Siedziałam ostatnio nad jeziorem i zaczęłam liczyć fale. Nie wiem czemu, ale coś mnie do tego ciągnęło. W pewnym momencie zauważyłam, że w ciągu minuty naliczyłam dokładnie 9 fal, potem znowu 9, i jeszcze raz 9. Dziewiątka to moja liczba życiowa, więc chyba nie jest to przypadek? Zaczęłam się zastanawiać czy woda w ogóle może wysyłać jakieś numerologiczne sygnały. Słyszałam coś o pamięci wody, o tym że jest wrażliwa na wibracje - więc może i na liczby? Czy ktoś to kiedyś badał z numerologicznego punktu widzenia? 😉
Ojej, to niesamowite co opisujesz! Ja tez czasem czuję że pewne liczby mnie 'gonią', ale nigdy nie pomyślałam żeby liczyć fale. To ciekawe podejście. A ta dziewiątka - to jest twoja liczba z daty urodzenia, tak? Bo może woda po prostu odpowiedziała na twoją własną wibrację?
Woda ma bardzo długą historię w ezoteryce jako medium - ale akurat liczenie fal to dla mnie nowe. Zanim pójdziemy dalej - w jakiej metodzie liczysz swoją dziewiątkę? Pythagoreańskiej? Bo to ma znaczenie dla całej interpretacji, bo różne szkoły inaczej przypisują wartości.
Porównanie ognia do fal trochę kuleje bo trzaski drewna w ogniu mają fizyczną przyczynę - wilgoć, strukturę drewna. fale na jeziorze zależą od wiatru, głębokości, kształtu zbiornika. To nie jest losowe, ale to nie jest też żaden sygnał z zewnątrz. Pytanie jest inne - czy ty projektujesz swój wewnętrzny stan na to co widzisz, czy woda naprawdę 'mówi'? Bo to dwie fundamentalnie różne rzeczy.
Jasiek ale przeciez w numerologii nie chodzi o fizyczne przyczyny. synchroniczność to nie przypadek - Jung to opisał dokładnie. Jeśli akurat w tej chwili, przy tej osobie, pojawia się dokładnie taka liczba jaka jest jej liczbą życiową, to jest to znaczące bez względu na to skąd wieje wiatr. Tak to działa. 🙁
A pomyślałaś żeby sprawdzić inne liczby dookoła? Tzn. czy liczyłaś tylko fale, czy może też kamyki na brzegu, drzewa w pobliżu, cokolwiek? Bo jak szukamy jednej liczby, to ją znajdziemy. Jak szukamy wszystkiego naraz, to obraz jest inny. 🙂
Woda jako żywioł jest numerologicznie przypisana do liczb 2 i 7 w wielu systemach - to liczby intuicji, przepływu, głębi. Księżyc też rządzi wodą i jest powiązany z dwójką. Więc jeśli chcesz 'słuchać' wody, to może zamiast liczyć fale, patrz raczej kiedy to robisz - jaka jest faza księżyca, jaki masz aktualny rok osobisty? Kontekst numerologiczny ma znaczenie.
Czekajcie, bo się trochę zgubiłam. Czyli Księżyc w Byku ma coś wspólnego z liczeniem fal? Czy to jest tak, że zależnie od tego gdzie stoi księżyc, liczby które 'widzimy' w wodzie mają inne znaczenie? Czy to osobny temat?
Muszę powiedzieć jasno, bo rozmowa idzie w dziwnym kierunku. W tradycyjnej numerologii nie ma czegoś takiego jak 'odczytywanie fal'. To jest coś co się pojawia w nowych nurtach, często bez żadnego oparcia w starszych systemach. To co Anetcia opisuje - liczenie powtarzających się liczb w otoczeniu - jest bliższe konceptowi liczb anielskich albo synchroniczności, a nie numerologii jako takiej. Czy ktoś spotkał się z jakimś konkretnym systemem, który to opisuje?
Właśnie, i dlatego temat jest ciekawy. Runolog, czy to że coś nie jest w podręczniku oznacza że nie działa? Pamięć wody to też nie jest w podręcznikach, a wiele osób to potwierdza. Może liczyć fale to jest intuicyjna technika, którą różne osoby odkrywają samodzielnie?
Właśnie o to mi chodziło kiedy zakładałam temat - czy ktoś próbował to usystematyzować. Bo sama działam na czuja i nie wiem czy to ma sens. Skoro woda jest przypisana do dwójki i siódemki jak pisała Kunzyt.ka, to może liczba fal powinna być interpretowana przez ten pryzmat? Czyli inna dwójka lub siódemka fal to dobry znak, a inne liczby to ostrzeżenie?
Eee, zatrzymuję się przy tym co powiedziała Anetcia na początku - trzy razy z rzędu ta sama liczba. To jest ważniejsze niż sama ta liczba. Powtórzenie jest w numerologii sygnałem wzmocnienia. Nieważne czy to były dziewiątki czy piątki - trzykrotne powtórzenie wskazuje na coś co domaga się twojej uwagi wlasnie teraz, w tym momencie życia. Co się u ciebie dzieje w bieżącym roku osobistym?
Zatrzymałam się przy tym co napisała Reginka o powtórzeniu jako wzmocnieniu. To brzmi dla mnie bardzo prawdziwie. Ale mam pytanie - czy trzy razy z rzędu to minimum żeby uznać że sygnał jest 'potwierdzony'? Czy liczy się też powtórzenie w różnych miejscach, np. raz na jeziorze, raz na morzu?
Właśnie, to mnie zastanawia. Moje trzy razy były w tym samym miejscu, tego samego wieczoru. Czy to osłabia znaczenie? Czy wręcz przeciwnie - że to był jeden spójny moment?
To zależy od tego jak patrzysz na czas. Jeśli ten wieczór traktujesz jako jeden 'blok energetyczny', to trzy powtórzenia w nim to jak trójka w trójce. Numerologicznie devetka. Zbieżność z twoją liczbą życiową ciekawa.
Zatrzymuję się przy tym co mówi Dobrusia, bo to jest właśnie ten węzeł całej rozmowy. Księżyc w Byku nie zmienia wartości liczby - dziewiątka zostaje dziewiątką. On zmienia to, przez jaki pryzmat ta dziewiątka się wyraża. Byk to żywioł ziemi, stabilizacji. Dziewiątka przez ten pryzmat to zamknięcie cyklu z zachowaniem tego co trwałe. To inne czytanie niż dziewiątka w Rybach na przykład.
No dobra, jasiek ma rację w jednym punkcie, choć stawia pytanie trochę nie do tej tradycji. W numerologii klasycznej nie ma czegoś takiego jak 'modyfikacja znaku zodiaku'. To jest hybryda numerologii i astrologii, która pojawiła się stosunkowo niedawno. Niekoniecznie błędna, ale nie ma starożytnych korzeni i nie powinna być przedstawiana jako ugruntowany system.
Przepraszam że wchodzę, ale próbuję zrozumieć podstawy - czy mógłby ktoś wytłumaczyć jaką liczbę ma Księżyc w Byku sam w sobie? Czytałam że Byk to czwórka bo jest czwartym znakiem, ale też że to szóstka bo Wenus. Która jest prawidłowa przy takim odczycie?
Mam notatki z kilku różnych książek o numerologii astrologicznej i faktycznie - żadna nie podaje tego samego klucza dla znaków. Jedne liczą od Barana jako jedynki, inne od wartości planety władcy, jeszcze inne od kabalistycznych przypisań. Ciekawe czy Anetcia kiedy liczyła fale w ogóle brała pod uwagę który system chce stosować, czy po prostu liczyła?
Właśnie to jest najcenniejsze w tym co powiedziała Anetcia. Intuicyjne rozpoznanie liczby to nie błąd metodyczny - to jest punkt wyjścia. Metodologia służy do pogłębienia odczytu, nie do zastąpienia intuicji. Pytanie które postawiłabym teraz brzmi: co czułaś dokładnie w momencie gdy liczyłaś? Bo emocja w chwili odczytu jest numerologicznie istotna.
Ojej, czytam ten wątek od początku i nie pisałam, ale to pytanie Reginki mnie zatrzymało. Czy emocja w chwili liczenia zmienia interpretację liczby czy tylko podpowiada na który aspekt zwrócić uwagę?
W runach mamy podobną zasadę - stan wewnętrzny czytelnika wpływa na to co 'otwiera się' w symbolu. Nie zmienia znaczenia runy, ale kieruje uwagę na konkretny aspekt jej wieloznaczności. Podejrzewam że Obsydianna mówi o czymś analogicznym. Pytanie do Anetci - czy pamiętasz co czułaś nad tą wodą?
Matko, to co powiedziała Anetcia jest bardzo ważne. spokój przy zakończeniu to jedna z najczystszych form dziewiątki. Ale mam do ciebie pytanie - czy ta woda była spokojna czy wzburzona w tamtym momencie? Bo podejrzewam że to ma znaczenie dla tego jak odczytywać sam nośnik.
Czytam od dłuższego czasu i dopiero teraz się odważam napisać - czy fale w ogóle można liczyć metodycznie? Mam na myśli, czy to nie jest tak że każdy policzy inaczej, bo nie wiadomo kiedy zacząć i kiedy skończyć?
Spokój przy zakończeniu - to jest bardzo specifyczny stan. w runach odpowiadałaby temu Othala, runa dziedzictwa i domknięcia cyklu. Jeśli przenosić to na dziewiątkę numerologiczną, to ta emocja wyraźnie wskazuje na aspekt podsumowania, nie straty. Ale wróćmy do fal - ile czasu liczyłaś zanim doszłaś do tej dziewiątki?
No i właśnie Boruta i Pokrzywka dotknęły sedna. Jeśli czas liczenia jest 'jak poczuję że tyle', to wynik jest w gruncie rzeczy dowolny. Mogłaś policzyć do siedmiu i tez byś to poczuła. To nie jest zarzut wobec Anetci, to jest problem samej metody.
Mam może naiwne pytanie, ale - a co jeśli to nie ma być powtarzalne i weryfikowalne? Co jeśli sens jest właśnie w tym jednym momencie, dla tej jednej osoby, przy tym jednym jeziorze? Czy numerologia fal musi działać jak kalkulator?
