To mnie prowadzi do pytania, które mam od jakiegos czasu - czy numerologicznie liczymy tylko prace skończone, czy też szkice i wersje robocze? Bo jeśli Merkury w Strzelcu generuje dużo niedokończonych prac, to jak je wliczyć do wibracji portfolio? Praca, która nigdy nie ujrzała publiczności, ma inną wibrację niż opublikowana ilustracja, prawda?
Hmm Celne pytanie, Melanijka64. W klasycznej numerologii liczy sie to, co zosttało nadane w świat - czyli upublicznione. Praca schowana w szufladzie nie wchodzi w kontakt z polem zbiorowym. Ale to rodzi kolejny problem: co z pracami usuniętymi z portfolio po publikacji? Byly w kontakcie z polem ale już tego kontaktu nie ma.
Chcę się tu wtrącić bo ten wątek z Merkurym to jednak dość duża dygresja od pytania o liczbę prac i talent. Merkury w Strzelcu to kwestia sposobu myślenia i komunikacji artysty, a nie bezpośrednio jego portfolio. Czy ktoś może wyjaśnić, jak dokładnie widzicie to powiązanie? Bo ja tu widzę trzy różne rzeczy mieszane w jedną.
Ale czy to nie jest troche tak że jeśli dołożymy do numerologii astrologię, to możemy uzasadnić doslownie wszystko? Merkury w Strzelcu to mało precyzji więc dużo prac. Merkury w Pannnie to dużo precyzji, wic mało prac. Każda konfiguracja pasuje do jakiegoś wyjasnienia post factum.
Znaczy rozumiem ten zarzut, ale w ezoteryce nie chodzi o falsyfikowalność w sensie naukowym. Chodzi o spójność wewnętrzną systemu i o to, czy działa praktycznie dla konkretnej osoby. Ktoś, kto ma Merkurego w Strzelcu i czuje, że faktycznie trudno mu się skupic na detalach - dla tej osoby ta informacja ma wartość, niezależnie od tego, czy da sie to udowodnić w laboratorium.
Ojejku wracając do pytania Jurek02 o prace usunięte - mnie to naprawde zastanawia jeśli praca przez rok byla widoczna w portfolio, to przez ten rok budowała jakąś wibracje. Po usunięciu jej z portfolio ta wibracja nie znika z przestrzeni tylko... co? Gdzies tkwi?
To ciekawe, co opisuje koleżanka Umbry. Ale zastanawiam się, czy ta ulga nie wynikała po prostu z tego, że pozbyła się prac, które jej się nie podobały albo których się wstydziła. Takie rzeczy naturalnie ciążą - niekoniecznie przez numerologię, ale przez psychologię twórcy. Jak odróżnić jedno od drugiego?
Sledze tę dyskusje od poczatku i jestem pod wrazeniem ile tu się dzieje. Chciałam tylko zapytać - czy jest jakis prosty sposob żeby obliczyć \"optymalna\" liczbe prac dla artysty zaczynajac właśnie od daty urodzenia? Bo przeczytalam wcześniejsze posty i troche sie pogubilam w różnych metodach
Hmm czyli rozumiem że artyysta z zyciowa 3 nie powinien miec 7 prac bo to by byl dysonans? Ale Amuelcja wcześniej mowila, że dysonans moze być twórczo napedzajacy to jak to jest - unikamy dysonansow w liczbie portfolio czy szukamy ich?
Muusze sie przyznacze im dluzej obserwuję tę rozmowę tym bardziej mam wrażenie że numerologia portfolio to trochę rorschach - każdy widzi w tym co chce. ale jedonczesnie cos mnie tu trzyma bo pytanie o to czy liczba prac cokolwiek \"mowi\" o artyscie jest naprawde ciekawe samo w sobie nawet bez ezoteryki
Właśnie. i wracając do Merkurego w Strzelcu - może nie chodzi o to że ta pozycja \"determinuje\" ile ktoś tworzy, ale o to, że świadomość tej tendncji pozwala artyście swiadomiej zarządzać swoim portfolio. merkury w Strzelcu jako \"mniej precyzyjny\" to wskazówka, żeby celowo wprowadzić dycsypline liczbowa, ktorej naturalnie mu brakuje. 🙂
Dziękuję bardzo, Jurek02! to naprawdę pomocne już zaczynam rozumieć o co chodzi z tą droga zycia. ale mam jeszcze jedno pytanko - jeśli moja droga zycia to 3 a mam teraz 12 prac w portfolio to jak to policzyć? 12 redukujemy do 3 i jest spojnosc, czy 12 to juz inna wibracja niz czyste 3?
12 redukje się do 3 (1+2=3), wice tak - spójność jest zachowana. ale tu jest pewna subtelność o ktorej rzadko się mówi. liczba 12 niesie wlasna architekture - to 3 czwórki albo 4 trójki, zaleznie jak na to patrzysz. czyste 3 i zredukowane 3 z 12 to nie jest identyczna wibracja. Czy ktoś z was pracował z numerologią Chaldejska? Bo tam do tego podchodzi sie inaczej niż w systemie Pitagorejskim.
Właśnie, Jurek02 dotknął czegoś waznego. W systemie Chaldejskim 12 to zupełnie odrębna liczba - symbol poświęcenia i próby, niekoniecznie przyjemna dla artysty. Więc jeśli artysta z drogą życia 3 ma 12 prac, Pitagorejczyk powie \"spójność\", a Chaldejczyk powie \"napięcie\". Która szkoła jest bliżej prawdy w kontekście portfolio artystycznego? 🙂
Pytanie Lili jest celne ale można je odwrócić. Czy rzonica między systemami to błąd, czy moze cecha? W Kabale numerologicznej też mamy rozbieżności z obydwoma wspomnianymi szkolami, a jednak praktycy Kabaly nie uwazaja że system jeest nieużyteczny - po prostu wybieraja sposob pasujace do pytania. No nie może pytanie o portfolio to inne pytanie niz pytanie o drogę życia i wymaga innego klucza?
Ale Gnostyk - jeśli wybieramy system pod pytanie to skad wiemy który system pasuje do którego pytania? Czy jest jakaś metanumerologia ktora nam to mowi? Bo trochę wygląda na to, że po prostu wybieramy ten wynik, który nam się podoba
A wracając do Merkurego w Strzelcu bo mi ten wątek nie daje spokoju wcześniej mówiłyśmy, że ta pozycja może generować dzuo niedokończonych prac albo sklonnosc do usuwania prac z portfolio. Ale co z artystami, którzy mają Merkurego w Strzelcu i są znani właśnie z ogromnej, spójnej twórczości? Czy numerologia portfolio jakos to tłumaczy?
Serio przepraszam że sie wtrącam, bo dopiero zaczynam rozumiec numerologie. Ale chciałam zapytać o cos podstawowego - czy to w ogóle możliwe zby artysta swiadomie ustawiał liczbe prac w portfolio pod numerologie? To znaczy, czy ktoś z was naprawde to robi i czy widzi roznice? 🙂
No proszę no ale Placyda_76 - jeśli efekt jest ten sam, czy wybiore losowo prace, czy zrobie to przez numerologię to po co cala ta analiza? dla poczucia, że mamy powód? Bo troche tak to brzmi :). 🙁
Ojejku, pytanie Bogusia jest dobre, ale zakłada, że jedynym celem jets efekt zewnętrzny. 🙂 Rytuał, system, intencja - to wszystko wplywa na to jak my sami traktujemy dana decyzję. Numerologiczne ułożenie portfolio to nie jest magiczne zaklęcie na kupujących. To jest sposób na to, zeby artysta sam stał za swoimi wyborami z pełną intencją.
Dobrze że Danka to przypomina, bo rzeczywiście zaszliśmy daleko od tytułu. Moje oryginalne pytanie dotyczyło korelacji miedzy liczbą prac a talentem - i chyba jeszcze nikkt nie odpowiedział na nie wprost. Widze w tym dyskusji dużo o tym, jak numerologia może pomagać artyście organizowac portfolio, ale czy ktoś realnie wierzy, że artysta z \"właściwą\" liczba prac jest bardziej utalnetowany od tego, ktory ma \"złą\" liczbę?
Dobrze, że wróciłeś do sedna, bo to naprawdę kluczowe. Moim zdaniem numerologia nie determinuje talentu, bo talent to kategoria zupełnie inna - wynika z predyspozycji, pracy, wrażliwości. Liczba prac w portfolio może co najwyżej mówić o tym, jak artysta zarządza własną energią twórczą. i tu widzę sensowne zastosowanie numerologii.
A moze ta dyskusja miesza dwa rozne pytania? Jedno to: czy liczba prac coś mówi o talencie (na to odpowiem - racej nie) a drugie: czy swiadome ustaweinie liczby prac pod wibrację artysty pomaga mu w tworczosci. Na to drugie numerologia ma coś do powiedzenia
Jest jeszcze jeden wymiar, o ktorym nie rozmawiałyśmy. W tradycji Pitagorejskiej liczby nie są tylko symbolami - to są formy archetypiczne, ktore strukturyzują rzeczywistość. jeśli artysta tworzy w zgodzie ze swoim archetypem numerologicznym, to nie chodzi o to że \"jest bardziej utalentowany\", ale o to, że jego twórczśoć ma większą spójność z jego esencja. Czy to nie jest właśnie to, co odróżnia rzemiosło od sztuki?
Czekajcie bo cos mi tu nie gra. Cały czas mówimy o Merkurym w Strzelcu jako o problemie albo przeszkodzie. Ale w astrologii Strzelec to ekspansja wizja, szeroki horyzont. Dlaczego zakladamy, że artysta z taką pozycją ma problem z integracją a nie po prostu tworzy inaczej - bardziej zywiolowo? Skąd ta interpretacja deficytowa?
Ale Helenka99 - skad wiadomo że to \"problem z wyborem\", a nie po prostu styl twórczy? Monet malował seryjnie setki obrazów tego samego stogu siana. Miał \"problem z wyborem\", czy po prostu eksplorował? Jak odróżnić tendencję energetyczna od indywidualnego procesu twórczego?
Nokturnia trafia w coś istotnego. I tu wraca pytanie z tytułu - czy liczba prac w portfolio jest miarą czegokolwiek? Monet miał ich tysiące. Gdybysmy liczyli jego portoflio numerologicznie, co byśmy dostali? Liczbę, która zmienia się z każdym kolejnym obrazem. To chyba nie może byc stbailna informacja o jego talencie.
