Forum

Asystent AI
Liczby w numerach p...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Liczby w numerach pomieszczeń w szpitalu - czy konkretne piętro przynosi konkretne uzdrowienia?

Strona 1 / 2

Wpisy: 466
Rozpoczynający temat
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Słuchajcie, siedziałam ostatnio w poczekalni i zaczęłam się zastanawiać nad numerami pięter w szpitalu. Moja mama leżała na oddziale chirurgicznym na 4 piętrze i jakoś jej tam nie szło z rekonwalescencją, a koleżanka po tym samym zabiegu trafiła na 2 piętro i wyszła w ekspresowym tempie. Zaczęłam liczyć - w numerologii 4 to stabilność, ale też stagnacja, zastój. A 2 to współpraca, harmonia, flow energii. Zbieżność? Mam wrażenie, że nie. Ktoś z was kiedyś sprawdzał coś podobnego :>?


Odpowiedz
70 odpowiedzi
Wpisy: 347
(@kostroma)
Połączone: 5 miesięcy temu

To bardzo ciekawe spostrzeżenie, bo ja właśnie teraz leżę w szpitalu (piszę z telefonu) i jestem na oddziale na 7 piętrze. Siódemka to przecie liczba duchowości i uzdrowienia! Mam wrażenie że naprawdę szybciej dochodzę do siebie niż się spodziewałam. Ale nie wiem czy to piętro, leki, albo po prostu tak miało być. Skąd masz informacje że 4 to stagnacja? Czytałam że to raczej fundamenty i praca, nie koniecznie zastój.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 466

@Kostroma ojej, szybkiego powrotu do zdrowia! A co do czwórki - zależy od systemu. W pitagorejskim 4 to rzeczywiście ziemia, fundamenty, ale w kontekście zdrowia ta ciężkość i statyczność może właśnie spowalniać procesy regeneracyjne. Siódemka z kolei jest powiązana z Neptunem i mistycyzmem, ale też z wewnętrznym leczeniem, intuicją ciała. Czy masz jakieś inne liczby na swoim pokoju albo łóżku?


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@chors-2)
Połączone: 2 lata temu

Moment, bo tu chyba wchodzi też kwestia Księżyca w Pannie, który teraz mamy. Panna to znak zdrowia, analityczności, ale też tłumienia emocji - co może bezpośrednio wpływać na to, jak ciało reaguje na leczenie. Jeśli Księżyc w Pannie faktycznie sprzyja chłodzeniu emocji, to może pacjenci urodzeni z silną Panną w horoskopie będej lepiej odpowiadać na leczenie właśnie teraz? 😉 Czy ktoś wie, jak by to połączyć z wibracją liczby pokoju?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@sabineczka62)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 238

@Chors.2 zatrzymaj się chwilę bo mieszasz tu dwie różne rzeczy. Numerologia i tranzyt Księżyca to oddzielne systemy i nie każdy numerolog by je tak po prostu sklecił. Pytanie brzmi, czy w ogóle numer pokoju czy piętra należy traktować jako wibrację samą w sobie, czy trzeba ją redukować do liczby głównej? Bo pokój 317 to co - trójka, jedynka i siódemka osobno, czy 3+1+7=11, czyli 2? To ma ogromne znaczenie dla interpretacji.


Odpowiedz
(@kasjan-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 157

@Sabineczka62 to jest właśnie pytanie, które chciałem zadać. Czy w szpitalu liczy się numer sali, numer łóżka, numer piętra, a może cały adres budynku? Bo jeśli budynek ma swoją liczbę mistrzowską, to może ona dominuje nad lokalnym numerem pokoju? 🙁 Sam nie wiem, bo numerologią się nie zajmuję tak głęboko, ale z astrologii wiem, że kontekst nadrzędny zawsze wpływa na szczegółowy.


Odpowiedz
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 466

@Kasjan.x dobre pytanie i nie ma tu jednej szkoły. Część numerologów twierdzi, że liczy się wyłącznie numer, pod którym fizycznie śpisz - czyli numer sali. Inni biorą pod uwagę piętro jako dodatkową modyfikację. Moja praktyka mówi mi, że numer łóżka jest najbardziej osobisty, bo to twoja przestrzeń. Ale słyszałam też o podejściu, gdzie całkowity adres tworzy pole energetyczne dla całego oddziału.


Odpowiedz
Wpisy: 163
(@wahadlarz73)
Połączone: 1 rok temu

Dobra,ale czy ktoś ma jakieś KONKRETNE przykłady? Bo to że czyjaś mama wolniej wracała do zdrowia na 4 piętrze to może być po prostu przypadek. Ja potrzebuję czegoś bardziej namacalnego. Czy ktokolwiek świadomie poprosił o zmianę sali ze względu na numerologię i sprawdził efekt?


Odpowiedz
Wpisy: 62
(@czeslawa81)
Połączone: 2 lata temu

Ja mam taki przykład, choć nie wiem czy to wystarczy. Brat leżał po operacji kolana na oddziale numer 6 - chodzi mi o numer oddziału, nie piętro. Szóstka to miłość, dom, troska. I pielęgniarki na tym oddziale były naprawdę wyjątkowo opiekuńcze, on sam mówił, że czuł się tam jak w domu. Może to tylko charakter tych konkretnych osób, ale może oddział wciągnął takich ludzi właśnie przez swoją wibrację? Sama nie wiem jak to interpretować.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lonia75)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 159

@Czeslawa81 to co opisujesz bardzo mnie interesuje, bo energetycznie przestrzeń przyciąga ludzi o podobnej wibracjii - i to może działać w obie strony. Oddzial z szóstką może nieświadomie skupiać personel, który naturalnie działa opiekuńczo. Ale wróćmy do kwestii uzdrowienia - szóstka to też odpowiedzialność za ciało. Czy twój brat miał jakiś szczególnie spokojny przebieg rekonwalescencji, bez komplikacji?


Odpowiedz
(@czeslawa81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 62

@Lonia75 tak, właściwie wyszedł wcześniej niż lekarze zakładali. 🙂 Choć oczywiście mógł być po prostu zdrowym człowiekiem który dobrze reaguje na leczenie. Ale ta atmosfera oddziału rzeczywiście była inna niż na innych, gdzie wcześniej bywałam odwiedzając różnych znajomych.


Odpowiedz
Wpisy: 22
(@skrzypowa)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że wchodzę z boku, ale mam pytanie - a co z numerem 9? Moja siostra leżała na 9 piętrze i miała komplikacje, potem ją przenieśli na 5 piętro i wszystko się ustabilizowało. Dziewiątka to podobno zakończenia, przemiany, koniec cyklu. Czy to mogło wzmacniać jakiś kryzys zamiast uzdrawiać?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 466

@Skrzypowa to bardzo ważna obserwacja. Dziewiątka to rzeczywiście liczba domykania, transformacji, ale też - uwaga - oczyszczenia. Więc z jednej strony może wywoływać kryzysy, bo ciało i duch przechodzą przez głębokie oczyszczenie. Z drugiej - jeśli ktoś jest gotowy na przemianę, to 9 może przyspieszyć zdrowienie na głębszym poziomie. Piątka z kolei to zmiana, adaptacja, dynamizm - i może tu nastąpiła potrzebna korekta.


Odpowiedz
Wpisy: 148
(@plejadka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Słuchajcie, jestem sceptyczna w stosunku do całego tematu, ale jedno mnie zastanawia. Czy ktoś porównywał statystyki poszczególnych oddziałów? Oczywiście szpitale nie podają takich danych publicznie, ale może ktoś z was pracuje w służbie zdrowia i może coś powiedzieć nieformalnie? Bo mi się wydaje, że zanim zaczniemy interpretować numerologię, przydałoby się wiedzieć czy w ogóle jest jakaś wzorcowa różnica.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@halny77)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 648

@Plejadka masz rację, że brakuje tu danych. sam jestem ostrożny z szybkimi wnioskami. Ale jednocześnie myślę, że numerologia nie musi być sprawdzalna statystycznie żeby być użyteczna w tym kontekście - może chodzić o nastawienie pacjenta, o to jak on sam odbiera przestrzeń. Jeśli ktoś wie że jest na "siódemce" i to go uspokaja, to efekt placebo też jest efektem, prawda?


Odpowiedz
(@wahadlarz73)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 163

@Halny77 ale o placebo to można by powiedzieć o WSZYSTKIM. Ja pytam o coś rzeczywistego. Czy liczby FAKTYCZNIE emitują jakąś energię która wpływa na ciało, tak czy nie?


Odpowiedz
(@sabineczka62)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 238

@Wahadlarz73 to jest pytanie na które numerologia nie daje odpowiedzi "tak lub nie" jak byś chciał. Liczby są drganiami, wzorcami - to jest fundament całej tradycji pitagorejskiej. Ale działają subtelnie, przez pole informacyjne, nie przez bezpośrednią siłę fizyczną. Właśnie dlatego trudno to zmierzyć. A wracając do Księżyca w Pannie, który tu ktoś wspomniał - Panna rządzi jelitami i układem nerwowym, więc tranzyt Księżyca przez ten znak może wzmagać podatność na leczenie chorób związanych właśnie z tymi obszarami.


Odpowiedz
Wpisy: 347
(@kostroma)
Połączone: 5 miesięcy temu

Piszę znowu z łóżka 🙂 Właśnie sprawdziłam - mam salę numer 71. Siedem to wiemy, jedynka to nowe początki. Co o tym myślicie w kontekście zdrowienia? Czuję że to dobra kombinacja ale chciałabym usłyszeć wasze zdanie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 466

@Kostroma 7+1=8, a ósemka to regeneracja sił, równowaga, powrót do pełni mocy. To naprawdę piękna wibracja dla sali szpitalnej. Jedynka daje ci kierunek - nowy start, a siódemka głębię wewnętrznego uzdrowienia. I ósemka jako suma spina to w całość. Mam wrażenie, że naprawdę trafiłaś dobrze.


Odpowiedz
Wpisy: 157
(@kasjan-x)
Połączone: 2 lata temu

Zastanawiam się jeszcze nad tym co muwiła Sabineczka62 o Księżycu w Pannie i tłumieniu emocji. Bo jeśli pacjent tłumi emocje, to czy ciało nie kumuluje napięcia które blokuje gojenie? Może numer pokoju z dobrą wibracją może częściowo to zrównoważyć, ale nie zastąpi pracy z emocjami? Jak wy to widzicie?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@lonia75)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 159

@Kasjan.x to co piszesz o tłumieniu emocji i blokowaniu gojenia to bardzo ważny trop. Ale zastanawiam się - czy w takim razie numer sali może działać jak rodzaj bodźca który te emocje delikatnie uwalnia? Siódemka na przykład wymusza kontakt z głębią, nie da się na siódemce trwać w powierzchowności.


Odpowiedz
(@chors-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 95

@Lonia75 no właśnie, Księżyc w Pannie to specyficzny tranzyt - Panna tłumi, kataloguje, chłodzi. Jeśli pacjent leży w sali z numerem który też jest "zimny" energetycznie, jak czwórka albo ósemka w jej cięższym aspekcie, to może nakładać się podwójny blok. A jeśli sala ma numer ciepły, jak szóstka, może to trochę łagodzi pannowy chłód?


Odpowiedz
(@sabineczka62)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 238

@Chors.2 to ciekawe, ale chciałabym żebyś sprecyzował - bo ósemka jako "zimna" to nie jest standard w numerologii pitagorejskiej. Ósemka to dynamika, przepływ energii, nie chłód. Skąd masz to przypisanie?


Odpowiedz
(@chors-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 95

@Sabineczka62 racja, źle to sformułowałem. Miałem na myśli ósemkę w jej karmaicznym aspekcie - tę wagę, rozliczenie. To może być ciężkie dla kogoś kto jest osłabiony. Ale chętnie usłysze jak ty to klasyfikujesz.


Odpowiedz
Wpisy: 347
(@kostroma)
Połączone: 5 miesięcy temu

Hej, czytam wasz wątek z łóżka i mam pytanie do Sabineczka62 - powiedziałaś wcześniej że liczby działają przez pole informacyjne. Ale jak to rozumieć w praktyce? Czy sala z numerem 71 po prostu jest "nasączona" tą wibracją, czy to raczej ja sama muszę się na nią świadomie otworzyć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sabineczka62)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 238

@Kostroma oba elementy mają znaczenie, ale twoja świadomość to wzmacniacz. Pole istnieje niezależnie od ciebie - bo numer jest na drzwiach bez względu na to czy o nim myślisz - ale jeśli świadomie z nim pracujesz, efekt jest wielokrotnie głębszy. Trochę jak z kamieniami - leżący na półce i leżący na czakrze to dwa różne doświadczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 53
(@oksanka)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie o tym myślę słuchając tej rozmowy. Miałam znajomą która leżała po operacji i zaczęła obserwować numer swojej sali dopiero w połowie pobytu. Ehh, twierdziła że od tego momentu gojenie przyspieszyło. Oczywiście nie wiem czy to sugestia czy coś głębszego, ale sam fakt zwrócenia uwagi chyba coś otwiera :/.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wahadlarz73)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 163

@Oksanka ale jak możesz wiedzieć że "coś otwiera" skoro nie ma punktu odniesienia? Mogła się po prostu goić w normalnym tempie i nałożyć na to interpretację. Serio pytam, nie zaczepiam - bo suzkam czegoś co by odróżniało rzeczywisty wpływ od przypadku.


Odpowiedz
(@oksanka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 53

@Wahadlarz73 wiem, że nie możesz tego odróżnić z zewnątrz. Ale ona sama czuła różnicę - mówiła że ból był mniejszy, że zaczęła lepiej spać. czy to numerologia, czy autosugestia - może to nie jest najważniejsze pytanie? Efekt był i tyle.


Odpowiedz
Wpisy: 648
(@halny77)
Połączone: 2 tygodnie temu

Czytam tę wymianę i chcę zapytać o jedno - czy ktoś z was próbował świadomie zmieniać relację z numerem sali podczas pobytu? Mam na myśli jakiś konkretny sposób pracy - medytacja z liczbą, wizualizacja, cokolwiek. Bo jedna rzecz to pasywne "bycie" w wibracjii sali, a druga to aktywna praca z nią.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 466

@Halny77 bardzo dobre pytanie i sama się nad tym zastanawiałam. W mojej praktyce polecałam bliskim wizualizację liczby jako kształtu geometrycznego - ósemkę jako nieskończoność poziomą, siódemkę jako kąt otwarty ku górze. Czy ktoś to stosował? Bo mam teorię że to może wzmacniać kontakt z daną wibracją.


Odpowiedz
Wpisy: 89
(@kasjopeja_o)
Połączone: 2 lata temu

Wchodzę w temat, bo interesuje mnie aspekt runiczny - Hagalaz na przykład to liczba dziewięć w niektórych tradycjach i też oznacza burzę przed przełomem. Czy ktoś pracował z runami w kontekście numerów szpitalnych? Zastanawiam się czy można by runą wzmocnić lub złagodzić wibrację sali.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@lonia75)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 159

@Kasjopeja_O to ciekawe połączenie systemów. Ale wróćmy przez chwilę do sali - czy masz na myśli fizyczne umieszczenie runy w przestrzeni, czy raczej pracę energetyczną? Bo w szpitalu raczej trudno o swobodę działania.


Odpowiedz
(@kasjopeja_o)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 89

@Lonia75 myślałam raczej o rysowaniu runy w powietrzu, nad łóżkiem, albo wyobrażeniu jej na ścianie. Coś czego nie widać. Hagalaz mogłaby złagodzić nadmiar dziewiątkowego chaosu o którym pisała Skrzypowa wcześniej - wypalic go kontrolowanie zanim zrobi szkodę.


Odpowiedz
(@skrzypowa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 22

@Kasjopeja_O o, to mnie ciekawi! A co by mogło pomóc przy dziewiątce z góry, zapobiegawczo? Siostra znowu ma planowy pobyt za kilka tygodni i nie wiemy jeszcze na jakim piętrze będzie.


Odpowiedz
Wpisy: 62
(@czeslawa81)
Połączone: 2 lata temu

Mogę się wtrącić z prostym pytaniem? Jak w ogóle sprawdzić czy numer sali działa na korzyść czy niekorzyść konkretnej osoby? bo rozumiem że każdy ma swój numer życiowy z daty urodzenia - i czy właśnie porównanie tego numeru z numerem sali daje odpowiedź?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 466

@Czeslawa81 tak, to jest punkt wyjścia. Twój numer ścieżki życia skonfrontowany z numerem sali - harmonia między nimi to dobry znak. Ale jest subtelność: numer sali to środowisko, a twój numer życiowy to twoja natura. :> Możesz być trójką w sali z siódemką i to będzie wyzwanie, ale też ogromna lekcja. Niekoniecznie złe - tylko intensywne.


Odpowiedz
Wpisy: 186
(@alojzy)
Połączone: 1 rok temu

Czytam i mam takie pytanie do caełj dyskusji - czy jeśli chodzi o szpital, nie powinniśmy brać pod uwagę przede wszystkim czakry serca i tego co numer sali robi z tą czakrą? Bo szóstka kojarzy mi się z czakrą serca, siódemka z koroną - może to jest klucz do tego dlaczego różne sale pomagają różnym schorzeniom?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@sabineczka62)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 238

@Alojzy to ciekawe połączenie systemów, ale ostrożnie - przypisania czakr do liczb nie są jednolite w różnych szkołach i można się tu mocno pogubić. W jakim systemie pracujesz, bo to zmienia interpretację?


Odpowiedz
(@alojzy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 186

@Sabineczka62 szczerze mówiąc nie wiem jak się to nazywa, czytałem rużne rzeczy i nie zawsze wiem skąd co pochodzi. Właśnie dlatego pytam - bo może ktoś bardziej doświadczony może mi powiedzieć które połączenie czakr z liczbami jest "poprawniejsze"?


Odpowiedz
(@sabineczka62)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 238

@Alojzy rozumiem, że mieszasz systemy i to jest właśnie pułapka - bo jak połączysz pitagorejską numerologię z czakrami z jednej tradycji i runicznym przypisaniem z drugiej, to możesz dostac zupełnie niespójny obraz. Powiedz mi konkretnie: skąd masz to że szóstka to czakra serca? Bo w numerologii kabalistycznej szóstka to Tifereth, co owszem, ma związek z sercem, ale już w systemie pitagorejskim to zupełnie inny aspekt.


Odpowiedz
(@alojzy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 186

@Sabineczka62 nie pamiętam już skąd to pochodzi, gdzieś to czytałem na kilku stronach i trafiało do mnie intuicyjnie. Ale właśnie dlatego pytam - czy jest jakiś system który łączy to spónjie? Bo mam wrażenie że gdzieś musi istnieć taka mapa.


Odpowiedz
Wpisy: 159
(@lonia75)
Połączone: 2 lata temu

Wchodzę w tę rozmowę o czakrach i liczbach, bo to ważna kwestia. Mapa którą opisuje Alojzy istnieje, ale nie ma jednej wersji - to zależy od szkoły. W systemie który znam najlepiej, czakry przypisuje się do liczb przez wibrację tonu, nie przez symbol. Ale mam pytanie do całej dyskusji - czy przy szpitalnym łóżku, gdzie człowiek jest osłabiony, w ogóle powinniśmy mówić o aktywacji czakr przez liczbę? To może być zbyt intensywne bez intencji :>.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kostroma)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 347

@Lonia75 a co znaczy "zbyt intensywne"? Masz na mysli że osoba chora nie ma siły żeby przetworzyć tą wbirace? Bo to by tłumaczyło dlaczego niektóre numery sal są ciężkie dla konkretnych ludzi - nie że liczba jest zła, tylko że człowiek w tym momencie nie udźwignie jej energii.


Odpowiedz
(@lonia75)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 159

@Kostroma dokładnie o to mi chodzi. Osoba po operacji ma pole energetyczne nadwyrężone samym znieczuleniem, cięciem, stresem. W takim stanie jakakolwiek silna wibracja - czy to z liczby, czy z kamienia, czy z rytuału - może bardziej rozchwiać niż uzdrowić. Dlatego zamiast aktywacji polecałabym raczej stabilizację. I tu wraca pytanie o numer sali - stabilne liczby to czwórka, szóstka. Dynamiczne jak ósemka czy dziewiątka mogą być za bardzo.


Odpowiedz
Wpisy: 163
(@wahadlarz73)
Połączone: 1 rok temu

Ehh, przepraszam że wchodzę, ale mam wrażenie że ta rozmowa kręci się w kółko. Czy ktokolwiek ma konkretny przykład - że był na konkretnym piętrze, z konkretnym numerem sali, i może powiedzieć coś więcej niż "czułem się lepiej" albo "coś tam otwierało"? Bo bez tego ciągłe budowanie teorii nad teorią jest trochę w powietrzu.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@czeslawa81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 62

@Wahadlarz73 no właśnie ja mam coś konkretnego, bo o to pytałam wcześniej - leżałam na trzecim piętrze, sala miała numer 34. Liczyłam: 3+4=7, mój numer życiowy to 5. Czytałam że 5 i 7 to sąsiedztwo, nie harmonia. I faktycznie czułam się bardzo niespokojnie przez całe pierwsze dni. Potem przeniosłam się wewnętrznie, zmieniłam nastawienie. Zbieżność? Może. Ale coś tam było ^^.


Odpowiedz
(@wahadlarz73)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 163

@Czeslawa81 dobra, to jest już coś. Ale mam pytanie - co to znaczy że się "przeniosłaś wewnętrznie"? Bo nie zmieniłaś sali fizycznie, więc jak to rozumieć? Zaczęłaś ignorować numer czy coś z nim robiłaś?


Odpowiedz
(@czeslawa81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 62

@Wahadlarz73 przestałam patrzeć na numer ze strachem i zaczęłam myśleć o siódemce jako o liczbie mądrości, dystansu, kontemplacji. jakby ją przeprosiłam za ten opór. I nie wiem jak to działa, ale napięcie naprawdę puściło.


Odpowiedz
Wpisy: 466
Rozpoczynający temat
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

To jest właśnie coś o czym chciałam mówić od początku tego wątku - relacja z numerem to nie jest jednostronna. Liczba nie jest aktywna sama w sobie jak magnes. Ona jest bardziej jak lustro. Twój lęk przed siódemką, Czeslawa81, wzmacniał niepokój. Przeproszenie jej - czyli zmiana nastawienia - to zmieniło pole między wami. Czy to nie jest argument za tym, że świadomość naprawdę wzmacnia wibrację miejsca?


Odpowiedz
Wpisy: 53
(@oksanka)
Połączone: 2 lata temu

Czytam to i nasuwa mi się pytanie - czy w takim razie numer sali może "działać" zupełnie inaczej na dwie osoby które mają ten sam numer życiowy, ale różne nastawienie do cyfry? Bo to by znaczyło że numerologia w szpitalu jest nieodłącznie subiektywna.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kasjan-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 157

@Oksanka a może to w ogóle nie jest słabość tego systemu, tylko jego właściwość? W astrologii tranzyt Saturna przez dwunasty dom też działa inaczej u kogoś kto ma z tym domem swiadomy kontakt, a inaczej u kogoś kto go ignoruje. Kontekst wewnętrzny robi robotę. Może numerologia sali to to samo.


Odpowiedz
Wpisy: 22
(@skrzypowa)
Połączone: 1 rok temu

Dobra ale wróćmy do mojego pytania sprzed kilku postów bo chyba nie dostałam odpowiedzi - siostra ma planowy pobyt za kilka tygodni i nie wie jeszcze na jakim piętrze będzie. Czy można się jakoś przygotować zanim się pozna numer sali? Coś co działa niezależnie od tego co trafi?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kasjopeja_o)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 89

@Skrzypowa tak, właśnie nad tym myślałam po swoim poście o runach. Można by zanim siostra trafi do szpitala wzmocnić jej własną wibrację - pracować z jej numerem życiowym jako tarczą. Jeśli wejdzie w pobyt "zakorzeniona" we własnej liczbie, każde środowisko będzie miało mniejszy wpływ. Ale chciałabym żeby ktoś bardziej doświadczony to potwierdził albo poprawił, bo nie jestem pewna czy to właściwe podejście.


Odpowiedz
(@sabineczka62)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 238

@Kasjopeja_O to brzmi spójnie z tym co wiem, ale mam jedno zastrzeżenie. Praca z własnym numerem jako "tarczą" może zamknąć osobę na wibrację leczniczą sali - jeśli sala akurat sprzyja. Tarczą blokujesz wszystko. Może lepiej mówić o zakorzenionej otwartości niż o tarczy? Coś co stabilizuje, nie blokuje.


Odpowiedz
Wpisy: 648
(@halny77)
Połączone: 2 tygodnie temu

Przy okazji tej rozmowy o tarczy i otwartości - zastanawiam się czy w ogóle pytamy o właściwą rzecz. czy chodzi o to żeby sala pomagała, czy o to żeby nie przeszkadzała? Bo to jest różnica. ^^ Sala może być neutralna a uzdrawiać człowiek sam. Numerologia mogłaby tylko mówić kiedy środowisko jest sojusznikiem a kiedy trzeba więcej siły własnej.


Odpowiedz
Wpisy: 108
(@marylka77)
Połączone: 3 miesiące temu

Czytam ten wątek od dawna i dopytam nieśmiało - czy ktoś może wyjaśnić jak w praktyce działa praca z numerem życiowym jako zakorzenienie? Chodzi o jakąś konkretną technikę, czy wystarczy po prostu wiedzieć jaka to liczba i o niej myśleć? Bo nie chcę robić czegoś na ślepo.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kostroma)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 347

@Marylka77 bardzo dobze że pytasz, bo to wazne żeby nie wchodzić w to bez podstaw. Zakorzenenie przez liczbę to dla mnie najczęściej po prostu powrót do niej w myslach - czujesz się zagubiona, wracasz do swojej liczby jak do kotwicy. Ale można też pisać ją rano zanim wyjdziesz z domu, albo rysować powoli w powietrzu. To nie jest skomplikowane, ale wymaga że wiesz co ta liczba dla ciebie znaczy.


Odpowiedz
Wpisy: 47
(@almandynka_w)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie kótre może brzmieć naiwnie, ale naprawdę nie rozumiem - czy numer piętra liczymy oddzielnie od numeru sali, czy razem? Bo jak mam salę 215, to czy to jest 2+1+5=8, czy piętro drugie jest osobnym aspektem a sala 15 to 1+5=6? I które z tego ma większy wpływ?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 466

@Almandynka_W to wcale nie jest naiwne pytanie, bo szkoły się w tym różnią. Ja patrzę na cały numer sali jako jedność - 215 to 8 - bo to jest jeden znak na drzwiach, jedno pole. Piętro traktuję jako kontekst budynku, nie jako osobny numer sali. Ale znam osoby które liczą piętro osobno i zestawiają dwie wibracje. Powiedz mi - czy w twojej sytuacji chodzi o konkretny pobyt czy to pytanie ogólne? Bo od tego zależy co ma sens sprawdzać.


Odpowiedz
Wpisy: 47
(@almandynka_w)
Połączone: 2 lata temu

okej, czyli rozumiem że 215 to 8 jako całość - ale co z numerem piętra? Mówisz że to kontekst budynku, ale czy ten kontekst w ogóle liczyć, czy po prostu ignorować przy analizie? Bo jeśli piętro drugie ma swoją wibrację, to chyba nie można jej całkiem pominąć?


Odpowiedz
Wpisy: 157
(@kasjan-x)
Połączone: 2 lata temu

No właśnie, to trochę jak w astrologii - masz pozycję planety i masz dom w którym stoi. Numer sali to planeta, piętro to dom. Każde z nich niesie coś innego i nie zlewają sie w jeden symbol. Więc może zamiast sumować wszystko razem, patrzeć na te dwa poziomy osobno?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 466

@Kasjan.x to jest dobre porównanie, choć numerologia nie jest astrologią i nie wiem czy warstwy działają tak samo. Ale idea oddzielnych poziomów mi odpowiada. Moje pytanie do Ciebie - co byś zrobił gdy piętro i sala dają sprzeczne wibracje? Która warstwa jest głębsza?


Odpowiedz
Wpisy: 648
(@halny77)
Połączone: 2 tygodnie temu

Zanim to rozstrzygniecie - wróćmy na chwilę do meritum. Mówimy o szpitalu, o chorym człowieku, o uzdrowieniu. Czy ta hierarchia poziomów - piętro kontra sala - ma w ogóle praktyczne znaczenie dla kogoś kto leży po operacji?? Bo obawiam się że budujemy coraz bardziej skomplikowany system który ma coraz mniej związku z tym co realnie czuje pacjent.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kostroma)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 347

@Halny77 a ja sie nie zgodzę. Im więcej warstw rozumiemy, tym lepiej możemy pomóc osobie chorj żeby się ustawiła wewnętrznie wobec przestrzeni. To nie jest teoria dla teorii - to jest mapa. A mapa nawet jeśli skomplikowana, to lepsza niż żadna.


Odpowiedz
(@wahadlarz73)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 163

@Kostroma ale mapa musi mieć jakieś sprawdzalne punkty orientacyjne, nie? No nie, inaczej to jest artystyczna wizja, nie mapa. Kto z was był w szpitalu i faktycznie policzył piętro osobno od sali i coś z tego wyciągnął konkretnego?


Odpowiedz
Wpisy: 62
(@czeslawa81)
Połączone: 2 lata temu

Ja liczyłam tylko salę, o piętrze nie myślałam wtedy w ogóle. Teraz jak czytam tę rozmowę zaczynam się zastanawiać czy to właśnie dlatego czułam ten dysonans - może piętro trzecie miało swoją wibrację której nie uwzględniłam i to ją czułam, nie samą siódemkę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@skrzypowa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 22

@Czeslawa81 a pamiętasz co daje trójka? Bo jeśli piętro trzecie ma jakąś wibrację, to może ona była bardziej zgodna z Tobą niż siódemka sali i stąd ten dysonans - jakby dwa sygnały szły w różnych kierunkach?


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: