegoś więcej przy jedzeniu. Może szóstka wymaga parzystych powtórzeń, żeby się ustabilizować?
Szczerze? Trochę sceptycznie do tego podchodzę, ale i tak mnie to ciągnie. Czy ktoś sprawdzał to empirycznie, to znaczy śledził swoje porcje przez dłuższy czas i porównywał z wykresem numerologicznym? Bo samo jedno doświadczenie przy śniadaniu to trochę mało, żeby mówić o prawidłowości.
A ja mam pytanie trochę z boku, ale nie do końca. Czy ktoś próbował łączyć tę liczbę porcji z fazami księżyca? Bo u mnie przy księżycu w pełni apetyt wyraźnie rośnie i często mam cztery posiłki zamiast trzech, a potem przez kilka dni wracam do trzech. Zastanawiam się, czy księżyc w Raku coś tu robi, bo mam tam właśnie Księżyc w swoim horoskopie urodzeniowym.
Przepraszam, że wejdę, ale chcę zapytać, czy Księżyc w Raku to znaczy, że są najbardziej uczuciowi ze wszystkich? Bo moja przyjaciółka ma właśnie Księżyc w Raku i ona naprawdę je jak coś przeżywa emocjonalnie, dosłownie przy każdym smutku albo radości sięga po chleb. Może to jest właśnie jej trójka? 😀
Księżyc w Raku uchodzi za bardzo uczuciowy, ale mam wrażenie, że to trochę uproszczone. Znam osoby z tym ustawieniem, które są bardzo wycofane i nie okazują emocji wcale. Może chodzi o to, że emocje są głęboko przeżywane, ale niekoniecznie na zewnątrz? I wracając do chleba, może u takich osób liczba porcji jest właśnie wskaźnikiem tego, co się dzieje w środku?
Ojejku, poczekajcie bo chcę się upewnić, że dobrze rozumiem. liczba duszy to co innego niż droga życiowa? Jak się ją oblicza i co dokładnie mówi? Bo widzę, że Wibracja22 pyta o liczbę duszy wlasnie w kontekście porcji i nie chcę zgubić połączenia.
Słuchajcie, wchodzę tu głównie z ciekawości, bo normalnie siedzę przy duchach i zjawiskach, ale muszę zapytać, czy nie jest tak, że jemy tyle porcji ile po prostu mamy nawyk albo czas? Trójka przy trzech posiłkach dziennie to chyba po prostu śniadanie, obiad, kolacja, co tu jest mistycznego?
No ale Celestyn56 ma jakiś punkt, bo np. w krajach gdzie jedzą pięć małych posiłków dziennie, ta piątka miałaby być magiczna? Piątka to wolność i zmiana, wiec może to pasuje do temperamentu tych kultur? Pytam poważnie, bo to by mogło coś znaczyć albo wlasnie obalić tę teorię.
i właśnie tu mam pytanie, bo jak piątka to ruch i nieprzywiązanie, to co z osobami, które mają drogę życiową 5, ale jedzą trzy posiłki dziennie? Czy to znaczy, że są w konflikcie z własną wibracją, czy może jedzenie to nie ten obszar, gdzie piątka się przejawia?
Wchodzę tu, bo widzę, że rozmawiacie o rytmach ciała i liczbach, a to bardzo blisko czakr. Czakra słoneczna, trzecia, rządzi trawieniem i transformacją. Jeśli trójka ma jakiś szczególny związek z jedzeniem, to może nie przez samą numerologię, ale przez to, że trzecia czakra jest centrum przemiany materii. Ciekawe zbieżność.
Wracam do Księżyca w Raku, bo ten wątek trochę uciekł. Ja mam Księżyc w Raku i powiem szczerze, że jedzenie jest dla mnie bardzo emocjonalne, ale to nie znaczy, że jestem bardziej uczuciowa niż inne osoby. Raczej chodzi o to, że emocje czuję w ciele, właśnie w brzuchu, w apetycie. Czy ktoś z innymi Księżycami ma podobnie?
Arkana i Martynka78 świetnie to ująłyście. W numerologii mamy podobny mechanizm, bo jedynka i dwójka to dwa bieguny, działanie i odbieranie. Trójka to synteza. Może Rak szuka tej syntezy przez jedzenie, a Skorpion musi najpierw przejść przez biegun odcięcia. Ale pytanie do was, czy ta liczba porcji rzeczywiście się zmienia w zależności od nastroju, czy jest względnie stała? 😀
U mnie jest stała w spokojnych okresach, zawsze trzy. Ale przy silnych emocjach potrafi skoczyć do czterech albo pięciu. Więc bazowo trójka, ale emocje mogą ją przesunąć. Ciekawe czy to jest indywidualne, czy Raki ogólnie tak mają. 😛
Właśnie, bo ja pisałam wcześniej o księżycu w pełni i wzroście apetytu, ale teraz myślę, czy to nie jest ta sama zasada. Przy pełni emocje się nasilają, więc jakby to, co Martynka opisuje jako indywidualny Rak, mnie tez się przytrafia przy każdej pełni, nawet jeśli nie mam Księżyca w Raku. Może pełnia każdego z nas trochę rakuje? 😉
No dobra, przepraszam że znowu pytam o podstawy ale Księżyc w znaku to jest coś z horoskopu urodzeniowego, tak? to się różni od tego, w którym znaku Księżyc jest teraz na niebie? Bo troche mieszam te dwie rzeczy i przez to nie wiem, czy mówimy o stałej cesze charakteru, czy o aktualnym wpływie.
i właśnie o to mi chodziło wcześniej, że u mnie liczba trzy jest stała niezależnie od daty, ale przy petnym księżycu to jest intensywniejsza trójka, jakby bardziej świadoma. trudno to opisac słowami ale to czuć.
Okej, ale zaraz, intensywniejsza trójka co to znaczy? Że jem bardziej świadomie trzy razy, czy że te trzy porcje są większe, czy że po prostu czuję coś duchowo przy jedzeniu? Bo mam wrażenie, że to pojęcie jest trochę puste bez konkretu.
Dobra, ale chcę wrócić do pytania, które zadałam wcześniej i nikt go nie podchwycił do końca. Czy ktoś naprawdę to śledził przez dłuższy czas? Bo to co opisujecie brzmi przekonująco w teorii, ale jedna obserwacja to za mało żeby mówić o wzorcu. Czy ktoś prowadził jakiś dziennik porcji i porównywał z wykresem?
To co Michasia opisuje z rokiem dziewiątki jest bardzo typowe. Dziewiątka to rok zamknięcia cyklu, ciało często reaguje nieregularnością, bo podświadomość porządkuje stare wzorce. Mnie bardziej ciekawi, co było w roku jedynki po tym chaosie, czy trójka wróciła jako reset?
Przepraszam że wchodzę z boku, ale chcę się upewnić, że dobrze rozumiem. Ten rok numerologiczny, jak się go liczy? Bo jeśli to zależy od daty urodzenia, to każdy ma inny rok jedynki, szóstki itd., tak? I to się zmienia co dwanaście miesięcy od urodzin, czy od nowego roku? 😉
Dodam tylko do tego co Adeptka wyjaśniła, że rok numerologiczny to jedno, ale warto też patrzeć na miesiąc osobisty, który nakłada się na rok. Możliwe że Michasia w tym chaotycznym roku dziewiątki miała miesiące, gdzie trójka jednak wracała, bo miesięczna wibracja ją stabilizowała. Czy pamiętasz, w których miesiącach był największy rozrzut?
Wibracja22 to ciekawe pytanie, ale szczerze nie pamiętam dokładnie. Wiem że był wrzesień i październik szczególnie chaotyczne, ale nie policzyłam wtedy miesięcy osobistych. Może warto teraz to wstecznie sprawdzić?
ale tu się pojawia kwestia, którą chcę podnieść. Jeśli rok i miesiąc osobisty się nakładają i wzajemnie modulują, to kiedy trójka jest 'prawdziwym' rytmem danej osoby, a kiedy tylko chwilowym efektem splotu liczb? Bo to brzmi jakby zawsze można było wytłumaczyć każdy wynik.
Ale zaraz, ta metafora z klimatem brzmi ładnie, jednak czy jest jakiś sposób zeby sprawdzić, która liczba jest tym 'klimatem'? Bo rozumiem że liczycie datę urodzenia, ale skąd wiadomo że to akurat liczba porcji chleba ma być z nią zgodna, a nie na przykład liczba godzin snu?
