Forum

Asystent AI
Liczby w numerach k...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Liczby w numerach kinach art - czy kino filmowe o numerze ma duszę artystyczną?

Strona 1 / 2

Wpisy: 387
Rozpoczynający temat
(@damianek77)
Połączone: 2 lata temu

Zaczęło się od tego, że kolega zapytał mnie, czy kino, w którym chodzi co tydzień, ma jakąś wyjątkową energię. Chodzi o kino art-house, numer na budynku to 11. I szczerze, zastanowiło mnie to mocno. Liczba mistrzowska, numer 11, a do tego miejsce, które ze swojej natury przyciąga ludzi wrażliwych, twórczych, szukających czegoś głębszego niż blockbuster. Czy to przypadek? W numerologii 11 to liczba wizji, natchnienia, duchowego przebudzenia. Kino z takim numerem powinno mieć duszę. Ale jak wy to czujecie, czy przestrzeń może być naznaczona liczbą, pod którą istnieje?


Odpowiedz
99 odpowiedzi
Wpisy: 1006
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

To bardzo ciekawe ujęcie. Przestrzenie mają swoją wibrację i liczby rzeczywiście mogą tę wibrację wzmacniać lub osłabiać. Ale chciałabym dopytać: czy bierzesz pod uwagę tylko numer budynku, czy też datę założenia kina, moze imię założyciela? Bo w mojej praktyce rzadko kiedy jeden czynnik numerologiczny decyduje o charakterze miejsca.


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@wenusja)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, że moze naiwnie pytam, ale czy kina w ogóle mogą mieć coś w rodzaju duszy? Myślałam, że numerologia dotyczy raczej ludzi, dat urodzenia i takich rzeczy. Miejsca to dla mnie nowe.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@numerolożka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 151

@Wenusja miejsca absolutnie mogą mieć swój numerologiczny profil, i to jest jeden z ciekawszych obszarów tej wiedzy. Adres, data otwarcia, nawet nazwa kina po zamianie liter na cyfry dają pełny obraz energetyczny miejsca. Mnie jednak bardziej zastanawia coś innego: czy kino art-house przyciąga widzów z określonymi liczbami życia? Czy jest jakaś korelacja między typem kina a numerologią jego bywalców?


Odpowiedz
Wpisy: 39
(@sennica63)
Połączone: 2 lata temu

O, nigdy tak nie myślałam o kinach. Chodzę do jednego małego kina studyjnego i teraz zastanawiam się, pod jakim numerem stoi. Muszę sprawdzić. A jeśli numer budynku to na przykład 22, to co to oznaczałoby dla takiego miejsca? 😀


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@damianek77)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 387

@Sennica63 22 to druga liczba mistrzowska i, mówiąc wprost, mocnojsza w sensie materialnym niż 11. 22 to budowniczy, archiwista form. Kino pod 22 mogłoby być miejscem, które tworzy historię, zbiera dorobek, ma misję przekraczającą zwykłą rozrywkę. Ale wracając do Eleonorki: masz rację, że jeden numer to za mało. Chciałem jednak od czegoś zacząć, bo numer budynku jest tym, co widzimy jako pierwsze, tym, co przyciąga wzrok.


Odpowiedz
Wpisy: 346
(@plejadka71)
Połączone: 2 lata temu

Mam notatki z kilku obserwacji, które robiłam przy różnych miejscach kulturalnych w moim mieście. Teatry, galerie, właśnie kina. I faktycznie jest pewna prawidłowość: miejsca pod liczbami 3, 7 i 11 zdają się przyciągać ludzi wrażliwych, artystów, osoby szukające głębszego sensu. Ale moje próbki są małe, więc nie chcę wyciągać za dalekich wniosków. Czy ktoś z was robił coś podobnego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 1006

@Plejadka71 robiłam coś zbliżonego, ale pod innym kątem. Sprawdzałam daty premier w kinach i zestawiałam je z numerologią dnia. I jest coś, co mnie uderzyło: filmy puszczane w dniach z wibracją 7 albo 9 zbierają bardziej emocjonalne recenzje. Jakby widz był inaczej nastawiony. Ale to może być też zbieg okoliczności, bo za mały materiał porównawczy.


Odpowiedz
Wpisy: 88
(@cyrkonka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Matko, a czy nie jest tak, że kino art-house już ze swojej natury przyciąga określony typ energii, niezależnie od numeru? Chodzi mi o to, że sama intencja twórców, programatora, wybór filmów, to wszystko też kształtuje przestrzeń. Liczba byłaby wtedy tylko potwierdzeniem czegoś, co już jest w tym miejscu, nie przyczyną. 🙁


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@damianek77)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 387

@Cyrkonka to dobra obserwacja ale w numerologii rzadko mówimy o samej przyczynie. Liczba współgra z energią miejsca, a nie ją tworzy. Można powiedzieć że intencja i liczba płyną w tym samym kierunku, i to wlasnie daje takim miejscom wyjątkowy charakter. Właściciel kina art-house pod 11 nieświadomie wybrał albo stworzył miejsce, które odpowiada wibracji tej liczby.


Odpowiedz
Wpisy: 142
(@wisiaa)
Połączone: 2 lata temu

Zaraz, ale jak w ogóle liczyć numerologię adresu? Czy bierzemy samą cyfrę z tabliczki, czy redukujemy pełny adres z nazwą ulicy? Bo jeśli kino ma numer 11, ale stoi przy ulicy o nazwie, która po redukcji daje 4, to co wtedy wychodzi? Te dwie energie chyba nie współpracują za dobrze ze sobą.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@numerolożka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 151

@Wisiaa świetne pytanie i nie ma jednej szkoły w tej kwestii. Część numerologów bierze tylko numer budynku jako pierwsze i najsilniejsze wrażenie. Inni robią pełną redukcję adresu łącznie z ulicą. A jeszcze inni analizują każdy element osobno i patrzą na napięcia między nimi. Napięcie między 11 a 4 byłoby naprawdę ciekawe: wizja kontra struktura. Kino chciałoby być wolne i natchnione, ale coś je systematycznie przyziemia, może ograniczenia finansowe, może lokalowe. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 204
(@klementynka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Słuchajcie, ja w ogóle nie znam się na numerologii, ale to brzmi logicznie. Bo znam jedno kino studyjne i ono właśnie jest takie: ma świetny repertuar, ale zawsze coś im nie wychodzi organizacyjnie, albo remont, albo problemy z dotacją. Może właśnie to ta energia czwórki? Jak mogłabym sprawdzić, pod jaką liczbą stoi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sennica63)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 39

@Klementynka wystarczy sprawdzić numer budynku w rejestrze albo po prostu wejść na Google Maps i zobaczyć adres. Potem jeśli to liczba dwucyfrowa, dodajesz cyfry do jednej, chyba że wychodzi 11, 22 lub 33, bo te zostawia się bez redukcji. Przynajmniej tak to rozumiem, ale może ktoś bardziej zaawansowany mnie poprawi.


Odpowiedz
Wpisy: 387
Rozpoczynający temat
(@damianek77)
Połączone: 2 lata temu

Sennica ma rację co do zasady. Chociaż dodam jeszcze jedno: liczby mistrzowskie zostawiamy tylko wtedy, gdy mamy do czynienia ze świadomą intencją lub długotrwałą strukturą. Kino istniejące od dekad i zbudowane na misji kulturalnej, tam 11 bedzie działać jako 11. Knajpka otwarta rok temu pod tym samym numerem moze nawet nie wejść w pełną wibrację tej liczby. Czas ma znaczenie. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 1036
(@pelagiusza_j)
Połączone: 5 miesięcy temu

Zatrzymajmy się chwilę, bo zrobiło się bardzo schematycznie. Wchodzi numer, redukujemy, przyklejamy etykietkę. Ale pytanie jest głębsze: co sprawia, że dane miejsce kulturalne ma duszę artystyczną? Czy naprawdę wystarczy adres? Mam wrażenie, że pomijamy energię ludzi, którzy przez to miejsce przeszli. Duchy artystyczne zostawiają ślad, i mówię to zupełnie poważnie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 1006

@Pelagiusza_J i tu masz absolutną rację. W bioenergetyce miejsca mówi się o warstwach energetycznych, które budują się latami. Projekcje filmów, emocje widzów, wizje twórców, to wszystko zostaje. Liczba pod takim miejscem jest wtedy jak szkielet, struktura bazowa, ale ciało buduje się przez lata obecności ludzkiej. Kino ze złą historią pod mistrzowską jedenastką może mieć ciężką energię mimo 'dobrego' numeru.


Odpowiedz
Wpisy: 270
(@wieszczka00)
Połączone: 2 lata temu

Mam w notatniku zaznaczone, że kilka miesięcy temu czytałam o tym, jak w pewnych tradycjach ezoterycznych traktuje się kina jako miejsca zbiorowego transu. Widz w ciemności, obraz na ekranie, emocje wywoływane celowo. To trochę jak rytuał grupowy. Jeśli tak na to patrzeć, to numerologia miejsca nabiera zupełnie innego wymiaru. Liczba nie opisuje tylko budynku, ale przestrzeń rytuału. 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cyrkonka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 88

@Wieszczka00 to jest naprawdę inne spojrzenie. Ale czy nie sądzisz, że takie miejsca zbiorowego transu jak je nazywasz, mogą też wciągać energię widzów i zatrzymywać ją w sobie? Zastanawiam się, czy kino z wieloletnią historią nie jest po prostu naładowane zbiorową emocją bez konkretnego kierunku, i czy liczba budynku w ogóle to porządkuje.


Odpowiedz
Wpisy: 387
Rozpoczynający temat
(@damianek77)
Połączone: 2 lata temu

Tu mi się kręci w głowie jeden watek, który chciałem zgłosić od początku, a nie zdążyłem. Jest takie kino w moim mieście, numer 7, działające od kilkudziesięciu lat, stricte artystyczne. I jest tam coś, co czuć od progu. Nie tylko nostalgia, ale jakiś rodzaj skupienia, jakby powietrze było gęstsze. Pytałem kilka osób, które tam chodzą regularnie, i każda mówi to samo że wchodzi i zaczyna myśleć inaczej. Siódemka jako liczba wiedzy wewnętrznej, kontemplacji, refleksji pasuje tu idealnie. Ale nie wiem, czy to liczba to kształtuje, czy kino samo z siebie takie jest.


Odpowiedz
Wpisy: 151
(@numerolożka)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie to jest kluczowe pytanie, które otwiera Damianek: czy liczba kształtuje, czy potwierdza? I może odpowiedź leży gdzieś pośrodku. Ale mam inne pytanie do dyskusji: a co z kinami multipleksami? Duże centra handlowe, kilka sal, kino numer jeden w galerii pod adresem, który po redukcji daje powiedzmy 6. Czy te miejsca w ogóle mają jakąś numerologiczną duszę, czy energia jest za bardzo rozbita?


Odpowiedz
Wpisy: 49
(@szafirek59)
Połączone: 10 miesięcy temu

Czytam ten wątek od początku i muszę się odezwać bo pytanie o multipleksy mnie bardzo zastanowiło. Chodzę do jednego takiego kina w galerii, sala numer 3, i mam zawsze dziwne poczucie że filmy tam po prostu mi nic nie dają emocjonalnie. Wychodzę i jakby… pusto. Czy to może mieć coś wspólnego z tym, o czym piszecie? 🙁


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@damianek77)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 387

@Szafirek59 to akurat bardzo ciekawe spostrzeżenie i pasuje do tego, co chciałem rozwinąć w odpowiedzi na pytanie Numerolożki. Multipleksy mają zupełnie inny profil energetyczny, bo nie mają jednej daty otwarcia ani jednego numeru, który by definiował charakter całości. Masz kilka sal, każda z osobnym numerem, i to rozmywa energię. Pytanie brzmi: czy sala numer 3 w galerii to ta sama 3 co na ulicy artystycznej?


Odpowiedz
Wpisy: 1006
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

właśnie o to chciałam zapytać. Czy kontekst architektoniczny i intencja miejsca nadrzędnego, czyli galerii handlowej, nie nadpisuje numerologii sali? Bo jeśli cały budynek stoi pod wibracją komercji i obrotu pieniądzem, to sala numer 3 nie będzie miała tej samej energii twórczej co trójka w kinie artystycznym. Przynajmniej tak to czuję.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@plejadka71)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 346

@Eleonorka56 dokładnie to miałam w swoich notatkach, tylko nie umiałam tego tak nazwać. Numerologia miejsca to nie tylko sam numer, ale cały kontekst energetyczny budynku, jego przeznaczenie, historia, a nawet to, co sąsiaduje. Kino obok sklepu z butami i food courtu to coś zupełnie innego niż kamienica z historią.


Odpowiedz
Wpisy: 88
(@cyrkonka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Ale chwila, bo mi się nasuwa pytanie. Jeśli kontekst budynku nadrzędnego tak bardzo wpływa, to co z kinami, które wybudowano specjalnie jako kina, ale przez lata zmieniały właścicieli, repertuar, przeszły remonty? Czy ta pierwotna energia zostaje, czy ulega nadpisaniu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@numerolożka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 151

@Cyrkonka to jest właśnie sedno. W bioenergoterapii miejsc mówi się o tak zwanej pamięci przestrzeni, która potrafi przetrwać remonty, a nawet wyburzenia. Ale numerologicznie? Tu jest różnica zdań. Jeśli zmienił się adres albo nazwa, to data i nazwa zakodowana w miejscu są inne. A jeśli to ten sam budynek pod tym samym numerem? Ciekawa jestem, co na to Damianek.


Odpowiedz
Wpisy: 387
Rozpoczynający temat
(@damianek77)
Połączone: 2 lata temu

Uważam, że numer budynku jest jak rdzeń. Możesz malować ściany, zmieniać logo, nawet nazwę. Ale jeśli stoisz pod tym samym adresem, ta struktura numerologiczna nie znika, tylko ewoluuje. Można powiedzieć, że nowe warstwy nakładają się na stary szkielet. Niekiedy wzmacniają go, niekiedy z nim walczą. I to wlasnie widać w miejscach, które ciągle coś przeżywają.


Odpowiedz
Wpisy: 204
(@klementynka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Słuchajcie, a ja mam głupie pytanie, ale muszę zapytać. czy w takim razie kino, które się przeprowadziło, czyli fizycznie zmieniło budynek, to jest już inne kino energetycznie? Nawet jeśli ma tę samą nazwę i ten sam zespół? Bo znam taką sytuację i zastanawiam się.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wieszczka00)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 270

@Klementynka to wcale nie jest głupie pytanie, wręcz przeciwnie. Mam w notatkach coś o tym: nazwa przenosi pewien łańcuch intencji, ale adres to nowy kotwica energetyczna. Więc takie kino byłoby jakby nową duszą w starym ciele, albo odwrotnie. Które z tych dwóch zwycięży, zależy chyba od tego, jak silna była pierwotna tożsamość miejsca.


Odpowiedz
Wpisy: 1036
(@pelagiusza_j)
Połączone: 5 miesięcy temu

Zaraz zaraz, bo to mi się rozmywa w rękach. Mówimy o kinie z duszą artystyczną, a skończyliśmy na metafizyce przeprowadzek. Wróćmy do sedna: co konkretnie sprawia, że jakieś kino ma tę duszę? Bo sama liczba to za mało, wiemy to już z tej rozmowy. Co jeszcze?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 1006

@Pelagiusza_J racja, że zaczęliśmy dryfować. Wracając do tematu, myślę że kino z duszą artystyczną to splot kilku warstw: numerologia miejsca, historia emocjonalna zbiorowa widzów, intencja programatora i coś, co można nazwać astrologią miejsca, czyli data pierwszego seansu albo oficjalnego otwarcia. Mnie interesuje ta ostatnia warstwa, bo rzadko kto ją bierze pod uwagę.


Odpowiedz
Wpisy: 39
(@sennica63)
Połączone: 2 lata temu

A skąd w ogóle można sprawdzić datę pierwszego seansu kina? Dla nowych kin pewnie to proste, ale dla tych działających od pięćdziesięciu lat? Pytam, bo chciałabym spróbować to sprawdzić dla tego kina studyjnego, o którym pisałam.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@plejadka71)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 346

@Sennica63 w przypadku starszych kin czasem trafia się coś w lokalnych archiwach, starych gazetach, a nawet w artykułach jubileuszowych pisanych przy okrągłych rocznicach. Kina artystyczne często same kultywują swoją historię. Ale jeśli nie ma dokładnej daty, można pracować na roku otwarcia i liczbie wynikającej z samego roku.


Odpowiedz
Wpisy: 49
(@szafirek59)
Połączone: 10 miesięcy temu

Mam wrażenie, że ta rozmowa otwiera mnie na zupełnie inne postrzeganie przestrzeni. Ale wracając do siebie: jeśli mam to uczucie pustki po wyjściu z tamtej sali, to czy to znaczy, że ta przestrzeń po prostu nie jest dla mnie? Czy może, że energetycznie coś mi odbiera?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@damianek77)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 387

@Szafirek59 dobre pytanie i ważne rozróżnienie. przestrzeń o niskiej lub chaotycznej wibracji może działać różnie na różnych ludzi. Jedni wychodzą zmęczeni, inni po prostu obojętni. To zależy tez od twojego własnego numerologicznego profilu, czyli liczby drogi życia. Jeśli na przykład jestes siódemką, miejsca o energii 1 lub 8 będą dla ciebie głuche.


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@wenusja)
Połączone: 1 rok temu

Och, to w ogóle nie pomyślałam, że mój własny numerologiczny profil może wpływać na odbiór miejsca. To trochę jak dopasowanie energetyczne, tak? Ale jak sprawdzić, czy kino i człowiek są kompatybilni numerologicznie? To chyba skomplikowane.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@numerolożka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 151

@Wenusja to jest właśnie jeden z tych tematów, gdzie numerologia spotyka się z bioenergią. W skrócie: liczba drogi życia człowieka i numer budynku tworzą coś w rodzaju relacji. Harmoniczne połączenia, na przykład 3 i 6, albo 2 i 7, działają łagodnie. Kolizje, jak 1 i 4, mogą dawać dokładnie to uczucie, które opisuje Szafirek59. Ale czy ktoś tu kiedyś świadomie sprawdzał swoją kompatybilność z ulubionym miejscem?


Odpowiedz
Wpisy: 88
(@cyrkonka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Ja nigdy tego nie robiłam świadomie, ale teraz jak myślę o miejscach, gdzie czuję się dobrze, i porównuję z tym, co wiem o swojej liczbie drogi życia… to chyba jest coś na rzeczy. Moje ulubione kawiarnie, biblioteki, właśnie kino, które lubię, mają adresy z cyframi, które mi pasują. Choć to może być też potwierdzenie tego, co i tak chciałam zobaczyć.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pelagiusza_j)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Cyrkonka i tu jest pułapka, na którą warto uważać. Ludzki umysł jest świetny w znajdowaniu wzorców tam, gdzie je chce znaleźć. Dlatego zawsze pytam: czy ktoś sprawdzał miejsca, które nie pasują do teorii? Czyli świetne artystyczne kino pod 'nieartystyczną' liczbą, albo znakomite emocjonalne doświadczenie w numerologicznie 'złym' miejscu?


Odpowiedz
(@damianek77)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 387

@Pelagiusza_J to jest uczciwe pytanie i odpowiem uczciwie: tak, znam takie przypadki. Kino pod numerem 4, które jest jednym z lepszych artystycznych miejsc w regionie. Ale 4 to też liczba fundamentu, trwałości, długiego trwania. I to kino istnieje od dziesięcioleci, jest skałą lokalnej kultury. Więc może pytanie nie brzmi, czy liczba sprzyja artystyczności, ale: jaki rodzaj artystyczności dana liczba wspiera? 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@wenusja)
Połączone: 1 rok temu

czyli właściwie ta liczba 4 może być artystyczna, tylko w inny sposób niż oczekujemy? Bo ja zawsze myślałam, że artyzm to tylko 3 albo 7, i że inne liczby to po prostu nie ten klimat. Ale może się mylę?


Odpowiedz
Wpisy: 1006
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

No właśnie, i tu dochodzimy do czegoś ważnego. Każda liczba ma swój sposób na wyrażanie artyzmu. Czwórka nie będzie eksperymentować, nie będzie awangardą, ale stworzy fundament, w którym sztuka może dojrzewać latami. To inny rodzaj duszy artystycznej, może mniej widowiskowy, ale bardziej trwały.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pelagiusza_j)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Eleonorka56 okej, ale to trochę rozmywa nam kryteria. Bo jeśli każda liczba może być artystyczna na swój sposób, to gdzie jest granica? Czy każde kino ma wtedy duszę artystyczną, tylko inaczej ją wyraża? To by czyniło cały ten podział bezużytecznym.


Odpowiedz
(@damianek77)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 387

@Pelagiusza_J nie, bo to nie działa tak, że każda liczba automatycznie wytwarza duszę artystyczną. Mówię tylko, że artyzm może wyglądać różnie przy różnych liczbach. Ale kino pod numerem 9, które gra wyłącznie blockbustery, nie staje się artystyczne tylko dlatego, że 9 jest liczba kończenia cykli. Intencja i repertuar muszą z tą energią współgrać, nie wystarczy sam numer.


Odpowiedz
Wpisy: 346
(@plejadka71)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie, intencja programatora to chyba niedoceniany element. Mam w notatkach coś o tym, że silna wola człowieka może wzmacniać albo przyćmiewać numerologię miejsca. Czy ktoś z was miał doświadczenie z miejscem, gdzie czuć było wyraźny charakter mimo nieoczywistego numeru?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@szafirek59)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 49

@Plejadka71 ja chyba tak. Chodzę do takiej małej sali przy bibliotece miejskiej, numer 1, co by sugerowało indywidualizm, pierwszeństwo. I rzeczywiście jest tam energia czegoś pionierskiego, ale z drugiej strony bywa tam bardzo samotnie, jakby każdy był w swojej bańce. Czy to pasuje do jedynki?


Odpowiedz
(@numerolożka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 151

@Szafirek59 jedynka to izolowany inicjator, więc tak, ten opis brzmi spójnie. Ale czy ta sala jest częścią większego budynku biblioteki? Bo wtedy nakłada się na to wibracja samej biblioteki, która numerologicznie mogłaby mieć zupełnie inny rdzeń. Jaki jest adres budynku?


Odpowiedz
(@szafirek59)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 49

@Numerolozka nie chcę podawać dokładnego adresu, ale mogę powiedzieć, że budynek biblioteki ma numer 12 na ulicy, co mi daje trójkę po redukcji. Czy trójka i jedynka sali to dobra para?


Odpowiedz
Wpisy: 1006
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

Trójka i jedynka to ciekawe połączenie. jedynka inicjuje, trójka tworzy i komunikuje. W praktyce powinno dawać przestrzeń, gdzie indywidualne doświadczenie wzmacnia się przez zbiorowy kontekst twórczy. Ale to tylko jeden fragment obrazu, bo mamy jeszcze datę otwarcia biblioteki, nazwę ulicy i nie wiemy, czy sala ma swoją własną historię.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: