Mnie to też zastanawia - czy można liczyć cudze drzewo? Bo ja też miałam ochotę sprawdzić wzorzec byłego, ale jakoś nie byłam pewna czy to nie jest takie... wchodzenie bez pytania.
A to ma jakieś znaczenie etyczne? To tylko liczby z dat urodzenia, to są dane publiczne w jakimś sensie. Nie jest to chyba gorsze niż sprawdzanie czyjegoś horoskopu bez pytania, a to chyba każdy robił.
Przepraszam że wchodzę, ale właśnie mi coś przyszło do głowy. Jeśli dobrze rozumiem tę metodę, to moje drzewo niesie jakiś wzorzec karmiczny który wybrała moja dusza. Ale co jeśli w tym drzewie są osoby które robiły złe rzeczy? Czy moja dusza wybrała to żeby naprawić, czy żeby powtórzyć?
O konkretnych historiach. Wiem że w rodzinie po stronie taty były trudne rzeczy, nie chcę pisać co dokładnie. Ale zastanawiam się czy to widać w liczbach, czy to jest zakodowane.
Och, Mamuno, to jest naprawdę głębokie pytanie. Ja sama od kiedy zaczęłam czytać ten wątek zadaję sobie podobne pytania o moją linię. Przepraszam że wchodzę, ale chciałam zapytać Baska84 - czy kiedy linia niesie dużo siódemek, to zawsze wskazuje na wcieleń już wiele, czy może być inna interpretacja?
Co do pytania Mamuny - w pracy z drzewem genealogicznym duszy zakłada się że każdy wzorzec, nawet ten trudny, jest rodzajem lekcji którą dusza wybrała do przejścia. Ale uważam że czysto numerologicznie nie możemy stwierdzić co konkretnie "zakodowała" historia rodzinna. Liczby pokazują energie, nie zdarzenia. Mam pytanie do Baska84 - czy w swojej metodzie masz jakiś wskaźnik który pozwala odróżnić linie "do naprawy" od linii "do kontynuowania"?
Sorki że może głupie pytanie, ale nie rozumiem co znaczy "sprowadzianie do cyfry bazowej". Jak mam np datę i wychodzi mi 16 to to jest jeszcze ta 16 czy juz redukuje do 7? Bo czytałam gdzieś że te liczby karmiczne się nie redukuje ale nie wiem czy to prawda
Ok czyli zapisujesz np. 16/7 i traktujesz to jako coś innego niż zwykłe 7? To ma sens, ale jak potem to interpretujesz w całym drzewie - masz jakiś wzór czy to bardziej intuicyjne?
Trochę jedno i drugie. Mam tabelkę gdzie wpisuję wszystkie liczby przed redukcją i po, i patrzę na powtórzenia na obu poziomach. Ale odczytanie co z tego wynika - to już bardziej praca z tym co widzę niż mechaniczne liczenie. Nie ukrywam że to wymaga chwili siedzenia z materiałem.
Wracając do tego co mówiłam wcześniej o byłym - chyba jednak nie będę liczyć jego drzewa. Shangie mnie przekonała z tym argumentem o przodkach. Ale mam pytanie do Baska84 - czy da się coś zobaczyć w drzewie o wzorcach w związkach bez wchodzenia w drugą osobę? Znaczy tylko ze swojego drzewa?
To właściwie ma sens, bo i tak możemy pracować tylko ze swoją stroną. Ale mam takie pytanie - jeśli w drzewie widać wzorzec przyciągania np. trudnych relacji, to czy numerologia daje jakieś wskazanie kiedy ten wzorzec może się zamknąć? Czy to jest tylko opis bez żadnej informacji o czasie?
A czy wzorzec trudnych relacji może wyglądać tak samo w liczbach jak wzorzec trudnych relacji z innego powodu? Pytam bo nie wiem czy da się z samych liczb odczytać co jest przyczyną, czy tylko że coś jest.
Leontyna, tak, mniej więcej tak to czuję. Kolor karmiczny to ogólna energia linii - co się w niej powtarza, jakie tematy wracają. Ale konkretna historia, dlaczego tak się stało, to już nie jest zakodowane w samych liczbach. To wymaga albo dodatkowej pracy, albo po prostu wiedzy o rodzinie.
No to trochę mnie to zbija z tropu. Jeśli liczby mówią że mam wzorzec trudnych relacji ale nie mówią dlaczego ani kiedy się skończy, to co właściwie z tej analizy wynika praktycznie? Czego mi to daje?
Wracając do tematu wcielań - właściwie zapomniałyśmy trochę o tym co Baska84 pisała na początku. Czy liczba wcielań duszy w jakiś sposób widać w drzewie? Bo rozmawiamy o wzorcach i karmie ale nie o samej liczbie wcielań.
