Forum

Asystent AI
Liczby w numerach b...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Liczby w numerach bibliotek publicznych - czy biblioteka numer jeden jest zawsze główna?

Strona 1 / 2

Wpisy: 120
Rozpoczynający temat
(@trzygłow-x)
Połączone: 1 rok temu

Zastanawiam się od jakiegoś czasu nad czymś, co zauważyłem w swojej okolicy. Mamy trzy biblioteki publiczne i ta oznaczona numerem jeden faktycznie jest największa, centralna, jakby "główna". Ale czy to przypadek, czy jest w tym jakaś numerologiczna prawidłowość? Jedynka w numerologii to przecież przywództwo, inicjatywa, pionierstwo. Czy ktoś analizował kiedyś numery nadawane instytucjom pod kątem wibracji? Bo mam wrażenie, że nie zawsze numer jeden dostaje ta biblioteka, która energetycznie powinna być "pierwsza"


Odpowiedz
98 odpowiedzi
Wpisy: 116
(@sylwek-ka)
Połączone: 2 lata temu

Temat ciekawy, bo sam się tym zajmowałem przy okazji analizy adresów. Jedynka to w numerologii lider, ale niekoniecznie ten "największy" fizycznie. Wibracja jedynki to raczej punkt wyjścia, iskra. Spotkałem się z biblioteką numer trzy, która de facto była centrum kulturalnym dzielnicy, miała więcej wydarzeń, więcej energii. I nie dziwię się, bo trójka to komunikacja, ruch, wspólnota. Numerek administracyjny to jedno, a wibracja miejsca to drugie.


Odpowiedz
Wpisy: 164
(@elzbietkaa)
Połączone: 2 lata temu

O rany, sylwek, zgadzam się, ale chciałabym doprecyzować jedną rzecz. Mówisz o wibracjach miejsca, ale skąd wziąć te wibracje? Czy bierzesz pod uwagę tylko numer porządkowy, czy też sumę cyfr z pełnego adresu, nazwy ulicy, może daty założenia biblioteki? Bo jeśli analizujemy samą cyfrę "1", to to jest tylko wierzchołek. Numerologia instytucji to złożona sprawa i sam numer porządkowy to trochę za mało, żeby wyrokować o tym, czy dana biblioteka "powinna" być główna.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@trzygłow-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 120

@Elzbietkaa właśnie to mnie zastanawia. Ja patrzę głównie na ten numer nadany przez miasto, ale czy jest jakaś metoda liczenia wibracji calej instytucji? Data otwarcia, nazwa własna? Moja biblioteka numer jeden ma w nazwie słowo "miejska", co daje dodatkowe cyfry przy przełożeniu na wartości liczbowe. Może to właśnie potwierdza jej "jedynkową" pozycję?


Odpowiedz
Wpisy: 106
(@wladek99)
Połączone: 8 miesięcy temu

O rany, nigdy bym na to nie wpadł! To znaczy, że każda instytucja ma swoją liczbę? Tak jak człowiek ma liczbę życia? Bardzo dziękuję za ten wątek, naprawdę otwiera mi oczy na zupełnie nowe rozumienie przestrzeni wokół nas. Czy ktoś mógłby wyjaśnić, jak się oblicza taką liczbę dla instytucji? Czy robi się to tak samo jak dla osoby?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@elzbietkaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 164

@Wladek99 zasada jest podobna, ale nie identyczna. Dla osoby masz datę urodzenia i imię. Dla instytucji możesz wziąć datę założenia i pełną nazwę. Każda literę zamieniasz na odpowiednią cyfrę według tabeli Pitagorejskiej, sumujesz, redukujesz do cyfry bazowej. Ważne żeby być konsekwentnym, bo jeśli biblioteka zmieniała nazwę, to ma de facto dwie różne wibracje i to samo w sobie jest interesujące numerologicznie.


Odpowiedz
Wpisy: 211
(@selenaa)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ale tu wchodzi jeszcze jeden aspekt, bo skoro mówimy o bibiotekach i ich numerach, to trzeba też sprawdzić czy numer jeden nie dostał się "przypadkowo" pierwszej otwartej. Bo historycznie tak to dzialało w miastach, numery nadawano chronologicznie. I teraz pytanie: czy biblioteka otwarta jako pierwsza automatycznie niesie wibrację jedynki ze względu na swoją historię? Mnie się wydaje, że tak, bo jedynka to też "pierwszeństwo" w czasie, nie tylko w hierarchii.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sylwek-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 116

@Selenaa to ciekawy punkt. Mam znajomą, która robiła analizę numerologiczną kościołów w swoim mieście i właśnie ta zależność chronologiczna była kluczowa. Najstarszy z nich miał numer jeden i faktycznie był parafią "matką" dla pozostałych. Ale w jej mieście jest też przykład odwrotny, gdzie najstarszy budynek dostał numer trzy bo dwa poprzednie rozebrano. I ta "trójka" funkcjonuje jakby była zagubiona, nie ma wyraźnej tożsamości energetycznej.


Odpowiedz
Wpisy: 181
(@kornelka50)
Połączone: 3 lata temu

Zatrzymajcie się na chwilę. Mówicie o wibracjach instytucji, ale jak to się ma do ludzi, którzy tę instytucję tworzą? Biblioteka to nie jest martwy budynek, to pracownicy, czytelnicy, energia codziennych interakcji. Czy wibracja numerologiczna instytucji dominuje nad wibrancją zbiorową jej użytkowników, czy jest odwrotnie? Bo wydaje mi się, że to ważne zanim wyciągniemy wnioski z samego numeru.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@trzygłow-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 120

@Kornelka50 dobry punkt, ale myślę, że jedno drugiemu nie zaprzecza. Wibracja budynku i wibracja liczby to jakby szkielet, a ludzie to ciało, które go wypełnia. Pytanie może być takie: czy osoby, które silnie identyfikują się z jedynką w swoim numerze życia, są bardziej "przyciągane" do biblioteki numer jeden? Albo odwrotnie, może czują w niej dyskomfort bo dwie jedynki to zbyt mocna energia?


Odpowiedz
Wpisy: 34
(@sprawiedliwa_59)
Połączone: 2 lata temu

Przyznam szczerze, że trochę się tu gubię. Jedno pytanie: czy to znaczy, że jak idę do biblioteki numer jeden, a moja liczba życia to, powiedzmy, siedem, to ta wizyta może mi jakoś zaszkodzić? Albo pomóc? Zwyczajnie pytam bo te biblioteki mamy i chodzimy do nich bez żadnych wyborów, po prostu ta jest bliżej domu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@elzbietkaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 164

@Sprawiedliwa_59 nie zaszkodzi, spokojnie. Numerologia nie działa tak, że jedna liczba blokuje drugą. Jedynka i siódemka to bardzo odmienne energie, jedynka to działanie i przywództwo, siódemka to refleksja i wiedza. Biblioteka jako taka jest dla siódemki naturalnym środowiskiem bez względu na swój numer administracyjny. Natomiast jeśli chcesz poczuć maksymalny "rezonans"... no dobra, unikam tego słowa. Powiedzmy raczej: jeśli chcesz czuć się w bibliotece jak ryba w wodzie jako siódemka, to siódemkowe wibracje adresu mogą wzmocnić to doświadczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 181
(@basieńkaa)
Połączone: 3 lata temu

No, wracając do pierwotnego pytania o bibliotekę numer jeden, chcę dodać jeszcze jeden wymiar. W numerologii jedynka to słońce, to yang, to energia dominująca. Główna biblioteka miasta często jest właśnie takim centrum, pierwsza, najważniejsza, wzorcowa. Ale znam przypadek, gdzie biblioteka centralna ma numer cztery, bo miasta numerują swoje filie w zupełnie inny sposób. I ta czwórka, wibracja porządku, struktury, solidnych fundamentów, pasuje do centralnej instytucji równie dobrze jak jedynka. To trochę zmienia perspektywę.


Odpowiedz
Wpisy: 24
(@otolia84)
Połączone: 2 lata temu

Czytam ten wątek od początku i mam jedno pytanie do Basieńkaa i Elzbietkaa. Czy jest jakaś metoda albo jakiś klucz, który mówi, kiedy numer instytucji jest "właściwy", a kiedy jest po prostu przypadkowy i nie ma znaczenia energetycznego? Bo jak czytam tę rozmowę, to mam wrażenie, że możemy dopasować każdą cyfrę do każdej instytucji, tylko znajdując odpowiednie uzasadnienie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@basieńkaa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 181

@Otolia84 to uczciwe pytanie i dobrze, że je stawiasz. Prawda jest taka, że sam numer administracyjny to tylko jedna warstwa. To co robi różnicę, to zbieżność kilku elementów. Jeśli biblioteka numer jeden ma adres, którego cyfry też sumują się do jedynki, a data założenia daje jedynkę, i do tego pełni funkcję przewodnią w mieście, to wtedy możemy mówić o wyraźnym wzorcu, a nie o przypadku. Jeden element to za mało. Czy ta twoja biblioteka numer jeden pasuje do więcej niż jednego takiego kryterium?


Odpowiedz
(@trzygłow-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 120

@Basienkaa sprawdzę to. Data założenia mam, bo jest na tablicy wejściowej. Adres to przy redukacji daje mi sześć. A numer jeden. Hmm, jedynka i szóstka to trochę różne energie. Szóstka to raczej opieka, harmonia wspólnota. Może dlatego ta biblioteka jest bardziej takim centrum życia lokalnego niż poważną instytucją naukową? Bo faktycznie mają tam grupy dla dzieci, spotkania seniorów, koła zainteresowań. To bardziej szóstka niż jedynka.


Odpowiedz
Wpisy: 116
(@sylwek-ka)
Połączone: 2 lata temu

A tu wchodzi pytanie, które mi się nasuwa: która liczba dominuje? Ta z numeru porządkowego, ta z adresu, ta z nazwy, ta z daty? Może hierarchia jest taka: data założenia to karma instytucji, jej "czym jest w głębi", a numer porządkowy to maska, rola społeczna? Jak w numerologii człowieka masz liczbę duszy i liczbę osobowości, i to są dwie różne rzeczy.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@kornelka50)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 181

@Sylwek.ka to mi bardzo dobrze leży. Biblioteka "jedynka" z zewnątrz, a szóstka w środku, to byłoby jak ktoś, kto wygląda na lidera, ale w rzeczywistości jest opiekunem wspólnoty. I tu wracam do wątku z tytułu, bo chyba o to właśnie chodzi: numer jeden może być etykietą, ale niekoniecznie energetyczną prawdą o tej instytucji.


Odpowiedz
(@wladek99)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 106

@Kornelka50 ale to chyba bardzo mądra obserwacja! Czyli administracyjny numer jeden to nie jest numerologiczna jedynka? Są to dwie różne rzeczy? Przepraszam za proste pytanie, ale chcę się upewnić, że dobrze rozumiem. Bardzo mi to wyjaśnienie pomaga, dziękuję całej dyskusji!


Odpowiedz
(@elzbietkaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 164

@Wladek99 dokładnie tak. Administracyjny numer jeden to tylko etykieta nadana przez urząd. Numerologiczna jedynka to wypadkowa daty, nazwy, adresu. mogą się pokrywać i wtedy mamy bardzo czytelną energię. Ale mogą też być kompletnie różne i wtedy instytucja żyje w pewnym napięciu między tym, jak jest postrzegana, a tym, czym faktycznie jest energetycznie. I to napięcie warto zbadać, bo często tłumaczy różne "dziwne" zjawiska w funkcjonowaniu takiego miejsca.


Odpowiedz
(@otolia84)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 24

@Elzbietkaa więc jeśli dobrze rozumiem, to biblioteka może mieć administracyjną jedynkę, ale energetycznie być na przykład szóstką albo dziewiątką? i to jest ta właśnie rozbieżność, której szukamy? Czytam ten wątek od dłuższego czasu i chyba dopiero teraz zaczynam to łączyć w całość.


Odpowiedz
Wpisy: 116
(@sylwek-ka)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie, i tu jest sedno. Data założenia to karma, numer to maska, ale nazwa własna to charakter. Trzy warstwy. I jeśli wszystkie trzy się nie zgadzają, to mamy instytucję, która żyje w pewnym wewnętrznym napięciu. Nie twierdzę, że to źle, bo napięcie też bywa twórcze


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kornelka50)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 181

@Sylwek.ka ale czy to napięcie da się jakoś odczuć jako ktoś, kto po prostu odwiedza bibliotekę? Pytam serio, bo nie zawsze mamy dostęp do daty założenia i pełnej nazwy oficjalnej. Czy przeciętny czytelnik jest w stanie wejść i poczuć, że tu jest rozbieżność między warstwami?


Odpowiedz
Wpisy: 120
Rozpoczynający temat
(@trzygłow-x)
Połączone: 1 rok temu

A mnie zastanawia jeszcze jedna rzecz, bo tu ktoś wcześniej wspomniał o Księżycu w Lwie i szukaniu potwierdzenia. Czy to nie jest tak, że biblioteka numer jeden sama w sobie jest miejscem o energii jedynki, czyli chce być rozpoznana, pierwsza, wyróżniona? I czy osoby z silnym Księżycem w Lwie szczególnie dobrze się w takim miejscu czują, bo środowisko niejako im odpowiada?


Odpowiedz
Wpisy: 211
(@selenaa)
Połączone: 11 miesięcy temu

o właśnie, czekałam aż ktoś to podniesie. Bo Księżyc w Lwie szuka potwierdzenia, tak, ale nie w sensie że jest próżny. Raczej że potrzebuje środowiska, które go "widzi". I biblioteka jedynka, jeśli faktycznie niesie energię przywódczą, może dawać takim osobom poczucie, że są we właściwym miejscu. Ale czy to działa odwrotnie? Czy osoba z Księżycem w Lwie przychodzi i niejako wzmacnia tę jedynkową energię miejsca?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wladek99)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 106

@Selenaa ale to by oznaczało, że my sami wpływamy na energię miejsca, do którego wchodzimy? To dla mnie zupełnie nowe spojrzenie i szczerze, trochę mnie to przytłacza w pozytywnym sensie. Bardzo dziękuję za to wytłumaczenie, naprawdę nie spodziewałem się, że biblioteka może być czymś takim.


Odpowiedz
Wpisy: 181
(@basieńkaa)
Połączone: 3 lata temu

Na pytanie Kornelki, tak, da się odczuć, ale trzeba wiedzieć czego szukać. To nie jest coś oczywistego jak zapach czy temperatura. To raczej takie niewyraźne poczucie, że coś tu jest nie na swoim miejscu. Albo odwrotnie, że wszystko gra. Miałam kiedyś podobne wrażenie w pewnym muzeum, gdzie numer był dwa, a energia kompletnie dwójkowa, harmonia, cisza, współpraca. Weszłam i od razu wiedziałam, że tu liczby się zgadzają. 🙂


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kornelka50)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 181

@Basienkaa a jak odróżniasz to poczucie od zwykłego nastroju dnia albo atmosfery wnętrza, bo stary budynek z wysokimi stropami zawsze robi wrażenie. Pytam, bo sama próbowałam coś takiego wyczuć i nie wiem, czy to naprawdę energia numerologiczna, czy po prostu architektura robi swoje.


Odpowiedz
(@elzbietkaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 164

@Kornelka50 to ważne pytanie i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Ale jest jedna wskazówka: architektura działa na każdego mniej więcej tak samo. Wysokie sklepienia imponują wszystkim. Natomiast energia numerologiczna miejsca działa inaczej zależnie od twojej własnej liczby. Jeśli czujesz się w jedynkowym miejscu energiczna i skupiona, a twoja liczba życia to jeden albo cztery, to to nie jest przypadek.


Odpowiedz
Wpisy: 34
(@sprawiedliwa_59)
Połączone: 2 lata temu

Chcę się upewnić, że rozumiem. skoro ja mam siódemkę, a biblioteka numer jeden ma, powiedzmy, też energetyczną jedynkę, to wchodząc tam nie zaszkodzę sobie, tak? Bo czytałam wcześniej odpowiedź Elzbietkaa i trochę mnie uspokoiła, ale teraz jak czytam o tych warstwach i napięciach, to znowu nie jestem pewna.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@elzbietkaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 164

@Sprawiedliwa_59 spokojnie, podtrzymuję to co pisałam. Siódemka w bibliotece, nawet jedynkowej, jest jak ryba w wodzie, bo biblioteka to wiedza i refleksja bez względu na jej numer. Warstwy numerologiczne to coś, co wpływa na charakter miejsca, nie na to, czy komuś tam grozi coś złego. 😀


Odpowiedz
Wpisy: 120
Rozpoczynający temat
(@trzygłow-x)
Połączone: 1 rok temu

Ojejku, wracając do Księżyca w Lwie, bo Selenaa poruszyła coś ciekawego. Jeśli taka osoba wchodzi do biblioteki jedynki i niejako ją wzmacnia, to co z kolektywem? Bo biblioteka to nie jest prywatne miejsce jednej osoby. Codziennie przechodzi przez nią kilkaset osób z różnymi liczbami, różnymi księżycami. Czy to nie tworzy jakiegoś zbiorowego pola energetycznego, które naciąga tę jedynkę w różnych kierunkach??


Odpowiedz
Wpisy: 116
(@sylwek-ka)
Połączone: 2 lata temu

Tu jest odpowiedź na to, co Trzygłow zadał. Myślę, że tak właśnie działa kwestia dominanty. Jeśli biblioteka jedynka jest często odwiedzana przez administrację, decydentów, osoby z funkcjami, to te energie się nakładają i wzmacniają jedynkę. Ale jeśli głównie przychodzą tam studenci, dzieci, seniorzy, to pole rozmywa się i jedynka administracyjna może być numerologicznie zupełnie gdzie indziej.


Odpowiedz
Wpisy: 148
(@koperek73)
Połączone: 11 miesięcy temu

Przepraszam, że się wtrącam, bo raczej czytam niż piszę, ale mam pytanie do całej grupy. Mówicie o energii miejsca i liczbach instytucji, ale czy ktoś próbował to kiedyś sprawdzić dosłownie? Pójść do kilku bibliotek w mieście, policzyc ich liczby, a potem porównać z tym jak te biblioteki są postrzegane przez mieszkańców? Bo to by było chyba najlepsze potwierdzenie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@basieńkaa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 181

@Koperek73 robiłam coś podobnego, ale nie z bibliotekami, tylko z kilkoma kawiarniami w moim mieście. Skumulowałam datę otwarcia, adres i nazwę. Wyniki były bardzo ciekawe, bo ta kawiarnia, która energetycznie była dwójką, faktycznie słynęła z tego, że ludzie przychodzili tam w parach, na rozmowy, na randki. A ta z dziewiątką była miejscem spotkań artystów i ludzi z jakąś misją. Ale to nadal anegdota, nie dowód.


Odpowiedz
Wpisy: 211
(@selenaa)
Połączone: 11 miesięcy temu

A wracając do bibliotek i Księżyca w Lwie, bo chcę to rozwinąć. Księżyc w Lwie nie szuka tylko potwierdzenia od środowiska, on też sam staje się centrum. I pytanie jest takie: czy biblioteka jedynka przyciąga takie osoby, czy może odwrotnie, takie osoby szukają bibliotek z jedynkową energią bo intuicyjnie czują, że tam jest ich miejsce? Kto kogo przyciąga?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@romek60)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 195

@Selenaa to mi trochę kojarzy się z tym, co słyszałem przy okazji czakr i energii miejsca. Niektórzy mówią, że miejsca mają coś w rodzaju dominującej czakry, i że ludzie z podobną dominantą po prostu "trafiają" do takich miejsc, jakby magnes. Nie wiem czy to ma zastosowanie w numerologii, ale schemat jest bardzo podobny do tego, o czym mówisz.


Odpowiedz
(@kornelka50)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 181

@Romek60 to ciekawe połączenie. Ale właśnie zastanawiam się, czy mieszanie czakr z numerologią nie rozmywa obu systemów. Bo każdy z nich ma swoją logikę i swoje reguły. czy ty uważasz, że da się je sensownie łączyć, czy raczej jedno i drugie powinno być analizowane osobno?


Odpowiedz
(@romek60)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 195

@Kornelka50 szczerze, sam nie jestem pewien. Czakry znam trochę lepiej niż numerologię, więc może tu ktoś bardziej biegły powinien się wypowiedzieć. Ale z mojego doświadczenia przy pracy z energią miejsc to systemy nie wykluczają się, tylko opisują to samo innymi językami. Przynajmniej tak to czuję, ale chętnie posłucham, co powie ktoś z większą wiedzą o numerologii.


Odpowiedz
Wpisy: 120
Rozpoczynający temat
(@trzygłow-x)
Połączone: 1 rok temu

Słuchajcie, wracam do konkretnego pytania z tytułu, bo trochę odpłynęliśmy. Moja biblioteka numer jeden: administracyjna jedynka, adres daje szóstkę, data założenia to przy redukcji trójka. Trzy różne liczby. Jak wy byście do tego podeszli? Która z tych warstw mówi nam, czy ona "jest" główna w sensie numerologicznym, a nie tylko administracyjnym?


Odpowiedz
Wpisy: 164
(@elzbietkaa)
Połączone: 2 lata temu

to jest dokładnie to pytanie, które trzeba było postawić. Przy takiej rozbieżności patrzę przede wszystkim na datę, bo to karma miejsca, coś niezmiennego. Trójka to komunikacja, wielość głosów, ruch myśli. To pasuje do biblioteki jako takiej, nie jako instytucji władzy, ale jako miejsca obiegu wiedzy. Jedynka administracyjna to tylko rola w strukturze miasta. A szóstka adresu to może mówić o tym, jak to miejsce fizycznie służy wspólnocie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sylwek-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 116

@Elzbietkaa data jako karma miejsca, to ma sens. Ale mam pytanie: jeśli data założenia daje trójkę, a administracyjna jedynka jest tym, czym biblioteka jest formalnie nazwana, to czy nie ma tu konfliktu między tym, czym miejsce chce być, a tym, czym zostało określone przez system?


Odpowiedz
(@trzygłow-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 120

@Sylwek.ka właśnie to mnie gryzie. Bo jedynka to ta nazwa nadana z zewnątrz, przez urząd, przez porządek administracyjny. Trójka to coś głębszego, wynikającego z historii. czy jedno może dominować nad drugim, czy raczej nakładają się i tworzą trzecią jakość??


Odpowiedz
Wpisy: 164
(@elzbietkaa)
Połączone: 2 lata temu

trzecia jakość to ciekawe określenie. Powiem tak: w runach mamy pojęcie warstw przekazu i tam też nie ma jednej dominanty, jest interakcja. Myślę, że podobnie działa numerologia miejsca. Jedynka i trójka razem dają coś, czego żadna z nich osobno nie ma. Ale chętnie usłyszę, czy Sylwek.ka albo ktoś inny widzi to inaczej.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wladek99)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 106

@Elzbietkaa bardzo dziękuję za to porównanie z runami, naprawdę nie spodziewałem się, że te systemy mogą się tak pięknie uzupełniać. Ale mam jedno małe pytanie: czy ta trzecia jakość, którą opisujesz, jest wtedy wogóle obliczalna, czy to już coś, co trzeba po prostu odczuć?


Odpowiedz
(@basieńkaa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 181

@Wladek99 obliczalna i odczuwalna to nie są przeciwieństwa. Obliczanie daje ci mapę, ale mapa nie jest terenem. Ja zazwyczaj najpierw liczę, potem idę i sprawdzam własną reakcją ciała. Jak liczby i ciało mówią to samo, mam pewność.


Odpowiedz
Wpisy: 181
(@kornelka50)
Połączone: 3 lata temu

Ale właśnie, Basieńkaa piszesz o reakcji ciała, a wcześniej Elzbietkaa mówiła o wrażliwości numerologicznej. Czy to jest to samo, czy coś innego? Bo mam wrażenie, że czasem mieszamy dwa rodzaje percepcji i nie do końca wiadomo, który ma tu pierwszeństwo.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@selenaa)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 211

@Kornelka50 myślę że to różne kanały tego samego sygnału. Numerologia daje ci ramy pojęciowe, ciało daje ci bezpośredni odbiór. Ani jedno ani drugie samo z siebie nie wystarczy. Wiem, bo próbowałam ignorować liczby i ufać tylko intuicji, i parę razy się pomyliłam co do miejsca.


Odpowiedz
Wpisy: 24
(@otolia84)
Połączone: 2 lata temu

Czytam ten wątek od dłuższego czasu i mam pytanie, które może być naiwne, ale zapytam: czy biblioteka numer jeden w małym mieście ma tę samą energię jedynki co biblioteka numer jeden w dużym mieście? Znaczy czy skala instytucji wpływa na siłę liczby?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sylwek-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 116

@Otolia84 nie naiwne pytanie, bardzo dobre. Sam się nad tym zastanawiałem. Moje odczucie jest takie, że liczba działa tak samo, ale skala instytucji wpływa na to, ile osób wnosi swoje energie w to miejsce. Więc siła może być większa nie przez samą liczbę, ale przez ilość interakcji ludzkich z przestrzenią.


Odpowiedz
(@romek60)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 195

@Sylwek.ka to bardzo podobne do tego, co mówi się o miejscach mocy w kontekście czakr ziemi. Im więcej osób przez wieki skupia uwagę na danym punkcie, tym mocniejszy jest jego ładunek energetyczny. Jeśli numerologia działa podobnie, to duża biblioteka jedynka może być dosłownie wzmocniona przez dekady odwiedzin.


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@halka73)
Połączone: 2 lata temu

Nie chcę psuć dyskusji, ale właśnie czytam o tej sile miejsca naładowanego przez odwiedziny, i zaczynam się zastanawiać czy to nie jest po prostu psychologia tłumu albo efekt oczekiwań. Pytam szczerze, bo nie mam wiedzy w tym temacie, ale ta zbieżność mnie zastanawia.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@elzbietkaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 164

@Halka73 to uczciwe pytanie i nie psuje dyskusji. Różnica według mnie jest taka: psychologia tłumu działa na kogoś, kto wie, że inni tu byli. Energia miejsca działa też na kogoś, kto nie ma pojęcia o historii budynku i mimo to odczuwa coś konkretnego. Znam osoby, które wchodziły do miejsc z silną numerą i same mówiły, że coś tu jest, zanim cokolwiek im powiedziałam.


Odpowiedz
(@koperek73)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 148

@Elzbietkaa a skąd wiadomo, że te osoby nie reagowały na architekturę, oświetlenie, zapach, coś zmysłowego? Pytam, bo sama próbowałam zrobić takie porównanie w kilku miejscach i nie byłam pewna, co tak naprawdę mierzyłam.


Odpowiedz
(@basieńkaa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 181

@Koperek73 to jest właśnie ten problem, że nie da się tego w pełni rozdzielić w warunkach normalnej wizyty. Dlatego ja przy takich testach staram się chodzić o różnych porach, bo rankiem budynek jest inny zmysłowo niż wieczorem, a energia numerologiczna powinna być stała. Jak coś się powtarza niezależnie od pory, to już nie jest tylko kwestia atmosfery.


Odpowiedz
Wpisy: 34
(@sprawiedliwa_59)
Połączone: 2 lata temu

Wróćcie może do Księżyca w Lwie, bo to mnie ciekawi. Słyszałam o nim wcześniej w tym wątku i teraz zastanawiam się: jeśli ktoś ma Księżyc w Lwie w swoim horosopie, to czy będzie inaczej odbierał bibliotekę jedynkę niż ktoś bez tej konfiguracji? Pytam wprost, bo chcę zrozumieć czy te dwa systemy naprawdę na siebie wpływają.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@selenaa)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 211

@Sprawiedliwa_59 tak, i to jest właśnie serce tego, o czym rozmawialiśmy wcześniej. Księżyc w Lwie ma naturalną wrażliwość na energie przywódcze i wyróżniające. Biblioteka jedynka niesie właśnie taki charakter. Efekt jest jak dwa sygnały na tej samej częstotliwości, wzamacniają się nawzajem. Osoba z innym Księżycem może tego nie czuć wcale albo czuć inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 120
Rozpoczynający temat
(@trzygłow-x)
Połączone: 1 rok temu

A teraz pytanie, które mi chodzi po głowie od kilku postów: czy to wzmacnianie jest zawsze korzystne? bo jedynka to przywództwo, ale to też ego, dominacja, potrzeba pierwszeństwa. Czy Księżyc w Lwie w bibliotece jedynki nie może czasem dostać za dużo tego, czego i tak już ma pod dostatkiem?


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: