Zastanawiam się od jakiegoś czasu czy liczba prac w portfolio artysty ma jakikolwiek zwiąezk z jego liczbą życiową albo liczbą duszy. Mam znajomego ilustratora który twierdzi że celowo zatrzymal się na 33 miniaturach, bo to jego \"mistrzowska\" lizba wedlug numerologii. I faktycznie - odkąd przestał dodawać kolejne prace, zaczal dostawać lepsze zlecenia. Przypadek? Nie sądzę. Co myślicie, czy liczba eksponowanych pac moze działać jak swego rdzaju numerologiczny podpis artysty?
O to bardzo ciekawe pytanie! Nigdy nie myślałam o portfolio w takich kategoriach czyli rozumiem że chodzi o to że saa liczba prac wystawionych publicznie tworzy jakas wibrację liczbową która albo wspiera ablo blookuje artyste? Jak w takim razie obliczyc jaak liczba jest dla danego twórcy właściwa?
Ta koncepcja ma sens, ale chcialabym doprecyzowac - czy mówimy tu o liczbie prac sprowadzonej do cyfry przez sumowanie (czyli np. 33 to 3+3=6) czy 33 samo w sobie jako liczba mistrzowska? Bo to robi ogromną różnicę. Twój znajomy ilustrator Jurek02, czy on to analizowal przez pryzmat liczb mistrzowskich, czy jednak sprowadzal do jednej cyfry?
No dobra, a mnie bardziej zastanawia to, czy liczymy prace opublikowane, ukończone, czy może wszystkie - łącznie z niedokończonymi i schowanymi w szufladzie. Bo jeśli ta liczba ma tworzyć wibrację, to chyba powinna oddzwierciedlać realne eksponowanie, prawda? Prace schowane nie wchodzą w interakcję ze światem zewnętrznym.
Chciałabym tu zwrócić uwagę na jedno - w klasycznej numerologii (Pitagorejskiej i Chaldejskiej) liczba przypisana do osoby wynika z daty urodzenia lub imienia, a nie z liczby posiadanych przedmiotów czy wytworów. Pomysł, żeby liczyć prace w portfolio jako generatora wibracji, to dość nieortodoksyjne podejście. Skąd pochodzi ta konkretna interpretacja, Jurek02? :> Czy Twój znajomy opierał się na jakimś konkretnym systemie?
O nie wiedziałam, że jest roznica miedzy numerologią Pitagorejska a Chaldejska! Dziękuję za tę informację Lila89 to znaczy, że portfolio artysty mogloby byc analizowane różnymi metodami i wyjść różny wynik?
Myślę że Lila trochę za bardzo trzyma się kanonów. W numerologii jest masa podejść i interpretacji, które wychodzą poza daty urodzenia. Na przykład numerologia fonetyczna imienia tworczego, pseudonimu artystycznego - to jest szeroko stosowane. Dlaczego liczba prac miałaby być wykluczona? Każda liczba wibruje, niezależnie od tego, skąd pochodzi.
Wskoczę z boku z boku, ale mam pytanie może naiwne - skoro numerologia bada wplyw liczb na osobowość i los to czy artysta z liczbą życiową 3 (która podobno wiąże się z kreatywnoscia) bedzie \"lepszym\" arytsta niz ktoś z liczba 4? :> I czy to w ogóle da się zmierzyc?
Kurczę, to pytanie Nokturnia_J, otwiera bardzo szerroką dyskusję. w numerologii liczba 3 wibruje z ekspresją, radością tworzenia i komunikacją artystyczną - to prawda. Ale liczba 4 daje dyscyplinę, metodyczność, perfekcję w rzemiośle. Który artysta jest \"lepszy\"? Pytanie źle postawione. Każda liczba życiowa wnosi inny rodzaj talentu. Ciekawsze jest to, jak liczba prac w portfolio wchodzi w interakcję z liczbą życiową twórcy. 🙂
No proszę, to co mówisz, Jurek02 jest bardzo uczciwe i chyba ważne dla tej dyskusji. Bo tu mamy dwa różen zjawiska - intuicję artysty, ktory czuł nasycenie portfolio, i numerologię jako język do opisania tej intuicji. nie muszą być tym samym. Czy ten Twój znajomy miał potem poczucie, że to liczba \"spowodowała\" sukces, czy raczej że zatrzymanie i skupienie się na jakości?
Oj wtrącę sie tu z innej strony. Znam artystow ktorzy maja seki prac w portfolio i wioda im sie calkiem dobrze i takich z kilkunastoma, ktorzy ledwo się utrzymują i w obie strony. Nie jestem przekonany że liczbba robi tu roznice choć z drugiej strony - moe wazna jest nie bezwzględna liczba, ale jej numerologiczne dopasowanie do tworcy?
Ja mam pytanie z trochę innej strony - a co z artystami ktorzy regularnie usuwają prace z portfolio? Moja koleżanka usuwa stare prace i zawsze trzyma ich dokładnie 12. Mówi że to jej szczęśliwa liczba. Czy takie świadome kontrolowanie liczby portfolio to ma w ogole jakiś sens numerologiczny, czy to może wrecz szkodzić, bo blokuje naturalny przepływ?
E tam, pozwolę sobie dodac szerszy kontekst. w tradycji pitagorejskiej liczby byly uwazane za zasady kosmiczne nie za zwykłe narzędzia rachunkowe pitagoras uczył że wszystko co istnieje można wyrazić przez relacje liczbowe. Z tej perspektywy liczba prac w portfolio to nie tylko statystyka - to wyraz relacji artysty ze swoją twórczością w danym momencie. Pytanie czy ta relacja jest harmoniczna, czy dysonansowa wobec lcizb wynikających z daty urodzenia :).
Ale jak to sprawdzic w praktyce? Czy jest jakis proty sposob żeby obliczyc, ile prac powinnam mieć w portfolio? Pytam powaznie, bo wlasnie buudję swoje i chcialabym to zrobić swiadomie.
Przepraszam że moze zadaje glupie pytanie ale... czy ta liczba w portfolio powinna sie zmieniać razem z artystą? bo rozumiem, że liczba zyciowa jest stała ale artysta przceiez się rozwija zmienia styl. Czy portfolio zawsze powinno mieć tę saą docelowa liczbe prac?
To wcale nie jest glupie pytanie. Wrecz przeciwnie - dotykasz czegoś ważnego. Liczba życiowa jest stała ale są też cykle numerologiczne, które się zmieniają. Rok osobisty, miesiąc osobisty. czy w roku osobistym 1 artysta powinien budowac nowe portfolio od zera? A w roku 9, ktory jest rokiem zamknięcia cyklu - może to właśnie czas, zeby zredukować prace? 🙂
A jednak jest coś takiego jak numerologia przestrzenna - liczba przdemiotów w przestrzeni tworzy pole. Jak feng shui, tylko w systemie liczb. Usunięcie elementu zmienia pole całości. Czytałam o tym, że nie chodzi tylko o liczbę końcową, ale o intencję z jaką się usuwa. 🙁
Oboje macie rację w roznych kwestiach. Lila słusznie pyta o źródła, bo w ezoteryce roi się od wymyslow sprzedawanych jako starożytna mądrość. A Ksiezycnaa ma rację że wspolczesne syntezy nie są automatycznie gorsze. Problem lezy w transparentności - ktokolwiek stosuje taki system powinien wiedzieć, że to jego autorska lub współczesna interpretacja nie tradycja przekazywana przez wieki.
Wrocmy może na chwilę do konkretnego pytania z tytułu, bo trochę odpłynęliśmy. Czy liczba prac determinuje talent?? Bo jak dotąd rozmawiamy głównie o tym, jak tę liczbę obliczać i interpretować, a nie o tym czy w ogóle ma związek z talentem jako takim.
Słusznie Talizmanik.pl. sam tytuł sugeruje \"determinuje\", ale myślę że to zbyt mocne slowo nawet w kontekście numerologii. Żaden system numerologiczny nie twierdzi że liczba zewnetrznych wytworów determinuje wewnetrzny potencjał. To byloby odwrocenie przyczynowosci. Liczba może ujawniać coś, co już jest - nie twrozyć tego od nowa.
To w takim razie co ta liczba ujawnia? jesli artysta z liczbą życiową 3 ma 30 prac w portfolio, to co to nam mówi w porównaniu do artysty z życiową 7 i tymi samymi 30 pracami?
Słuchajcie ale czy ktoś z was sprawdzal to na konkretnych przypadkach? Bo teora teoria, ale czy ktos policzył portfolio jakiegoś artysty i porownal z jego numerologicznym profilem? Chetnie zobaczylbym przyklad
Właśnie moj znajomy ilustrator był takim przypadkiem - opisywałem wcześniej. Ale chetnie uslysze inne przykłady bo masz rację, Bogus77 że anegdoty to anegdoty, a nie dowód. Choć w numerologii i tak chodzi raczej o prywatne doswiadczenie niz o statystyke.
Moja koleżanka o której wspominałam - ta trzymająca 12 prac - powiedziała mi ostatnio cos ciekawego. Że kiedy przypadkowo miała 13 prac przez kilka tygodni (zapomniała usunac jedna) to byl jej najgorszy okres pod wzgledem zamówień. Przypadek? Nie wiem. Ale ona jest teraz bardzo skrupulatna z tą liczbą.
To bardzo ważna uwaga, Danka. W psychologii mówi się o efekcie oczekiwania. Ale z drugiej strony - czy to zmienia cokolwiek w praktyce? Jesli artysta wierzy, że określona liczba prac działa na jego korzyść, i ta wiara sprawia, że dziala z większą pewnością siebie, to efekt jest realny, nawet jeśli mechanizm jest psychologiczny, a nie numerologiczny.
Mam pytanie bo jestem tu troche z boku tej dyskusji - a co z Merkurym w Strzelcu? Gdzies w opisie tematu widziałam tę wzmianke i zastanawia mnie jak to się łączy z numerologia portfolio. Merkury rzadzi komuniacja i sztuką przekazu - czy jego pozycja w horoskopie artysty mogłaby modyfikować numerologiczne odczyty?
Wlasnie nie jestem pewna w którą strone to idzie. Merkury w Strzelcu ma tendencję do myslenia w wielkich kategoriach, do szkicowania, a nie wykańczania szczegółów. Więc może taki artysta naturalnie produkuje duzo szkiców, dużo niedokończonych rzeczy, i jego portfolio siłą rzeczy bedzie ablo duze i różnorodne, albo będzie muisał świadomie je okroić do jakiejś sensownej liczby
