Czytam tę dyskusję od dłuższego czasu i trochę się gubię. Heksanka, chcesz robić kod pod Słońce w Lwie - ale czy wiesz już która liczba jest "słoneczna" wdeług numerologii? Bo Karolciaa mówiła o 1 i 19, ale gdzieś czytałam że 9 też jest związane ze Słońcem przez Lwa. Które brać pod uwagę?
Heksanka zadała w sumie bardzo praktyczne pytanie i myślę że zanim ktoś da gotową receptę, warto rozstrzygnąć co tu jest priorytetem. Czy chodzi o liczbę modułów siatki, o sumę cyfrową treści afirmacji, czy o obydwie naraz? Bo to są dwie różne warstwy i nie wiem czy powinny dawać ten sam wynik.
Wróćmy na chwilę do siatki, bo mi to ciągle nie daje spokoju. Mówiliśmy że wersja kodu to konkretna liczba modułów - 21x21 dla wersji 1, potem 25x25 i tak dalej. Ale skaner odczytuje wzorzec, nie surową liczbę. Czy wibracja pochodzi z liczby modułów jako abstrakcji, czy z fizycznej siatki która ma określone wymiary na ekranie albo wydruku?
Przyznam że nigdy o tym nie myślałam od strony fizycznej. Zawsze zakładałam że kod to informacja cyfrowa i wibracja jest w tej informacji, a nie w jej fizycznym odwzorowaniu. Ale Karolciaa ma rację że w litoterapii forma nośnika robi różnicę. Czy ktoś ma jakiś punkt odniesienia do tej kwestii?
Może trochę inaczej do tego podejdę. Gdy pracuję z afirmacjami to piszę je ręcznie właśnie dlatego że mam poczucie że papier i atrament są nośnikiem intencji inaczej niż ekran. Jeśli to przenieść na kody, to wydrukowany kod na dobrym papierze, może nawet z atramentem konkretnego koloru, byłby inny energetycznie niż ten sam kod na telefonie. Ale to czysta intuicja z mojej strony.
Zaraz, zaraz, bo mi się tu komplikuje. Zaczęłam od pytania o piksele w QR kodzie, a teraz mamy: liczbę modułów siatki, sumę cyfrową treści, rozmiar fizyczny wydruku, kolor atramentu i Słońce w Lwie jako tło. Czy to wszystko naraz ma działać czy to są osobne systemy które ktoś łączy na własną rękę?
Heksanka trafnie to ujęła i to jest właśnie problem metodologiczny tej dyskusji. W astrologii mamy wielowarstwowy obraz ale jest on zbudowany na spójnej wewnętrznie tradycji z określonymi regułami łączenia warstw. Tu każda warstwa wydaje się być propozycja z innej tradycji i nie mam pewności że je można po prostu sumować.
Właśnie próbuję sobie to ułożyć praktycznie. Pracuję z tartem i numerologią od jakiegoś czasu i zawsze zaczynam od pytania: co jest intencją? Tutaj intencją jest chyba wzmocnienie czegoś przez Słońce w Lwie, tak? Jeśli tak, to kod jest formą, a nie treścią. Treścią jest intencja i tranzyt. Czy to sensownie brzmi dla osób które znają numerologię lepiej niż ja?
To jest ciekawe porównanie z maszyną do pisania, Madzialena. Ale myślę że jest różnica - maszynę obsługuje ręka z intencją, każdy klawisz to fizyczny ruch. 🙂 Generator kodu działa na serwerze gdzieś w internecie, kompletnie oddzielony od ciała i intencji. chyba że mamy inne rozumienie tego jak intencja przechodzi przez materię?
Ale tu jest właśnie problem który mnie kręci już od kilku postów. Algorytm generuje kod identyczny niezależnie od intencji. Wpiszesz "kocham cię" z miłością albo dla testu bez żadnych emocji i kod będzie byte po byte taki sam. Więc gdzie tu jest miejsce na wibrację?
Właśnie chciałam napisać coś podobnego. W numerologii imię danej osoby zapisane tymi samymi literami może mieć różną moc w zależności od kontekstu urodzinowego. Forma jest taka sama ale ładunek jest różny. Dlaczego z kodem miałoby być inaczej?
Heksanka pyta o coś kluczowego i powiem szczerze że nie mam gotowej odpowiedzi. W klasycznej numerologii mamy stały punkt zakotwiczenia - data urodzenia nie zmienia się, imię dane na chrzcie nie zmienia się. Kod QR można wygenerować dowolną liczbę razy z dowolną treścią. Skąd wiadomo, który z tych kodów jest "właściwy"?
Czytam tę dyskusję od dłuższego czasu i mam takie proste pytanie,pewnie naiwne. Ale czy ktoś w ogóle próbował fizycznie poeksperymentować z kodami i jakoś zanotować co z tego wyszło? Bo rozmawiamy czysto teoretycznie, a może ktoś miał jakieś doświadczenie z kodem i intencją, które coś pokazało?
Przetestować to trudno, bo efeky pracy intencyjnej są zazwyczaj subtelne i rozciągnięte w czasie. Ale właśnie dlatego wracam do pytania Heksanki o liczbę pikseli, bo to jest cos co można zmierzyć i uchwycić. Jeśli wersja kodu generuje konkretną liczbę modułów, i ta liczba ma konkretną wartość numerologiczną, to przynajmniej mamy coś stałego. Co to jest za liczba dla wersji 1 :>?
Ale chwilę. Karolciaa mówi że wersja 1 niesie dziewiątkę i to pasuje do Lwa,ale Runomira pokazała że wersja 2 i 3 daja czwórkę. Czwórka to fundament, stabilność, ziemia. To przeczy Lwu. Czy to oznacza że tylko wersja 1 jest użyteczna podczas tego tranzytu?
Trochę gubię się w tych obliczeniach, ale mam pytanie od strony praktycznej. Czy my w ogóle możemy wybierać wersję kodu, czy to generator sam decyduje w zależności od długości tekstu? Bo jeśli nie mamy wyboru, to ta cała rozmowa o energii wersji jest trochę bez sensu, no?
To jest praktyczne i ważne. Jeśli wersja kodu jest determinowana długością treści, to mamy sprzężenie: treść niesie swoją wartość numerologiczną, ale też wymusza konkretną wersję siatki. To nie są dwie niezależne zmienne, one są ze sobą sprzężone przez długość tekstu. Czy ktoś próbował liczyć ile znaków zmieści się w tekście żeby utrzymać wersję 1?
Czytam tę dyskusję i mam jedno pytanie bo naprawdę nie rozumiem jednej rzeczy. Skąd w ogóle wiadomo że liczba modułów siatki ma jakiekolwiek znaczenie energetyczne? To jest techniczny parametr kodu kreskowego zaprojektowanego przez inżynierów w latach 90. Nie mówię że niemożliwe, ale skąd ten związek?
Mistika pyta o coś, co jest fundamentalne dla całej tej dyskusji. Skąd wiemy, że moduły siatki mają znaczenie energetyczne? Nie wiemy tego z góry. Ale to samo można powiedzieć o każdej liczbie w numerologii. Nikt nie udowodnił empirycznie, że liczba liter w imieniu determinuje cokolwiek. Przyjmujemy pewien aksjomat: że liczby niosą jakość, i sprawdzamy czy ten aksjomat daje spójne wyniki. Tu pytamy to samo. Czy wzorzec matematyczny kodu QR zachowuje się jak wzorzec numerologiczny? To jest uczciwe pytanie badawcze w ramach systemu, który i tak już przyjęliśmy. Czy to Mistice nie odpowiada jako wyjście?
Mistika porusza coś, o czym myślałam przez chwilę. Ale mam pytanie: czy cyfry arabskie istniały niezależnie od ludzi, którzy je wymyślili? System dziesiętny jest konwencją. Moglibyśmy liczyć w dwójkowym, szesnastkowym, jak komputery. A jednak numerologia pracuje na systemie dziesiętnym i nikt się tym nie gorszy. Konwencja nie odbiera liczbie jej jakości, przynajmniej nie w tym systemie.
Lipowa ma rację, że liczyłam po dziesiętnie, bo to jedyna metoda jaką znam w numerologii. Ale to otwiera mi głowę. Wersja 1 ma 441 modułów. W binarnym to jest 110111001. Czy ktoś wie jak w ogóle podejść do sumowania binarnego w kontekście numerologicznym? Bo suma cyfr binarnych 1+1+0+1+1+1+0+0+1 to 6. A sześć to zupełnie inny archetyp niż dziewiątka z zapisu dziesiętnego. Co teraz?
Okej, trochę nam to odeszło od tematu. Wracam do tego co pytała Mistika i co rozwinęła Lipowa, bo to kluczowe. Zakładając że jednak przyjmujemy dziesiętne sumowanie modułów jako metodę, to mam pytanie praktyczne. Runomira pokazała że wersje 2 i 3 dają tę samą czwórkę. Czy wyższe wersje też będą wpdaać w powtarzające się liczby? Bo jeśli większość wersji daje ten sam wynik to ta cała analiza trochę traci sens co nie?
Heksanka trafia w sedno. Sprawdziłam szybko. wersja 4 to 33x33 czyli 1089 modułów. 1+0+8+9 to 18, czyli 9. Wersja 5 to 37x37 czyli 1369 modułów. 1+3+6+9 to 19, czyli 10, czyli 1. Wersja 6 to 41x41 czyli 1681 modułów. 1+6+8+1 to 16, czyli 7. Więc nie ma stałego wzorca, różne wersje dają różne wyniki. Mamy 9, 4, 4, 9, 1, 7 dla wersji 1-6. Czy ktoś widzi tu cykl?
Czytam tę matematykę i mam pytanie od strony astrologicznej, bo to mi weszło w głowę przez wzmiankę Karolciaa o Słońcu w Lwie. jeśli wyższe wersje kodów mają różne energie numerologiczne, to może dobór wersji powinien być powiązany z aktualnym transytem? Słońce w Lwie to dziś energia jedynki i liderstwa. Wersja 5 daje jedynkę. Czy to jest jakiś klucz do łączenia tych dwóch systemów :)?
To co Amuletka pisze o dyscyplinie formy mi bardzo gra. Ale mam pytanie bardziej podstawowe, bo sama zastanawiam się czy zacznę to w ogóle próbować. Jak taki kod potem aktywować? Bo w litoterapii jest oczyszczanie, ładowanie w słońcu albo na selenicie. ^^ A kod QR to cyfrowy plik albo wydruk. Co zrobić z wydrukiem żeby go aktywować pod konkretny transyt?
Wracam do tego co się dzieje w tej dyskusji z grubsza. Mamy kilka otwartych pytań bez odpowiedzi: który system sumowania modulów jest właściwy (binarny czy dziesiętny), czy długość tekstu jako wyznacznik wersji jest zakotwiczeniem czy ograniczeniem, i czy Słońce w Lwie ma specyficzny wpływ na dobór wersji. Może zamiast iść dalej w teorię, ktoś powinien po prostu wygenerować kilka kodów pod różne intencje i sprawdzić numerologicznie jakie wersje wyszły? Czy Heksanka to w ogóle robiła kiedy zaczynała temat?
Właśnie to co Karolciaa mówi o ukryciu i ujawnieniu bardzo mnie uderza. Bo kiedy tworzę afirmacje to zawsze myślę o tym, że słowa mają trafić gdzieś głębiej, nie być tylko czytane. Kod QR wymaga skanera, czyli pośrednika. Czy to znaczy że energia intencji potrzebuje też jakiegoś pośrednika żeby zadziałać? Czy może właśnie ta warstwa "niewidoczności" jest zakotwiczeniem, o którym mówiła wcześniej Lipowa?
