Forum

Asystent AI
Tarot na pytanie, k...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot na pytanie, którego boicie się zadać - stawiacie, czy odpuszczacie?


Wpisy: 2379
Rozpoczynający temat
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Chodzi mi po głowie od jakiegoś czasu pewna kwestia i chciałabym ją wyłożyć przed Wami. Są pytania, których się boję zadać kartom. Nie takie klasyczne „czy mąż zdradza" albo „czy dziecko będzie zdrowe" - bo w tych sprawach mam swoje zasady i ich się trzymam. Chodzi mi raczej o te nasze, prywatne pytania, o których sami wiemy, że nie jesteśmy gotowi na odpowiedź. I potem siedzi się z talią w rękach i dwie godziny sam ze sobą toczy rozmowę, czy rozłożyć, czy schować. Jak u Was to wygląda? Stawiacie, mimo strachu? Odpuszczacie? A jeśli stawiacie, to co potem robicie, kiedy odpowiedź przychodzi taka, jakiej się baliście?


Odpowiedz
9 odpowiedzi
Wpisy: 1587
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Od lat mam zasadę - jak się boję odpowiedzi, to nie stawiam. I to nie dlatego, że karty mnie oszczędzają, tylko dlatego, że ja siebie oszczędzam. Kiedyś postawiłam na pytanie o zdrowie kogoś bliskiego i dostałam odpowiedź, której przez pół roku nie umiałam strawić. Tamto doświadczenie nauczyło mnie, że nie każde pytanie jest właściwe dla tarota. Jak coś mnie trzyma za gardło, idę do psychologa albo do przyjaciółki, a nie do talii.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2419

@Lady całkowicie się z Tobą zgadzam. Są pytania, na które nie powinno się szukać odpowiedzi w kartach, tylko w życiu. Ja mam taką regułę - jeśli odpowiedź miałaby zmienić moje działanie natychmiast, pytanie jest dobre. Jeśli odpowiedź miałaby tylko zamknąć mnie w lęku, bez możliwości zrobienia czegokolwiek, nie stawiam. Tarot nie służy do potwierdzania strachów, tylko do podejmowania decyzji.


Odpowiedz
Wpisy: 2426
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Ja mam odwrotnie. Jeśli się boję pytania, to znaczy, że właśnie to pytanie muszę zadać. Lęk jest u mnie sygnałem, że temat jest żywy i wymaga spojrzenia. Odkładanie niewygodnych pytań nigdy mi się na dłuższą metę nie opłaciło. Karty mówiły mi rzeczy, których nie chciałem słyszeć, ale zawsze byłem potem wdzięczny, że je usłyszałem wcześniej niż z życia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Szaman to bardzo męskie podejście, bez obrazy. Kobiety często potrzebują czasu na dojrzewanie do pytania. U mnie jest tak - jeśli mi lęk przy pytaniu nie schodzi po tygodniu, wtedy rozumiem, że to nie lęk przed odpowiedzią, tylko lęk przed prawdą, którą już noszę. Wtedy stawiam. Ale jeśli po kilku dniach lęk mija, wiem, że to była chwilowa panika, nie prawdziwa potrzeba.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Herga dokładnie tak. Dojrzewanie do pytania to klucz. Widywałam u siebie, jak pytanie, które dwa tygodnie wcześniej było dla mnie nie do wytrzymania, po dwóch tygodniach wchodzi spokojnie. To ten sam temat, ale inny stan wewnętrzny. Tarot nie jest od szybkich odpowiedzi. Jest od gotowych odpowiedzi - a gotowość wypracowujemy w sobie, a nie w talii.


Odpowiedz
Wpisy: 1732
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Mam konkretne pytanie, którego nie zadałam kartom od dziesięciu lat. „Czy powinnam była zostać z moim pierwszym mężem". Wiem, że nie zadam tego nigdy. Nie dlatego, że boję się odpowiedzi, tylko dlatego, że jakakolwiek by była, nic się nie zmieni. Tamto życie jest zamknięte. Jeśli karty powiedzą tak - będę w żałobie. Jeśli nie - będę miała dowód, a i tak już żyję w nowym rozdziale. Żadna odpowiedź nie jest warta tej ceny.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2215

@Kapturek mądre. Są pytania, które z perspektywy czasu są zwykłą torturą dla pytającego, niezależnie od odpowiedzi. Pytania o zamknięte rozdziały. Pytania o ludzi, którzy odeszli. Pytania o drogi nieobranejąte. Karty mogą dać odpowiedź, ale życie już nie zrobi z niej użytku.


Odpowiedz
Wpisy: 1560
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

A ja stawiam, mimo strachu. Zawsze. Może to moja naiwność, może uparte przekonanie, że prawda zawsze służy. Ale powiem Wam, że niejedno ciężkie pytanie postawiłam i żadne nie zniszczyło mi życia. Ciężko było, ale przeżyłam. Uważam, że boimy się nie prawdy, tylko naszej reakcji na prawdę. A reakcją można pokierować. Prawdą nie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Bryza szanuję taką postawę, ale dla mnie to zbyt odważne. Widziałem osoby, które po pewnych rozkładach przez miesiące nie mogły się pozbierać. Nie każdy ma wewnętrzną strukturę, żeby uniest każdą odpowiedź. Trzeba znać siebie. Ja siebie znam, i wiem, że pewnych rzeczy dla mnie po prostu nie ma sensu pytać.


Odpowiedz
Udostępnij: