Zaczęłam się ostatnio zastanawiać nad czymś dość nieoczywistym. Mam w systemie Windows zainstalowanych dokładnie 144 czcionki - co jak policzyłam daje liczbę 9 (1+4+4). Dziewiątka w numerologii to przecież liczba zakończenia, mądrości, ale też estetyki i harmonii. I teraz pytanie: czy to przypadek, że kiedy miałam mniej fontów, jakoś mi się wszystko rozjeżdżało wizualnie? Czy liczba czcionek dostępnych w systemie może realnie wpływać na to, jak postrzegamy estetykę i co tworzymy? Księżyc mam w Lwie, więc zawsze zwracam uwagę na to, co piękne i jak to wygląda - ale zastanawiam się czy to tylko moja potrzeba potwierdzenia, czy faktycznie jest jakaś głębsza wibracja liczby.
Szczerze? Trochę sceptycznie do tego podchodzę, bo liczba czcionek w systemie zależy od tego co zainstalowałaś, a nie od żadnej wyższej siły. Ale jednocześnie... liczba 144 to nie jest pierwsza lepsza. To 12x12, co w wielu tradycjach jest liczbą doskonałości. Ciekawi mnie bardziej to - co czujesz kiedy siedzisz przy komputerze z tą liczbą? Czy praca idzie inaczej niż wcześniej?
Księżyc w Lwie to jest tutaj kluczowy kontekst,bo ten układ naprawdę bardzo mocno związany jest z poszukiwaniem piękna i ekspresji wizualnej. Lew rządzi sztuką, sceną, wszystkim co przykuwa wzrok. Więc pytanie czy to "tylko potwierdzenie" jest trochę błędnie postawione - Księżyc w Lwie ma po prostu naturalne wyczulenie na estetykę i to jest realne, nie wymyślone. Ale połączenie tego z numerologią czcionek... tu mnie ciekawi jedna rzecz. W jakim ascendencie jesteś? Bo to mogłoby dużo powiedzieć o tym jak ta potrzeba piękna się u ciebie przejawia.
Chcę doprecyzować jedną rzecz bo widzę że rozmowa idzie w dobrym kierunku ale może warto ugruntować. W klasycznej numerologii nie ma pojęcia "wibracja liczby czcionek" jako takiej - ale to nie znaczy że to podejście jest bez sensu. Numerologia działa z liczbami które otaczają przestrzeń człowieka, a komputer jest dziś częścią tej przestrzeni. Liczba 144 jest rzeczywiście szczególna - w wielu tradycjach to liczba wybranych, pełni, zamkniętego cyklu. Mnie bardziej interesuje co było zanim doszłaś do 144 - jakie liczby poprzednie pamiętasz?
137 to też bardzo ciekawa liczba, 1+3+7 daje 11, czyli mistrzowska liczba w numerologii. Może właśnie dlatego coś nie grało - jedenastka to liczba dużej energii, idealności, i jak ktoś nie umie z nią pracować to właśnie jest ten dyskomfort który opisujesz. Przejście do 144 czyli 9 to jakby zakonczenie pewnego napięcia.
przepraszam że wchodzę w środek ale mam pytanie bo nie do końca rozumiem - czy te fonty mają tez własne wibracje numeryczne? Znaczy można policzyć liczbę liter w nazwie fontu i to też coś mówi? bo jak mam font "Arial" to jest 5 liter i piątka to przecież zmiana i wolność, a jak "Times New Roman" to jest... czekajcie liczę... 13 liter (bez spacji?) czyli 4. czy to ma znaczenie?
To co opisujesz Opalinka to jets dokładnie to czym zajmuje się numerologia słów i nazw. Każda litera ma przypisaną wartość i suma tych wartości tworzy wibrację. Ale ważne żeby liczyć według jednego systemu - Pitagorejskiego albo Chaldejskiego, bo dają inne wyniki. Garamond w systemie Pitagorejskim: G=7, A=1, R=9, A=1, M=4, O=6, N=5. To razem 33, a 3+3=6. Szóstka to piękno, harmonia, odpowiedzialność za formę. Dlatego czujesz że ma głębię.
Wróćmy na chwilę do kwestii Księżyca w Lwie bo myślę że jest tutaj coś naprawdę istotnego. Księżyc w Lwie szuka potwierdzenia - tak, to prawda, ale to nie jest wada. To jest mechanizm który sprawia że osoby z tym układem mają bardzo wyostrzony zmysł estetyczny bo stale testują rzeczywistość przez pryzmat "czy to wygląda dobrze, czy to piękne, czy to właściwe". I to pytanie Bellatrix czy przypadkiem tylko sobie to potwierdzam - to jest typowo lwia autorefleksja. Jednak sam fakt zadania tego pytania świadczy o tym że nie działasz ślepo.
Czytam tę rozmowę i mam pytanie trochę z boku - czy można mieć "złą" liczbę czcionek? Jak ktoś ma 666 fontów to czy to coś oznacza? Pytam serio,nie ironicznie.
Słuchajcie, wchodzę tu z innej strony. Sam pracuję z numerologią przestrzeni i interesuje mnie kwestia świadomego ustawiania liczb w swoim otoczeniu. Nie tylko czcionki - liczba zakładek w przeglądarce, liczba ikon na pulpicie. Ktoś z was to świadomie kształtuje? Bo jeśli liczba czcionek wpływa na estetykę i twórczość to może warto to ustawiać z głową a nie zostawiać przypadkowi.
Mam taki schemat, tak. Zaczynam od swojej liczby życiowej czyli w moim przypadku to 8. I staram się żeby kluczowe przestrzenie cyfrowe były z nią w harmonii - albo bezpośrednio, albo przez redukcję. Zakładki w przeglądarce mam teraz 17, bo 1+7=8. Pulpit wyczyściłem totalnie - 0 ikon. Zero dla mnie to nie pustka, to potencjał. Ale wróćmy do was - Wieszczka00, ty prowadziłaś notatki z metod, to może masz porównanie jak to wpłynęło praktycznie? Bo ja mogę mówić o swoich odczuciach, ale ciekaw jestem czy ktoś to systemowo obserwował.
To co Boruta opisuje z zakładkami i ikonami - z jednej strony rozumiem logikę, z drugiej zastanawiam się czy nie jest tak że upraszczanie cyfrowego środowiska po prostu pomaga skupieniu i to jest efekt psychologiczny, nie numerologiczny? Bo mniej zakładek = mniej rozproszenia, i to by działało niezależnie od tego czy wychodzimy na 3, 8 czy 11.
O rany, wracam do wątku z Księżycem w Lwie, bo Bellatrix90 pytała o połączenie między nim a liczbą czcionek i trochę to zostawiliśmy. Lew to znak Słońca, ale Księżyc w Lwie daje potrzebę wyrażania siebie przez formę. Czcionka to forma. I teraz - jeśli ktoś z takim układem czuje dyskomfort przy pewnej liczbie fontów, to może to być właśnie ten księżycowy sygnał że przestrzeń twórcza nie jest spójna z wewnętrznym rytmem. Księżyc reaguje na środowisko, Słońce je kształtuje. Lew potrzebuje środowiska które go "widzi".
Księżyc w Pannie faktycznie działałby inaczej - szukałby optymalnej liczby według jakiegoś systemu, testowałby. Lew czuje. Panna liczy. To dlatego twoje dojście do 144 było procesem eliminacji przez odczucie, a ktoś z Księżycem w Pannie prawdopodobnie zorbiłby tabelkę.
a co z Księżycem w Bliźniętach? bo ja mam i teraz myślę że może dlatego mam zainstalowane strasznie duzo fontów i w kółko instaluję nowe i usuwam stare? ciagle ta zmiana i nie moge sie zdecydowac która jest "ta"
To ważna uwaga Kminek i Thalia72. Widzę że rozmowa się rozgałęzia i to dobrze, ale właśnie kwestia systemu jest tu kluczowa jeśli chcemy mówić o czymkolwiek konkretnym. Bellatrix90 - ty liczyłaś swoje 144 w jakim systemie, czy w ogóle przez pryzmat systemu? Bo jeśli to było czysto intuicyjne to jest inna rozmowa niż gdybyś to przeliczała według Pitagorasa czy Chaldejczyków :).
według mnie nie zmienia, a może nawet wzmacnia. Jeśli intuicja doprowadziła cię do liczby która ma konkretną wibrację zanim w ogóle o tym pomyślałaś - to jest właśnie ten rodzaj nieświadomej pracy z energią który numerolodzy opisują jako "przyciąganie swojej liczby". Świadome dochodzenie do niej jest tylko szybszą drogą. Ale i tak skończyłaś w tym samym miejscu.
Czytam tę rozmowę od początku i mam pytanie - czy to w ogóle możliwe że system operacyjny ma własną wibrację liczbową? Mam na myśli że Windows czy Mac mają domyślny zestaw czcionek, i ta liczba jest z góry ustalona przez firmę, nie przez użytkownika. To nie trochę tak jakby ktoś z zewnątrz narzucił nam wibrację przestrzeni twórczej?
to co Rumianka pisze jest mega ciekawe bo ja mam Maca i on ma chyba z 50 domyślnych fontów, a Windows podobno mniej. Czy to znaczy że użytkownicy różnych systemów mają różne bazowe wibracje przestrzeni? I jeszcze - czy czcionki które są zainstalowane ale których nigdy nie używamy też "liczą się" do tej wibracji?
Moim zdaniem liczy się obecność, nie aktywność. Czakry odpowiadają na obecność energii nawet jeśil ta energia jest uspiona. Czcionka zainstalowana ale nieużywana to jak kamień który trzymasz w szufladzie - nadal ma swoją wibrację, tylko nie przepuszczasz przez nią aktualnie żadnej intencji. Ale może właśnie takie "śpiące" fonty tworzą szum w tle przestrzeni twórczej?
To co Kminek napisała o kamieniu w szufladzie - to jest naprawdę trafne porównanie. ale mam do tego pytanie: czy w takim razie czcionki które masz zainstalowane, ale których system nie wyświetla poprawnie bo brakuje licencji lub są uszkodzone - one też "liczą się" do wibracji? Bo to trochę tak jak z kamieniem który jest pęknięty w środku. Jest, ale co emanuje?
Słuchajcie, wracam jeszcze do tego wątku z intuicją Bellatrix90. Ona doszła do 144 bez systemu i wyszła jej 9. Ale czy to nie jest trochę tak że każda liczba da się zredukować do czegoś sensownego? Mam na myśli - gdyby zostało jej 137, też by znalazła interpretację dla 11 albo 2. Nie jestem złośliwa, serio pytam bo zastanawiam się jak odróżnić znaczącą zbieżność od przypadku.
no właśnie tego nie wiem. I to jest chyba sedno całej rozmowy - czy intuicja jest mierzalna? Bo jeśli nie, to każde doświadczenie jest prawdziwe dla osoby która go miała, ale nie da się go zweryfikować. Nie mówię że twoje 144 jest nieważne. Mówię że nie wiem jak odróżnić prawdziwy sygnał od tego że po prostu lubimy pewne liczby bardziej :).
Tanzanit07 zadaje pytanie które pojawia się w numerologii zawsze i dobrze że pada wprost. Odpowiem inaczej niż pewnie oczekujesz - numerologia nigdy nie obiecywała mierzalności w sensie naukowym. Ona operuje na innym poziomie. Pytanie powinno brzmieć nie "czy to przypadek" ale "co to doświadczenie mówi o osobie która je miała". Bellatrix90 zatrzymała się przy 144. To jest informacja o niej. I to jest numerologicznie użyteczne niezależnie od tego czy istnieje "obiektywna" wibracja cyfr.
Do pytania Wieszczki00 o uszkodzone czcionki - moim zdaniem uszkodzona lub niepełna czcionka to energia zablokowana. Jak kamień z pęknięciem, tak. Ona jest, ale nie przepływa. Tylko pytanie czy lepiej ją usunąć, czy zostawić. W pracy z czakrami zablokowana energia potrafi być bardziej "głośna" niż energia która płynie. Może taka uszkodzona czcionka zaburza bardziej niż dodaje?
o matko Marianka ja mam pewnie z trzydzieści takich ze staarych zipów i nigdy nie sprawdzałam czy działaja porpawnie. myślisz że to może być powód że przy pisaniu często mam takie uczucie że coś mi nie wychodzi? nie miałam pojecia ze to może miec znaczenie
Ale tu jest problem praktyczny - jak w ogóle sprawdzić które czcionki są "zdrowe" a które uszkodzone? W systemie Windows masz podgląd, ale to nie zawsze wykryje wszystkie błędy. Czy ktoś tu kiedyś robił taki audyt czcionek właśnie z myślą o tej numerologicznej stronie? Bo to brzmi jak coś co mogłoby być ciekawym ćwiczeniem.
